problem z mężem

05.05.11, 12:21
Witam!
pisze tutaj z prosba o porady, moj maz od 2 miesiecy nie pracuje, sam z wlasnej woli zrezygnowal z poprzedniej pracy zeby znalezc lepsza, taka ktora pozwala mu rowniez na zycie rodzinne. W poprzedniej prcowal bardzo duzo, ciagle nie bylo go w domu, tylko praca i praca, a jak juz byl przy mnie to byl tak zmeczony ze jedyne co go intreresowalo to spanie;]
na poczatku bylam po jego stronie, a teraz? dodam ze jestem w 7 mies ciazy. a on nie szuka pracy. Ciagle jezdzi do swoich rodzicow i tak cos "porabia". zaczynam sie martwic.
    • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 12:22
      dodam jeszcze ze za 3 miesiace urodzi nam sie dziecko i wkoncu nie bedziemy mieli na wyprawke:(
      • mozambique Re: problem z mężem 05.05.11, 13:37
        a twoja pensja to gdzie ?
    • velluto Re: problem z mężem 05.05.11, 13:42
      Podziwiam za odporność na stres, ja bym 2 miesiące temu szału dostała, a ty dopiero teraz "zaczynasz się martwić". Ciekawe...

      Przepraszam, że napiszę wprost to co się ciśnie na usta: trzeba być absolutnym idiotą, żeby rezygnować z pracy bez zaklepania innej, kiedy ma się dziecko w drodze. I to niezależnie od powodów - w takiej sytuacji można zagryźć zęby i przeczekać aż się coś nowego znajdzie, albo trzeba było myśleć zanim się machnęło dziecko.
      • mozambique Re: problem z mężem 05.05.11, 14:03
        spoko , autorka nie odpwoiedziala czemu sama nie ma dochodów
        • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 14:14
          juz odpowiadam, mianowicie ja od miesiaca jestem juz na l4 (ciaza zagrozona), pensje mam. ale nie w tym rzecz, chodzi mi o to ze maz zwolnil sie z pracy i mial szukac innej, (w miedzyczasie mial pomagac rodzicom w czyms tam-niewazne,- pomogl), a teraz dalej "siedzi" u rodzicow i pracy nie szuka. (tesciowie mieszkaja w innym miescie a paliwo drogie;/)
          Moja pensja wystarczy tylko na podstawowe wydatki plus lekarz, ciagłe recepty, itp.
          • marzeka1 Re: problem z mężem 05.05.11, 14:25
            Zachowanie męża w takiej sytuacji kosmiczne, bo nie rozumiem,jak w takiej sytuacji można zrezygnować z pracy, nie mając nagranej innej, pewnej- a jak on tłumaczy to, że nie szuka?
            • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 14:31
              cos tam slyszalam ze dobrze by bylo cos znalezc, ale nic nie robi w tym kierunku, albo go nie ma bo jest u tesciow albo ogl tv i siedzi przed kompem.
              • marzeka1 Re: problem z mężem 05.05.11, 14:34
                A JAK pan mąż wyobraża sobie finansowe życie swojej nowej rodziny, po urodzeniu dziecka? Bo jakoś niefajnie to wygląda.
                • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 14:38
                  nie wiem, do tej pory ciagle go nie bylo wiec nie bylo tez kiedy
                  pogadac, dzis jesli wroci o ile wroci do domu to z nim pogadam bo naprawde ta moja pensja niestety ale nie wystarczy na wozek, lozeczko itd, jesc tez cos musimy, rachunki tez placimy, a na wodzie tez nie da sie jezdzic zwlaszcze ze tesciowie mieszkaja ok 50 km od nas, czyli 100 km trzeba przejechac zeby ich odwiedzic;/
                  • velluto Re: problem z mężem 05.05.11, 18:09
                    umena1426 napisała:

                    > nie wystarczy na wozek, lozeczko itd, jesc tez cos musimy,

                    Musicie? Ty musisz, on się u mamusi naje

                    rachunki tez placimy, a na wodzie tez nie da sie jezdzic zwlaszcze ze tesc
                    > iowie mieszkaja ok 50 km od nas, czyli 100 km trzeba przejechac zeby ich odwied
                    > zic;/

