dalliletka
01.08.11, 23:46
Będzie długo,bo problem złożony.
Mam 17-letnią córkę.Córka ma koleżankę(znają się długo,ale przyjaciółka to za dużo powiedziane).Jest to dziewczynka z dobrego domu,jedynaczka,taka rozpieszczona księżniczka.Wszystko jej wolno,nic nie musi robić,koleżanki traktuje jak służące,nikogo się nie słucha.Ma brzydki charakter,bo nigdy jej się nic nie chce,ciągle smęci,nie jest obowiązkowa,nie szanuje ludzi.Moja córka kiedyś prosiła ją,żeby popracowała nad sobą,bo niszczy życie innym,męcząc ich swoimi humorami i niezdecydowaniem.Jaki efekt?Nie chciało jej się po jednym dniu...Na szczęście rozdzieliły ich szkoły.Moja córka to pełna energii i chęci do życia dziewczyna.Do tego ma bardzo poukładane w głowie.Ma wpojone pewne zasady i się ich trzyma.
Teraz główny problem.Koleżanka zapragnęła mieć chłopaka.Niedawno rodzice kupili jej laptopa i ma internet w swoim pokoju.Wobec tego ma mniej kontroli.Zaczęła umawiać się z...obcymi dorosłymi chłopakami.No niby nie moja sprawa.Ale córka odkryła co to za chłopaki.Jeden podstępnie został pociągnięty za język i się okazało,że wyszukuje sobie naiwne dziewczyny wyłącznie dla seksu...Było jeszcze kilku innych,młodszych i starszych.Na szczęście skończyło się na gg.Ostatnio ma chłopaka 21-letniego,którego ja znam osobiście od dziecka(chodził z synem do szkoły,więc wiem co to za ziółko).Chłopak jest złodziejem,kilkakrotnie był złapany przez policję za rozboje jeszcze w czasach podstawówki.Nie skończył żadnej szkoły,nie ma zawodu,nie ma stałej pracy.Ona-myśli o studiach.Moja córka próbowała wybić jej z głowy tę znajomość,ale nie udało się.Dziewczyna po 4 smsach wpadła po uszy.Widziała go tylko raz i już jest zakochana.W międzyczasie umawiała się z innymi.Jeździła na drugi koniec miasta na randki w ciemno.Moja córka prosiła ją,żeby się opamiętała,ale ona nie chciała tego słuchać.Na szali stanęła również ich znajomość,albo one,albo randki z internetowymi znajomymi.Dziewczyna nie mogła zrozumieć,że moja córka zabraniając jej tych spotkań nie chce jej szczęścia.Owszem chce,ale nie w ten sposób i nie za taką cenę(być może za cenę życia?!)
Można pomyśleć co mi do tego.Nie moja córka,nie mój problem.Ale...jednak są(już były)koleżankami.Ona swoimi humorami i głupimi pomysłami zepsuła całą pierwszą połowę wakacji mojej córki.
Wszyscy radzą:zerwać znajomość.Moja rada jest taka sama.Próbowała wiele razy.Ale ona ciągle ją nachodzi.Ciągle zadręcza ją...o zgodę na znajomość z tym chłopakiem.Bo chce mieć ciastko i zjeść ciastko.Żadne logiczne argumenty nie docierają do niej.Nie dociera,że jeszcze kiedyś znajdzie sobie przyzwoitego chłopaka.Żadne straszenie,że np.wyląduje w rowie,albo ktoś ją uprowadzi nie pomagają.Ona tak bardzo chce mieć chłopaka.Jakiegokolwiek.
Moja córka ma już dość udzielania dobrych rad,których ona nie słucha.Ma dość bycia jej niańką.Dziewczyna jest kompletnie nie samodzielna,nie wie na jakim świecie żyje.Trzeba pilnować,żeby się nie zgubiła,wzięła koszyk w sklepie i gasić za nią światło w łazience.To takie duże 17-letnie dziecko....
Właściwie trudno doszukać się jakichkolwiek plusów tej znajomości....smutne to.
Kilka dni temu moja córka radykalnie zakończyła tę znajomość.Jakoś się jej udało,mimo,że tamta siłą ją zatrzymywała.Wszyscy powiedzą,że dobrze zrobiła.Ale jest jedno ale...Zarówno mi,jak i mojej córce jest żal...jej mamy.Ona nic nie wie i miota się.Nie może złapać kontaktu z córką.Nie wie o co te całe kłótnie między nimi.Myśli,że moja córka jest nic nie wartą gó...arą,bo tak ją potraktowała.Ale to nie tak.Miała powód i to nie jeden,żeby zerwać tę znajomość.
I teraz co.Moja córka już jej "nie pilnuje".Czyli tamta zrobi kolejne głupstwo.Pewnie pójdzie krok dalej.Obie spać nie możemy,bo ta dziewczyna ciągle nam się majaczy.Czy powiedzieć jej rodzicom?Czy lepiej siedzieć cicho?Nie wtrącać się w życie nastolatek?Nigdy tego nie robię.Moja córka stara się sama rozwiązywać swoje problemy.Nigdy nie zrzuca rozwiązania na mnie,ani na inne koleżanki(tak jak robi to tamta).Nie znam jej mamy osobiście,ale z tego co córka mówi,ona mamę ciągle okłamuje,nigdy jej się nie zwierza.Każde pytanie mamy traktuje jak atak.Nawet,gdy ma poważny problem nie rozmawia z mamą,tylko zadręcza koleżanki.Niby normalne w życiu nastolatki,ale zaczyna się robić niebezpiecznie.Problem okazał się za duży na głowę mojej córki.Ze swojej strony zrobiła już wszystko.
Czy interweniować?Ja najchętniej to bym przetrzepała jej tyłek;-)ale nie mi wychowywać cudze dzieci.