Maz mnie nie szanuje

26.06.11, 05:59
Witam wszystkich
Otworzylam nowe konto, bo mi wstyd pisac pod moim nickiem.
Napisze po krotce od poczatku. Jestesmy malzenstwem 11 lat. Mamy dwojke dzieci i mieszkamy za granica. Pobralismy sie z wielkiej milosci, znalismy sie przed slubem 7 lat.
Maz po slubie zaczal mnie ponizac przeklenstwami. Przeklina do mnie jak tylko Mu sie sprzeciwie albo powiem swoje zdanie. Dziecmi sie nie zajmuje wcale, nie chodzi z nimi do parku - nigdy, nie odrabia lekcji i wogole go dzieci nie obchodza. NA minutke ich tylko przytuli po pracy i polaskocze a po doslownie minucie kaze im sie "wynosic".
Pracuje i po pracy wraca do domu, nie pije.
Jest czlowiekiem wyksztalconym i ja rowniez. Ukonczylismy studia w Polsce. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale skoro byl na kierunku nauczycielskim i mial psychologie na studiach to dlaczego tak rani nas.

Problem jest w tym, ze okropnie mnie wyzywa, tylko powiem cos co mu sie nie spodoba i dzis uslyszalam ty suko, dziw... i piz.. jeba..
Siedze i placze bo nie wiem co mam zrobic.
Wiem, ze zaraz beda posty typu odejdz od niego.
I tu pojawia sie problem, jestem przewlekle chora i niestety nie moge isc do pracy. Przestalam pracowac rok temu i wiem, ze finansowo sobie nie poradze. Jestem naprawde bardzo chora.
Pragne, zeby mi ktos poradzil jak rozmawiac z takim czlowiekiem, zeby mnie nie ranil.
W jaki sposob do niego podejsc.
Chce ratowac to malzenstwo, ale dluzej nie zniose ponizania.
Probowalam go namowic na wizyte u psychologa rok temu to powiedzial do mnie, ze sama jestem wariatka i zebym sie leczyla sama. Wiec to odpada. Dzwonilam do pani psycholog ale niestety przez telefon nie udzielaja porad, rozmawialam z nim tysiace razy i za kazdym razem obiecywal, ze juz nie bedzie taki agresywny i nie bedzie tak przeklinal. Bo slowo: zamknij sie slysze na kazdym kroku.

Zapomnialam dodac bardzo istotna kwestie, meza ojciec pil, bil matke i przeklinal i wyzywal Ja non stop. Po 25 latach malzenstwa w koncu odeszla od niego.

Jesli Ktos z Was mial taki problem z mezem i wie jak mozna takiego czlowieka "nawrocic" to bardzo prosze o porade. A jesli znacie jakas strone internetowa z psychologiem, gdzie mozna porozmawiac np. przez skype to bede naprawde bardzo wdzieczna.
Bo niestety tu sa psychologowie ale nie mowia po polsku.

Szukajaca pomocy





    • mama.rozy Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 07:48
      a czytałaś o DDA-dorosłych dzieciach alkoholików?
      znajdź coś na ten temat
      strasznie mi Ciebie żal,tak na serio.
      nie masz do kogo wrócic w kraju?nawet bez rozwodu...
      bo wiesz-dzieci szybko powielą wzorzec czułego tatusia...
    • tully.makker Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 09:34
      No coz, trzeba bylo odchodzic ZANIM urodzily sie dzieci, z ty zachorowalas. Po kiedio grzyba zostalas z tym facetem, skoro takie zachowanie zaczelo sie zaraz po slubie czyli 11 lat temu?

      Malzonka nagrac, a nastepnie udac sie do scocial services wraz z nagraniami i dowiedziec sie, na jaka pomoc mozesz liczyc jako ofiara przemocy w rodzinie.
    • rosapulchra-0 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 10:29
      Jeśli mieszkasz za granicą, to masz o wiele więcej możliwości obrony przed mężem i możliwości utrzymania siebie i dzieci bez obecności męża. To, co stosuje wobec Ciebie Twój mąż to przemoc!
      • noname2002 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 10:53
        Mąż się nie zmieni, najwyżej Ty możesz popracować nad swoimi reakcjami na jego wyzwiska.
        Tylko czy ma to sens, jeśli dzieci się na to napatrzą i tak jak Twój mąż będą potem powielać to samo w swoich rodzinach? A wcześniej stracą do Ciebie szacunek?
        Jeśli jesteś tak chora, że nie możesz pracować, to powinny Ci przysługiwać jakieś świadczenia, w Polsce byłaby to renta.
        A jeśli się rozwiedziesz, to powinny Ci przysługiwać alimenty na Ciebie.
    • tully.makker PS 26.06.11, 10:49
      Jesli myslisz o pomocy psychologa, to raczej dla siebie, niz dla meza. Jemu jest dobrze i nie ma motywacji do zmiany. Zreszta, tak czy inaczej, mamy kontrole tylko nad wlasnym postepowaniem i zmiany w naszym zyciu nastapia tylko pod warunkiem, ze wprowadzimy je w sobie.
    • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 11:04
      Amy słyszałaś kiedyś o Dorosłych Dzieciach Alkoholików ?
      Od 11 lat aktywnie pomagam w grupach AA i DDA. Takie przypadki jak Twój mąż widziałam nie raz.
      Nie okazuje uczuć dzieciom bo nie potrafi, nie chce, uważa że to zbędne. Znęca się psychicznie nad Tobą bo taki wzorzec wyniósł z domu. Nie okazuje szacunku rodzinie bo nigdy tego szacunku będąc w rodzinie nie zaznał.
      Piszesz, że mieszkasz za granicą. Ale gdzie? To by ułatwiło pomoc. Wiele krajów oferuje naprawdę dużo większą pomoc ofiarom przemocy niż PL.
      Nie chcesz odejść od męża ze względu na chorobę i brak pieniędzy. Ale niestety tu są dwie drogi wyboru. albo mąż poddaje się terapii albo odchodzisz od niego.
      Z DDA jest jak z alkoholikiem. różnica jest tylko ta, że DDA bardzo często nie zdaje sobie sprawy z tego, że może się leczyć. Alkoholik wie, że są prowadzone terapie ale on twierdzi, że mu nie są potrzebne bo on nie pije. on degustuje albo wymyśla jeszcze inne kłamstwa.
      Z kolei DDA nie uświadamia sobie wielu problemów które on sam stwarza. I nie ma tu znaczenia wykształcenie.
      Amy ważne jest to, żebyś Ty mogła pomóc dzieciom i sobie. Popatrz jaki wzorzec wyniosą z domu.
      Poszukaj na forum kogoś kto mieszka tam gdzie Ty.
      Zgolos sie tu.
      albo napisz do mnie na maila gazetowego.
      i pamietaj o jednym nie masz sie czego wstydzic. potrzebujesz pomocy i sa ludzie ktorzy ja tobie zaoferuja!
      • amy.11 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 14:44
        Dziekuje za odpowiedzi. Mieszkam w USA.
        Tak juz kiedys czytalam o DDA i wiem, ze maz ma taka chorobe, ale nie wiem jak z nia walczyc.
        Nie wiem od czego zaczac. JAk wychowywac dzieci w takim domu.
        Odpisze do Ciebie na maila i dziekuje Ci bardzo za pomoc.
        Pytalyscie dlaczego nie odeszlam zanim sie dzieci urodzily. Od razu po slubie przyjechalismy tu i jeszcze nie bylo tak zle, razem pracowalismy i tej agresji bylo mniej bo nie mielismy obowiazkow, nie bylo dzieci. Po narodzinach dzieci zrobilo sie bardzo zle, sa dni, ze maz jest dobry, a wlasciwie sa to tylko godziny a nie dni.

        Tylko ja nie chce sie uzalac na losem tylko chce zmienic jego zachowanie, chce dotrzec do niego i dlatego szukam pomocy. Chce ratowac malzenstwo i wytlumaczyc mezowi, ze jego zachowanie nas rani.
        Tylko jest problem, ze on nie slucha tylko od razu mnie wyzywa od wariatek.


        • hamerykanka Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:16
          Tez mieszkam w USA.
          Mozesz isc do psychologa. KOszt ok 50-100 dolarow za wizyte, ale sa tez darmowe wizyty, dla osob z niewielkim dochodem, mozesz sie dowiedziec. Zwykle wspoldzialaja ze schroniskami dla kobiet z dziecmi, jak YWCA.
          Powiem ci trzezwo: maz ma cie gdzies i mozesz mu tlumaczyc ze rani ciebie, on to dalej bedzie mial gdzies. Nie znajdzie sie taka cudowna terapeutka ze po wizycie maz padnie na kolana z bukietem kwiatow i przeprosi. Jesli w to wierzysz, ludzisz sie i tracisz czas.
          Jesliw koncu zdecydujesz sie odejsc, poszukaj w okolicy schroniska dla kobiet, przyjmuja zwykle na 3 miesiace, a w ramach tego masz spotkania z psychologiem, prawnikiem, pomagaja ci podniesc samoocene, rozpoznac domowa przemoc i przestac byc ofiara. Pomoga znalezc prace, a jesli to niemozliwe, znalezc inne dofinansowania. Maz nie ma prawa wstepu do schroniska, a w przypadku prob zastraszania, powiadamiana jest policja.
          Ale musisz do tego dojrzec i przestac marzyc ze pewnego dnia maz sie zmieni.
          Wiem, bo przez to przeszlam.
          • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:31
            maz ma cie gdzies i mozesz mu tlumaczyc ze rani ciebie, on t
            > o dalej bedzie mial gdzies. Nie znajdzie sie taka cudowna terapeutka ze po wizy
            > cie maz padnie na kolana z bukietem kwiatow i przeprosi. Jesli w to wierzysz, l
            > udzisz sie i tracisz czas.


            Z tym się nie zgodzę. Terapia DDA daje naprawdę dużo. Nie natychmiast . potrzeba na to czasu, odwagi, siły. Jeśli już na tą terapię da się męża zaciągnąć to efekty mogą być zaskakujące. jej mąż ma za sobą trudne dzieciństwo, uzależnionego ojca w domu, wszedobylski alkohol, przemoc fizyczna, poczucie odrzucenia, brak zrozumienia.
            DDA to trudny typ człowieka ale przy pomocy specjalistów, i chęci DDA do współpracy można osiągnąć naprawdę bardzo dobre wyniki. Mąż może się zmienić jeśli tylko zechce przejśc terapię. Nie ma żadnej gwarancji, że się zmieni. Ale są duże szanse na to.
            • hamerykanka Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:35
              A gdzie widzisz te duze szanse? Autorka pisze ze jest wyzywana od wariatek kiedy wspomina o terapii, i sadzisz ze taki pan ot po prostu grzecznie pojdzie z nia na terapie?
              Jesli takie zachowaznie trwa 11 lat, mimo , (jak sadze) wielu prob i rozmow, nie sadze , aby pan nagle zrozumial i zgodzil sie na psychoanalize.

              • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:44
                Mój Tato pił nałogowo przez prawie 30 lat. Przez 30 lat twierdził, że wszyscy są wariatami, debilami a pije bo to wina każdego ale nie jego. Powody jego picia mogłabym wymieniać przez tydzień. Znęcał się nad swoją rodziną fizycznie i psychicznie.
                Wielu ludzi twierdziło, że dla niego nie ma już żadnych szans. Że powinniśmy go skreślić. Wielu twierdziło tak jak Ty teraz.
                Od 11 lat Tato jest trzeźwiejącym alkoholikiem. Od prawie dekady sam aktywnie pomaga innym wytrwać w trzeźwości. Przez tą dekadę uratował wiele rodzin i wiele małżeństw.
                Więc proszę Cię nie wmawiaj mi, że czegoś nie można zrobić bo ktoś nie chce. Można zrobić i to wiele. tylko trzeba wiedzieć jak. I ja chcę pomóc autorce wątku na tyle na ile będę mogła mając taką a nie inną wiedzę, doświadczenie.
                Owszem czasem trzeba się poddać, odejść. Ale zanim człowiek się podda warto zawalczyć.
                • hamerykanka Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:52
                  Autorka zrobi co zechce. Dobrze, ze chcesz pomoc.
                  Ja tylko mam nadzieje ze nie zmarnuje swojego zycia i zycia dzieci na d..ka. Bo mam wrazenie ze tak naprawde boi sie odejsc bo jest ekonomicznie uzalezniona i niezaradna. Podsunelam jej gdzie zwrocic sie o pomoc, zrobi jednak co zechce.
                  • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 15:56
                    Poprosiła o pomoc. Czyli najtrudniejszy pierwszy krok już za nią. Do odejścia od tyrana potrzeba siły. I chce jej pomóc szukać tej siły. Nie chcę jej wmawiać, że terapia DDA jest jedyna słuszną drogą. Ale chce jej przedstawić tyle możliwych rozwiązań ile się da. a tym mieści się też terapia DDA. najważniejsze jest to, żeby dziewczyna mogła spokojnie żyć. i mogła spokojne życie zapewnić swoim dzieciom. z mężem który zechce się poddać terapii bądź bez niego.
                    • tully.makker Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 16:49
                      Autorka watku potrzebuje pomocy DLA SIEBIE. Nie dla meza. Maz jak zapragnie pomocy, to ja znajdzie, uwierz mi.
                    • hamerykanka Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 16:58
                      Mnie to mowisz?
                      Ja ucieklam od meza, w obcym kraju, bez pieniedzy i dokumentow, bojac sie o swoje zycie.
                      Trafilam do YWCA, mialam psychoterapie przez rok, prowadzona przez 3 terapeutow, kilka razy w tygodniu , ze wzgledu na depresje i mysli samobojcze. Dostalam prawniczke, ktora pomogla mi z zielona karta. Tylko ja wiem ile mnie to kosztowalo.
                      Dzis mam nowa rodzine, dziecko i meza, ktory mnie kocha. Gdybym zostala z bylym, prawdopodobnie juz bym nie zyla, bo albo by mnie zabil albo zaglodzil na smierc.
                      Zycze autorce, by znalazla w sobie sile, ale zeby nie liczyla ze maz sie zmieni. Jemu jest tak dobrze. I jak wielu mezczyzn, uwaza ze zone zalezna od niego finansowo, mozna traktowac jak smiec, bo przeciez nie odejdzie. I wiele kobiet nie odchodzi, usprawiedliwiajac sie przed soba i calym swiatem, wciagajac w to dzieci. Trudno mi litowac sie nad kims , kto w imie wlasnej slabosci niszczy zycie dzieciom-vide moja wlasna matka. Dzis dopiero sie zastanawia, o ile nasze zycie byloby lepsze, gdyby zostawila meza.
                • tully.makker Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 16:46
                  Czyli twoj ojciec wykreslil twojej matce z zyciorysu 30 lat. Co z tego, ze teraz jest taki fajniusi, nie pije, i pomaga innym? A kto zwroci jego rodzinie spierdzielone zycie. To twoja rada dla autorki watku? Zeby przez nastepne 19 sluchala, ze jest pi... jebana, a moze - MOZE - malzonek sie stuknie w glowe?

                  Chyba nie mowisz powaznie.
                  • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 17:03
                    A gdzie ja taką radę dałam autorce wątku?
                    • triss_merigold6 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 18:07
                      Dajesz jej radę, żeby zawalczyła.
                      • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 18:13
                        A gdzie ja tak napisałam? Gdzie napisałam, że ma walczyć o męża? Póki co to ja żadnej rady nie dałam dziewczynie.
                        • triss_merigold6 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 18:55
                          Napisałaś, podając przykład swojej rodziny, że zanim się człowiek podda warto zawalczyć.
                          Głęboko się z tym nie zgadzam zwłaszcza jeśli chodzi o przypadki nałogowców i przemocowców - takich IMO należy się pozbywać kierując instynktem samozachowawczym i instynktem ochrony potomstwa. Ale ja nie jestem DDA.
                          • sadosia75 Re: Maz mnie nie szanuje 26.06.11, 19:17
                            Przykładem mojej rodziny chciałam udowodnić, że terapia daje efekty nawet jeśli uzależniony, współuzależniony czy DDA trwa w tym stanie od wielu lat.
                            ale nigdzie nie napisałam, że autorka wątku ma walczyć o męża.
      • amy.11 Do sadosia75 26.06.11, 15:19
        Czesc

        Chcialabym sie z Toba skontaktowac ale nie moge napisac na mail gazeta, nie wiem, dlaczego nie dziala.
        • sadosia75 Re: Do sadosia75 26.06.11, 15:26
          sadowska-malgorzata@o2.pl wyślij na tego maila .
Pełna wersja