co o tym myslicie-toksyczna matka

05.10.11, 18:24
czytam to forum już od dłuższego czasu i chciałam poznać Wasze opinie na temat mojego problemu. Bardzo proszę również o wypowiedź Panią Ekspert.
Mam problem - jak w temacie z toksyczną mamą.
Ostatnio po raz kolejny ręce mi opadły i nie wiem już sama co powinnam zrobić. Swoją sytuację opiszę bardzo pobieżnie, bo nie ma chyba sensu bardzo tego uszczegóławiać.
Generalnie:
1. moja mama od zawsze - jest osobą bardzo apodyktyczną, chciałaby dyktować wszystkim na około, co mają zrobić i jak postępować. U niej nie ma ŻADNYCH kompromisów, po prostu albo jesteś z nią, albo do widzenia.
2. jakiś czas temu ostatni z domu odszedł od niej ojciec, co spotęgowało jej okropne zachowania.
3. Mam brata, który parę lat temu wyprowadził się z domu - założył rodzinę, ja też jakiś czas temu założyłam swoją i z nią nie mieszkam - i tak naprawdę wszyscy z ulgą opuściliśmy ten dom.
4. mama bardzo przeżyła rozwód i od tamtej pory jest po prostu nie do wytrzymania.
5. brat nie utrzymuje z nią żadnych już kontaktów, ponieważ "nie chciał tańczyć tak jak ona mu zagra", więc został wręcz wyrzucony od niej z domu. Stwierdził, że mu ulżyło.
6. i teraz na końcu ja - mimo, że utrzymuję z nią kontakty, ale są one bardzo chłodne - zresztą moja mama jest bardzo zimną i chłodną osobą, ale utrzymywałam z nią kontakty i powiedzmy, że było ok.
7. no ale teraz ja zrobiłam coś nie po jej myśli - i zostałam - mimo tego, że zachowuję się jak pokorne ciele wobec niej /właśnie i może tutaj jest problem, bo zawsze wszyscy jej ulegali - począwszy od ojca/, zrobiłam coś nie po jej myśli i zostałam wyrzucona z domu, zaczęła bez zbędnych ceregieli we mnie rzucać czym popadnie i wyszłam.
8. następnego dnia dostałam od niej list, ze "nie chodziło mi o to i o to /tu wymieniła o co niby poszło/, ale to o co mi chodziło pozostanie tajemnicą". To tylko jeden przykład z jej wieeelu furiackich zachowań /ale ona właśnie tak postępuje/. Więc doszłam do wniosku, że mam już tego dosyć. I od tamtego czasu /od kilku dni/ nie odzywam się do niej /zresztą na jej życzenie/.
I teraz moje pytanie, jak myślicie, co powinnam zrobić? czy mimo tego wszystkiego iść do niej jak gdyby nigdy nic? rozmowa nie wchodzi w grę, bo ona nie da sobie nic przetłumaczyć, ona jedyna ma rację. Wielokrotnie i ja i brat wcześniej jeszcze próbowaliśmy ją nakłonić do tego by poszła do lekarza, np do neurologa, widzę, że jedyną szansą dla niej są leki. Jednak żadna siła jej nie przekona, nikt nie zdołał. Uważa, że wszyscy na około są przeciwko niej, ona jest tylko jedna biedna. Czy próbować ratować te kontakty tylko dlatego, albo aż dlatego że jest moją matką? nie wszystko robiła źle, ale jest wiele spraw, które w moich oczach skreśliły ją mocno. Dodam jeszcze, że nie ma żadnych koleżanek, znajomych - jedynie jedną wieloletnią koleżankę, która jest po mojej stronie, ale ona też mamie nie może wmówić i przekonać ją do pewnych rzeczy i koniec. Z wieloma swoimi znajomymi się pokłóciła, nie utrzymuje kontaktu. Boję się o nią, czy można tak zostawić chorą matkę? poradźcie coś...
    • zoo-zia Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 18:34
      i dodam może jeszcze, ze mimo tego jaka jest, to strasznie źle się z tym czuję, z tą całą sytuacją. Już sama nie wiem co lepsze, zniknąć z jej życia, a ona z mojego, czy coś jeszcze zrobić?
      • verdana Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 18:43
        Współczuję bardzo, ale tu nie ma dobrej rady. Problem w tym, ze dla Ciebie obiektywnie byłoby lepiej zerwać kontakty. Ale już widzę, ze zjedza Cie wyrzuty sumienia, bo obawiasz się, ze matka jest nie tyle wredna, co chora.
        Ja na pewno odczekałabym dłuższy czas z nawiązywaniem kontaktów, a potem ograniczyła je do minimum. Jesli matka będzie wrzeszczeć, czy nalegać - powinnaś powtarzać jak mantrę "Bedę się z Toba spotykać, tylko jesli podejmiesz leczenie. Dla Twojego dobra".
        Kontakty radzę utrzymywać na razie tylko telefoniczne. Wtedy , gdy matka zacznie Cię obrazać, możesz zwyczajnie odłożyć słuchawkę.
      • joshima Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 21:34
        zoo-zia napisała:

        > i dodam może jeszcze, ze mimo tego jaka jest, to strasznie źle się z tym czuję,
        > z tą całą sytuacją.
        Zatem pora się wziąć za siebie i udać się na jakąś terapię. Jak widać Twoja mama jest mistrzynią we wzbudzaniu poczucia winy.
        • zoo-zia Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 07:27
          Jak widać Twoja mam
          > a jest mistrzynią we wzbudzaniu poczucia winy.
          >

          zgadzam się w 100% z tym stwierdzeniem, tak dokładnie jest i całe jej życie na tym się opierało
          • joshima Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 10:58
            No to może pora z tym skończyć?
    • kklekss Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 18:44
      Nie zostawiaj chorej matki, nie musisz narazie jej odwiedzać , wystarczy kontakt telefoniczny.Człowiek sam nie potrawi poradzić sobie ze swoimi problemami i nie umie przyjąć pomocy od innych.Nie musisz matki informować o swoich decyzjach dotyczacych ciebie i twojej rodziny.Wybieraj neutralne tematy. Na odwrót masz jeszcze czas.
      • zoo-zia Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 18:48
        właśnie niestety przez jej charakter - nie mówię jej o wielu rzeczach /bo po prostu się nie da/ - o tym, co zrobiłam nie tak /oczywiście według niej/ - dowiedziała się przypadkiem od innej osoby. Więc jak przyszłam - czekała już na mnie z awanturą...
        • annb Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 18:51
          tak tak, nie zostawiaj matki
          Zostawiła ją cała rodzina.Nie ma się na kim wyzywac
          Zostałaś jej tylko ty
          W końcu to matka
          daj się przejeżdzac walcem, daj sobie zryc psychikę
          bo to matka!!
          Cierp w pokorze
          Bo to matka


          Wiesz, wprawdzie ma się tylko jedno zycie, ale to MATKA
          Trudno
          musisz się poswiecic

    • joshima Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 21:34
      zoo-zia napisała:

      > I teraz moje pytanie, jak myślicie, co powinnam zrobić?
      Nic. Jeśli będzie chciała nawiązać kontakt i będzie gotowa Cię wysłuchać to OK. KJak nie to IMO nie ma się po co pchać.


      > Boję się o nią,
      A co jej zagraża poza wypiciem piwa, które naważyła?
      • zoo-zia Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 07:31
        > Nic. Jeśli będzie chciała nawiązać kontakt i będzie gotowa Cię wysłuchać to OK.
        > KJak nie to IMO nie ma się po co pchać.
        >

        dokładnie, właśnie myślę, że MOŻE wreszcie do niej dotrze, że została sama i choć trochę ona się przełamie i zmieni swoje postępowanie /choć trochę/. Mam taką nadzieję. Zresztą - samo się przełamanie - jeśli odezwałaby się pierwsza - uważałabym za sukces. Ale jest strasznie zawzięta, więc skoro zostawiła ten list - to już marne nadzieje na to. Wiem, że to jej problem, ja mam rodzinę, tyle że strasznie mi przykro z tego powodu :(
    • mama_myszkina Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 05.10.11, 21:35
      Matka się nie zmieni, mało tego, jej zachowanie z wiekiem może się pogorszyć.

      No i mam pytanie: na co ona jest chora? Bo z opisu wynika tylko, że jest osobą o apodyktycznym i trudnym do zniesienia charakterze. To nie jest choroba, chociaż myślę, że i Ty i brat chcielibyście, żeby tak było, bo 1. mogłaby zaczac brac leki i by się jej polepszyło 2. byłoby jakieś wytłumaczenie tego furiackiego zachowania

      A może jest chora i ja nie doczytałam?

      Możliwe, że mama ma problemy osobowosciowe, ale to nie jest choroba i nie leczy tego neurolog, nawet nie psychiatra. Mama jest jednak dorosła i jeśli uważa, że dobrze jest jak jest i woli tracić przyjaciół i rodzinę niż szukać pomocy, to jest to jej decyzja.

      Kontaktów ja bym nie zrywała, ale ograniczyła. Tzn niech sama dzwoni jeśli czegoś potrzebuje, ale jesli zacznie krzyczeć w słuchawkę, to grzecznie mówisz, że nie będziesz w ten sposób rozmawiać i słuchawkę odkładasz.