                    A skąd bezrobotny mężuś ma na paliwo? mam nadzieję, że nie od ciebie?
                    • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 18:16
                      pieniadze zawsze byly wspolne, nigdy nie bylo moje, twoje.
                      ostatnie tankowanie bylo z mojej wypłaty naturalnie.
                      • ki_czort Re: problem z mężem 05.05.11, 18:39
                        Facet zobaczył wreszcie, że mu się rodzina powiększy i wolność nieodwołalnie się skończy, więc rzucił pracę i wrócił do rodziców, inaczej się tego podsumować nie da.
                        Czy oboje chcieliście tego dziecka i czy mąż wcześniej był odpowiedzialny?
                        • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 18:51
                          był, przynajmniej tak go odbierałam, zawsze pracował, dziecka nie planowalismy teraz ale wogole tak. poza tym jestesmy 3 lata po slubie.
                          on nie "wrocil" do rodzicow tylko pod byle pretekstem do nich jezdzi, zazwyczaj na min 3-4 dni,potem jest w domyu 2 lub max 3 dni i znow wyjazd:./
                          • marzeka1 Re: problem z mężem 05.05.11, 18:56
                            To może jednak niech w tobie odezwie się instynkt samozachowawczy i odetnij kasę, jedzenie -tak, ale na paliwo do rodziców (wcale nie tak blisko) niech jednak zarobi. Nie pozwoliłabym w takiej sytuacji korzystać z mojej kasy, bo czym innym jest utrata przez męża pracy i kłopoty ze znalezieniem, ale szuka, stara się, a czym innym bawienie się w pasikonika, gdy żona ma niedługo rodzić, a dodatkowej kasy ani widu.
                            Nie wiem, może jednak rozmowa z teściami, bo sprawa niedługo zrobi się naprawdę poważna; jednak zaczęłabym od poważnej rozmowy z mężem.
                          • marianka_marianka Re: problem z mężem 05.05.11, 21:56
                            lumena1426 napisała:
                            "on nie "wrocil" do rodzicow tylko pod byle pretekstem do nich jezdzi, zazwyczaj
                            na min 3-4 dni"


                            A dlaczego mąż jeździ do teściów na 3,4 dni?
                            Ty nie możesz z nim pojechać będąc w ciązy na L4?
                            • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 22:21
                              owszem jezdze razem z nim ale oczywiscie nie za kazdym razem. wybacz ale z jakiej racji ja mam tam "siedziec" kilka dni z rzedu?? odwiedziny tak, ale nie mieszkanie;/
                              • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 22:23
                                po co on tam jezdzi? juz napisalam pod byle pretekstem, pomoc w czyms tam ojcu itp. poza tym ostatnio wyczuwam u niego syndrom maminsynka:(
                                • marzeka1 Re: problem z mężem 05.05.11, 22:29
                                  Słuchaj, ale czy wy ze sobą w ogóle rozmawiacie? Nie gadacie, wymieniacie informacje, ale rozmawiacie o ty, co was jako pary, a niedługo rodziny dotyczy??? Bo im więcej piszesz, tym okropniej to wygląda.
                                  • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 22:33
                                    czasami tak znaczy sie ja mowie a on slucha, czasem przyzna mi racje ale ogolnie to on nigdy nie porusza takich tematów- tych najtrudniejszych.
                                    • kania_kania Re: problem z mężem 06.05.11, 21:48
                                      To jest akurat dość naturalne, choć nie wiem skąd to się bierze. Mój mąż, choć ogólnie nie zgłaszam zastrzeżeń, tez tak ma. Jak pojawia się trudniejszy problem i zaczynam się przymierzać do rozmowy to umyka jak zając. Zawsze odkłada rozmowę na później i nigdy do niej nie wraca, jakby schowanie głowy w piasek likwidowało problem.

                                      Przede wszystkim, najpierw pogadaj z mężem. Druga - wyciągnij pieniądze z konta, tylko uprzedź go, żeby nie próbował tankować. Na pytanie gdzie są pieniądze powiedz, że pod ręką masz na jedzenie, leki i rachunki, a reszta została odłożona na dziecko. Oczywiście, jesteście małżeństwem, więc nie wyobrażam sobie, żebyś go pozbawiała jedzenia z racji tego, że nie ma pracy. Ale na benzynę może zarobić sam. Tym bardziej, że jego wyjazdy NIE służą poszukiwaniu pracy.

                                      Warunkiem podjęcia takich działań, jest Twoja pewność, że masz rację oraz świadomość tego, co chcesz osiągnąć - tzn czego oczekujesz od męża i co będzie stanowiło wyznaczniki tego, że to wypełnił. Jako jego żona i matka jego dziecka masz nie tylko prawo ale i obowiązek wymagać od niego wsparcia, współfinansowania i wszelkiej pomocy potrzebnej podczas ciąży, narodzin, połogu i wychowywaniu dziecka.

                                      Jeśli macie wspólne konto, sposobem może być założenie własnego (w dowolnym banku dającym konto za darmo) i aktualizację nr konta w ZUSie/u pracodawcy. Ale zanim podejmiesz działania - poważnie z nim porozmawiaj. Z ołówkiem w ręku przedstaw mu wyliczenia - ile macie / ile potrzebujecie. I zadawaj mu pytania w prost. Kiedy podejmie pracę, które rzeczy sfinansuje itp. Pytanie "kiedy się zmienisz" jest pytaniem na które nie ma odpowiedzi. Natomiast kiedy dasz mi pieniądze na ... (wózek, pieluchy, łóżeczko itp). Odłóż uczucia na bok (ja wiem, to trudne) i staraj się rozmawiać tylko rzeczowo. Same suche fakty, bez domysłów plotek, emocji.

                                      Jeśli masz taką potrzebę spiszcie ustalenia i poproś, żeby się pod tym podpisał. Nie daj się zwieść hasłom - kochanie, przecież wiesz, ze chcę dla Ciebie jak najlepiej. Na tu i teraz masz być negocjatorem, nie "kochaniem". Powiedz wprost, że jego podpis jest dla Ciebie znakiem, że mu faktycznie zależy, a nie tylko pustymi słowami.

                                      Nie przeprowadzaj rozmowy, jak jesteście zmęczeni, po kłótni lub co gorsza w jej wyniku. Wbrew pozorom dobrym miejscem jest samochód - rozmówca nie ma gdzie uciec :) Aczkolwiek do tej konkretnie rozmowy proponowałabym kuchnię z kubkiem kawy/herbaty.

                                      A przede wszystkim przygotowanie się. I jasne określenie czego oczekujesz i jakie wyniki będą Cię zadowalać.

                                      Kania
                          • joshima Re: problem z mężem 05.05.11, 22:40
                            A on nie ma przypadkiem jakiejś depresji?
                            • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 22:54
                              nie wiem, a skad takie przypuszczenie? depresja? przez ciaze, odpowiedzialnosc?
                              • facet_1_0_0 Re: problem z mężem 05.05.11, 23:13
                                Jeśli nie miał drugiej pracy to sie nie zwalniamy tylko można było na L4 iść. Ale....
                                Skoro już tak wyszło to prawdopodobnie wiem co mu jest.
                                Dużo pracował - spore obciążenie, dodatkowo nie koniecznie wielkie oczekiwania żony ale... dokładały się do całokształtu i przytłaczało go to wszystko. Chciał spełnić twoje oczekiwania odnośnie bliskości, spędzania razem więcej czasu a z drugiej strony praca która to wyklucza.

                                Powiem krótko, facet w tym momencie o d p o c z y w a (że to nie najlepszy moment to wiemy wszyscy). Robiąc coś z ojcem niewiele myśli o kłopotach i wypoczywa psychicznie.
                                Ładuje akumulatory, zbiera siły. Kiedy to sie skończy niewiadomo bo każdy jest inny.
                                Możesz pomóc szukając mu pracy (bo on teraz jej szukał nie będzie) która jest odpowiednia do jego kwalifikacji lub nieco ambitniejsza. Oczywiście natknęłaś sie na ogłoszenie przypadkiem - szukając czegoś dla siebie ;-) (wiesz o czym mówię).
                                Jak go coś zainteresuje lub zwróci na coś uwagę to mamy go!
                                Musi mu się propozycja spodobać! a Ty wiesz o czym rozmawialiście z pewnością nie raz.
                                Jeśli zaczniesz otwarcie mocno naciskać żeby znalazł pracę bo pieniądze, dziecko itd. to będzie do kitu. Mąż będzie się obwiniał za tą sytuację i będzie go to jeszcze bardziej przytłaczać, ucieknie w TV i Komp, straci wiarę w siebie a wtedy bardzo trudno będzie mu zdobyć pracę. Z daleka będzie po nim widać że stracił pewność siebie swoją wartość a wtedy rozmowy kwalifikacyjne idą słabo.
                                To moja teoria - może się nie sprawdzić więc przetestuj ją przez najbliższy miesiąc a jeśli nie poskutkuje to musisz zanalizować sytuację i spróbować czegoś innego.
                                Inni forumowicze z pewnością podsuną Ci kilka rozwiązań.
                                • lumena1426 Re: problem z mężem 05.05.11, 23:43
                                  wiesz co, wydaje mi sie ze jest sporo racji w tym co piszesz, mam nadzieje, że to jego zachowanie wynika wlasnie z "ładowania akmulatorów", (sam ostatnio przyznał ze juz czas najwyzszy zaczac czegos szukac), dlatego ja nie naciskam, bo tak naprawde boje sie, ze to mogloby odnieść odwrotny skutek.
                                  Dziękuje:)
                              • joshima Re: problem z mężem 05.05.11, 23:48
                                lumena1426 napisała:

                                > nie wiem, a skad takie przypuszczenie? depresja? przez ciaze, odpowiedzialnosc?
                                Nie koniecznie, przez zmęczenie pracą np. Tak mi się skojarzyło jego zachowanie.
    • pomarola Re: problem z mężem 06.05.11, 09:00
      Wiesz co, jakoś to się kupy nie trzyma - rzucił pracę, bo za mało był w domu, a teraz nie pracuje i jeszcze mniej jest w domu, bo siedzi u rodziców tygodniami....
      W dodatku moment na rzucenie pracy wybrał taki sobie, biorąc pod uwagę, że zaraz Was przybędzie. Mało że nie dokłada do budżetu, to jeszcze bezwstydnie żyje z Twojej pensji. Ja tam nie uważam, żeby podejście typu "nie ma moje, nie ma twoje, jest nasze" było słuszne i właściwe w związku. Zwłaszcza w sytuacji, gdy jedno nie zarabia. Powinnaś ściśle ustalić listę wydatków, które godzisz się pokrywać ze swoich dochodów i absolutnie nie mogą to być wydatki dotyczące wyłącznie męża. Czyli paliwo na wycieczki do rodziców odpada. Także np. jego ciuchy, komórka, przyjemności, nałogi czy inne akcesoria :) Możesz mu dać jeść i opłacić wspólne rachunki.
      A tak poza tym to zainteresuj się bliżej co on takiego dokładnie porabia przez te 3-4 dni tygodniowo spędzane u rodziców (i czy faktycznie u rodziców). I przestań być taka delikatna, przyciśnij go, niech się ocknie, do cholery, dziecko będzie miał. Ładowanie akumulatorów, też coś :(
      • wielbicielnaruto domyślam się, że Twój mąż miał dosyć 06.05.11, 10:47
        starej pracy. Kiedy odszedł musiał po prostu odpocząć. Ja, kiedy ostatnio zmieniałem pracę (czyli jakieś 2 lata temu) zrobiłem sobie też 1,5 miesiąca wolnego. Przyznam, że 1 tydzień to w ogóle tylko spałem (bo nareszcie mogłem, 0 stresu, nie muszę wstawać o 5 i wracać o 20tej). Po około miesiącu zacząłem szukać pracy i po 2 miesiącach ją miałem. Domyślam się, że Twój mąż znajdzie pracę ale po Twoim porodzie.
        Jeżeli chodzi oczęste wyjazdy, wydaje mi się, że lepiej zapytać czy nie mógłby zostać w domu i pomóc Tobie w okresie ciąży (dla mnie większy z tego pożytek).
        Pozdrawiam też wszyskich, którzy w sumie z błahego problemu, zrobili megaafrę, że gość to truteń, darmozjad itp. Czasam tak się dzieje, że nie ma pracy. To naprawdę nie jest dramat. Dramat to dziecko na OIOMIe, nowotwór, całkowity brak kasy, ciężka choroba. Podstawy egzystencjale macie, w razie czego niech się małżonek baardzo szeroko do rodziców o wyprawkę uśmiechnie.
        Życzę wam dużo dobrego.
        • triss_merigold6 Re: domyślam się, że Twój mąż miał dosyć 06.05.11, 10:56
          Końcówka ciąży u pani żony oraz perspektywa wydatów na dziecko to najgorszy możliwy moment na to, żeby pan pozwalał sobie na odpoczynek i radośnie wydawał kasę na tak częste wycieczki do rodziców.
          Pan się totalnie nie liczy z faktem, że kobieta w ciąży potrzebuje poczucia bezpieczeństwa także finansowego.
          Łeb bym urwała za taki numer.
    • tully.makker Re: problem z mężem 06.05.11, 11:03
      To, ze facetom w ciazy odbija, to niestety znany fakt. Moze czesciej spotykany w pierszej ciazy, ale nierzadko i w nastepnych. To moze byc uzasadnienie postepowania twojego meza, co zreszta obecni w tym watku panowie wytlumaczyli.

      Ale...

      uzadaneinie nie rowna sie usprawiedliwienie. jakkolwiek trudno by nie bylo wziac sie za bary ze swiadomoscia, ze jest sie doroslym i ma sie dorosle obowiazki, to jednak trzeba. i chyba warto to malzonkowi uswiadomic.
    • s-orbona Re: problem z mężem 11.05.11, 10:45
      Pomóż mu?
    • blue_romka Re: problem z mężem 13.05.11, 09:50
      To nie jest normalne, że dorosły facet (z żoną w ciąży) rezygnuje z pracy nie mając innej, a następnie szuka pretekstu (wyjazdy do rodziców), żeby nie oglądać się za nowym zajęciem lub po prostu marnuje czas przed telewizorem. Może ma jakiś kryzys, depresję, z jakiegoś powodu brakuje mu motywacji? Wyobrażam sobie, że coś musiało się stać, bo ludzie tak się nie zachowują. Porozmawiaj z nim, z jego rodzicami.
      • calineczka_777 Re: problem z mężem 13.05.11, 12:09
        Bylo tu pare rozsadnych komentarzy. A ja tylko zapytam:
        1) Co mowia twoi tesciowie, ze ich syn woli spedzac 3-4 dni w tygodniu a nie z zona w zagrozonej ciazy? Ciesza sie ze spedza czas z nimi, bo w domu to syn pewnie gnebiony jest przez ciezarna zone, ktora jeszcze kaze mu w tym kryzysie szukac pracy? Glaskaja syneczka po glowce czy powtarzaja mu jak mantre: szukaj pracy, bo wnuk nam sie rodzi? Co jest takiego w domu rodzicow, ze twoj maz, czlowiek dorosly, zonaty i niedlugo dzieciaty, woli spedzac tam 3-4 dni a od ciebie ucieka?????
        2) I jeszcze jedno pytanie: czy twoj maz powiedzial ci do jakich konkretnie firm wyslal podania o prace, na jakie konkretne ogloszenia w ciagu tych 2 miesiacy odpowiedzial? Bo mozna szukac pracy tak, ze codziennie piszemy 10 CV i wysylamy je (czyli w ciagu 2 miesiecy, nie uwzgledniajac sobot i niedziel to jednak jest okolo 400 wyslanych CV) i z takiego poszukiwania predzej czy pozniej jakas prace sie znajdzie. Mozna tez szukac prace tak, ze przeglada sie ogloszenia w poniedziakowej GW a potem i tak sie zadnego CV nie wysle, bo "wszystko takie zle stanowiska pracy, ktore nie odpowiadaja mojemu wyksztalceniu". Do jakiej grupy poszukiwaczy pracy nalezy twoj maz?
        3) Doradzam, jak tu juz ktos napisal, zalozenie konta bankowego na wlasne nazwisko. O koncie tym nic nie mow mezowi. Mozesz robic tak, ze po przyjsciu twojej pensji na wasze wspolne konto jakas czesc twojej pensji co miesiac wyplacasz z bankomatu i wplacasz na to "tajne" konto. Tylko nie rob przelewu ze wspolnego konta, bo sie wyda, ze masz swoje konto. Te pieniadze na swoim koncie traktuj jako rezerwe - To bedzie zabezpieczenie "na czarna godzine" dla ciebie i twojego dziecka, gdyby mezowi jeszcze bardziej odbilo i wybral "wolnosc", czyli zycie bez pracy u mamusi i tatusia. Bo inaczej cala twoja pensja idzie teraz na zycie. A jak wszystko sie ulozy to bedziesz miala oszczednosci np. na jakies rzeczy dla dziecka. Dodam, ze ja bym na pewno nie finansowala kosztow benzyny tych czestych wizyt u tesciow. Twoj maz powinien teraz szukac pracy a nie wydawac (twoje) pieniadze na wycieczki do mamy i taty. Zreszta jesli chce tak czesto jezdzic to na benzyne mozna sobie zarobic np. rozdajac ulotki na ulicy czy moze sobie pojsc pracowac do call center.
Pełna wersja