dydaki
14.06.11, 11:22
Często na forach spotykam się z wyśmiewaniem i bagatelizowanie czyichś aktualnych problemów przez inne osoby. "Co to za problem!", "nie masz PRAWDZIWYCH problemów i się bzdurami zajmujesz", "to śmieszne, że z takiej bzdury robisz problem" itd.
A jakie to są PRAWDZIWE PROBLEMY? Tak, zdarza się choroba, wypadek, nieprzewidziane. I trzeeba sobie z tym poradzić.
Lecz zdecydowana większość aktualnych sytuacji aspirujących do miana PRAWDZIWYCH PROBLEMÓW wynika z szeregu głupot jakie ktoś w zyciu popełnił i jest ich prostym przełożeniem na skutek. Dylematy w związku z żonatym mężczyzną?-a kto kazał się z żonatym wiązać?, narzeczony który zwiał i zostawił po sobie długi do płacenia?- w 99,99% to wynik własnego zaniedbania że nie chciało się widzieć jego cech., za małe zarobki?-a ktoś bronił się dokształcać i pracować po 12 godzin dziennie by teraz spijać tego efekty? mąż despota pije i bije - a trzeba było słuchać jak przed ślubem znajomi już o nim to mówili., nastolatek pyskując rodzicom- a kto go wychowywał jak nie rodzice? itd itp
I aż się ciśnie na usta, że ci którzy za istotne uważają jedynie PRAWDZIWE PROBLEMY sami na tyle głupio żyli, że nie wiedzą co to NIE SIEDZIEĆ W CZARNEJ D.... przez własne zaniedbania i spaprany życiorys i wściekłość ich ogarnia, że ktoś ma jedynie problem z tym, ze sąsiadka mu nie mówi dzień dobry :)