powrót matki po latach

10.06.11, 14:26
Dorastałam w szczęśliwej rodzinie. Wszystko zaczęło się jakieś 7 lat temu. Moi rodzice coraz częściej się kłócili, a tata zaczął wyjeżdżać do pracy dosyć daleko. Wracał późno w sobotę i przesypiał całą niedzielę. Któregoś dnia pojawił się facet o kilka lat młodszy od mojej mamy. Tłumaczyła, że to jej stary znajomy. Pojawiał się coraz częściej i znikał jak tylko do domu wracał tata na weekend. Andrzej zaczął u nas spać. Przyjeżdżał w poniedziałek rano, wracał do siebie w piątek wieczorem lub sobotę rano. Z czasem z domu zaczęły znikać pieniądze i jedzenie. To, co zostawiał nam tata na cały tydzień, zostało wywożone do Andrzeja przez mamę. Parę razy słyszałam jak zabawiali się w nocy w pokoju rodziców. Moja młodsza siostra miała wtedy 5 lat. Mama szantażowała mnie, że zniknie razem z nią, jeśli o tym komuś powiem. To był bardzo trudny okres. Po roku razem wyjechali do Holandii ( do pracy...) i wszelki kontakt się urwał. Przez 6 lat nie wiedziałam co się z nią dzieje i czy żyje. Tata długo nie umiał się po tym pozbierać, nie wspominam o młodszej siostrze. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mama. Spotkałyśmy się. Wyglądała jak cień człowieka. Poprosiła o pieniądze, bo - jak mówiła - niema nawet na chleb. Zadzwoniłam do babci i opowiedziałam co się stało. Okazało się, że mama jest od dłuższego czasu w Polsce. Ma mnóstwo długów u rodziny i znajomych. Mnie też prosiła, żebym zaczęła pożyczać od kogo się da, chociaż wie, że sama nie pracuję. Jest nadal z tym facetem. Andrzej jest skończonym leniem, a ona zrobi dla niego wszystko. Mam tego serdecznie dosyć i nie wiem jak powinnam postąpić.
    • joshima Re: powrót matki po latach 10.06.11, 14:38
      greenmir napisała:

      > Mam tego serdecznie dosyć i nie w
      > iem jak powinnam postąpić.
      Gdyby mnie było na to stać to pewnie bym trochę kasy dała. Jednak zapożyczanie się po to, żeby utrzymywać jakiegoś fagasa darmozjada? Wolne żarty.
    • anusia29 Re: powrót matki po latach 10.06.11, 14:38
      dać sobie spokój i grzecznie odmówić, bo:
      1. mama zostawiła Ciebie i siostrę, kiedy jej najbardziej potrzebowałyscie, tym samym wy nie macie względem niej zobowiązań
      2. jest dorosła i może zacząc pracować
      3. tym bardziej może zacząc prcowac jej przyjaciel
      4. zgotowała wam sporo stersu, gdy jeszcze formalenia była z tatą, a przychodził pan andrzej
      Powinna ponieśc konsekwencje swoich wyborów. Poza tym - jak wspomniałam - może iśc do pracy.
    • tully.makker Ciekawe 10.06.11, 14:50
      tata zaczął wyjeżdżać do pracy dosyć dale
      > ko. Wracał późno w sobotę i przesypiał całą niedzielę.

      Ciekawe, ze nikt nie widzi udzialu tatusia w drramacie rodziny...
      • anusia29 Re: Ciekawe 10.06.11, 15:05
        ale tata (chyba) nie prosi o kasę...
      • tautschinsky Re: Ciekawe 13.06.11, 20:35
        tully.makker napisała:

        > tata zaczął wyjeżdżać do pracy dosyć dale
        > > ko. Wracał późno w sobotę i przesypiał całą niedzielę.
        >
        > Ciekawe, ze nikt nie widzi udzialu tatusia w drramacie rodziny...

        Umiesz czytać czy jesteś tak przeżarta nienawiścią, że nie umiesz
        zobaczyć skruwie...stwa matki i żony?

        Matka gnoiła starszą córkę szantażując ją emocjonalnie,
        jeśli ta wyda ojcu, że pod jego nieobecność, gdy pracował
        na rodzinę, matka się po prostu ku...ła w małżeńskim łożu
        niemal na oczach dzieci - w tym pięcioletniego i drugiego
        starszego pięcioletniego. Potem PORZUCIŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        dzieci i przez ten czas zapewne nie dała na ich utrzymanie
        złamanego grosza. Jeśli ojciec nie był z tych głupich, to sprawę
        dawno o alimenty założył i teraz ma babsko komornika na głowie
        z racji niezapłaconych alimentów.

        Teraz to... g.... zjawia się i robi sajgon w głowie dziecka swoją
        ohydną prośbą-żądaniem, żeby ta skołowała dla niej kasę.

        Rada: pogonić babsko, sprawę o zaległą kasę, jeśli wcześniej
        tego nie zrobiono - założyć.

        Jeśli dotąd nie odebrano jej praw KONIECZNIE ZROBIĆ
        TO TERAZ, bo taka mateczka wkrótce
        własne dzieci poda o alimenty na siebie!




    • bombalska Re: powrót matki po latach 10.06.11, 15:19
      To kto was wychowywal, jak mamusia zniknela??

      A mamusia niech idzie do roboty. Chyba, ze chcesz finansowac patologie i bezmyslnosc.
    • edw-ina Re: powrót matki po latach 10.06.11, 15:23
      z całym szacunkiem, ale to Ty jesteś tutaj stroną pokrzywdzoną i jako taka nie masz obowiązku wspierać osoby, która zobligowana do tego, by dać ci wsparcie, opiekę itd. skupiła się na sobie, a teraz w dodatku chce pomocy od Ciebie.
      Powiedz nie, asertywne nie. Nie mam obowiązku Ci pomóc. Sama podjęłaś decyzję, więc sama licz się z jej konsekwencjami.

      I nie pozwól na to, by ktoś cię z tego powodu wbił w poczucie winy, że to jednak matka, że wypada itd. Pod żadnym pozorem nie pożyczaj od nikogo pieniędzy dla matki, nie pożyczaj jej również własnych pieniędzy.
    • percyndel.parzysty Re: powrót matki po latach 10.06.11, 15:55
      strasznie smutna historia
      ale nie pomozesz matce pozyczajac jej pieniadze.to droga donikad. wpedzisz sie w dlugi i nie opedzisz sie od niej.
      powinna sama sobie poradzic,jeszcze ma tupet zeby Cie prosic o pieniadze.
      • verdana Re: powrót matki po latach 10.06.11, 16:44
        Dałabym RAZ, małą sume. Nie z obowiązku - bo takiego nie masz, ale dlatego,z e inaczej będziesz się sama źle czula z tym, ze mamie nie pomogłaś.
        Ale raz, nie dwa i nie pietnascie.
        • noname2002 Re: powrót matki po latach 10.06.11, 17:15
          Oby matka nie wystąpiła o alimenty.
          • joshima Re: powrót matki po latach 10.06.11, 18:28
            noname2002 napisała:
            > Oby matka nie wystąpiła o alimenty.
            Czy, w świetle prawa, po tym jak porzuciła dziecko, mogłaby?
            • a.nancy Re: powrót matki po latach 10.06.11, 21:46
              joshima napisała:

              > noname2002 napisała:
              > > Oby matka nie wystąpiła o alimenty.

              o tym samym pomyslalam...

              > Czy, w świetle prawa, po tym jak porzuciła dziecko, mogłaby?

              wystapic moze.
              sad decyduje, czy przyznac.
        • hanna26 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 00:40
          > Dałabym RAZ, małą sume.

          Jeżeli da raz, będzie dawała ciągle. Mama nie da jej żyć.
          Jednak w jakiś sposób możesz spróbować pomóc mamie. Chociażby znajdując dla niej telefony i adresy domów pomocy społecznej. Może jakąś pracę dorywczą też chciałaby podjąć? Jeżeli nie ma co jeść, możesz zaproponować, że będziesz jej np. robić zakupy.
          Samych pieniędzy absolutnie nie dawaj, bo to droga donikąd.
    • bellagnos Re: powrót matki po latach 10.06.11, 18:11
      Ja również uważam że taka pomoc do niczego dobrego nie doprowadzi, oczywiście możesz ją poczęstować obiadem itp ale tu jest głębszy problem.
      • mamamira Re: powrót matki po latach 10.06.11, 21:18
        Juz dawno podjęła decyzje,odeszła ,żyła tak jak chciała a teraz pomóc finansowo,jeszcze się zapożyczyć ,nie.

        [IMG]http://i52.tinypic.com/fw3hnk.gif[/IMG]
        • greenmir Re: powrót matki po latach 10.06.11, 22:43
          Bardzo Wam wszystkim dziękuję za dobre słowo i rady. Jest mi trochę lżej. Dzisiaj spotkała się ze mną i powiedziała, że potrzebuje 200 zł na tabletki przeciwdepresyjne i jeszcze jakieś. Jeśli ich nie kupi do poniedziałku to - cytuję: "nie dożyję do końca tygodnia" (chodzi o moją matkę oczywiście). Potem dowiedziałam się, że te tabletki nawet nie są dla niej. Stosuje ostry szantaż psychologiczny, ale dzięki Wam mam siłę, żeby się nie poddawać. Co do alimentów, nawet o tym nie myślę. Żaden sąd nie przyznałby jej ich - przynajmniej mam taką nadzieję. Jeszcze raz Wam wszystkim bardzo dziękuję.
          • bellagnos Re: powrót matki po latach 10.06.11, 22:59
            Jeżeli będą wracać wyrzuty sumienia , możesz poszukać jej jakiegoś zajęcia dodatkowego tzn pracy zapewne jej nie podejmie ale Ty będziesz spokojniejsza że coś zrobiłaś. Twoja mama jest uzależniona od żebrania wiec z punktu widzenia moralnego nie powinno się pomagać takim osobom pieniędzmi bo się tylko je psuje.
          • mamitymi Re: powrót matki po latach 11.06.11, 00:25
            >Co do alimentów, nawet o ty
            > m nie myślę. Żaden sąd nie przyznałby jej ich - przynajmniej mam taką nadzieję.

            Nie bylabym taka pewna... Juz tyle dziwnych wyrokow sadowych slyszalam...
            Nie dawaj jej kasy chocby nie wiem co-nie masz takiego obowiazku, nawet moralnego, po tym co zrobila.
            Takim ludziom pomaga sie dajac leki jesli potrzebuja, jedzenie, ubrania i to wszystko. A kase matka i tak pewnie odda adrzejowi.
          • annb Re: powrót matki po latach 11.06.11, 08:47
            Znałam taką panią. Zostawiła swoje malusie dziecko rodzinie a sama poszła w Polskę.Odnalazła się przed slubem dziecka.Oczywiście to dziecko miłosiernie wybaczyło i posadziło mamusię na weselu na honorowym miejscu. Ciocia, która wychowywała to dziecko, na weselu się nie pojawiła tylko na slubie. Zabolalo że całe zycie i miłośc dla tego dziecka nic nie znaczy.

            A szanowna mamusia biologiczna zorientowawszy się w sytuacji dziecka, zaraz po weselu wystąpiła o alimenty na siebie. Do alimentacji nie doszło gdyż w trakcie trwania postepowania sądowego, zeszła albowiem hulaszcze zycie nie pozwolilo jej dlugo zyc .

            Oczywiiście że jest coś takiego że alimentów nie zasądza się gdy są sprzeczne z zasadami współzycia społecznego, ale rzecz się miała na południu Polski, gdzie miłosierdzie jest szerokiie więc nigdy nic nie wiadomo.

            Moim zdaniem uzlyła sobie i innym, odchodząc z tego łez padołu. Pani wódka zrobiła swoje a organizm ze stali nie był.
          • attiya Re: powrót matki po latach 13.06.11, 12:23
            prosi o kasę na leki? to poproś o receptę, jak nie na nią, to nie wykupuj
            jak do końca tygodnia nie przeżyje, to niech idzie do Andrzeja
            albo może w szpitalu pomogą jej przeżyć
            200 zł na leki....to dużo
    • claudel6 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 00:42
      pogonilabym i pozwała o alimenty. dla mnie kobieta, która zostawia swoje dzieci dla jakiegos fagasa to szmata.
      • ada16 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 08:50
        A Ty ile masz lat?
        Twoja siostra ma , jak zrozumiałam 12 , to matka powinna łożyć na jej ( i może Twoje ) utrzymanie.
        Może zamiast dawać jej pieniądze należałoby pozwać ją o alimenty?
        Na pewno nie wspomagać .
        Czy przez te lata interesowała sie Wami?
        • hanna26 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 09:50
          No fakt, mamusia ma jeszcze nieletnie dziecko. Może więc zostać pozwana o alimenty. Tobie też należałyby się alimenty od niej, jeżeli jeszcze się uczysz.
    • malgosiek2 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 09:12
      Nie poddawaj się "terroryzmowi"matce ponieważ wykorzysta Ciebie na maksa.
      Tacy ludzie potrafią wzbudzać litość , a tym bardziej jeśli jest to osoba nam szczególnie bliska.
      Jako wolontariuszka pomagam w schronisku dla rodzin, i tam naprawdę można nieraz poznać prawdziwe oblicza "rodzin"wiele się nauczyłam, dowiedziałam.
      Pracuję też w przychodni rodzinnej.
      Matka może skorzystać z opieki społecznej czyli np.MOPS- Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.
      Tam dostanie np. ubezpieczenie zdrowotne, jeśli doniesie zaświadczenie od lekarza to i zrefundują leki ( musi donieść wycenę recepty z apteki)
      Nie daj się brać na litość , bądź konsekwentna i twarda.
    • kropeczka455 Re: powrót matki po latach 11.06.11, 09:43
      Spytaj "mamuśki" gdzie była jak Ty i siostra jako dzieci jej potrzebowałyście.
      Sama zgotowała sobie swój los. Więc niechaj idzie po pomoc do uroczego Andrzejka dla którego porzuciła swe córki.

      Ta kobieta powinna płacić na was alimenty.
      • verdana Re: powrót matki po latach 11.06.11, 15:51
        I nie załatwiej matce żadnej pracy przez znajomosci. Bedziesz potem świecic oczami...
    • sinsi Re: powrót matki po latach 11.06.11, 19:08
      Jeśli matka nadal jest z tym facetem to każde pieniądze jakie jej dacie pójdą dla tego faceta. Matka jest uzależniona i zamierza was okradać dla kochanka. Jeśli zaczniecie dawać jej pieniądze doprowadzą was do ruiny i wkopią w długi.
      Matce możesz dać co najwyżej namiary na instytucje pomocowe, interwencję kryzysową, -są tam bezpłatni psycholodzy -ona powinna przejść terapię psychologiczną, bo albo jest zaburzona emocjonalnie, albo....perfidnie wyrachowana i bez skrupułów was będzie doić.
      • greenmir Re: powrót matki po latach 13.06.11, 08:52
        Mam prawie 24 lata i - w sumie - wychowuję moją młodszą siostrę od 5 roku życia. Tata nadal pracuje od rana do wieczora, ale przynajmniej na miejscu. Niedawno skończyłam studium medyczne, więc jeszcze nie mam pracy (chyba na szczęście). Mamusia wygląda na uzależnioną od tego faceta, zupełnie namieszał jej w głowie. Spotkałam się z nią w sobotę. Prawie płacząc, poprosiła mnie o sporą kwotę na lekarstwa przeciwdepresyjne. Kiedy powiedziałam, że nie mam takiej gotówki i nie pożyczę, dostała ataku duszności i myślałam, że się udusi. Obiecałam jeszcze spróbować załatwić jakieś pieniądze. Rozmawiałam na ten temat z tatą. Po odejściu matki miał kontakt z byłą żoną Andrzeja i powiedział, że to właśnie ten dupek potrzebuje leków, a nie moja mama. Atak też był udawany, muszę przyznać, że zrobiła się z mamy świetna aktorka. W niedziele rano miałam już serdecznie dość ciągłych telefonów i sms-ów. Napisałam "nie mogę ci pomóc, mamo". Potraktowała to jako próbę zerwania kontaktu i odpisała, że przez cały tydzień bawiłam się jej życiem, a ona karmiła się pustymi nadziejami. Powiedziała, że bardzo ją skrzywdziłam i dla mnie umarła. Mam jej więcej nie szukać. Późno w nocy wysłała jeszcze jednego sms-a - wspaniałomyślnie mi wybaczyła i kocha bezwarunkowo. Powinna się leczyć i to jak najszybciej, ale ja nie mam już najmniejszego zamiaru jej pomagać. Zbyt dużo nas to kosztowało. O alimenty nie będę się ubiegać, ona nic nie ma. Po za tym nie warto - chcę chronić Oliwkę i naszego tatę. Dzisiaj jest poniedziałek rano i na razie jeszcze nie pisała, mam nadzieję, że tak już zostanie. Dziękuję Wam wszystkim za zainteresowanie sprawą i za wsparcie, bardzo dużo mi pomogliście.
        • rosapulchra-0 Re: powrót matki po latach 13.06.11, 09:03
          Trzymaj się dziewczyno w swoim postanowieniu. I nie daj się złamać. Bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twoja mama nie odpuści tak szybko i będzie Cię jeszcze nękać. Ona potrzebuje pieniędzy, a środki nie mają dla niej żadnego znaczenia. Jak widać, jest gotowa na wszystko.
        • joshima Re: powrót matki po latach 13.06.11, 09:42
          greenmir napisała:

          Uważam, że postąpiłaś słusznie, choć wierzę, że nie czujesz się z tym komfortowo, bo takie sytuacje nie są łatwe. Trzymam kciuki za to, żebyś się z tym uporała.
        • edw-ina Re: powrót matki po latach 13.06.11, 10:06
          Jesteś dzielna, tak trzymaj. Domyślam się, że sytuacja musi być dla Ciebie bardzo ciężka, bo niezależnie od tego, jak matka potraktowała ciebie i twoją siostrę, pewnie gdzieś w środku marzyłaś, że zrozumiała swój błąd i może jeszcze cokolwiek uda się naprawić. Niestety szansa na to jest mniej niż nikła.
          Bardzo trudno jest odciąć się od matki, niezależnie jaka by była. Ale ty masz motywację - jest nią twoja siostra. Jest kategoria ludzi, którzy mają naturalne predyspozycje do wykorzystywania wszelkich możliwych socjotechnik dla swoich stricte egoistycznych celów. Co więcej potrafią swojej ofierze wmówić poczucie winy. Chroń siebie i siostrę przed tym, bo na jednorazowej pożyczce się nie skończy.
          • niebieska.sofa Re: powrót matki po latach 13.06.11, 10:15
            trzymaj sie
            matka pewnie jeszcze nie raz bedzie sie pojawiac i znikac,ale pametaj, nie jestes sama.masz siostre i ojca.
            zycze powodzenia i trzymaj sie,bardzo poruszyla mnie Twoja historia.Jestes bardzo silna i madra kobieta
        • attiya Re: powrót matki po latach 13.06.11, 12:27
          dlaczego masz się nie ubiegać o alimenty?
          to co, że ona nic nie ma, kasę dostaniesz z Funduszu Alimentacyjnego a ona najwyżej pójdzie siedzieć
          ta kasa należy się twojej siostrze
          i tobie
    • attiya Re: powrót matki po latach 13.06.11, 12:21
      a przysyłała pieniądze na wasze utrzymanie?
      niech idzie do pracy
      co to znaczy, żebyś pożyczała od kogo się da? I kto to będzie później oddawał?
      Odetnij się od niej choc to matka ale jaka matka zostawia własne dzieci....
      • greenmir Re: powrót matki po latach 13.06.11, 15:41
        Kochana mamusia jak na razie się nie odzywa. Od wyjazdu "do pracy" nie dostaliśmy od niej nawet kartki na urodziny, a co dopiero pieniądze. Moja Oliwka chodzi do szkoły, znalazła sobie nowego chłopaka i jest szczęśliwa. Cieszę się, że cała ta sprawa przeszła koło niej bokiem. Mi samej nie jest lekko, ale wiem, że nie jestem sama. Kiedy było naprawdę trudno, patrzyłam na siostrę i wiedziałam, że dla niej warto. W pewnym sensie stała się moją córką i będę ją chronić. Mam nadzieję, że problem z matką już się skończył. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych.
        • verdana Re: powrót matki po latach 13.06.11, 16:27
          Radzę Ci z całego serca - wystąp o alimenty. Pewnie, ze nie zobaczysz ani grosza i nie o to chodzi. Ale istnieje duże prawdopodobieństwo, zę za parę lat Twoja matka poda Ciebie do sądu o aliment - wtedy będziesz miała w reku i orzeczenie sadowe, ze nie zajmowała się dzieckiem i dowód, ze nie placiła zasądzonych alimentów.
          Inaczej założę się, ze to ty będziesz płacić.
        • alinka_li Re: powrót matki po latach 13.06.11, 16:58
          Nie chcę wyjść na czepialską, ale to mnie lekko zdziwiło:
          "Moja Oliwka chodzi do szkoły, znalazła sobie nowego chłopaka"
          Oliwka chyba ma 12 lat, prawda?
          • greenmir Re: powrót matki po latach 13.06.11, 18:41
            Już tłumaczę. "Moja Oliwka" - czyli moja mała siostra, przyzwyczaiłam się tak o niej mówić. Oliwka ma 12 lat, ale to nie znaczy, że dzieci w tym wieku nie szukają sobie bliższego kolegi lub koleżanki. Takie "pary" (jeśli można tak to nazwać) są ze sobą tydzień lub dwa i to wszystko. Proszę powspominać jak to było w podstawówce. Pozdrawiam.
            • alinka_li Re: powrót matki po latach 13.06.11, 23:34
              Nie muszę wspominać, mam córkę w tym wieku, a córka bywa zauroczona którymś z kolegów, takie bardzo dziecinne jeszcze. Sformułowanie "ma nowego chłopaka" zabrzmiało dość poważnie, to wszystko.
    • greenmir Re: powrót matki po latach 15.06.11, 13:36
      Wczoraj dostałam bardzo ciekawego sms-a. Moja mama poprosiła mnie, abym zapomniała o tym co było, ponieważ te niefortunne sms-y to "krzyk rozpaczy" i jak gdyby nigdy nic napisała mi małą listę zakupów. Widocznie nie ma od kogo pożyczyć... Jakby tego było mało - moja bliska kuzynka pracuje w szpitalu psychiatrycznym w dziale technicznym (architektura budynków, dotacje itp.). Kochana mamusia postanowiła spróbować szczęścia u niej. Poszła do działu, w którym pracuje Aśka i poprosiła jej kierownika na prywatną rozmowę. Okazało się później, że oboje poszli do zastępcy dyrektora szpitala i - prawdopodobnie - powołując się na Aśkę poprosiła o pracę. Moja kuzynka jest pracowita i sumienna, a szef ją chwali. Boję się, że przez moją matkę może stracić pracę. Wiele razy szukałam dla mamy ofert pracy, ale za każdym razem wykręcała się, że za daleko, nieodpowiedni wiek, nie dla niej lub jeszcze coś innego. Ma słomiany zapał i nie garnie się chętnie do pracy. Kuzynka zna sytuację, ale nie chciałabym, żeby miała kłopoty i pretensje. Co mogę zrobić? Już rozmawiałam z Aśką i poprosiłam ją, żeby dla swojego dobra zrobiła wszystko, aby moja matka tam nie pracowała.
      • garibaldia Re: powrót matki po latach 15.06.11, 13:47
        > ensje. Co mogę zrobić? Już rozmawiałam z Aśką i poprosiłam ją, żeby dla swojego
        > dobra zrobiła wszystko, aby moja matka tam nie pracowała.


        Przestań biegać za wszystkimi z którymi kontaktuje się twoja matka i "kazać" im coś robić.
        Kuzynka zna twoją matkę to i pewnie wie co to za ziółko. Jeśli bez jej zgody powołała się na znajomości z nią to wystarczy, że kuzynka powie prawdę dyrektorce, że ona tej osoby nie polecała i nie poleca nic nie wie, że ktoś się na jej znajomośc powołuje. A już dyrektorka niech sobie ją zatrudnia lub nie zatrudnia.
        Przestań zajmowac się sprawami matki, spróbuj nie angażowac się w jej kolejne pomysły, przestan ekscytować się jej osobą. Nie daj się próbom wyłudzenia kasy. I tyle. Jak matka zauważy, że śledzisz każde jej poczynania i odpowiadasz jej na smsy to będzie chodzić koło ciebie by cię zmiękczyć i byś jej uległa.
        • garibaldia Re: powrót matki po latach 15.06.11, 13:51
          Możesz też powiedzieć matce wprost, że nie życzysz sobie jej nachodzenia, kontaktów, że jest świnią za to co zrobiła i jak jeszcze raz się pojawi w twojej okolicy to składasz do sądu pozew o zaległe za poprzednie lata alimenty i ona razem z kochasiem do końca życia wam się nie wypłacą za długi i z radością zadbasz by trafili do więzienia jeśli nie będzie ich stać zapłacić zaległych alimentów.
          Taki przekaz będzie dla tego typu osoby jasny. TO możesz zrobić.
      • joshima Re: powrót matki po latach 15.06.11, 15:58
        greenmir napisała:

        > Co mogę zrobić? Już rozmawiałam z Aśką i poprosiłam ją, żeby dla swojego
        > dobra zrobiła wszystko, aby moja matka tam nie pracowała.
        Chyba nic więcej nie możesz z tym zrobić. Jasne postawienie sprawy i ujawnienie krętactw Twojej matki, przed kuzynką i jej zwierzchnikami powinno załatwić sprawę. Przynajmniej tę.
        • greenmir Re: powrót matki po latach 15.06.11, 16:37
          Nie mogę jej całkowicie zignorować. Dzisiaj przyszła do mnie pod same drzwi domu i najpierw sprawdziła czy są otwarte, potem długo dzwoniła. Dowiedziałam się, że obserwuje mój dom, więc wie, kiedy jestem w domu sama. Boję się, że będzie czekać na Oliwkę wracającą ze szkoły. Poprosiłam siostrę, żeby do 14:30 była razem z koleżankami na boisku szkolnym. Będę ją odprowadzać i przyprowadzać ze szkoły. Oliwia o niczym nie wie, może nadszedł czas na poważną rozmowę. Tylko co ja jej powiem, że ma uważać na własną matkę, która jest potworem? Dałam jej jasno do zrozumienia, że nie chcę utrzymywać z nią kontaktu.
          • morekac Re: powrót matki po latach 15.06.11, 17:00
            Dlaczego z nią nie porozmawiałaś do tej pory?
          • joshima Re: powrót matki po latach 15.06.11, 19:21
            greenmir napisała:

            > Nie mogę jej całkowicie zignorować. Dzisiaj przyszła do mnie pod same drzwi dom
            > u i najpierw sprawdziła czy są otwarte, potem długo dzwoniła.
            Trzeba było uchylić i poprosić, żeby dała Wam spokój i nie przychodziła.

            > Poprosiłam siostrę, żeby do 14:30 była ra
            > zem z koleżankami na boisku szkolnym. Będę ją odprowadzać i przyprowadzać ze sz
            > koły.
            Słusznie. Może warto by było porozmawiać o sprawie z dzielnicowym. Może porozmawiałby z matką i uprzedził, że nękanie jest karalne.

            > Oliwia o niczym nie wie, może nadszedł czas na poważną rozmowę.
            Długo się nie da tego ukrywać. Lepiej, żeby dowiedziała się od Ciebie.

            > Tylko co ja jej powiem, że ma uważać na własną matkę, która jest potworem?
            Jeśli się zdecydujesz na rozmowę z siostrą, musisz szczerze z nią porozmawiać i wyjaśnić w jakim stanie jest matka i że nie przebiera w środkach. Nie wiem jak Twoja siostra na to zareaguje. Może będzie potrzebne wsparcie psychologa?
            • malgosiek2 Re: powrót matki po latach 15.06.11, 21:22
              Joshima też miałam napisać, aby iść z problemem nachodzenia do dzielnicowego i wyłuszczyć w czym rzecz.
              Szanowną mamę powiadomic, że jak będzie nękać/nachodzić to zgłosisz sprawę na policję.
              Może to zadziała.
              Powiedzieć raz, a dobitnie, że nie chcesz miec z nią kontaktu i ma się od Was "odczepić"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja