Dlaczego jestem inna?

05.10.11, 15:15
Witam
Obecnie przebywam na forum rozwód, jednak postanowiłam napisać tutaj. Myślę ze coś jest ze mną nie tak, ponieważ nie potrafię zbudować normalnego związku.
Zanim wziełam ślub zawsze tak było, stały scenariusz, facet jakis czas razem rok moze dwa potem mi sie nudziło, nie potrafiłam sie dostatecznie zaangażować, nigdy nie byłam zazdrosna, nie przytulałam się i nie potrzebowałam zbytnio czułosci. Zdarzało sie że zdradzałma, nawet gdy w zwiazku było dobrze. Konczyłam przewaznie ja, chociaż bywałam rzucana. Kiedys jeden eks mi powiedział że mam jakąś dysfunkcję w mózgu i zawsze bedę sama bo nie wiem co to miłość i nie jestem do niej zdolna. Wtedy mnie to smieszyło dzis zastanawia. Mam norlmalna rodzinę, nie było picia, bicia itd, rodzice dawali dobry przykład. Potem ślub, właściwie na siłe, chciałam sobie udowodnic że umiem założyc rodzinę i kogos kochać. Znów pomyłka, za chwile sie rozwodzę, bo nie potrafie być z kims kogo nie kocham a mąż dobry kochający itd. Co jest ze mną nie tak? Mam 31 lat nie mam dzieci. Co mi pozostało? dlaczego wszystko rozwalam a tak naprawdę marzę o domu i dzieciach i o miłości. Czemu zawsze coś mi nie pasuje? W końcu mam wizję ze juz zawsze bede sama. Czy ktoś z Was ma podobny problem? Czy jest to w ogóle mozliwe zeby nie umiec kochać?
    • an_ka_aa Re: Dlaczego jestem inna? 05.10.11, 15:25
      Proponuję wybrać się do psychologa, prawdopodobnie będzie potrafił odpowiedzieć na to pytanie i pomóc. Może zaburzenie osobowości? Warto sprawdzić, ale nie dołować się na zapas.
      • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:14
        rzucily sie ciotki-dobra rada. daruj sobie psychologow.oni sami z soba maja zazwyczaj problemy i tez sie rozwodza, i tez zle wychowuja dzieci.
        ja mysle,ze powinnas przestac robic wszystko na sile. podobna jestem do ciebie, z tym ze moja rodzina byla dysukcyjna (tak sie to teraz ladnie nazywa).
        obecny zwiazek "rozwalilam " dopiero po 22 latach. ale tylko dlatego tak dlugo wytrwalam,bo naprawde kochalam. mialam jeszcze gorzej,bo moje zwiazki z chlopakami konczyly sie zazwyczaj po miesiacu (a bylam kochliwa). jak mawiaja, kazda potwora znjadzie amatora. i ty znajdziesz, a jesli nie to przeciez zaden dramat? moze masz zapisane zyc w pojedynke?
    • blue_romka Re: Dlaczego jestem inna? 05.10.11, 21:37
      Nie przeczę, że to jakaś dysfunkcja, nie znam się wystarczająco. Może pani Agnieszka poradzi fachowo, może istotnie trzeba się wybrać do psychologa. Ale coś mnie zastanowiło w Twojej historii. Miłość ma wiele oblicz i stanów. Być może oczekujesz jakiejś euforii rodem z tanich romansów, a jak mija, to się zniechęcasz. Albo przeciwnie, szukasz na siłę, zanim czekać aż rzeczywiście coś poczujesz. Poza tym miłość to nie jedyny element łączący związek. Potrzebna jest odpowiedzialność, wyrzeczenie, kompromis. Zdrady się nie zdarzają jak piszesz, o zdradzie podejmuje się świadomą decyzję.
      W końcu- gdybyś miała przeżyć życie sama, to dlaczego tak Cię to przeraża? Co związek ma Ci "załatwić"? Może warto się zastanowić.
      • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:16
        zy napewno wiesz, o czym piszesz? jesli masz namysli panow w agencji to tak,rzeczywiscie robia to z rozmyslem. a co, jak sie zakochasz w koledze z pracy?

        blue_romka napisała:

        Zdrady się nie zdarzają jak piszesz, o zdradzie podejmuje się świadomą decyzję.
        >
        • ajnina_1972 Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 21:31
          zakochanie to jeszcze nie zdrada
          • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 09.10.11, 15:33
            na pewno? dla mnie tak.

            ajnina_1972 napisała:

            > zakochanie to jeszcze nie zdrada
    • malwa200 Re: Dlaczego jestem inna? 06.10.11, 09:57
      ja mam tak samo. też się rozwiodłam, miałam kilka związków, których nie potrafiłam utrzymać, jakoś mi nie zależy. źle mi samej ale jak już jestem z kimś to nie potrafię z siebie dawać, mam wrażenie, że jestem poprostu leniwa i nic mi się nie chce. zastanawiam się, czym w naszym przypadku powodem nie jest depresja-bo skąd ta niechęć do zycia, nieumiejętność cieszenia się czymkolwiek, oziębłość, brak porządania
      • shummira Re: Dlaczego jestem inna? 06.10.11, 16:23
        Wlaśnie tak jak napisałaś, mi też nie zależy, zwyczajnie mi sie nie chce dbać o związek, po jakimś czasie już zapominam o danej osobie. Czy to depresja? może tak. Sama siebie nie rozumiem, gdy jestem w pracy tryskam energią, na imprezach jestem duszą towarzystwa, ludzie postrzegają mnie jak wesołą pozytywną osobę tak przynajmniej słyszę a gdy wracam do domu łapie doła, nic mi sie nie chce zamykam sie w sobie. Dziwna jest ludzka psychika.
        • szklane_terrarium Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 18:49
          Mam bardzo podobnie. Byłam już w paru związkach, wszystkie kończyły się po maksymalnie 2 latach, często z mojej inicjatywy. Tak jak pisałyście, po prostu po jakimś czasie się nudzę tą osobą. I wtedy zaczynam go traktować źle, co jest bardzo nie fair, zaczynam nie lubić siebie takiej, więc wyjściem jest rzucenie go, by znów być lepszą osobą..
          Obecnie jestem z kimś 6 miesięcy, on jest cudownym człowiekiem. Obawiam się jednak, że za jakiś czas znów się znudzę i zostawię kogoś wspaniałego. Zresztą nie tylko ze związkami tak mam, podobnie z miejscem zamieszkania, pracą (mieszkam rok na pomorzu i już zastanaiwam się nad przeprowadzką). Męczy mnie pytanie czy jest to po prostu kwestia nigdy nie zaspokojonej tęsknoty za zmianą, która jest normalna, czy to jakaś dysfunkcja..
          • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:22
            o, sporo nas, juz czwarta. ja tez z pomorza:)

            szklane_terrarium napisała:

            > Mam bardzo podobnie. Byłam już w paru związkach, wszystkie kończyły się po maks
            > ymalnie 2 latach, często z mojej inicjatywy. Tak jak pisałyście, po prostu po j
            > akimś czasie się nudzę tą osobą. I wtedy zaczynam go traktować źle, co jest bar
            > dzo nie fair, zaczynam nie lubić siebie takiej, więc wyjściem jest rzucenie go,
            > by znów być lepszą osobą..
            > Obecnie jestem z kimś 6 miesięcy, on jest cudownym człowiekiem. Obawiam się jed
            > nak, że za jakiś czas znów się znudzę i zostawię kogoś wspaniałego. Zresztą nie
            > tylko ze związkami tak mam, podobnie z miejscem zamieszkania, pracą (mieszkam
            > rok na pomorzu i już zastanaiwam się nad przeprowadzką). Męczy mnie pytanie czy
            > jest to po prostu kwestia nigdy nie zaspokojonej tęsknoty za zmianą, która jes
            > t normalna, czy to jakaś dysfunkcja..
        • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:20
          too jest juz nas trzy:) w grupie razniej
          moze pomoze porownanie do zwierzat? sa zwierzeta,ktore daja sie udomowic, i sa takie ktorych nigdy nie oswoisz.moim skromnym zdaniem nalezymy do tej drugiej,lepszej grupy, i tego kolezance radze sie trzymac. a samiec zawsze sie jakis znajdzie. najgorzej tylko jest z tymi sylwestrami i rodzinnymi weselami:( wtedy bezwzlednie wszyscy musza wystepowac w parach, błeeeee!



          shummira napisała:

          > Wlaśnie tak jak napisałaś, mi też nie zależy, zwyczajnie mi sie nie chce dbać o
          > związek, po jakimś czasie już zapominam o danej osobie. Czy to depresja? może
          > tak. Sama siebie nie rozumiem, gdy jestem w pracy tryskam energią, na imprezach
          > jestem duszą towarzystwa, ludzie postrzegają mnie jak wesołą pozytywną osobę t
          > ak przynajmniej słyszę a gdy wracam do domu łapie doła, nic mi sie nie chce zam
          > ykam sie w sobie. Dziwna jest ludzka psychika.
          • jamesonwhiskey Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:28
            > takie ktorych nigdy nie oswoisz.moim skromnym zdaniem nalezymy do tej drugiej,l
            > epszej grupy, i tego kole

            brak umiejtnosci tworzenia zwiazku to dysfunkcja a nie radosc


            > radze sie trzymac. a samiec zawsze sie jakis zna
            > jdzie. najgorzej ty

            jakis napewno ale raczej popapraniec ze zwichrowana psychika
            ale moze to lepsze zwierze i popalony samiec jakos sie dogadaja


            • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:53
              ja natomiast zastanawiam sie w jakim ty zwiazku jestes i jakim cudem ci sie to udalo? stawiam 1:10 ,ze to glownie zasluga anielskiej cierpliwosci twojej partnerki.
              nietolerancja to tez rodzaj dysfunkcji.

              jamesonwhiskey napisał:


              > > takie ktorych nigdy nie oswoisz.moim skromnym zdaniem nalezymy do tej dru
              > giej,l
              > > epszej grupy, i tego kole
              >
              > brak umiejtnosci tworzenia zwiazku to dysfunkcja a nie radosc
              >
              >
              > > radze sie trzymac. a samiec zawsze sie jakis zna
              > > jdzie. najgorzej ty
              >
              > jakis napewno ale raczej popapraniec ze zwichrowana psychika
              > ale moze to lepsze zwierze i popalony samiec jakos sie dogadaja
              >
              >
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 21:08
          Wydaje mi sie, ze to wynik slubu jak napisalas "na sile" aby cos sobie czy komus udowodnic. Slubu nie powinno sie brac bez przekonania, to zbyt powazna sprawa. Swoja droga to troche swinstwo w stosunku do meza (dobrego czlowieka jak napisalas).
          Nastepnym razem bierz slub z wlasciwych powodow. W kazdym zwiazku, po poczatkowej euforii, nadchodzi czas codziennosci i bez milosci trudno zyc razem z powodu papierka i "bo to dobry maz". A w ogole to wydaje mi sie, ze dolujesz sie rozwodem i dlatego rozkminiasz jaksies swoje potencjalne deficyty. Po prostu nie wyszlo wczesniej bo to nie byli mezczyzni twojego zycia. Nie winilabym sie za rozpad tych zwiazkow bo tak to juz jest. Na pocieszenie kazdy ma jakies zwiazki za soba i wszystkie te poprzednie sa nieudane bo to nie bylo to.
          • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 09.10.11, 15:31
            "wlasciwy powod" zawsze sie moze znalezc. glupia rada.
            Ps. palenie jest de mode.

            dama_z_kawa_i_papierosem napisała:

            > Wydaje mi sie, ze to wynik slubu jak napisalas "na sile" aby cos sobie czy komu
            > s udowodnic. Slubu nie powinno sie brac bez przekonania, to zbyt powazna sprawa
            > . Swoja droga to troche swinstwo w stosunku do meza (dobrego czlowieka jak napi
            > salas).
            > Nastepnym razem bierz slub z wlasciwych powodow. W kazdym zwiazku, po poczatkow
            > ej euforii, nadchodzi czas codziennosci i bez milosci trudno zyc razem z powodu
            > papierka i "bo to dobry maz". A w ogole to wydaje mi sie, ze dolujesz sie rozw
            > odem i dlatego rozkminiasz jaksies swoje potencjalne deficyty. Po prostu nie wy
            > szlo wczesniej bo to nie byli mezczyzni twojego zycia. Nie winilabym sie za roz
            > pad tych zwiazkow bo tak to juz jest. Na pocieszenie kazdy ma jakies zwiazki za
            > soba i wszystkie te poprzednie sa nieudane bo to nie bylo to.
    • marianka_marianka Re: Dlaczego jestem inna? 07.10.11, 19:38
      Jeżeli wyszłaś za mąż na siłę i pod presją, to nie dziw się że nie wyszło.
      Jesteś jeszcze młoda i bez obciążeń. Może jesteś za bardzo wpływowa? Jeżeli tak, zapisz się na kurs asertywności.
    • madi138 Re: Dlaczego jestem inna? 09.10.11, 16:55
      powiem ci, ze mam podobnie. jak w temacie watku, zawsze czułam sie inna. czuam się, jak robot, sztuczna i nie majac 'prawdziwych' uczuc. dzieki zbiegowi okolicznosci dowiedzialam sie, ze jestem DDD (dorosle dziecko dysfukcji). rodzina wcale, nie musi byc patologiczna, aby skrzywic psychike dziecka... polecam ci goraca terapeute i ksiazke "toksyczny wstyd" johna bradshaw. a tu link do watku o takich, jak ja, moze zajdziesz tam cos dla siebie
      forum.o2.pl/temat.php?id_p=4866252&start=0
      • pendzacy_krolik Re: Dlaczego jestem inna? 09.10.11, 17:22
        dlaczego czepiacie sie ciagle waszych rodzin?! czy wasze rodziny sa w czyms gorsze od rodzin waszych partnerow?! nie! daliscie sobie to wmowic partnerom i to jest wasz poblem!
        ja wiele lat uwazalam,ze t rodzina mojego emza byla idealna, a moja toksyczna.po 22 latach doszlam do wnisoku,ze po prostu nasze rodziny bardzoi roznily.rownie dobrze moglabym teraz powiedziec,ze dom rodzinny mojego meza byl toksyczny,bo matka byla podporzadkowana ojcu i w tym duchu wychowala swoje dzieci (przy akceptacji meza).czym zrobila krzywde swojej corce , ktora podporzadkowala sie mezowi (i synowi) ,bo nabyl przeswiadczenia,ze to mezczyzna jest najwazniejszy w domu.u mnie natomiast negowano role mezczyzny.
        a dorosly czlowiek, ktory ma wiedze,powinien zmieniac swoje zycie.
        • madi138 Re: Dlaczego jestem inna? 09.10.11, 22:45
          auuu! czemu tak napastliwie? czyzbym trafila w czuly punkt? poza tym z twojej odpowiedzi wyczytac mozna z czym masz prolem, Ja nie napisalam ani slowa o rodzinie mojego partnera....Poza tym, czy zaprzeczysz, ze dziecinstwo i to co w nim przeszlismy ksztaltuje nas w ogromnym stopniu?
          • shummira Re: Dlaczego jestem inna? 10.10.11, 14:03
            Dziekuje za wszystkie wypowiedzi, troche mi ulżyło jak widze że jest nas więcej. Jak jedna z Was napisała, problemem jest też to że nie potrafie wysiedziec za długo w jednum miejscu. Zawsze zmieniałam miejsce zamieszkania, obecnie przebywam w Norwegii i narazie kraju nie chce zmieniać ale już myślę o przeprowadzce do większego miasta. Może rzeczywiście mam DDD? Muszę więcej o tym poczytać. To ciężkie, bo nie jesteś w stanie zbudować rodziny, a w głębi serca tego właśnie chcesz. Ja już wiem na pewno nie dla mnie stabilizacja i związek na całe życie a szkoda....
            Pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja