martwie sie o meza o przyszlosc

06.09.11, 17:31
Nie wiem od czego zacząć,Może od tego że nie podoba mi się albo raczej martwi mnie zachowanie mojego meza.Tzn ok 2 lat temu został zwolniony ,miał dobra pracę zarobek w miarę ,dobre perspektywy-delegacje -wieksze pieniądze.Niestety przyszedł kryzys został zwolniony.Pracuje w innej firmie za mniejsze pieniądze ,ja nie pracuję ale się staram o pracę.Mąż w tamtej pracy miał sielankę ,pracował w swoim tempie ,bez większych stresów.Żyć i nie umierać.Teraz nie ma prawie dnia żeby nie mówił że jest za stary (40 lat ma )że jego doświadczenie jest minimalne -w tamtej pracy tylko projektował,robił zawsze to samo.Więc nie czuł potrzeby się dokształcać ,uczyć się.Stanął na laurach.Teraz to się odbija bo straszy mnie że pojdziemy pod most ,że dzieci nam zabiora,że juz do niczego nie dojdziemy (mam tu na myśli remont czy nowe auto )bo niby ma za słabe doświadczenie i nikt takiego nie bedzie chciał bo jest mnóstwo lepszych młodszych od niego.Chodzi cały zestresowany dołuje się tym że mało co umie itp.Stres wiadomo wszystkim się udziela.Już nie mam sił go pocieszać bo to nic nie pomaga bo i tak już wie że bedzie gorzej i gorzej.Bo niby idzie kolejny większy kryzys.I co mam robić?Mamy dwoje dzieci,nie mamy kredytów ,tylko niski dochód.
    • marzeka1 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 17:42
      Może zwyczajnie martwi się, że sam z jednej pensji (niedużej jak sama piszesz) trudno mu utrzymać mu 4-osobową rodzinę. Może warto samej także szybciej poszukać pracy, zawsze ci 2 pensje to nie jedna.
      Może też to początek depresji, skoro nagle uprawia takie czarnowidztwo z "dziećmi pod mostem".
      • kklekss Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 18:11
        Szukaj pracy a mąż niech poszuka jakiegoś kursu, szkoleń i niech się dokształca.Są szkolenia finansowane ze środków Uni Europejskiej .Kierują na nie urzędy pracy. Trzeba się trochę rozejrzeć.
    • tully.makker Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 18:33
      Tez bym dostala depresji, gdybym byla jedyna zywicielka 4 osobowej rodziny, ktorej przezycie zalezalo by wylacznie od moich dochodow. Maz stracil dobra prace 2 lata temu, co ty robilas przez ten czas?
    • blue_romka Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 18:59
      Gadaniem niewiele zdziałasz, faceci to zadaniowcy. Przyłączę się do głosów, że powinnaś jak najszybciej znaleźć pracę, nawet nie najlepszą, ale dającą jakiś przychód, bo to ściągnie z barków Twojego męża ogromną odpowiedzialność. Z lżejszym sercem pewnie optymistyczniej spojrzy na swoją sytuację.
      A poza tym nadaj Waszej sytuacji realistyczne, a nie fatalistyczne ramy: za jeżdżenie starszym autem czy też łazienkę w starszych płytkach dzieci nikomu nie odbierają.
      • verdana Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 19:15
        Powiem więcej - ja nie mam samochodu, a opieka spoleczna do mnie nie puka.
        Nie wiem, jak jest u Ciebie z pracą, ale czekanie na to, ze ktos wyrzuci emerytów i przyjmie Cie do pracy jest raczej mało twórcze. W takim wypadku bierze się, co się da - sprzatanie, opieke nad dzieckiem, prace w kuchni. Pamiętam, ze za mlodych lat robilam sweterki dziecięce na sprzedaż, roznosilam ulotki, namawiałm sklepy na podpisanie reklam z jakąś kretyńska gazetka, robilam ankiety - czyli bralam absolutnie wszystko, co wpadło w ręce, delikatnie mówiac poniżej kwalifikacji.
        • marzeka1 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 19:24
          Z tego co pamiętam, pisałaś kiedyś, ze masz przyzwoity metraż mieszkania, może mogłabyś zająć się w nim czyimś dzieckiem jako opiekunka, nie będą to może jakieś wielkie pieniądze, ale zawsze jakieś; poszukaj nawet sprzątania, byle samej dorobić parę groszy, a mąż już poczułby się odciążony.Jeśli nie ma pracy w twoim zawodzie, szuka się innej, poniżej nawet kwalifikacji.
    • easyblue Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:00
      Więc go opiernicz i to zdrowo. Skoro klepanie po plecach nie pomogło, pora na zimny prysznic.
      Takie zachowanie "z buta" potrafi czasami zdziałać cuda.
      • mruwa9 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:08
        czasem, zamiast opierniczenia, pomoze konsultacja lekarska. jesli chlopa toczy depresja,moze potrzebowac wsparcia np. farmakologicznego, zeby z dystansem, obiektywnie spojrzec na swoja sytuacje i miec sily na stawienie czola realiom codziennosci.
        • marzeka1 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:12
          Z tego co pamiętam, kobieta już sporo lat nie pracuje; owszem- można być kobietą domową, ale gdy nie bardzo stać,na wszystkim trzeba oszczędzać; na dodatek mąż jakby z zalążkiem depresji, bo jednak to nie jest normalne, aby pracujący facet miał aż tak czarne myśli, że wylądują pod mostem, a dzieci zabiorą i będzie tylko gorzej. Dlatego może warto wysłać męża do lekarza, a samej jednak poszukać jakiejkolwiek pracy, aby odciążyć męża.
    • niemam_nicka Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:22
      Myślicie, że to tak łatwo w dzisiejszych czasach, ot tak sobie - dostać pracę?
      Naprawdę tak myślicie?
      • marzeka1 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:33
        Wiesz, u w mieście, gdzie jest trudno z pracą, jest sporo ogłoszeń o opiece nad dzieckiem- fakt, to nie są duże pieniądze, ale zawsze parę stów wpadnie do domowego budżetu.
        Na pewno nie jest łatwo znaleźć od razu i szybko dobrą pracę- z tym się zgadzam; ale proste, niewymagające kwalifikacji- tak, te można znaleźć.
        • zawsze-soffie Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 17:27
          pragnę zauważyć, że odkąd pracodawca dostaje dofinansowanie z racji zatrudnienia osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności bardzo wiele lekkich, prostych prac w wymaganiach maja jak wół "ORZECZENIE O STOPNIU NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI.

          tak chciałam wtrącić.
      • joshima Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:33
        niemam_nicka napisała:

        > Myślicie, że to tak łatwo w dzisiejszych czasach, ot tak sobie - dostać pracę?
        > Naprawdę tak myślicie?
        Tak myślimu. Tylko trzeba nie być za bardzo wybrednym.
      • easyblue Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:36
        Oczywiście, ze ciężko bardzo bywa z pracą. Ale im dłuzej siedzisz w domu, tym gorzej:/ Dla wszystkich.
      • mruwa9 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 23:04
        zalezy od zawodu i wyksztalcenia.
        W niektorych zawodach o prace bardzo latwo. I to niekoniecznie tylko w Polsce.
    • joshima Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 20:31
      korniz napisała:

      > Chodzi
      > cały zestresowany dołuje się tym że mało co umie itp.Stres wiadomo wszystkim s
      > ię udziela.Już nie mam sił go pocieszać bo to nic nie pomaga
      No pewnie ze nie pomaga. Ty go nie pocieszaj tylko znajdź pracę, żeby nie musiał być jedynym żywicielem rodziny.
    • bazia8 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 21:55
      korniz, jeśli długo jesteś bezrobotna, to możesz liczyć na staże, kursy dla osób długotrwale bezrobotnych, pisałaś o dużym metrażu mieszkania, pomyśl o klubie malucha, mini- żłobku, nie wiem, czy obowiązują już nowe przepisy, ale można będzie starać się o dofinansowanie z gminy.
    • whiteczeremcha Re: martwie sie o meza o przyszlosc 06.09.11, 23:16
      przykro mi to pisać, ale powinnaś jak najszybciej zacząć zarabiać pieniądze, bo z pustego i Salomon nie naleje...martwisz się o przyszłość, więc działaj,bo z narzekania na forach kasy nie przybędzie...
      • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 08:50
        dzieki serdeczne ,macie duzą rację .Już 2 tyg temu byłam u mojego byłego pracodawcy -(po 10 latach -te lata poświeciłam dzieciom) i mam szanse na powrot na stare smieci :)Ale byłabym szcześliwa .Tylko muszę te pare miesięcy jeszcze poczekać bo wiadomo nic nie jest od razu.A maż też utrzymuje kontakt z bylą firmą i jak tylko firma stanie na twarde nogi tez ma szanse na powrot.Wierzę że bedzie lepiej.Też jestem świadoma ze ciągłe stresy mogą doprowadzić do depresji.
        • bazia8 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 16:30
          Tylko muszę te pare miesięcy jeszcze pocze
          > kać bo wiadomo nic nie jest od razu.

          korniz, grasz w grę "tak, ale", zamiast czekać kilka miesięcy na pracę (będzie, albo i nie będzie) rusz na szkolenia, staż, cokolwiek. Tłumaczenie, że 10 lat poświęciłaś dzieciom brzmi niepoważnie, pamiętaj, że twój mąż w tym czasie zasuwał za was dwoje.
          • violon-czela Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 17:34
            Czemu niepoważnie ma to brzmieć? Mało kobiet poświęca się dla dzieci bo sytuacja jest dobra i nie ma potrzeby na gwałt czegoś szukać. Skąd wiesz jak oni sobie to ustalili.


            "pamiętaj, że twój mąż w tym czasie zasu
            > wał za was dwoje. "

            no tak a ona siedziała w hamaku przed Tv.
            • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 17:44
              w tym czasie nie siedzialam przed tv tylko zajmowalam sie chorym synem.Wyobrażcie sobie że juz w ciązy byłam zapisać syna do żlóbka a tu nagle z poważną wadą się urodził i stąd ta długa przerwa.Chciałam po macieżyńskim wrócić do pracy a los chciał inaczej.
              • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 19:10
                korniz napisała:
                > w tym czasie nie siedzialam przed tv tylko zajmowalam sie chorym synem. >Wyobrażcie sobie że juz w ciązy byłam zapisać syna do żlóbka
                > a tu nagle z poważną wadą się urodził i stąd ta długa przerwa.
                >Chciałam po macieżyńskim wrócić do pracy a los chciał inaczej.

                W jaki celu nie piszesz prawdy????
                forum.gazeta.pl/forum/w,577,49376098,50414916,Re_zarosniecie_przelyku_przetoka_tchawiczo_przel.html
                Autor: korniz 16.10.06, 13:12
                Ja też jestem mamą dziecka z tą wadą(już byłą ).Męczyliśmy się z tą wadą przez
                2,5 lat .Po tym okresie wada sama ustąpiła.Teraz ma 7 lat.Pytania na gazetowy -
                chętnie pomogę.

                Łatwo wyliczyć ze Twój syn ma teraz 12 lat. Według napisanej przez Ciebie informacji w 2006r od prawie 10lat masz zdrowe dziecko.
                • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 20:28
                  tak to prawda .mam teraz dwoje dzieci..Młodsze ma 2 latka.Owszem siedziałam w domu przez te kilka lat opiekując się synem teraz synami,ale wtedy powodziło się nam dobrze,a poza tym jak wada ustąpiła opieki nie miałam nad dzieckiem bo mąż czesto wyjeżdżał na długie delegacje.Dzięki temu mogłam trochę świata zwiedzać.Teraz mam cel znaleźć pracę.Nie każdemu się tak ładnie przez całe życie układa.Do tej pory mieliśmy z górki teraz trochę pod górkę ale wiem że to się zmieni.
    • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 20:07
      korniz napisała:
      >Stres wiadomo wszystkim się udziela.
      > Już nie mam sił go pocieszać bo to nic nie pomaga bo i tak już wie ż
      > e bedzie gorzej i gorzej.Bo niby idzie kolejny większy kryzys.I co mam robić?M
      > amy dwoje dzieci,nie mamy kredytów ,tylko niski dochód.
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,127142759,127160578,Re_Meble.html
      Autor: korniz 19.07.11, 18:28
      tez zamierzam wyrzucic segment .A co w zamian -mam planie dużą szafę o wys 2 m na 120 cm dł -80 na wieszaki a 40 cm to polki od gory do dolu.Do tego komoda na 120 do tego słupek na szkło.
      Macie niskie dochody, Ty nie pracujesz bo wygodnie ci siedzieć w domu.
      Twój mąż wpada w depresję, nie mogąc sprostać Twym wymaganiom. Kobieto weź sie do pracy abyś nie obudziła się z reka w nocniku kiedy mąż wpadnie w głęboką depresję.

      • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 20:39
        Co do tych mebli owszem zamierzam zmienić-czekam aż dziecko mi przestanie niszczyć..Niski dochód nie znaczy przecież że jesteśmy cały czas na minusie.Jestem bardzo oszczędna i jak na czymś nam zależy to dążymy do celu.
        Do tej pory nie myślałam poważnie o pracy bo nie ma zapisów do żlobka ani miejsc ale teściowa (wcześniej nie zamierzała nam pomóc) chce nam pomóc i mogę spokojnie szukać pracy.Wiem wiem muszę pomyśleć o sobie już działam w tym kierunku,więc kibicujcie żeby się udało.
        • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 21:02
          korniz napisała:
          > Co do tych mebli owszem zamierzam zmienić-czekam
          >aż dziecko mi przestanie niszczyć..
          >Niski dochód nie znaczy przecież że jesteśmy cały czas na minusie.
          forum.gazeta.pl/forum/w,20012,126161517,126177320,Re_czy_2000_zl_to_ok_.html
          Autor: korniz 16.06.11, 09:10
          kochana my mamy 900 opłat a zarobek 2100 i jeszcze na paliwo musi starczyc z tej reszty .Nie uwazam ze jest to luksus tylko ze niestety wiekszosc spoleczenstwa zyje za takie pieniadze bo nie ma wyjscia.
          Podziwiam Cię, chylę czoło przed Twa gospodarnością. Jak ty to robisz ze 300zł na osobe wystarcza Ci na wyzywienie i ubranie i wymiane mebli.
          Ale Twój mąż jest u kresu załamania bo ile czasu można żyć ze świadomością ze to głodowy dochód dla czteroosobowej rodziny


          • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 21:15
            forum.gazeta.pl/forum/w,20012,127530765,127568059,Re_Bardzo_drogo_z_biurem_podrozy.html
            Autor: korniz 02.08.11, 11:07
            Zawsze kupuję w tym samym miejscu wczasy .Przychodzę i mówię chcę wczasy za tyle w tym kraju a tym i takie warunki.I do tej pory udawało się nam.

            Kobieto udzielaj porad a będziesz milionerką. Nie wspominaj tylko o wizji męża wylądowania pod mostem.
            Nie wyobrażam sobie przeżyć miesiąc za 2100zł miesięcznie rodzina 4 osobwa, wymieniać meble i jeździć na zagraniczne wczasy.

            • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 21:26
              w moim mieście jestem wstanie za to przeżyć ,poza tym taki zarobek to większości tyle ma i mniej.Górnicy mają jedynie więcej No np w Warszawie czy w Wrocławiu też za to bym nie przeżyła.Na wczasy przeznaczam zwrot z podatku.
              • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 22:29
                Coś dla męża jeśli ma "złote rączki"
                Mam na osiedlu Pana Miecia. Znalazł sposób na dorobienie do emerytury.
                Kobitki poczta pantoflową reklamują jego usługi. Potrafi prawie wszystko, wystarczy tylko zadzwonić a nie ma dla niego rzeczy nie możliwych do zrobienia.
                Wymieni koło przy samochodzie, dętkę przy rowerze, naprawi rower, wymieni uszczelkę przy baterii, przeczyści zapchany syfon, powiesi karnisz,
                • tautschinsky Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 23:28
                  kropeczka455 napisała:

                  > Coś dla męża jeśli ma "złote rączki"



                  Może daj już spokój jej MĘŻOWI - w końcu to
                  ONA nie pracuje. Niech się kobieta lat 40 w końcu
                  weźmie za pracę. Wcześniej napisałaś, co mogłaby
                  jaśnie pani robić miast bąki w domu za mężowskie
                  piniążki zbijać i jojczyć, że mąż jej już nie wyrabia.
                  Kobita jednak liczy, że w końcu mężulo znajdzie lepszą
                  pracę, a ona już nie będzie musiała się trudzić zarobkowaniem.
          • korniz Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 21:20
            jak to robię trzymam się limitów.Na tydzień przeznaczam tyle pieniędzy i robię tak żeby to starczało i starcza.Wiadomo zbieranie na coś bedzie u nas trwało o wiele dłużej ale potem jest wielka satysfakcja że się udało.Wcześniej po prostu mieliśmy pewniejszą sytuację i trochę większy zarobek niż teraz.Teraz wiadomo nikt nie jest pewny jutra.A z moim mężem to jest tak że raz myśli pozytywnie raz negatywnie.Za dużo czyta negatywnych wiadomości w necie.I wtedy nie trudno o pesymizm.Powiem ci że maz nie chciał żebym pracowała tylko się domem zajmowała i nie ma żalu że siedziałam w domu.Tylko że to co się dzieje na świecie nie można sobie pozwolić aby tak nie pewnych czasach nie pracować.Może też z wiekiem człowiek dojrzewa....
            • kropeczka455 Re: martwie sie o meza o przyszlosc 07.09.11, 22:03
              Podpowiem Ci co robią ludzie kiedy trudno o pracę. Zarabiają w rożny sposób nie majac kwalifikacji ale zdolności kulinarne lub manualne:
              1. opieka nad dzieckiem lub starszymi ludźmi
              2. drobne prace krawieckie
              3. pieczenie domowych ciast dla znajomych ich ich znajomych.
              4. gotowanie domowych pierogow
              5. sprzątanie mieszkań
              6. mycie okien
              7. sprzątanie klatek schodowych
              Niektórzy wyciągają z tego niezła kasę. Pani w sąsiednim bloku która straciła prace ok 50 piesze ciasta i torty od pięciu lat i nieźle na tym wychodzi, ma juz stała klientele która nawet co tydzień zamawia u niej ciasto.
              Druga Pani wraz z sąsiadką sprzątają mieszkania i tez maja stała klientki.
              A do pani Marysi biega pól osiedla wszyć zamek do spódnicy czy skrócić spodnie.
              Sa to zajęcia może tymczasowe ale pomogą ustabilizować sytuacje finansowa która stresuje Twego męża.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja