Boję się tu zaglądac...

17.06.11, 22:46
Kiedyś pisałam tutaj sporo - nawet chyba zbyt dużo. Wywalałam swoje zale, smutki... Teraz boję się tutaj zaglądac. zajrzałam w mapę forum i przeraża mnie, że ktoś teraz przeżywa to co ja kiedyś. To forum dało mi baaardzo wiele ale widzę, że dziś funkcjonuje nieco inaczej, wolniej. Kiedyś każdego dnia można było z kims porozmawiac. Ale pewnie jak ja - sporo ludzi ucieka jak tylko poczuja siłę a cisza mam nadzieję tylko dowodem na to, że przybywających jest mniej. Pozdrawiam wszystkich.
    • bigimina Re: Boję się tu zaglądac... 22.06.11, 19:29
      Cos w tym jest, ze się ucieka. Jestem po innym przeżyciu i jak na początku czynnie uczestniczyłam w dyskusji, tak teraz przypomina to otwieranie gojącej się rany:(
    • nusia791 Re: Boję się tu zaglądac... 28.06.11, 15:20
      Pamiętam jak dużo tu pisałaś, byłam w tym samym czasie również tutaj. Dało mi to duże wsparcie i myśli, że nie jestem sama, że są, że jesteście WY - dziewczyny. Było ciężko...
      Wiem, że jesteś z Warszawy i jeśki chcesz kiedykolwiek spotkać się z porozmawiać to bardzo chętnie wysyłam zaproszenie na kawę. Będzie miło Cię poznać i porozmowiać o "życiu" ale już innym..."życiu po..."
      Dla osób , które to czytają jesteśmy żywym dowodem, że da się żyć, że da się na nowo oddychać, ale trzeba czasu. Pozdrawiam Cię. Trzymajcie się dziewczyny, bo warto dla siebie i dzieci.
      • ls48 Re: Boję się tu zaglądac... 28.06.11, 18:41
        Ja też swoje łzy wylewałam na tym forum. Od tego czasu minęły 3 lata. Ludzie, to mozna przezyc. Potrzeba duzo samozaparcia i sily, ale w końcu daje sie radę.Juz widze piękne slońce, wspaniale kwiaty i ludzi, którzy nagle przestali być moimi wrogami. Boże, jak ja im wtedy zazdrosciłam, że mogą chodzić trzymając sie za ręce.Ale juz jest dobrze. Nie powiem, że nie nachodzi mnie czasem melancholia, ale to już tak bedzie do końca życia a ja nauczylam sie ją olewać. Pozdrawiam wszystkich na tym forum. Też jestem przykładem że mozna sie podnieść.
        • tilia7 Re: Boję się tu zaglądac... 03.07.11, 22:58
          Ja nie piszę dlatego,że po prostu brakło mi już słów.Pustka wewnętrzna jest tak ogromna,że nie ma tam nic co chciałabym i mogła opisywac.
          • anst37 Re: Boję się tu zaglądac... 04.07.11, 11:26
            Tilia, napisz coś czasem.
            Pamiętaj, że wszystko mija to dobre odchodzi, ale to zle też nie trwa wiecznie....
            Pewnego dnia poczujesz chęć do życia i może nawet radość. Pamiętaj zawsze wszystko przemija i odchodzi.
            jestem też przekonana, ze Twoje wrażenie o -jak to nazywasz-wewnętrznej pustce nie jest prawdą. Jest Twoim wyobrażeniem. Jesteś pewnie mądrą i wrażliwą.
            • mariola008 Re: Boję się tu zaglądac... 05.07.11, 18:16
              U mnie pustka przeplata się z atakami agresji. Mam ochotę krzyczeć i kopać . Nie mogę pogodzić się z tym co się stało. Nie pogodzę się nigdy.
Pełna wersja