motylek_82
25.05.11, 20:34
Chodzi o moją przyjaciólkę i jej małżeństwo, ale zacznę od początku otóż ona jeszcze przed slubem stanowczo mowila ze nie chce miec dzieci wszyscy (tzn jej rodzice, tesciowie i cale najblizsze otoczenie) łącznie ze mna myslelismy ze to chwilowe a ze tylko tak gada za jakis czas pewnie zmieni zdanie, zreszta wychodzac za mąz miala 23 lata wiec na dzieci przyjdzie czas. Jednak o tamtej pory minęło 9 lat ona zdania nie zmieniala za to jej mąz owszem i nalega na dziecko dodam ze wczesniej wiedzial o jej zdaniu i nie przeszkadzalo mu to. Rozmawialysmy o tym wiele razy i wiem ze ona nie czuje sie gotowa na dziecko, poprostu nie chce nie czuje instynktu macierzynskiego itp wiem ze lubi dzieci, za moimi przepada nieraz sie nimi zajmowala. Szanuje jej zdanie w koncu dziecko to nie kupno samochodu ale jej małzenstwo sie wali, nie dogaduje sie z mężem a tłem wszystkich konfliktow jest wlasnie kwestia dziecka. Ona coraz czesniej i chyba coraz opwazniej mowi o rozwodzie mimo ze wiem ze kocha swojego męza i to bardzo zreszta byli naprawde dobrana parą i do tych kłotni cudownym małżenstwem. NIe wiem jak mam jej pomoc bo widze ze jej z tym zle.