porno

05.05.11, 15:40
Moj maz powiedzial wczoraj: "jak facet chce isc na panienki, to oglada porno. Przynajmniej ja tak robie. "

Czuje sie podle po tych slowach. Czyli zamiast zdradzania mnie, wybiera ogladanie pornosa.

Czy faceci jak ogladaja porno i sie masturbuja do ekranu, to mysla o tych panienkach? Czy wyobrazaja sobie, ze to ich czlonki wchodza w te aktorki???
Bo jesli tak jest, to mysle, ze moj maz mnie zdradzil (zdradza) ogladajac pornosy. Tak ja to odbieram.

A ja myslalam, ze jest nam tak dobrze w lozku, czesto sie kochamy, to ja jestem ta bardziej otwarta na nowosci, na rozne seksualne zachowania, na eksperymenty. Jestesmy razem 14 lat, mamy 3 dzieci i mysle, ze sie kochamy.
Ale takiego upokorzenia to nigdy jeszcze nie przezylam.
Nie wiem co robic, jestem zdruzgotana, mam kompletny mentlik w glowie.

Dlaczego faceci robia takie numery kobietom, zonom??????????
    • marmilkar Re: porno 05.05.11, 15:47
      Jak masz z facetem tylko takie problemy, to się powinnaś cieszyć :)
      • verdana Re: porno 05.05.11, 16:26
        Cóż, dla mnie to zupeółnie normalne. Można uwielbiać żonę i mieć ochotę na inna kobietę. Póki to tylko wyobraźnia, to nie widze w tym nic ani złego, ani nietypowego, ani nienormalnego.
        Nigdy w życiu nie miałas ochoty na seks z przystojnym facetem, który nie jest Twoim mężem?
      • enith Re: porno 05.05.11, 16:29
        Z czego ma się cieszyć? Z tego, że ma męża idiotę bez odrobiny empatii? Uważam, że porno jest dla ludzi, ale ten chamski komentarz małżonek jednak mógł sobie darować. Mam wrażenie zresztą, że był on policzony wyłącznie na to, by żonę upokorzyć, co mężowi się, jak widać, udało. Niekoniecznie mąż faktycznie myśli, że porno to w zastępstwie prostytucji. Może po prostu chciał uderzyć w czuły punkt.
        Autorko wątku, nie w porno problem, tylko w twoim mężu i lekceważąco - upokarzającym sposobie, w jaki się do ciebie odnosi. Spytaj męża, co ma na celu odzywając się do ciebie w ten sposób. Jaki ma cel. Czy faktycznie tak myśli, czy chce ci dopiec. Tego typu komentarze nie są na porządku dziennym w zdrowym małżeństwie. Warto trochę pokopać i poszukać przyczyn takiego wybryku męża.
        • anorektycznazdzira Re: porno 14.05.11, 17:43
          A ja ten, głupawy przyznaję, komentarz odebrałam zupełnie inaczej- jako formę przechwałki: zobacz, jaki jestem dobry mąż i jak się staram, nawet jak mi się zachce chodzić na doopy to nie chodzę i się nie puszczam. A inni się puszczają.
    • edw-ina Re: porno 05.05.11, 16:42
      nie wiem skąd przekonanie, że jeśli facet ogląda pornosy to upokarza tym żonę. A czy oglądając pornosy w klinice leczenia niepłodności w celu oddania nasienia też zachowuje się upokarzająco?
      Tekst "jak facet chce isc na panienki, to oglada porno. " - nie jest najwyższych lotów, ale zakładam, że nie wypowiedział go profesor tylko przeciętny człowiek, a mężczyźni z natury rzeczy słabo wnikają w niuansy wypowiedzi.
      Ja nie oczekiwałabym od własnego faceta, że nigdy przenigdy nie zrobi sobie dobrze. A myślisz, że twój mąż byłby równie oburzony gdybyś powiedziała, że ty się wspomagasz w pewnych chwilach? Dopóki seks będzie tabu, dopóty każde zająknięcie się nt. potrzeb seksualnych będzie druzgocące.

      Dopowiem tyle: mój mąż często wyjeżdża i oczekuję od niego wierności a takich sytuacjach choćby dlatego, by czegoś nie przywlókł do naszego łóżka. Natomiast wiem, że ma w komputerze kilka pornosów i bez wątpienia zdarza mu się je oglądać, a nawet się przy tym "odprężyć". Jakoś nie mogę tego uznać za coś złego. Seks i popęd płciowy jest naturalną potrzebą człowieka.
    • makurokurosek Re: porno 05.05.11, 16:43
      "A ja myslalam, ze jest nam tak dobrze w lozku, czesto sie kochamy, to ja jestem
      > ta bardziej otwarta na nowosci, na rozne seksualne zachowania, na eksperymenty"

      No chyba nie jesteś zbyt otwarta skoro oglądanie pornusów jest dla ciebie równoznaczne ze zdradą. Osobiście nie widzę niczego złego ani w oglądaniu pornusów, ani w masturbacjach.
      • zona1978 Re: porno 05.05.11, 16:57
        Ojej, zle sie wyrazilam.
        Z naszej dwojki, to ja bylam zawsze ta bardziej otwarta osoba. To ja chcialam sie kochac przy zapalonym swietle, maz wolal pod koldra, w ciemnosciach i po bozemu.
        Wiec czuje sie zaskoczona cala sytuacja i tym jego tekstem.

        I ie wiem skad, ale czuje sie totalnie upokorzona... totalnie.
        Jakby te pornosy swiadczyly o tym, ze sie bzykac nie umiem i maz musi sie zaspokajac przy pomocy internetu...
        Porazka.
        • edw-ina Re: porno 05.05.11, 17:04
          upokarzające to byłoby gdyby powiedział ci: poczekaj w łóżku, ja obejrzę pornosa i się nakręcę, bo dopiero wtedy będę mógł się z tobą kochać.
          Poza tym nadal nie widzę upokorzenia.
        • triss_merigold6 Re: porno 05.05.11, 17:05
          Masz męża typu "szczery idiota".
          • zona1978 Re: porno 05.05.11, 17:15
            triss, dzieki, ale sie usmialam z tego idioty! Lzej mi jakos...
            • triss_merigold6 Re: porno 05.05.11, 17:40
              A często ogląda czy sporadycznie coś sobie ściągnie? Jeśli często i wielogodzinnie to znaczy, że ma stanowczo za dużo czasu i energii - dociążyć obowiązkami, przy trójce dzieci jest ich, zdaje się sporo. Jeśli sporadycznie to nie traktuj tego osobiście.
          • gosza26 Re: porno 05.05.11, 17:46
            To że ktoś nie poczułby się urażony czy poniżony nie oznacza,że Ty nie musisz. Małżeństwo czy związek ustala wewnętrzne zasady funkcjonowania. Dla jednych zdrada to nie-zdrada, tylko luźny związek dla innego tekst małżonka o pornosie jest przykrością. Jeśli Ciebie to dotknęło powiedz mu o tym bo pewnie się nie domyśli. Poproś o szczerą odpowiedź bo może to był sygnał ostrzegawczy,ze jednak nie jest tak dobrze jak Ty sądzisz.
            • triss_merigold6 Re: porno 05.05.11, 17:48
              Szczerość jest przereklamowana.
        • makurokurosek Re: porno 05.05.11, 17:31
          o mój Boże to naprawdę wyuzdana jesteś, przy zapalonym świetle , łał i nawet znasz więcej pozycji niż jedną , nono.
          Widać twój mąż za mało pornoli oglądał, skoro w łóżku tak małą fantazją się wykazuje. Na twoim miejscu sama bym mu kilka zakupiła aby się chłopina doszkolił.
          Nie widzę nic zdrożnego ani w oglądaniu pornoli, ani w seksie w trakcie oglądania pornoli, ani w masturbacjach przy oglądaniu. Proponuję wyluzowanie i nie robienie z tematu seksu i pornoli tematu tabu. Zrozumiałabym twoje oburzenie gdyby mąż oglądał porno z dziećmi czy też ze zwierzętami ale w tym przypadku wychodzisz na pruderyjną zakonnice.
        • joshima Re: porno 05.05.11, 20:08
          zona1978 napisała:

          > I ie wiem skad, ale czuje sie totalnie upokorzona... totalnie.
          > Jakby te pornosy swiadczyly o tym, ze sie bzykac nie umiem i maz musi sie zaspo
          > kajac przy pomocy internetu...

          Rety. Tak dośpiewać sobie to tylko kobiety potrafią.
    • deodyma Re: porno 05.05.11, 19:01
      a co, jesli kobieta oglada porno?
      ma ochote na innego chlopa?:D
      na to wyglada wlasnie, jesli ktos mysli tak, jak Twoj maz.
      • sebalda Re: porno 05.05.11, 20:55
        Chyba nie dość dokładnie się wczytałyście, moje panie, w tekst męża. Z niego wynika jasno, że facet powiedzial żonie, że ma ochotę iść na panienki. Cóż, jak większość chłopów, ale czy to powód, żeby tak otwartym tekstem mówić żonie? Czy ona w zamian też może mu powiedzieć, że kręci ją przystojny kolega z pracy, ale póki co, zaspakaja się przy zdjęciach Brada Pitta, bo kolega trochę podobny do tegoż? Szczerość w związku czasami ma swoje granice, może warto czasami się liczyć z uczuciami drugiej strony?
        Wszystko zależy od tego, w jakim kontekście to zostało powiedziane. Żartem? Od niechcenia, dla wytłumaczenia się? Albo chlapnięte głupio i bezmyślnie, albo jakiś podtekst, lub chęć dokuczenia żonie. Ale jaki podtekst, skoro to żona jest bardziej otwarta w tych kwestiach? Tu pada teoria wielu panów, że mąż się wspomaga, gdy żona oziębła. Jak chętna i dobra w te klocki, to jednak i tak odmiana wciąż potrzebna. Nie wiem, czy to bardziej głupie, czy smutne.
        I jeszcze mnie zastanawia, skoro ma ochotę pójść na panienki, jak powiedzial, czemu tego nie robi? Nie stać go, boi się zarazić, nie ma odwagi czy jednak nie chce popełnić pełnej zdrady. Dlaczego nie chce? Bo kocha i szanuje żonę? Po co zatem mówi jej o tych potrzebach? Nie, jednak to strasznie głupie.
        • makurokurosek Re: porno 05.05.11, 21:13
          Nie wiem, ja jestem po polibudzie, mieszkałam w akademiku, więc dla mnie to że faceci mają pornole na kompie jest czymś całkowicie normalnym, ba wręcz uznaje że facet który nie interesuje się tą tematyką i nie ogląda takich filmików jest typem podejrzany, z wyjątkowo niskim poziomem testosteronu.
          Bądzmy szczerzy większość facetów w ten sposób uczy się pozycji, sposobu dogadzania kobiecie, tego jak urozmaicić sekst i to samo w drugą stronę.
          • noname2002 Re: porno 05.05.11, 21:25
            "Bądzmy szczerzy większość facetów w ten sposób uczy się pozycji, sposobu dogadz
            > ania kobiecie, tego jak urozmaicić sekst i to samo w drugą stronę. "
            Tak, filmy porno pokazują jak zaspokoić KOBIETĘ:)))))
            • makurokurosek Re: porno 05.05.11, 22:39
              widziałaś kiedyś pornola, oj nie sądzę. Większość pornoli jest standardowa, lodzik,minetka, seks w kilku pozycjach, na każdym etapie masz dokładne zbliżenia więc jest to niczym film instruktażowy.
              Trzeba mieć naprawdę coś zrypaną psyche aby widzieć w tym ostre pieprzenie i poniżanie kobiety
              • noname2002 Re: porno 06.05.11, 07:55
                Ja w tym nie widzę nic poniżającego ale to chyba Ty nie widziałaś filmu porno-są robione dla męskiego widza, gra wstępna czy inne rzeczy sprawiające przyjemność kobietom w nich praktycznie nie istnieją.
                • makurokurosek Re: porno 06.05.11, 09:24
                  To nie wiem jakie ty pornole oglądasz, może warto by zastanowić się nad potrzebami męża skoro ogląda typowe hard .
        • joshima Re: porno 05.05.11, 21:32
          sebalda napisała:

          > Albo chlapnięte głupio i bezmyślnie, albo ja
          > kiś podtekst, lub chęć dokuczenia żonie. Ale jaki podtekst, skoro to żona jest
          > bardziej otwarta w tych kwestiach?
          Żona uważa się za bardziej otwartą.

          > I jeszcze mnie zastanawia, skoro ma ochotę pójść na panienki, jak powiedzial, c
          > zemu tego nie robi? Nie stać go, boi się zarazić, nie ma odwagi czy jednak nie
          > chce popełnić pełnej zdrady. Dlaczego nie chce? Bo kocha i szanuje żonę? Po co
          > zatem mówi jej o tych potrzebach?
          Widać ma coś jej do powiedzenia ale komunikacja między nimi jest na poziomie zero.
          • sebalda Re: porno 05.05.11, 21:52
            Musimy poznać kontekst, w jakim to zdanie padlo, żeby ocenić wypowiedź. Mógl to być głupi zart, zawoalowany komunikat, chęć dokuczenia.
            Nikt tu nie dyskutuje nad samym faktem oglądania porno (co faktycznie jest najprawdopodobniej normą), ale nad tym, dlaczego mąż w związku, gdzie raczej z seksem nie ma problemów (aż takie rozdźwięk w odbiorze trudno sobie wyobrazić, nie mamy podstaw, by nie wierzyć autorce) wyznaje żonie, że ma ochotę pójść na panienki, ale coś go powstrzymuje, zatem rekompensuje sobie tę chęć, oglądając porno. Bo to nie chodzi o to porno, ale o chęć i głupią szczerość podzielenia sią nią z żoną, matką jego dzieci. A może to było powiedziane w kłótni. Doprawdy, brakuje kontekstu.
            • joshima Re: porno 05.05.11, 22:28
              sebalda napisała:

              > Musimy poznać kontekst, w jakim to zdanie padlo, żeby ocenić wypowiedź. Mógl to
              > być głupi zart, zawoalowany komunikat, chęć dokuczenia.
              Otóż to. A kobieta zamiast próbować się dowiedzieć o co caman, to strzeliła focha i dopowiedziała sobie historię.

              >aż takie rozdźwięk w odbiorze trudno sobie wyobrazić,
              Zdziwiłabyś się. Może facet jest zablokowany tak, że najchętniej to po ciemku i pod kołdrą (mama mu w dzieciństwie kazała ręce na kołdrze trzymać i opowiadała historie o tym od czego rosną włosy między palcami) a z drugiej strony ma fantazje to rozdźwięk może być spory.

              > Bo to nie chodzi o to porno, ale o chęć i głupią szczerość podzielenia sią nią z żoną
              Eee tam zaraz szczerość. A skąd wiesz, czy nie zrobiła mu afery o to, że coś tam na kompie znalazła?
            • mgd3 Re: porno 06.05.11, 09:14
              sebalda napisała:

              > Musimy poznać kontekst, w jakim to zdanie padlo, żeby ocenić wypowiedź. Mógl to
              > być głupi zart, zawoalowany komunikat, chęć dokuczenia.

              Dokładnie. Bo mogła być to też wypowiedź w sensie - "sąsiad zdradza swoją żonę z jakąś panienką" - "jak człowiek chce iść na panienki to ogląda porno".
              Ja to z pierwszej wypowiedzi tak odebrałam - że mąż powiedział, że będąc żonatym nie pójdzie na panienki tylko najwyżej ewentualnie porno obejrzy.
              Fakt - można dywagować, czy mając żonę ma prawo porno obejrzeć - ale po prostu mogła to być (nieco prymitywna) forma zapewnienia "nie bój się kochanie ja na pewno nigdy na żadne panienki nie pójdę". ;)
    • marianka_marianka Re: porno 05.05.11, 21:51
      Jeżeli mąż po 14 latach małżeństwa wali na odlew taki tekst, puściłabym mu podobny.
      • sebalda Re: porno 05.05.11, 21:56
        A ja mam niemal co noc erotyczne sny z moim super przystojnym i ogromnie seksownym szefem - taki tekst bym rzuciła. Kręci mnie jego męskość, władza i erudycja (dopisać to, czego akurat mężowi brakuje). Nie jestem z natury mściwa, nie bawią mnie takie gierki, ale ten tekst o panienkach jednak jest przykry dla żony. "Lubię czasami obejrzeć porno" - to jeden tekst, "gdy mam ochotę na panienki, oglądam porno" - to zupelnie inna śpiewka. Uważam, że należy sie liczyć ze słowami w związku, inaczej co pozostaje? Gdzie jest granica ranienia uczuć drugiej osoby? Ma jej nie być?
    • zona1978 Kontekst wypowiedzi 05.05.11, 23:17
      Maz mi walnal taki tekst, w trakcie rozmowy o znajomych. Ona (moja kolezanka) zadzwonila zrozpaczona i zaryczana, ze ja maz oklamywal przez wszystkie lata malzenstwa i ze ona cos sie dowiedziala. Co? Nie powiedziala mi w trakcie rozmowy.
      Wiec opowiedzialam mezowi historie i zaczelam sie na glos zastanawiac co to moglo byc, co ona (moja kolezanka) odkryla. Ot, zwykla gadka o znajomych i domyslanie sie co sie u nich dzieje... No i wtedy maz stwierdzil, ze pewnie pornosy odkryla u meza. I walnal ten tekst, od ktorego zaczelam posta.

      Zaczelam drazyc temat i dowiedzialam sie on tez oglada porno i ze jest to forma rozladowania napiecia. (ze ma takie potrzeby, gdy na przyklad jestem w pologu i uprawiac seksu z wiadomych przyczyn nie moge.)I on uparcie twierdzil, ze jesli facet chce z inna kobieta seksu, a ma zone, dzieci, dom i ma co stracic (najogolniej mowiac), to nie bedzie zony zdradzal, ale ogladnie pornosa.

      Wiec w jego rozumieniu ogladanie porno to tez zdrada, ale taka bezpieczna i taka fair.
      Czy moze tylko ja tak rozumiem te slowa?

      Powiedzialam mu na to (wczoraj), ze mnie to boli i zadalam pytanie jakby sie on czul, gdyby sie dowiedzial, ze marze o tym, zeby mnie jakis obcy facet bzykal... Odpowiedzi nie otrzymalam.

      A teraz on siedzi przed swoim kompem, ja przed swoim i zadne nie ma ochoty na rozmowe.




      • makurokurosek Re: Kontekst wypowiedzi 05.05.11, 23:25
        Ja pitolę, laska dorabiasz sobie ideologię do całkowicie normalnego zachowania. Nie dziwię się, że część facetów ogląda pornole w tajemnicy, skoro mają tak szurnięte kobiety które doszukują się w tym zdrady.
        Może też powinnaś zacząć je oglądać bo jak widać pruderyjna jesteś, nie sądzą więc abyś była choć trochę otwarta na urozmaicenia w łóżku
      • joshima Re: Kontekst wypowiedzi 05.05.11, 23:46
        zona1978 napisała:

        > Wiec w jego rozumieniu ogladanie porno to tez zdrada, ale taka bezpieczna i tak
        > a fair.
        > Czy moze tylko ja tak rozumiem te slowa?
        Nie wiem czy tylko Ty, ale ja Twoją interpretację uważam za co najmniej dziwną. szczególnie, że jak napisałaś facet dał Ci przykład sytuacji kiedy rozładowuje napięcie bo Ty nie możesz. No to kurcze o co Ci chodzi?
    • wet_cat Re: porno 06.05.11, 06:57
      Dobrze, że się ten kontekst pojawił, bo uważałam faceta za świnię. :)
      Tyle lat razem a Ty nie wiedziałaś, że on porno ogląda. Mało znasz męża. I on jeszcze musiał się z tego tłumaczyć. Takie zachowanie u faceta to norma. Oglądając film on mało myśli, nie dopowiadaj sobie bóg wie czego. A nie możesz, z nim tego obejrzeć, i dać spokój.
      • sebalda Re: porno 06.05.11, 13:13
        Wyjaśnienie kontekstu wiele wyjaśniło. Mąż mało finezyjny, ale szczery, chyba bez podtekstów, bez chęci dokuczenia. Słabo to wyraził, o tej chęci pójścia na panienki mógł sobie darować, ale w moim odczuciu przyznanie się do oglądania porno w wyjątkowych sytuacjach (połóg czy dłuższy wyjazd żony) nie świadczy o nim jakoś bardzo źle. I w tej sytuacji nie czułabym się jakoś szczególnie upokorzona. Żle ubrany w słowa prosty komunikat, tyle.
        Rzeczywiście nie wiedziałaś, że on to robi? Sam fakt, że to robi, boli? Sprawa nie jest tego warta. Wiele kobiet żyje ze świadomością, że mąż uprawia cyberseks, oglądanie porno, to pikuś przy tym.
    • s-orbona Re: porno 11.05.11, 10:44
      Po pierwsze, miłość nie istnieje.
      Po drugie, może go już nie pociągasz tak jak wcześniej.
      Po trzecie, nie zdradza Cię>.<" Powinnaś się cieszyć, że na pornosach się kończy
      .
      • sebalda Re: porno 11.05.11, 11:59
        s-orbona napisała:
        Powinnaś się cieszyć, że na pornosach s
        > ię kończy
        I całować go po stopach, że taki dobry, ludzki pan jest. Klękajcie narody, żona już nie pociąga tak jak wcześniej (ciekawe, czy on ją pociąga, ale to już drugorzędna sprawa, on nie musi), mógłby ją zdradzać, chodzić na panienki, przenosić choroby tudzież mieć kochanki-utrzymanki, ale nie, on tylko pornosy ogląda. No naprawdę, autorka powinna iść na kolanach do Częstochowy i dziękować Bogu za takiego wspaniałego męża.
        Na pewno żona się zapuściła przy dzieciach, przytyła, już nie ma smukłej kibici, to można jej bez ogródek powiedzieć: mam ochotę na panienki, ale zobacz, jaki jestem wspaniały, nie zdradzam Cię, tylko oglądam pornosy. Ale pornosy mają to do siebie, że moga się znudzić. Jak kobieta znajdzie w kompie męża porno z elementami agresji tudzież inne mocniejsze elementy, a potem odkryje, że on wysyła swoje nagie fotki napalonym panienkom, a samemu się onanizować przed kamerką w obecności tychże panienek na widok ich wdzięków, zacznie uprawiać cyberseks, to też należy się cieszyć i pod niebiosa wychwalać takiego męża, przecież nie zdradza fizycznie.
        Jedynym pozytywnym aspektem tego, że mąż wybiera autoseks przed pornosem zamiast seksu z żoną (wcale nie niechętną, jak wynika z wypowiedzi żony) jest to, że nie przyniesie do domu paskudztwa między nogami.
        Czy mężczyznom też nie przeszkadza, gdy żona, na ktorą on załóżmy czeka w łóżku, idzie do kompa i tam się zaspokaja, a potem przychodzi do łóżka i już zmęczona, odwraca się plecami do męża? Wiem, że tego nie dotyczy ten akurat wątek, ale wiele kobiet sygnalizuje ten problem, że mąż uzależnia się od porno tudzież od cyberseksu i potem nie starcza mu już siły i ochoty na seks z własną żoną. Chore. A może to też przez to huraoptymistyczne podejście niektórych mało wymagających żon cieszących się z tego, że mąż przynajmniej na dziwki nie chodzi i jego potrzeby konczą się na pornosach.
    • ylunia78 Re: porno 11.05.11, 19:38
      Nie wierzę,że ten post napisała 33latka:D

      Czy faceci jak ogladaja porno i sie masturbuja do ekranu, to mysla o tych panienkach? Czy wyobrazaja sobie, ze to ich czlonki wchodza w te aktorki???
      Bo jesli tak jest, to mysle, ze moj maz mnie zdradzil (zdradza) ogladajac pornosy.
      • znowuniedziela Re: porno 11.05.11, 21:50
        Dobrze Cie rozumiem, mąz to niedelikatny cham i w dodatku bezczelny ... Nie uważam, by ogladanie filmów porno było normą-może u Was, natomiast w moim srodowisku bynajmniej. Uwązma, to za ohyde i bezczelnośc. Co to znaczy-żpona w połogu a on ma napięcie i musi je rozładować-bezczelne i obrzydliwe to jest i głupie przede wszystkim. Facet składa się z plemników, które eksplodują, bo nie może sie kochać z żoną? Ja to uważam za 100% zdradę. Niestety. Nie dla każdego tego typu zachowoanie to norma, to zachownaie zwierzęce i bezczelne. Koniec.Bez kompromisów i linii wybielania, że facet musi-otóż nie musi.
        • nowy99 Re: porno 12.05.11, 22:59
          Autorka wątku nie ma powodu do obrazania się.
          Dokładnie jest tak,ze facet nie ma co zrobić z napięciem seksualnym, które w nim się kumuluje. No tak maja. I często nie tylko afaceci tak maja ale i kobiety. Kobieta zadowoli się masturbacja, facet tez, albo ogladnieciem pornosa, podczas którego tłumacz dogłębnie może rozładować to co mu nie pozwala spokojnie zając się czynnosciami dnia codziennego, nazwijmy to.
          Mąż jest z nią szczery i otwarty. Tłumaczy jej konstrukcje działania przeciętnego normalnego faceta. A może jeśli ona jest w pologu i nie chce by mąż oglądał porno, może niech ona zaproponuje kochanie się po francusku. Może mąż nie chce jej zawracać głowy, nie chce być namolny, ma jakiś tam honor, a z chęcią pokochalby się z żona w ten sposób. Przekonana jestem, ze wolałby to od tego nieszczęsnego pornola.
    • madzienka82 Re: porno 13.05.11, 14:31
      po uwzględnieniu kontekstu-uważam, ze masz spoko faceta bo nie powiedział Ci, ze ma często ochotę na inne panienki tylko właśnie jak TY nie możesz. I rozumiem to inaczej niż Ty-jak nie pasują Ci pornosy to kup mu pompkę do penisa-czy to Cię uspokoi bo nie będzie tam innych kobiet? Nie doszukiwałabym się w mężu złych intencji.
    • marynika44 Re: porno 17.05.11, 11:42
      zacznijcie ogladac porno razem, na pewno znajdziecie cos co wam się obojgu spodoba a potem poprobujecie sami w łóżku. Ja tak robie z mężem i on jest zadowolony i ja nie narzekam. Czasem ogladam sama aby podpatrzeć jakies nowe sztuczki dla jego uciechy a także swojej bo zawsze on tez moze sie czegos nowego nauczyć. bez paniki to jest dla ludzi, nie badż taka pruderyjna
    • rozwodnik-waw Re: porno 17.05.11, 19:36
      > Czy faceci jak ogladaja porno i sie masturbuja do ekranu, to mysla o tych panie
      > nkach? Czy wyobrazaja sobie, ze to ich czlonki wchodza w te aktorki???

      Mnie nigdy nic takiego nie przyszło do głowy, nie bardzo jestem w stanie sobie coś takiego wyobrazić. Za małą wyobraźnię mam po prostu.

      > Dlaczego faceci robia takie numery kobietom, zonom??????????

      Bo seks z Wami nie jest tak fajny, jak się Wam wydaje. Przykłady?

      > A ja myslalam, ze jest nam tak dobrze w lozku,

      Tobie jest dobrze. A jemu? To, że facet ma orgazm jeszcze nie znaczy, że z seksu jest zadowolony.

      > czesto sie kochamy,

      Z Twojego punktu widzenia często, ale czy równie często dla niego?

      > to ja jestem ta bardziej otwarta na nowosci,

      Na czym ta otwartość polega? Na łaskawym zgadzaniu się na propozycje partnera? Też mi powód do samozadowolenia...

      Już sam fakt, że upokarza Cię myśl o tym, że facet może mieć własne życie erotyczne, oglądać filmy porno czy myśleć o seksie z innymi kobietami, świadczy, że masz bardzo ograniczone podejście do seksu.
      • sebalda Re: porno 17.05.11, 22:57
        rozwodnik-waw napisał:
        > Na czym ta otwartość polega? Na łaskawym zgadzaniu się na propozycje partnera?
        > Też mi powód do samozadowolenia...

        Rozumiem, że szanowny pan rozwodnik z Warszawy miał okazję być w sypialni autorki i wie, że jej otwartość polega na zgadzaniu się na propozycje męża. Jeśli szanowna była żona pana rozwodnika tak rozumiała otwartość, nie oznacza, że wszystkie żony, ktorych mezowie oglądają porno tak rozumieją otwartość. Na forach aż się roi od chętnych, gotowych, spragnionych, zadbanych młodych żon skarżących się na oziębłość partnerów (nota bene często uzależnionych i wyczerpanych cyberseksem). Nie wszystkich da się jednakowo podsumować, czasem warto to zauważyć.
        > Już sam fakt, że upokarza Cię myśl o tym, że facet może mieć własne życie eroty
        > czne, oglądać filmy porno czy myśleć o seksie z innymi kobietami, świadczy, że
        > masz bardzo ograniczone podejście do seksu.
        Jasne, prawdziwie otwarta żona skacze ze szczęścia, że mąż ogląda porno, uprawia cyberseks i proponuje trójkąciki tudzież seks grupowy i wymiane partnerow. Jeśli Ciebie kręci to, że Twoja partnerka marzy o seksie z innymi facetami, nie oznacza, że wszystkie kobiety muszą tak samo myśleć o swoich mężach. Wiesz, jedni lubią córkę, a drudzy teściową. Otwartość w seksie nie musi oznaczać otwartości na osoby trzecie w łóżku, nawet w głowie partnera. Niektorzy lubią i szanują wyłączność w związku. Niektorzy cenią sobie lojalnośc partnera.
        Nie potępiam oglądania porno, ale też nie widzę powodu do tego, by się nie wiadomo jak cieszyć z tego, że mąż marzy o pójściu na panienki i że się ślini do lasek z pornoli. Jest różnica w godzeniu się na coś a w cieszeniu się z tego. Tu niektorzy wmawiają tej kobiecie, że ma być niesamowicie szczęśliwa z powodu oglądania przez męża porno. A jak ona, kurcze nie umie się tym cieszyć? Co? Głupia jest, prymitywna, nienowoczesna? W nosie mam taką nowoczesność. Mogę przymykać oko na takie praktyki, ale żeby zaraz być za nie wdzięczną mężowi? To chyba jakaś pomyłka.
        • rozwodnik-waw Re: porno 18.05.11, 18:38
          > Rozumiem, że szanowny pan rozwodnik z Warszawy miał okazję być w sypialni autor
          > ki i wie, że jej otwartość polega na zgadzaniu się na propozycje męża.

          Pan rozwodnik pyta, dlatego na końcu swojej odpowiedzi umieścił taki specjalny znak przestankowy zwany pytajnikiem, albo znakiem zapytania.

          > Jeśli szanowna była żona pana rozwodnika tak rozumiała otwartość, nie oznacza, że
          > wszystkie żony, ktorych mezowie oglądają porno tak rozumieją otwartość

          Nie no, nie sądzę, by moja żona określiła się mianem otwartej.

          > Jasne, prawdziwie otwarta żona skacze ze szczęścia, że mąż ogląda porno, uprawi
          > a cyberseks i proponuje trójkąciki tudzież seks grupowy i wymiane partnerow.

          Prawdziwie otwarta żona sama ma własne propozycje, jakiekolwiek by one nie były. Czyta, ogląda, rozmawia, poszerza horyzonty.

          > A jak ona, kurcze nie umie się tym cieszyć? Co? Głupia
          > jest, prymitywna, nienowoczesna? W nosie mam taką nowoczesność. Mogę przymykać
          > oko na takie praktyki, ale żeby zaraz być za nie wdzięczną mężowi? To chyba ja
          > kaś pomyłka.

          W sumie to nikt jej się tym (ani czymkolwiek innym) cieszyć nie każe. Tylko niech nie pisze wtedy o sobie, że jest nowoczesną, otwartą, wyzwoloną kochanką.
          • sebalda Re: porno 18.05.11, 23:44
            Drogi rozwodniku, na znakach przestankowych znam się jak mało kto, ale ostatnim zdaniem: "Też mi powód do samozadowolenia..." jakby podsumowałeś swój wywód i znaki poszły się gonić;)
            Autorka pisała, że miała własne propozycje, na przykład kochanie się przy świetle, co mąż odrzucał, wolał po ciemku. To nie jest forum o pozycjach seksualnych, autorka nie musi opisywać ze szczegółami swojego pożycia, ale gdy pisze, że jest bardziej otwarta od męża, nie mam powodu jej nie wierzyć, bo dla mnie otwartość w seksie nie polega na przyjmowaniu z zadowoleniem stwierdzenia męża, że jak ma ochote na panienki, to ogląda porno. Owszem, wspólne oglądanie może być dowodem otwartości, ale dla kobiety taki komunikat, że mąż ma czasami ochotę na panienki nie musi być powodem do radości i jeszcze większej otwartości.
            W sumie uwielbiam te Wasze (wielu panów) wymagania wobec partnerek: niech się starają, mają mieć zawsze piękne ciała, niech się szkolą w sztuce milości, niech ciągle zaskakują, wtedy może ewentualnie pan nie będzie zdradzał i wyśmiewał. Ale gwarancji i tak nie ma. I często taki pan z siebie z kolei niewiele daje, brzuszek hoduje, piwko przed telewizorem żłopie, z panienkami foty wymienia, a jak żonie to nie pasuje, to krzyk, jaka to nienowoczesna, nieotwarta, niewyrozumiała.
            Ja tam bym też chciala, żeby mój chłop poszerzał horyzonty. Może niekoniecznie w zakresie seksu, ale na przyklad wspólczesnej literatury polskiej i światowej. Ale spróbowałabym mu to powiedzieć. Oj, to by było, jaka to wymagająca jestem, jaka snobka, dyskusji się zachciewa takiej, mężowi po ambicji daje.
            Panie rozwodniku, jakie potrzeby takiej otwartej, szkolącej się, poszerzającej horyzonty erotyczne partnerce pan zaspakaja?
Pełna wersja