Jak żyć w zgodzie z teściową???

06.07.11, 16:07
Witam Was serdecznie.
Jestem młodą mężatką bo zaledwie z rocznym stażem małżeńskim, oraz świeżo upieczoną mamusią.
I mam problem z teściową... a przez to z mężem :(
Mój mąż jest jedynakiem, na domiar złego moja teściowa nie żyje w zgodzie ze swoim mężem. Niby mieszkają pod jednym dachem, ale on ma kochankę... Teściowa ma siostrę, z którą utrzymuje stale kontakt [codzienne telefony] i której zdaje na bieżąco relacje : co tam u Nas słychać...
Natomiast moja teściowa z braku jakiś własnych problemów ciągle wpiernicza się w nasze życie. Nie ma dnia żeby nie zadzwoniła do mojego męża. O wszystkim co robimy chce wiedzieć. A mój mąż jak małe dziecko wszystko jej mówi, jak na spowiedzi.
Ile zarabiamy, ile wydajemy co i za ile kupiliśmy, jakie i ile mamy opłat etc.
Na początku małżeństwa jeszcze jakoś rozumiałam te jej ciągłe telefony. Mówię sobie kobieta sama, więc się jej nudzi. Nawet jej współczułam. I kiedy nawet puszczała pod moim adresem jakieś krzywe komentarze, teksty zagryzałam zęby, bo nie wypadało mi zwrócić jej uwagi. Ale dłużej już nie potrafię trzymać języka za zębami. I na samą myśl o niej podnosi mi się ciśnienie.
Moja treściowa powiedziała mi kiedyś żebym nie mówiła do niej po ślubie mamo bo ona dziecko ma jedno, teściowa to tak staroświecko więc najlepiej jak będę się zwracać po imieniu. Powiem szczerze że było mi trochę dziwnie mówić jej na Ty chociażby z racji wieku... W każdym razie przez telefon powiedziałam jej kiedyś "teściowa" dostałam od niej taki opiernicz że masakra. Aż mi się chciało płakać. Powiedziała po tym mojemu mężowi że jej nie szanuje i że ona na chrzciny do naszej córci nie przyjdzie. A mój mąż zamiast trzymac moja stronę powiedział że jak jego matka na te chrzciny nie przyjdzie to jego też nie będzie i że do chrztu dziecko poda mój szwagier.
Chyba nigdy nie czułam się tak upokorzona :( Wtedy zaczęłam tej kobiety nienawidzić. Za to, że nastawia mojego męża przeciwko mnie i pokazuje swoją wyższość.
Na chrzciny jednak przyszła ale mimo to zaczęłam jej teraz unikać. Jeździłam do swoich rodziców albo sama albo z mężem. Mąż jakoś nie wspomniał żeby jechac do niej albo wstąpić chociaż na godz. a mi było to na rękę. I już było między nami lepiej...W zamian za to dostałam kolejny opiernicz od teściowej że mojego męża odsuwam od rodziny, od ludzi których on kocha... Że to moja wina że nie jeździmy do niej i do jej siostry... I ponownie urobiła mojego męża do tego stopnia że w domu robił mi awantury, nie chciał już jeździć do mojej rodziny. Nawet na imieniny mojej mamy nie chciał pojechać, bo jak to on powiedział "dupy jej lizać nie będzie" - spakowałam się i sama pojechałam, na tydzień... Niedługo będą urodziny i imieniny mojej tesciowej i zastanawiam sie czy z nim jechać, czy nie. Z jednej strony nie chce się zachowywac jak on i jego matka, z drugiej strony nienawidze tej kobiety za to, że nastawia mojego męża przeciwko mnie i mojej rodzinie. Co robić i jak jej powiedzieć że niszczy nasze małżeństwo, że nastawia męża przeciwko mojej rodzinie [choc nic mu nigdy nie zrobili], że sie wtrąca i chce o wszystkim wiedziec choc jesteśmy ludzmi dorosłymi i mamy prawo do własnych decyzji i ewentualnych błędów. Jak mam jej zwrócić uwage żeby nie mówiła do mnie tym jej aroganckim tonem: "Co mnie obchodzi że wyszlas od fryzjera o 16tej, trzeba było wziąć dupę w troki i przyjechac do mnie, pochwalić sie nową fryzurą..." etc.... Ma do mnie pretensje że nie przyjeżdzamy do niej ale nie powie tego synowi tylko mnie opiernicza. Nie ma do niego pretensji że nie dzwoni do niej, tylko do mnie. Nie wiem, na siłę chce zrobić sobie ze mnie koleżankę?? Ale chyba nie tędy droga?? Siłą i chamstwem chyba jeszcze nic nikt nie zdziałał. Nie wiem jak mam jej zwrócić uwagę...żeby nie przesadzić :/ Pomóżcie...
    • hakeldama Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 07.07.11, 21:14
      Nie chcesz przesadzić? No proszę cię... Ja bym po tekście o dupie w trokach od razu walnęła. Nie życzę sobie takiego słownictwa i tak długo jak będzies go używać po prostu nie będę z tobą Mariolu rozmawiać. I krótka piłka. A męża też bym opieprzyła solidnie. Jak zobaczą, że boisz się odezwać, to będzie jeszcze gorzej
    • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 08.07.11, 22:30
      Calineczka trafiła Ci się za teściową niezła zołza. Aż mi Cię szkoda. Co możesz zrobic z taką babą, obawiam sie, że niewiele. I tak prędzej czy później grozi Ci rozwód, z uwagi na zachowania męża i wpływ jego mamy na niego samego. Przepraszam, że tak piszę, ale tak mi się niestety wydaje. Możesz toczyc z tą panią wojny, nie poddawac sie, miec swoje zdanie i odpowiadac jej pięknym za nadobne, ale takie zachowania rozsierdzą takie babsko do czerwowniości i przy każdej okazji da Ci tak popalic, że w końcu będziesz musiała się leczyc na nerwy. Jak staniesz się układna i potulna, to przez chwilę będzie dobrze, ale potem mamusia już cos wymyśli, zeby zagrac Ci na nerwach. Ta pani zamierza Was ( a właściwie Ciebie, bo syna już to spotkało) sobie podporządkowac, macie chodzic tak jak ona wam zagra, bez szemrania. To mamusia Twojego męża chce zarządzac Waszym życiem i nie przyjmuje żadnej krytykib z Twojej strony. A Twój mąż nie dorósł do tego, aby się ożenic, mentalnie jest MAMISYNKIEM. Napiszę Ci co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, ograniczyłabym kontakty z tą panią do 0000000000, tj. całkowicie przestałabym się z nią spotykac, porozmawiałabym na ten temat z mężem przedstawiając mu swoje argumenty na temat niestosowności zachowania jego mamusi i powiedziałabym mu wprost: WYBIERAJ ALBO JA ALBO MAMUSIA. Poszłabym z nim do psychologa, opisałabym pani psychilog Waszą sytuację z mamą, jej zachowania i poprosiłabym o poradę, co należy w takiej sytuacji zrobic i czy jego mama ma prawo w taki sposób Was traktowac i do Ciebie się tak odzywac. Mama Twojego męża jest nadzwyczajną CHAMKĄ I PROSTACZKĄ a od takich ludzi nalezy trzymac się z daleka. Niestety nie wróże dobrze Waszemu małżeństwu w takie sytuacji, mam chociaż nadzieję, że nie macie jeszcze dzieci i ten układ małżeński (a właściwie trójkąt) da się jeszcze bez Twojego dalszego bólu rozwiązac...A dalej może byc tylko gorzej, skoro mąż już na początku małzeństwa tak się zachowuje...Nie brnij w to dalej, szkoda Twoich nerwów i Twojego życia... Tej pani nie da się zmienic, ona zawsze taka będzie i wyobrax sobie, że musisz się z nią męczyc przez następne powiedzmy 25 lat... MASAKRA !!!!
    • deodyma Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 09.07.11, 09:49
      wiesz, problem masz z mezem, nie z tesciowa...
      to, co dzieje sie teraz w Waszym malzenstwie, to w duzej mierze zasluga Twojego meza, niestety.
      poki maz nie pojdzie po rozum do glowy( a na to poki co, na razie sie nie zanosi), czarno to widze.
      • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 09.07.11, 11:40
        Ależ ma problem również z teściową, nawet gdyby mąż z mamisynka zmienił się w 100 % faceta i ustawił mamę na właściwej pozycji to i tak dziewczyna ma dalej problem z chamską i niekulturalną teściową, w końcu i tak będzie się musiała z nią spotykac przy okazji choby spotkań rodzinnych... Współczuję, ja bym zastosowała w tym przypadku ostre cięcie, tj. psycholog i wspólna rozmowa z mężem, następnie rozmowa ja-mąż-męża mamusia, jeżeli to dalej nie zmieniłoby zachowań mamy męża, rozwiodłabym się z takim mężem w trybie ekspresowym... Calineczka jest zapewne b. młodą osobą i nie do końca zdaje sobie sprawę z układu w jakim się znalazła i ogromnych zagrożeń z niego płynących, zapewne ciężko Jej będzie podjąc drastyczne kroki, które w takiej sytuacji byłyby najlepsze, z uwagi na brak doświadczenia życiowego, wiec tym bardziej sytuacja nie jest łatwa do rozwiązania...
        • deodyma Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 09.07.11, 15:54
          zuzi.1 napisała:

          > Ależ ma problem również z teściową, nawet gdyby mąż z mamisynka zmienił się w 1
          > 00 % faceta i ustawił mamę na właściwej pozycji to i tak dziewczyna ma dalej pr
          > oblem z chamską i niekulturalną teściową, w końcu i tak będzie się musiała z ni
          > ą spotykac przy okazji choby spotkań rodzinnych...


          problem jest z mezem i to duzy.
          poki chlop nie wyznaczy granic matce, ktora jest chamska w stosunku do autorki watku, tesciowa bedzie pozwalala sobie na coraz wiecej.
          co do tych spotkan, ona nie musi spotykac sie z tesciowa, jesli tego nie chce.
          • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 10.07.11, 11:03
            Jasne, że podstawowy problem to mąż mamisynek, ale również niekulturalna teściowa niestety.
          • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 10.07.11, 11:06
            Ciekawe skąd to się bierze, że gdy syn nie wyznaczy granic, wiele z takich teściowych pozwala sobie na coraz więcej i przekracza dopuszczalne granice zachowań... Moim zdaniem nie tylko z samego braku kultury i chamstwa takiej teściowej....pytanie tylko z jakiego powodu jeszcze.
            • calineczka137 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 10.07.11, 12:55
              Myślę, że moja teściowa bardzo boi się zostać sama. Z mężem praktycznie nie rozmawia, tyle co w pracy a żadnego innego dziecka nie posiada. Jedynie mój mąż. Także ciągle zatruwa nam życie. Niejednokrotnie rozmawiałam z mężem na ten temat. Prosiłam aby porozmawiał ze swoją mamą, bo mi nie wypada. Ale on chyba nie widzi w tym problemu. Zresztą... zawsze w życiu pomagały mu mama i ciotka, mówiły co ma robić i jak. Chyba nie dorósł jeszcze do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji pomimo tego, iż ma ponad 30 lat :/
              Znam mamisynków, którzy potrafili jednak tupnąć nogą i powiedzieć swojej matce: "mamo albo zaczniesz traktować moją żonę z szacunkiem albo po prostu przestaniemy się widywać", jeden kolega powiedział swojej mamie w podobnej sytuacji, że on zawsze wybierze żone i że za żoną stanie murem...fakt faktem matka nie odzywała się do nich przez rok ale później chyba zmądrzała bo teraz jest niemalże wzorową teściową.
              Przykro mi, że mój mąż nie potrafi stanąć w mojej obronie i sprzeciwić się swojej matce.
              Czasem myślę sobie, ze skoro on nie potrafi mnie bronić, to w końcu sama zacznę się bronić , tyle tylko że to już na pewno nie będzie dla nikogo miłe. I nie wiem czy w konsekwencji tego mój mąż nie odwróci się ode mnie i nie zacznie jeszcze bardziej bronić jego atakowanej mamusi :/
              O rozwodzie myślałam, ale kocham tego człowieka i poza sytuacjami z jego mamusią jest na prawdę dobrym facetem. Tyle tylko że zaczyna być mi w tym związku zbyt ciasno... my, teściowa, jego ciocia...
              A tak już na koniec dodając, wkurza mnie jak mnie jego matka poucza, opiernicza albo krytykuje. W końcu to dla mnie zupełnie obca kobieta.
              Potrafi zadzwonić i mnie opieprzyć czemu nic jej synkowi do pracy nie uszykowałam do jedzenia i że flaki jej się przekręcają jak coś takiego słyszy. I nie pomoże tu nawet fakt że się pokłóciliśmy i jestem na niego zła.Eh...
              • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 10.07.11, 16:59
                Synek zawsze będzie bronił atakowanej... mamusi, strasznie Ci współczuję, przed Tobą cała masa problemów z takim mężem i jego rodzinką...
    • calineczka_777 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 11.07.11, 19:27
      Na wstepie witam jeszcze jedna calineczke na tym forum:-) Ogolnie mysle, ze twoim problemem jest to, ze jestes zbyt grzeczna. Tesciowa to wyczuwa i probuje cie podporzadkowac. Syna sobie podporzadkowala, bo tez byl/jest zbyt grzecznym. Wg mnie twoje wysilki powinny pojsc w kierunku zrobienia z siebie i z meza "zlych" ludzi, ktorzy nie boja sie powiedziec wprost co mysla o drugiej osobie i przy tym maja to gdzies, ze ta osoba sie obrazi.

      calineczka137 napisała:

      > Mój mąż jest jedynakiem, na domiar złego moja teściowa nie żyje w zgodzie ze sw
      > oim mężem. Niby mieszkają pod jednym dachem, ale on ma kochankę...

      Wiem, ze to chwyt ponizej pasa, ale ja sadze, ze powinnas byc nieco bardziej chamska. Skoro wiec tesc ma kochanke to powinnas ten fakt wykorzystac. Jesli tesciowa jest chamska w stosunku do ciebie to mozesz np. westchnac i powiedziec "Rozumiem cie dobrze, ze masz zly humor. W koncu wszyscy w rodzinie wiemy, ze tesc ma mlodsza kobiete". Wiem, ze to brzmi chamsko, ale twoja tesciowa sobie na to zasluzyla. Swoim chamstwem pokazujesz jej to, ze sama zrobisz wszystko by ratowac swoj status quo i malzenstwo.

      > A mój mąż jak małe dziecko wszystko jej mówi, jak na spowi
      > edzi.
      > Ile zarabiamy, ile wydajemy co i za ile kupiliśmy, jakie i ile mamy opłat etc.

      A nie mozesz jakos obudzic w mezu "mezczyzne"? Czasami wystarcza np. takie uszczypliwe uwagi typu: "Ale ty sie wyspowiadales mamusi, jak maly chlopczyk na spowiedzi" albo "A mamusia tez ze wszystkiego ci sie spowiada", albo po seksie: "Mam nadzieje, ze tego nie opowiesz mamie, bo bedzie zawstydzona". On musi zrozumiec, ze obecnie zachowuje sie jak maly niesamodzielny chlopczyk i przez to zasluguje na pogarde. A kazdy (lub prawie kazdy) mezczyzna chce byc podziwiany.

      > Na początku małżeństwa jeszcze jakoś rozumiałam te jej ciągłe telefony. Mówię s
      > obie kobieta sama, więc się jej nudzi. Nawet jej współczułam.

      Tu zrobilas blad, ale o tym juz pewnie wiesz.

      I kiedy nawet pu
      > szczała pod moim adresem jakieś krzywe komentarze, teksty zagryzałam zęby, bo n
      > ie wypadało mi zwrócić jej uwagi. Ale dłużej już nie potrafię trzymać języka za
      > zębami. I na samą myśl o niej podnosi mi się ciśnienie.

      Wiec wymysl sobie jakies krotkie uszczypliwe uwagi, ktorymi bedziesz dzielila sie z tesciowa. Mniej wiecej juz wiesz jakimi slowami ona cie doluje, wiec mozesz wymyslic riposte. I stosuj te riposte, nie boj sie.

      > Moja treściowa powiedziała mi kiedyś żebym nie mówiła do niej po ślubie mamo bo
      > ona dziecko ma jedno, teściowa to tak staroświecko więc najlepiej jak będę się
      > zwracać po imieniu. Powiem szczerze że było mi trochę dziwnie mówić jej na Ty
      > chociażby z racji wieku...

      Na to tez powinnas powiedziec ze stoickim spokojem: "Tez uwazam, ze mame ma sie tylko jedna. Dziekuje ci, ze o tym pamietasz"

      > Na chrzciny jednak przyszła ale mimo to zaczęłam jej teraz unikać. Jeździłam do
      > swoich rodziców albo sama albo z mężem. Mąż jakoś nie wspomniał żeby jechac do
      > niej albo wstąpić chociaż na godz. a mi było to na rękę. I już było między nam
      > i lepiej...W zamian za to dostałam kolejny opiernicz od teściowej że mojego męż
      > a odsuwam od rodziny, od ludzi których on kocha... Że to moja wina że nie jeźdz
      > imy do niej i do jej siostry...

      Wiec powiedz jej wprost dlaczego nie chcesz do niej jezdzic. Powiedz jej tez, ze meza nie zatrzymujesz, bo moze do niej jezdzic ale ty nie bedziesz, dopoki tesciowa tak dziwnie sie zachowuje. Mozesz tez powiedziec, ze ta kwestie omowilas ze swoja rodzina i twoja rodzina tez ci tak doradza. Wtedy tesciowej zrobi sie glupio, ze inni dowiaduja sie, jaka psychiczna ona jest.

      Niedługo będą u
      > rodziny i imieniny mojej tesciowej i zastanawiam sie czy z nim jechać, czy nie.

      Dopoki ona nie zmieni swojego zachowania to nie jedz.Maz moze robic co chce, ale ty powinnas z zelazna konsekwencja wymagac SZACUNKU do siebie.


      >Jak mam jej zwrócić uwage żeby nie mówiła do
      > mnie tym jej aroganckim tonem: "Co mnie obchodzi że wyszlas od fryzjera o 16tej
      > , trzeba było wziąć dupę w troki i przyjechac do mnie, pochwalić sie nową fryzu
      > rą..." etc....

      Jest mnostwo mozliwosci. Mozesz powiedziec, ze "NIe bede przyjezdzala do kogos kto uzywa slownictwa z rynsztoka" "Starszej pani nie pasuje takie slownictwo" "Jak ty mowisz? A ja myslalam, ze do porzadnej rodziny weszlam" "Dopoki nie zmienisz swojego zachowania nie bede jezdzila do ciebie" itp.

      Ma do mnie pretensje że nie przyjeżdzamy do niej ale nie powie t
      > ego synowi tylko mnie opiernicza.

      Wtedy mow: "Z pretensjami to do syna a nie do mnie". Coby nie mowila to powtarzaj to zdanie (tzw. metoda zdartej plyty).

      Najlepiej to rzeczywiscie staraj sie z ta tesciowa nie kontaktowac. Jesli juz musisz to powinnas byc bardziej chamska i nie bac sie jej powiedziec co myslisz. Jesli chodzi o meza to oczywiscie mow mu co o tym myslisz ale tak naprawde to od niego zalezy jak sie zachowa, czy w koncu przejrzy na oczy czy jednak wybierze mamusie. :-(
      • calineczka137 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 15.07.11, 14:47
        Posłuchałam rady mojego ojca, który powiedział mi, że czasem lepiej głupszemu ustąpić i pojechałam z mężem do teściowej na jej urodzino-imieniny. Złożyłam jej życzenia i przez całą wizytę byłam tak milutka, że niemalże weszłabym jej do tyłka bez mydła ;-)... przez ten tydzień nie kontaktowałam się z nią ale dzwoniła do męża i dziękowała mu, że przyjechaliśmy i że mogła posiedzieć z naszą córeczką a jej defakto wnuczką...
        Stwierdziłam, ze pojadę do niej i będę milutka i pokarzę jej co to znaczy kultura, żeby zrobiło się jej głupio, że tak syna nastawia przeciwko mojej rodzinie że aż biedny na imieniny mojej mamy nie chciał jechać.
        Swoją drogą moja teściowa na punkcie moich rodziców ma jakąś obsesję. Ciągle mowiła mi przez tel. że moi rodzice nastawiają mnie przeciwko mojemu mężowi, że go nie akceptują,że traktują go jak czarnego murzyna itp., itd. - Zastanawiam się tylko skąd ona to wszystko wie, skoro widziała się z moją rodziną tylko 3 razy w życiu...a takie stwierdzenia są wyssane z palca.
        Fakt, po ślubie mieszkaliśmy z mężem przez 5 miesięcy z moimi rodzicami i czasami pomógł przy jakiś pracach na podwórku ale nie robił z tego problemu, wręcz się cieszył że ma jakieś zajęcie i może pomóc... A teraz, a teraz mówi mi to co natłukła mu do głowy matka: Że im nie pomoże, bo nie będzie robił za czarnego murzyna.
        Eh... nawet nie wiedziałam, że ta kobieta może mieć aż taki duży wpływ na 30letniego faceta :( Ale w końcu jest jedynakiem i zawsze słuchał się mamusi i chyba uważa że to co ona powie i myśli jest święte i naj :/
        W tą środę mąż miał 30 urodziny, więc powiedziałam mu, że jak zadzwoni z życzeniami jego mama, albo ciocia to niech je zaprosi na torta, kawkę itd. Życzenia złożyli telefonicznie ale nikt nie raczył przyjechać. Bardzo mnie to zdenerwowało i zabolało, bo jeśli chodzi o tego typu imprezy u jego mamy, bądź ciotki to obecność jest obowiązkowa. Jak to one mówią, mają tylko siebie i tradycję trzeba pielęgnować, należy się szanować bo rodzina to rzecz święta i o takich wydarzeniach należy pamiętać. Szkoda tylko, że same się nie stosują do swojej zasady :(
        Wczoraj zadzwoniła teściowa, powiedziałam jej że było nam przykro że nikt nie przyjechał do męża, w końcu to 30te urodziny, i że może przyjedzie w sobotę. Niestety nie pasuje jej, bo to sobota, musiałaby specjalnie jechać do miasta, a w sobotę autobusy tak często nie jeżdżą itd.
        I po raz pierwszy w życiu opieprzyłam swoją teściową i bardzo mi z tym dobrze :-) Wygarnęłam jej że one (teściowa i jej siostra) wymagają od nas szacunku, ciągłych wizyt, telefonów itd. a same nie chcą się pofatygować do nas. Zresztą wygarnęłam jej już wszystko co mi na żołądku leżało. Cała rozmowa trwała 43 minuty. Na koniec teściowa się popłakała i rozłączyła, zresztą mi też chciało się płakać...
        Po godzinie zadzwoniła i zaczęła mnie przepraszać za to, że nastawiała swojego syna przeciwko mojej rodzinie, że ona ma go jednego i że siedzi w tym domu sama i że myślała, że jak go nastawi przeciwko mojej rodzinie to że tylko do niej będziemy przyjeżdżać itd. Powiedziała nawet że poniedzieli wpadnie i pójdziemy z moją córeczka na spacer, ugotujemy razem obiad itd. Nie wiem co jej się stało, chyba zrozumiała że lepiej żyć w zgodzie i że dzięki temu więcej zyska, niż takimi chamskimi zagrywkami?? ... Mam nadzieję, że to będzie w końcu jakiś przełom a nie krótkotrwała zmiana ;-) Ale poczekam troszkę i zobaczę...
        • calineczka_777 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 15.07.11, 15:04
          calineczka137 napisała:

          > Swoją drogą moja teściowa na punkcie moich rodziców ma jakąś obsesję. Ciągle
          > mowiła mi przez tel. że moi rodzice nastawiają mnie przeciwko mojemu mężowi, ż
          > e go nie akceptują,że traktują go jak czarnego murzyna itp., itd. - Zastanawiam
          > się tylko skąd ona to wszystko wie, skoro widziała się z moją rodziną tylko 3
          > razy w życiu...a takie stwierdzenia są wyssane z palca.

          Ona po prostu boi sie utraty wladzy nad syneczkiem, dlatego jest zazdrosna o kazda osobe, z ktora jej syn ma dobry kontakt (ty jako zona, twoja rodzina). Kobieta ma jakis problem, ze tak boi sie usamodzielnienia syna.

          > W tą środę mąż miał 30 urodziny, więc powiedziałam mu, że jak zadzwoni z życ
          > zeniami jego mama, albo ciocia to niech je zaprosi na torta, kawkę itd. Życzeni
          > a złożyli telefonicznie ale nikt nie raczył przyjechać. Bardzo mnie to zdenerwo
          > wało i zabolało, bo jeśli chodzi o tego typu imprezy u jego mamy, bądź ciotki t
          > o obecność jest obowiązkowa. Jak to one mówią, mają tylko siebie i tradycję trz
          > eba pielęgnować, należy się szanować bo rodzina to rzecz święta i o takich wyda
          > rzeniach należy pamiętać. Szkoda tylko, że same się nie stosują do swojej zasad
          > y :(

          To swiadczy o tym, ze do nich nie dotarlo, ze ty i twoj maz jestescie rodzina i ze macie takie same prawa jak inne rodziny w tym klanie. Swiadczy to o tym, ze nikt z jego rodziny nie chce pogodzic sie z faktem, ze twoj maz ma swoja rodzine i sie usamodzielnia. Najchetniej widzieliby go jako malego chlopczyka, ktory robi to co jego rodzina (w sensie matka, ciotka) sobie zazycza. P.S. Czy ta ciotka jest samotna kobieta albo nieszczesliwa w malzenstwie?

          > Wczoraj zadzwoniła teściowa, powiedziałam jej że było nam przykro że nikt ni
          > e przyjechał do męża, w końcu to 30te urodziny, i że może przyjedzie w sobotę.
          > Niestety nie pasuje jej, bo to sobota, musiałaby specjalnie jechać do miasta, a
          > w sobotę autobusy tak często nie jeżdżą itd.

          Podejrzewam ze nie pasowaloby jej nawet gdyby szofer podwiozl ja limuzyna od jej domu do waszego :-( Rzecz nie w zlym polaczeniu komunikacja masowa, tylko wtedy musialaby uznac wasza rodzine i fakt, ze jej syn ma nowe zycie i jest dorosly.

          > I po raz pierwszy w życiu opieprzyłam swoją teściową i bardzo mi z tym dobrz
          > e :-) Wygarnęłam jej że one (teściowa i jej siostra) wymagają od nas szacunku
          > , ciągłych wizyt, telefonów itd. a same nie chcą się pofatygować do nas. Zreszt
          > ą wygarnęłam jej już wszystko co mi na żołądku leżało. Cała rozmowa trwała 43 m
          > inuty. Na koniec teściowa się popłakała i rozłączyła, zresztą mi też chciało si
          > ę płakać...

          Na ten placz to uwazaj. Sa tesciowe, ktore placz stosuja jako narzedzie w walce. Niektorzy jak widza lzy to ustepuja, wiec tesciowej wystarczy sie poplakac i juz osiaga swoj cel. Niestety w tym przypadku jest wymagana pewna bezwzglednosc a nie litowanie sie nad placzaca tesciowa. Podejrzewam, ze ona placze nad soba, ze ona jesrt taka biedna, sama i rzeczy ida nie po jej mysli. W ostatecznosci i ty tez mozesz zaczac plakac :-)

          > Po godzinie zadzwoniła i zaczęła mnie przepraszać za to, że nastawiała swojego
          > syna przeciwko mojej rodzinie, że ona ma go jednego i że siedzi w tym domu sama
          > i że myślała, że jak go nastawi przeciwko mojej rodzinie to że tylko do niej b
          > ędziemy przyjeżdżać itd. Powiedziała nawet że poniedzieli wpadnie i pójdziemy z
          > moją córeczka na spacer, ugotujemy razem obiad itd. Nie wiem co jej się stało
          > , chyba zrozumiała że lepiej żyć w zgodzie i że dzięki temu więcej zyska, niż t
          > akimi chamskimi zagrywkami?? ...

          Daj jej szanse. Jesli chce przyjechac niech przyjedzie. Tylko uwazaj czy ona rzeczywiscie sie zmienila. Jesli zauwazysz, ze ona znowu zaczyna swoje zagrywki, by was sklocic albo ze oczernia twoja rodzine, to nie zawahaj sie od razu jej tego powiedziec. Mozesz ta wizyte w poniedzialek wykorzystac do powaznej rozmowy z tesciowa w cztery oczy, zebyscie jeszcze raz sobie wszystko na spokojnie wyjasnily i omowily reguly w waszych kontaktach (co akceptujecie, co wam sie nie podoba) itp.
          • calineczka137 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 16.07.11, 08:37
            "P.S. Czy ta ciotka jest samotna kobieta albo nieszczesliwa w malzenstwie?"

            Można powiedzieć, że jest samotna. Ma męża ale nie mają dzieci. Jak to ona powiedziała "skupiła się na karierze" a teraz jest grubo po 50tce i chciałaby mieć dzieci ale czasu nie da się cofnąć. Dlatego podejrzewam, że mojego męża tak ustawia bo był dla niej jak syn. We wszystkim mu pomagała, począwszy od wyboru szkoły, studiów a następnie pracy. Niestety jakby tego było mało, pracuje z moim mężem także widzą się prawie codziennie w pracy :/ Czasami śmieje się sama do siebie, że mam dwie teściowe. Bo jak nie wpiep...a się mamusia to cioteczka :/ Więc mam chyba podwójnie przekopane.
            Najbardziej boli mnie to, że ta jego cioteczka zawsze musi postawić na swoim... Np, były jej imieniny. Mamusia męża razem z nią zarządziły że przyjedziemy już na 11 rano, posiedzimy do 20 i jeszcze teściową odwieziemy do domu, gdzie zupełnie nie jest nam po drodze. Oczywiście nikt nie zapytał się mnie o zdanie. A mój mąż tylko oświadczył mi, że ciocia tak chciała i nie możemy zrobić jej przykrości. Szkoda, że nikt tu nie pomyślał o tym, że mamy malutkie dziecko, które też ma jakieś swoje potrzeby, np. drzemka 2 godzinna od 10-12. I tak z tych imienin wróciliśmy o 21.30. Dzieciątko złe bo nie wykąpane a zawsze kąpiemy małą o 19 i idzie lulać. Ale kogo to obchodzi, przecież to mój problem bo moje dziecko :/
            Z różnymi świętami jest podobnie. Cioteczka chciałaby aby to u niej spędzać np. wigilię. Mówiłam mężowi że ja też mam swoją rodzinę, bardzooo dużą z którą też chciałabym posiedzieć. Owszem, możemy jechać do teściowej a poźniej do mnie lub na odwrot, ale nie będę jakiejś tam jego ciotki traktować na równi z moją bądź jego matką tylko dlatego że tamta nie ma swojej rodziny, swoich dzieci. Może zabrzmiało to trochę sukowato, ale tak sobie myślę.
            Ciekawe co przyniosą te święta... ;-)
        • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 15.07.11, 18:45
          No calineczka 137 pokazałas klasę :) brawo za odwagę i tak trzymaj !!!!, stosunki z teściową uprzejme, aczkolwiek nie tańcz jak Ci zagra, a gdy wchodzi na Twój teren i przekracza Twoje granice emocjonalne wyjeżdzaj z ciężkim działem (słownie)...Powodzenia, a jeśli chodzi o męża, czeka Cię b. cięzka praca, ale może Ci się uda.
    • calineczka137 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 18.07.11, 15:01
      Witajcie

      Widzicie, długo na rozwój sytuacji nie musiałam czekać...
      Otóż wczoraj wpadliśmy z wizytą do mojej teściowej. Była po browarku lub dwóch, w każdym razie zaczęła się żalić na swojego męża i jego kochankę, ponoć w sobotę spotkała się z nią przypadkiem i nieźle ją opieprzyła...
      Później mówiła coś o znajomych, którego syn trafił do więzienie itd... w którymś momencie westchnęłam i powiedziałam: "takie to życie" na co ona odpowiedziała "no popieprzona" i zaczęła mówić coś do mojej córuni w ogóle nie słuchając tego co mówię.
      Czujecie?, ona tak powiedziała do mnie, o mnie a ja na początku byłam w takim szoku że nic jej nie powiedziałam, dopiero dzisiaj dochodzi do mnie to co ona powiedziała. Najchętniej teraz napisałabym jej sms i opieprzyła ją ale to już tak z grubej rury. Napisałabym jej z chęcią że nie życzę sobie takich tekstów pod moim adresem i że nie mam zamiaru utrzymywać więcej kontaktów z nią. I ze wcale się nie dziwię że jej mąż znalazł sobie inną.Tyle tylko że gdybym to napisała to zapewne ona już by się tak obraziła ze nie chciałaby mnie więcej widzieć. No i nie wiem jak na to zareagowałby mój mąż... Dzisiaj wieczorem jak wroci z pracy powiem mu o wszystkim i mam nadzieje ze zadzwoni do niej i powie jej zeby mnie wiecej w ten sposob nie obrazała i że jak nie to nie będziemy do niej wiecej przyjeżdzac.
      A baba jest tak beszczelna ze dzisiaj dzwonila do mojego męża i pytala się co tam u nas slychac, czy wszystko w porządku. Pewnie chciała wybadac czy powiedzialam o czymkolwiek mężowi czy nie. Eh... mam dosc tej chorej baby. Chyba naoglądała się za dużo telenowel skoro lubi tak mieszać i knuć takie intrygi...
      A szczerze, miałam już nadzieje na to że będzie dobrze... :(:(:(:(:(:(:(
      • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 18.07.11, 17:14
        Calineczka, ten typ tak ma i się nie zmieni, jak ktoś jest prosty jak cep to nie zmieni się nagle w cudnej urody skrzypce :))) Myślę, że z taką osobą czeka Ci jeszcze wiele nieprzyjemnych niespodzianek w życiu...Niestety...Ale nie daj się i wymagaj szacunku w stosunku do siebie i swojej rodziny...
      • ostroznie_z_interpretacja Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 19.07.11, 15:47
        Uważaj!!!

        Zupełnie przypadkowo trafiłem na tą dyskusję. Ale czytając twój ostatni post stwierdziłem, że muszę zwrócić Ci na coś uwagę. Może nie zdążyłaś jeszcze zepsuć sobie stosunków z Teściową, w momencie kiedy swoimi (bardzo dobrymi!!!) działaniami je poprawiłaś.

        Stwierdzenie Teściowej "no, popieprzone" - bo tak ono w rzeczywistości brzmiało, ewentualnie miało zabrzmieć, nie oznacza "Jesteś popieprzona", jak to prawdopodobnie odebrałaś.

        Całość - czyli stwierdzenie jednej osoby: "takie to życie" i odpowiedź drugiej: "popieprzone" jest bardzo częstym podsumowaniem ogólnych narzekań dotyczących życia codziennego. Z treści Twojego postu wynika, że w tym kontekście zostało ono użyte. (Teściowa przyjęła że wspólne narzekania na życie jako takie zostały zakończone i zajęła się czymś, co w sumie jest dla niej najważniejsze, czyli zabawianiem wnuczki).

        Stwierdzenie "no popieprzone", po przetłumaczeniu z polskiego na polskie, oznacza:

        Tak, masz rację - wyrażenie gwarowe "no"
        nielekkie - wyrażenie "popieprzone".

        Podsumowując - wyrażenie "No, popieprzone" użyte w opisanym kontekście oznacza:

        "Tak masz rację, życie nie jest lekkie."

        Dodatkowo, zwrot "takie to życie" - "popieprzone" zazwyczaj używane jest dyskusji pomiędzy osobami, które się wzajemnie akceptują. Należy raczej wnioskować z opisanej sytuacji że zostałaś przez Teściową zaakceptowana.

        Co do pobytu u innych osób z dzieckiem, poinformuj wszystkie zainteresowane osoby o harmonogramie dnia dziewczynki, tzn że wstaje o godz takiej i takiej , pomiedzy tą i tą musi spać, o tej godzinie ją żywisz, o tej godzinie jest kąpane. Z pewnością Teściowa zapewni Tobie takie warunki, abyś mogła wykonywać określone czynności względem dziecka u niej, lub też nie obrazi się, gdy będziecie chcieli wyjść od Niej wcześniej np. ze względu na konieczność położenia o określonej godzinie dziecka do spania.

        Mam nadzieję, że stosunki pomiędzy Tobą i Teściową, a także pomiędzy Teściami się dobrze ułożą, zwłaszcza ze względu na wnuczkę, dla której obydwie rodziny będą dziadkami.

        Pozdrawiam i życzę powodzenia.

        MK
        • calineczka137 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 19.07.11, 19:59
          Eh... też chciałabym wierzyć że powiedziała to akurat w takim kontekście. Ale niestety nie powiedziała "no popieprz .o.n.e" tylko "no popieprz. o.n.a". Zresztą, to już nie pierwszy raz kiedy po moim westchnięciu powiedziała coś niemiłego. Innym razem rzuciła tekstem: "no głupia" Ogólnie to była trzecia taka sytuacja :/ :( Ja wiem, że ona mnie nie lubi, bo zabrałam jej po prostu synka. A dzisiaj dała mi to do zrozumienia. Powiedziała że jeśli dalej będę tak skarżyć na nią jej synkowi to mam patrzeć co ona teraz zrobi i czekać końca, po czym rzuciła słuchawką.
          Niestety nie wygram z nią, także najlepsze rozwiązanie to podziękować i jej i mojemu mężowi. Niestety ... Niech innym zatruwają życie bo mi psychika już siada :/ ileż można..............
          • zuzi.1 Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 19.07.11, 20:07
            Calineczka, powalcz o męża, wymagac to będzie ogromnego trudu, ale przecież macie dziecko i zapewne się kochacie, nie pozwól teściowej tego zniszczyc !!!!!! Wiele toksycznych mam wychowuje synów na mamisynków, to nie do końca jest ich wina (tj. synów, że tacy są), oni byli przez tyle lat wychowywani przez taką osobę i nie dostrzegają jej toksyczności...i jej wpływu na niszczenie związków małżeńskich. Porozmawiaj z jakąś dobrą psycholog na ten temat tj. na temat teściowej i męża, nie poddawaj się tak łatwo, WARTO WALCZYC O SWOJĄ RODZINĘ TJ. o SIEBIE, MĘŻA I DZIECKO.
    • blackagula Re: Jak żyć w zgodzie z teściową??? 26.09.11, 15:57
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
Pełna wersja