klara_78
16.06.11, 20:22
Chciałabym w jakiś sposób pomóc dziewczynce lat 15, córce mojego byłego już kolegi.
Kolega wychowywał ją sam, bo jego pierwsza żona zmarła 10 lat temu. Jakiś czas temu związał się z kobietą i mieszkali przez ok rok razem tzn on, ona, jego córka i jej dwóch synów. Niestety po jakimś roku kobiecie dziewczynka zaczęła przeszkadzać. Nie będę się rozpisywać na ten temat ale zakończyło się na tym, że ten kolego wyrzucił swoją córkę z domu. Dziewczynka zamieszkała z babcią, on przez kilka miesięcy dał na jej utrzymanie tylko 200zł i ani razu się z nią nie spotkał. Dziewczynka dobrze dogaduje się z babcią i wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że mają bardzo trudną sytuację finansowa i mieszkaniową - pokój z kuchnią i do tego chory mąż babci, który praktycznie nie wstaje z łóżka. Namawiam tą babcię żeby wystąpiła o ustanowienie dla małej rodziny zastępczej w swojej osobie oczywiście ale ona się boi, że ze względu na tę właśnie sytuację mieszkaniową i materialną małą zabiorą do domu dziecka. Czy może tak być, co jeszcze można zrobić w tej sytuacji, pordżcie?