3ecie dziecko a moja mama

08.06.11, 19:35
Witam. Wraz z moim mezem staramy sie o trzecie dziecko. Niestety moja mama nie cieszy sie poniewaz jak powiedziala ze ja sobie nie dam rady pozatym stwerdzila ze mi nie bedzie w zaden sposob pomagala. Mieszkam od 5 lat w uk moja mama widzhala tylko 5 razy moje dzieci i moze. kilka razy kupila im cos na urodziny. Nie rozumiem jej wyjasnien ityle obrazliwych dla mnie wyjasnien. Dla nas z mezem jest to w pelni swiadoma i przemyslana decyzja
--
Mama Kubusia
Kubuś-23.04.2007r waga 3600
Zuzia-24.06.2008r waga 3380
D
    • verdana Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 19:45
      Mama ma prawo się martwić, ze nie poradzisz sobie z trójką małych dzieci za granicą, bez żadnej pomocy. Pewnie,że nie pomoze, skoro jest w innym kraju i absolutnie nie ma takiego obowiązku. Dlaczego nie widziała Twoich dzieci? Dlatego,z ę nie chce, czy dlatego, ze nie ma pieniedzy albo czasu na wyjazdy do UK?
      Nie wiem, co w tym obraźliwego - nie musisz liczyć się i nawet nie powinnaś z opinią mamy, ale nic w tym, ze się martwi obraźliwego nie ma.
      • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 21:44
        Domyślam się, że obraźliwy mógł być sposób w jaki mama zakomunikowała swój pogląd.
    • 3-mamuska Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 19:47
      Powiedz mamie ze bedziecie mieli wieksze benefity:>
      A tylko cieszyc sie ze jest daleko, bo nie musicie jej znosic na codzien.
      Wasz wybor wasze zycie.
    • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 21:36
      Moja przy pierwszej ciąży nic nie mówiła, ale zadowolona nie była. Przy drugiej proponowała, żebym usunęła. A w trzeciej modliła się, żebym poroniła. To tak w wielkim skrócie.
    • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 21:43
      marzencia2333 napisała:

      > Witam. Wraz z moim mezem staramy sie o trzecie dziecko. Niestety moja mama nie
      > cieszy sie poniewaz jak powiedziala ze ja sobie nie dam rady pozatym stwerdzila
      > ze mi nie bedzie w zaden sposob pomagala. Mieszkam od 5 lat w uk moja mama wid
      > zhala tylko 5 razy moje dzieci i moze. kilka razy kupila im cos na urodziny. N
      > ie rozumiem jej wyjasnien ityle obrazliwych dla mnie wyjasnien. Dla nas z mezem
      > jest to w pelni swiadoma i przemyslana decyzja

      No cóż. Może chciała Ci coś w ten sposób powiedzieć ale jej nie wyszło. Skoro Wasza decyzja jest przemyślana i nie korzystacie z pomocy mamy ani jej nie oczekujecie, to chyba nie pozostaje nic innego jak przejść nad tym do porządku dziennego i robić swoje. To problem Twojej mamy, że nie akceptuje Waszej decyzji.
    • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 21:57
      Na ogół matki nie przejmują się decyzjami swoich córek jeśli te córki sobie dobrze radzą. Natomiast zdarza się, że córki nawet bardzo dobrze ustawione za granicą zwracają się do mam aby przyjechały i pomogły przy dzieciach.
      Biorąc pod uwagę opisywany przypadek (dwoje dzieci co rok to prorok i zaraz trzecie) matka ma prawo wyrazić swoje zaniepokojenie. Skoro zastrzega, że nie przyjedzie pomagać, to czy nie była o to proszona?
      • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 08.06.11, 22:19
        Wyrażenie zaniepokojenia w słowach obelżywych jest cokolwiek dziwne. Poza tym wcale nie musiała być proszona o pomoc, może chciała uprzedzić ewentualne prośby?
        BTW, mieć troje dzieci, każde co roku to jakiś grzech śmiertelny?
        • morekac Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 00:47
          Ktoś napisał, że słowa mamy były obelżywe? Wątkotwórczyni poczuła się obrażona wątpliwościami mamy, ale nie pisała o obelżywych słowach.
          • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 07:58
            Nie rozumiem jej wyjasnien ityle obrazliwych dla mnie wyjasnien. Obelżywe w tym przypadku odnosiło się do powyższego zdania.
        • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 18:27
          Jak dla mnie wysoce lekkomyślne.
          • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 11:42
            A to dlaczego?
            • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 17:11
              Bo rozumiem, że autorka nastawia się na rodzenie i wychowywanie dzieci, ojciec ma zarabiać i jednoosobowo zapewnić byt całej piątce. To wielkie obciążenie.
              Gdyby rodzina była zabezpieczona finansowo, to matka larum by nie podnosiła,.
              A jeśli coś pójdzie nie tak (choroba, bezrobocie), i dopływ gotówki się urwie? Autorka wszystko wiesza na jednym gwoździu, czyli na mężu. Gwóźdź przeciążony często się urywa.
              Na marginesie: mam trochę znajomych, którzy na stałe mieszkają za granicą, czasem są doskonale sytuowani, a mimo to ślą listy do biednych zmęczonych życiem mamuś w Polsce, żeby przyjechały i zajęły się dzieckiem, bo im szkoda paru groszy na niańkę.
              Dlatego ręczę, że matka autorki ma powody do ostrego stawiania sprawy.
              • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 18:32
                kol.3 napisała:

                > Bo rozumiem, że autorka nastawia się na rodzenie i wychowywanie dzieci, ojciec
                > ma zarabiać i jednoosobowo zapewnić byt całej piątce.
                Imputujesz zupełnie bezpodstawnie. Zawsze zadziwia mnie jaką łatwość w ocenie, szczególnie negatywnej, maja tu niektórzy. Dziewczyna się słowem na ten temat nie zająknęła a Ty piszesz: "Bo rozumiem, że...".

                >To wielkie obciążenie.
                > Gdyby rodzina była zabezpieczona finansowo, to matka larum by nie podnosiła,.
                A skąd wiesz że nie jest? A może jej mąż zarabia tyle, że jeszcze im zbywa, a matka larum podniosła, bo jest głupia? No skąd wiesz?

                > Na marginesie: mam trochę znajomych, którzy na stałe mieszkają za granicą, cza
                > sem są doskonale sytuowani, a mimo to ślą listy do biednych zmęczonych życiem
                > mamuś w Polsce, żeby przyjechały i zajęły się dzieckiem, bo im szkoda paru gros
                > zy na niańkę.
                I dlatego uważasz, że autorka wątku tak zrobiła, mimo iż napisała, że nie?

                > Dlatego ręczę, że matka autorki ma powody do ostrego stawiania sprawy.
                Gdzie kupiłaś taka świetna szklana kulę?
                • percyndel.parzysty Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 18:48
                  joshima napisała:

                  > kol.3 napisała:
                  >
                  > > Bo rozumiem, że autorka nastawia się na rodzenie i wychowywanie dzieci,
                  > ojciec
                  > > ma zarabiać i jednoosobowo zapewnić byt całej piątce.
                  > Imputujesz zupełnie bezpodstawnie. Zawsze zadziwia mnie jaką łatwość w ocenie,
                  > szczególnie negatywnej, maja tu niektórzy
                  . Dziewczyna się słowem na ten temat n
                  > ie zająknęła a Ty piszesz: "Bo rozumiem, że...".

                  otoz to, skoro podjeli decyzje swiadoma to znaczy,ze ich stac na trzecie dziecko,nie waha sie.problem ma z czym innym

                  3 dzieci w Polsce a 3 dzieci za granica jest naprawde czym innym...
                  • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 07:19
                    Bardzo naiwne stwierdzenie. Ludzie często powołują dzieci na świat kompletnie lekkomyślnie. Trójka dzieci w zamożnych społeczeństwach a u biednych emigrantów to dwie zupełnie różne rzeczy.
                    Odsyłam do wcześniejszych wątków Marzenci. Jeszcze w lutym trzeciego dziecka nie chciała bo chciała zadbać o siebie i edukację (bardzo słusznie). Pierwsze dziecko z refluksem żolądkowym długo niezdiagnozowanym, drugie z jedną nóżką krótszą drugą dłuższą - nie lepiej zając się zdrowiem już narodzonych dzieci, a nie myśleć o trzecim?
                • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 03:03
                  Zawsze zadziwia mnie jaką łatwość w ocenie,
                  > szczególnie negatywnej, maja tu niektórzy.


                  Też zauważyłam tę tendencję. Dokopać, dokopać i jeszcze raz dokopać! Nieważne, że bez sensu, nieważne, że niezgodnie z faktami, nieważne, że na podstawie własnej wyobraźni, ważne, że można się wyżyć. A potem zasnąć z poczuciem zadowolenia z dobrze spełnionego obowiązku. To nawet nie jest smutne, to jest żałosne.
                • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 06:52
                  A dlaczego Ty nastawiasz się na to, że matka jest głupia, a autorka jest świetnie ustawiona finansowo? Skąd wzięłaś taką świetną szklaną kulę?
                  Jeśli ktoś ma dziecko 4-letnie, 3 -letnie i teraz stara się o następne to wg Ciebie nie nastawia się na rodzenie i wychowanie dzieci? I przy tym nie chce pomocy matki w opiece na dziećmi.
                  Autorka wątku oczywiście nie przyzna, że chciałaby pomocy matki, bo by źle wypadła. Gdyby nie było problemu to by na forum nie pisała.
                  Dla manie macierzyństwo nie musi wykluczać myślenia, dla Ciebie jak widać tak.

                • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 07:06
                  Poza tym nie ustosunkowałaś się do mojej kluczowej wątpliwości, że wszystko opiera się na pracy jednej osoby - męża.
                  Co zrobi autorka, jeśli coś się w życiu nie powiedzie (choroba, bezrobocie itp.), czy weźmie na siebie ciężar utrzymania tak dużej rodziny i wychowywania dzieci?
                  • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 08:49
                    Myślisz po polsku, a autorka postu mieszka za granicą. W razie wymienionych przez ciebie problemów nie zginie. Nie podejrzewam.
                    • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:19
                      Czyli brak argumentów merytorycznych.
                      • piesa_krew Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:43

                        kol.3 napisała:

                        > Czyli brak argumentów merytorycznych.

                        a jakie mozna podac argumenty merytoryczne na gdybanie?
                        to tak jakby Ciebie zapytac,co zrobisz jak stracisz wszystko,wszystkich i zostaniesz sama z reklamowka dobytku na srodku drogi. oczywiscie nie zycze Ci tego ale Twoje myslenie jest bez sensu.
                        • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:17
                          Ja nie mam Dwoja-trojga maleńkich dzieci na utrzymaniu
                          • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:17
                            popr. dwojga
                            • leverpostei Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:22
                              no to nie zazdrosc innym :)
                      • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:22
                        Bzdura. Wypowiadasz się na temat przyszłości, której nie znamy, więc jakiekolwiek gdybanie jest bez sensu.
                        Poza tym mieszkasz za granicą? Wiesz, jakie są warunki życia w U.K.? Akurat ja wiem, bo tu mieszkam i niebezpodstawnie napisałam, że nawet, jeśli autorka posta zostanie sama z dziećmi (nieważne czy z dwójką, trójką, czy dziesiątką) nie zginie. A jeśli mieszka od pięciu lat w U.K. to na pewno całkiem nieźle zapoznała się z życiem na emigracji.
                        • piesa_krew Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 13:02
                          mało tego, autorka postu nie specjalnie oczekuje pomocy matki,zakłada wiec,ze poradzi sobie z mężem sama
                          więc nie ma co robić problemu tam,gdzie go nie ma
                    • kropeczka455 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:28
                      rosapulchra-0 napisała:
                      > Myślisz po polsku, a autorka postu mieszka za granicą.

                      Autorka postu mieszka od 5lat w uk. Przez tyle lat zapewne zna biegle język bo nie wyobrażam sobie aby ktoś rozsądny nie rozwijał się przez tyle lat siedzenia w domu z dziećmi. Wstyd byłoby aby jej dzieci przeżywały traumę z powodu porozumiewania się z innymi dziećmi w przedszkolu.
                      A może się mylę....
                      Reakcja jej mamy może być podyktowana troska o córkę. Jej mama nie jedno w życiu widziała i wie ze życie pisze rożne scenariusze, nie zawsze zgodne z naszymi oczekiwaniami i marzeniami.
                      Czasem małżeństwa się rozwodzą, kobieta wówczas zostaje sama 3-dzieci. Co wówczas będzie z nią i jej dziećmi. Czy jest w stanie je utrzymać. Niestety taki scenariusz tez trzeba przewidzieć.
                      • piesa_krew Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:38
                        i znowu myslenie po polsku..

                        jest w stanie utrzymac sie sama z 3 dzieci za granica :) takie to dziwne?
                        i czemu ma sie roznic rodzina emigrantow z 3 dzieci od rodzin angielskich,w ktorych matka zajmuje sie domem a ojciec pracuje? nie uogolniajcie

                        przede wszystkim,jest jedna ogromna roznica miedzy 5 os rodzina w Polsce a za granica.to sa perspektywy. Nadejdzie czas,kiedy matka pojdzie do pracy,dziecko do przedszkola. i niczym nie bedzie sie roznic rodzina z Pl od rodziny z Anglii :)i to jest ta roznica, ze w Pl nawet jak pojdzie do pracy to zarobi tylko na opiekunke niestety.

                        a co bedzie w przyszlosci:choroba,rozstanie itd. tego nikt nie przewidzi czy to majac 1 dziecko czy 3 czy wogole...
                      • leverpostei Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:56
                        kropeczka455 napisała:

                        > rosapulchra-0 napisała:
                        > > Myślisz po polsku, a autorka postu mieszka za granicą.
                        >
                        > Autorka postu mieszka od 5lat w uk. Przez tyle lat zapewne zna biegle język bo
                        > nie wyobrażam sobie aby ktoś rozsądny nie rozwijał się przez tyle lat siedzenia
                        > w domu z dziećmi. Wstyd byłoby aby jej dzieci przeżywały traumę z powodu poroz
                        > umiewania się z innymi dziećmi w przedszkolu.
                        > A może się mylę....
                        > Reakcja jej mamy może być podyktowana troska o córkę. Jej mama nie jedno w życi
                        > u widziała i wie ze życie pisze rożne scenariusze, nie zawsze zgodne z naszymi
                        > oczekiwaniami i marzeniami.
                        > Czasem małżeństwa się rozwodzą, kobieta wówczas zostaje sama 3-dzieci. Co wówcz
                        > as będzie z nią i jej dziećmi. Czy jest w stanie je utrzymać. Niestety taki sce
                        > nariusz tez trzeba przewidzieć.


                        bedzie to samo co by bylo gdyby zostala sama z 2 dzieci
                      • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 14:56
                        Ton, w jakim piszesz świadczy, że zupełnie nie rozumiesz problemu. Dlatego okazujesz pogardę? Czy kompleksy leczysz atakując i sugerując, że autorka postu jest sierotą życiową? :> Robienie śledztwa, co, kiedy i w jakim poście napisała uważam za szczyt chamstwa, nie inaczej. A jeszcze wyciąganie fragmentów wypowiedzi z całego tekstu, tylko po to, aby w fałszywy sposób oprzeć swoją opinię uznaję za pospolita manipulację, więc IMHO twoja opinia w tym względzie jest nie tylko przesadzona, ale wręcz nastawiona na to, żeby dokuczyć i spowodować, aby inni również myśleli jak ty. Czym jest podyktowane takie zachowanie? Nie wiem i nie chcę wiedzieć, ale wiem, że jest obrzydliwe i gardzę czymś takim.

                        Oczywiście, że nie masz racji w zdaniu: Wstyd byłoby aby jej dzieci przeżywały traumę z powodu porozumiewania się z innymi dziećmi w przedszkolu. . Dlaczego miałaby się wstydzić? Jaką traumę miałyby dzieci przeżywać? Mieszkałaś kiedykolwiek w U.K.? Wiesz, jak tu wygląda system szkolnictwa? A może nie zdajesz sobie sprawy, że małe dzieci błyskawicznie uczą się języków?
                        Reakcja jej mamy ją obraża, napisała to wyraźnie. Ja tu żadnej troski nie widzę, raczej asekurację, żeby dziewczyna na przyszłość nie ważyła się prosić matkę o jakąkolwiek pomoc.
                        Gdybanie w kwestii rozwodu autorki posta jest opinią co najmniej chybioną, jeśli nie prymitywnie głupią. Nie masz zielonego pojęcia w jakich warunkach dziewczyna i jej rodzina żyją, nie masz pojęcia, czy mają/nie mają zabezpieczenia w razie utraty pracy/choroby/śmierci/rozwodu (nie wspominając o słynnej opiece socjalnej rodzin dotkniętych nieszczęściem/utratą pracy/zdrowia), ale oczywiście zakładasz najgorszy scenariusz, który nawet nie jest w temacie wątku, ale za to wygodny dla ciebie i twoich chorych teorii, w których ukryte jest życzenie autorce posta jak najgorzej, a jak się tak stanie, to będziesz mogła wszystkim udowodnić, że masz rację. Ohyda :/
                      • tully.makker Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 16:30
                        > Czasem małżeństwa się rozwodzą, kobieta wówczas zostaje sama 3-dzieci. Co wówcz
                        > as będzie z nią i jej dziećmi.

                        Zawsze mozna dzieci - wszystkie lub czesc - zostawic z tata, prawda?
                      • 3-mamuska Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 17:15
                        kropeczka455 napisała:> Reakcja jej mamy może być podyktowana troska o córkę.
                        Nie sadze,jak ja zaszlam w 3 ciaze,to tesciowa powiedziala ze mam poddac sie aborcji,bo co ludzie powiedza,a z 3 dzieckiem to zaraz bedzie 4 dziecko i jak mozna wogole miec tyle dzieci.
                        Ona miala jedno bo jak mozna kochac natsepne,ze nigdy nie kocha sie rowno wszystkich dzieci.
                        I takie tam brednie,wiec poprostu moze to poglady.
                        Chodz ja osobiscie dziwie sie, ze ktos swiadomie decyduje sie na wiecej niz 2 dzieci.I tu nie chodzi o to co ludzie powiedza,ale juz jest ciezko.
                        JAk jest 2 doroslych to 2 dzieci, kazde jednym moze sie zajac,jak matka sie sama to ma 2 rece do trzymania i 2 dzieci.Czy odrabianie lekcji kazde dziecko az jednym rodzicem.
                        I teraz gdy sama mam 3 jeszcze bardziej jestem zamaksymalnie 2.
                        Jest po prostu ciezko,zwlaszcza ze dzieci jama 3-4 latka i noworodek.

                        > Czasem małżeństwa się rozwodzą, kobieta wówczas zostaje sama 3-dzieci. Co wówcz
                        > as będzie z nią i jej dziećmi. Czy jest w stanie je utrzymać. Niestety taki sce
                        > nariusz tez trzeba przewidzieć.
                        W UK kazda znana mi mama samotna ma lepiej niz ta w malzenstwie (finansowo)
                        Jesli zostanie sama i nie da rady zarobic to dostanie doplate za mieszkanie, za lunch w szkole dla dzieci,doplate do mundurku szkolnego ,do tego co miesiac jest dodatek na dzieci oprocz rodzinnego.I jesli ma niskie dochody to doplate do dochodow.
                        Znam dziewczyne, ktora zostala inetrwencji zabrana, bo maz cpal to dostala nawet komorke i doplate na karte do doladowania.
                        Do tego jest sama pracuje 2-3 dni w tygodniu i po 5 godzin tylko i stac ja na samochod.
                        Wiec ja nie o finanse bym sie martwila.Bardziej o strone logistyczna rodziny.
                        Moze niektory mysla ze takie zycie to zerowanie na panstwie,ale zawsze jest mozliwosc jesli malzenstwo sie rozpadnie ,a nie sposob na zycie.
                    • jagusiia Re: 3ecie dziecko a moja mama 04.07.11, 11:53
                      Dla ścisłości sprostuję - to jest skrajnie NIEPOLSKIE myślenie.
                      Typowo Polskie myślenie to jest otwarcie na życie.
                      A takie jak was obrzydza jest myślenie, które się narzuca w Polsce Polakom przez kręgi z zewnątrz, spoza polski. Media należące do zagranicznych koncernów i układ sprawujący (nieformalnie) władzę, kręgi związne z liberalną lewicą, lewackie głosne stowarzyszenia proaborcyjne itp, to narzucają nam. Ciekawe, że w swoich krajach, z których się wywodzą te same MEdia promują zupełnie coś innego.
                      Media w Polsce należą do kapitału niemieckiego, żydowskiego. W swoich krajach, ciekawe, ze promują na siłę agresywnie - tą tu nazywaną "ciemnotę i zacofanie", u siebie nazywają to samo ładnie i promują wsród rodzin większą dzietność, zachęcają rodziny do zakładania dużych rodzin poprzez olbrzymie zwolnienia z podatków, ogromne zapomogi dla wszystkich, kto tylko zdecyduje się np. na troje dzieci, dopłaty do każdego dziecka. U nas to samo nazywają te same media "dzikim rozmnażaniem" ciekawe, prawda ? i zastanawiające
                  • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:16
                    kol.3 napisała:

                    > Poza tym nie ustosunkowałaś się do mojej kluczowej wątpliwości, że wszystko op
                    > iera się na pracy jednej osoby - męża.
                    No i co z tego. Ja też siedzę w domu i wszystko opiera się na pracy mojego męża, bo mnie na to stać i jeszcze długo mnie będzie stać. Stać mnie nawet na zabezpieczenie w razie niespodziewanej zmiany sytuacji. I prawdopodobnie autorkę wątku też stać, a Tobie nic do tego. Ona nie musi Ci się z tego spowiadać bo nie o tym jest ten wątek. A może Ci wątroba gnije z zawiści, że kogoś zwyczajnie na to stać co?
                    • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:22
                      Sądząc z jej wątków na innych forach, to nie stać jej na nic. Wątek jest jak najbardziej o tym. Skoro autorka go założyła to musi się liczyć z różnymi opiniami.
                      A Ty dowartościowałaś się?
                      • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:27
                        kol.3 napisała:

                        > A Ty dowartościowałaś się?
                        Nie muszę. Znam swoją wartość.
                        • kol.3 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 13:52
                          A ja uważam, że masz dużo wspólnego z Marzencią stąd to gorące poparcie.
                          • piesa_krew Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 14:09
                            kol.3 napisała:

                            > A ja uważam, że masz dużo wspólnego z Marzencią stąd to gorące poparcie.

                            a ja?ja tez? ;)

                            • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 14:40
                              I ja! I ja! Jak wszyscy to wszyscy, Rosa też!
                              :D
                              • kar01cia Re: 3ecie dziecko a moja mama 12.07.11, 11:28
                                To i ja też się dopiszę :) Ludzie nie decydują się na dzieci z zimnego wyrachowania, tylko z innych pobudek, których ci wyrachowani nigdy nie zrozumieją (przy okazji zapewniając wyrachowanym lepszą przyszłość na emeryturze;)
                      • leverpostei Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:28
                        ale ona nie prosi o rade czy sie zdecydowac na 3 dziecko czy nie takze wmawianie jej,ze sobie nie poradzi finansowo jest bez sensu
              • janneke Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 16:13
                nadgorliwość gorsza od faszyzmu - nie sądzisz, że mamusia nie powinna z góry zakładać, że jej córka poprosi o pomoc i że ta pomoc będzie wogóle potrzebna?? dla mnie w tym wszystkim właśnie to jest krzywdzące dla autorki wątku - że matka z góry zakłada zły scenariusz i narzuca swoje zdanie, choć nikt jej o to nie prosił. typowe podejście osoby, która za wszelką cenę chce być w centrum uwagi i aby tylko o niej nie zapomnieć... brrrr.
    • deodyma Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 07:48
      to Wasza sprawa, ile bedziecie miec dzieci i Twojem mamie nic do tego.
    • zwisienkaminauszachsiedzesobie Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 08:00
      skoro Ty z mezem nie masz obaw co do 3 dziecka jakis szczegolnych poza tymi naturalnymi i swiadomie podjeliscie decyzje to sie jej trzymajcie.

      wejdziesz kiedys do pokoju,wktorym na dywanie bawi sie 3 dzieci,staniesz w drzwiach cichutko i pomyslisz:jak dobrze,ze kiedys tam,posluchalam rady zwisienkaminauszachsiedzesobie...:)

      a mama...bedzie cie prosila zebys wyslala jej zdjecia 3 wnukow..
      • marzencia2333 Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 10:00
        Dziekuje za lowa wsparcia. Wyjasnie tylko dla czego obrazliwe slowa. Poniewaz powiedziala, ze rodziny z trojka dzieci to biedota i ja moja rodzina tez taka bedzie no i magiczne slowa - co ludzie powiedza. Z mam o nic jej nie prosci. Owszem prosila ja aby przyjechala ale nie dla tego aby mi pomagala tylko i wylacznie dla tego zeby zobaczyla jak zyjemy jak mieszkamy itd. Moja mama czasem zbyt dobinie mowi przez co rani mnie. Najgorsze co mozesz uslyszec od wlasnej matki jest to, ze wypomina ci, ze ona nie bedzi nic kupywala dziecia i sie nimi zajmowala itd. Jak juz pisalam wczesniej kupila tylko kilka razy prezenty na urodziny moim dziecia i jak bylismy w polsce to kilka razy picie im podala. Moj tato jest bardzo wyrozumialay i jak bylismy w PL poswiecal bardzo duzo czasu mnie i moim dziecia, natomiast moja mama dla moich dzieci nigdy nie miala czasu. Najgorsze sa takie relacje i rozmowa z moja mama na temat 3 go dziecka jest bardzo ciezka i mocno raniaca. Mimo wszytko babcia i moj maz wspieraja mnie bardzo. Tylko czuje sie przygnebiona reakcja mojej mamy poniewaz jest to najblizsza mi osoba ktora nie akceptuje mojej decyzji.
        • marzencia2333 Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 10:02
          przepraszam za pisownie ale jestem troszke zdenerwowana.
          • zwisienkaminauszachsiedzesobie Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 10:06
            nie martw sie
            naszczescie tylko w Polsce panuje takie przekonanie,ze rodzina z 3 dzieci to biedota,ja tez mieszkam za granica,mam 3 dzieci i takie rodziny z 3 lub 4 dziecmi to norma
            glowa do gory
        • morekac Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 13:36
          Cóż, można się z mamą nie zgadzać w pewnych kwestiach, mieć inne zdanie na temat swojego trzeciaczka, a nawet sobie focha strzelić, ale Rosapulchra to o obelgach pisała... ;-)
          Lepiej pomyśl, co by było, gdyby mama zapałała chęcią pomocy, przeniosła się na jakiś czas do was i dobitnie mówiła zza ściany, co myśli na ten czy tamten temat. ;-(
          A skoro jesteś dorosła i odpowiedzialna za siebie, to po co ci akceptacja przez mamę? Wypowiedziała swoje zdanie, ty nie musisz brać go pod uwagę.
          • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 16:41
            morekac napisała:

            > A skoro jesteś dorosła i odpowiedzialna za siebie, to po co ci akceptacja przez
            > mamę?
            Nie rozumiesz, że to po prostu boli?
            • morekac Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 22:52
              Cóż, nie rozumiem oczekiwania, że matka musi podzielać moją radość z kolejnego dziecka, tudzież, że konieczna jest jej radosna akceptacja, aby to dziecko spłodzić.
              Być może mogła wyrażać się taktowniej, niemniej podejrzewam, że gdyby powiedziała "róbcie jak chcecie, jesteście dorośli, wasze dziecko, wasza sprawa i wasze obowiązki " też pewnie byłoby "matka jest obojętna wobec moich planów prokreacyjnych".
              Rozumiem, że matka jest ważną osobą, ale podejrzewam też, że Marzencia potrzebuje akceptacji ze strony mamy jak kilkulatka.
              • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 11:45
                morekac napisała:

                > Cóż, nie rozumiem oczekiwania, że matka musi podzielać moją radość z kolejnego
                > dziecka,
                A gdzie ja tak napisałam. Uważam, że matka może mieć inne zdanie i to zupełnie normalne. Jednak kto jak kto, ale matka powinna je raczej wypowiadać w takiej formie by nie ranić. A tymczasem nawymyślała córce od biedoty. Może Ty masz taką odporność, że spłynęłoby to po Tobie jak po kaczce. No to się ciesz. Jednak ludzie są różni, niektórzy są po prostu bardziej wrażliwi niż Ty.

                Podejrzewam jednak, że wiesz to doskonale, tylko celowo przekręcasz sens wypowiedzi, żeby bić pianę. Dla mnie EOT jeśli chodzi o Ciebie w tym temacie.
                • morekac Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 07:10
                  A tam, zaraz nawymyślała. A takie uwagi innych ludzi bolą przed wszystkim wtedy, kiedy człowiek sam siebie nisko ocenia, nie jest pewien swoich wyborów i koniecznie, ale to koniecznie musi zyskać akceptację i miłość matki. Nawet takiej, która nigdy tej miłości nie przejawiała...
                  • rosapulchra-0 Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 08:46
                    A to coś złego zyskać akceptację matki?
                    • morekac Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 09:04
                      A jeśli matka jest z tych, co to wszystko wiedzą najlepiej i nigdy nie okazywały nadmiaru pozytywnych uczuć ii akceptacji?
                      Czy akceptacja ze strony matki - mieszkającej tysiące kilometrów dalej, niespecjalnie zainteresowanej wnukami, nieuwikłanej w opiekę nad nimi - powinna mieć jakiekolwiek znaczenie dla dorosłej, samodzielnej osoby, przekonanej o słuszności tego co robi?
                      Życia nie można spędzić na próbach poszukiwania akceptacji u innych osób.
                  • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 11.06.11, 12:19
                    morekac napisała:

                    > A tam, zaraz nawymyślała. A takie uwagi innych ludzi bolą przed wszystkim wtedy
                    > , kiedy człowiek sam siebie nisko ocenia,
                    Możliwe. Nawet jeśli tak jest w tym przypadku, to wierzę, że mama miała w tym spory udział. Jeśli przez całe życie tak córkę traktowała.
        • deodyma Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 21:37
          marzencia2333 napisała:

          > Dziekuje za lowa wsparcia. Wyjasnie tylko dla czego obrazliwe slowa. Poniewaz p
          > owiedziala, ze rodziny z trojka dzieci to biedota i ja moja rodzina tez taka be
          > dzie no i magiczne slowa - co ludzie powiedza


          tez slyszalam, ze rodzina z trojka dzieci to PATOLOGIA:D
          Wasza sprawa i matce Twojej nic do tego tym bardziej, ze nie siedzicie na jej garnuszku.
        • jagusiia Re: 3ecie dziecko a moja mama 04.07.11, 09:54
          dla Ciebie najblizszą osobą jest (a w kazdym razie powinien byc) mąz, a nie mama :-)
          Musisz sobie to uświadomić najpierw
    • dagli.occhi.azzurri Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 10:08
      I po co jej o tym mówiłaś? Nie mieszka z Wami, to jej nie dotyczy. Jeśli dajesz radę z dwójką, a chcecie mieć trzecie dziecko, to uważam, że jest to tylko i wyłącznie Wasza sprawa. I tak zrobicie jak chcecie.
      • marzeka1 Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 18:56
        Jednej rzeczy pojąć za nic nie mogę: po co w ogóle matce mówisz, że starasz się o kolejne dziecko? To absolutnie nie jej sprawa, a tylko twoja i męża, matkę co najwyżej możesz po fakcie zawiadomić.
        • joshima Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 11:46
          marzeka1 napisała:

          > Jednej rzeczy pojąć za nic nie mogę: po co w ogóle matce mówisz, że starasz się
          > o kolejne dziecko? To absolutnie nie jej sprawa, a tylko twoja i męża, matkę c
          > o najwyżej możesz po fakcie zawiadomić.
          A co by to zmieniło?
    • fikcyjne-konto Re: 3ecie dziecko a moja mama 09.06.11, 19:34
      Może matka ma złe swoje doświadczenia z wychowywania swoich dzieci, albo kiedyś czuła się obciążona cudzymi dziecmi, albo zwyczajnie jest sfrustrowana że wyjechałaś a każde kolejne dziecko tam- bardziej cię wiąże z zagranicą.
      Ale dlaczego ty, matka dzieciom, zona męzowi, spowiadasz się matce z tego ze się starasz o dziecko, wiedząć ze niezbyt ją dzieci interesują? Czy ty aby odcięłaś pępowinę?
      Mamusi się mówi życzliwym tonem "wiem wiem, ty masz swoje spojrzenie ale mnie jest tak dobrze bo tu duże rodziny mają raj a ciebie i tak kocham i fajnie by było jakbyś nas częściej odwiedzała" i posyła cmoki a nie zwierza z łóżkowych planów.
    • dagli.occhi.azzurri Re: 3ecie dziecko a moja mama 10.06.11, 09:48
      Mam koleżankę, która wyjechała za granicę na kilka długich lat w piątym miesiącu ciąży, czego w ogóle nie było widać. Dziecko urodziło się za granicą i babcia dopiero po narodzinach dowiedziała się o wnuczce.
      Tak samo mogłaś zrobić Ty, albo powiedzieć jej dopiero jak będziesz w ciąży (choć to może byłby niezbyt dobry pomysł, bo nie wiem czy mama nie umilałaby ci życia, co mogło by grozić poronieniem), albo po narodzinach. Zdaję sobie sprawę z tego, że to Twoja matka i martwi się o Ciebie, że na pewno sobie nie poradzisz, bo jeszcze w ciąży nie jesteś, ale jak już będziesz to może będzie Cię wspierać?
    • basiulka999 Re: 3ecie dziecko a moja mama 16.06.11, 22:05
      moja mama dostawała na wieść o każdej mojej ciaży- aż do czasu porodu szału. po drugim dziecku oznajmiła mi że jak spróbuję zajść w 3 ciążę to pożałuję. nic dzieciom już nie kupi, nie będziemy mogli liczyć na jej pomoc itd. tragedia. dodam że sama wychowuję dzieci i jesteśmy samodzielni. mama pracuje. niestety trzecia ciaze poroniłam. a moja matka nie odzywa sie do mnie a to nie dlatego że poroniłam ale dlatego że taka głupia byłam że w ciaze zachodziłam. nie okazała mi odrobiny współczucia. dodała że dobrze mi tak że głupia byłam to sobie mam cierpieć. od tego czasu minęło poł roku a ona przekreśliła mnie i moje dzieci w 100%. nie mam z nią zadnego kontaktu. i od jakiegoś czasu przestało mi na tym zależec. a więc witaj w klubie
      • kasiaitrzy Re: 3ecie dziecko a moja mama 28.06.11, 23:27
        Mieszkam w UK od 6 lat. Mam 3 dzieci malutkich. Tylko maz zarabia. Da sie. I to nie tylko, ze sie da, ale da sie zyc bardzo dobrze. 2 razy do roku na "zagraniaczne" wakacje jezdzic i do Polski raz na rok tez starcza...
        Kochane, polskie warunki dla rodziny, a angielskie, to sprawa nieporownywalna.
    • bozena775 Re: 3ecie dziecko a moja mama 03.07.11, 13:35
      Co za czasy!! Teraz to według niektórych powinno sie mieć 1 dziecko. Ja mam 3 dzieci . Jak mówię,że mam 3 to ludzie patrzą na mnie jak na wariatkę.Jak jeszcze dopowiem,że same chłopaki to słyszę "oooo boże"!!! Fajnie mieć 3 dzieci,pracy jest więcej ale i radości też więcej.
      • jagusiia Re: 3ecie dziecko a moja mama 04.07.11, 10:21
        Bożenko, to na każdym kroku spotyka nas wszystkich, ja już spotkałam się z tym na "Dzień dobry" w szpitalu rodząc 3 cie dziecko. Gdzie jak gdzie, ale w szpitalu na oddziale położnym czy noworodkowym, to powinno obowiązywać chyba jednak inne podejscie do dzieci... W końcu za to dostają pieniądze, mają dbać o dzieci, ratować ich życie, kiedy trzeba. Jak tylko pojawiłam się w szpitalu i usłyszeli "3 ciąża" z miejsca zaczęli mnie traktować jak Indywiduum, okaz muzealny.
        W czasie porodu usłyszałam od lekarza (przy sprawach związanych z łożyskiem i zszywaniem) że "już kończy wszystko i już możemy robić 4 dziecko " (dobrze, ze mamy z męzem poczucie humoru i nam się to spodobało nawet).
        Następnie pielęgniarki od noworodków, gdy pytałam o coś (pielęgnację pępka chyba, bo zmieniły się preparaty od 4 lat ) " Nie wiesz przeciez to 3 dziecko a ty mnie pytasz", pomijam że waliła do mnie na ty, zanim spojrzała sobie w kartę i sprawdziła moj zawód, potem już chodziła na paluszkach i była grzeczna jak trusia. I już jej to nie przeszkadzało.
        A koleżanka, którą spotkałam będąc w ciąży (sama nie ma dzieci) rzuciła tekstem "Ale dzieci natrzaskałaś", no i dziwić się mamie. Agresja i "kampania nienawiści" narzucone medialnie za pomocą propagandy. Dzielenie rodzin. Matka staje przeciwko córce w imię ideologii i tego "co ludzie powiedzą" !
        Cud, że jeszcze do nas nie zabijają, niedługo będą do nas strzelać, za to że mamy tyle dzieci.
    • jagusiia Re: 3ecie dziecko a moja mama 04.07.11, 09:35
      Ja mam w tej chwili 3 dziecko, malutkie 3 miesięczne, a dwoje starszych też są jeszcze małe (4, 5 lat). I powiem Ci, ze cos w tym jest. Chociaz spodziewałam się po mojej mamie czegos podobnego, to i tak jestem zaskoczona, ze nic z jej strony przykrego nie usłyszałam. Ale musisz wiedzieć, ze ludzie nie lubią dzieci, teraz jest taka kampania, zwłaszcza w Polsce, żeby ludzie mieli jak najmniej dzieci. Starsi ludzie, żyjący wiele lat w komunie, nie znoszą dzieci. Dzieci juz wtedy były przedstawiane jako przeszkoda w drodze do kariery, luksusu, itd, były promowane rodziny małe 2 +1 dziecko, najwyżej 2. To niestety zaowocowało. W społeczeństwie spaczonym komunistycznym nastawieniem (jak wyżej) i liberalnym (podobnie podchodzącym do dzietności) juz nawet 3 dzieci to powód do niezadowolenia, krytyki, wykluczania społecznego, jest postrzegana za nieodpowiedzialność, brak dostępu do antykoncepcji i aborcji, ciemnogród, zacofanie, wielodzietność. Twoja mama mysli zgodnie z tym co lansują w mediach. I trudno mieć do niej żal. Tak programują odgórnie Polaków. Nastawiają negatywnie do rodzin wielodzietnych. Wręcz dzielą i antagonizują i narzucają myślenie, ze taka rodzina to na pewno utrzymuje się z pomocy państwowej i korzysta z ich podatków, co wzmaga wrogość i niechęc do takich rodzin oraz wykluczenie społeczne. Po prostu to narzucone myślenie, które się wpaja stanowczo cały czas Polakom (chodzi o to, aby Polacy nie mieli dzieci, nie lubili dzieci) a przez to jako naród zanikną. Ich miejsce zajmą inne narody, które napłyną a mają zdrowy stosunek do dzietności i nie traktują dziecka jak intruza.
      Twoja mama po prostu wpisuje się w to myślenie.
      Moze nie powinniście tak ją w swoje plany wtajemniczać, to wasza rodzina i wasza decyzja.
      Moja mama była zle nastawiona juz przy 2 moim dziecku. A przy 3 wyluzowała.
      I już się nie odzywa. Dodam, ze bardzo dużo mi pomaga. I zakochana jest w najmłodszym wnuczku. Teraz jest jej wszystko jedno i nie odzywa się w takim klimacie, myślę, ze kiedy bardziej zwracała uwagę "co ludzie powiedzą" a ludzie własnie tacy są jak opisałam.
      Trzeba patrzeć na siebie i nie kierować się tym, co powie babcia.
      Niestety, na jej myślenie nie masz dużego wpływu.
      Ona na pewno się martwi i kieruje się tym, co tłuczą w Pl w telewizji.
      Jaki to cieżar dziecko i tylko takie strasznie nie okrągło. I że tylko nieodpowiedzialni mają ich więcej. Tutaj obowiązuje, pewnie zgodnie ze światowym przeludnieniem he he, takie oficjalne podejscie do tej kwestii.
    • jagusiia jeszcze cos 04.07.11, 09:46
      I ddoam jeszcze cos, przed napisaniem postu nie czytałam wątku a jedynie Twoje pytanie. I proszę jak pięknie się wstrzeliałm, miałam rację, ze tak się programuje Polaków, aby myśleli o rodzinach z 3 dzieci: patologia, biedota, margines. Pojawiły się takie głosy w tym wątku. oczywiscie, nie wzięły się z powietrza. To skuteczna od lat wałkowana propaganda Wyborczej, Tvnów ,Polsatów, "fachowców" z Pytania na sniadanie, Kawy czy Herbaty...etc

      Tam się własnie promuje takie myślenie, zeby takie rodziny omijać szerokim łukiem i wręcz bać się je zakładać, ze uwagi na automatyczne społeczne wykluczenie. Dziwi mnie tylko, że Polacy jak papugi powtarzają takie hasła, nie widząc że jest to wszystko zręcznie przygotowane, to nie jest przypadkowe, tylko wszystko zaprogramowane odgórnie. Oni w tych programach wałkują do znudzenia i wszystko to mają odgórnie zamierzone, że mają zwalczać takie rodziny, a najlepiej żeby wszysycy żyli w wolnych związkach, związkach partnerskich i nie mieli w ogóle dzieci. Niestety, wystarczy się temu przyjrzeć. Założone jest myślenie i puszczane w obieg, ze wsród rodzin wielodzietnych w ogóle nie ma rodzin normalnych, że jest patologia, ciemnota, brak dostępu do edukacji, do antykoncepcji, oszołomstwo, i jeszcze alkoholizm i inne nałogi, tak są rodziny wielodzietne postrzegane i taki przekaz idzie, aby każdy tak myslał, a normalni ludzie bali się zakładać większe rodziny.
      I zobacz, sama się teraz obawiasz, czyli mechanizm się sprawdza.
      A Twoja mama atakuje się, zgodnie z tym schematem.
      czyli propaganda odniosła skutek.
      • szymama Re: jeszcze cos 12.07.11, 12:13
        Jesli masz energie, cierpliwosc, wystarczajaco duze poklady milosci to do roboty, mama sie nie przejmuj. Ja tez mieszkam za granica i wiekszosc moich zagranicznych przyjaciol ma 4- 5 dzieci. dziewczyny za kazdym razem wracaly do pracy, yteraz gdy sa juz w komplecie i ie planuja wiecej dzieci- planuja kariere zawodowa. Kazda pracuje. Jest pare nauczycielek, lekarek, stewardess. Maja swietne rodziny, superowe dzieciaki i caaaaaale poklady cierpliwosci :P
        My z mezem tez mamy mozliwosci finansowe na jeszcze jedno dziecko, co wiecej, mam mame, ktora mnie do tego namawia, tylko ja wiem, ze juz nie dam rady wiecej. Psychicznie. moja dwojka mi w zupelnosci wystarczy.
        Jesli Tobie nie- dzialaj, nikogo sie z zdanie nie pytaj.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja