Przyszłość dziecka

21.06.11, 13:50
Witam Pani Doktor i wszystkie forumowiczki!
Zanim zadam pytanie opiszę troszkę naszą sytuację.
Pierwsze dziecko mam z innym mężczyzną, który nie kontaktuje się z nami od 3 lat wcześniej robił to sporadycznie. Synek ma 4,5 roku prawdziwego taty nie pamięta w ogóle.

Obecnie jestem szczęśliwą mężatką- mąż jest wspaniałym tatą dla synka.

Stoimy teraz przed bardzo ważnym wyborem a mianowicie wyborem miejsca zamieszkania. W gminie gdzie mieszka ojciec biologiczny synka dostaliśmy działkę pod budowę domu.
Boję się o przyszłość naszych dzieci w tej gminie. Nie chciała bym puszcżać ich ani do przedszkola ani do szkoły tutaj właśnie ze względu na ojca biologicznego. Boję się nie jednoznacznych sytuacji itp. Nie zapisując ich tu do szkoły odizolowuję je w ten sposób od społeczeństwa, przede wszytskim od rówieśników.

Może lepiej jest kupić działkę pod budowę domu w innej gminie? ( stać nas na to)
A może ja tylko wyolbrzymiam i wcale nie będzie tak źle jak puszcze je tutaj do szkoły?

Pozdrawiam
Natalia
    • mam_na_nia_alergie Re: Przyszłość dziecka 21.06.11, 14:14
      Moim zdaniem lepiej kup w innej. Dla świętego spokoju. Potem może się okazać że pobudujesz dom i trudno będzie Ci wyprowadzić się gdyby zaczął was nachodzić.
    • marzeka1 Re: Przyszłość dziecka 21.06.11, 14:22
      Jak masz takie obiekcje, to w życiu nie kupowałabym tam działki, a potem izolowała dziecko od rówieśników.
      • verdana Re: Przyszłość dziecka 21.06.11, 14:41
        Nie bardzo rozumiem sytuację. Boisz się ojca dziecka, czy jego rodziny? Boisz się, ze ojciec będzie Was nachodził, czy tego, ze dziecko się z nim zetknie? Czy tego, ze będzie chodzilo do szkoły z jego znajomymi i krewnymi?
        Trudno powiedzieć, czy Twoje obawy są racjonalne. Tak czy inaczej wychowywanie dziecka w izolacji od najbliższego otoczenia jest fatalnym pomyslem. Oprócz szkoły sa jeszcze sąsiedzi, koledzy z boiska - czy w ogóle Twoje dziecko nie będzie mogło mieć znajomych w tej gminie? To absurdalny pomysł, albo machnij reką i normalnie pozwól dziecku żyć jak wszystkim innym dzieciom w tej wiosce, albo kup działke gdzie indzej.
    • calineczka_777 Re: Przyszłość dziecka 21.06.11, 18:11
      natalusk napisała:

      > Boję się o przyszłość naszych dzieci w tej gminie. Nie chciała bym puszcżać ich
      > ani do przedszkola ani do szkoły tutaj właśnie ze względu na ojca biologiczneg
      > o. Boję się nie jednoznacznych sytuacji itp. Nie zapisując ich tu do szkoły odi
      > zolowuję je w ten sposób od społeczeństwa, przede wszytskim od rówieśników.
      >
      > Może lepiej jest kupić działkę pod budowę domu w innej gminie? ( stać nas na to
      > )
      > A może ja tylko wyolbrzymiam i wcale nie będzie tak źle jak puszcze je tutaj do
      > szkoły?

      Nie wiem o co tu chodzi. Dlaczego boisz sie kontaktu ojca biologicznego z dzieckiem? Co to znaczy "boje sie niejednoznacznych sytuacji itp." ? Ja moge tylko napisac, ze jesli te powody sa naprawde powazne to odradzalabym kupno dzialki w gminie, w ktorej mieszka ojciec biologiczny. Pod powaznymi powodami rozumiem zly wplyw ojca biologicznego na dzieci, np. jest znanym w okolicy gangsterem, alkoholikiem slynnym z agresji itp. Wtedy takim dzieciom bedzie trudno, zwlaszcza w malym miasteczku czy na wsi, bo wszyscy beda wiedzieli, ze maja "takiego" ojca. Nie wiem tylko czy to o takie powazne powody ci chodzi? Czy raczej chodzi ci o to, ze boisz sie ze ex bedzie ci mieszal w malzenstwie? Nawiasem jeszcze jedno pytanie: czy ojciec biologiczny zapewnil sobie np. sadownie prawo do widzenia dziecka? To tez powinnas uwzglednic, ze taki ojciec biologiczny moze pewnego dnia zapalac miloscia do swoich dzieci i po wielu latach milczenia bedzie chcial je odwiedzac itp. Wtedy nawet 200 km odleglosci moze nie byc dla niego problemem...
      • tully.makker Re: Przyszłość dziecka 21.06.11, 20:45
        Nie wiem o co tu chodzi.

        Pewnie dziecko zostalo oklamane w kwestii tego, kto jest jego ojcem biologicznym.
        • natalusk Re: Przyszłość dziecka 22.06.11, 07:56
          Dziekuję za odpowiedzi.... nie do końca poprawnie wyjaśniłam sytuację.
          Moja i rodzina ojca biologicznego pochodzi z tej samej miejscowości.
          Nie boję się ojca dziecka bo doskonale zdaję sobie sprawę, że kiedyś może zapałać miłością do dziecka ponownie o ile się zmieni bo jak narazie jest nałogowym narkomanem ,alkoholikiem. Jego życie jeste pełne rozboi i przestępstw.Boję sie ludzi, dzieci w szkole są wredne w takich sprawach. Mogą się wyśmiewać , wygadywać a mały nie do końca będzie wiedział o co im chodzi. Teraz ma 4 lata i jak z nim rozmawiam,że jest inny tata to nie bardzo wie o co mi chodzi...kompletnie nie rozumie tej sytuacji.

          Normalnie nie zastanawiała bym sie nad tym wogóle i odrazu kupiła bym działkę gdzie indziej. Chodzi o to, że w tej gminie mamy przesliczną działkę , w przepięknym miejscu i dostaliśmy ją całkowicie za darmo. Problem w tym, że jest położona dwa km od zabudowań a w promieniu 300m jest tytlko jeden dom, w którym już nie mieszkają dzieci sĄ dorosłe. Gdyby dom wybudować we wsi dzieci znalazły by sobie rówieśników- sąsiadów, kolegów z placu zabaw itp.

          Dla Was może dziwna sytuacja ale dla mnie bardzo ważna.

          [link="<a href="straznik.dieta.pl/"][image" target="_blank">straznik.dieta.pl/"][image</a> noborder]straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=87304bc0298dae509.png[/image][/link]
          • verdana Re: Przyszłość dziecka 22.06.11, 11:47
            Warto zamieniać szczęscie dziecka na przesliczną działkę? Z tego co piszesz wynika, ze dziecko rzeczywiście moze mieć powazne problemy przez całe dzieciństwo i mlodosć. Nie mowiac o potencjalnym wpływie ojca.
            • momajo Re: Przyszłość dziecka 22.06.11, 12:03
              verdana napisała:

              > Warto zamieniać szczęscie dziecka na przesliczną działkę?
              Nic dodać,nic ująć.
          • calineczka_777 natalusk 22.06.11, 11:51
            natalusk napisała:

            bo jak narazie jest nałogowym
            > narkomanem ,alkoholikiem. Jego życie jeste pełne rozboi i przestępstw.Boję sie
            > ludzi, dzieci w szkole są wredne w takich sprawach. Mogą się wyśmiewać , wygad
            > ywać a mały nie do końca będzie wiedział o co im chodzi.

            Po przeczytaniu faktow - moje prywatne zdanie: nie buduj domu w miejscowosci w ktorej zyje ojciec biologiczny. Masz racje, ze dzieci w szkole (i w ogole ludzie) sa czasami okrutni i twoje dzieci na pewno by mialy sytuacje, ze bylyby z tego powodu upakarzane czy by z nich drwili. Do tego dochodzi zly wplyw takiego taty na dzieci, poczucie wstydu za takiego ojca itp. Dla mnie zbyt duzo minusow. Skoro masz wiec mozliwosc wybudowania domu gdzies dalej to buduj dalej.

            Teraz ma 4 lata i jak
            > z nim rozmawiam,że jest inny tata to nie bardzo wie o co mi chodzi...kompletnie
            > nie rozumie tej sytuacji.

            Dziecko w tym wieku zazwyczaj dobrze znosi przeprowadzke. W nowym miejscu na pewno znajdzie nowych przyjaciol. Tylko przeprowadz sie w ciagu najblzszych 2 lat (maksymalnie), by dziecko zaczelo szkole w nowej miejscowosci. Pewnie, ze 4-letnie dziecko duzo nie rozumie z takich rzeczy. Choc w pozniejszym wieku pewnie nie ominie cie rozmowa (czy nawet rozmowy w liczbie mnogiej) na temat ojca biologicznego. Ale wg mnie dopoki dzieci sa male, wrazliwe to nie powinnas narazac je na kontakt z takim ojcem czy na to by byly obiektem szyderstw, falszywego wspolczucia ze strony innych. Gdybys zostala w swojej miejscowosci to takie rzeczy by sie zdarzaly, dlatego wyprowadzka jest dla mnie rozsadna decyzja.
            • natalusk Re: natalusk 22.06.11, 12:13
              Dziękuję kochane za wsparcie...macie w 100 % rację. Już wiem co robić naprawdę dziękuję !
Pełna wersja