sandrad2
12.06.11, 10:13
Wczoraj miałam urodziny. Równe, ważne, takie które się hucznie obchodzi bo są pewną ważną granicą..
Mam dość liczną rodzinę rozsianą po całym kraju, spodziewałam się telefonów od samego rana, fanfar, życzeń, życzliwości..Już układałam w myślach w jaki sposób się zrewanżować gdy będę ich odwiedzać...
Mam kilka bliskich koleżanek, o których urodzinach zawsze pamiętam. I co?
Jedna z koleżanek przysłała miłego smsa rano,dwa dni wcześniej upewniwszy się kiedy to ja właściwie mam urodziny bo nie jest pewna..,siostra również sms przed południem, druga siostra wieczorem maila z aż jednym zdaniem "wszystkiego dobrego na urodziny"... kolejna tuż przed północą sms...hmm..cud, przypomniała sobie... bracia mnie olali, zawsze olewają życzenia a za składane im nawet nie dziękują.... reszta znajomych nie pamiętała.. tylko jedna dalsza znajoma z którą rzadko mam kontakt zadzwoniła z tej okazji z miłym słowem...
Wiecie..nie spodziewałam się wiele... ale nie spodziewałam się też takiej niepamięci, takiego "na odczep się" jednego zdania w smsie... Jest mi cholernie przykro.