Proszę o odpowiedź.

30.05.11, 17:12
Witam,

jestem mamą Mateuszka, który obecnie ma 21 miesięcy. Jego ojciec na co dzień pracuje w Irlandii i widuje Małego 3 razy w roku. Są to odwiedziny trwające ok. tygodnia. Wówczas spędza z nim praktycznie całe dnie, zabiera go na spacery. Ojciec Mateuszka pochodzi z innej miejscowości ( oddalonej od miejsca Mateuszka i mojego zamieszkania o 450km) i tam zjeżdża na urlopy. W tym roku , na wakacje chciałby zabrać Mateuszka właśnie te 450 km ode mnie i tutaj mam wątpliwości. Czy moje dziecko nie jest za małe na taką daleką podróż beze mnie? Mam wątpliwości. Ojciec dziecka praktycznie go nie zna. Taki maluch nie powie mu czy coś mu dolega, czy chce jeść. Ja jestem z nim cały czas i znam go na wylot. Nie wiem jak dziecko zniesie taką rozłąkę i obecność w koło obcych twarzy bo z rodziny ojca Mateusz nikogo nie widuje. Co mam zrobić żeby było dobrze dla dziecka?
    • agnieszka_sn6 Re: Proszę o odpowiedź. 30.05.11, 19:20
      Jeśli ojciec małego nie jest twoim mężem (nic o tym nie napisałaś) to ja bym w życiu ma to nie pozwoliła a jeśli jest to taki wyjazd tak ale też z tobą, jeśli to nie możliwe to ja bym nie pozwoliła
      • skwargosia Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 09:01
        tak,jakby bycie Jej mężem gwarantowało cokolwiek.....co za brednie
        • agnieszka_sn6 Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 10:27
          gwarantuje chociaż to że można mu zaufać
          • skwargosia Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 12:14
            no super rozumowanie !!! gwarancją zaufania jest fakt zawarcia małżeństwa????!!!! czysta teoria , życie niestety pokazuje , że jest inaczej.. ale to juz moje osobiste doświadczenie....
    • marianka_marianka Re: Proszę o odpowiedź. 30.05.11, 20:26
      Dziecko jest małe, związane z Tobą, a ojca praktycznie nie zna. Nie funduj dziecku takiej traumy jak tygodniowy pobyt bez matki z obcymi ludźmi. Albo jedziesz z nim, albo ojciec dziecka widuje się z małym u Ciebie. Innej opcji nie ma.
      • mamitymi Re: Proszę o odpowiedź. 30.05.11, 23:20
        Tez tak uwazam, to bedzie trauma dla dziecka! Jedz z nimi, a jesli nie jestescie razem z ojcem dziecka, ja bym sie nie zgodzila. Niech on sobie zorganizuje pobyt z dzieckiem w twojej miejscowosci.
    • mruwa9 Re: Proszę o odpowiedź. 30.05.11, 23:45
      ojciec jest dla dziecka zupelnie obcym czlowiekiem. Zabranie dziecka 3 razy w roku na spacer nie czyni jeszcze z faceta ojca. W ogole sytuacja , ze jestescie na dwoch krancach Europy, jest dla calej rodziny patologiczna. Piszesz, ze spedzasz z dzieckiem caly czas, czyli jak wnioskuje, nie pracujesz. Jedyne logiczne wyjscie z tej sytuacji, i dla dziecka, i dla zwiazku, jesli zalezy wam na jego ratowaniu, to wyjazd z dzieckiem do Irlandii albo twoj wyjazd z dzieckiem na wakacje do rodziny ojca dziecka .
    • demonsbaby Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 06:15
      Podobnie jak już moje przedmówczynie się tutaj wypowiedziały, również twierdzę, że twoje dziecko jest emocjonalnie związane tylko z tobą, a nie obcym gościem, który je spłodził. Wywiezienie takiego malucha od matki, którą widzi 24/7 jest traumą dla dziecka. Jeżeli jego widzenia z dzieckiem są w jakikolwiek sposób formalnie uregulowane, należałoby ich nie utrudniać, ale te mają być pod twoim nadzorem. To oznacza, że dziecko nie jedzie w ogóle albo jedzie z tobą.
    • tully.makker Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 10:43
      Mysle, ze dziecko jest za male na kilkudniowa wyprawe z obcym facetem, ktorego pare razy w zyciu widzial na oczy. Nawet jesli naprawde sie stara podczas tych spotkan, to IMHO u tak malego dziecka sa one zbyt rzadkie, by wytworzyla sie wiez.

      Zreszta - moj synek pojechal z tata do dziadkow na tydzien, jak mial 2 lata i 2 miesiace. Mimo, ze mam superbliska wiez z ojcem, mimo ze ja pracuje i byl przyzwyczajony, ze czesc dnia spedza z inna ososba, to bardzo dlugo borykalismy sie nastepstwami tej traumy. Po co dziecku fundowac takie cos?
    • sadowa25 Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 11:50
      Absolutnie nie!!! sama mam ciut młodszą córkę od twojego syna i nigdy bym się na takie coś nie zgodziła.Trauma dla dziecka ogromna.
    • azza4 Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 11:52
      Odradzam zdecydowanie.Jestem świeżo po dalekiej podróży po dziecko,które pojechało z ciocią,wujkiem i ich synem na "cudowne" wakacje do Włoch.Mała ma 4 lata,z rodziną widzi się bardzo często.Przed wyjazdem nawet poczyniliśmy próby i była u nich tydzień beze mnie.Cieszyła się na wyjazd i była do niego przygotowywana.
      W efekcie już od pierwszego dnia łzy,smutek,brak zainteresowania atrakcjami i innymi dziećmi,ból brzucha z biegunką,zamknięcie się w sobie do tego stopnia,ze prawie się nie odzywała do nikogo.Gdy mnie zobaczyła pierwsze jej słowo to -tęskniłam.
    • triss_merigold6 Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 11:58
      Pan jest dla dziecka obcym facetem. To, że pan czegoś chce, jeszcze nic nie znaczy i do niczego nie zobowiązuje.
      • jamesonwhiskey Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 17:15
        > Pan jest dla dziecka obcym facetem.

        skoro jest obcy to zdaje sie powinien zaprzestac placenia na dziecko
        • idamadzia78 Re: Proszę o odpowiedź. 31.05.11, 19:14
          Zdaje się,że autor tej wypowiedzi zupełnie nie ma pojęcia o czym pisze. Ale to już nie mój problem .

          Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. :))
          Dobro dziecka jest najważniejsze. Pewnie nasłucham się od tatuśka, że mu utrudniam i się mszczę, ale nie dbam o jego"widzi mi się". Wyjazd mój z dzieckiem i jego ojcem jest niemożliwy. Nie jestem z tym człowiekiem gdyż parę razy podniósł na mnie rękę i zwyczajnie się go boję.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Proszę o odpowiedź. 05.06.11, 01:55
      Biorąc pod uwagę specyfikę wzajemnych kontaktów Waszej trójki oraz wiek dziecka, należy poczekać z takimi podróżami.
      Tym niemniej, w późniejszym okresie nie wykluczałabym takiej możliwości. Tak się układa życie Pani synka, że jego tata nie jest na stałe obecny w jego życiu. Jest to decyzja Państwa, ludzi dorosłych. Syn nie ma na to żadnego wpływu. Dlatego trzeba dołożyć starań, aby kontakty z ojcem stawały się coraz bardziej "więziotwórcze". Pisze się tutaj o traumie rozstania. Tak, to może być jednorazowa trauma.
      Ale traumą też może być brak kontaktu i relacji z ojcem. Tyle, że to może być trauma tworząca się po cichu i nie tak spektakularnie.
      W tym kontekście określanie pomysłu ojca jako "widzimiesie" wydaje mi się co najmniej niezręcznością. To jest co najwyżej zły pomysł, nie uwzględniający realiów życia chłopca i jego psychiki. Ale to tyle. Mam nadzieję, że całe zamieszanie nie jest kolejną rozgrywką dorosłych kosztem dziecka. I wystarczy spokojne wyjaśnienie Pani motywów
      Ponieważ Państwo nie jesteście razem a ojciec chce utrzymywać więź, to warto oceniać to pozytywnie. Warto, aby chłopiec poznawał część rodziny ze strony ojca. To część jego historii. Tyle, że gdy będzie na to gotowy rozwojowo. Teraz tego nie doceni, a przeżyje niepotrzebny stres. Z czasem może to być potrzebne i atrakcyjne. Agnieszka Iwaszkiewicz

Pełna wersja