      Matka mojego męża zachowuje się niemal identycznie. Tyle, że ona jest alkoholiczką (ale się nie leczy). Mam wiec pewne doświadczenie ;)
      • zoo-zia Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 07:26
        Pisząc - chora - miałam na myśli jej schorowane nerwy. Napewno, gdyby się wyciszyła, brałaby leki uspokajające - spojrzałaby na wiele spraw inaczej. Koleżanka miała podobny problem z mamą i naprawdę to teraz inna kobieta - a wystarczyło się poleczyć kilka miesięcy. Poza tym jest już starszą osobą i ma coraz więcej dolegliwości.
        Co do furiackiego zachowania - to zawsze taka była - jak nie dostała tego, co chce.
        A co do alkoholu, to również często sobie popija - jak Twoja teściowa, w czym też widzę problem, ale niestety jako, że nie liczy się z moim /i nie tylko z moim/ zdaniem - nie mogę jej pomóc :(
        • mojko-2 co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 08:25
          Napiszę z perspektywy takiej toksycznej matki. Przez jakiś czas zachowywałam się bardzo podobnie i bardzo tym skrzywdziłam swoją córkę .
          Na szczęście w okresie dojrzewania zaczęła się bardzo buntować co ostatecznie skończyło się jej pobytem w ośrodku dla dzieci i młodzieży zagrożonej uzależnieniem oraz moją długą i bardzo bolesną terapią .
          Wciąż mam pewne problemy z próbami kontroli otoczenia ,a najbardziej bliskich , ze złością i agresją ale pracuję nad tym i jest coraz lepiej. Myślę że całe życie będę musiała w jakiś sposób kontrolować swoje zachowanie choć rokowania są dobre :-). Po kilku latach pracy nad sobą moje relacje z córką są ciepłe , życzliwe i szczere.
          Moja rada dla ciebie to nie rób nic , zaczekaj na kolejny ruch swojej matki. Nie lituj się nad nią tylko skup się na sobie i swojej równowadze psychicznej. Matka jest dorosłym człowiekiem i sama musi spojrzeć na siebie krytycznie ,a potem podjąć decyzję co jest dla niej ważne : dobre kontakty z bliskimi czy kontrola nad nimi , która jest złudzeniem ? Naprawa samego siebie to jedna z najbardziej bolesnych rzeczy jakie mi się w życiu przydarzyły ale ja podjęłam wysiłek , twoja matka też ma wybór.
          Gdyby moja córka nie dała mi tak popalić , ja bym jej tak bardzo nie kochała to mogłoby się wszystko bardzo źle skończyć .
        • mama_myszkina Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 09:06
          zoo-zia napisała:

          > Pisząc - chora - miałam na myśli jej schorowane nerwy. Napewno, gdyby się wycis
          > zyła, brałaby leki uspokajające - spojrzałaby na wiele spraw inaczej. Koleżanka
          > miała podobny problem z mamą i naprawdę to teraz inna kobieta - a wystarczyło
          > się poleczyć kilka miesięcy. Poza tym jest już starszą osobą i ma coraz więcej
          > dolegliwości.
          > Co do furiackiego zachowania - to zawsze taka była - jak nie dostała tego, co c
          > hce.
          > A co do alkoholu, to również często sobie popija - jak Twoja teściowa, w czym t
          > eż widzę problem, ale niestety jako, że nie liczy się z moim /i nie tylko z moi
          > m/ zdaniem - nie mogę jej pomóc :(

          Nie liczy się - jej wybór.

          Leki bez psychoterapii w takich wypadkach na dłuższą metę jedynie ogłupiają.
        • joshima Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 06.10.11, 11:00
          zoo-zia napisała:

          > Pisząc - chora - miałam na myśli jej schorowane nerwy. Napewno, gdyby się wycis
          > zyła, brałaby leki uspokajające - spojrzałaby na wiele spraw inaczej.
          Łudzisz się.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: co o tym myslicie-toksyczna matka 10.10.11, 19:39
      System postępowania i relacji z innymi Pani mamy jest dość zwarty. Najwyraźniej taki tylko typ więzi umie ona stworzyć i utrzymać. Pani pytania i bezradność w myśleniu jak się zachować wobec mamy świadczą, że jest Pani częścią tego systemu.
      A jest to system oparty na kontroli i władzy ze strony mamy , a na poczuciu winy i lęku z Pani strony.
      Więc oczywiście za każdą próbę zmiany systemu będzie Pani przeżywała poczucie winy. Do Pani zadania należy przerwać ten schemat. To będzie bolesne, ale ten ból jest w tym wypadku nieunikniony.
      W innej wersji, pozornie mniej bolesnej, będzie Pani wracać do relacji z mamą, powtarzając ten sam schemat w nieskończoność. Ponieważ to Pani cierpi nie mama, to do pani należy ratowanie siebie.
      Z Pani opisu mama nie jest chora, w taki sposób, aby to zagrażało jej życiu. Co najwyżej zmieni się jej komfort psychiczny, jeśli zmieni się system.
      Wybór należy do Pani a trwaniem w iluzji jest myślenie, że cokolwiek tutaj zależy od Pani mamy. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja