mauveflower
02.06.11, 15:26
Nie wiem czy na właściwym forum zamieszcam swój post, ale nie znalazłam forum psychologia dziecka ;-)
Syn ma 3 lata i 3 miesiące. Od urodzenia był spokojnym dzieckiem, grzeczny, ułożony, uśmiechnięty. Raczej nie ma z nim problemów wychowawczych. Od września chodzi do żłobka, początkowo bawił się sam, był nieśmiały i stronił od rówieśników), aktualnie ma swoich ulubionych kolegów, ośmielił się bardzo, do tego stopnia,że potrafi sam podejść do ludzi na ulicy i się przywitać, pogadać. Ma siostrę 1,5 roku młodszą. Do niej tez jest raczej miły i przyjaźnie nastawiony :-)
W związku z tym,że syn zazwyczaj jest grzeczny i nie wymyśla jakichs dziwnych rzeczy to my mało rzeczy mu zabraniamy, nie ma czego zakazywać. Dlatego jak dochodzi do sytuacji, że jednak czegoś mu zabronimy, np.niszczenia rzeczy, rzucania piłką w domu,itd. to bardzo się złości. Rzuca się na podłogę, uderza czołem o podłogę, krzyczy,że krew mu leci i chce do szpitala. Jego reakcja jest tak gwałtowna,że już w pierwszym momencie, w trakcie pierwszego krzyku „zatyka się”, że nie może złapać powietrza, aż mu usta sinieją! Nie wiem jak z nim postępować. Ja staram się wtedy mówić
do niego spokojnie. Innym razem udawałam,że nie widzę co robi… nic nie pomaga, dalej wali głowa
o podłogę. Czasem po takiej akcji ma na czole siniaka przez 2 dni.
Pierwszy raz sytuacja taka miała miejsce w wieku 11 miesięcy - zabroniłam mu wówczas przełączać radio przy którym stał. Mały zdenerwował się i też zaczął główką uderzać o podłogę.
Tłumacze synkowi wtedy,że rozumiem,że jest zły, że się złości, itd… Jak się uspokoi rozmawiam z nim dlaczego mamusia mu czegos zabroniła, itd. O tym uderzaniu nie rozmawiam…
Inne zachowania syna – być może to klasyk w tym wieku, nie wiem. Uzależnił się od 1 miśka, odkąd zaczął chodzic do żłobka nie rozstaje się z nim. Zabiera go do żłobka, sklepu, na spacer, jak idzie spać do babci. Ok., rozumiem,że znalazł sobie taki substytut i nie zabraniamy. Ale teraz doszedł jeszcze drugi misiek, 2 resoraki i kierownica na baterię. Kiedy jesteśmy już w połowie drogi np.do żłobka on przypomina sobie,że chciał wziąć jeszcze świnkę? Jest ryk i histeria, każe nam zawracam auto, bo on świnki nie wziął…
Albo wymysli,że będzie spał w brudnych skarpetkach i dostaje spazmów,że ma zdjęte. Każe sobie je z powrotem zakładać :-(
Nie wiem z czego wynika takie zachowanie. Jak zmienić synka? Najbardziej martwi mnie to uderzanie głową o podłogę…