proszę o radę

10.09.11, 21:25
Pani Agnieszko proszę o fachową radę. Jestem świeżo upieczoną mamą. Mój synek ma 9 tyg. W ciągu dnia nie da się od niego odejść ani na perę sekund, bo zaczyna strasznie płakać.Nie chce leżeć w łóżeczku ani w wózeczku. A przecież coś jeść i korzystać z toalety muszę:) Uwielbia być noszony na rękach i tylko to go uspokaja. Mam takie wrażenie jakby bał się, że go zostawię. Nie chciałabym przyzwyczaić go do ciągłego noszenia, bo mam chory kręgosłup, a on zawsze nie będzie ważył 5kg. Co mam robić kiedy on tak płacze? Zawsze, od razu go brać na ręce? Przeczekiwać? Ale jak długo? Czy nosić, przytulać go jeżeli go to uspokaja i liczyć, że z czasem sytuacja się zmieni?
Zmartwiona mama
    • marzeka1 Re: proszę o radę 10.09.11, 21:38
      A dajesz mu smoczka? Może to uspokoiłoby dziecko? Moja dzieci były "smokowe" i smoczek je uspokajał.
      Też mam problemy z kręgosłupem, więc dzieci nosić nie mogłam, mnie ratował leżaczek: miałam taki z aluminiowym stelażem, dziecko się do niego przypinało, machało sobie nóżkami lub ja lekko bujałam i mogłam zrobić wszystko- dla mnie to był jeden z ważniejszych sprzętów z okresu, gdy moje dzieci były malutkie.
    • blue_romka Re: proszę o radę 10.09.11, 21:56
      Twoje dziecko jest maleńkie. Jeszcze niedawno kołysałaś je w brzuchu, było mu ciepło, bezpiecznie, słyszało bicie Twojego serca. Teraz chciałabyś, żeby leżało samo w łóżeczku. Przecież to dla niego kosmos! Ono nadal chce Cię czuć. Pierwsze trzy miesiące życia dziecka nazywa się często czwartym trymestrem ciąży. Dlatego nie żałuj maleństwu bliskości i przytulaj zawsze kiedy płacze.Nie wolno przeczekiwać! Polecam kupno chusty, wtedy dziecko jest szczęśliwe, a mama ma wolne ręce. Chory kręgosłup nie jest przeciwwskazaniem.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: proszę o radę 11.09.11, 09:40
      Rację ma "blue_ romka". Warto nosić noworodka, kiedy tego potrzebuje. Układ nerwowy tak małego dziecka jest jest niedojrzały i wymaga czasem jeszcze zwiększonego kontaktu z matką lub innym bliskim opiekunem. Ssak ludzki należy do kategorii "noszaków" To nie jest neologizm czy eufemizm, tak to określa nauka. Musi być wynoszony, rodzi się bez umiejętności życia osobnego jak np: źrebak ( wstaje i idzie za matką ) zając ( siedzi w gnieździe i spokojnie czeka na powrót matki , która go zresztą dość szybko opuszcza). Jest tez inny niż mała małpka, która ma chwytne od razu ręce i umie wczepić się w futro matki i być przy niej cały czas.
      W tym okresie życia dziecka, noszenie go nie jest przyzwyczajaniem czy rozpieszczaniem, tylko zaspokajaniem jego podstawowej potrzeby. Współczesne badania neuropsychologiczne pokazują, że mózg dziecka, które jest blisko matki inaczej czyli lepiej , pracuje. To jest nowy sposób badań, wcześnie z powodów technicznych niemożliwy do przeprowadzenia. Jest też jakaś pozytywna reakcja dziecka na wydychany przez matkę dwutlenek węgla, ale tu już mniej pamiętam jak ta reakcja przebiega. Można gdzieś tego poszukać.
      Czyli jeśli potrzebuje, to nosić. Z powodu kręgosłupa i czynności dnia codziennego robić to w chuście. Jest ich masa, różnych rodzajów i technik wiązania. Oczywiście trzeba być i tu realistą i nie bać się odłożyć na chwilę dziecko do łóżeczka, gdy trzeba coś zrobić w czym dziecko przeszkadza lub może to być dla niego niebezpieczne. Ten okres minie, a warto pamiętać, że to jest wczesna inwestycja w jego rozwój.
      Oczywiście jest też wiele innych sposobów uspokajania dziecka: bujaczki, kołyski, smoczki. Są tez różne dzieci i nie wszystkie potrzebują aż tak intensywnego kontaktu. Ale kontakt z matką w tym wczesnym okresie musi być, nie ma co go dziecku żałować. A i sobie też, bo takie okazje są niepowtarzalne.
      Kiedy płacze, i uspokojenie słowem czy dotykiem nie wystarcza, brać na ręce, przytulać, kołysać, mówić. Tak buduje się więź, którą dziecko będzie wykorzystywać w całym swoim życiu i to nie tylko do kontaktów z matką. Agnieszka Iwaszkiewicz


    • joshima Re: proszę o radę 11.09.11, 09:57
      ewaa.g napisała:

      > Pani Agnieszko proszę o fachową radę. Jestem świeżo upieczoną mamą. Mój synek m
      > a 9 tyg. W ciągu dnia nie da się od niego odejść ani na perę sekund, bo zaczyna
      > strasznie płakać.Nie chce leżeć w łóżeczku ani w wózeczku.
      Przez 9 miesięcy był noszony i bujany bez przerwy. Był blisko Ciebie i słyszał bicie Twojego serca. Był bezpieczny. Teraz chciałabyś, żeby spokojnie leżał z dala od siebie, kiedy świat jest taki ogromny, dziwny a może straszny?
      Na tę przypadłość polecam chustę.

      > Nie chciałabym przyzwy czaić go do ciągłego noszenia
      Już go przyzwyczaiłaś, nim się urodził. Teraz on musi dorosnąć i się odzwyczaić dopiero.

      > Co mam robić kiedy on tak płacze? Zawsze, od razu go brać na ręce?
      Oczywiście. Jesteś w stanie spokojnie robić sobie kanapkę, kiedy Twoje dziecko płacze?

      > Czy nosić, przytulać go jeżeli go to uspokaja i lic
      > zyć, że z czasem sytuacja się zmieni?
      Oczywiście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja