Alkoholizm

28.07.11, 22:05
Mam problem z mężem, który nadużywa alkoholu lub tez może nazwę to dosadniej jest alkoholikiem. Z tego tez względu nasze wspólne życie nie układa się dobrze. Wiem, że mnie oszukuje, bo nigdy nie pije przy mnie ale np w piwnicy, kiedy niby coś robi a potem wmawia że jest trzeźwy. Gdy jest pod wpływem alkoholu jest agresywny tzn nie fizycznie ale wulgarny, obraźliwie się do mnie zwraca (bardzo), krzyczy. Mieszkamy w jednym domu z moimi rodzicami lecz mamy swoje mieszkanie i osobne wejście. Moi rodzice słyszą czasami co u nas się dzieje, rzadko reagują bo nie chcą sie wtrącać, poza tym mąż ma do nich pretensje gdy angażują się w nasze sprawy. Jest zły, że dom jest moich rodziców (że po naszym ślubie nie zapisali go nam, choć moi rodzice twierdzą że i tak nie wezmą tego do grobu) że on sam ze swojego domu nie wyniósł nic i nigdy nic nie miał. Nie żalę sie jednak rodzicom, bo nie chcę ich martwić i nie chcę, żeby mąż był jeszcze bardziej do nich uprzedzony.
Kilkukrotnie próbowałam powiedzieć o męża zachowaniu wobec mnie teściowej z nadzieją, że wpłynie na męża lecz dawniej owszem, próbowała a ostatnio nie chce o niczym słyszeć, bo nie chce się z nim kłócić. Dodam, że po takiej interwencji ze strony męża rodziny zawsze czuł się skompromitowany i na jakiś czas był spokój. Mój mąż jest osobą znaną w środowisku, ma dobrą opinię i nikt nie spodziewa się, że wieczorami jest zdolny do takich słów i upokorzeń mojej osoby. Gdybym sama nie pracowała, nie miała do siebie szacunku i uznania poza domem pewnie bym sama przed sobą czuła się bardzo źle a może i uwierzyłabym w te obelgi. Ja wiem, że powinnam powiedzieć o tym wszystkim, ale nie chcę zniszczyć mężowi życia zawodowego, wierzę cały czas, że się zmieni. Mamy dwoje dzieci w wieku przedszkolnym. Dziś powiedziałam, że najlepiej bedzie jeżeli się wyprowadzi, bo nie chcę, żeby nasze dzieci wychowywały sie w takich warunkach (dodam, że mój teść jest alkoholikiem i mąż wychował sie wśród alkoholu właśnie i takich wyzwisk jego mamy). Mąż powiedział, że sie nie wyprowadzi bo nie ma gdzie i że ja jestem cwana, bo to jest mieszkanie moje a właściwie moich rodziców. Nie wiem już co mam zrobić, jak wpłynąć na męża, nie chcę posuwać się do drastycznych kroków typu mówić wszystkim, że mam alkoholika w domu, który bez piwa nie może się obejść (chowa je w piwnicy w różnych miejscach). Jestem załamana, wiem, że jestem naiwna, mam też żal do teściowej i męża siostry, że wolą o niczym nie wiedzieć i kiedy widzą męża są dla niego bardzo miłe, udają że nie wiedzą jaki jest dla mnie, żeby osobiście nie być w to zamieszanym. Kilka lat temu męża siostra również miała podobny problem, szwagier miał problem z alkoholem co negatywnie odbijało się na życiu ich rodziny. Moi teściowie pomogli swojej córce przez to przejść, nakłonić szwagra do leczenia, po prostu okazali mu, że są po stronie córki i ona ma się do kogo zwrócić. Proszę o jakieś sugestie, postaram się wziąć wszystko pod uwagę.
    • sinsi Re: Alkoholizm 28.07.11, 22:20
      Kobieto, ty się nie oglądaj na teściowe tylko mężowi pokaż drzwi jeśli NATYCHMIAST nie podejmie terapii. Nagraj jego awantury, mów wszystkim wokoło co się dzieje, że pije, żebyś miała świadków. Sama idź do psychologa zajmującego się problemami alkoholizmu, bo jesteś współuzależniona skoro to ciągle tolerujesz.
      Przy urzędach miasta/gminy, mopsach, są psychologowie i terapeuci uzależnien pomagający za darmo takim jak ty osobom w potrzebie. Ale musisz odważyć się po pomoc iść a nie tylko czekać aż inni to zrobią i wypychać teściów by ci męża naprawili.
      Można skierować alkoholika na leczenie przymusowe. Jest to mozliwe i nie ma tutaj warunku ze osoba ktorej ten przymus dotyczy jest agresywna. Jesli rodzina cierpi z powodu uzaleznienia członka rodziny to wystarczający powod zeby podjac te probę. W celu uruchomienia calej tej procedury wystarczy napisac list do Gminnej Komisji Rozwiazywania Problemow Alkoholowych. W nim opisac sytuacje i podac dane męża, adres. Moze to zrobic kazdy czlonek rodziny. Na taki sygnal komisja reaguje wszczęciem postepowania, ktore skutkuje doprowadzeniem do sprawy w sadzie rodzinnym o spowodowanie przymusowego leczenia odwykowego. Jest to procedura dosc prosta jednak czesto trwa nawet dwa-trzy miesiące co ma związek np. z terminami oczekiwania na badanie bieglego. Idz do najbliższego punktu konsultacyjnego terapii uzaleznien. Pomoc psychologiczna potrzebna jest także tobie, bo jak widać ciągle usprawiedliwiasz męża i wolisz marnować życie swoje i dzieci, niż jemu opinię. On tobą manipuluje , i dobrze że twoi rodzice nie zapisali także jemu domu bo dzieki temu łatwiej dasz rady sie z nim rozstac jeśli wybierze alkohol a nie ciebie. Pamietaj ze to równia pochyła i im szybciej zaczniesz konkretnie działac stawiając twarde wymagania mężowi- tym lepiej dla dzieci, ciebie - i także dla alkoholika.
      Zrob to jak najszybciej, albo twoje dzieci powielą schemat.
    • doctor.no.1 Re: Alkoholizm 28.07.11, 22:24
      Niestety, w walce z alkoholikiem żona najczęściej pozostawiona jest sama sobie. Mało tego - jak próbuje wyegzekwować swoje prawo do godnego życia, to rodzina alkoholika, a i niestety również rodzina żony często ganią kobietę, karząc ją za rzekomy brak lojalności. Chodzi mi o to, że nie masz na co liczyć, że ktoś coś za Ciebie zrobi. Każdy zrobi to za to tyle, żeby Ci na głowie pijaka zostawić i żebyś sama się z nim bujała. Spodziewaj się więc walki nie tylko z mężem ale i z całym tzw. "system rodzinnym".
      • korag1000 Re: Alkoholizm 28.07.11, 22:59
        Hej
        Opowiem Ci moją historię choć to nie łatwe. Ale ktoś kiedyś opowiedział mi swoją i stąd dał mi siłe. U mnie było podobnie jak u Ciebie, tylko że rodzice męża zerwali z nim kontakt, zostwiając go mi. Najpierw pił w ukryciu ale uwierz przychodzi taki moment że już alkoholikowi na niczym nie zależy i już się nie kryje. Stawiałam się a jakże. Do czasu. Bo jak osiągnął dno to już nie słuchał. Pobił mnie do nieprzytomności, złamał nos, szczękę, pękła śledziona. Dziecko było wtedy malutkie. Zostawił mnie z dzieckiem nieprzytomną i poszedł pić. Sąsiedzi wezwali policję bo dziecko płakało. Dzięki temu żyję. Po wyjściu ze szpitala już go więcej nie zobaczyłam, miałam trudniej bo mieszkanie było wspólne. Zamieszkałam z dzieckiem w hotelu, sprzedałam mieszkanie, dałam mu jego część i odżyłam. Po co to mówię? Bo wyjścia są dwa albo tak nim wstrząśniesz ( mam na myśli wywalenie z domu i możliwość powrotu po terapii ) albo będziesz głupia jak jak i .... to nie skończy się dobrze. Uwierz ja nie piszę teoretycznie ja to przeżyłam. I wiesz co ? Teraz myślisz że u Ciebie będzie inaczej i że dobrocią zwyciężysz. Tak myślą wszystkie współuzależnione kobiety, ja też nie byłam wyjątkiem. Nie ta droga. Życzę Ci dużo siły a zawsze możesz napisać do mnie na priv. Pomogę bo jestem to winna komuś kto mnie kiedyś pomógł. Trzymaj się
        Aga
    • joshima Re: Alkoholizm 28.07.11, 22:51
      hattem napisała:

      >Dziś powiedziałam, że najlepiej bedzie jeżeli się wyprowadzi,
      Czytam i czytam i nareszcie przeczytałam coś sensownego. Niestety obawiam się, że w tej sytuacji, postawienie sprawy na ostrzu noża jest jedynym co możesz zrobić dla siebie, dzieci i paradoksalnie dla Twojego męża. Niestety alkoholik, jak każdy uzależniony, musi coś stracić, żeby mieć motywację do zmiany. Nie mówię, że masz go skreślić. Chcesz ratować małżeństwo to go odseparuj, a jak podejmie walkę to go wspieraj, ale nie możesz tego zostawić tak jak jest teraz.

      > Mąż powiedział, że sie nie wyprowadzi bo nie ma gdzie
      Ma rodziców. Bez przesady.

      > nie chcę posuwać się do drastycznych kroków typu
      > mówić wszystkim, że mam alkoholika w domu
      Niestety powinnaś. Takim fałszywym wstydem tworzysz mu bezpieczne warunki do trwania w nałogu. Stajesz się współuzależniona. Próbując zatuszować sprawę krzywdzisz siebie, dzieci i niestety męża.

      > Proszę o jakieś sugestie, postaram się wziąć wszystko
      > pod uwagę.
      A próbowałaś się skontaktować z grupą wsparcia dla rodzin alkoholików?
      • phantomka Re: Alkoholizm 29.07.11, 00:23
        Przede wszystkim nie kryj go, bo to jest bron wymierzana przeciwko Tobie. Znam taki typ picia z pewnej rodziny. Tam niestety po latach nasiliło się potwornie (zaczynało się w garażu, po cichu) W rezultacie jest brak pracy, potworne długi, alkoholizm pelna geba, przemoc, niebieska karta, itp. On inzynier, szanowany, majetny. Nikt mu nie wytknal, nikt nie powiedzial stop. Dzieci dorosle, ze zlamana psychika. I teraz powiedz, czy nadal wazne jest to, co ludzie o nim pomysla, czy to jak na tym wyjda Wasze dzieci?
        Ty powinnas zaczac od terapii, ewidentnie masz juz problem, bo go chronisz, bronisz, otaczasz troska.
    • zdziwik Re: Alkoholizm 29.07.11, 06:55
      www.al-anon.org.pl
    • marzeka1 Re: Alkoholizm 29.07.11, 09:04
      Twoim błędem jest krycie męża, pozwalasz, aby miał dobrą opinię, a on gra przed innymi, prawdziwą twarz widzisz ty. Dopóki będziesz grać w jego grę, NIC się nie zmieni. Teściową poinformuj, co zamierzasz, tylko nie wypowiadaj gróźb, jeśli nie masz zamiaru ich spełnić. Abyś nie obudziła się z ręką w nocniku jako żona alkoholika na stałe, porozmawiaj z rodzicami,dobrze, że nie przepisali na was domu, bo byłabyś w czarnej dupie, nigdy nie zgódź się, aby dom waszych rodziców w jakikolwiek sposób przypadł mężowi.
      A wiesz dlaczego nie warto być alkoholikiem? Chociażby ze względu na dzieci, nie ma sensu, aby w dorosłe życie wchodziły jako DDA.
    • demonsbaby racjonalnie 29.07.11, 15:09
      spakuj go i pożegnaj. Ostateczne rozwiązanie jest takie: jego choroba zniszczy ciebie i twoje życie.
      Tu nie ma innych rozwiązań. Jest szansa, że strach przed konsekwencjami zmusi go do pracy nad sobą / terapią i równie taka sama, że popłynie jeszcze dalej - ale to już nie będzie twój problem.
    • hattem Re: Alkoholizm 29.07.11, 17:14
      Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi, otworzyły mi oczy na pewne sprawy, na moje zachowanie i zagrożenie. Skopiowałam wszystko i dałam mężowi do przeczytania. Najpierw był zbulwersowany, potem nie mówił nic, wiedział, że tak właśnie inni postrzegają alkoholika bez względu na to kim jest w życiu zawodowym, pozadomowym. Postawiłam mu warunek, że rozstajemy się, jeżeli nie będzie się oficjalnie leczył. Oczywiście stwierdził, że znów spróbuje sam, że tym razem na pewno da radę. Powiedziałam, że jeżeli tego nie zrobi, powiem wszystkim kim naprawdę jest. Wyszedł z domu, żeby wszystko przemyśleć. Gdy wrócił, zadzwonił do poradni dla uzależnionych i umówił się na spotkanie. Był oszołomiony po tym telefonie. Powiedział mi, że po raz pierwszy powiedział komuś, że jest alkoholikiem, że sobie nie radzi mimo wielu podejmowanych starań, że potrzebuje pomocy (słyszałam tą rozmowę). Zobaczymy czy pójdzie - w poniedziałek. O wszystkim powiedziałam też swojej przyjaciółce, której mąż pracuje razem z moim. Powiedziałam mu o tym, że ona wie, najpierw nie uwierzył, potem przyjął do wiadomości.
      Może mnie zaraz skrytykujecie, doceniam naprawdę wszystkie Wasze komentarze, czytam je wielokrotnie. Nie wiem co będzie dalej...
      • marzeka1 Re: Alkoholizm 29.07.11, 18:23
        To i tak duży krok, bo często alkoholik baaaardzo długo ma fazę wyparcia: nie mam problemu, dam sobie radę, czepiasz się, inni też piją. Życzę, aby wam się udało.
      • joshima Re: Alkoholizm 29.07.11, 19:35
        hattem napisała:

        > Może mnie zaraz skrytykujecie
        Nie bardzo wiem za co miałabyś zostać skrytykowana. Nie uważam, że człowieka trzeba od razu skreślać. Tylko sądzę, że o jednym musisz pamiętać i wbić sobie do głowy. Jeśli go kochasz, chcesz mu dać szansę i chcesz wspierać to musi to być bardzo twarda miłość i wymagająca.
      • kawka74 Re: Alkoholizm 29.07.11, 22:07
        Daj szansę człowiekowi. I nawet jeśli w trakcie leczenia nastąpi wpadka (a takie się zdarzają wcale nierzadko), próbujcie dalej. Jeśli jednak po wpadce nastąpi wpadka, a potem wpadka, a potem mąż przerwie leczenie, raz, drugi - trzeba by się zastanowić nad innymi rozwiązaniami. Każdy zasługuje na szansę, ale nie może jej bez końca marnować.
        Dobrze by było, gdybyś - niezależnie od męża - chodziła na spotkania Al-Anon, dla osób współuzależnionych. Tam uczysz się nie tyle postępowania z alkoholikiem, ile życia bez jego problemu, na własny rachunek. Cenna rzecz dla współuzależnionych.
      • czarna12.3 Re: Alkoholizm 30.07.11, 17:02
        O wszystkim powiedziałam też swojej przyjaciółce, której mąż pracuje razem z moim.
        Mów, mów wszystkim : rodzinie( nie ukrywaj przed rodzicami, oni i tak na pewno widzą), znajomym, gdy tylko jest taka potrzeba. Nie wstydź się,bo nie Ty nadużywasz alkoholu.
        Już robisz dużo. Życzę Ci siły i konsekwencji w imię miłości, przede wszystkim do siebie.
      • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Alkoholizm 30.07.11, 23:26
        To, co Pani napisała o reakcji męża na Pani zachowanie, na stanowcze warunki itp, napawa optymizmem. Oczywiście winien on być umiarkowany, wszystko się może zdarzyć, ale jednak mąż zareagował nie tylko działaniem ale i emocjami. Był i refleksyjny ( poszedł sam na spacer ) przestraszony, aktywny ( zadzwonił do poradni ). Teraz trzeba go wesprzeć, bo jego nitka, która go utrzymuje w tej fazie może być, nieświadomie dla niego , bardzo cienka. To choroba może odpowiadać za taką sytuację.
        Więc trzymam kciuki i mam nadzieję, że mąż wytrzyma w swoim postanowieniu i Pani w swoim. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • blue_romka Re: Alkoholizm 29.07.11, 21:40
      Nie wydaje mi się, żeby kompromitacja męża w środowisku była dobrym pomysłem. Po pierwsze efekt może być odwrotny (będzie pił z żalu), po drugie może to zniszczyć facetowi życie, po trzecie może to zniszczyć Wasze relacje.
      Powinnaś zmienić myślenie. Piszesz, że wierzysz, iż mąż się zmieni. Alkoholizm to choroba. Choremu nie mówi się przecież "zmień się", tylko "lecz się". I tu podobnie. Ponieważ mąż nie widzi problemu, Ty udaj się do najbliższej poradni AA, tam Cię poinstruują jak dalej postępować.
    • aki3 Re: Alkoholizm 30.07.11, 11:16
      za żadne skarby świata niech rodzice nie przepisują mieszkania ani tobie ani wam. Jeśli przepiszą tobie, to cię tak zmanipuluje, że w końcu przepiszesz połowę na niego. Takie sztuczki alkoholicy mają opanowane do perfekcji. Potrafią nawet płakać rzewnymi łzami i nikt się nie zorientuje, że to tylko gra w celu osiągnięcia konkretnych korzyści. A jak już przepiszesz, to wtedy hulaj dusza. Można szantażować bez opamiętania!
      • elazurek75 Re: Alkoholizm 07.08.11, 22:10
        Fajnie, ze zadziałałaś i widać, że Twojemu mężowi tez zależy. Co do mówienia otoczeniu, myśle, ze to jest dobry pomysł, ale nie w celu skompromitowania. Zresztą najlepiej, zeby Twoj mąż sam do tego dorósł i mówił, ze ma problem, natomaist rodzinie możesz spokojnie sama mówić. Ludzie czasami naprawdę pozytywnie reagują. Alkoholizm niestety traktuję się jako coś wstydliwego, bo sie kojarzy z żulem spod bramy.
        Sama tez się zapisz do poradni, niech Twoj mąż widzi, ze tez go w ten sposób wspierasz. Zresztą sama będziesz potrzebowała wsparcia, bo w rodzinie z alkoholem wiele nienormalnych rzeczy uważane sa za normalne. Zresztą nie wszystko będzie szło gładko, bo jak partner trzexwieje wtedy wychodza inne problemy, które były maskowane alkoholem. Np. okazuje się, że parnerzy prawie sie nie znaja, nie potrafia ze sobą rozmawiać (bo mówic, to nie znaczy rozmawiać). Zreszta trzexwiejacy alkoholik też ma różne wzloty i upadki. I nie zawsze zdoła zapanować nad nalogiem. Dla rodzin alkoholików są terapie dla współuzależnionych, bo w takiej rodzinie każdy jest chory.
        Naprawdę zrobiłaś wielki krok. Przede wszystkim dla siebie i dla dzieci. Dla dzieci taki dom to koszmar, z którego nidgy nie wyrosną. Wstyd przed rówiesnikami, zaniżona ocena, lęki, nerwica, mysli samobójcze i przede wszystki ogromna samotność przez całe życie. Jak sami nie wpadną w alkoholizm, to wybiora sobie partnera, który bedzie miał z tym problem (ok. 60-70% dzieci alkoholików ma potem problemy z alkoholem. Jak nie u siebie, to u partnera).
        Jesteś w dobrej sytuacji, bo jezeli mąż nie da rady, to bedzie mogła sie go pozbyć, bo mieszkasz u rodziców (raczej rodzice będą go mogli wyeksmitować).
        • elazurek75 Re: Alkoholizm 07.08.11, 22:11
          dodam tylko, ze ja nie traktuję alkoholizmu jak wstyd- chodziło mi o to, ze ludzie tak traktują alkoholizm. Mały bład językowy.
    • yoytek Re: Alkoholizm 21.08.11, 07:59
      Zapraszam do słuchania nagrań radiowych o chorobie alkoholowej - link w podpisie.
      • hattem Re: Alkoholizm 21.08.11, 22:46
        Dziękuję za link i za słowa w powyższych wątkach. Mąż chodzi dalej na spotkania AA, mam nadzieję, że uda mu sie pokonać ten problem. Mija miesiąc bez alkoholu i dobrze sobie radzi. Zobaczymy co będzie dalej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja