Jeszcze nie rozwód

25.07.11, 18:47
Ileś lat wspólnego życia, dobre i złe chwile, konflikty, nieporozumienia. Były próby terapii ale nie wypaliły.

I teraz chcę wynająć drugie mieszkanie, dla siebie. Żeby odetchnąć. Nabrać dystansu. Odpocząć. Przez kilka ostatnich lat szukałam mieszkania, do którego zmieściłabym jeszcze dwójkę dzieci ale drogo wychodziło, więc męczyłam się dalej z mężem.

Wreszcie wkurzyłam się i zauważyłam, że trudno, mogę wynająć mieszkanie tylko dla siebie (pracuję i sama dam sobie radę). Natomiast wtedy męża z dziećmi zostawię w ciemnej doopie. Nie pomogę im finansowo, bo nie zarabiam aż tyle, żeby opłacić wynajęcie mieszkania, dojazdu do pracy, obsługę dotychczasowych długów i kredytów (na remonty i urządzenie tego mieszkania, w którym zostanie mąż z dziećmi) i jeszcze dokładać się finansowo do prowadzenia domu, w którym już nie będę mieszkała.

Przewiduję, że mężowi skończą się pieniądze z jego zarobków w ciągu dosłownie kilku dni. Po dwóch miesiącach odłączą mu media a po kolejnych nasze wspólne mieszkanie i dorobek pójdzie pod młotek i rozdrapie to komornik.

Mimo to mój mąż niszczy mnie psychicznie, wykorzystując fakt, że nie chcę swoim odejściem skrzywdzić dzieci - a i jego przecież też nie chcę skrzywdzić. Tylko ile mogę pozwalać się niszczyć?!

Jak zabezpieczyć swój dorobek (połowę wspólnie kupionego i spłacanego mieszkania), jeżeli mąż natychmiast je zadłuży?
    • stjerne868 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:00
      a ile lat maja dzieci?
      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:07
        Ucząca się nastoletnia młodzież
        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:15
          Kompletnie Ci na niej nie zalezy? Niech nie mają co jeść i gdzie mieszkać? To juz lepiej oddaj do DD, przynajmniej tam nie będą glodowali przy swieczce, a skoro masz ich gdzieś, to chyba nie jest złe rozwiązanie.
          I tak masz obowiązek alimentacyjny, więc placić musisz - nie zechcesz, to można wytoczyć sprawę i komprnik wejdzie na pensję.
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:27
            Jak komornik wejdzie mi na pensję, to wrócę do męża i wszyscy razem będziemy siedzieć bez jedzenia i przy świeczce. Dzieci nie będą dzięki temu bardziej najedzone
    • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:03
      Zaraz - zostawisz dzieci bez jedzenia, bez mediow itd? Ile mają lat?
      Jesli dorosle to OK, choć też mialabym watpliwosci. Ale jeśli są to jeszcze dzieci lub ucząca się mlodzież, to nie mozesz powiedzieć "finansowo nie pomogę". Masz bowiem obowiązek utrzymywać dzieci i dokładac się finansowo. Alimenty są obowiazkowe, nie mozesz powiedzieć "mam dzieci, ale nie chcę ich utrzymywać".
      Zacznij od rozdzielności majątkowej. Porozmawiaj z dziećmi, o ile duże.
      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:23
        Dzieci pozostaną na utrzymaniu tatusia. A że ten tatuś ma dzieci gdzieś - to czy to moja wina? Ma pełnię władz rodzicielskich. Przez kilkanaście lat tatuś dbał o siebie a ja dbałam o wszystkich. Oczywiście, mogę wyskrobać 300 zł alimentów ale tatuś jest tak niezaradny że i tak nie zadba o dobro dzieci tylko będzie zadłużał się na potęgę.

        Można odwrócić sytuację: mogę odejść z dziećmi ale mąż nie wygospodaruje środków na utrzymanie siebie, mieszkania i alimentów słusznie należnych dla dwojga dzieci. A bez tych alimentów NIE UTRZYMAM DZIECI
        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:28
          Ty też masz dzieci gdzieś, byc moze bardziej niż tatuś. Przerazające.
          Zemscisz się na tatusiu, a dzieci traktujesz jak przedmioty - ucieroią - no to co, wazne,z eby tatusia przycisnąć. Będą niezadbane i głodne, a Ty bedziesz miała satysfakcję, że się na tatusiu zemscilaś. Co tam dzieci, one się nie liczą.
          Masz obowiązek placić na dzieci, chcesz czy nie, niezaleznie co tatuś z tymi pieniędzmi zrobi. Ale Twoja postawa jest przerazająca, dzieci w ogóle nie są dla Ciebie ważne, jesli zmarnujesz im życie - to cóż, jest to nieistotny drobiazg, przecież wazna jestes tylko Ty.
          Odwarcajac sytuację - tatuś nagle się wyprowadza i mówi,że nie stać go na utrzymywanie dzieci, bo przeciez musi wynająć mieszkanie i dojeżdżać do pracy, a wiec placić nie zamierza. i jest to - Twooim zdaniem - OK?
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:21
            Nie jestem mściwa i nie mszczę się na nikim. Pieniądze mogę przelewać bezpośrednio na konta dzieci. Ale one nie będą tymi pieniędzmi płacić za światło!

            >Odwarcajac sytuację - tatuś nagle się wyprowadza i mówi,że nie stać go na utrzy
            > mywanie dzieci, bo przeciez musi wynająć mieszkanie i dojeżdżać do pracy, a wie
            > c placić nie zamierza. i jest to - Twooim zdaniem - OK?

            Modlę się o taką sytuację!!!
            • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:24
              I będą sobie radosnie mieszkać w ciemnym domu, w zimnie, przygotowując się pilnie do lekcji w kurtce i rekawiczkach. O iel stać je będzie na zeszyt.
              Czyli innymi slowy - STAĆ Cię na utrzymanie dzieci bez ojca, ale nie zamierzasz tego robić, bo?
              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:30
                Co innego utrzymać dotychczasowy dom i poziom życia a co innego wydawać miesięcznie majątek na wynajęcie mieszkania.

                W sytuacji, gdy dzieci jest dwoje i aktualnie każde ma swój pokój, sprowadzenie ich do jednopokojowej wynajętej klitki będzie pogorszeniem ich warunków
                • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:33
                  To sie nie wydaje majątku, tylko utrzymuje wlasne dzieci - minimum przyzwoitosci.
                  Albo się wynajmuje nie "mieszkanie', a klitkę przy rodzinie, za psie grosdze.
                  Wolisz własną wygodę niz utrzymanie dzieci i tyle.
                  Rozumiem, ze brak jedzenia, elektryczności i opieki nie będzie dla dzieci żadnym pogorszeniem warunków? Czyli - albo klamiesz, opisujac ich ojca i potrafi jednak zapewnić dzieciom jakiś standard, albo warunki życia dzieci pogorsza się draastycznie.
                  • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:37
                    O jakich psich groszach piszesz?
                    • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:39
                      O małym pokoju przy rodzinie, na przykład częściowo spłacanym pomocą w domu.
                      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:57
                        Część pracy wykonuję w domu. Potrzebuję do tego stosownego spokoju. Zamieszanie z jakąś rodziną do pomocy nie wchodzi w grę.
                        Jestem przyzwyczajona do elementarnego luksusu: wiesz, zmywarka, własna łazienka. A przede wszystkim spokój i niezależność. PRYWATNOŚĆ!
                        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:01
                          Cóż, wybierasz miedzy luksusem swoim a jedzeniem dzieci. Niech dzieci nie mają co jeść, ale Ty będziesz miała zmywarkę, to jest oczywisty dla wszystkich wybór. Zmywarka jest znacznie wazniejsza od dziecka. To oczywiste.
                          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:10
                            Zapracowałam sobie na ten luksus.
                            Winę widzę po stronie męża-chama. Gdyby był miły to bym się nie wyprowadzała
                            • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:17
                              Ja się mężowi nie dziwię jakoś...
                              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:27
                                Może jesteś oswojona z chamstwem. Ja nie
                                • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:29
                                  Ja nie oswajam z nim własnych dzieci - ty najwyraźniej taki cek wychowawczy sobie postawiłaś.
                                  • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:43
                                    Przeciwnie.

                                    Zależy mi, żeby dzieci wychowywały sie w dobrej atmosferze.
                                    Ale mąż jest dorosły i nie mam na niego wpływu

                                    Poza tym dla dzieci jest względny. Tylko mnie nie lubi :(
        • kotpots Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:31
          nie rozumiesz. Rodzice mają obowiązek utrzymywania i alimentacji dzieci. Zostawisz je ojcu pod opieką to będziesz płacić alimenty ojcu na ich utrzymywanie, a w sytuacji jaka jest to właściwie w ten sposób będziesz utrzymywać męża i tracić majątek który mąż zadłuży.
          Od kilkunastu lat go utrzymujesz więc o co nagle takie haloo? nie zauwazyłaś wcześniej że leń?

          dlaczego nie złożysz wniosku o zabezpieczenie potrzeb rodziny i alimenty od męża oraz dokładanie się do rachunków? dlaczego sama bierzesz kredyty na wspólne mieszkanie? jemu rośnie majątek z twojej kasy. Sama to robisz. Czy dzieci za to mają płacić?

          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:27
            Dlatego, że komornik ściągałby alimenty z naszego majątku wspólnego. Wolałam się dogadać. Mąż jakoś się starał, pieniądze nie są najważniejsze, ale mąż stał się bardzo niemiły i dlatego chcę odejść

            Kredyty biorę sama ale i tak majątek jest wspólny.
            • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:34
              I zostawić z niemiłym mężem dzieci.
    • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:25
      Nie jestem niezniszczalna. Jeżeli piszę, że facet mnie niszczy, to znaczy, że grozi, że wyląduję u psychiatry i zacznę brać prochy, żeby znieść małżeństwo. Teraz dzieci mają przynajmniej zaradną troskliwą mamę. Co będzie jak psychika mi się załamie?
      • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:29
        Te dzieci własnie mają już nie mieć mamy, nie zauwazyłaś? i ich mama nie jest ani zaradna, ani troskliwa. Zaradna by zarobila, troskliwa nie zostawilaby z ojcem, wiedzac, ze o nie nie zadba.
        ta mama jest zaadna i troskliwa w odniesieniu do siebie samej.
        • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:14
          Póki co jeszcze nie zostawiłam
          • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:18
            Ale masz zamiar, czy tak sobie piszesz, dla rozładowania?
            • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:33
              Dla zebrania więcej informacji, które mogą mi pomóc

              Dotąd nigdy jeszcze nie wyprowadzałam się od męża. To ma być pierwszy raz. Nie chcę sknocić ani niczego przegapić
              • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:34
                No, dziwne, na ogół kazdy w Twoim wieku juz parę razy wyprowadzał się od męża.
                Już sknociłaś - zycie dzieciom.
                • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:39
                  Nie wiesz, w jakim wieku jestem
                  • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:40
                    Oh, to w tym wypadku obojetne. takie doświadczenie powinna miec za sobą kazda kobieta w średnim wieku...Co najmniej raz czy dwa?
                    A Ty masz nastolatki i wyprowadzasz się dopiero pierwszy raz?
      • kotpots Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:34
        Jest rok 2011, jak widać umiesz korzystać z internetu, umiesz poszukać telefonow i adresów odpowiednich instytucji pomagających rodzinie w kryzysie i kobietom doświadczającym przemocy (w tym ekonomicznej). A ty się żalisz na forum obrażona na męża? Zamiast lecieć do interwencji Kryzysowej na konsultacje i zbierać dowody na winę męża? Na co czekasz?
        • marzeka1 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 19:48
          Chcesz dokopać mężowi, a kopiesz przy okazji dzieci- straszne.
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:16
            Nie chcę nikomu dokopać - gdzie to wyczytałaś? Chcę tylko spokoju w życiu osobistym
        • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:18
          Nie jestem obrażona na męża.

          Osoba/instytucja, która w założeniu miała pomóc, doradzała właśnie taki krok
          • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:22
            Nie chesz dokopać dzieciom, tylko chcesz, aby zostały z kimś, kto o nie nie zadba, kogo nie stac na ich utrzymanie - zeby były glodne, bez pieniędzy i bez opieki. To sie nie nazywa dokopanie, to prawda, to sie nazywa zaniedbanie i są na to paragrafy KK. Niezaleznie od tego, co Ty chcesz masz obowiązek łozenia na dzieci, niezależnie od Twoich planów życiowych. Za nie wywiązywanie się z tego obowiazku mozesz nawet iść siedzieć.
            Nie jest możliwe, aby jakakolwiek instytucja poradziła, aby porzucić dzieci i nie lożyć na nie. Mogła Ci najwyżej doradzić wyprowadzkę z domu, kierując się dobrem Twoim, a nie dzieci. To Tuy powinnaś kierować się dobrem dzieci i pewnie urzednik naiwnie założl, ze matce na dzieciach chcoć trochę zależy.
            Jak bedziesz miała szczęście, to moze jakieś dziecko, tak potraktowane, ucieknie z domu albo się powiesi i zobowiązania Ci sie zmniejszą.
            • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:36
              Zobowiązania wobec dzieci są identyczne moje jak i męża. Mąż nie pójdzie siedzieć pozostawiając dzieci ze mną a ja nie pójdę siedzieć pozostawiając dzieci z ich ojcem.

              Nie mam obowiązku znosić chamstwa "dla dobra dzieci"
              • marzeka1 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:40
                Twoja logika jest tak pokrętna, że najlepiej byłoby oddać dzieci gdzieś w rodzinie.
                Aby miec spokój, chcesz porzucić dzieci, wiedząc, że będzie "biednie i głodno", ba- ty masz z tego powodu satysfakcję, że w ten sposób coś męzowi udowodnisz. Masz w dupie ich potrzeby emocjonalne, ale i te materialne. Gdy mąż okazał się zły, ty nie musisz odpłacać mu tym samym, kopiąc po drodze dzieci jak zbędne szczeniaki.
                • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:18
                  Gdzie Ty widzisz kopanie moich dzieci?

                  Bronię się przed przemocą psychiczną.
                  • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:19
                    Zostawiając przemocowcowi (ktory może jeszcze będzie "mily") dzieci, aby się nad nimi znęcał?
                    • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:34
                      Mąż nie będzie się nad nimi znęcał, tylko zwali na nie całą robotę prowadzenia domu. A sam pójdze do pracy albo będzie odsypiał.

                      Tak, mam niezły ubaw, bo wyobrażam sobie, jak towarzystwo będzie musiało ruszyć się i zrobić to, co do tej pory robiłam JA

                      A ja sobie ODPOCZNĘ. I się pośmieję. Wrócę jak mnie docenią
                      • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 23:12
                        antheax napisała:
                        > A ja sobie ODPOCZNĘ. I się pośmieję. Wrócę jak mnie docenią

                        Szkoda twoich dzieci i męża.
                        Masz racje wyprowadź się bo kto wytrzymałby z taka matka jedzą.
                        Twój mąż i dzieci będą sobie żyli długo i szczęśliwie a ciebie wykopią ze swojego życia.
                        A ty odpoczywaj samotnie w luksusie ze zmywarka jako towarzyszka życia.
              • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:42
                Nie o pozostawienie chodzi, a o porzucenie. Pozostawienie polega na tym, ze zostawiasz dzieci, ale nadal uczestniczysz w ich utrzymywaniu, czyli placisz regularne alimenty. To samo dotyczy męża. Ty natomiast, nie płacąc, narażasz się na więzienie.
                Placenie na utrzymanie dzieci jest obowiazkkiem, z ktorego nic Cię nie zwolni, nawet astronomiczna cena mieszkania.
                • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:50
                  Ile płacić? Potrafisz napisać kwotę? Tak, wiem, to ustala sąd. Ale niezależnie ile ustali, nasze możliwości wspierania dzieci są większe na terenie jednego mieszkania niż po mojej wyprowadzce.
                  Sąd prawdopodobnie ustaliłby alimenty niższe, niż rzeczywiste potrzeby dzieci i mój mąż wpadłby w długi

                  Wstępnie widzę, że dzieci jednak zabrałyby się ze mną. Wtedy mąż musiałby płacić. Zadbałabym o podział majątku i w krótkim czasie mąż wylądowałby pod mostem... Smutne.
                  A dzieci tylko wspominałyby czas, jak mieliśmy własne mieszkanie i każde własny pokój...
                  • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:56
                    Nie rozumiem, dlaczego zwyczajnie nie wystąpisz o rozwód i nie wyprowadzi się maż...
                    • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 20:59
                      Bo rozwód też kosztuje. I trwa. Płacisz adwokatom, sądowi
                      A wynajęcie chaty to moment. I szybciej ma się spokój

                      Poza tym może mąż sobie przemyśli i zechce być miły? Myślałam o separacji
                      • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:04
                        Wiesz co?
                        G... Cię obchodza dzieci - niech zdechną, byle ty bys miała spokój. Nie rozwiedziesz się, bo może maż jeszcze będzie miły - zagłodzi dzieci, nieistotne, nie zadba o nie - pryszcz, dzieci wam odbiorą , fajnie, nie trzeba będzie kasy wydawać.
                        Może rzeczywiście sie wyprowadż i zniknij na zawsze. Zmienilam zdanie - taką matkę najlepiej mieć jak najdalej, nawet kosztem niedojadania.
                        • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:13
                          Zasługuję na spokój i bezpieczeństwo we własnym domu. Niepotrzebnie się czepiasz
                          • marzeka1 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:16
                            Jesteś jak z kosmosu! Szok.
                            • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:19
                              Na nic nie zasługujesz, oprócz totalnego olania Cię przez dzieci. Wyprowadź się do luksusu. Dzieci zostaw mężowi, lepiej sie nimi zajmie. Tylko nie zapomnij, ze masz placic.
                              Może zasłużylaś na luksus, ale nie zasłużyłas na to, by być matką i zeby ktokolwiek Cie kochał.
                              • verdana Troll 25.07.11, 21:24
                                Po przemyśleniu jestem pewna, ze to troll. Taki poziom glupoty w realu nie istnieje.
                                • antheax Nie rozumiesz 25.07.11, 21:32
                                  Jak nie wiesz, co pisać to poczekaj aż ktoś inny coś napisze.
                                  Akurat to, że "jestem trollem" - w moim problemie nie pomaga

                                  Nie jestem trollem
                                  Sytuacja ma miejsce w realu

                                  A święty spokój i wzajemna życzliwość we wspólnym domu są dla mnie wartościami nadrzędnymi
                                  • verdana Re: Nie rozumiesz 25.07.11, 21:45
                                    Taak, ktos zostawiajacy dzieci bez pieniędzy z ojcem chamem, faktycznie zyczliwość rodzinną stawia ponad wszystko.
                                    Troll, jak nic. Nie wierze w taki kompletny brak umiejetności logicznego myslenia. Wakację są, dzieci się nudzą.
            • emaciejka1 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:19
              TO JEST CHORE!!! Kobieta założyła sobie rodzinkę,urodziła dzieci i ...czar prysł. Rodzinka sie znudziła. Ok,rozumiem,w małżenstwie różnie się układa, można się rozejsc z facetem, ale nie z dziećmi! Idąc do łóżka powinnismy miec swiadomosc,że z tego może powstać nowe życie, za które ponosimy odpowiedzialnosć przez minimum 18 lat, a nawet i dłużej!
            • policjawkrainieczarow Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 05:42
              verdana napisała:

              > Nie chesz dokopać dzieciom, tylko chcesz, aby zostały z kimś, kto o nie nie zad
              > ba, kogo nie stac na ich utrzymanie - zeby były glodne, bez pieniędzy i bez opi
              > eki. To sie nie nazywa dokopanie, to prawda, to sie nazywa zaniedbanie i są na
              > to paragrafy KK. Niezaleznie od tego, co Ty chcesz masz obowiązek łozenia na dz
              > ieci, niezależnie od Twoich planów życiowych. Za nie wywiązywanie się z tego ob
              > owiazku mozesz nawet iść siedzieć.

              a to jakim cudem tatusiowie, ktorzy odchodzą od matek i z łaski rzucą groszem a na to, żeby się spotkać z dziecmi, nie mają czasu, nie siedzą masowo w więzieniach z tego paragrafu?
    • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:45
      Myślę ze powinnaś udać się do szybko psychiatry.
      Sposób jaki piszesz o swym życie w luksusie i chęci porzucenia dzieci wygląda głębokie upośledzenie psychiczne.
      A może jesteś wielkim ZEREM a opisywany przez ciebie maż jest dobrym ojcem skoro zostawiasz dzieci pod jego opieką.
      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 21:54
        A może to Ty Kropeczko jesteś ZEREM?
        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:10
          Proponuję zakończyć dyskusję.
          Bowiem jest to albo:
          -troll - i świetnie się bawi, choc niestety, historyjka w pewnym momencie ją przerosła i stała się niespójna. To szczęśliwe życie rodzinne jako wartość najwyższa matki porzucajacej dzieci bez alimentów i przemocowiec, ktory moze jeszcze będzie miły - e, wyobraźnia zawiodła;
          -psychopata lub socjopata - osoba całkowicie pozbawiona wrazliwości, skoncentrowana na sobie, nie umiejąca nawet pobieznie stosować morm moralnych
          - klamczuszka, która chcę po prostu odejść od faceta, ale przy okazji oczernić go na forum. Maż jak maż, zajmie się dziećmi i tyle.
          W pierwszym przypadku szkoda karmić trolla. W dwóch pozostałych - dla dzieci lepiej będzie, jak nie będą miały kontaktu z tego typu osobowością.
        • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:14
          antheax napisała:
          > A może to Ty Kropeczko jesteś ZEREM?

          antheax, zerem jesteś jako kobieta i matka skoro w dupie masz los swoich dzieci. Skoro nie interesuje cie czy będą miały miłość jedzenie i opiekę. Nawet suka nie porzuca własnych szczeniaczków. Wiec kim jesteś ??
          Po prostu "0"
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:45
            Jak ci pasuje bycie suką to nią bądź. Ja jestem człowiekiem
    • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 22:38
      Nie oglądałyście filmu: "Komedia małżeńska"?

      www.youtube.com/watch?v=Swc6nOgg-Kk
    • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 25.07.11, 23:36
      Być może niewłaściwe forum wybrałam. Same frustratki. To już nie piszę więcej.

      Stek pomyj na mnie - kompletnie bezpodstawnych, bo o swoje dzieci DBAM

      Sama nie będę. Przez lata wychowywaliśmy dzieci w miłości a teraz są prawie dorosłe, więc tej postawy raczej nie zapomną

      Dzieci mają prawo do pobytu z ojcem. Po 13 roku życia i tak dzieci same wybierają, z kim wolą mieszkać. Więc sobie wybiorą, co wolą. Z pewnością nie będą miały do mnie pretensji

      Problem to może mieć co najwyżej mój mąż. I z tego co widzę, już mięknie i zaczyna wysyłać pojednawcze SMS-y :)
      • sorvina Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 00:15
        No tak, zostawi męża chama z dziećmi w "ciemnej dupie" - nie dając ani grosza, bo sama musi mieć luksusy, chociaż wie, że po kilku dniach pieniądze im się skończą, odetną im media i pewnie na jedzenie też zabraknie. Ale jest dobrą matką, co się wszyscy czepiają, ona musi odpocząć, dzieci już odchowała, wychowywała w miłości (bo przecież to psychiczne znęcanie się tylko ją objęło i dzieci pewnie nic nie zauważyły), musi im wystarczyć. Są prawie dorosłe, jak zgłodnieją mogą sobie dorobić, pewnie jak będą rozdawać ulotki w deszczu to szybko docenią jak to dobrze było z mamą, jaki to tatuś niezaradny i mama łaskawie wróci (chyba, że opchną zmywarkę by było na rachunki, to wtedy niekoniecznie)...

        Gdyby nie fakt, że od swojej rodzicielki również wysłuchiwałam takie bajki, że aż rozum boli, oczywiście jaka to ona dobra i kochająca, przecież ona MA PRAWO... przy okazji inni nie mają żadnych, pewnie bym nie uwierzyła, że można być aż tak zaślepionym. Ale można. Tylko moja matuś bardzo się zdziwiła, że rozliczałam ją z faktów a nie deklaracji. Teraz oczywiście szeleści coś o niewdzięcznych dzieciach i mężu, który im w głowach namieszał... sąsiadkom, bo mnie już nie ma okazji.

        Nie sądzę by cokolwiek do autorki wątku trafiło, ten typ jest zbyt zakochany w swojej wizji siebie i swojego życia by cokolwiek zrozumieć.
    • enith Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 00:25
      Po przeczytaniu twoich postów, Antheax, naprawdę trudno nie odnieść wrażenia, że pisał je albo troll, albo socjopata bez zdolności odczuwania uczuć wyższych. Nie rozumiem, a sama nawet nie jestem matką, jak możesz w tak bezduszny sposób wyrażać się o swoich dzieciach. Poważnie myślisz o porzuceniu ich, bo wkurzył cię mąż? No, bo to wynika z twoich postów. Nie wiem, czy piszesz będąc w ciężkiej depresji, czy pijana, czy na prochach jakiś, ale przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś. Chcesz wynieść się z domu i zostawić dzieci z nieodpowiedzialnym, jak sama utrzymujesz, ojcem, którego lada chwila zlicytuje komornik, a mąż z dziećmi pójdzie pod most. Jak ty to sobie wyobrażasz? Czemu chcesz uciekać się do tak absurdalnych (i niebezpiecznych!!) rozwiązań, ignorując te racjonalne, jak choćby rozdzielność majątkową, alimenty na dzieci, separację czy nawet rozwód? Nie wierzę, że faktycznie zmusza cię do tego "zamiłowanie do luksusu", bo choć żyje już 33 lata i do tego ostatnich parę lat w USA - gnieździe szatana (wg niektórych), nie poznałam jeszcze takiej matki, skończonej krowy, która własną wygodę i dobre samopoczucie postawiłaby jednoznacznie ponad dobrem dzieci i ich podstawowymi potrzebami. Zakładam, że słowa o luksusie napisałaś sfrustrowana, rozżalona i rozgoryczona, faktycznie tak nie myśląc. Ale jeśli rzeczywiście tak czujesz, proszę, wyświadcz sobie, a zwłaszcza swoim dzieciom ogromną przysługę i idź na terapię, zanim stanie się jakieś nieszczęście.
      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 06:24
        Właśnie o rozdzielności majątkowej piszę. Że jeżeli w zapisie rozdzielności będzie widniało po pół mieszkanie na każde z małżonków a mąż nie zapłaci czynszu to i tak mieszkanie będzie zadłużone. A jeżeli to ja mam się wyprowadzić (nie chcemy mieszkać razem), płacić za wynajem nowego mieszkania i opłaty za stare to ZA DUŻO.

        Liczę, jaka forma rozdzielenia się z mężem będzie najtańsza. A dyskutantki a forum przyczepiły się, że suka, krowa itp. To proszę napiszcie jak ODEJŚĆ od męża nie mając do dyspozycji drugiego lokum. Jak jesteście takie mądre. W sumie po co zaraz pokój przy rodzinie - można od razu pod most!

        Idiotki

        Aha, i radząc jak z mieszkaniem i majątkiem przestańcie pierdzielić o moich rzekomo zaniedbywanych dzieciach. Bo to nie ten wątek
        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 09:09
          Idealnie Twoja wypowiedź miesci się w nurcie "Nie lubię chamstwa".
        • bazia8 Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 11:13
          nie zaperzaj się
          nie prościej sprzedać mieszkanie i kupić dwa mniejsze? kawalerkę dla męża i dwa pokoje dla ciebie i dzieci? nawet kosztem dodatkowego kredytu powinno być taniej niż utrzymanie jednego dużego mieszkania przez ojca i wynajęcie mieszkania dla ciebie.
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 13:50
            Taki jest pomysł męża. Sprzedać mieszkanie i kupić dwa mniejsze.
            Ale to nie koniec pomysłu męża. Chce podzielić się kasą z mieszkania po równo a dwoje dzieci podzielić: starsze miałoby mieszkać z nim a młodsze ze mną.

            Absolutnie się z tym nie zgadzam. Więc póki co się męczymy.
            Inne pomysły męża to (tylko te z dzisiaj): Mam się wyprowadzić (dokądkolwiek)
            Albo: mieszkać razem przez najbliższych kilka lat aż sobie uzbieramy na osobne życie. On deklaruje, że będzie mnie traktował jak obcą osobę a nie żonę - co zresztą uparcie czyni już od jakiegoś czasu. Fakt, mąż jest dość spokojny ale ja potrzebuję emocjonalnego ciepła.
            Chłód emocjonalny mnie zabija. Stąd pomysł z wynajęciem mieszkania
            I kolejny pomysł z dzisiaj: rzeczywiście mam sobie wynająć to mieszkanie i zniknąć mu z oczu...

            Bogu dziękuję, że kiedyś się uczyłam i mam pracę...
            • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 14:07
              Rozumiem, ze to, czego potrzebują dzieci kompletnie ci zwisa. Ty chesz ciepło, dzieci mogą nie żreć.
              Radzę kup sobie zmywarkę - i z nia spędź resztę zycia. Myślę, ze to jest to, czym powinnaś się opiekować.
            • okri2 Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 14:47
              no to ja się wtrącę.
              Dzieci będą miały problem w przyszłości z założeniem własnej rodziny. Tak to już jest, gdy wyrastają w takiej rodzinie, jaką stworzyliście z mężem.
              Nic dobrego nie przyniesie dzieciom, gdy rodzice będą się nienawidzić i mieszkać na siłę "dla nich"/dla mieszkania.

              Teraz co do luksusów - każdy ma do nich prawo. Nie znam antheax i nie zamierzam oceniać jakim jest człowiekiem. No, ale ma problem, który w anonimowy sposób chce tu rozwiązać.
              Przejdźmy do konkretów:
              - czy mieszkanie jest spłacone?
              - rozmawialiście z dziećmi u kogo chcą zostać? NIE MOŻECIE ZA NIE DECYDOWAĆ
              - wynająć mieszkanie powinna ta osoba z którą dzieci nie zostają
              - najłatwiej rozegrać te sprawy u prawnika (to koszt około 100zł.) - nie chodzi o rozwód, tylko o mediatora podczas rozmowy
              - nie wiem jak duże macie mieszkanie, ale sprzedanie i kupienie dwóch mniejszych, to chyba nie głupi pomysł? (no ale nie piszesz o rozwodzie, więc sprzedawanie na razie nie wchodzi w grę).

              Chłód emocjonalny to normalne: albo się kocha, albo nienawidzi, nie ma nic pomiędzy. Lubić potrafią kobiety. Mężczyzną nie są potrzebne koleżanki, czy przyjaciółki - taki gatunek (Kobiety są z Wenus, a mężczyźni z marsa - polecam książkę :)
              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 10:33
                Mieszkanie jest prawie spłacone
                Dzieci: nie zadaję im takich pytań dopóki sytuacja o mojej wyprowadzce nie będzie przesądzona.

                Jak przed laty wybieraliśmy z mężem (jeszcze nie mężem) miejsce do życia, postawiłam warunek, że w sytuacji konfliktu wynosi się mąż a ja zostaję. Po latach okazało się, że mąż kłamał. Rozumiem, że on też nie ma drugiego mieszkania w zapasie ale łatwiej byłoby wynająć czy kupić kawalerkę dla niego niż większe mieszkanie dla mnie i dzieci.
                Kłamstwa męża nie przewidziałam.
                Mąż nie chce się wynieść, nawet, gdybym pomogła

                Dzięki za podpowiedź odnośnie Marsa i Wenus. Mam tą książkę ale dotąd nie zgadzałam się z jej treścią...

                Przed laty miałam nadzieję, że będziemy mieszkać jak para dobrych przyjaciół wspólnie wychowujących dzieci. Ale rzeczywiście: mąż albo kochał albo nienawidzi...
                • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 10:35
                  Miało być:
                  > Dzieci: nie zadaję im takich pytań dopóki decyzja o mojej wyprowadzce nie będz
                  > ie przesądzona.

                  "Decyzja" a nie "sytuacja"
                  • okri2 Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 12:45
                    Zatem jeszcze raz proponuję rozmowę w obecności prawnika. Będziecie mieć czarno na białym wyjaśnione co się komu należy i jak rozwiązać sytuację majątkową.
                    Mieszkanie jest waszą wspólną własnością i albo je sprzedacie i podzielicie majątek, albo jedno z was spłaci połowę. Nie ma innej opcji.
                    Swoją drogą wynajmij sobie na miesiąc/dwa jakieś mieszkanie i z dystansem spójrz na swoje życie. Dzieci mogą pomieszkiwać raz z tobą, raz z mężem. Możesz tanio wynająć mieszkanie, które zostało wystawione na sprzedaż.
                    Dzieci: wedle prawa od 13 roku życia dziecko ma prawo zdecydować z którym rodzicem zostanie, więc nie możesz mieć pewności, że zechcą z tobą mieszkać.
                    Ja byłam u prawniczki z mężem w sprawie rozwodu, ale wiem, że sporo małżeństw radzi się będąc jeszcze w związku (a prawniczka chwaliła się, że wiele małżeństw ustrzegła przed rozwodem :)
                    Powodzenia i nie nakręcaj się, bo stres i nerwy to najgłupszy doradca.

                    P.S. Co do haseł o "wyrodnej matce" Jeśli matka będzie szczęśliwa, to i dzieci będą szczęśliwe. Dzieci nie czują się dobrze, jeśli rodzic poświęca się dla nich kosztem własnego szczęścia. A patologia polega na tym, że matka nie potrafi być szczęśliwą nawet w idealnych warunkach.
                    • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 13:40
                      Zgodnie z tym hasłem, dzieci w DD, do ktorych matak przychodzi raz w roku, aby nie stracić praw, a poza tym prowadzi bardzo fajne życie, powinny być absolutnie szczęśliwe.
                      To hasło zdecydowanie nie przewiduje porzucania dzieci.
                      • okri2 Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 15:01
                        Osoba prawdziwie szczęśliwa chętniej oddaje szczęście innym. Kochająca - kochanie.
                        Matka porzucająca dzieci to patologia i nie można tu mówić o szczęściu kogokolwiek. Te pseudo szczęśliwe matki odwiedzające dzieci w DD. Znasz którąś osobiście?? Są szczęśliwe?? Raczej przegrane!
                        Verdana nie popadaj w skrajności.
                        Uważam, że autorka wątku powinna sobie odejść, by zobaczyć co traci.
                        • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 20:19
                          Ależ autorka postu własnie CHCE porzucić dzieci. Czyli, jak słusznie zauważyłaś, to patologia. Przeczytaj sobie jeszcze raz uwaznie pierwszy post - chce je zostawić, wiedząc, ze nie będą miały opieki, a najprawdopodobniej wylądują na bruku, znajdą się, jak sama pisze w "czarnej doopie". .
                          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 20:32
                            Verdano, ja NIE CHCĘ PORZUCIĆ DZIECI

                            Ja CHCĘ MIESZKAĆ BEZ MĘŻA

                            Zrozumiałaś?
                        • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 20:30
                          Co masz na myśli pisząc, że coś stracę to zobaczę? Masz na myśli, że będę żałować małżeństwa? Czy dzieci, jeśli zostaną z ojcem?

                          Chyba wiem, co tracę, rozważając mieszkanie nawet bez dzieci, skoro do tej pory z mężem mieszkam a nie chcę!!! Jakbym uważała rozstanie z dziećmi za łatwe to zrobiłabym to dawno.

                          Więc naprawdę, nie muszę się przekonywać, jak to źle jest wyprowadzać się od dzieci. Ale ja naprawdę nie chcę mieszkać z mężem i naprawdę trwa to za długo. A mąż naprawdę obiecywał, że sam się wyniesie natychmiast jak tylko przestanie mi odpowiadać mieszkanie z nim. Nie moja wina, że kłamał

                          Umówiłam się z mężem na rozmowę za kilka dni. Tak, mieszkamy razem ale nie rozmawiamy ze sobą, na spotkanie i rozmowę umawiamy się na kilka dni naprzód. Takie małżeństwo. Będę przekonywać męża do rozwodu, bo na razie mąż jest wniebowzięty sytuacją, że chcę się wynieść/rozwieść a nie mogę.

                          Jakby ktoś nie zrozumiał: Nic przyjemniejszego jak kazać żonie się wyprowadzić, wiedząc, że ona nie ma dokąd...
            • enith Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 18:00
              No to jak to w końcu z tobą jest? Najpierw piszesz:
              "Wreszcie wkurzyłam się i zauważyłam, że trudno, mogę wynająć mieszkanie tylko dla siebie (pracuję i sama dam sobie radę). Natomiast wtedy męża z dziećmi zostawię w ciemnej doopie."
              A zaraz potem:
              "Ale to nie koniec pomysłu męża. Chce podzielić się kasą z mieszkania po równo a dwoje dzieci podzielić: starsze miałoby mieszkać z nim a młodsze ze mną. Absolutnie się z tym nie zgadzam."
              Najpierw chcesz dzieci zostawić z nieodpowiedzialnym mężem, a gdy ten deklaruje wzięcie starszego, nagle "kategorycznie się nie zgadzasz"? Czy przypadkiem nie o to ci chodziło? Święty spokój? Z jednym dzieckiem będzie łatwiej, spokojniej, więcej miejsca w mieszkaniu, nawet dwa malutkie pokoiki by wam wystarczyły. Co cię tak w mężowskim pomyśle wkurzyło? Pomysł jak najbardziej jest do zrealizowania. Wypadałoby tylko jeszcze spytać dzieci z kim chcą mieszkać i być może twój problem sam się rozwiąże, jeśli okaże się, że oboje chcą zostać z ojcem. I nareszcie będziesz mieć spokój.
              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 20:16
                Nie chcę rozdzielać ani rozbijać rodziny więcej niż to konieczne.
                Chcę, żeby dzieci wychowywały się razem, żeby były dla siebie wsparciem.

                Dzisiaj rodzina jest w całości, tylko mi nie pasuje życie wspólne z mężem. Chcę, żeby dzieci jak najmniej odczuły rozejście się rodziców
    • nammkha Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 17:37
      Nie zgadzam się z poprzedniczkami, które zajadle nazywają cię wyrodną matką. Dla mnie jesteś po prostu kobietą, która dba o własne dobre samopoczucie i zrowie psychiczne. Co jest dla dzieci najważniejsze w tej sytuacji. Verdana strasznie sie uwzięła, tymczasem nie zna kompletnie Twojej sytuacji, najłatwiej krytykować kogoś. A nazywanie Cię zerem to już kompletna porażka. Brawo za odwagę i asertywność, nie przejmuj się głupimi komentarzami ludzi.
      Myślę, że rzeczywiście najlepszym pomysłem jest sprzedanie mieszkania i zakupienie dwóch mniejszych. Tak abyś ty miała miejsce dla siebie, mąż z dziećmi swoje. Jeśli chodzi o czkeanie na to że może się poprawi... może tak a może nie, ale nie powinnas pozwalac na takie traktowanie Ciebie. Propozycje Twojego męża są wyrazem zimnych uczuć w stosunku do Ciebie, może nie warto już liczyć na zmianę czy poprawę tylko zająć się budowaniem czegos nowego?

      „Ludzie idą do nieba nie za opanowanie i kontrolę nad swoimi żądzami, lub też za ich brak, lecz w nagrodę, że pracowali nad ich zrozumieniem” (William Blake, Wizja sądu ostatecznego).
      • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 17:43
        Cóż, każdy kto zostawia dzieci, liczac się z tym, ze będą głodowały jest zerem. Ratowac siebie, poświęcając dzieci jest zwykłym świństwem.
        • policjawkrainieczarow Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 23:11
          > Ratowac siebie, poświęcając dzieci jest zwykłym świństwem.

          a jakieś konstruktywne propozycje?
          • verdana Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 13:38
            Konstruktywne propozycjie miał mąż, ale zostały odrzucone.
            Konstruktywną propozycją jest też męczenie się jeszcze kilka lat, póki dzieci nie dorosną.
            • policjawkrainieczarow Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 01:26
              verdana napisała:

              > Konstruktywne propozycjie miał mąż, ale zostały odrzucone.

              która byla konstruktywna, ta z rozdzeleniem rodzeństwa, czy ta z zamiana większego mieszkania na dwa mniejsze (mało realna, im mniejsze mieszkanie tym większa - stosunkowo- jego cena, więc musieliby sporo doplacic, a sama perspektywa wynajmu może skutkowac tym, że w prznajmniej jednym domu zabraknie na rachunki)?
      • enith Re: Jeszcze nie rozwód 26.07.11, 18:18
        > Nie zgadzam się z poprzedniczkami, które zajadle nazywają cię wyrodną matką. Dl
        > a mnie jesteś po prostu kobietą, która dba o własne dobre samopoczucie i zrowie
        > psychiczne. Co jest dla dzieci najważniejsze w tej sytuacji.

        Z tobą dziewczyno też musi być coś nie tak, jeśli uważasz, że matka dla własnego dobrego samopoczucia ma prawo zostawić dwoje swoich dzieci z niewydolnym wychowaczo i życiowo ojcem (autorki własne słowa!). Przeczytałaś pierwszy post? Ten o zadłużeniu mieszkania, odłączeniu mediów i zlicytowaniu majątku? Ten o zostawieniu w tych warunkach dwójki nastoletnich dzieci? A kolejny post autorki, ten, w którym pisze, że jak życie da mężowi i dzieciom w dupę, to może "w końcu ją docenią"? Przeczytaj jeszcze raz cały wątek, to zrozumiesz, za co się autorce tak od dziewczyn oberwało.
    • mama_myszkina Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 04:17
      ''Nie mam obowiązku znosić chamstwa "dla dobra dzieci"''

      To zabierz dzieci ze sobą.

      Rodzice, którzy kochają swoje dzieci stawiają ich dobro, a nie prywatność, zmywarkę i inne duperele na pierwszym miejscu.

      Ty swoich dzieci nie kochasz. Kochasz siebie, a dzieci masz albo z wpadki albo ciąża była Ci do czegoś potrzebna.

      Narcyzm, zwłaszcza patologiczny, wymaga długotrwałej terapii.

      Szczerze i z całego serca współczuję Twoim dzieciom. Nie wiem, jak będzie wyglądac ich samoocena wiedząc, że mama wolała od nich spokój, komfort, prywatność i zmywarkę.

      • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 20:36
        Napisałaś: To zabierz dzieci ze sobą

        DOKĄD?
        Czy ja mam jakieś inne lokum????? Jakbym miała to bym nie zakładała tego wątku na forum
        • doctor.no.1 Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 22:34
          Nie zrozumiałam, z jakiego powodu nie możecie sprzedać aktualnego mieszkania i zamienić na dwa mniejsze. To rozwiązuje problem zamieszkania. Trudne sytuacje załatwia się stopniowo. Krok pierwszy - mieszkanie. Krok drugi - opieka nad dziećmi. Jeśli nie popierasz pomysłu męża o "podziel" dzieci, to sąd pomoże rozstrzygnąć problem.
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 22:56
            Po co sprzedawać aktualne mieszkanie, skoro deklaruję mężowi, że po dokonaniu podziału majątku odkupię jego część ale mąż się na to nie zgadza? Mąż chce sprzedać mieszkanie ale komuś innemu niż mi. Nie ma upatrzonej osoby ale wie, że nie chce abym to ja w tym mieszkaniu mieszkała już bez niego...
            • enith Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 23:24
              A więc istnieje opcja sprzedaży mieszkania i kupna dwóch mniejszych. Po cholerę czepiasz się obecnego mieszkania, skoro widzisz, że mąż jest nieskłonny do kooperacji? Gdybyś zgodziła się na sprzedaż tego mieszkania, pewnie już mieszkałabyś sobie w osobnym mieszkaniu bez męża, a przecież o to ci chodzi, czyż nie?! Najpierw załatwicie kwestie osobnego lokum, a potem przejdzcie do opieki nad dziećmi. Jeśli mąż będzie fikał, ustalicie to sądownie, przy czym sąd jak najbardziej spyta o zdanie dzieci co do tego, z kim chcą mieszkać. Weź to pod uwagę, bo na razie zaperzasz się na myśl o rozdzieleniu rodzeństwa, a nie dopuszczasz w ogóle myśli, że twoje dzieci są na tyle duże, by same zdecydować. Mam wrażenie, że jesteś osobą typu "wszystko, albo nic". Nie zgadzasz się na żadne ustępstwa w sprawie mieszkania i opieki nad dziećmi i z tego powodu nadal tkwisz w koszmarnym, wg ciebie, małżeństwie. Tymczasem uważam, że sprawy mogły zostać już dawno załatwione, gdybyś zechciała pójść na kompromis/dostrzec inne rozwiązania. A tak sama jesteś w ciemnej dupie.
              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 23:36
                Mieszkanie było komunalne. Zostało wykupione dość niedawno i trzeba odczekać 5 lat od wykupu zanim się je sprzeda.
                Nie wykupywaliśmy wcześniej bo nie mieliśmy zamiaru go sprzedawać.

                Czy widzisz jeszcze jakiś kompromis, który odrzucam?
            • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 23:37
              antheax napisała:

              > Po co sprzedawać aktualne mieszkanie, skoro deklaruję mężowi, że po dokonaniu p
              > odziału majątku odkupię jego część.

              Nie stać cie na utrzymanie dzieci i chcesz je porzucić ale masz kasa na odkupienie mieszkania, hmmmmm
              • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 23:53
                Jakbym pozostała z dziećmi w obecnym mieszkaniu to jak najbardziej dałabym sobie radę finansowo.

                Zakup mieszkania/połowy mieszkania można sfinansować kredytem.
                • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 00:10
                  antheax napisała:
                  > Zakup mieszkania/połowy mieszkania można sfinansować kredytem.

                  Pewna jesteś że kredyt dostaniesz?
                  A wiesz ile wyniosłaby rata kredytu ??
                  Cienko to widzę skoro nie stac sie na utrzymanie dzieci i chcesz je porzucić.
                  • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 00:14
                    Tak, jestem pewna ponieważ konsultowałam z doradcą finansowym

                    I NIE CHCĘ PORZUCIĆ DZIECI

                    Sprawdź, proszę, czy twoje dzieci nie są aby porzucone, bo coś mi się wydaje, że właśnie je zaniedbujesz
                    • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 00:21
                      skoro masz zdolność kredytową to stać Cie na utrzymanie dzieci, wiec czemu chcesz jes zostawić. Dla własnej wygody!!!! Ot matka Polka!!!! A może jesteś zła matka a ojciec będzie lepszym opiekunem dla dzieci.
                    • kropeczka455 Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 00:24
                      antheax napisała:
                      > I NIE CHCĘ PORZUCIĆ DZIECI

                      Masz krótka pamięć, sama pisałaś poniższe słowa!!!

                      Natomiast wtedy męża z dziećmi zostawię w ciemnej doopie. Nie pomogę im finansowo, bo nie zarabiam aż tyle, żeby opłacić wynajęcie mieszkania, dojazdu do pracy, obsługę dotychczasowych długów i kredytów (na remonty i urządzenie tego mieszkania, w którym zostanie mąż z dziećmi) i jeszcze dokładać się finansowo do prowadzenia domu, w którym już nie będę mieszkała.
            • mama_myszkina Re: Jeszcze nie rozwód 28.07.11, 11:56
              No widzisz,

              to na mieszkaniu Ci zależy a nie na dzieciach.

              Materialistka z Ciebie i tyle.

              Poczekaj, dzieci Ci to na pewno wynagrodzą. Szczerze im współczuję.
          • antheax Re: Jeszcze nie rozwód 27.07.11, 22:58
            Ale bardzo dziękuję za konkretną poradę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja