pije a teraz i bije!

18.05.11, 21:57
proszęporadźcie co mam robić?! Znamy sie z mężem 8 lat ,od 3 jestesmy małżeństwem,mieszkamy razem 7 lat.Do tej pory między nami było niby ok,drobne kłótnie,sprzeczki,aż do dzisiaj...Mąż zawsze lubił piwo,pracuje w zk,wiadomo stres,dotego doszły nowotwory u obojgajego rodziców.Wiem,że to go nie usprawiedliwia,ale ostatnio więcej zaczął pić.Próbowałam z nim rozmawiać,mowiłam że syn (3 latka) bardzo go potrzebuje,że mi brakuje mojego" dawnego męża",czulego,troskliwego,że jego rodzice tez go potrzebuja.Nie tylko wymagałam,wie ze na mnie zawsze moze polegać,że jestem obok.Dzis choc prosiłam zeby nie jechał,zrobił swoje i pojechał na zakładowe zawody.Przyrzekał,że nie będzie pił...niestety zawiódł.po raz kolejny.zapytałam tylko dlaczego i zaraz tego pożałowałam.Zaczelo sie pieklo.Krzyki,wyzwiska i rekoczyny...dostałam z pięsci po głowie,co najgorsze uderzyl tez niechcacy synka,zdemolowal pokoj i wyszedl.Mam dosyć,szkoda mi dziecka,wytłumaczyłam mu ze tata zrobił to niechcacy i nie jest na niego zły,ale co dalej?Co robić?odejsc póki synek jest maly i lepiej to zniesie?Boję sie co bedzie jutro?Nie mam w nikim wsparcia,sama pochodze z rozbitej rodziny i zawsze marzylam i wierzyłam ze moja bedzie inna.To tak boli.Kocham go i jednoczesnie nienawidze za to co zgotoawal Malemu.Dziekuje ze przynajmniej pokrótce moglam sie wypłakac.
    • imasumak Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 22:22
      Masz dokąd się wyprowadzić chociaż na jakiś czas?
      Jeśli tak, zrób to jak najszybciej, jeśli nie, szukaj pomocy gdzie indziej, chociażby w niebieskiej linii . Masz obowiązek chronić dziecko i siebie.
    • verdana Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 22:23
      Odejść. Natychmiast. Facet, który bije, także dziecko, po pijanemu nie zasluguje na drugą szansę.
      Ty bedziesz okłamywała dzieko, ze tata niechcący, a dziecko będzie lane przez pijanego ojca, w obecnosci mamy - nie, ani dnia dłużej.
      • zdunia1979 Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 22:49
        Jeżeli możesz wyprowadź się, nie gotuj piekła własnemu dziecku. Ja wiem,że łatwo jest mówić jak się stoi z boku, ale tak będzie najlepiej. Uderzył raz i zrobi to po raz kolejny. A ty będziesz zawsze w stresie czekać co będzie dzisiaj. A co będzie jak uderzy małego? Jaką traumę można małemu zgotować! Nie powzwól na to!

        A jaka jest twoja sytuacja finasowa, dasz radę sama?
        • joshima Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 22:55
          Dziewczyny. A dlaczego to ona ma się wyprowadzać?
          • zdunia1979 Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 23:11
            Joshima ty masz 100% racji, tylko wysatwienie go za drzwi spowoduje eskalację agresjii. On się pewnie nie da wystawić! wydaje mi się,że facet, który uderzył żonę i dziecko to tchórz i gó...arz a wyprowadzenie się byłoby przyznaniem się do tego,że jest się dupkiem. To wymaga odwagii! Ale może się mylę i facet jednak okazę się na poziomie!
    • joshima Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 22:54
      Wystawić facia za drzwi, natychmiast. Jak bardzo chcesz możesz mu dać szansę jeśli pójdzie na kurację, ale za drzwi go wystaw niezwłocznie. Musisz chronić siebie i dziecko.
      • bombalska Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 23:16
        Jasne. Ona mu wystawi rzeczy za drzwi, a on jej te drzwi rozwali na glowie.
        Tu nie ma czasu i miejsca na rozmyslanie, czy pan zechce sie wyprowadzic, czy nie. Zreszta, to jest juz etap ewakuacji, a nie tylko demonstracji po naruszeniu zasad rodzinnych.

        Mysle, ze powinna zglosic to na policji. Oni zakladaja tam niebieska karte agresywnym osobnikom od przemocy domowej. A tak poza tym gosc z ZK to raczej nie moze byc normalny...
        • joshima Re: pije a teraz i bije! 18.05.11, 23:24
          A co to właściwie jest to ZK?
          • karigi Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 08:37
            > A co to właściwie jest to ZK?
            >
            Zakład Karny.
            Facet moze byc strażnikiem, wychowawcą, pracownikiem administracji. W dwoch pierwszych przypadkach pewnie na codzień ma kontakt z agresją. A jednak znam pracowników ZK, ktorzy nie skrzywdziliby muchy. Nie generalizujmy zatem:)
          • triss_merigold6 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 08:38
            Zakład Karny. Więzienie.
            Stresująca praca w której na co dzień ma się do czynienia z agresją i przemocą. Bardzo wielu pracowników takich służb jest alkoholikami i przemocowcami, typowe dla branży.
            • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:04
              Eee tam. Równie dobrze można by to powiedzieć o kolejarzach, a że oni nie mają na co dzień styczności z agresją to trzeba by poszukać innego wyjaśnienia.
              • triss_merigold6 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:13
                Twój brak wiedzy i wyobraźni jest irytujący.
                Akurat korelację między charakterem pracy, a poziomem agresji i przemocą domową badano wielokrotnie. Proponuję zapoznać się z taką elementarną pozycją jak "Psychologia społeczna" autorstwa Zimbardo.
                • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 17:49
                  Miałam na myśli alkoholizm bardzo typowy dla przytoczonej przeze mnie grupy zawodowej. Czyżby jednak Tobie brakowało wiedzy?
              • deodyma Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:52
                joshima napisała:

                > Eee tam. Równie dobrze można by to powiedzieć o kolejarzach, a że oni nie mają
                > na co dzień styczności z agresją to trzeba by poszukać innego wyjaśnienia.



                no , ale sama widzisz, ze pracownik zakladu karnego ma stycznosc z przemoca, wiec w koncu nic dziwnego, ze bije zone/dzieci/matke/ojca i kogo tylko sie da:D
                to samo mozna powiedziec no o policjantach.
                a ze kolejarz nie ma stycznosci z agresja, on juz bic nikogo nie bedzie:)
                ale juz inaczej sie ma rzecz z kierowcami autobusow/tramwajow/metra, ktorzy maja stycznosc z agresywnymi pasazerami, wiec taki ma prawo przyrznac zonie/dziecku, nieprawdaz?:D

                • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 17:50
                  deodyma napisała:

                  > no , ale sama widzisz, ze pracownik zakladu karnego ma stycznosc z przemoca, wi
                  > ec w koncu nic dziwnego, ze bije zone/dzieci/matke/ojca i kogo tylko sie da:D
                  Wygodna wymówka.

                  > a ze kolejarz nie ma stycznosci z agresja, on juz bic nikogo nie bedzie:)
                  Mam nadzieję, że piszesz to z przekąsem :/
                • efi-efi Re: pije a teraz i bije! 25.05.11, 21:00
                  deodyma napisała:

                  >>a ze kolejarz nie ma stycznosci z agresja, on juz bic nikogo nie bedzie:)

                  - kolejarz - maszynista ma styczność z samobójcami bo nie wiedzieć czemu ludzie uwielbiają kończyć żywot w taki spektakularny sposób .
                  I pan kolejarz musi potem chodzić na terapię i leczyć się z traumy.
            • deodyma Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:49
              triss_merigold6 napisała:

              > Zakład Karny. Więzienie.
              > Stresująca praca w której na co dzień ma się do czynienia z agresją i przemocą.
              > Bardzo wielu pracowników takich służb jest alkoholikami i przemocowcami, typow
              > e dla branży.
              >



              sorry, ale to zadne wytlumaczenie.
              wiele osob ma bardzo stresujaca prace, co wcale nie znaczy, ze stosuja przemoc wobec swoich najblizszych.
              • triss_merigold6 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 12:06
                Nie rozumiesz.
                Postaram się bardzo prosto.
                Stresująca praca, zwłaszcza w służbach mundurowych nie jest usprawiedliwieniem dla przemocy domowej.
                Skala przemocy domowej i alkoholizmu wśród określonych grup zawodowych jest większa niż wśród innych ze względu na poziom stresu, ścisłą hierarchiczność układów oraz ciągły kontakt z przemocą oraz agresją.
                • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 17:51
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Skala przemocy domowej i alkoholizmu wśród określonych grup zawodowych jest
                  > większa
                  niż wśród innych ze względu na poziom stresu, ścisłą hierarchicznoś
                  > ć układów oraz ciągły kontakt z przemocą oraz agresją.
                  Więc ja pytam a Ty mi wyjaśnij skąd to się bierze u wspomnianej przeze mnie grupy zawodowej czyli u kolejarzy?
    • joszka30 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 06:10
      [i]Mam dosyć,szkoda mi dziecka,wytłumaczyłam mu ze tata zrobił to niechcacy i nie jest na niego zły,ale co dalej?[i]

      Niechcący uderzył ciebie, uderzył synka i zdemolowal pokój...
      A co Ty dziecku z mózgu wodę robisz? Chronisz w ten sposób sprawcę.

      Moze zanim sie wyprowadzisz, najpierw zgłosisz to na policję? Coby Ci Niebieską kartę wypełnili? Przypuszczam, ze skoro pan w sluzbach mundurowych, to chyba zalezy mu coby miec czysta kartotekę? Najwżeniejsze zeby facet nie został bezkarny. jak teraz nic nie zrobisz, to dasz mu sygnła,z e moze to robic dalej. a z przemoca tak to juz jest ze eskaluje... No, bo może.. I pan pozostanei bezkarny. Więc żeby małzonek mial poczucie, ze jednak jest "sprawa" 1. krok, to Niebieska Karta.
      • marzeka1 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 09:08
        Robisz krzywdę dziecku, okłamując je w taki sposób, na dodatek tłumaczysz to, czego NIE DA się wytłumaczyć.
        Na razie wygląda to tak: pierwsze koty za płoty, następny raz gdy wleje tobie i dziecku- będzie szybciej, łatwiej i po jakimś czasie stanie się to oczywistością, że na was wyładowuje agresję.
        • emaciejka1 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 09:23
          Dziekuje.Najgorsze jest to,że ja to wszystko wiem i jakby ktos z zewnatrz miał taki problem poradziłabym to samo.Tylko bedac w srodku to nie jest takie proste.Wzielam wolne,musze ogarnac to wszystko i cos postanowic.Pracuje,zarabiam najnizsza krajowa,ale wiem ze jakos bysmy sobie dali rade,mieszkanie jest na nas oboje,jeszcze splacamy.Na codzien mąż jest spokojny,zawsze był opanowany,jednak widze jak wciagu tych kilku lat zmienila go praca i to wszystko dookola.Wiem ze potrzebuje pomocy psychologa,zreszta ja chyba tez.zawsze to ja byłam ta silna,ktora wierzyla ze wszystko sie jakos ulozy,kazdemu pomoze i na wszystko ma rade.A teraz? zamknelabym sie w pokoju i wyła z bezsilnosci.Wiem ze on bardzo kocha syna,ma z nim rewelacyjny kontakt,poswieca mu mnostwo czasu.tylko czemu nas uderzyl?Swita nie jestem,maz zawsze twierdził ze kłotliwa,ale ja poprostu zawsze glosno mowie to co mysle.Czy to zle ze jestem szczera i bezposrednia.jestem pewna ze bedzie walczył o Młodego!
          • verdana Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 09:33
            No nic. Ty bedziesz rozmyślała, a dziecko będzie lane przez tatę. Bo tata zarabia, a Ty go kochasz. I boisz się zmian.
            Jeszcze jedno dziecko na straty.
          • triss_merigold6 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 10:01
            Nie projektuj sobie. Panowie często są mocni w pysku, a jak przychodzi do rozprawy rozwodowej i ustalania z kim dziecko ma mieszkać to tylko kilka % składa wniosek o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy ojcu.
            Czemu uderzył? Nadużywanie alkoholu powodu zmiany w mózgu, agresja i brak panowania nad sobą to klasyka tematu.
            • annb Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 10:12
              Plus przyzwolenie ze strony żony

              co my tutaj mamy-aha-pan pije bo rak w rodzinie, bo stresująca praca, bo pani głos podniosła.Współuzaleznienie ksiązkowe

              Do załozycielki wątku-zapewniasz panu komfort picia.
              Czy byłas juz na policji i poprosiłas o założenie niebieskiej karty?

              na co czekasz?az następnym razem zostaniesz zrzucona ze schodów i wylądujesz w szpitalu na wyciągu z połamanymi nogami?
              Co wtedy dziecku powiesz? Że mamusia się poslizgnęła idąc po ziemniaki do piwnicy?

              Gdyby Twój mąż kochał dziecko, toby nie bił jego matki
              Proste.

              • maghdalena33 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 10:28
                Tak albo skatowane dziecko zawiezie do szpitala tłumacząc, że tata nie chciał zrobić mu krzywdy bo przecież taak kocha dziecko.

                Dziewczyno nie szukaj wytłumaczeń tylko wiej z tego małżeństwa. Jeżeli się jeszcze zastanawiasz to naprawdę szkoda mi tylko dziecka.
                Nic, kompletnie nic nie usprawiedliwia agresji i nadużywania alkoholu.
                A facet który kocha nie krzywdzi ani żony ani tym bardziej małego dziecka.
                • sebalda Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 10:51
                  Jeśli obawiasz się, że mąż będzie walczył o dziecko, natychmiast dzwoń na Niebieską linię. Tam dostaniesz instrukcje. Nowa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy daje kobiecie prawo wyeksmitowania agresywnego, pijącego męża, sama już nie musi uciekać. Jeśli przyjdzie i rozwali drzwi, miej włączony dyktafon w komórce, możesz też poprosić sąsiadów o zaświadczenie, bo rozwalenia drzwi nie da się przegapić.
                  Ratowanie rodziny za cenę bycia bitą i narażania na to dziecka to najgorsze, co możesz robić. Ja też jestem z rozbitej rodziny, też długo walczylam o małżeństwo i rozumiem Cię, ale wierz mi, cena, jaką za to płaci kobieta i dzieci jest stanowczo za wysoka.
              • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:12
                annb napisała:


                > Gdyby Twój mąż kochał dziecko, toby nie bił jego matki
                > Proste.
                To wcale nie takie proste. To jest osoba uzależniona., chora. Nie usprawiedliwiam go, ale zrobił to w stanie nietrzeźwości. To naprawdę nie oznacza, że ich nie kocha.
                • annb Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:28
                  tak, tak
                  Kocha ich całym sobą i do bólu-dosłownie
          • joshima Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:10
            emaciejka1 napisała:

            >jestem pewn
            > a ze bedzie walczył o Młodego!
            Co to znaczy, że będzie walczył? W sądzie to sobie może, jest agresywnym alkoholikiem i tyle jego co sobie pokrzyczy.

            A jeśli masz na myśli, że będzie się starał żeby się poprawić, to proszę bardzo niech się stara, ale nie musicie mieszkać razem. Możesz do niego wrócić jeśli chcesz dać mu tę szansę, ale po skutecznej terpii. On, żeby się miał szansę ogarnąć, musi wiedzieć, że coś stracił i nie ma szans na odzyskanie tego póki czegoś nie zrobi ze sobą. Tak naprawdę izolując się od niego robisz to dla siebie i dziecka, dla waszego bezpieczeństwa, ale jednocześnie, paradoksalnie, możesz pomóc również jemu w ten sposób.

            Obecne odseparowanie siebie i dziecka od niego nie musi oznaczać rozwodu.
          • burza4 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 11:39
            emaciejka1 napisała:

            > Wiem ze on bardzo kocha syna,ma z nim rewelacyjny kontakt,poswieca mu mnostwo czasu.tylko czemu nas uderzyl?

            MIAŁ rewelacyjny kontakt, MIAŁ. Dziecko nie zapomni tej awantury - zapewniam cię, bo moja dorosła już córka pamięta doskonale takie przepychanki z czasu kiedy była w wieku twojego syna. I był taki moment, kiedy na widok ukochanego tatusia chowała się pod stołem.

            Swita nie jestem,maz zawsze twierdził ze kłotliwa,ale ja poprostu zawsze g
            > losno mowie to co mysle.Czy to zle ze jestem szczera i bezposrednia.jestem pewn
            > a ze bedzie walczył o Młodego!

            To niech walczy - zapisze się do AA, na terapię. To nie może być tak, że po prostu sobie pogadacie - bo sytuacja wróci do punku wyjścia. Wyjedź gdzieś z małym jeśli możesz - żeby go otrzeźwić na tyle, żeby zdał sobie sprawę że ryzykuje utratę rodziny - a nie tylko kolejną sesję twojego zrzędzenia. I nie wracaj póki nie zacznie chodzić na zajęcia.

            A na wypadek rozwodu - radzę jednak zgłosić gdzies pobicie, musisz brać pod uwagę najgorszy scenariusz i przygotować sobie kwity - żeby chronić siebie i dziecko.
          • mruwa9 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 12:44
            a niech walczy o mlodego..juz widze , jak sad powierza opieke nad dzieckiem agresywnemu alkoholikowi, sprawcy przemocy.
            • annb Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 12:49
              jesli nie ma śladu na policji, nie ma wzmianki w raportach a pani nie upomniała się o niebieską kartę to pan dla sądu jest normalnym, obywatelem.
              Tak więc należy zbierać kwity
              Aha
              Po interwencji policji należy przypilnowac aby policjanci napisali raport albowiem znana mi jest sytuacja kiedy do awantur policja przyjezdzała, i owszem, ale przed sądem okazało się że nie ma żadnych raportów, nie ma śladu po interwencjach.i sąd zapytał pani- o co pani chodzi, i jeszcze zarzucił konfabulację
              bywa
              • elwircia25 Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 17:44
                a czy jeżeli zgłoszę się na policję i poproszę o założenie niebieskiej karty to czy mąż bedzie o tym poinformowany?
          • asia_i_p Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 13:07
            On był spokojny i opanowany. Ten człowiek, który zachlał się na śmierć. A teraz masz w domu kogoś zupełnie innego, obcego, niebezpiecznego człowieka. Nie udawaj, że tak nie jest, bo będzie nieszczęście.
    • asia_i_p Re: pije a teraz i bije! 19.05.11, 13:04
      Masz dwie opcje. Wychrzanić męża albo sama stamtąd zwiewać. Druga chyba łatwiejsza, ale równocześnie załóż w sądzie sprawę o znęcanie się, to może odzyskać mieszkanie.
      Przed dzieckiem w takiej sytuacji go nie usprawiedliwiaj. Nigdy. I tak nie uda ci się ukryć, że to sukinsyn, a dziecko może dojść do wniosku, że tak się można zachowywać.
      Wiem, że brak ci tego, co było, ale to nie wróci na pewno, jeśli zostaniesz, a najprawdopodniej nie wróci nigdy. Ten czuły i troskliwy mąż zapił się na śmierć, a teraz masz potwora. Uciekaj od niego.
    • mama_myszkina jesteś współuzależniona? 19.05.11, 20:54
      bo zamiast mysleć, jak się z tego wyrwać, zastanawiasz się, skąd wziąć czarodziejską różdżkę, żeby męża naprawić.

      nigdy nie jest tak,że 100% czasu spędzonego z kimś jest złe i wtedy się odchodzi. Nawet z Hitlerem można było pożartować, ale to nie znaczy,że był dobrym człowiekiem.

      I tak samo z Twoim mężem. Fakt,że czasami jest ok nie oznacza,że masz ignorować przemoc i wybuchy spowodowane alkoholizmem. Dlaczego? Bo niszczysz dziecku życie.
    • agnieszka_sn6 Re: pije a teraz i bije! 20.05.11, 10:38
      najlepiej się postawić bo jeśli zobaczy że się umiesz postawić to inaczej spojrzy i możesz mu powiedzieć że jeśli jeszcze raz podniesie na was rękę (ciebie lub dziecko) to mu w nocy wrzątek na twarz wylejesz, na pewno zrób obdukcję w szpitalu, może nie będzie potrzebna ale jeśli zdecydujesz się rozwieść to będzie jak znalazł :)
      niech mąż sam wytłumaczy małemu dlaczego to zrobił
      i ja bym nalegała na zmianę pracy
      rozmawiaj z nim jak będzie trzeźwy - lepiej wtedy dociera :)
      trzymaj się
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: pije a teraz i bije! 22.05.11, 15:52
      Skoro sytuacja narasta i eskaluje, skoro ma Pani doświadczenie z mężem jako spokojnym, zrównoważonym i kochającym człowiekiem, to może najpierw trzeba zacząć od próby pomocy mu i przywrócenia spokoju w domu. Wyprzedzając zarzut, że to mąż ma problem, więc dlaczego Pani ma mu pomagać chcę powiedzieć, że czasem warto zainwestować w małżonka, szczególnie, że jest Pani z nim związana, jesteście młodzi i macie małe dziecko. Nie każde takie zachowanie jest oznaką pasywności, popadaniem w rolę ofiary czy godzeniem się na przemoc. Trzeba umieć to rozdzielić bez generalizacji.
      Proponuję postawić mężowi warunki: kontakt z psychiatrą w sprawie diagnozy o uzależnieniu. Jeśli będzie pozytywna - leczenie.
      Zgłoszenie przełożonym swoich problemów z prośbą o pomoc psychologiczną. Służby, w jakich pracuje Pani mąż mają takie możliwości. Jego zachowania mogą wynikać z strasu zawodowego. Jeśli mąż tego nie zrobi, nich zrobi to Pani. To jest jak najbardziej odpowiedzialne zachowanie. Jeśli mąż podejmie działania w kierunku pomocy sobie, ochroni i Was i da dowód także swojej odpowiedzialności. Nadto da dowód , że Pani ufa i korzysta z tego co Pani widzi i czuje, nie traktując Pani słów i skarg jako niesprawiedliwych, prowokujących czy jako "babskiego gadania". Jeśli mąż nie podejmie żadnego z tych działań i nie zmieni zachowań to będzie znak ostrzegawczy dla Pani . Wtedy trzeba będzie rozważać radykalne działania. Agnieszka iwaszkiewicz
      • verdana Nie, zdecydowanie nie! 22.05.11, 21:53
        Facet uderzył dziecko.
        terapię może przechodzić poza domem. Próba "ratowanie" męża nie moze w żadnym wypadku, nawet w wypadku choroby męża, odbywac się kosztem dziecka. Nigdy.
        warunki, leczenie itd - Ok, moze się uda. Ale na razie jest w domu ktoś, kto leje. Pójscie za radą terapeutki to narazanie dziecka na to, że sostanie uderzone po raz kolejny.
        Zanim mąż nie bedzie "wyleczony" nie ma dla niego miejsca przy dziecku.
        To nie czas na rozmowy i czekanie.
        • blue_romka Re: Nie, zdecydowanie nie! 23.05.11, 16:58
          Oj, verdana, nie przesadzaj. Autorka napisała, że mąż niechcący uderzył synka. To naganne, ale dalekie od regularnej przemocy i nie powinno przekreślać szansy tej rodziny. Propozycja p. Agnieszki bardzo realistyczna- zakłada podjęcie konkretnych kroków przez męża, natychmiast. Warto spróbować.
          • verdana Re: Nie, zdecydowanie nie! 23.05.11, 17:05
            Niechcacy uderzył synka nie biorac książkę z półki tylko lejąc żonę. Czyli - nie patrzał w co bije. Bił żonę w obecności dziecka.
            Cóż, można podjęć krokui ryzykując, ze to się powtórzy. A moim zdaniem takiego ryzyka podejmować matce nie wolno.
          • triss_merigold6 Re: Nie, zdecydowanie nie! 23.05.11, 18:05
            Niechcący to nadepnęłam potomkowi na nogę, kiedy stał za mną, a ja się nie obejrzałam.
            Facet uderzył dziecko w amoku alkoholowym. To nie jest "niechcący".
        • aandzia43 Re: Nie, zdecydowanie nie! 24.05.11, 10:53
          Zgadzam się z Verdaną. Szansę chłopu dać, jak najbardziej, ale poza domem, trzymając delikwenta na wyciągnięcie kija. Jakoś tak mi się coś przypomina, że to jedyny motywujący alkoholików do zmiany dystans ;-P Trzymanie pewnego siebie alkoholika ze skłonnościami do przemocy w domu i próby wyprowadzenia go na prostą z tej pozycji to jakieś żałosne pitu-pitu. "Wilku drogi, bądź tak uprzejmy i nie zjadaj koźlęcia" ;-)
      • aandzia43 Re: pije a teraz i bije! 24.05.11, 16:48
        czasem war
        > to zainwestować w małżonka, szczególnie, że jest Pani z nim związana, jesteście
        > młodzi i macie małe dziecko. Nie każde takie zachowanie jest oznaką pasywności
        > , popadaniem w rolę ofiary czy godzeniem się na przemoc.

        Oczywiście, że nei każde inwestowanie w małżonka jest oznaką pasywności. W związek z osobą uzależnioną najlepiej inwestuje się inwestując w siebie. Potem, jak Bóg da, uzależniona strona dołącza do oddalającego się inwestora, jeśli uzna, że warto się pozbierać do kupy i gonić za cennym partnerem.

        > Proponuję postawić mężowi warunki: kontakt z psychiatrą w sprawie diagnozy o uz
        > ależnieniu. Jeśli będzie pozytywna - leczenie.

        Tak z ciekawości zapytam: jak ona ma wyegzekwować wizytę u psychiatry? Jeszcze nie słyszałam o alkoholiku, który odpowiedział żonie/matce/partnerce: "Ależ oczywiście, kochana, chodźmy do psychiatry, jeśli uważasz, że powinniśmy" i grzecznie udał się do poradni. Szli dopiero przyparci do muru. I to na ostatnim oddechu, tak silne było to przypieranie. Jak mieli więcej powietrza, to cała para szła w rozpaczliwą walkę o możliwość spokojnego kontynuowania alkoholizacji. Ale może ja mało w życiu widziałam ;-P
    • malwina654 Re: pije a teraz i bije! 23.05.11, 19:00
      Twoj maz uderzyl Ciebie i dziecko po pijaku. Nie opowiadaj dziecku, ze to bylo niechcacy i ojciec je kocha. W przyszlosci syn bedzie pozwalal ludziom traktowac siebie jak smiecia, bo bedzie myslal, ze tak wyglada milosc, a tak milosc nie wyglada i kropka. Moze rowniez pojsc za przykladem ojca i okladac swoje dzieci wyrazajac w ten sposob ojcowska milosc.
      Dzisiaj zarabiasz najnizsza krajowa, ale to sie przeciez moze zmienic.
    • chicarica Re: pije a teraz i bije! 24.05.11, 11:08
      Scenariusz nr 1 (zakładając, że wróci skruszony i będzie zachowywał się pokornie ORAZ nie wykazywał żadnych oznak agresji): pan idzie na terapię, i to od DZIŚ, należy w tym celu skontaktować się z Wojewódzkim Ośrodkiem Leczenia Uzależnień i pójść na tzw. dyżur terapeutyczny, który odbywa się codziennie. Adres w Twoim lub najbliższym Ci mieście wygooglasz.
      Scenariusz nr 2 (gdyby był dalej agresywny): Ty się wyprowadzasz natychmiast, pan idzie na terapię jw. Po terapii będzie czas na dalsze decyzje.
      Scenariusz nr 3 (gdyby uważał że problemu nie ma): Ty się wyprowadzasz natychmiast, pan nie idzie na terapię (no bo przecież problemu nie ma), rozwód.

      Taka uwaga na marginesie: alkoholizm i agresja to dwa oddzielne problemy. Alkoholik nie musi być agresywny, agresor nie musi być alkoholikiem. Alkohol jest tylko czynnikiem, który powoduje że zanikają hamulce i koleś, który dotychczas agresywny nie był bo wiedział że nie wolno, teraz nie ma już oporów żeby przylać żonie, bo mu alkohol porobił dziury w mózgu i hamulce się poluzowały. Problem agresji i problem alkoholu to DWA ODDZIELNE problemy, jakie ten pan musi rozwiązać, ale to już mu pewnie powiedzą w ośrodku.
      • chicarica Re: pije a teraz i bije! 24.05.11, 11:12
        Jeszcze jedno: Tobie także sugerowałabym skontaktowanie się z Ośrodkiem Leczenia Uzależnień i przyłączenie się do grupy osób współuzależnionych. Nawet JEŚLI współuzależniona nie jesteś (a może jesteś, sama to ocenisz po spotkaniach), warto przyłączyć się do grupy bo można tam dostać wsparcie, otuchę, poczuć że nie jest się samą z problemem, ukierunkować się na działanie i stawianie granic, a nawet uzyskać czysto praktyczne porady prawnika, psychologa, wizytę u psychiatry. Za terapię w Ośrodku nie trzeba nic płacić. Ja ze swej strony, mimo że początkowo zostałam zdiagnozowana jako nie współuzależniona, uparłam się żeby jednak chodzić na terapię i bardzo mi to pomaga. Trzymaj się ciepło i nie daj się zdusić.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: pije a teraz i bije! 25.05.11, 09:42
      Po przeczytaniu dalszych komentarzy spodobał mi się pomysł "verdany", aby w przypadku powtarzającej się agresji męża autorki wątku oraz po jej decyzji o zostaniu z mężem pod warunkem leczenia i pracy nad agresją, aby leczenie odbywał poza domem, do którego bedzie mógł wrócić jak nauczy się panować nad impulsami. To może być dobre działanie prewencyjne. Nie pomyślałam o takim rozwiązaniu.
      Na marginesie jednak warto odróżnić narastające, powtarzające się zachowania agresywne oraz nadużywanie alkoholu , co często, choć nie zawsze idzie w parze., od jenorazowego incydentu. Czasem taki jedorazowy incydent jest motywem do podjęcia pracy nad sobą, bo uwidacznia jak daleko zostały przekroczone granice. To nie jest namawianie do znoszenia agresji, ale do pewnej racjonalności, zwiazanej z łączeniem faktów. Z tym mężczyzną dzieje się coś niepokojacego. Nie był agresywny, a teraz jest.
      Zdecydowanie zawiadomiłabym zakład pracy. To szczególne miejsce i powinno mieć mozliwość korzystania z pomocy psychologicznej. Zresztą ta agresja może do tego miejsca pracy też się przenieść. Tam jest obcowanie z bronią lub innymi środkami przymusu. Zachowania męża powinny być, z racji pracy, pod szczególnym nadzorem.
      Żona, jako osoba bliska i obserwujaca męża w różnych sytuacjach, jest dobrym źródłem informacji, i nie powinna z takiej odpowiedzialności rezygnować. Jasne, że najpierw jest odpowiadzialna za dziecko i siebie, ale przecież wraz z mężem nie żyją w próżni. Takie zachowanie żony może pomóc mężowi. Zarówno w zdobyciu pomocy jaki i w motywacji do pracy nad sobą. To nazwałam inwestycją w niego w poprzedzniej wypowiedzi. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • aandzia43 Re: pije a teraz i bije! 25.05.11, 12:36
        No tak, lepiej późno, niż wcale ;-)
      • asia_i_p Re: pije a teraz i bije! 26.05.11, 17:32
        Są jednorazowe incydenty i jednorazowe incydenty. Rozumiem odepchnięcie w złości, choć zapala mi się lampka. Ale zacytuję z pierwszego postu "Dostałam z pięści w głowę". Przy dziecku. Po postawieniu pytania, dlaczego się upił. To nie jest trzepnięcie po ręku żony szarpiącej za ubranie i wrzeszczącej nad uchem.
        • asia_i_p Re: pije a teraz i bije! 26.05.11, 17:36
          Za wcześnie wysłałam.
          Uważam radę, żeby nie wyprowadzając się, poinformować zakład pracy, za niebezpieczną. Koledzy czy przełożeni mogą wysłać męża na leczenie, ale bardziej prawdopodobne jest, że powtórzą mu, że żona na niego naskarżyła. Jeśli na zarzuty w cztery oczy zareagował waląc pięścią po głowie, to nie chcę myśleć, co zrobi, jak mu "żona w pracy wstydu narobi". Nie zapominajmy, że to niezupełnie jest tak, jakby uderzył pięciolatek - to jest dorosły silny facet szkolony do obezwładniania przestępców. I w końcu może się to skończyć nieszczęściem.
    • antekcwaniak Tak zwana "mundurówka"... 25.05.11, 15:29
      Tak zwana "mundurówka" to zawsze dno i rynsztok !!!
      Od zawsze nadużywali alkoholu i dopuszczali się rękoczynów.
    • efi-efi Re: pije a teraz i bije! 25.05.11, 21:22
      emaciejka1 napisała:
      .>>zapytałam tylko dlaczego i zaraz tego pożałowałam.Zaczelo sie pieklo.Krzyki,wyzwiska i rekoczyny...dostałam z pięsci po głowie,co najgorsze uderzyl tez niechcacy synka,zdemolowal pokoj i wyszedl

      - możesz napisać coś więcej na temat tej sytuacji?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja