Prośba o chłodne spojrzenie

05.10.11, 21:13
Witam,
często tu zaglądam i cenię sobie rady stałych bywalców, wobec powyższego proszę rodziców o chwilę uwagi i komentarz. Dziękuję.
forum.gazeta.pl/forum/w,851,129313785,129313785,zachowanie_pani_przedszkolanki.html
    • zielony_marcepan Re: Prośba o chłodne spojrzenie 05.10.11, 21:54
      Przeczytalam i uwazam,ze zachowanie pani jest niedopuszczalne.Chyba nie ma sensu zebys probowala rozmawiac z nia jeszcze raz,na twoim miejscu udalabym sie do dyrekcji przedszkola.Skoro wczesniej nie mialas zadnych sygnalow,ze dzieci sobie nie radza czy sa ''nieprzystosowane''(cokolwiek to znaczy wedlug tej pani)to wyciaganie przez nia jakis bzdurnych argumentow w stylu-rok temu dziecko zrobilo histerie-jest po prostu zalosne.Jej zachowanie swiadczy tylko o tym,ze jest bardzo zlym pedagogiem i byc moze nigdy nie powinna byla wykonywac takiej pracy.Na twoim miejscu nie zostawilabym tak tego bo nie wiadomo czy ona nie bedzie wyladowywac swoich frustracji na dzieciach.Skoro potrafila ciebie potraktowac tak,ze sie poplakalas to pomysl jaka moze byc w stosunku do dzieci.Niech dyrekcja otrzyma sygnal,ze cos sie dzieje.Byc moze nie jestes jedynym rodzicem,ktory ma taki problem.
      • pearl3434 Re: Prośba o chłodne spojrzenie 05.10.11, 23:01
        Powiem tak,chociaz jestem pedagogiem z niezlym stazem,pani dała plame.Czasami starsi nauczyciele po xx latach pracy w szkole mysla,ze sa nieomylni.Oni sie nie przyznaja do winy.
        I tu widze taka pania.Etyka nauczyciela nakazuje ,zeby rozmowy na trudne drazliwe tematy poruszac na osobnosci.Tu ewidentnie tak nie bylo.No i sztuka jest powiedziec"przepraszam"....Plus nie wyciagamy przy rozmowie o terazniejszych problemach czegos co bylo rok temu.Pani najwidoczniej bronila sie jak mogla...
    • sheer.chance Re: Prośba o chłodne spojrzenie 06.10.11, 22:10
      Piszesz, ze w poprzednim roku ignorowalas fakty, ktore nie bardzo ci sie podobaly, i ze jestes raczej ugodowa. Moze tyle wystarczylo, zeby babsko poczulo sie bezkarne? Bo jej zastrzezenia do twoich dzieci brzmia jak desperackie proby dopieprzenia sie do byle czego, byle samemu poczuc sie lepiej. Ze 3-latek biega jak szalony i ubrudzi sie jedzeniem? To maja byc dowody na nieprzystosowanie??? Chyba pani do zawodu.

      Jezeli pierwsza rozmowa cie nie usatysfakcjonowala, to doprowadz do kolejnej, przy swiadkach, bo jest szansa, ze to co ty slyszysz w szatni o swoim synu, to tylko nikly procent tego, co on slyszy o sobie przez caly dzien. A jak ci znowu pani przedszkolanka przypomni cos co bylo rok temu, to moze ty tez jej wygarnij co tam do niej mialas od poczatku.
      • marianka_marianka Re: Prośba o chłodne spojrzenie 07.10.11, 08:50
        Ja to czułam od początku posłania pierwszego dziecka do przedszkola. Były to jednak sprawy mniejszego kalibru, więc machnęłam ręką w myśl zasady, że każdy ma prawo do gorszego dnia, błędu itd. Tym razem jednak pani powinna po prostu przeprosić mnie i dziecko i sprawa byłaby zamknięta. Pani nie dość, że nie widziała w sobie winy, to wszystkim obciążyła mnie, dzieci określiła mianem niedostosowanych do przedszkola, zasłaniając się bez przerwy doświadczeniem, jak jeż kolcami. Podczas tej rozmowy została zrzucona maska "kochającej dzieci przedszkolanki", co mnie akurat satysfakcjonuje - już wiem jakim jest "pedagogiem".
        Nadosadniej określiła panią Karigi :
        "Jestem nauczycielką przedszkola i dla mnie takie zachowanie pani jest karygodne! Nauczycielka wygląda na osobę kompletnie wypaloną zawodowo, z silną postawa roszczeniową wobec rodziców. Z rodzicem się współpracuje, tworzy sie relacje partnerską - w końcu wspólnie pracujemy nad małym człowiekiem. Nigdy nie należy podchodzić do relacji z rodzicami z pozycji -"jestem PEDAGOOOCIEM, więc zawsze wiem lepiej". A już zupełnie niedopuszczalne jest kwestionowanie umiejętności wychowawczych rodziców - a odnosze wrażenie, że to pani właśnie robi. O karygodnym i przedmiotowym traktowaniu dziecka nawet nie wspomnę, bo krew mnie zalewa. Czy ta przedszkolanka jet już w mocno zaawannsowanym wieku? Bo ja widzę tu sfrustrowanego strąceniem z piedestału pedagoga starej daty, choć mogę się mylić .
        I nie myliła się. Udało jej sie fachowo ująć to wszystko, co ja czułam intuicyjnie, ale nie do końca umiałam to ubrać w odpowiednie słowa.
        Tacy powinni być pedagodzy, którzy pracują z materią tak delikatną jak nasze dzieci.
        Mam dla nich ogromny szacunek.
        • nowy99 Re: Prośba o chłodne spojrzenie 07.10.11, 10:05
          Marianko, z tym megaszacunkiem do pedagogow to radzilabym ci jednak przyhamowac.
          Ja rowniez zawsze z takowym podchodzilam, sama nigdy nie mialam problemow procz kary, jaka mi i kolezance wymierzono dawno temu w przedszkolu: nakazem rozebrania majtek przy calej grupie rowiesniczej 6- latkow w celu wymierzeniami kilku razów w pupe. Ale to byly inne czasy, wyz demograficzny, mama blagala o miejsce w przedszkolu, komuna byla.
          Nestety jako matka doswiadczylam juz niejeden raz rażących blędnych reakcji pedagogow, doswiadczylam tez zachowan fantastycznych np. w przedszkolu na Żoliborzu pani Wandzia, doskonaly, zaangazowany wychowawca, ze swieca szukac podobnego.
          Najwazniejsze, zebys sama w domu wyjasniala rzekoma zla sytuacje z synem, pytaj jego o przyczyne jego negatywnego postepowania, zawsze! I, jesli mial powod, pomoz mu zinterpretowac sytuacje, pożałuj go, nawet, jesli to prawda, przyznaj, ze pani tu nie miala racji ganiąc akurat jego. Tak samo zdecydowanie rozmawiaj z pania, jesli cie zaczepi, na goraco popros o krotka konfrontcje, z synem, pytaj i potwierdzaj: synu, czy rzczywiscie tak bylo? A dlaczego to zrobiles? Aha, bo ten ci o a tamten to? I ustal z panią jak w podobnej sytuacji syn ma zrobic czy poskarżyc pani czy....
          Fakt, pani wyraznie jest wypalona i sie jej juz nie chce, wolalaby najpewniej sączyc i siorbac kawke, a dzieci niech sie pilnua same. Moz czas na emeryture i nie blokowanie etatu w przedszkolu.

          Ty musisz byc obronca i pocieszycielem wlasnego syna tam gdzie on nie ma sily przebicia. I on to musi czuc i widziec.
          Niestety jest tak, ze polskie placowki wychowawcze upupiaja wszystkich i zabijaja indywidualizm, wlasne zdanie dziecka. Nauczycielki maja fioła lekkiego niestety. Moi tesciowie sa nauczycielami, wiem cos o tym. A bylam cala edukacje wzorowa uczennica, wiec nie jestem jakims szkolnym buntownikiem i leserem.
          • marianka_marianka Re: Prośba o chłodne spojrzenie 07.10.11, 10:44
            nowy99 napisał:

            > Marianko, z tym megaszacunkiem do pedagogow to radzilabym ci jednak przyhamowac
            > .

            Szacunek miałam zawsze, ale megaszacunek aktualnie zachowuje już tylko dla pedagogów z powołania:)
            No cóż, teraz jestem mądrzejsza, wiem co robić.
            Byłam wychowana podobnie jak Ty, zero konfliktów z nauczycielami. Trochę się to teraz na mnie mści.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Prośba o chłodne spojrzenie 14.10.11, 00:40
      Przeczytałam Pani wątek na tym forum i na forum "wychowanie bez porażek". Wydaje mi się, że to co Pani pokazała, to znajomość swojego dziecka, trafną ocenę swoich wątpliwości wobec przedszkolanki i aktywną próbę zaradzenia zaistniałej sytuacji w trosce o dobro swojego synka i swoje dobro. Zatem, to co przykuwa moją uwagę, to trwoga jaką Pani z tego powodu przeżywa oraz potrzeba konsultacji w tym zakresie.
      Wszak zrobiła Pani dobrze, próbując przeciwstawić się zniechęcającym Panią metodom pedagogicznym, które krzywdzą Pani syna. A Pani mimo tego czuje się jak petent. jak osoba z wątpliwościami.
      To jest zatem zadanie dla Pan : przejść z powtarzalnych zachowań, które są czasem regresywne, do pozycji dorosłego, który potrafi zadbać o siebie i swoje dziecko. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • marianka_marianka Re: Prośba o chłodne spojrzenie 17.10.11, 11:48
        Dziękuję za ocenę i cenną radę. Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja