czy da sie zmienic charakter męża?

15.06.11, 17:10
wiem,ze tytuł watku może niezbyt trafiony ale postaram sie w skrocie napisac o co mi chodzi,moze macie jakies pomysly jak postepowac w moim zwiazku.Jestem bardzo zmeczona postepowaniem mojego meza.
otoz jestesmy mlodym, calkiem fajnym ;) malzenstwem,mamy dziecko,mieszkamy w wynajetym mieszkaniu,oboje pracujemy i jakos zyjemy sobie bez wiekszych klopotow i zaczynamy powoli przymierzac sie do kupna mieszkania.no wlasnie...

czasami mysle,ze on sie nie nadaje do zycia w rodzinie,ze nigdy nie kupimy mieszkania przez niego,ze przez swoje postepowanie wpedzi nas w klopoty itp
ale do rzeczy:
-moj maz nie placi rachunkow w terminie bo nigdy nie ma czasu,wylaczaja mu komorke bo nie placi na czas ani po kilku upomnieniach.nie chodzi o to,ze nie ma pieniedzy ale nie moze sie zebrac,zapomina,jest zmeczony,zawsze slysze:wieczorem,rano,jak zjem,jak sie wykapie itp i dzien za dniem mija. w koncu rachunk place ja i tego pilnuje
-wypozycza ksiazki z biblioteki i miesiacami nie oddaje,ostatnio znalazlam ksiazke sprzed kilku lat.Kiedys pojechal w delegacje i dzwonila do domu kobieta zeby zaplacic kare i zwrocic ksiazki i oczywiscie zrobilam to ja
- pozyczyl od kumpla film,tygodniami go oddawal ale jak chcial pozyczyc to zadzwonil od razu i polecial po niego,zawiezc juz nie mogl sie zebrac
-wszystkie sprawy urzedowe zalatwia po terminie albo nie zalatwia wogole bo nie zdazy
-wszelkie zaliczki,rezerwacje nam przepadaja z takich samych powodow jak wyzej

nie da sie tak zyc,nic nie moge zaplanowac,nie moge na nim polegac,musze sama pilnowac rowniez jego spraw,wszelkie rozmowy wygladaja tak,ze on mowi:kochanie masz racje,nie wiem czemu sie tak zachowuje ale jestem taki zmeczony jak wracam potem kolacja,kapiel itd itp i nie moge sie zebrac ale jutro raniutko to zalatwie...po czym nie zalatwia

czasami jestem u kresu sil,nie wspomne o to,ze dziecku obiecuje tak samo:jutro pojdziemy,kupimy,zobaczymy itp oraz to,ze wszelkie naprawy w domu koncza sie zanim sie zaczna na obiecywaniu i moim truciu tygodniami
niektore sprawy zalatwiam ja,nie ma problemu ale czasem chcialabym zeby on sie czyms zajal tak,zebym byla pewna ze to bedzie zalatwione i nie martwila sie o wszystko bo mysle,ze wszystko jest na mojej glowie
nawet wrzucenie glupiego listu do skrzynki trwa u niego tygodniami
nie wiem czy jasno opisalam o co mi chodzi ale prosze o jakies sugestie co robic,rozmowy byly po milion razy,nie dzialaja...
    • marzeka1 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 17:43
      Współczuję takiego męża, bo codzienność z kimś takim musi być koszmarem, przynajmniej ja byłabym notorycznie wkurzona- ale nie pocieszę się: tego nie zmienisz. Masz dwa wyjścia: zaakceptujesz, że masz takiego wkurzającego faceta w domu i na tobie wszystko, co terminowe będzie polegać, albo się rozwiedziesz.
      Pakowanie się z kimś takim w kupno mieszkania i wspólny kredyt to chyba żart.
      • motylewbrzuchu123 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 17:52
        Zgadzam się z poprzedniczką, nie da się zmienić dorosłego człowieka.
        Zastanów się czy ma zalety które pozwalają znieść to odkładanie wszystkiego na później, jeśli tak, to po prostu umówcie się, że Ty jesteś od pilnowania terminów i załatwiania ważnych spraw np. przelewania raty kredytu hipotecznego.
        • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:10
          no wlasnie chodzi o to,ze poza ta jedna kwestia jest miedzy nami fajnie,maz jest wartosciowym facetem,bardzo zwiazanym z corka,ktora go uwielbia.Mamy do siebie zaufanie w kwestii wiernosci,podobne poglady,wspolne hobby i chcemy byc razem do konca zycia.
          Ta jedna sprawa ,bardzo wazna i potrafiac zatruc zycie nie daje mi poczucia pelnego szczescia w malzenstwie.On o tym wie,wiele razy rozmawialismy,sam mowi,ze to okropna cecha i ze chcialby sie zmienic jednak nie zmienia sie nic...
          • marzeka1 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:12
            Jak jest fajnie, to po prostu zacznij traktować go jak przygłupa, który nic nie potrafi i nie może: po wypłacie- kasa trafia do ciebie, ty mu wydzielasz, sama robisz wszystko: opłaty, terminy itp., kredyt na ciebie.... bo inaczej wykończysz się, to jest taka cecha, która potrafi zatruć codzienność. Dla mnie to tak niemęskie zachowanie , że szok. Nie pakuj się z nim we wspólne duże finansowe przedsięwzięcia.
            • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:19
              dzieki

              wiecie , czasami juz zastanawiam sie,ze moze ja przesadzam,bo on naprawde duzo pracuje,wiele rzeczy moglabym sama robic jak oplaty,jakies sprawy urzedowe,bez problemu i wiekszego wysilku ale czasem jestem zmeczona i wkurzona,ze wszystko,kazda pierdolka jest na mojej glowie,a jesli juz nawet cos zalatwil to musze sie dopytywac czy aby na pewno.
              no i wlasnie-takie to niemeskie,jakos nigdy nie spotkalam sie z kims kto by z taka ignorancja traktowal sprawy powazne,.

              czy spotkalyscie sie z takim podejsciem faceta?czy moze miec to podloze w dziecinstwie?przeszlosci?czy mozna to jakos wytlumaczyc,zrozumiec?
              nie chce go usprawiedliwiac ale jak pisze,nie chcemy sie rozwodzic,chcialabym zeby nam sie fajnie ulozylo razem ale czasem trace cierpliwosc,ochote na cokolwiek jak musze mu przypominac po sto razy...
              • marzeka1 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:24
                Nikt co nie każe się rozwodzić z takiego powodu, ale musisz zwyczajnie przeorganizować wasze życie: co można, dać do banku jako zlecenie stałe (mam tak). Musisz założyć, że do pewnych spraw on się nie nadaje.
                • motylewbrzuchu123 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:34
                  Męskie, niemęskie, kiedyś nie do pomyślenia było, żeby ojciec się zajmował dziećmi a kobieta pracowała a teraz to się coraz częściej zdarza. Są dużo gorsze wady niż odkładanie wszystkiego na później. Ustalcie jakiś podział obowiązków np. Ty zajmujesz się rachunkami i pilnowaniem terminów, za to on więcej zajmuje się córką czy domem i już.
              • kropeczka455 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 00:23
                stokrotka.tr napisała:
                > bo on naprawdę duzo pracuje,

                A może facet jest po prostu bardzo zmęczony pracą lub jest zapominalski.
                Tu masz watek o zapominalskich !!
                wizaz.pl/forum/showthread.php?p=25524275
                • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 08:09
                  ze jest zapominalski, to swoja droga,zdarza mu sie np nie wziac listy zakupow i dzwonic ze sklepu z pyt co tam na kartce bylo...

                  ale dla mnie gorsze jest to,ze on tak lekko podchodzi do waznych spraw,terminow,zobowiazan,obietnic...ze odklada wszystko na pozniej
                  • marc.el Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 14:07
                    stokrotka.tr napisała:

                    > ze jest zapominalski, to swoja droga,zdarza mu sie np nie wziac listy zakupow i
                    > dzwonic ze sklepu z pyt co tam na kartce bylo...
                    >
                    > ale dla mnie gorsze jest to,ze on tak lekko podchodzi do waznych spraw,terminow
                    > ,zobowiazan,obietnic...ze odklada wszystko na pozniej

                    Ktos go tego nauczył ....
              • marc.el Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 14:06
                Spotkaliśmy się ....
                Nie ma znaczenia ważność sprawy.
                Ważne jest czy to mu sprawi przyjemność - obejrzenie filmu
                czy też zmusza go do robienia czegoś w domu?? - odniesienie filmu

                Takie Hasta maniana ...
            • marc.el Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 13:58
              marzeka1 napisała:

              > Jak jest fajnie, to po prostu zacznij traktować go jak przygłupa, który nic nie
              > potrafi i nie może: po wypłacie- kasa trafia do ciebie, ty mu wydzielasz, sama
              > robisz wszystko: opłaty, terminy itp., kredyt na ciebie....
              [..]
              Najprostsza droga do rozwodu ...
          • agnieszka_iwaszkiewicz Re: czy da sie zmienic charakter męża? 24.06.11, 19:25
            Mąż ma pewnie silny rys charakteru, który w niektórych popularnych klasyfikacjach charakteru nazywają "wygodny" Na patologicznym krańcu tego rysu jest to osobowość bierno - agresywna.
            Takie osoby są mistrzami odwlekania obowiązków , sabotowania, dbania o własną wygodę i zadowolenie.
            Jeśli mąż nie zechce sam się zmienić czyli panować nas takimi zachowaniami sytuacja się nie zmieni. Zamiast z tym walczyć, przejąć część istotnych obowiązków, takich abyście Państwo wspólnie nie popadli w tarapaty. Resztę scedować na męża i niech sam ponosi konsekwencja. Pani ma na to nie spoglądać i nie troszczyć się. Da sobie radę. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • tautschinsky Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 13:25
        marzeka1 napisała:

        > . Masz dwa wyjścia: zaakceptujesz, że masz takiego wkurzającego faceta w domu i
        > na tobie wszystko, co terminowe będzie polegać, albo się rozwiedziesz.


        Na wszystko macie jedną odpowiedź: rozwód.

        ????

        Mąż chrapie - rozwiedź się.
        Mąż nie wyrzuca śmieci - rozwiedź się.
        Mąż wraca późno z pracy - rozwiedź się.
        Mąż za mało zarabia - rozwiedź się.
        Mąż nie mówi mi, że jestem piękna - rozwiedź się.
        Mąż chce za dużo seksu - rozwiedź się.
        Mąż za mało chce seksu - rozwiedź się.

        I tak można by te powody i porady na 20 stron
        maszynopisu wymieniać.


        • momajo Re: czy da sie zmienic charakter męża? 20.06.11, 10:34
          No,ale tak przecież postępuje nowoczesna i niezależna kobieta!Nigdy nie idzie na kompromis,nigdy nie liczy się z cudzym zdaniem,bo wtedy jest niewolnicą.Musi,po prostu musi,postawić na swoim.A jak już wytresuje tego męża do granic możliwości,to powinna się rozwieść,bo z takim pacanem bez charakteru nie da się przecież żyć...
    • v.f Męża nie zmienisz. 15.06.11, 18:35
      Ale może trochę zorganizujcie się w swoim życiu?
      Rachunki i raty:
      1. Pewnie macie już konto(a). Razem z kredytem bank założy Wam następne. Podzielcie (podzielisz Ty) kasę: pensje niech wpływają na stare konto(a), zlecenie stałe na nowe konto na kwotę trochę wyższą niż rata. Przynajmniej pilnowanie rat będziesz miała z głowy. I niech żadno z Was nie wypłaca pieniędzy z nowego konta na cokolwiek innego.
      2. Rachunki za telefony: dlaczego nie zlecicie polecenia zapłaty? Każdy operator daje taką możliwość. Oczywiście nie z konta przeznaczonego na spłatę kredytu.
      3. Czynsz, internet: zlecenie stałe.
      4. Prąd: niestety, ręcznie trzeba wklepać. Można od razu do przodu na przyszłe daty, jak tylko przyjdzie prognoza.
      Inne sprawy: z terminarzem w komórce. W Twojej komórce....
      Współczuję Ci załatwiania kredytu. To mnóstwo dokumentów i masa spraw, które muszą być załatwione na czas. Mąż będzie musiał zająć się dzieckiem w tym czasie, skoro nie przypilnuje niczego.
      I musisz twardo egzekwować to, co Twój mąż ma zrobić i na kiedy. I przyjmnij do wiadomości, że tak już będzie zawsze.
      Ps.: Przypomniałem sobie, od kilku miesięcy mam naprawić światło na strychu. Tak łatwo krytykować innych....
    • sorvina Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 18:37
      Niektórzy ludzie mają mentalność roztrzepanego naukowca i choćby nie wiem jak byli inteligentni i zaradni w innych dziedzinach, zwykłe codzienne płacenie rachunków ich przerasta. Zmienić się tego raczej nie da, można zaakceptować i ułożyć sobie życie zakładając, że tak jest u będzie czyli co się da na stałe zlecenie zapłaty, reszty pilnujesz Ty. Natomiast skoro bierzesz na siebie część jego obowiązków, pan bierze na siebie trochę więcej w innej dziedzinie. Wtedy jest po prostu podział obowiązków wynikających z predyspozycji danej osoby.
      Moim zdaniem jeśli w innych dziedzinach jest fajnie, to nie ma co na siłę dopasowywać faceta do jakiegoś wzorca. Niektórzy ludzie się w nich nie mieszczą. Niedawno była nawet artykuł o życiu dorosłych ludzi z ADHD - oni to potrafią być uciążliwi dla otoczenia, ale mają szereg zalet, które sprawiają, że współmałżonek może zaakceptować - ok, ta osoba rachunków płacić nie będzie i muszę jej o wszystkim 50 razy przypominać, ale jest wspaniała, a z tą upierdliwością dam sobie radę. Chyba, że ktoś sobie rady nie da, wtedy lepiej się ewakuować zawczasu.
    • joshima Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 19:25
      stokrotka.tr napisała:

      > -moj maz nie placi rachunkow w terminie bo nigdy nie ma czasu,wylaczaja mu komo
      > rke bo nie placi na czas ani po kilku upomnieniach.nie chodzi o to,ze nie ma pi
      > eniedzy ale nie moze sie zebrac,zapomina,jest zmeczony,zawsze slysze:wieczorem,
      > rano,jak zjem,jak sie wykapie itp i dzien za dniem mija. w koncu rachunk place
      > ja i tego pilnuje
      A nie możesz po prostu go w tym odciążyć i przejąć te obowiązki? A może to nie charakter, tylko rzeczywiście przemęczenie?


      > wszelkie naprawy w domu koncza sie za
      > nim sie zaczna na obiecywaniu i moim truciu tygodniami
      Uważasz, że Twoje trucie jakoś tę sytuację poprawia?
    • kropeczka455 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 19:42
      stokrotka.tr napisała:
      > -moj maz nie placi rachunkow w terminie bo nigdy nie ma czasu,
      A kto w dzisiejszych czasach płaci rachunki ???
      Zlecenie stałe i bank załatwia wszelkie opłaty za Was.
      Za energie elektryczna zlecenie stałe do pobierania opłat
      www.enea.pl/3/energia-dla-domu/formy-platnosci-107.html
      Opłaty abonamentowe za telefon w ten sam sposób.
      Jeden problem odpada i żyje wam się wygodnie.
      Jeśli ciężko mu się załatwia sprawy urzędowe - nie jest ich dużo mozesz zrobić to sama a od niego egzekwować wykonanie innych domowych prac.
      Warto bo to kwestia dogadania.

      • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 22:07
        kropeczka455 napisała:

        > stokrotka.tr napisała:
        > > -moj maz nie placi rachunkow w terminie bo nigdy nie ma czasu,
        > A kto w dzisiejszych czasach płaci rachunki ???
        > Zlecenie stałe i bank załatwia wszelkie opłaty za Was.

        no tak,ale jeszcze trzeba to zalatwic,~samo~ sie nie zalatwi polecenia przelewu,zabieral sie za to tysiac razy.mowiac,ze placi rachunki mialam na mysli robienie przelewow rzecz jasna.

        dziekuje za wszystkie glosy w dyskusji,wiele z nich jest dla mnie duzym wsparciem :)
        • kropeczka455 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 23:34
          stokrotka.tr napisała:
          > no tak,ale jeszcze trzeba to załatwić,~samo~ sie nie załatwi polecenia przelewu

          Robisz z igły widły. Chcąc mieć spokój z rachunkami możesz to załatwić przez internet w ciągu 10minut.
          • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 08:01
            to nie ja,tylko moj maz
            zawsze slysze,ze musi to zrobic.I pewnie ja to zrobie,jak wszystko :(
            • joshima Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 15:30
              stokrotka.tr napisała:

              > to nie ja,tylko moj maz
              > zawsze slysze,ze musi to zrobic.I pewnie ja to zrobie,jak wszystko :(
              No ale tracisz tyle energii, czasu i nerwów na wieczne przypominaniei pilnowanie i motywowanie do działania, a szkoda Ci 10 minut na zrobienie zleceń stałych. Gdzie tu logika?
    • aadzia21 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 15.06.11, 20:55
      Nic nie zadziała, mąż prawdopodobnie zawsze taki był. Ja bym pilnowała tylko spraw najważniejszych, tych bezpośrednio związanych ze mną, z dzieckiem. A jak mu komórkę wyłączą to trudno.
    • morgen_stern Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 09:22
      Jestem trochę twoim mężem :) od kiedy pamiętam, miałam problem z zapamiętywaniem, odkładaniem spraw na potem, wciąż płaciłam jakieś kary za opóźnienia, albo znajdowałam zapomniany rachunek z paniką w oczach. Nadal mi się to zdarza, ale już duuużo rzadziej. Co pomogło? Samodzielność i własne mieszkanie z kredytem :) po prostu zostałam z tym wszystkim sama i wiedziałam, że jeśli tego nie ogarnę, to nikt za mnie tego nie zrobi. Robię sobie przypomnienia w telefonie, sporządziłam tabelkę z harmonogramem różnych opłat, jeśli mam coś do płacenia staram się od razu brać komputer i płacić, bo jak odłożę, to różnie może być :P
      Twój mąż oprócz tego, że tak ma to to zlewa, bo ma za sobą bufor, czyli ciebie, która pojedzie, zapłaci, załatwi. Nie wątpię, że kiedy obiecuje, że się zmieni, to głęboko w to wierzy. Nie wiem, czy jest reformowalnym przypadkiem, któremu parę porządnych kar czy wyłączenie komórki raz czy dwa pomoże, czy po prostu jedynym wyjściem jest przejęcie na siebie większości opłat i zrobienie wspólnie jakiegoś czytelnego i skutecznego systemu przypominającego, jak u mnie.
      Smutne jest trochę to, że niby taki zajebisty i kochający, a wciąż cię swoim postępowaniem wpędza w kłopoty i zmartwienia. Ciekawa jestem, na ile to rzeczywiście usposobienie, na ile olewactwo i egoizm.
      • sorvina Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 09:46
        Możliwe też, że mąż jest jedną z osób, dla których "muszę", "trzeba" nie stanowi żadnej motywacji, wprost przeciwnie - od razu wywołuje wewnętrzny bunt. Tacy ludzie działają gdy "chcą", widzą w czymś możliwości, korzyści. Tak działa ich system motywacji. Nie jest ani lepszy ani gorszy, nie jest oznaką lekceważenia, tylko różnicy w myśleniu. Trzeba tylko wiedzieć, że tak jest i motywować w inny sposób. Ja sama tak mam i gdy słyszę lub rozumiem, że coś "musi" zostać zrobione, to tłumaczę sobie to w myślach, że jeśli to zrobię od razu, to będę z tego miała takie i takie korzyści np. będę mogła dzwonić z komórki, co lubię, narzeczony będzie zadowolony, że nie musi pilnować rachunków - lepszy klimat w domu, nie będę się stresować, mniej kłopotów i kosztów dodatkowych itp. i wtedy z chęcią zabieram się do roboty. Podczas gdy mój narzeczony jak słyszy "musisz" to po prostu idzie i robi od razu. Czasem odkładanie na później wynika z niskiej samooceny, programu - i tak spieprzę, więc po co się starać, lub innych. Możliwości jest wiele, pytanie czy małżonkowi to przeszkadza i chce z tym coś zrobić, czy tylko Ty się meczysz.

        Btw. Fajna metoda ustalania priorytetów i planowania czasu jest w książce "7 nawyków skutecznego działania" Stephena R. Covey'a. Polecam.
        • morgen_stern Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 09:54
          [quote]sorvina napisała:

          > Możliwe też, że mąż jest jedną z osób, dla których "muszę", "trzeba" nie stanow
          > i żadnej motywacji, wprost przeciwnie - od razu wywołuje wewnętrzny bunt. Tacy
          > ludzie działają gdy "chcą", widzą w czymś możliwości, korzyści. Tak działa ich
          > system motywacji.[/quote]

          Niestety, to cała ja. Objawia się to też wtedy, gdy mnie ktoś do czegoś usilnie namawia, od razu zapieram się jak koza i prowadzi to czasem do absurdu, kiedy np. ten ktoś ma rację i to, do czego mnie namawia jest dla mnie korzystne, ale nie! Uczucie buntu jest silniejsze ode mnie. Na słowo "muszę to zrobić" mam ochotę na natychmiastową ucieczkę.
          • sorvina Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 10:09
            morgen_stern napisała:

            > Niestety, to cała ja. Objawia się to też wtedy, gdy mnie ktoś do czegoś usilnie
            > namawia, od razu zapieram się jak koza i prowadzi to czasem do absurdu, kiedy
            > np. ten ktoś ma rację i to, do czego mnie namawia jest dla mnie korzystne, ale
            > nie! Uczucie buntu jest silniejsze ode mnie. Na słowo "muszę to zrobić" mam och
            > otę na natychmiastową ucieczkę.

            Oj tak, bardzo trudno to przezwyciężyć, nawet jeśli w pełni sobie zdaję sprawę z tego jak ważne jest to co mam zrobić. Zupełnie jakbym buntując się walczyła o życie, takie to jest silne. Racjonalne argumenty wtedy zupełnie nie działają. Zauważyłam, że jedyne co może mi pomóc, to wpierw uspokajanie się, że nie muszę, mogę wybrać, nie będę się sama zmuszać, a potem skupianie się na motywacji wywołującej jak najwięcej pozytywnych uczuć - działa, gdy mogę w to wpleść ukochanego. Wtedy zrobię coś nie bo muszę, ale bo chcę - dla niego. Tylko trudno zastosować to do np. płacenia ZUSu za siebie... a ZUS jest zły i się domaga, więc ja mu na złość... Wiem, że to reakcja zbuntowanego 4 latka, ale ta świadomość nie zmienia siły oporu ;)
        • joshima Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 09:55
          sorvina napisała:

          > Możliwe też, że mąż jest jedną z osób, dla których "muszę", "trzeba" nie stanow
          > i żadnej motywacji, wprost przeciwnie - od razu wywołuje wewnętrzny bunt.
          Szczególnie jak coś trzeba załatwić nastęnego dnia a ma się cały wieczór na ten temat "pogadankę" :P
    • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 10:13
      kurcze,nie spodziewalam sie tylu pomocnych i zyczliwych odpowiedzi :)
      dzieki za rozne sposoby patrzenia na problem,meza to fakt,nie zmieni ale ja mam teraz inne spojrzenie na niego :)

      z ta pogadanka joshima-no fakt,ze truje mu ale jak mu nie przypomne to sie nie wezmie za nic,tak np wyslanie jakiegos maila zajmuje mu tygodnie,ostatnio ma wyslac projekt mebli i tak mu codzien przypominam,slysze:no,masz racje,po kolacji ro zrobie.Po kolacji jest film,ksiazka,kapiel,cos musi tylko znalezc,o czyms sobie przypomni wiec cos musi zrobic,pojsc tylko na chwile do piwnicy a potem chce mu sie spac i mowi:zrobie to rano przed wyjsciem do pracy.I ja juz wiem,ze tego rano nie zrobi bo nie zdazy...

      • sorvina Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 11:05
        stokrotka.tr napisała:

        > z ta pogadanka joshima-no fakt,ze truje mu ale jak mu nie przypomne to sie nie
        > wezmie za nic,tak np wyslanie jakiegos maila zajmuje mu tygodnie,ostatnio ma wy
        > slac projekt mebli i tak mu codzien przypominam,slysze:no,masz racje,po kolacji
        > ro zrobie.Po kolacji jest film,ksiazka,kapiel,cos musi tylko znalezc,o czyms s
        > obie przypomni wiec cos musi zrobic,pojsc tylko na chwile do piwnicy a potem ch
        > ce mu sie spac i mowi:zrobie to rano przed wyjsciem do pracy.I ja juz wiem,ze t
        > ego rano nie zrobi bo nie zdazy...

        Widać zrobienie tego nie jest dla niego priorytetem, nie ma pozytywnej motywacji by to zrobić. Bo co się stanie jeśli zrobi - jedyna korzyść to taka, że będziesz trochę mniej truć... o to, ale będziesz o inne rzeczy. Większość z nas wychowywana była w kulcie krytykowania i trucia jako najlepszej (i jedynej znanej) metody motywacji innych do zrobienia czegoś. Ale ta metoda jest bardzo nieskuteczna w dłuższej perspektywie i niezwykle wyczerpująca i frustrująca dla obu stron. Powoduje tylko, że dany temat bardzo źle się kojarzy, co wywołuje do niego głęboką niechęć, oraz myślenie o sobie kategoriami - dobry/zły człowiek, nieudacznik itp. Znacznie lepsze efekty osiąga się przez skupianie na korzyściach i pozytywach wynikających z załatwienia danej sprawy, oraz wartości jaką dla Ciebie jest to, że druga osoba coś zrobi, może Ci pomoc. Np. zamiast - ty nigdy mi nie pomagasz, chociaż to... mógłbyś zrobić, wiesz, że jutro jest termin!, można CZĘSTO powtarzać coś w stylu - bardzo sobie cenię Twoją pomoc, nie poradzę sobie sama, potrzebuję byś mi pomógł; będę się czuła się znacznie lepiej i spokojniej wiedząc, że to załatwiłeś; chwalić ile się da jak już coś zrobił!!! nawet jeśli to mała duperela, niech się dobrze kojarzy i czuje, że to co robi ma wartość i jest przez nas docenianie; zależy mi na tym byś to ty się tym zajął, ja w tym czasie będę mogła zrobić to i tamto, jeśli chcesz możemy kilka razy zrobić to razem, udzielę Ci wszelkich wskazówek (ale nie zrobię tego ZA CIEBIE), jak myślisz co pomogło by ci pamiętać o tych sprawach - może wywieszenie na lodówce / przy monitorze kartki z terminami? RAZEM ustawić polecenie zapłaty, a może wolisz bym ja zajęła się rachunkami a Ty weźmiesz na siebie np. całe sprzątanie - niech sam zastanowi się i zadecyduje itp. itd.. Czasem facet nie robi czegoś, bo nie wie jak, ma opory czy zrobi dobrze, ale się do tego nie przyzna i po prostu nie zrobi wcale, wtedy warto delikatnie wybadać temat i zrobić instruktarz. Jeśli obecnie mąż ma bardzo negatywne nastawienie do załatwiania spraw domowych, to odkręcanie tego trochę zajmie, ale warto (sprawdzone :)).

        Są oczywiście osobniki, które po prostu mają drugą osobę gdzieś i chcą by odwalała całą robotę za nich, myślę jednak, że skoro fajnie jest między wami we wszystkich pozostałych dziedzinach, to raczej chodzi o to by z szacunkiem dla swoich potrzeb i możliwości, podejść też z szacunkiem i zrozumieniem do męża i z tego poziomu wypracować najlepsze rozwiązanie. Bo chodzi o to byście obydwoje wygrali, Ty załatwienie tego co potrzebujesz, on większym poczuciem własnej zaradności i docenieniem, że to co robi ma sens i jest dla Ciebie ważne.

        --
        Kochać siebie to dawać sobie to, czego pragniesz z poczuciem, że na to zasługujesz...
        • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 11:13
          tylko,ze on sam wpadl na pomysl z tym projektem,cieszyl sie,ze zrobimy nowe meble,umowil sie ze stolarze,ktory czeka na projekt... dni mijaja

          a poza tym,ja kiedys prosilam go delikatniej,uzywajac form jakie podalas ale to nie dziala.on tylko przytakuje i obiecuje,ze zrobi,Teraz juz nie mam cierpliwosci na takie okrężne prosby :)
          • sorvina Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 11:29
            Skoro tak, to pozostaje chyba pozwolić mężowi ponieść konsekwencje w postaci zablokowanej komórki i dodatkowych opłat, które pójdą z JEGO pieniędzy, a nie kosztem budżetu domowego. A stolarzowi niech się sam tłumaczy. Tylko to co najważniejsze jak kredyt warto ustawić do automatycznego ściągania z konta. U mnie ja odpowiadam za moje zapominanie i olewajstwo - tak, łącznie z zablokowaną komórką, nagle odkryłam, że naprawdę CHCĘ płacić rachunki w terminie ;) o Prawie-mąż za swoje - jak zapomni coś kupić to biegnie drugi raz, nie ważne jak leje.
            Gdy "zapomni" posprzątać (swoją część a sprzątanie jest ostatnie na jego liście priorytetów), nie robię tego za niego, tylko zostawiam na śmieciach ironiczne karteczki, jak to czekają aż je wyrzuci do kosza, bo same nie trafią. Oburza się, ale potem sprząta bez zająknięcia ;) za co czeka go oczywiście entuzjastyczna reakcja. Gdy wiem, że w jakiejś dziedzinie ma słomiany zapał, to moja reakcja jest - jak zrobisz to pogadamy - bez personalnych wycieczek, tylko pokazanie, że nie będę skakać z radości, że mu się chce, gdy wiem jak to się zazwyczaj kończy. Lekko złośliwe nabijanie się też pomaga, bo zapiera się, że udowodni mi, że potrafi :P Także kwestia dobrej znajomości człowieka, wyczucia i wyważenia co działa, a co nie.

            Życzę powodzenia!
          • joshima Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 15:35
            Tak a propos tego projektu, może spróbuj inaczej. On je kolacje, ty uruchamiasz kompa, skrzynkę pocztową i proponujesz: choć wyślijmy ten projekt (zajmne Ci to mniej czasu niż przypominanie mu ciągłe). Co by powiedział?
    • momajo Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 10:43
      Piszesz,że jesteście fajnym małżeństwem,kochacie się,macie dziecko i generalnie dobrze wam się żyje razem,więc skąd w ogóle porady dotyczące rozwodu?Gdyby ludzie rozwodzili się z takich powodów,to na świecie nie byłoby już ani jednego małżeństwa.Czytając takie posty mam wrażenie,że ludzie są albo totalnie zgorzkniali i nie widzą w życiu wiele dobrego,albo strasznie zawistni i ponieważ im coś nie wyszło,to szukają sposobu jak tu tylko kogoś rozwieść.Nie ma idealnie dopasowanych ludzi,dwóch połówek pomarańczy czy innych owoców,związku zapisanego w gwiazdach.Jest za to możliwość stworzenia dobrego związku,pod warunkiem,że obie strony tego chcą i włożą w to duuuuużo pracy.Ale to nie znaczy,że będzie spełniony jakiś schemat,ale że to wy sami macie sobie wypracować własne metody,tak żeby było wam dobrze.Jeżeli mąż ma taki charakter i raczej się nie zmieni,to może ustalcie sposób postępowania,żeby zminimalizować straty.Czytałam kiedyś,że powtarzanie czegoś facetowi nie pomaga,że lepiej mu coś zapisać,więc może powieście w domu tablicę korkową i przyczepiajcie karteczki z zadaniami do wykonania.Jeśli chodzi o filmy czy książki,ja bym już ich nie oddawała.Jeśli mąż będzie miał nieprzyjemności,to albo ze wstydu następnym razem się postara,albo już mu nikt niczego nie pożyczy i problem z głowy:p Sprawy ważne dla całej rodziny,typu opłaty i kredyty,wzięłabym jednak na siebie.Każdy w domu może być przecież za coś odpowiedzialny,jest jakiś podział obowiązków.Niech do męża należą takie obowiązki,że jeśli się spóźni,to nie będziecie mieli nieprzyjemności.Ale już po podziale nie zrobiłabym nic za niego.Nie zrobił zakupów?Nie będzie jadł:p Oczywiście zabezpieczyłabym jakoś siebie i dziecko,ale tak,żeby on nie wiedział.Może mąż tak postępuje,bo wie,że i tak ty zrobisz wszystko za niego.Ale nie kłóćcie się przy tym,ustalcie zasady i trzymajcie się ich.Zobaczycie,może to się sprawdzi.Na rozwód zawsze jeszcze będzie czas:p
      • aggu Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 11:17
        Czytam o Twoim mężu i jakbym czytała o swoim tacie;) Teraz już emerycie.
        "Obecny - nieprzytomny" - tak o nim "plotkujemy" z mamą. Jej na szczęście odpowiada rola wszystko-ogarniającej w domu, choć ja po kilku wizytach taty (czasem przyjeżdża pomóc mi z logistyką przedszkolną gdy mąż jest w delgacji) mózg mam zagotowany myśleniem za siebie i za niego;)

        jeden z miliona przykładów z ostatnich tygodni: - tata został z chorą małą (4-letnią wnuczką) w domu. Ja rano zdążyłam przygotować śniadanie, dzwonię po dojechaniu do pracy i pytam się, jak mała, czy coś zjadła. Tak, zjadła pół kromeczki chleba z miodem, więcej nie chciała. OK. Dzwonię o 16, po wyjściu z pracy, pytam się o jej stan i czy miała może apetyt. Co się dowiaduję? Że zjadła przecież pół kromeczki chleba z miodem... ;) W lodówce obiad, wszystko w zasięgu ręki. Porozmawiałam, poprosiłam o karmienie dziecka w ciągu dnia. Drugiego dnia - to samo, bez zmian, dziadek nie zaproponował żadnego jedzenia, nie podgrzał, "nie pomyślał". Wieczorem, jak już mi ciśnienie zeszło, postanowiłam pogadać.
        I dowiedziałam się, że on sam tego nie ogarnia, że w domu mama (moja mama, taty żona) zawsze mu wszystko zostawia na stole z karteczkami, co gdzie i kiedy, i dzwoni jeszcze z przypomnieniami. No ręce mi opadły...

        A, co niesamowite w tym wszytskim, tata zawodowo zaszedł bardzo wysoko, jeszcze teraz na emeryturze lata po świecie i nadzoruje olbrzymie inwestycje... Mama twiedzi, że on się spina jak wie, że coś jest tylko na jego głowie i nie może nawalić.

        Co do ułatwienia sobie życia, przyjęłabym porady momajo.
    • v.f Jeszcze kilka słów o truciu: 16.06.11, 13:02
      Nie wiem jak u Was, ale pewnie podobnie:
      Wieczór, mąż kładzie się spać, czyta książkę, ogląda mecz.

      Ty: Kiedy wreszcie wyślesz maila z projektem? Ten stolarz czeka i czeka, a Ty ciągle nie wysyłasz, mógłbyś się wreszcie pozbierać i wysłać.....
      Mąż: Jutro.
      Ty: zadowolona, mąż się zobowiązał.
      Mąż: nawet nie zapamiętał pytania do końca, powiedział "jutro", żebyś przestała truć.

      Musisz to zmienić. TY. Masz mówić: "Jutro wyślesz maila". Bez pytań, bez trybu przypuszczającego. Zapisać mu to na tablicy korkowej, w komórce, przyczepić na lodówce. A następnego dnia masz przypilnować, żeby to zrobił.
      Następny etap to planowanie na cały tydzień na przód, najlepiej w kalendarzu-zeszycie (takim, który ma caly tydzień na jednej stronie). Dobrze, żeby były tam też zaznaczone stałe godziny powrotów z pracy, stale zajęcia itp.
      • stokrotka.tr Re: Jeszcze kilka słów o truciu: 16.06.11, 13:23
        v.f napisał:

        Musisz to zmienić. TY. Masz mówić: "Jutro wyślesz maila". Bez pytań, bez trybu
        > przypuszczającego. Zapisać mu to na tablicy korkowej, w komórce, przyczepić na
        > lodówce. A następnego dnia masz przypilnować, żeby to zrobił.
        > Następny etap to planowanie na cały tydzień na przód, najlepiej w kalendarzu-ze
        > szycie (takim, który ma caly tydzień na jednej stronie). Dobrze, żeby były tam
        > też zaznaczone stałe godziny powrotów z pracy, stale zajęcia itp.

        jakkolwiek bym to powiedziala,nawet zaspiewala :) to uslysze ta sama odpowiedz : dobrze,zrobie to,obiecuje,napewno,nie martw sie

        co do przypilnowania na drugi dzien,zeby to zrobil , to nic innego jak trucie: wyslales maila?niee? a kiedy to zrobisz? wyslij teraz, zanim podam obiad na stol :)
        • momajo Re: Jeszcze kilka słów o truciu: 16.06.11, 13:27
          Twój mąż ma taki a nie inny charakter.Zakładam,że jego zachowanie nie wypływa ze złej woli.Jeśli go nie zaakceptujesz i nie spróbujecie razem,jak wcześniej pisałam,zminimalizować strat,to będziecie się żreć potem o głupoty do końca życia.Ważnymi sprawami możesz zająć się sama.Pozostałe zostaw mężowi i nie pytaj,nie upominaj,nie truj.Wyłączyli mi komórkę?Jemu,nie tobie.Nie oddał książki,filmu?On,nie ty.Wyluzuj trochę.
          • stokrotka.tr Re: Jeszcze kilka słów o truciu: 16.06.11, 13:33
            staram sie wyluzowac :)

            dzieki raz jeszcze
        • v.f Nie masz śpiewać. Masz to wyrazić jasno i wyraźnie 16.06.11, 13:40
          Masz niemal rozkazać. W Waszej rodzinie to Ty musisz być szefem. I nie masz co ironizować, "kiedy zamierzasz, jak postawię obiad, czy jak kolację, a może po jutrzejszym śniadaniu" itp itd.
          Masz stanowczo i prosto powiedzieć: "W tej chwili wysyłaj maila." I choćby piekło miało zgasnąć a obiad przypalić, albo miał wyskoczyć zaspany z łóżka, ma to zrobić natychmiast. A Ty będziesz musiała stać za jego plecami i przypilnować, żeby zrobił to, co ma zrobić, przynajmniej dopóki nie zrozumie, że odkładanie się skończyło. Tak, tak, prawie jak z dzieckiem.
          Rodziny w których rządzi kobieta wcale nie są mniej nieszczęśliwe, więc skoro Twój mąż jest jaki jest i pozostałe cechy Ci odpowiadają, to musisz przejąć rządy.
          • stokrotka.tr Re: Nie masz śpiewać. Masz to wyrazić jasno i wyr 16.06.11, 13:53
            no tak,tylko,jak napisalam na poczatku jestem zmeczona taka sytuacja w ktorej ja musze rządzic,rozkazywac ,traktowac go jak dziecko a siebie jak glowe rodziny.chcialabym miec poczucie,ze o niektore sprawy wogole sie nie musze martwic bo wiem,ze zostana zalatwione chocby nie wiem co.
            a tak nie jest.dlatego zwrocilam sie do Was o porady jak postepowac,co zrobic zeby zmienic to,co mnie wkurza w zwiazku.
            bo tak naprawde,ile mozna znosic to,co proponujesz:masz rzucic wszystko i zrobic to co każe i stac za plecami i pilnowac...nie o to mi chodzi
            • momajo Re: Nie masz śpiewać. Masz to wyrazić jasno i wyr 16.06.11, 14:05
              Dlatego ja ci proponuję inne rozwiązanie:) Spróbuj,może zadziała.Wyraźny podział obowiązków zapisany (koniecznie!!!) np.na tablicy korkowej,na lodówce.Ty zajmij się naprawdę ważnymi sprawami,które muszą być załatwione dla dobra całej rodziny.Obowiązki męża zostaw jemu,nie truj,nie rozkazuj i za nic w świecie nie rób niczego za niego!I zaakceptuj fakt,że nigdy nie będzie uosobieniem porządku i obowiązkowości.Powodzenia:)
              • stokrotka.tr Re: Nie masz śpiewać. Masz to wyrazić jasno i wyr 16.06.11, 14:26
                dzieki,rozumiem co masz na mysli i sprobuje :)
    • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 13:37
      tylko,ze to nie takie proste nieprzejmowac sie jak mu wyłacza tel bo np czekam az zadzwoni do mnie bo sie umowilismy na tel w jakiejs sprawie a on nie dzwoni bo sie okazalo,ze wlasnie mu wylaczyli...

      • momajo Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 13:40
        Rozumiem cie i wiem,że to może być wkurzające.Ustalcie sobie pewne zasady,a reszta...trudno:) Nikt nie jest doskonały.
    • default Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 14:11
      Uważam, że przesadzasz. Tzn. owszem, przyznaję, że taki charakter jest denerwujący, ale ponieważ raczej niereformowalny, to trzeba się w miarę bez strat własnych przystosować i już.
      To nieszczęsne płacenie rachunków - ja nie rozumiem, jaki to jest problem w dzisiejszych czasach. Robi się zlecenie stałe lub polecenie zapłaty i zapominasz o rachunkach. Opłaty nieregularne załatwiasz siadając na 2 minuty do komputera przez bankowość internetową.
      Nie wiem czemu przejmujesz się komórką męża czy jego niezwróconymi książkami. Jego sprawa, co Ci do tego. Mnie by w życiu nie przyszło do głowy pytać męża czy opłacił abonament za swoją komórkę, czy ubezpieczenie za swoje auto albo czy oddał do wypożyczalni te narzędzia, którymi coś tam sobie naprawiał. To są OSOBISTE sprawy każdego z małżonków. To tak jakby on się pytał Ciebie, czy kupiłaś sobie już podpaski, bo za chwilę będziesz okres miała :)
      Zaliczki i rezerwacje rób sama, jeśli dotyczą Waszego wspólnego wyjazdu/zakupu i sama na tym stracisz jeśli przepadną. Jeśli dotyczą tylko jego - olej.
      Sprawy urzędowe - tak samo - pilnuj tylko tych, które dotyczą także Ciebie - zresztą jeśli dotyczą Ciebie, to raczej sama je załatwiasz, podobnie jak mąż - swoje. Raczej osobiście się stawia w urzędzie, a nie przez żonę/męża.
      • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 16.06.11, 14:25
        default napisała:

        > Uważam, że przesadzasz. Tzn. owszem, przyznaję, że taki charakter jest denerwu
        > jący, ale ponieważ raczej niereformowalny, to trzeba się w miarę bez strat włas
        > nych przystosować i już.
        > To nieszczęsne płacenie rachunków - ja nie rozumiem, jaki to jest problem w dzi
        > siejszych czasach. Robi się zlecenie stałe lub polecenie zapłaty i zapominasz o
        > rachunkach. Opłaty nieregularne załatwiasz siadając na 2 minuty do komputera p
        > rzez bankowość internetową.
        > Nie wiem czemu przejmujesz się komórką męża czy jego niezwróconymi książkami. J
        > ego sprawa, co Ci do tego
        . Mnie by w życiu nie przyszło do głowy pytać męża czy
        > opłacił abonament za swoją komórkę, czy ubezpieczenie za swoje auto albo czy o
        > ddał do wypożyczalni te narzędzia, którymi coś tam sobie naprawiał. To są OSOBI
        > STE sprawy każdego z małżonków. To tak jakby on się pytał Ciebie, czy kupiłaś s
        > obie już podpaski, bo za chwilę będziesz okres miała :)
        > Zaliczki i rezerwacje rób sama, jeśli dotyczą Waszego wspólnego wyjazdu/zakupu
        > i sama na tym stracisz jeśli przepadną. Jeśli dotyczą tylko jego - olej.
        > Sprawy urzędowe - tak samo - pilnuj tylko tych, które dotyczą także Ciebie - zr
        > esztą jeśli dotyczą Ciebie, to raczej sama je załatwiasz, podobnie jak mąż - sw
        > oje. Raczej osobiście się stawia w urzędzie, a nie przez żonę/męża.

        no wlasnie nie rozumiesz,to nie sa do konca tylko i wylacznie jego sprawy.
        o telefone tlumaczylam wyzej

        niestety konsekwencje jego zachowania ponosze w wiekszym lub mniejszym stopniu ja.
        Pani z biblioteki chyba nie rozumiala,ze nieodniesione do biblioteki ksiazki to sprawa tylko mojego meza,bo zbyt mila dla mnie nie byla,nie wiedzac czemu.
        co do rach. przez net-tez pisalam,trzeba usiasc i to zrobic a do tego moj malzonek zmusic sie dniami i nocami nie moze.
        o ubezpieczenie samochodu-naszego,nie zaplacone raczej trudno mi sie niemartwic utp itd

        ps. a porownanie jego komorki do moich podpasek-raczej kiepsko wybrane ;)

        prosty przyklad,napisze moze jeszcze raz:
        pojechal z mala do lekarza,mial zadzwonic jak tylko wyjda bo wiedzial,ze bede sie denerwowac.nie bylo ich dlugo.nie zadzwonil bo wlasnie sie okazalo,ze wylaczyli mu komorke. takie to dziwne,ze pytam czy zaplacil nastepnym razem :)?
    • tully.makker Przygania kociol garnkowi 16.06.11, 14:40
      Masz za zle mezowi, ze nie chce mu sie zajac placeniem rachunkow, ale sama tez sie do tego nie palisz. Bo z jakiejs tajemniczej przyczyny to on ma sie tym zajmowac? otrzymalas konkretne porady - usiadz raz na pol godziny, zorganizuj wszystkie zlecenia stale czy polecenia zaplaty i bedzie spokoj.

      A ksiazki meza, albo film ktory on wypozyczyl? Dlaczego w ogole mialabys sie tym zajmowac?
      • stokrotka.tr Re: Przygania kociol garnkowi 16.06.11, 15:31
        no i w koło macieju mozna pisac...
        polecam przeczytac moje posty raz jeszcze...

        za konkretne rady podziekowalam, skorzystalam i skorzystam i coz...zawsze ktos przyjdzie i napisze od nowa...np.A ksiazki meza, albo film ktory on wypozyczyl? Dlaczego w ogole mialabys sie ty
        > m zajmowac

        • default Re: Przygania kociol garnkowi 17.06.11, 14:11
          >Pani z biblioteki chyba nie rozumiala,ze nieodniesione do biblioteki ksiazki to sprawa tylko >mojego meza,bo zbyt mila dla mnie nie byla,nie wiedzac czemu.

          To trzeba było panią opieprzyć też, a nie robić z siebie ofiarę losu.

          >co do rach. przez net-tez pisalam,trzeba usiasc i to zrobic a do tego moj malzonek zmusic >sie dniami i nocami nie moze.

          No więc czemu Ty tego nie zrobisz - dla zasady ? Naprawdę nie warto, znając charakter męża. Mniej zachodu i mniej nerwów - usiąść, załatwić i z głowy.

          > o ubezpieczenie samochodu-naszego,nie zaplacone raczej trudno mi sie niemartwic utp itd

          Jak to "naszego" ? Samochód na ogół jest na jedną osobę zarejestrowany i to do niej należą obowiązki związane z opłaceniem ubezpieczenia. Jeśli to Twój mąż - to on, jeśli Ty - to Ty. Ewentualnie - osoba która faktycznie jest użytkownikiem samochodu.

          • stokrotka.tr Re: Przygania kociol garnkowi 17.06.11, 17:44
            default napisała:

            > >Pani z biblioteki chyba nie rozumiala,ze nieodniesione do biblioteki ksiaz
            > ki to sprawa tylko >mojego meza,bo zbyt mila dla mnie nie byla,nie wiedzac
            > czemu.
            >
            > To trzeba było panią opieprzyć też, a nie robić z siebie ofiarę losu

            to,co ja jej powiedzialam jest w tej chwili nie istotne,czy bardzo chcesz zebym Ci napisala?czy napisalam gdzies,ze robilam z siebie ofiare losu?ze jej nie opieprzylam?

            No więc czemu Ty tego nie zrobisz - dla zasady ? Naprawdę nie warto, znając cha
            > rakter męża. Mniej zachodu i mniej nerwów - usiąść, załatwić i z głowy.


            to juz tez napisalam,ze zalatwilam to wczoraj
            cos jeszcze ?

          • serendepity Re: Przygania kociol garnkowi 20.06.11, 17:56
            > > o ubezpieczenie samochodu-naszego,nie zaplacone raczej trudno mi sie niem
            > artwic utp itd
            >
            > Jak to "naszego" ? Samochód na ogół jest na jedną osobę zarejestrowany i to do
            > niej należą obowiązki związane z opłaceniem ubezpieczenia. Jeśli to Twój mąż -
            > to on, jeśli Ty - to Ty. Ewentualnie - osoba która faktycznie jest użytkowniki
            > em samochodu.
            >
            Przy zalozeniu, ze sa rodzina i maja wspolny budzet, to ewentualne straty z powodu braku ubezpieczenia dotkna wszystkich domownikow, a nie tylko meza. Wystarczy, ze rozbije/a samochod i np beda musieli poswiecic oszczednosci na remont lub kupno drugiego auta. Nie wspomne o tym, ze moga dostac kare za brak ubezpieczenia. Nie sadze, zeby druga polowa radosnie powiedziala: Twoj samochod, pilnuj spraw.
    • kropeczka455 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 17.06.11, 14:41
      stokrotka.tr napisała:
      > otoz jestesmy mlodym, calkiem fajnym ;)
      > małżeństwem, mamy dziecko,mieszkamy w wynajętym mieszkaniu,
      > oboje pracujemy i jakos zyjemy sobie bez większych kłopotów

      Nasuwa się pytanie widziały gały co brały!!!
      Piszesz o swym małżeństwie fajne, bez kłopotów i sprzeczne informacje ze facet Twój jest nieodpowiedzialny.
      Przecież facet tak raptownie się nie zmienił. Albo zupełnie coś innego Cie gnębi.
      Może zasuwa w pracy jak głupi osioł żeby zarobić na mieszkanie, wraca padnięty na maxa a w domu zona wiecznie narzeka i truje o przyziemnych sprawach jakby sama nie mogła tego zrobić.
      Czy Twój mąż ma jakieś zalety na których mogłabyś sie skupić oprócz ciągłego narzekania ???
      • stokrotka.tr Re: czy da sie zmienic charakter męża? 17.06.11, 17:46
        patrz wyzej
        na pozostale zaczepki,wybacz ale nie mam ochoty odpisywac
        • kol.3 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 17.06.11, 18:43
          Za bardzo się przejmujesz pierdołami. Mój mąż też się nie zajmuje rachunkami i wcale mi to nie przeszkadza, bo ja lubię mieć wszystko pod kontrolą. W domu żadnych napraw, dzięki Bogu, nie robi, bo gdyby go dopuścić przerobiłby mi pralkę na odrzutowiec. Po prostu każdy ma swoją dziedzinę, w której jest dobry. Znajdź jakieś obowiązki domowe, które można mu przydzielić, żeby nie było że sama ciągniesz cały wózek. Tacy przepracowani panowie czasami świetnie gotują.
          • beta-beta Re: czy da sie zmienic charakter męża? 20.06.11, 10:24
            Może Twój mąż ma ADHD? Być może jego zachowanie to wynik zaburzeń, tu jest ciekawy artykuł o dorosłych z ADHD:
            www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9724236,Zawieszka_co_chwile.html
            Być może będziesz musiała ogarnąć sama kwestie rachunków, płatności, zaliczek, to wbrew pozorom nie jest takie straszne:)
    • zolla78 Re: czy da sie zmienic charakter męża? 21.06.11, 00:00
      Znam trochę ten typ. Możesz próbować różnych rozwiązań. Dobre jest na pewno to ze sztywnym podziałem obowiązków, gdzie on ma takie, których niewykonanie na czas nie bardzo oddziaływuje na ciebie. Nie powinnaś też wyręczać go w żadnej rzeczy, która również nie oddziałowuje na ciebie. Np. ustal że sam sobie robi pranie. Nie zrobi, nie twój problem, a on kilka razy jak mu gaci zabraknie zrozumie, że musi się zmobilizować bo to on ma problem z sobą i nikt go w tym nie wyręczy.
      Inny system, to porozwieszane w domu plakaty z przypomnieniem o czym powinien pamiętać. Typu "Czy opłaciłem wszystkie rachunki, czy też moja córka będzie siedzieć w ciemności bo prąd nam wyłączą". Niektórych tak zawstydzają, że się za siebie biorą.
      Kolejny pomysł, to system kar pieniężnych. Ustal zakres obowiązków i zasadę, że za każdy nie zapłacony na czas rachunek, brak naczyń w zmywarce itd. o które musisz za niego zatroszczyć się ty, płaci karę np. 10 zł i to jest na twoje zachcianki.
      Z tym typem niestety trzeba trochę jak z dzieckiem lub lub zacisnąć na jakiś czas zęby, zabezpieczyć dziecko, a jemu dać odczuć skutki własnej nieodpowiedzialności. Może się jednak okazać, że jak ty go nie będziesz wyręczać to zacznie wszystko załatwiać sam i na czas.
    • evenjo Re: czy da sie zmienic charakter męża? 21.06.11, 20:45
      To się nazywa prokrastynacja. Element osobowości obsesyjno-kompulsyjnej.
Pełna wersja