korniz
06.09.11, 17:31
Nie wiem od czego zacząć,Może od tego że nie podoba mi się albo raczej martwi mnie zachowanie mojego meza.Tzn ok 2 lat temu został zwolniony ,miał dobra pracę zarobek w miarę ,dobre perspektywy-delegacje -wieksze pieniądze.Niestety przyszedł kryzys został zwolniony.Pracuje w innej firmie za mniejsze pieniądze ,ja nie pracuję ale się staram o pracę.Mąż w tamtej pracy miał sielankę ,pracował w swoim tempie ,bez większych stresów.Żyć i nie umierać.Teraz nie ma prawie dnia żeby nie mówił że jest za stary (40 lat ma )że jego doświadczenie jest minimalne -w tamtej pracy tylko projektował,robił zawsze to samo.Więc nie czuł potrzeby się dokształcać ,uczyć się.Stanął na laurach.Teraz to się odbija bo straszy mnie że pojdziemy pod most ,że dzieci nam zabiora,że juz do niczego nie dojdziemy (mam tu na myśli remont czy nowe auto )bo niby ma za słabe doświadczenie i nikt takiego nie bedzie chciał bo jest mnóstwo lepszych młodszych od niego.Chodzi cały zestresowany dołuje się tym że mało co umie itp.Stres wiadomo wszystkim się udziela.Już nie mam sił go pocieszać bo to nic nie pomaga bo i tak już wie że bedzie gorzej i gorzej.Bo niby idzie kolejny większy kryzys.I co mam robić?Mamy dwoje dzieci,nie mamy kredytów ,tylko niski dochód.