rzut_beretem
28.08.11, 11:15
Tully, przepraszam że łapię Cię na tym forum ale wydaje mi się, że dość często tu przebywasz.
Czytałam wątek odnośnie kryzysu w związku, z tego co piszesz też takowy masz za sobą, ja jestem w trakcie niestety... mniejsza z tym.
Przetłumaczyłam sobie podane przez Ciebie punkty (rady) z książy i faktycznie są bardzo sensowne, zaczynam się do nich stosować.
Mam jednak inne pytanie (tam nie ma słowa o tym), bardzo intymne i zrozumiem jeżeli nie zechcesz na nie odpowiedzieć. Mianowicie chodzi mi o to jak w trakcie trwania kryzysu wyglądała Wasza sfera intymna, wasze pożycie seksualne...
U mnie wygląda to tak, że główna inicjatorką jestem ja, partner od jakiegos miesiąca unika zbliżeń, a ja z każdym NIE czuję się coraz bardziej upokorzona. Od dzisiaj zaprzestaję jakichkolwiek gestów zmierzających w danym kierunku.
Byłabym bardzo wdzieczna za odpowiedż.
Mocno pozdrawiam