karolinaaa79
03.06.11, 23:35
Witam, proszę poradźcie w pewniej sprawie. Jesteśmy z męzem rodzicami 2 latka. Nasze relacje popsuły się po jego narodzinach, jest wiecej kłótni, sporów w tym o obowiązki czy wolny czas-jak to pewnie nie tylko u nas bywa-ja mam na głowie mnóstwo obowiązków, mąż wg mnie malutko, wg siebie tez duzo.. Na tym tle przede wszystkim wybuchają kłótnie-niestety odbywają się one przy synu mimo obietnic ze tak nie będziemy robic-to nie jestesmy w stanie emocji powstrzymać. Jestem na siebie zła o to.
Do tego ja gdy sie zdenerwuje krzyczę a wtedy mąż zamiast skupic się na sprawie, skupia się na tym ze krzyczę czym jeszcze bardziej się nakręcam. Czesto włąsnie przy dziecku. Potem słucham ze złe zachowanie syna jest przeze mnie, ze bierze ze mnie przykład, ze tylko krzyczę itd i tak cała litania-jaka jestem zła i jak źle wpływam na małego. I temat z kłótni jest nierozwiazany, bo wszystko się kończy w ramach akcji jaka ja jestem zła a tatuś dobry bo nie krzyczy.
Jestem na siebie naprawdę zła o ten brak kontroli, ale to jest silniejsze. Nie wiem jak to zmienić-jestem wybuchowa, nerwowa-dochodzi zmęczenie, duzo obowiązków, brak czasu dla siebie podczas gdy mąż ma czas na hobby, na kolegów.
Problem narasta, mały obserwuje, ja coraz wiecej krzyczę. Jak to zmienić, jak to odwrócić. Rozmowa z mezem (na spokojnie) i tak skutkuje tym, ze skupia sie na mnie i ciagle coś do mnie ma-nie chce mi sie aż gadac bo wtedy słucham tylko o sobie w kontekście jaka jestem niedobra, zła, kłótliwa, krzykliwa, marudna itd.. W sumie jak tak pomysle to on nie docenia nic co robię, nigdy nie chwali, nasze zycie się rozlazło bardzo niestety. Poradzicie coś?