Wymyślona "przyjaciółka".

03.09.11, 11:19
Moja 3,5 letnia córka od jakiegoś tygodnia prowadzi monolog oraz bawi się z wymyśloną przyjaciółką.
Nie martwiłabym się tym aż tak bardzo gdyby nie jej naganne zachowanie.
Podobno do "złego" namawia ja jej kompanka.
Za każdym razem gdy upominam dziecko by przestała się tak zachowywać ona mówi że jej koleżanka też tak robi i nikt na nią nie krzyczy.
Co robić? Brakuje mi już sił a w domu przybywa coraz więcej zniszczonych rzeczy.
czy to normalny etap rozwoju?
    • verdana Re: Wymyślona "przyjaciółka". 03.09.11, 11:29
      Tak. I dobry sposób zwalenia winy na kogoś innego:)
      I koniecznie nakrzycz na kolezanke - możesz powiedzieć, że nie pozolisz swojej córeczce dalej się z nia bawić, jak będzie tak robić.
      • anusia29 Re: Wymyślona "przyjaciółka". 03.09.11, 15:00
        Normalny,ale trzeba dziecku zintensyfikować kontakty towarzyskie w realu
        • shih-mo Re: Wymyślona "przyjaciółka". 03.09.11, 17:15
          Moje dziecko nie narzeka na brak towarzystwa a jednak od jakiegoś roku też ma wymyslonego kolegę. Nawet wymyślił dla niego imię Steve. Niezłe, co? Nie wiem skąd mu to do głowy przyszło. Też nie raz zwalał winę na Steve'a jak nabroił. Tak więc uznaj że to taki etap. Pewnie za jakiś czas przejdzie.
          • pieranka Re: Wymyślona "przyjaciółka". 03.09.11, 21:01
            Stjułi może?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Wymyślona "przyjaciółka". 10.09.11, 12:11
      Zdarza się niektórym dzieciom, taki sposób radzenia sobie z uczuciami. Wymyślona postać służy do różnych celów, ale głównie do łagodzenia zbyt silnych uczuć czy stanów emocjonalnych, z których dziecko nie umie nazwać ani sobie z nimi poradzić w inny sposób. Tymi stanami są: samotność, poczucie winy, lęk, separacja, gniew itp. Ale też nadmiernego entuzjazmu, samodzielności czy radości Przez psychologów rozwojowych taka postać z wyobraźni lub czasem jakaś realna, ale nie adekwatna do używanych celów, rzecz nazywana jest "obiektem przejściowym" . Czyli takim, który jest używany jako zastępstwo bliskiej osoby lub zastępstwo możliwości psychicznych, które jeszcze u 3,5 latka nie powstały, bo jest za mały.
      Ten pierwotny sposób radzenia sobie z dziecięcymi kłopotami pozwala zachować równowagę psychiczną, więc jest raczej przydatny. Trzeba poczekać, aż przejdzie.
      Co najwyżej można wprowadzać odrobinę realności ( ale bez negacji sytuacji ) oraz próby nazywania uczuć dziecka, które wywołały trudną emocjonalnie sytuację. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • rlena Re: Wymyślona "przyjaciółka". 10.09.11, 23:00
      Obserwuj zachowanie coreczki. Moim zdaniem, jesli bedzie trwalo ono zbyt dlugo i jego intensywnosc wzrosnie, udalabym sie po fachowa pomoc (moze psychiatra dzieciecy).
      • angazetka Re: Wymyślona "przyjaciółka". 10.09.11, 23:32
        Dziecko przechodzi naturalny etap rozwoju, a ty wyskakujesz z psychiatrą...
        • rlena Re: Wymyślona "przyjaciółka". 11.09.11, 15:35
          Moze tak , a moze nie. Proponuje obserwowac zachowanie dziewczynki bardzo uwaznie.
    • demonsbaby Re: Wymyślona "przyjaciółka". 12.09.11, 09:21
      u mojego syna funkcjonował nie tyle rówieśnik - wyimaginowany przyjaciel - co pajacyk do zwierzania. Co prawda nie wchodziły w grę niepożądane zachowania, ale pajacyk był świetny do obserwacji negatywnych emocji, np. związanych z pierwszymi zderzeniami w przedszkolu, o czym mnie nie informował, za to pajacyka chętnie.
      Nie martwiłabym się, ani nie niepokoiła. Zupełnie naturalny proces, natomiast próbę pacyfikacji zachowań, jak sugerowała poprzedniczka, skupiłabym również na wyimaginowanej przyjaciółce ;)
      • hanka20074 Re: Wymyślona "przyjaciółka". 12.09.11, 09:31
        Dziękuję za wszystkie porady i cenne uwagi.
        W piątek rozmawiałam z wychowawczynią z przedszkola która powiedziała że moja córka jest bardzo bystrą i mądrą dziewczynką. Często jednak powtarza pani ze jej się nudzi z rówieśnikami,że chce robić coś innego, np uczyć alfabetu,pisać,itp.
        Pani zasugerowała dodatkowe zajęcia np taniec by dziecko mogło, w inny sposób niż tylko nauka przedszkolna, rozładować swoje pokłady energii której ma ponad sporo.
        Czy jest sens obarczać 3,5 latkę dodatkowymi zajęciami?
        • demonsbaby Re: Wymyślona "przyjaciółka". 12.09.11, 09:43
          jak najbardziej.
          Zajęcia dodatkowe, nawet kiedy przy obecnej reformie i płatnościach za przedszkola ma pozostać dłużej i uczestniczyć, czy to w tańcach towarzyskich czy nawet informatyce / językach obcych - jest wskazana. Dziecko się z pewnością nudzić nie będzie, a spożytkuje energię.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Wymyślona "przyjaciółka". 13.09.11, 17:00
          Trochę się zamyśliłam nad radą przedszkolanki. I mam na ten temat parę refleksji, które poprzedzę wstępem, ze nie mam nic przeciwko zajęciom dodatkowym, szczególnie tym rozwijającym dzieci, ani nie dezawuuje zupełnie opinii przedszkolanki. Ale....
          Zanim podejmie Pani decyzje o zajęciach dodatkowych, proponowałabym się przyjrzeć się zajęciom w przedszkolu. Na ile są w ogóle interesujące, może to nie jest tylko problem córki ale i innych dzieci. Może jest w nich rutyna czy brak inwencji, świeżości. Błyskawiczne przeniesienie odpowiedzialności za aktywność dziecka na rodzica zawsze budzi moje podejrzenia. Nawet jak to jest poprzedzone komplementem.
          Druga rzecz to sprawa córki. na ile nuda, nie jest sposobem na oddzielenie się od rówieśników, na dystans do nich. To może być dla niej naturalny moment, więc proszę nie tropić w tym nieprawidłowości. Ale może po to jest wymyślona przyjaciółka lub potrzeba bycia więcej z przedszkolanką lub robienia czegoś odmiennego niż inne dzieci.
          Jeśli w tej materii nie ma nic niepokojącego to może zajęcia dodatkowe są ok. Drugim wyjściem jest zostawić sprawę. Nuda to nic takiego, wymyślona przyjaciółka tym bardziej. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja