za miesiąc rocznica

11.09.11, 21:37
I tak całkiem niespotrzeżenie zbliża się pierwsza rocznica powołania mojej Miłości do wyższych celów. Macie jakiś pomysł na szczególne potraktowanie tego dnia?
    • beattrix120309 Re: za miesiąc rocznica 12.09.11, 22:38
      Ten pierwszy rok zawsze mija niepostrzeżenie .....nie zauważamy tego w ferworze walki o każdy kolejny dzień......dzień by przeżyć dla naszych dzieci..... by chociaż one miały tę radość życia. Nie potrafię podać konkretnego przepisu na ten szalony dzień. Ja miałam wolne w pracy, pojechałam na cmentarz z kwiatami i zniczem ( zresztą jak zawsze) podumałam nad grobem i poszłam na msze rocznicową....nie mogłam płakać bo była ze mną córeczka.....a serce wewnątrz rwało się na kawałki.
      Dziś mija 2,5 roku.....to niby dużo a tak naprawdę mało..... Nie jest lepiej jest inaczej...już przyzwyczaiłam się do bólu.....nie płaczę po nocach już tyle...ale coraz bardziej dokucza mi ta samotność bez NIEGO...((((
      • superiwona u mnie juz 1,5 roku 16.09.11, 12:29
        pierwsza rocznice smierci mojego męża spedziłam normalnie w pracy. potem odebralam dzieci ze szkoly, by po objedzie pojechac na msze sw. byli tam wszyscy moi najblizsi przyjaciele. nastepnie byla wizyta na cmentarzu - tez wspolna. wieczorm za to zapalilam kadzidelko, wzielam lampke wina i wyplakalam resztełez. to trudny okra dla wszystkich moje dzieci rowniez pzrezyly ciezko ten dzien. obecnie sytuacja na tyle sie porawila, ze juz nie placze codziennie, dzieci zaakceptowaly sytuacje powoli. nie wiem co pzryniesie pzryszlosc jestem tylko pewna, ze latwo nie bedzie. powoli znajomi pzrebakuja o tym ,bym zaczela szukac kogos. sama rowniez dopuszczam do siebie takie mysli, choc na razie nie wiem jeszcze...
        m byl moim jedynym mezczyzna, miloscia mojego zycia, ciezko mi bedzie otwozryc sie na nowego czlowieka. boje sie ze bede porownywac nowego faceta z moim m

        siły i wytrwałości nam wszystkim
    • jacenka Re: za miesiąc rocznica 18.09.11, 23:18
      U mnie dokładnie mija pół roku,a ja nadal czekam,że On wróci...
      Może Ten-Dzień spędzicie tak,jak najbardziej lubiła to robić Twoja Żona...?
      Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoją Gromadkę.
    • annulek49 Re: za miesiąc rocznica 26.09.11, 11:58
      Hej dziewczyny u mnie do pierwszej rocznicy brakuje i to dużo,za dwa tygodnie będzie dopiero trzy miesiące albo aż trzy miesiące. Jak wy żeście przeżyli ten cholerny pierwszy rok bo ja już nie daje rady choć mam dzieci i to trójkę to teraz nadszedł ten okropny czas że mi się żyć odechciewa chociasz są one najchętniej to poszła bym do niego.Przypominają mi się chwile jak byliśmy szcześliwi tyle planów zawsze wszędzie razem dawałmi dużo sparcia.A teraz co zostałam sama i tylko wspomnienia namłodsza to nawet go niebędzie pamięta Mam dość chciała bym z kimś być ale tym kimś zeby był on żeby to wszystko wróciło zey on wrócił Wszystko straciło sens w nic nie wieze już dlamnie skończył się świat z jego śmiercią i mógł by być koniec świata
      • jacenka Re: za miesiąc rocznica 27.09.11, 20:12
        U mnie mija 6m-cy,tez zostałam z trójką sama,będzie Ci b.b.b.źle-nie ma co ukrywać,ale dasz radę,sama nie wierzyłam ile sił i mocy dodają dzieciaki,dzieki nim nie zapadłam się...Ale wciąż czekam ,że mój J wróci...to jest silniejsze od nas.Ja żeby poskładać to wszystko i byc dla dzieci musiałam skorzystać z pomocy psychologa-zajął sie mna i dziećmi,sama nie dałabym rady...Dużo gadam do męża...z dziećmi też,mówimy wprost o tym co sie wydarzyło,niczego nie zagłuszamy,nie milczymy,to bardzo pomaga...Dasz radę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dbaj o siebie i dzieci,pozdrawiam cieplutko.Jakby co to pisz-IWONA.T@autograf.pl
      • lynka81 Re: za miesiąc rocznica 16.10.11, 01:19
        u mnie pierwsza rocznica jakoś minęła, prawdę powiedziawszy nie pamiętam szczegółowo. to był 30/31 grudnia, zabawa sylwestrowa. mnie i dwójkę dzieci zabrali moi rodzice do super hotelu do innego miasta, wiem gdzie i z kim byłam, więcej nie pamiętam. mam dziurę w pamięci. nie byłam na cmentarzu bo byłam kilkaset kilometrów od grobu, a kilkadziesiąt od miejsca wypadku. jakoś to minęło. teraz zbliżają się święta i to jest gorsze. pocieszam się tym, że naprawdę czas szybko płynie i nie wiem kiedy i zaraz będzie po świętach...
Pełna wersja