problem z cóką

17.06.11, 14:59
Mamy problem z dorosła córką. Corka kilka lat temu odziedziczyła mieszkania. 3 male mieszkania-segmenty w jendym bloku. Niestety nie była ich w stanie utrzymać, gdyż była w wieku nastoletnim (18l). Nie umiała tez sobie poradzić z wynajmem meiskzan i je zadłużyła. Trzeba bylo sprzedac 2 meiskzania. COrka spłaciła dizeki temu zadłużenie, jakie powstało w czasie sprawowania jej opieki nad miekszaniami. Reszta kwoty wylądowała na koncie. W tej chwili (corka ma 27 lat) i meiskza w jednym segmencie, ktory jej został. Corka nie pracuje, utrzymuj sie z procentu z tych sprzedanych miekszać. Segment ma 28 m2. Corka nie chce podjac pracy powolujac sie na dochod z procentu, ktory prawdopodobnie wynosi ok 2.000zl. Corka musi za to wyzyc. Wczesniej praocwala, ale zostala zwolniona-odeszla, bo "nużyło" ja wstawanie i odiesedzenie 8 h dziennie. Powołuje sie na to, ze bedzie zyla oszczędnie i że na razie 'zarzuci' pomysl z rozpczeciem pracy... Namwaima ją do podjecia pracy, gdy nie ma zadnego uzbepozieczenia spol., tylko te pieniadze z odestek. Co w takej sytuacji zorbic/ Jka mzotywowac corke, ze zycie z procentu to nie jest orzowiazanie.
Corka unika ludzi. Jest zmaknieta w osbie. W domu ma bardzo podstaowewe wyposazenie, ogranicza wszystko, nawet do nas nie przyjezdza. Corka nie man qwet tewizji
    • verdana Re: problem z cóką 17.06.11, 15:02
      Przestać zyć życiem córki.
    • kropeczka455 Re: problem z cóką 17.06.11, 15:26
      Oj cwana ta Twoja córka. Majac 2000zł odsetek musi mieć ok. 400 000zł koncie. Kasa leży sobie spokojnie na koncie i na nią pracuje.
      Niektórzy nie mają nawet takich poborów.
      A do tego jako bezrobotna ma prawdopodobnie z opieki społecznej zasiłek i dodatek na mieszkanie. Dziewczyna nie ma biedy skoro nie chce się jej pracować.
      Pewnie Ty jako matka masz od niej gorzej. Wiec przestań się o nia martwić !!!
      • aknad25 Re: problem z cóką 17.06.11, 20:02
        nie opieki tylko pomocy społecznej !!!
    • joshima Re: problem z cóką 17.06.11, 16:10
      Może nie lubi telewizji a może ma depresję?
      • zgielk Re: problem z cóką 17.06.11, 16:23
        a duzo medytuje?
        moze ma taki mood;
        zyc prosto i bez seriali oraz wscibskich ludzi.
        • sebalda Re: problem z cóką 17.06.11, 16:29
          Szczerze mówiąc, nie rozumiem calej sprawy. Jak corka mogła zostać z problemem trzech mieszkań sama w wieku 18 lat? Gdzie Ty wtedy byłaś? W tym wieku trudno oczekiwac od kogokolwiek, że będzie umial się bez problemu poruszac w zawilościach biurokratyczno-organizacyjnych. A co było w czasie między utratą 2 mieszkań i chwilą obecną? Czy córka się uczyła? Utrzymywała się sama? Miala jakieś wsparcie w rodzicach, rodzinie? Zostala rzucona na szeroką wodę czy sama chciała żyć po swojemu i zabagniła sprawę tych mieszkań?
          Brak telewizora świadczy raczej na jej korzyść, a nie odwrotnie.
          • tully.makker sebalda 17.06.11, 16:42
            Dokladnie te sama pytania chcialam zadac.

            Z chorej rodziny wychodza poranieni ludzie - zaznaczam, ze nie uwazam zycia z procentow ani braku TV za chorobe, ale samotne siedzenie w domu juz by mnie troche martwilo. No ale teraz to juz niestety nieco za pozno na interwencje kochajacej mamusi, byl czas po temu.
          • stokrotka.tr Re: problem z cóką 17.06.11, 17:57
            to samo mnie zastanawia
            czemu ona sama w wieku 18 lat zostala z tym..
    • alinka_li Re: problem z cóką 17.06.11, 16:28
      Niech żyje jak chce, a rad udzielaj wtedy, gdy o to poprosi. Wiem, to bardzo trudne i nie wiem czy ja tez powstrzymam się w swoim czasie od wtrącania w życie córki, gdy ta już dorośnie. Ale będę baaardzo się starała:)
    • demonsbaby problem z córką? 21.06.11, 05:57
      tu jest raczej problem z rodzicami, z córką jest wszystko dobrze.
      Czego ją sami nauczyliście?
      Dajesz rozporządzać majątkiem zasadniczo jeszcze dziecku, tyle, że pełnoletniemu i ganisz za niezaradność? Wolne żarty.
      Nie pracuje, bo wyszła z opresji, zobaczyła, że przy oszczędnym trybie życie może sobie pozwolić na nie pracowanie. Zasługa w tym jest wasza - jako rodziców. Majątek należało powierzyć córce, pod spełnieniem określonych przez was warunków. Mieliście inny pomysł na jej życie, teraz ona ma swój plan.
      Nie wiem jak zmusić człowieka dorosłego do pracy. Może zacznij od tego co by chciała robić w życiu i wykaż większe zainteresowanie nią samą.
    • gemmi18 Re: problem z cóką 21.06.11, 08:15
      O, tu widzę największy problem - córka nie ma nawet telewizji.
      Wychowaliście niesamodzielnego człowieka i to będzie bardzo ciężko zmienić po 27. latach.
      Jak można stracić taką szansę na dodatkowy dochód, zadłużając odziedziczone mieszkania, nie pomagając córce w zapanowaniu nad spadkiem, który mógł w przyszłości przynosić niemałe pieniądze? Uważam, że osiemnastoletnia dziewczyna, szczególnie tak niedojrzała, może jeszcze liczyć na wsparcie rodziny. Widząc, co się dzieje, powinniście przyjść z pomocą i albo pomóc w szukaniu osób do wynajęcia mieszkania albo chętnych na ich kupno. A Wy - rozumiem - patrzyliście, jak córka nie do końca świadomie zaprzepaszcza swoją szansę i zadłuża się? Faktycznie, piękny życiowy start.
      Twoja córka nie chce pracować i nie zmusisz jej do tego, może sama się ocknie, że jest w czarnej d...., jak zechce mieć dzieci, faceta, jak zechce wydorośleć. Choć podejrzewam, że to taki dorosły maluch w pampersie.
    • gemmi18 Re: problem z cóką 21.06.11, 08:28
      A, nie doczytałam jednej kwestii - córka sprzedała dwa segmenty i zostało jej na koncie jeszcze tyle, że miesięczne odsetki wynoszę 2 tys.?
      To ciesz się, że masz tak pomysłową córkę! Kto by nie chciał robić tego, na co ma największą ochotę? Siedzi w domu, może widzi w tym sens, może poświęca czas na rozwój umysłu, np. - jak ktoś tu napisał - medytując. Kasa co miesiąc wpływa jej na konto. Opłaty za mieszkanie wynoszę pewnie niewiele, bo mieszkanie jest małe (nie wiem, gdzie mieszka, ale 600-700zł może jej wystarcza?) Resztę ma dla siebie - na swoje książki, zainteresowania, jedzenie. Nie ma pewnie parcia na najmodniejsze ciuchy, skoro i tak przebywa głównie w domu, więc nie wydaje na nie pieniędzy. Dla jednej osoby, tak minimalistycznej, to naprawdę wystarczająco. I uwierz mi, gdybym miała takie podejście do sprawy życia i tak, jak ona, poukładała sobie kwestię finansową, też nie zapieprzałabym dzień w dzień do nudnej roboty. Ubezpieczać może się sama, to najmniejszy problem.
      I szczerze pisząc, mając taką rodzinę, jaką jej stworzyliście, wywodząc się z takiego domu i takiej mentalności i tak chwała jej za to, że wpadła na taki pomysł.
      Problem tkwi w Was - stereotypowych rodzicach, którzy pewnie nawet nie wiedzą, czym interesuje się córka, co robi, siedząc w domu i nie uwierzyliby w to, że nie siedzi cały dzień w fotelu, gapiąc się w sufit. Żal mi Was, ale taka jest prawda.
Pełna wersja