ślub dziecka, a były małżonek

05.07.11, 10:26
Z pierwszego małżeństwa mam dwoje dorosłych dzieci, które od lat mają swoich partnerów, niemniej nie pozostają jeszcze w związkach małżeńskich.
Z moim byłym mężem rozstałam się 12 lat temu, sama mam druiego męża i dziecko z obecnego związku. Mój obecny mąż z moimi dziećmi ma dobre, normalne relacje, określiłabym je jako koleżeńskie. Ze swoim ojcem utrzymują kontakty, z córką ma normalne relacje , z synem takie sobie.

Jakiś czas temu rozmawiałam z moją mamą o ewentualnych ślubach i weselach dzieci.
Mama twierdzi, że na taką uroczystość powinnam przyjść sama bez mojego obecnego męża i bez naszego dziecka, który jakby nie było jest bratem starszych dzieci i je z wzajemnością uwielbia.

Jej stanowisko wzięło się stąd, że mój eks mnie nienawidzi, a mojego obecnego męża nienawidzi do kwadratu.
Uważa , że gdyby on nie pojawił się w moim życiu to mimo saparacji dalej byśmy ciągnęli nasze chore małżeństwo, a on miałby wygodne życie, a rozwód przewrócił jego życie do góry nogami.
Moja mama uważa, że jeżeli ja przyjdę z obecnym mężem i synem na taką uroczystość , eks mąż obrazi się na nasze dzieci .
Całe życie wymuszał najpierw na mnie, a potem na dzieciach jakieś decyzje , szantażem "bo tatusiowi będzie przykro, bo tatuś będzie smutny, bo tatuś się obrazi".

Uważam, że po 12 latach od chwili naszego rozstania , powinien pogodzić się z faktem, że jego bardzo była żona jest w innym związku. I że nie ma prawa narzucać dzieciom kogo zaproszą na swoje własne wesele.

Psycholog , z którym rozmawiałam na ten temat uważa, że to iż były mąż nie potrafi sobie poradzić z faktem rozwodu jest jego osobistą sprawą. Że nie wolno mu obarczać tymi odczuciami własnych dzieci wymuszając na nich takie decyzje.

Może ktoś z Was był w takiej sytuacji?
    • sabciasal Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 10:41
      Jestem zdziwiona, że w ogóle zastanawiasz się nad tą kwestią. Masz rodzinę, męża i dzieci. Naprawdę wyobrażasz sobie przyjście na ślub starszego dziecka i zostawienie w domu męża i najmłodszego dziecka, bo były mąż się obrazi - po 12 latach?
      Może zostaw tę sprawę dzieciom - one będą zapraszać na swoje śluby, a jeśli macie normalne kontakty, to pewnie zaproszą i ojczyma i rodzeństwo. A stanowiska Twojej mamy nie rozumiem - nie akceptuje rozwodów?
      • agnieszka_sn6 Re: ślub dziecka, a były małżonek 07.07.11, 09:33
        jestem tego samego zdania
    • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 10:47
      Twoja mama nie jest mądrą kobietą i mocno tkwi w przyporządkowanej powinności i podległości kobiety wobec pierwoślubnego chłopa. Nie słuchaj jej, bo prawdopodobnie jest zakochana bardziej w twoim byłym mężu niż własnej córce (nie tak rzadkie, moja znajoma ma tak samo z matką, mimo że mąż ją bił i wykorzystywał matka chciała by byli razem) wolała żebyś siedziała w małżeństwie i niosła swój krzyż niż robiła wstyd rodzinie rozwodem i do tego jeszcze nowym chłopem.:)
      Na ślub każdy na ogół jest zapraszany z osobą towarzyszącą. Ty z ojcem dzieci od dawna nie żyjecie razem. On może przyjść z kim chce i ty możesz przyjść z kim chcesz. Każdy dorosły i nie uzalezniony od toksycznych relacji człowiek to rozumie i szanuje. Także tak powinny być wychowane dzieci- pytanie czy są, mając szantażystów emocjonalnych w rodzinie.
      Gorzej widzę sprawę poczucia winy u ciebie za znalezienie sobie przed laty kochanka. Chyba nadal w nim tkwisz i dajesz sobą manipulować byłemu mężowi i matce, że w ogóle to pytanie tu zadałaś. Nad tym popracuj. Moja znajoma 20 lat po ślubie i 5 po rozwodzie nadal ma poczucie winy, że "do ślubu nie szła dziewicą".... tak jej mąż latami wciskał na głowę przekonanie, że może nią poniewierać w małżeństwie a ona ma mu ustępować dlatego że nie był jej pierwszym facetem. Nie daj się rodzinnej paranoi. Ex, twoja matka i dzieci muszą dorosnąć i wziąć na klatę fakt, że po rozstaniu każdy ma prawo do nowego życia. Mam nadzieję że pomyślisz też o swoim obecnym mężu i tym, jak on miałby się czuć gdyby nie został na wesele zaproszony z powodu twojego podporządkowania teoriom bylego męza.
      • mesimwrija Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:11
        Rzecz w tym, że dzieci z powodu ojca wolą nie mieć wesela w ogóle. Bo jeżeli zaproszą mnie z moim mężem to ich biologiczny ojciec NA PEWNO się obrazi i przestanie z nimi utrzymywać jakiekolwiek kontakty, a tego nie chcą .
        Ja natomiast uważam , że gdybym przyszła na ślub i wesele sama to czułabym się jak mój eks dalej ma wpływ na moje decyzje i rządzi w moim życiu. A poza tym co niby sama miałabym robić na jakimkolwiek weselu? Normalne też , że takie chwile CHCĘ DZIELIĆ z najbliższymi m.in. mężem.

        Moja mama nie jest jakimś moherowym beretem i nie reprezentuje poglądów, że ja powinnam męczyć się z moim pierwszym do końca życia. Jej chodzi tylko i wyłącznie o dobro wnuczki i wnuka i spokój w rodzinie.
        A byłego zięcia nie lubi. Zanim się z nim rozstałam doprowadził rodzinę na skraj przepaści finansowej przez swoje uzależnienie od gier liczbowych, hazardu, kasyna.
        Ale to akurat nie ma w tej chcwili znaczenia.
        • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:26
          mesimwrija napisała:

          > Rzecz w tym, że dzieci z powodu ojca wolą nie mieć wesela w ogóle.


          no wybacz, ale sama jesteś uzależniona nadal od exa i wychowałaś uzależnione dzieci.

          doprawdy wieeeeeelka strata gdy ojciec-szantażysta się obrazi i na ślub nie przyjdzie....
          a twoja matka i pseudodobro wnuczki? popieranie patologii dla jakiegoś wydumanego dobra ? nie, dla jak najdłuższego trwania chorych relacji w rodzinie. jakie tu dobro widzisz? że uczy się kolejne pokolenie kłamstw szantaży chorych zależności, proszenia się o uczucia, straszenie że jak się czegoś nie zrobi to ojciec się obrazi? to chore.
          i ty bierzesz w tym udział.
          opamiętaj że się kobieto.
          dzieci powinny wiedzieć, że maja prawo do pięknego ślubu, mają prawo zaprosić wszystkich ktorych mają ochotę. jesli ojciec nie przyjdzie to będzie to wyłącznie jego decyzja z którą niech sobie radzi jak chce. i przypuszczam, że ojciec szybko się od-obrazi jak poczuje, że dzieci kasę mają którą może od nich wyłudzić :)))

          Masz chorą rodzinę. Chorą na emocje. Wszyscy tam, ty, matka,dzieci - zachowujecie się jak osoby głęboko współuzależnione (nieważne czy od alkoholika, czy od przemocowca, czy innego psychola). Przykre, że pozwoliłaś dzieciom mieć tak niskie poczucie własnej wartości, że rezygnują z dnia który powinien być najważniejszy w ich życiu byle tylko zaspokoić chore ego wykorzystującego ich uczucia pseudoojca. Co więcej, wy już sobie wyobrażacie jak się ten ojciec zachowa i boicie się go. Na życiu w strachu nic nie zbudujecie oprócz kolejnej chorej patologii.
        • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:32
          > Moja mama nie jest jakimś moherowym beretem i nie reprezentuje poglądów, że ja
          > powinnam męczyć się z moim pierwszym do końca życia. Jej chodzi tylko i wyłączn
          > ie o dobro wnuczki i wnuka i spokój w rodzinie.

          I jeszcze : poglądy takie jak twojej matki i matki mojej znajomej nie mają nic wspólnego z "moherem". Ale klasyczną patologią społeczną, szczególnie w poprzednim pokoleniu "lepiej kłamać i udawać byle ładnie na obrazku wyglądało" . Dlatego wybrałaś pierwszego męża lenia i przemocowca, po kimś to masz. A teraz patrz czy dzieciom tego aby nie przekazałaś.
        • kropeczka455 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 13:02
          mesimwrija napisała:
          > Mama twierdzi, że na taką uroczystość powinnam przyjść sama
          > bez mojego obecnego męża i bez naszego dziecka,
          > który jakby nie było jest bratem starszych dziecii je z wzajemnością uwielbia.

          To co mówi twoja mama jest chore. Powiedziała co chciała. Jesteś dorosła to Ty podejmujesz decyzję. Na miejscu twojego obecnego męża gdybyś poszła sama w dniu wesela spakowałabym siebie i dziecko i wyniosła się z waszego życia na zawsze.

          > Rzecz w tym, że dzieci z powodu ojca wolą nie mieć wesela w ogóle. Bo jeżeli za
          > proszą mnie z moim mężem to ich biologiczny ojciec NA PEWNO się obrazi i
          > przestanie z nimi utrzymywać jakiekolwiek kontakty, a tego nie chcą.

          Tymi słowami Twoje dzieci Cie szantażują. Widać bardziej kochają kasę jaką otrzymują od ojca niż Ciebie. Niech robią jak chcą, ich sprawa. Ale Ty masz męża i dziecko mtóry jest ich bratem i dorosłe dzieci powinny to zaakceptować. Jeśli tego nie zrobią nie poszłabym w ogóle na ślub i wesele.
          • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 13:11
            > > Rzecz w tym, że dzieci z powodu ojca wolą nie mieć wesela w ogóle. Bo jeż
            > eli za
            > > proszą mnie z moim mężem to ich biologiczny ojciec NA PEWNO się obrazi i
            > > przestanie z nimi utrzymywać jakiekolwiek kontakty, a tego nie chcą.
            >
            > Tymi słowami Twoje dzieci Cie szantażują. Widać bardziej kochają kasę jaką otrz
            > ymują od ojca niż Ciebie. Niech robią jak chcą, ich sprawa. Ale Ty masz męża i
            > dziecko mtóry jest ich bratem i dorosłe dzieci powinny to zaakceptować. Jeśli t
            > ego nie zrobią nie poszłabym w ogóle na ślub i wesele.


            Po kolejnych wyjaśnieniach autorki też tak uważam jak kropeczka
            Ex kupił sobie kasą przywiązanie dzieci i wolą one olac matkę i brata niż stracić ojca który daje kasę. Ciekawe czy matka przez te 12 lat zadbała by dzieci otrzymywały godziwe alimenty od nieobecnego ojca wystarczające na ich utrzymanie a nie okazjonalną jałmużnę której dawaniem teraz ojciec trzyma wszystkich w szachu...
          • attiya Re: ślub dziecka, a były małżonek 15.07.11, 12:21
            podpisuję się pod Kropeczką
            żona, która dla zadowolenia exa i poniekąd dzieci, które twój obecny mąż przez dobrych kilka lat pomagał Ci wychowywać woli zostawić męża i dziecko w domu, nie ma dla nich szacunku
        • oxf Re: ślub dziecka, a były małżonek 07.07.11, 22:41
          mesimwrija napisała:

          > Rzecz w tym, że dzieci z powodu ojca wolą nie mieć wesela w ogóle. Bo jeżeli za
          > proszą mnie z moim mężem to ich biologiczny ojciec NA PEWNO się obrazi i przest
          > anie z nimi utrzymywać jakiekolwiek kontakty, a tego nie chcą .

          obrazi sie na dzieci??? I co zrobi zapomni ze je posiada?? On ma jakas zone obecnie?? Zapewne nie. Rozumiem ze moze nienawidziec twojego obecnego meza. Ciezki klimat, ale agrument ze obrazi sie na dzieci jest nieco naciagany.
        • attiya Re: ślub dziecka, a były małżonek 15.07.11, 12:19
          no sory ale obrażasz "moherowe berety" sądząc iż tylko im takie głupie poglądy są przypisane
    • tully.makker Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 10:56
      Powiedz, ze zartujesz... jak mozesz w ogole rozwazac cos podobnego?
      • mesimwrija Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:12
        Co masz na myśli?
        • marzeka1 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:16
          Twoja matka nie ma racji- absolutnie.
        • tully.makker Czy mmusze wyjasniac? 05.07.11, 15:10
          Poglad twojej mamy jest tak kuriozalny, ze nawet niesmieszny. Rozumialabym, gdybys popelnila watek - moja matka ma zaburzenia psychiczne, co zrobic? A ty rozwazasz z cala powaga, nie tylko na forum, ale rowniez z psychoologiem, jak wykluczyc czesc twojej najblizszej rodziny ze slubu twoich dzieci.

          Vhcialabym wierzyc, ze zartujesz, bo trudno mi uwierzyc, ze powaznie zastanawiasz sie nad czyms podobnym.

          Ze zgroza jednak z twojej odpowiedzi musze wnosic, ze nie zartujesz.
    • burza4 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 11:29
      Przepraszam, ale mama z takimi poglądami prezentuje się jako osoba dość ograniczona, kultywująca mit o konieczności poświęceń i przekonanie o tym, że w razie konfliktu to kobieta powinna się podporządkować i swoje potrzeby odwiesić na kołek.

      Absolutnym kretynizmem jest pomysł, żebyś miała na takiej imprezie wystąpić sama. Można się nienawidzić, ale ludzie mający minimum klasy potrafią powściągnąć swoje uczucia.
      • mesimwrija Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 12:09
        fikcyjne-konto napisała:
        >>no wybacz, ale sama jesteś uzależniona nadal od exa i wychowałaś uzależnione dzieci.

        Nie mam z nim żadnego kontaktu, jak byłam jeo żoną to przez pewien czas udawało mu się wymuszać na mnie pewne zachowania. Wiedział lepiej jak się mam ubierać, z kim kolegować, kiedy śmiać, co jeść. W pewnym momencie stwierdziłam, że się uduszę i powiedziałam mu to prosto z mostu. Nigdy się go nie bałam! Przeorganizowałam swoje życie aż się rozwiodłam i więcej go nie widziałam na oczy.



        >>dzieci powinny wiedzieć, że maja prawo do pięknego ślubu, mają prawo zaprosić >>wszystkich ktorych mają ochotę.

        Też tak uważam i dzieciom to mówię.

        >> przypuszczam, że ojciec szybko się od-obrazi jak poczuje, że dzieci kasę mają którą może od nich wyłudzić :)))

        Ojciec narobił długów i dał nogę za granicę, ale po jakimś czasie zaczął spłacać po kolei większość zadłużenia, a dzieciom pomagał finansowo. Córka kończy studia i on jej dużo finansowo pomaga do tej pory więc poniekąd ona czuje się wobec niego zobowiązana .

        >>Masz chorą rodzinę. Chorą na emocje. Wszyscy tam, ty, matka,dzieci - zachowujecie się jak osoby głęboko współuzależnione .

        Przesadzasz. Ja od byłego szybko się uwolniłam emocjonalnie – jeszcze przed rozwodem. A moją mamę mój eks w ogóle nie interesuje.
        Gorzej z dziećmi bo ich wciągał w nasze sprawy dając upust swoim żalom, ale nie chciałam stawiać sprawy w taki sposób, że dzieciom zabronię kontaktu z ojcem. Ponieważ wyjechał za granicę , mają z nim kontakt telefoniczny jedynie.



        burza4 napisała:

        >>Można się nienawidzić, ale ludzie mający minimum klasy potrafią powściągnąć swoje uczucia.

        - To samo mówiłam moim dzieciom. Gdyby sytuacja była odwrotna , dla dobra dzieci przełknęłabym żonę, dziecko i kogokolwiek od mojego eksa. Na pewno nie stawiała bym ich w sytuacji chorego wyboru.


        • orien bo 'tatus' ... 05.07.11, 13:28
          mesimwrija napisała:


          > Ja od byłego szybko się uwolniłam emocjonalnie – jeszcze prz
          > ed rozwodem. A moją mamę mój eks w ogóle nie interesuje.
          > Gorzej z dziećmi bo ich wciągał w nasze sprawy dając upust swoim żalom, ale nie
          > chciałam stawiać sprawy w taki sposób, że dzieciom zabronię kontaktu z ojcem.
          > Ponieważ wyjechał za granicę , mają z nim kontakt telefoniczny jedynie.

          Gdyby to byla prawda, nie byloby wcale tej dyskusji. I tu nie chodzi o dobro wnuczki, tylko i wylacznie o dobro twojego ex meza, bo ON sobie prawdopodobnie nie zyczy, nie chce i juz. I mysle, ze jesli opcja slubu nie wchodzi w rachube i jest dyskutowany wariant, zeby w razie czego, jak mlodzi sie zdecyduja, to mama by przyszla sama 'bo inaczej tatus sie obrazi, jak mama przyjdzie z nowym mezem i dzieckiem', swiadczy o tym, jak zmanipulowal wasza rodzine Twoj ex maz.

          Do tego jesli dochodza niewypowiedziane obawy, ze jesli Twoja corka nie bedzie postepowac tak, jak tatus chce, to istnieje szansa, ze 'tatus' przestanie pomagac wlasnemu dziecku - to Twoim zdaniem nie jest manipulacja? Manipulacja i strach przed tyranem, i psychicznym szantazysta, wyuczony przez lata Waszego malzenstwa ... i dziecinstwo Waszych dzieci...

          Odwracajac sytuacje, jakbys pwiedziala do swojej corki: nie chce nowej zony twojego ojca i ich dzieci na twoim na slubie, bo inaczej nie przyjde i sie obraze ...? Jakbys to nazwala...? Dbaniem o dobro corki, czy o wlasne samopoczucie i potrzebe kontroli?
    • marianka_marianka Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 13:32
      To co piszesz jest tak absurdalne, że aż nie do uwierzenia.
      Jesteś 12 lat po rozwodzie, masz dorosłe dzieci i zastanawiasz jak trzymać prosto palec, żeby się tatuś na dzieci nie obraził.
      Dzieci zaproszą mamę i tatę z ich aktualnymi partnerami. Jeżeli tatuś szanowny ma zamiar nie przyjść, należy wyrazić umiarkowany żal i podkreślić, że to wyłącznie jego problem i jego strata.
      • evi85 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 13:47
        a ja uwazam ze mama autorki ma troche racji
        zwlaszcza jezeli jest osoba wierzaca, a osoba wierzaca bierze slub koscielny z jedna osoba
        uwazam tez ze racja lezy gdzies po polowie, nie mozna ani od jednej strony ani od drugiej wymagac/wymuszac swoich decyzji
        widac ze to dzieci najbardziej cierpia z powodu konfliktu rodzicow, skoro nawet wesela nie chca robic zeby klotni i przykrosci nie bylo
        sadze ze najlepiej byloby gdyby na slubie pojawili sie sami rodzice dzieci bez dodatkowych partnerow, mysle ze te dwa dni mozna przezyc bez partnera, schowac dume do kieszeni i zrobic to dla dzieci
        • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 13:55
          a co? też się chcesz pozbyć ze swojego ślubu obecnego męża matki lub żony ojca?

          proponuję wykupić na ten czas partnerowi wycieczkę gdzieś za granicę, a młodsze rodzeństwo z tego nieprawego łoża rodziców... upchnąć gdzieś pod łóżkiem, żeby nie kuło ślubnych po oczach .
          • jagusiia Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 14:46
            Jeszcze do niedawna cos, co nie mieści Ci się w głowie było zakazane przez prawo.
            Nie było czegoś takiego w Polsce jak rozwód w latach 50. Widocznie nie było takiej potrzeby.
            Każdy brał ślub 1 najwyżej raz w życiu tylko.
            I to było dobre, nie było takich kosmosów z którym partnerem iść na ślub, z którymi dziećmi, z którym mężem, itd, schować męża w domu czy isc z 2 mężami.
            Do tej pory jeszcze obowiązywał taki porządek rzeczy na Malcie.
            Nie było rozwodów i można było raz tylko się żenić.
            W Końcu przysięga się przed Bogiem (99 % bierze ślub koscielny) że nie opuści się małżonka aż do śmierci.

            Przed Bogiem to jesteś żoną tego 1 męża. A drugi nie jest mężem w ogóle.
            • lusitania2 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 17:49
              jagusiia napisała:

              > Jeszcze do niedawna cos, co nie mieści Ci się w głowie było zakazane przez praw
              > o.
              > Nie było czegoś takiego w Polsce jak rozwód w latach 50. Widocznie nie było tak
              > iej potrzeby.

              było, było.
              Nawet przed wojną (a nawet przed tą I światową) prawo przewidywało rozwody.
              No ale internet jak papier, jest cierpliwy i każde jagusiine głupstwo zniesie.
              Forowicze za to niekoniecznie.
            • sabciasal bzdura 05.07.11, 20:17
              agusiia napisała: Jeszcze do niedawna cos, co nie mieści Ci się w głowie było zakazane przez prawo.Nie było czegoś takiego w Polsce jak rozwód w latach 50. Widocznie nie było takiej potrzeby.Każdy brał ślub 1 najwyżej raz w życiu tylko.

              Pewnie w to wierzysz, ale mijasz się z prawdą. Wystarczy poczytać biografie przywódców II RP - chyba większość była rozwiedziona.
              a rozwody wprowadziło już prawodawstwo Księstwa Warszawskiego. A po II wojnie rozwody cywilne wprowadzono od 1946 roku.
              Absurdu o jedynym ślubie w zyciu nie skomentuję. Naprawdę wierzysz, że szeroko zakrojone unieważnianie ślubu kościelnego to wynalazek ostatnich lat? Albo jak w Indiach - wdowa do końca swych dni?
            • ira_07 Re: ślub dziecka, a były małżonek 14.07.11, 14:46
              > Nie było czegoś takiego w Polsce jak rozwód w latach 50. Widocznie nie było tak
              > iej potrzeby.

              Jasssne. Nie było potrzeby, nie było zdrad, przemocy, alkoholu. Same zgodne małżeństwa! A taka pacz pani Konopnicka opuściła męża, wzięła dzieci i jeszcze jej dworek naród postawił, ladacznicy jednej!

              > I to było dobre, nie było takich kosmosów z którym partnerem iść na ślub, z któ
              > rymi dziećmi, z którym mężem, itd, schować męża w domu czy isc z 2 mężami.

              Pewnie. Ludzie się nie kochali, męczyli ze sobą, jedno oszukiwało drugie, ale za to śluby paradne były!

              > W Końcu przysięga się przed Bogiem (99 % bierze ślub koscielny) że nie opuści s
              > ię małżonka aż do śmierci.

              Zarzuć statystyką!

              > Przed Bogiem to jesteś żoną tego 1 męża. A drugi nie jest mężem w ogóle.

              Sam Jezus dopuszczał rozwód z powodu wszeteczeństwa, ale KRK raczej nie mówi o tym, co niewygodne. KRK świętszy od Zbawiciela.
            • attiya Re: ślub dziecka, a były małżonek 15.07.11, 12:26
              o proszę, następne, biedne stworzenie....
              że też tacy dziś jeszcze istnieją
              naprawdę uważasz, że Bóg popiera współmałżonków, którzy dla jego przyjemności żyją w związkach, gdzie druga strona bije, pije itd itd
              Jeśli tak uważasz, to ja uprzejmie poproszę o dokładne cytaty słów Boga - aha - słowa księży mnie nie interesują, bo to tylko ich wygodna dla nich interpretacja
        • annb Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 14:20
          Przecież wątek nie jest o slubie osoby wierzącej jaką jest (domniemanie wiary) mama autorki.
          To jest wątek o ślubach(jesli kiedykolwiek zostaną te sluby zorganizowane ) dzieci założycielki wątku
        • attiya Re: ślub dziecka, a były małżonek 15.07.11, 12:24
          nie wierzę, że ktoś tak głupio dziś jeszcze myśli :-/
          a dziecko pewnie w szafie ma schować?
    • asfo Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 14:21
      Twoje dzieci powinny samodzielnie zdecydować, kogo zaproszą na swoje śluby.

      Jednak z drugiej strony, gdyby okazało się, że domagają się, abyś przyszła bez męża i dzieci to powinnaś się obrazić i nie przyjść. Tak nakazuje lojalność wobec męża oraz szacunek do samej siebie. Należałoby postawić sprawę jasno. Należy Ci się szacunek ze strony dzieci i nie jesteś odpowiedzialna za dąsy byłego męża, który nie potrafi się zachować.

      Nie wydaje mi się, aby istniało dobre, kompromisowe rozwiązanie tej sytuacji, jednak myślę, że problem ten należy zostawić biorącym ślub. Są dorośli.
      • mesimwrija Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 15:09
        Dzięki za Wasze opinie.
        Zgadzam się w 100% z opinią o manipulowaniu dziećmi przez eks-męża.

        Mój syn pracuje i studiuje - od ojca od lat nie bierze żadnych pieniędzy.
        Córka studiuje i ojciec pomaga jej znacznie. Z dziećmi mam ciepłe i serdeczne kontakty.

        W kolejnej rozmowie z moją mamą na ten temat , stanowczo stwierdziłam, że jeżeli któreś z dzieci zaprosi na ślub czy wesele tylko mnie lub mnie + ich brata, a pominie mojego męża to odmówię udziału w uroczystości.
        Moja mama jest zdania , że jestem uparta i jak mogę coś takiego zrobić własnym dzieciom.

    • sorvina Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 14:57
      Jeśli dzieci zgodzą się na szantaż emocjonalny ojca w tak ważnej kwestii, to będzie stosował go częściej, bo uzna, że działa. To dla Twoich dzieci okazja do wykazania się dojrzałością. Nie ma tutaj łatwych decyzji i każda wiąże się z konsekwencjami, tatuś może się obrazić, ale świadczy to tylko i wyłącznie o nim. Jeśli dzieci uznają, że kasa, którą mogą stracić jest ważniejsza od relacji z matką i przyrodnim rodzeństwem, to też powinni ponieść tego konsekwencje. Nie chodzi tutaj o obrażanie się, najzwyczajniej w świecie to nie jest rzecz, nad którą się przechodzi do porządku dziennego.

      Nie rozumiem jednego, jeśli to tatuś jest osobą konfliktową, tylko on generuje problem, to dlaczego rozważana jest wersja - udobruchać tatusia - niech mama przyjdzie bez męża i przyrodniego rodzeństwa, zamiast powiedzieć tatusiowi - na weselu będą wszyscy - mamy nadzieję, ze ze względu na dobro swoich dzieci będziesz potrafił się zachować, albo nie przychodź.

      Rozumiem jednak, że dzieciom na samą myśl o konfliktach w rodzinie odechciewa się organizacji wesela. Mnie się odechciało 2 lata temu i na razie nawet ślubu nie ma, bo rodzice nie zniosą swojej wzajemnej obecności i tak jest po obu stronach, więc albo wybierzemy jednego rodzica, albo zrobimy w końcu wesele wśród rodzeństwa i przyjaciół.

      O ile jeszcze mogę zrozumieć, że wesele dotyczy samych rodziców i ze względu na dzieci mogą ten jeden raz przyjść bez współmałżonków, by nie zaostrzać konfliktu, to nie dotyczy to rodzeństwa. Co to, podział na dzieci lepszej i gorszej kategorii? Schowajmy dziecko do szafy by nie drażniło pełnoprawnych członków rodziny? Mam nieślubnego brata i gdybym pod naporem presji rodziców nie zaprosiła go na ślub to bym chyba do końca życia nie potrafiła spojrzeć sobie w oczy...
      • verdana Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 15:20
        Tylko i wyłacznie twoje dzieci zadecydują, kto bedzie na ich ślubie. mają prawo zaprosić - i nie zaprosić - kogą chcą. Postawa "Albo przyjdzie mój mąż, albo ja nie idę" jest takze szantazem emocjonalnym. W dniu swojego slubu kazdy może wybierać, kogo chce na nim widzieć, a kogo nie. Jesli dzieci zadecydują,że chcą widzieć całaTwoją rodzinę - bardzo dobrze, idziecie. Jesli tylko Ciebie - cóż, trudno, dzień ślubu dziecka to nie jest moment na obrazanie się. Nie zapraszają ojca - ich prawo. Zapraszaja - jak wyżej. Kazdy ma prawo chcieć na swoim slubie świętego spokoju, a nie wasni pokłóconych rodzin.
        Nikt doroslym dzieciom nie ma prawa narzucać listy gości.
        • burza4 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 19:20
          Gospodarze przyjęcia mają prawo zorganizować przyjęcie po swojemu i zaprosić kogo chcą, ale prawem gości jest zaproszenia nie przyjąć.

          I jest to prawo każdego gościa, szczególnie jeśli forma zaproszenia jest uwłaczająca. To nie jest kwestia obrazy, ale usunięcia się ze sceny.

          Warto byłoby wziąć pod uwagę to że skoro tatuś porzucił rodzinę w długach, to i obecny mąż miał z pewnością znaczący wkład w wychowanie i utrzymanie dzieci. Z przyzwoitości wypadałoby wyrazić, że się docenia jego rolę i starania, pomijając już drobiazg, że się nie zaprasza dorosłych osób bez partnerów.
          • verdana Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 19:25
            Matka, która nie przychodzi na ślub własnego dziecka i psuje mu tym samym uroczystość - to matka, która naprawdę ma przerost ambicji. Moze się zdarzyc, ze usunie się ze sceny raz a dobrze - jesli celem jest zerwanie kontaktów z dzieckiem, to OK. Jesli nie - odradzam.
            • kropeczka455 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 21:50
              verdana napisała:

              > Matka, która nie przychodzi na ślub własnego dziecka i psuje mu tym samym uroczystość - to matka,

              Uważam że potrzebna jest bardzo szczera rozmowa pomiędzy matka a córką. Moim zdaniem ojciec stawiając takie warunki chce skłócić rodzinę. Chce coś dla siebie ugrać! Współczuje matce która stawiana jest przez dorosłe dziecko w tak trudnej sytuacji. Na ślubie i weselu mogą być obydwoje rodzice ze swoimi nowymi partnerami.
              Jak córka może żądać od mamy aby pozostawiła męża i syna w domu a sama poszła się bawić na weselu. Czyżby córka nie akceptowała ojczyma który je wychował i brata z drugiego małżeństwa mamy.
              Tak naprawdę to nawet nie wiadomo czy kochający tatulek zjawi sie na ślubie i weselu. Jemu po prostu chodzi o zemstę na byłej żonie nie bacząc na to ze rani przede wszystkim córkę.
              Córka wyjdzie za mąż, zacznie swoje życie a mama zostanie z partnerem który będzie miał zal że pasierbica potraktowała go jak psa przybłędę którego w ważnych życiowych chwilach można olać.
              Tatuś narobił długów i poszedł w sina dal a oni sa rodziną od 12 lat, czy to się nie liczy ???
              Po latach przypomniał sobie że ma dzieci, sypie teraz kasą a jej córka leci jak mucha na lep. Czy dla niej tylko KASA sie liczy ??
            • burza4 Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 16:46
              verdana napisała:

              > Matka, która nie przychodzi na ślub własnego dziecka i psuje mu tym samym urocz
              > ystość - to matka, która naprawdę ma przerost ambicji.

              Nie, to matka, która ma swoją godność i po prostu nie ma ochoty mówić, że deszcz pada, kiedy pluje jej się w twarz. Zdaje się, że te dzieci ciut więcej zawdzięczają jednak jej niż panu ojcu, który porzucił ich z długami, skazując na mało fajny los. Czemu zawsze od kobiet wymaga się poświęcenia swoich przekonań na rzecz czyjegoś dobrego samopoczucia?


              >Moze się zdarzyc, ze usunie się ze sceny raz a dobrze - jesli celem jest zerwanie kontaktów >z dzieckiem , to OK. Jesli nie - odradzam.

              Bez histerii, naprawdę mało jest spraw, które kończą się całkowitym zerwaniem stosunków na linii rodzic-dziecko. Szczególnie w sytuacjach kiedy dziecko doskonale wie, że postępuje w stosunku do rodzica bardzo, ale to bardzo nieładnie, wręcz chamsko.

              Rozsądna córka zaprosi wszystkich, zakładając że ma do czynienia z dorosłymi osobami, które same podejmą stosowne decyzje i poniosą tego konsekwencje. Nie ma obowiązku tłumaczyć się przed innymi goścmi kogo zaprosiła.

              Matka to tylko jeden aspekt sprawy i wcale nie najważniejszy.
              Bez zaproszenia średnio sobie wyobrażam dalsze poprawne relacje z lubianym dotąd ojczymem (któremu też sporo zawdzięcza) i uwielbianym bratem. W zasadzie uważam wręcz, że byłoby niemożliwe żeby sprawy zostały po staremu. Nie wyobrażam sobie wspólnych obiadów, wigilii i świąt po potrakowaniu na zasadzie "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść".
    • mrowkojad2 Re: ślub dziecka, a były małżonek 05.07.11, 22:18
      Moja sytuacja przypomina sytuację, w której są twoje dzieci. To bardzo trudne dla dziecka - mój ojciec jest w nowym związku i wiem na pewno, że matka nie przyszłaby, jeżeli na ślubie ojciec byłby ze swoją partnerką, a nawet jakby był sam :). To patowa sytuacja: łatwo powiedzieć "dzieci mają decydować, kto będzie na ich ślubie/weselu". W rzeczywistości nic nie jest czarno-białe, ja mam o wiele lepsze relacje z ojcem, ale nie wyobrażam sobie, żeby nie zaprosić matki i vice versa.
      • malamelania Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 19:08
        To bardzo trudne d
        > la dziecka - mój ojciec jest w nowym związku i wiem na pewno, że matka nie przy
        > szłaby, jeżeli na ślubie ojciec byłby ze swoją partnerką, a nawet jakby był sam

        Współczuję posiadania matki, która dla własnego dziecka nie jest w stanie raz w życiu wznieść się ponad swoje uprzedzenia.

        nie wyobrażam sobie, żeby nie zaprosić matki i vic
        > e versa.

        Dlaczego miałabyś nie zaprosić? To wybór osoby zapraszanej - przyjść lub zachować się po chamsku i nie przyjść .
    • noname2002 Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 08:56
      "Córka studiuje i ojciec pomaga jej znacznie."
      A córka skończyła 25lat? Bo jeśli nie, to nie jest żadna pomoc tylko wypełnianie swoich obowiązków. I nie wiem, dlaczego miałaby mieć z tego tytułu poczucie winy czy odczuwać jakąś szczególną wdzięczność.
      • mesimwrija Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 11:17
        Noame – córka skończyła 25 lat, a pomoc ojca przewyższała wysokość alimentów.

        Mrowkojad2 – sytuacja moich dzieci właśnie ak się mniej więcej przedstawia. Moja córka nie leci na kasę – jak tu ktoś określił- kocha po prostu oboje rodziców. Ze mną jest bardzo zżyta ponieważ zawsze miałyśmy przyjacielskie relacje więc rozmawiamy o wszystkim.
        Ona też uważa, że ojciec nie powinien jej stawiać pod murem i żądać tego o czym było powyżej.
        Ale cała moja rodzina wie, że takie żądanie padnie z jego ust.
        Jego koronnym argumentem będzie (bo zawsze tak było) , że mu będzie przykro.
        Będzie mu przykro patrzeć na mnie, że jestem szczęśliwa.

        Verdana – nie mam przerostu ambicji. Mam powyżej uszu jakiegokolwiek wpływu eks na moje życie.
        Za czasów trwania naszego małżeństwa mój ówczesny mąż decydował o wszystkim, o tym w co się mam ubierać , jak założę tego co on wymyślił to mu będzie przykro, jak mam się malować – zakaz używania wszelkich pomadek do ust bo to dla ladacznic , co mamy jeść – mięcho głównie bo on lubi, co za książki mam czytać bo wie lepiej co jest ambitne, jakie meble kupić bo ma lepszy gust, że powinna mi smakować czekolada gorzka , a nie mleczna (dyskusja na ten debilny temat przez tydzień). I oczywiście miałam kategoryczny zakaz spotykania się ,a nawet rozmowy z byłymi chłopakami, niektórymi koleżankami, które miały zły wpływ na mnie, wiedział lepiej kiedy powinnam się śmiać w towarzystwie itp. nie chcę nawet wracać do tego małżeństwa.
        W pewnym momencie poczułam, że jeszcze trochę to się uduszę, w pracy szefowa, a w domu mąż-szef, jak chcę wyjść bez niego to rozpacz bo nie ma kontroli nade mną. To , że nam się rozpadło małżeństwo zawdzięcza swojemu ciężkiemu charakterowi.
        Jak ciężki i przykry charakter posiada najlepiej świadczy fakt, że jego mama na wieść o naszym rozwodzie stwierdziła, że świetnie mnie rozumie i do tej pory mam naprawdę dobre kontakty z eks-teściową.

        Może jestem przewrażliwiona, ale nie chcę żeby eks mąż decydował o czymkolwiek w moim życiu
        • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 11:42


          > Może jestem przewrażliwiona, ale nie chcę żeby eks mąż decydował o czymkolwiek
          > w moim życiu

          Ależ właśnie o to chodzi.
          Nie chcesz, ale nadal uzalezniacie całą rodziną decyzje od NIEGO.
          -matka, która sączy za uchem "nic nie róbmy bo on się jeszcze zdenerwuje"
          -ty poważnie rozważająca fakt porzucenia swojej obecnej rodziny(męża, dziecka) na dzień ślubu starszej córki byle zaspokoić jego potrzebę nie oglądania cię z innym
          -córka, nie potrafiąca powiedzieć "słuchaj tato, będzie mój ślub zapraszam na niego wszystkich których kocham, ciebie też" i nie brać do siebie ewentualnych scen jakie będzie robił by coś wymusić - przecież znacie jego charakter! dlaczego od tylu lat nie umiecie się asertywnie zachować ?

          > Ale cała moja rodzina wie, że takie żądanie padnie z jego ust.
          > Jego koronnym argumentem będzie (bo zawsze tak było) , że mu będzie przykro.

          No i co z tego że będzie tego żądał?
          Nie zachowujecie się normalnie ani dojrzale jeśli poważnie rozważacie jakieś działania lub nie działania przede wszystkim z punktu "a co na to ojciec". Sami dajecie mu władzę nad sobą.
          Gdybyś ty była wolna od uzależnienia od exa to by tego tematu nie było. I nie musiałabyś tu zapewniać, że nikt ale to nikt w waszej rodzinie się exem nie przejmuje i mu nie podporządkowuje. Bo robicie to wszyscy, każdy z jakiegoś swojego malutkiego interesu do którego mu się zapewne nawet przed sobą trudno przyznać.
          • mamajaneczki Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 15:32
            Mesimwrija, pytasz czy ktoś był w takiej sytuacji. Ja byłam w podobnej. Moi rodzice są kilkanaście lat po rozwodzie, oboje byli na moim ślubie sami, był to ich wybór (zapraszałam ich z osobami towarzyszącymi), nawet siedzieli obok siebie. Wszystko było ok, nikt się nie pobił, chociaż rodziny ojca i matki szczerze się nie znoszą:-). U mnie tylko ta róznica że nie mam przyrodniego rodzeństwa. Wiem, że to co napisałam niewiele pomoże, tylko opisuję swoje doświadczenia
            • fikcyjne-konto Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 15:45
              > Moi rod
              > zice są kilkanaście lat po rozwodzie, oboje byli na moim ślubie sami, był to ic
              > h wybór (zapraszałam ich z osobami towarzyszącymi),

              No właśnie. Da się normalnie zachowywać po rozwodzie rodziców.
              A nie knuć z matką jak by tu ślub tak zrobić żeby strumienia kasy od ojca nie stracić.
        • malamelania Re: ślub dziecka, a były małżonek 06.07.11, 19:01
          > Ale cała moja rodzina wie, że takie żądanie padnie z jego ust.
          > Jego koronnym argumentem będzie (bo zawsze tak było) , że mu będzie przykro.
          > Będzie mu przykro patrzeć na mnie, że jestem szczęśliwa.

          To nie jest argument koronny.
          To jest argument kretyński, świadczący o zawiści, niedojrzałości i egoizmie.
          Ojciec dorosłych dzieci powinien wstydzić się takich uczuć, a nie demonstrować je i wywierać presję na otoczenie.
          Jakim cudem przekonał rodzinę, dzieci i Ciebie, że ma prawo do tego prawo - nie pojmuję.
        • triss_merigold6 No to będzie mu przykro 06.07.11, 19:44
          No to będzie mu przykro. Trudno. Pan jest dorosły, od rozwodu minęło naście lat, był czas przywyknąć.
          W tej chwili wygląda to tak, że cała rodzina podporządkowuje się jednej osobie, żeby tylko nie sprawić wyimaginowanej przykrości.
          • mesimwrija Re: No to będzie mu przykro 07.07.11, 07:59
            Dziękuję za komentarze, zawsze dobrze posłuchać jak sprawa wygląda w oczach innych.
          • mesimwrija Re: No to będzie mu przykro 07.07.11, 08:39
            fikcyjne-konto napisała:

            >>-ty poważnie rozważająca fakt porzucenia swojej obecnej rodziny(męża, dziecka) na dzień >>ślubu starszej córki byle zaspokoić jego potrzebę nie oglądania cię z innym

            Ponieważ ten zarzut od Ciebie padł tu po raz kolejny, a wcześniej 'tully' też coś takiego sugerowała , wyjaśniam (po raz kolejny) , że opcji przyjścia bez męża (obecnego oczywiście) na ślub i wesele - nie brałam pod uwagę.

            Wątek i rozmowa z psychologiem wzięła się stąd, że jestem wkurzona na moją mamę, której nie jestem w stanie przekonać, że nie ma racji. Chciałam żeby wypowiedziały się inne osoby .
            I jeszcze coś , byłam na wielu weselach gdzie państwo młodzi zapraszali rozwiedzionych rodziców z nowymi partnerami , bywało, że przy jednym stole siedziała matka panny młodej, a przy drugim ojciec panny młodej z nową partnerką dla której zostawił rodzinę. Nikt nikogo nie obrażał, nie bił , a że na pewno matka panny młodej nie czuła się komfortowo no to trudno, to jest jedna z sytuacji kiedy trzeba być ponad własnymi emocjami. Na tym polega klasa.

            • annb Re: No to będzie mu przykro 07.07.11, 09:19
              A dlaczego chcesz/starasz się przekonac matkę i zmienic jej myślenie?
              Niech pozostanie przy swoim a Ty rób po swojemu
              A jak będzie próbowała dyskutowac na ten temat ucinaj krótko-że masz inne zdanie



            • fikcyjne-konto Re: No to będzie mu przykro 07.07.11, 11:13
              > Wątek i rozmowa z psychologiem wzięła się stąd, że jestem wkurzona na moją mamę
              > , której nie jestem w stanie przekonać, że nie ma racji. Chciałam żeby wypowie
              > działy się inne osoby .


              Po co chcesz matkę przekonywać? Dlaczego nie pozwolisz jej zostać przy swoim zdaniu i sobie z nim żyć?
              Dlaczego się wkurzasz na nią że ma inne poglądy na życie niż ty? Jej prawo. Czy to rodzi twój obowiązek jak się powinnaś zachować? Nie. Bo zachowasz się tak, jak ty uznasz za słuszne. Będzie to twój wybór. Wystarczy powiedzieć spokojnie "nie mamo, ja mam inne zdanie".
              Twoja córka wybierze sama kogo zaprosi a kogo nie. Normalne byc powinno że zaprasza rodziców z partnerami. I tyle. Jak któryś rodzic nie przyjdzie "bo tam bedzie były/a" to już jego problem że okazał się taki małostkowy, iż jego ego ważniejsze niż szczęście dziecka w tak ważnym dniu życia.
              Nie wiem czemu w tej rodzinie wszyscy żyjecie pod czyjąś presją, albo próbując ustawiać tę drugą osobę. Przypuszczam, że tylko dlatego wytrzymałaś tak długo w małżeństwie z takim typem jak twój ex , że w pewien sposób masz to wdrukowane ze swojego domu rodzinnego. Stąd teraz rzecz mało istotna, jak różnica zdań na jakiś temat z matką, urosła do rangi poważnego problemu ktory trzeba przerabiac z psychologiem żeby obronić swoją niepodległość i wiedzieć jak się zachować..
              Nie jesteś już młoda. A ciągle dajesz sobą dyrygowac matce i wtrącać się w sprawy które już nie są jej sprawami.
              Mimo, że powinnaś sobie już zdawać sprawę, że poglądy w pokoleniach się różnią a..... starsze osoby często z upływem często gadają coraz większe brednie nie przystające do realiów i podporządkowanie im jest zwyczajnie szkodliwe dla życia i zdrowia.
            • tully.makker Re: No to będzie mu przykro 07.07.11, 14:49
              jestem wkurzona na moją mamę
              > , której nie jestem w stanie przekonać, że nie ma racji.

              A po co w ogole chcesz swoja matke przekonywac. Jestes odoba dorosla, wrecz "przerosla" byc moze niezadlugo nawet babcia, nie musisz przekonywac swojej matki do swoich pogladow. Robisz co uwazasz za sluszne i tyle.
            • mama303 Re: No to będzie mu przykro 10.07.11, 09:08
              mesimwrija napisała:

              > Na tym polega klasa.
              klasa polega tez na tym, żeby nie pchać się tam, gdzie nie jest sie mile widzianym, dlatego będąc na miejscu Twojego obecnego męża darowałabym sobie takie "radosne" wesele ;-)
    • truskaweczka78 Re: ślub dziecka, a były małżonek 07.07.11, 10:45
      To Twój były mąż ma problem...
      W ogóle nie zastanawiałabym się nad tym. Nie podlega żadnej wątpliwości, ani dyskusji, że Twój obecny partner/ mąż i dziecko mają wziąć udział w uroczystości. Najwyżej były nie przybędzie.
    • agnieszka_sn6 Re: ślub dziecka, a były małżonek 07.07.11, 13:40
      a postaw się na miejscu Twojego obecnego męża, jakbyś się poczuła gdyby on poszedł sam na takie wesele?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: ślub dziecka, a były małżonek 08.07.11, 23:58
      Dorośli ludzie w niektórych sytuacjach, a do takich należy ślub, zatrzymują na ten czas swoje nieprzyjemne i nieprzyjazne emocje, i zaczynają koncentrować się na młodej parze i ich przeżyciach. Nie dominują, nie epatują, nie urażają się. Nawet jak ich coś wzburzy lub coś intensywnie nieprzyjemnego poczują, to powinni "dowieźć" te uczucia do domu i zostawić je na potem. I nie powinni obarczać nimi innych.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • iwoszka.0 Re: ślub dziecka, a były małżonek 09.07.11, 12:00
      Bardzo ciekawa dyskusja. Żadna z Pań nie pyta, a co na to obecny mąż autorki? Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale gdyby tak się zdarzyło, to myslę, ze znalazłbym proste rozwiązanie: na ślub - tak z dużym bukietem kwiatów i życzenimi, a wesele odpusciłbym. Wytłumaczyłbym i żonie, i córce , że tak bedzie lepiej. I dla nich, i dla mnie. Bo to nie tylko sprawa aktualnego męża. A co z jego rodziną? Wesele to spotkanie dwóch rodzin, ze strony ojca i matki młodej, czy młodego. W sytuacji pozbawionej napiecia nie musi to byc problemem, ale przy słabszych nerwach, może nie być przyjemnie.
      Na miejscu mlodych przewidzialbym uroczyste spotkanie z rodziną ojczyma i na pewno byłoby nie mniej fajnie, niż na weselu (no, może bez tańców).
      Przy odrobienie wyobraźni, nie tak trudno znaleźć dobre wyjscie.
      Ja z autopsji znam inna sytuację. Na ok. miesiąć panna młoda dowiedziała sie się, że jest bardzo cięzko chora, z zagrożeniem dla życia. Powstała bardzo trudna sytuacja, bo rózne były opinie na temat tego, czy nie odwołac wesela. Pokolenie rodziaców miłao tu swoje zdanie, ale wszyscy podporzadkowali się młodym, a właściwie młodej. Wesele odbyło się, nikt nie dał znać po sobie, że wie o chorobie. Było całkiem normalne wesele, bo taka była wola młodej.
      Choroba byla cięzka, ale teraz wszystko wróciło do normy.
      Myslę zatem, że ani pokolenie dziadków, ani rodziców nie powinno decydować w takich sprawach. Chociaż powiedzieć, co się mysli, na pewno nie zawadzi.
      • bazia8 Re: ślub dziecka, a były małżonek 09.07.11, 19:44
        na pocieszenie powiem, że relacje porozwodowe mogą być zupełnie inne, znam pana, który miał cztery żony, żyjące ze sobą zgodnie, nie zaniedbywał żadnej z nich, ani dzieci z tych związków, panie z dziećmi wyjeżdżały razem na wczasy (z obecnymi mężami, lub bez)
        Inna rodzina: na wigilii spotykają się matka (wdowa), jej obecny partner (rozwodnik), jej córka, syn z pierwszego małżeństwa córki, eks mąż z nową żoną i córką, i kilka jeszcze innych osób, eksów, dzieci z pierwszego, drugiego małżeństwa z byłymi/ obecnymi partnerami wszystkich tych koligacji nie jestem w stanie odtworzyć; żyją zgodnie i nawet składają sobie życzenia:)
    • attiya Re: ślub dziecka, a były małżonek 15.07.11, 12:16
      sam fakt, że zastanawiasz się nad czymś takim, świadczy o tym, że do obecnego męża i dziecka z drugiego związku nie masz zbyt dużo szacunku. Smutne to, że mimo to przez myśl ci przeszło, że mogłabyś jednak ich zostawić w domu dla satysfakcji jakby nie patrzeć obcego człowieka
      Bo rozumiem, że gdy drugi raz wychodziłaś za mąż, to właśnie drugi mąż pomagał ci w wychowaniu dzieci, to on z nimi na co dzień był, to on z tobą zapewne jeździł do lekarzy itd itd
      smutne
      a twojej matce zawsze możesz powiedzieć, że jak tak jej żal ex, to może z nim niech zamieszka....
      • magdabis83 Re: ślub dziecka, a były małżonek 16.07.11, 20:59
        miałam styczność z taką sytuacją ale z drugiej strony jako dziecko rozwiedzionych rodziców..mój tata ma żonę,mama jest sama i nie było żadnych dziwnych sytuacji..to że się rozwiedli to oznacza że zakończyli etap życia razem a teraz są jedynie moimi rodzicami i kiedy trzeba to spinają się i załatwiają sprawę jak dorośli np.mój ślub i wesele,uroczystości mojego synka itp..ba żona mojego ojca nawet pomagała przy organizacji wesela:)mimo że nie mam super kontaktów z nią -są raczej poprawne ze względu na mojego tatę..i wydaję mi się że tak powinno być!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja