bellaana
12.05.11, 17:35
Pozwoliłam sobie na rozpoczęcie nowego wątku. Chociaż jeden jest jeszcze nie zamknięty - forum.gazeta.pl/forum/w,898,124991730,124991730,Uwiklana.html
Już raz udało mi się otrzymać od was pomoc, która skłoniła mnie do podjęcia konkretnych działań i teraz też liczę na wasze opinie. Jestem po rozmowie z psychologiem. Poznawałyśmy się. Czuje się jak zbity pies, ale jest ok.
Zaiskrzyło i rozpocznę z nią pracę. Uderzyła mnie tylko jedna rzecz. Myślałam, że usłyszę, że celem terapii będzie wzmocnienie mojej psychiki tak bym mogła skonfrontować się z matką. Ona jednak powiedziała coś zupełnie odmiennego - powinna pani zerwać kontakty z matką.
W moim odczuciu to tchórzostwo, ucieczka. Owszem to wygodne rozwiązanie i poczułam dużą ulgę, wręcz radość, że mogę tak... ale z drugiej strony, zawsze myślałam, że trzeba stanąć twarzą w twarz i wszystko wyjaśnić. Ciekawa jestem opini p. Agnieszki,
pozdrawiam