mama samotna

31.07.11, 19:09
witam właśnie mi kolejna niedziela bez mojego męża nagle i niespodziewanie w wieku 31 lat zostałam sama z trójka dzieciaczków i jest okropnie nic mnie nie cieszy wszystko denerwuje gdzie jest sens życia gdzie jest mój kochany zamiast przymnie to leży w ciemnym i zimnym grobie po co wogule żyć i mieć jakiś cel wszystko przepadło wszystko się skończyło pękło jak bańka mydlana.Czuje okropna pustkę i tęsknotę mam dość życia
    • kasik2222 Re: mama samotna 01.08.11, 12:21
      na razie ucz się życia dla dzieci, małymi kroczkami. Nie planuj - działaj na bieżąco.
      I zawsze pamiętaj - dzieciom tylko Ty zostałaś - dla nich warto żyć. przytulam z całego serca Kasia
      • kasik2222 Re: mama samotna 01.08.11, 12:23
        i dobrze by było mieć kogoś do pomocy w tych trudnych chwilach. Masz rodzieństwo ? rodziców? kogoś kto by posiedział, dziećmi się zajął, ugotował...niby nic - a dużo.
    • annulek49 Re: mama samotna 02.08.11, 18:24
      witaj kasik dziękuje za słowa otuchy o tuż mam tylko tatę moja mama dosłownie niespełna trzy lata temu tez zmarła nagle dopiero co się pozbierałam po jej śmierci pomógł mi wtedy mój mąż kochany a teraz rodzeństwo niby mam jedni pomagają inni każą ci się zebrać i żyć dalej i każdy wkółko powtarza że dla dzieci ja wiem że dla nich i tylko dla nich żyję bo gdyby nie oni to mnie by tu już nie było pewnie bym leżała sobie koło mojego ukochanego,a ale ja już mam dość powtarzania dla dzieci.Gdy on był ja miałam jakiś cel czekanie na niego przytulić się pogadać wieczorem a teraz co wielkie gó.... i żyć się odechciało moje życie skończyło się w chwila jego śmierci.Dziękuje za słowa otuchy pozdrawiam
      • dorcik77 Re: mama samotna 02.08.11, 18:54
        doskonale cię rozumiem. mi też życie uratowały moje dzieci, bo gdy 10 miesięcy temu nagle zmarł mój ukochany mąż tylko myśl o nich nie pozwoliła mi podążyć na nim. teraz mam 34 lata i żadnej nadziei... tak sobie myślałam - żeby mnie tylko zostawił, odszedł do innej... cokolwiek - mogłabym iść na kolanach błagać żeby wrócił lub mieć chociaż świadomość tego że gdzieś po prostu JEST... a tak?
        ostatnio bardzo dużo czytam - średnio jedną książkę na 3-5 dni. mi pomaga się oderwać i nie myśleć choć przez chwilę... ściskam i życzę błogiego zapomnienia
        • kasik2222 Re: mama samotna 03.08.11, 09:41
          napewno trzeba sie starac zapełnić jakoś czas... mimo że nic sie nie chce i nic nie cieszy. Ja nawet na początku czytać nie mogłam, bo i tak nie rozumiałam co czytam. Myśli były zajęte tylko jedną myślą - on nie żyje. Nawet jak spałam to pamiętałam. Z czasem jest lepiej, ale u mnie to juz prawie 4 lata. Długo dochodziłam do siebie, moja żałoba trwała napewno więcej niż rok - tak naprawdę to chyba jeszcze trwa. Ale juz tak nie boli. Są momenty okropnego bólu, ale to są momenty. A kiedyś go spotkam - mojego ukochanego. Kiedyś napewno - i wtedy juz zawsze bedziemy razem. Ale teraz jeszcze nie pora. Mam córeczkę, i na niej się skupiam.
          Teraz potrafię juz się cieszyć. Na poczatku rzeczy które najbardziej lubiłam - były beznadziejne. Nic sie mi nie chciało - kompletnie. Ani wyjechać, ani pogadać, ani pojeździć na rowerze. Bo przeciez On już nie może... Radość we mnie została zabita - i chyba tej radości juz nie odzyskam. Nie całkiem napewno - bo pamięć o Nim jest we mnie.
          Ale wierzcie mi - naprawdę JEST lepiej. Ale to tylko czas, tylko czas musi działać.
          • annulek49 Re: mama samotna 14.10.11, 18:55
            hej dziewczyny czytam te wszystkie wpisy i zastanawiam sie co napisac mam tyle do opowiedzenia,nic sie nie zmienilo w moich uczuciach nadal jest ciezko i mysle ze chyba z kazdym dniem jest ciezej bardzo mi go brakuje chodze do mojego kochanego na cmentarz rozmawiam z nim opowiadam oco sie u nas dzieje a on czasami odwiedza mnie w snach dzis snil mi sie ze szlam z nim pod reke a on calowal moja reke co jakis czas jak to zawsze robił gdy bylismy razem niewiem do kogo juz miec zal ze jego niema do siebie do niego czy do pana boga to wszystko jest takie okropne ze zyc mi sie nichce ale zyje dla naszych dzieciakow niech oni chociasz wiedza ze mama jest z nimi i dla nich.Ale w zyciu sie zmienilo musialam isc do pracy i dlatego teraz mam mniej czasu na wszystko ale na mysli jest czas one zawsze wracaja i pytaj dlaczego nasze dzieci chowaja sie bez niego chciala bym kiedys znalez na to pytanie odpowiedz i kiedys jezeli istnieje sad ostateczny i bede tam gdzie jest moje kochanie to napewno najwyzszemu zadam to pytanie ja nie umiem pogodzic sie z twoim odejsciem
            kochanemu sercu co bic przestalo
    • agni-123 Re: mama samotna 05.08.11, 10:15
      annulek49-witam Cie serdecznie na forum.Długo się zastanawiałam co napisać,ale wiem, że żadne słowa pocieszenia gdy rana swieża nie pomogą.Każdy przechodzi swój ból inaczej.
      Z czasem jest mniejszy,ale ciągle nam towarzyszy. U mnie będzie 3 lata a są momenty,że nie moge sie pogodzić z tym co nas spotkało. Też miałam chwile kryzysu,że życie bez Niego nie ma sensu,ale mysl o moich córkach dodawała mi sił.Staram sie nie myśleć co będzie za rok,dwa tylko żyję dniem dzisiejszym i cieszę każdą chwilą spędzoną z moimi dziećmi pomimo bólu w sercu. Pozdrawiam i gdy będziesz miała kryzys pisz tutaj na tym forum.
      • annulek49 Re: mama samotna 05.08.11, 11:45
        Dzięki dziewczyny jest bardzo ciężko i myśli o nim nigdy nie zginą wciąż krążą i będą krążyć dziś nawet mi się snił że próbował wejść do domu a on był zamknięty ale wkońcu mu otworzyłam stał w drzwiach uśmiechnięty i powiedział mi że chociaż nikt go nie widzi on zawsze jest koło nas.Jest bardzo ciężko ale wczoraj wylądowałam w szpitalu z ostrym bólem kamienicy i tak sobie pomyślałam że kiedy ja się załamie i coś by mi się stało te nasze biedne dzieci dopiero by były same a czemu one są winne niczego i teraz mają tylko mnie.Dlatego postanowilam zebrać sie w sily co mi tylko ich zostało i żyć do przodu dla nich bo teraz są całym moim światem.Ale ciężko jest bo jak widzę moje koleżanki ze swoimi mężami to mnie szlak trafia dlaczego to wszystko jest takie nie sprawiedliwe jedni musza cierpieć a inni maja życie szczęśliwe.Ale kiedys i ja będę szczęsliwa może nie teraz ale kiedyś spotkam się z toba moj kochany i wtedy nić nas nie rożdzieli pozdrawiam
        • i_kozuch Re: mama samotna 14.08.11, 20:54
          anulek będze ciężko rana się troche zabliżni ale będze bolał ale myśli o dzeciach to troche pomaga kochana pozdrawiam moje gg 1346899 jeśli chcesz to pisz zawsze postaram się odpisać buziaki iwona
        • lynka81 Re: mama samotna 16.10.11, 00:06
          Witaj,
          u mnie minęło rok i prawie 10 miesięcy. zmianę w swoim przeżywaniu śmierci zauważyłam po roku i 4 miesiącach. wiadomo, każdy przeżywa indywidualnie śmierć ukochanej osoby trwa to w tygodniach, miesiącach, latach. w moim przypadku powiedzenie "śmierć leczy rany" jest trafne. wciąż boli, jednak nie boli cały czas tak jak wcześniej. niestety lub na szczęście codzienność zajmuje mój czas nie przeszłość. oczywiście mam takie momenty jak piszą inne kobiety, że wciąż nie mogę uwierzyć, że " to się stało", czuję wielką niesprawiedliwość i złość, że spotkało to Jego, mnie, dzieci. bardzo boli. jednak z czasem ten sposób przeżywania nie jest tak intensywny i ja wcześniej. wierzę, że z każdym dniem będzie Ci lżej. trzymaj się dzielnie! serdecznie pozdrawiam
Pełna wersja