mel-84
05.10.11, 22:31
Z dnia na dzień jest coraz gorzej i mam żal do siebie że nie potrafię tak mocno pokochać tygodniowej córeczki, ale przecież to mąż tak bardzo chciał mieć dziecko a teraz go nie ma. Zmarł 4 tygodnie temu, na moich rękach a ja nie potrafiłam mu pomóc. Wspaniały człowiek 28 lat, w przyszłym roku miał bronić doktorat, ambitny, silny, pracowity człowiek-moja lepsza polowa, moje życiowa podpora. Prosiłam go żeby mnie zabrał do siebie, ale co z dwójką dzieci. Kiedy po latach borykania się z samotnym macierzyństwem znalazłam, w końcu odnalazłam miłość życia teraz mi ją zabrano. Wierzę że miłość która oddała życie, nie zginie.