gixera
07.08.11, 22:32
Kilka temu mój kochany tata popełnił samobójstwo. Po jego śmierci przeanalizowaliśmy jego zachowanie w ostatnim czasie, stwierdziliśmy, że miał depresję. Tata od 12 lat prowadził firmę ale ostatnio nie bardzo mu szło i podjął decyzję o jej zamknięciu. Od chwili podjęcia tej decyzji, czyli od soboty wszytko potoczyło się błyskawicznie. Był poddenerwowany, jakby nieobecny, unikał nas, miał dziwny wzrok, nie mógł znaleźć sobie miejsca. W poniedziałek zwierzył się mamie, że jest zdenerowany, tak, że aż wszystko w nim chodzi i prosił żeby kupiła mu jakieś proszki uspokajające, a w środę się zabił.
Nie mogę zrozumieć, czy to uczucie, chęć pozbawienia siebie życia jest tak silne, że nie myśli się o rodzinie, o tym na co się pracowało, o tym co się zostawia? Może mi ktoś wytłumaczy, jak rozsądny człowiek, niepijący, wydawałoby się, że szczęśliwy,robi swoim bliskim taką krzywdę? Firma nie była jego jedynym źródłem utrzymania, był emerytowanym wojskowym, a do tego mama pracuje, więc nie zostawał na lodzie. Dlaczego depresja pcha ludzi do najgorszego? Nie potrafię tego pojąć, mam do niego ogromny żal.