jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi!

06.10.11, 15:37
Witajcie ponownie,
opisywałam Wam kilka dni wcześniej moją historię i problem. Otóż pojawiły się nowe okoliczności. Słuchajcie...
W życiu męża faktycznie pojawiła się inna kobieta i ja to przez przypadek wczoraj odkryłam. Byłam w szoku totalnym. Mój mąż!!! Nie chciałam rozwiązywać spraw poprzez awantury tylko spokojną rozmową zapytałam co oznaczają te smsy "od niej".
Wiem że mąż był ze mną szczery. Powiedział jak było. Spotkali się na placu zabaw. Dziewczyna ta ma dwoje dzieci (każde po innym ojcu) no i jest po przejściach tak. Cała ta historia trwa od jakiegoś miesiąca. Wymienili się numerami telefonów. Mąż twierdzi ze jest w niej coś takiego czego nie mam ja. Spotkali się kilka razy. Wierzę mężowi w to ze mówi ze z nią nie spał. I tak wiara daje mi nadzieję ze się opamięta i zerwie tę znajomość. Sam stwierdził, że nie może nam tego zrobić, nas zostawić. Problem jest w tym ze dziewczyna się zaangażowała. I on teraz nie wie jak się z tego wycofać myśląc racjonalnie. Bardzo proszę o podpowiedź co z tym zrobić. Czy pomóc mężowi w tej sprawie, czy ma to sam zakończyć?
Pewnie myślicie ze jestem głupia i naiwna ale ja po prostu go kocham i nie chcę stracić męża ani ojca naszego dziecka.
Pomóżcie!!! Błagam.
    • mozambique Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 15:45
      owszem ta kobioeta ma cos czego ty nie masz - dwoje nieslubnych dizeci

      "Problem jest w tym ze dziewczyna się zaangażowała. I on
      > teraz nie wie jak się z tego wycofać myśląc racjonalnie."
      robi cie w bambuko = to on ma cie ze wszytkich sil przekonywac ze warto mu zaufac ,
      ty nie kiwnij nawet palcem
    • angazetka Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 16:57
      > Problem jest w tym ze dziewczyna się zaangażowała. I on
      > teraz nie wie jak się z tego wycofać myśląc racjonalnie. Bardzo proszę o podpo
      > wiedź co z tym zrobić. Czy pomóc mężowi w tej sprawie, czy ma to sam zakończyć?

      Mąż nie ma pięciu lat, jest dorosły i niech sam się wyplątuje z bagienka, w jakie wlazł.
    • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 17:14
      Im bardziej stanowczo zareagujesz, tym wiecej szacunku w nim zdobedziesz, i w sobie zachowasz.
      Krotko i rzeczowo: od tej chwili zero rozmow i kontaktow z kobita.

      A jak ja spotkasz przypadkiem, to warto by bylo powiedziec jej pare ostrych slow, oczywiscie, jesli ona, poza normalna rozmowa o zyciu, problemach cos do meza twojego kombinowala.

      A co takiego ma ona czego nie masz ty?
      Mezowi odparlabym, ze on tez nie jest idealny i nie ma paru fajnych cech, ktore posiadaja inni. Odbilabym pileczke.
      Zadalabym mu tez pytanie, czy on w ogole cie kocha. Tylko tu mozesz otrzymac odp, ktora niekoniecznie chcialabys uslyszec. Musisz wiec zadajac take pytanie byc gotowa na odpowiedz. I co z nia dalej zrobisz.
      • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 17:33
        Dopiero teraz przeczytalam post sprzed kilku dni.

        Co takiego ma ona, czego nie masz ty. To bym mimo wsztstko swoja droga pzemyslala.
        Moze tu kryje sie jakis bakcyl zrący wasz zwiazek rzeczywiscie.

        A moze to tylko proba obrony zlapanego na goracym uczynku meza. Moze na szybko cos wymamrotal, co nie ma zadnego sensu, uzasadnenia czy znaczenia.

        Ja osobiscie drazylabym chyba kwestie waszych, jego uczuc do ciebie, dziecka. Wyciagnelabym z niego cala prawde i dopiero z tym cos bym obmyslala. Bo np. Jesli on z litosci chce zostac tylko, to ja bym niestety podziekowala. Ale to ja.
        Ty zrobisz jak ty czujesz. Tylko czasem warto postawic na jedna karte, zaryzykowac. Po prostu efekt jest lepszy, trwalszy i czlowiek nie stracil resztek godnosci.
        Stanowczosc i szacunek, ktorego powinnas zazadac od meza na pewno sie oplaci.

        A jesli on lubi takie skomplikowane historie, no bo przeciez takie przeszedl w swoim domu, to niech idzie czem predzej do pani z czeredka dzieci. Niech jak najpredzej poczuje smak takiego ukladu, szybko spadnie zaczarowana zaslona. Predko stamtad zwieje.

        W koncu z ta babka tez nie jest do kona okej, skoro juz z dwojka dzieci i dalej sama...
        • mama_myszkina Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 17:45
          W koncu z ta babka tez nie jest do kona okej, skoro juz z dwojka dzieci i dalej sama...


          No, z tym się akurat nie zgodzę. Być może należy do tych odważnych kobiet, które potrafią postawić ultimatum i je zrealizować. Nie sądzę, żeby liczba dzieci ani stan cywilny określały, jaką jest osobą.

          Taka Madeleine Albright też była samotną matką dwójki dzieci. Nie warto oceniać po pozorach.

          Problem w tym,że nie wiesz, co Twój maż jej naopowiadał. Bo może być i tak, że jej esemesy to wynik gadki męża, że 'żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią'. A panna w to uwierzyła. Fakt, naiwnie z jej strony, ale jednak to on przysięgał Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską, a nie ta pani.

          Nie traktuj męża jak pięciolatka i powiedz wprost, co czujesz. Co do faktu, że ona rzekomo ma coś, czego Ty nie masz, to ja bym poprosiła męża o rozwiniecie, ale nie traktowałabym tego jak usprawiedliwienia jego aktywności.

          • mozambique Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 19:22
            ja uwazam ze liczba dzieci, stan tzreźwości w jakim je spłodzono, męzczyna którego wybrało sie na ojca tych dzieci , rodzaj rodziny jaką sie tym dzieciom zapewnia jak najbardziej określa to jaką kobietą i człowiekiem jest matka owych dzieci

            sama znam taką kobiete , ma trójke dzieci , tylko jedno ślubne z męzem , a dwa pozostale spłodzone z kochankami w czasie trwanai owego małżenstwa , obecnei po rozwodzie jako samotna matka owej trójeczki ( bo jak przewidywano - kochankowie zmyli sie czem prędzej)

            akurat ten stan swiadczy jak najpełniej o owej kobiecie
            • mama_myszkina Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 00:48
              mozambique napisała:

              > ja uwazam ze liczba dzieci, stan tzreźwości w jakim je spłodzono, męzczyna któr
              > ego wybrało sie na ojca tych dzieci , rodzaj rodziny jaką sie tym dzieciom zape
              > wnia jak najbardziej określa to jaką kobietą i człowiekiem jest matka owych dzi
              > eci
              >
              > sama znam taką kobiete , ma trójke dzieci , tylko jedno ślubne z męzem , a dwa
              > pozostale spłodzone z kochankami w czasie trwanai owego małżenstwa , obecnei po
              > rozwodzie jako samotna matka owej trójeczki ( bo jak przewidywano - kochankowi
              > e zmyli sie czem prędzej)
              >
              > akurat ten stan swiadczy jak najpełniej o owej kobiecie

              Cóż, może świadczy to o tym, jaką osobą była.

              Poza tym, ja znam sporo kobiet, które dzieci mają wyłącznie ślubne i obrączkę na palcu a są ostatnimi zdzirami.
              • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 09:39
                Moze swiadczyc, ale oczywiscie nie musi.
                W przypadku takiej pani chodzi raczej o inne pejoratywne cechy typu nieodpowiedzialnosc, infantylnosc, naiwnosc, trudny charakterek i inne podobne, ktore powoduja, ze jej zwiazki sie rozlatuja...
                • mama_myszkina Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 21:07
                  nowy99 napisał:

                  > Moze swiadczyc, ale oczywiscie nie musi.
                  > W przypadku takiej pani chodzi raczej o inne pejoratywne cechy typu nieodpowied
                  > zialnosc, infantylnosc, naiwnosc, trudny charakterek i inne podobne, ktore powo
                  > duja, ze jej zwiazki sie rozlatuja...

                  Uważaj,bo np. moja krewna też miała dwóch meżów, obu znałam, bo jeden był moim ojcem a drugi ojczymem. W obu przypadkach zaszła w nich zmiana po kilku latach małżeństwa - jeden nawiał do innej pani a drugi zachorował na jakiś rodzaj paranoi i nie chciał się elczyć, nie można z nim było wytrzymać....

                  Nie masz żadnych podstaw do oskarżania tej kobiety, bo nie wiesz, co jej pan naopowiadał. To facet jest nie w porządku, bo on ślubował przed ołtarzem Autorce, a nie pani z placu zabaw.
                  • mama_myszkina Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 21:08
                    moja matka miało być
          • panikorbka-to-ja Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 08.10.11, 18:33
            chyba raczysz żartować.. "pani", z dwójką dzieci, które mają różnych ojców i która podrywa cudzego męża to zwykła zdzira. I koniec.Kropka.Można popełniać błędy w życiu, ale widzę ostatnio modę na nienazywanie rzeczy po imieniu. Odrobina mieszczańskiej moralności jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Uwierzyła, że nie śpią z żoną?ja myślę, że jej to nie interesuje, byle chłopa wyrwać. Pan mąż też udany, szkoda gadać, poleciał jak mucha na lep do cudzej baby i cudzych dzieci..
            • mama_myszkina Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 08.10.11, 21:44
              Motywem przewodnim mieszczańskiej moralności są podwójne standardy. Co wolno mężczyźnie, tego nie wolno kobiecie. Doskonale tę zasadę realizujesz w swojej wypowiedzi. O ile wiem, to pani matka dwójki dzieci nikogo nie zdradza. Ale w środowiskach mieszczańskich XIX wieku było powszechnie przyjęte, ze od 'tych rzeczy' każdy mężczyzna ma kochankę, więc zakończymy wątek i nie czepiajmy się pana.
              • panikorbka-to-ja Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 08.10.11, 23:11
                wiesz co.. z tą podwójną moralnością XIX w to mnie trochę złapałaś:) fakt.przy czym ja absolutnie nie uważam, że mężowi wątkotwórczyni powinno to ujść na sucho, zresztą dziewczyny się wypowiadały, że jedyne wyjście to ostro nakazać zakończyć znajomość, a jak nie to za drzwi...
                mnie wkurza natomiast to usprawiedliwianie pań polujących na cudzych mężów, a takich jest coraz więcej " ona nie ślubowała, to do niej nie można mieć pretensji", kiedyś kobieta rozbijająca rodzinę byłaby poddana ostracyzmowi społecznemu, (pomijając wpływowe wyjątki niestety) wręcz wykluczeniu, a teraz jest wszystko cacy, bo ona nie wiedziała, bo może im się nie układa.. no niestety ale dla pań wyciągających łapki po cudzych mężów nie mam zrozumienia,a że mało który chłop się wyniesie od żony, nawet jak się związek rozpadł, jak nie ma zaplecza?Same do tego doprowadzamy, właśnie taką postawą, zawsze się znajdzie chętna do prania gaci i uwicia ciepłego gniazdka kosztem cudzych dzieci i drugiej baby. Ile takich wątków jest na forum??Ja nie mam nic przeciwko jednej/drugiej żonie/mężowi/konkubinie, ale uczciwie, kończę jeden związek wchodzę w następny i koniec.Trochę offtopowo, przepraszam
                • brak.polskich.liter Rowniez offtopowo 08.10.11, 23:35
                  Nie wiem, czemu zakladasz, ze to zawsze pani-harpia jest strona aktywna i o niczym innym nie marzy, tylko o wyjeciu misia innej damie. W kazdym badz razie jest to zalozenie bledne.

                  Zapewniam Cie, ze panowie mezowie badz narzeczeni innych kobiet bywaja bardzo, ale to bardzo zdeterminowani w rwaniu swiezego towaru. Niekiedy do tego stopnia, ze, ekhem, traca pamiec i zapominaja, bidusie, ze cos tam komus kiedys obiecywali i ze w ogole gdzies jakas zona sie paleta. Bywaja rowniez w separacji albo juz w trakcie rozwodu (tyle, ze zona nic o tym nie wie i bywa bardzo zdziwiona takim info, kiedy juz sie dowie) i oczywiscie, od dekady juz z ta zona nie sypiaja, a to niemowle, co kwili w lozeczku, to zona sama se zrobila przez szklana rurke albo taka sie okazala, cholera, wiatropylna.
                  Co, zycia nie znasz i nie wiesz, jakie kity zonate misie-patysie wciskaja naiwnym kretynkom, zeby sobie nieco pofikac na boku? No wez.

                  Nie twierdze, ze jest to przypadek autorki watku i jej meza i nie twierdze, ze nie ma kobiet-klusowniczek i desperatek, nie przebierajacych w srodkach, zeby tylko zlapac jakiekolwiek meskie gacie (jest, calkiem sporo). Ale moze badz laskawa spuscic nieco z tonu, bo naprawde bywa roznie. Ponadto zobowiazania rodzinne ma pan i to przede wszystkim on powienien pilnowac swojej cnoty i dobrostanu swojego zwiazku. Obca kobieta, nawet, gdyby byla najwieksza desperatka w okolicy, sila misia nie wezmie.
    • triss_merigold6 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 06.10.11, 19:27
      Mąż jest duży chłopczyk, potrafił wymienić się telefonami i spotkać kilka razy, to będzie potrafił zdecydowanie zakończyć znajomość. Twoja pomoc jest doskonale zbędna, powinnaś natomiast postawić panu mężu ultimatum.
    • pomarola Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 11:07
      >> Problem jest w tym ze dziewczyna się zaangażowała.

      To jest wyłącznie jej problem. I ewentualnie Twojego męża, żeby teraz skutecznie odkręcił to, co jej w głowie namieszał. Tobie nie wolno w ogóle nie wolno podejmować z mężem dyskusji w tym temacie. Wóz albo przewóz, czarne albo białe.

      >> Wierzę mężowi w to ze mówi ze z nią nie spał.

      Lepiej nie wierz. Takie roztrząsanie czy spał, czy nie spał do niczego nie prowadzi poza rozmywaniem winy męża i odruchowym wynajdywaniem "okoliczności łagodzących", a Ty musisz być teraz twarda i stanowcza. Poza tym takie gadki, że "tylko się spotykali i rozmawiali" to można od razu między bajki włożyć.

      >> Czy pomóc mężowi w tej sprawie, czy ma to sam zakończyć?

      Chyba żartujesz ??? Jak niby miałabyś mu pomóc ? Jedyne, co powinnaś zrobić to postawić twarde ultimatum - jak Ci pisano powyżej. Żadnych negocjacji, żadnego zagłębiania się w jego "duszne rozterki" i mieszania się w układy z tamtą panią. Tyle osiągniesz, że sprawisz sobie jeszcze więcej bólu, nic więcej.
      Gadki typu "a bo to ona nie chce skończyć, a ja nie wiem jak jej to powiedzieć" są żałosne. "Nie wiem" = "nie chcę" :(
    • leonam Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 11:08
      Pani Kamilo, sprawa Pani leży mi na sercu od paru dni, przykro mi, że wszystko zmierza w tak fatalnym kierunku. Moze forumowicze maja wieksze doswiadczenie niz ja w takich kwestiach, ale ja radzilabym Pani poprosic meza o zerwanie kontaktu i zapisanie sie na wspolna terapie - jesli malzonek jest szczery wzgledem Pani i ma do Pani szacunek, nie warto przekreslac wspolnych lat bycia razem, trzeba powalczyc. Jeśli trzeba prosic- prosze prosic- korona Pani z glowy nie spadnie, a mozna wiele zyskac. Nie lzami, nie zalami tylko konkretnie, terapia! Możliwe ze i on to zrozumie - w koncu czegos mezowi brakuje, a niewatpliwie wiele teraz ma. Bo i warto powalczyc o to cos w zwiazku. Maz jest teraz zafascynowany inna kobieta. Maz nie zdaje sobie sprawy ze zamienia staly piekny zwiazek, a pakuje sie w relacje niestabilna i jak mysle teraz poczuwa sie do roli bohatera, by wprowadzic stabilizacje u biednej zagubionej myszki (ot taka misja pana, ktory czuje ze w zwiazku nie ma wyzwan emocjonalnych), z dwojka dzieci bez ojca...( nie wiem jak kobiety moga robic takie swinstwo innym kobieta bedac samej po przejciach).
      Prosze sie nie poddawac i glowa do gory. Przejdzie Pani przez to!
      • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 11:54
        Kamila ma "prosic" meza o cos? Ludzie, Kamila musi odbudowac swoja godnosc i szacunek u meza, jesli jej na nim zalezy. I, zeby to zrobila skuteczne i trwale, powinna wlasnie stworzyc mu te"wyzwania emocjonalne", czyli niech on i jeszcze raz on ( a nie ona) walczy o nich, o to, by mogl wrocic do oszukanej przez siebie malzonki. I dziecka.
        Kamila musi byc stanowcza, krotko i zdecydowanie, bez grozenia czymkolwiek, bez jakiegokolwiek podniesionego tonu w glosie, wtedy bedzie naprawde groznie, bez wdawania sie w jakiekolwiek rozmowy na ten temat, oznajmic mezowi, ze koniec zartow z niej i dziecka i musi w trybie natychmiastowym to bloto posprzatac. Zrozumiale, ze ani dnia dluzej tamtej znajomosci. Smsem oznajmic koniec i zablokowac nr telefonu kolezanki z piaskownicy.
        Maz musi dostac teraz wyzwanieod malzonki.
        Bo inaczej temat bedzie wlókł sie jeszcze przez kolejne nastepne miesiace przez to forum.
        Niestety.
    • marianka_marianka Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 12:04
      kamila4382 napisała:
      Mąż twierdzi ze jest w niej coś takiego czego nie mam ja.


      O i tu jest pole do popisu. Niech mąż wymieni, a nalepiej zapisze na kartce cechy "czegoś co ma ta pani, a nie posiadasz Ty".

      A tak serio, tylko stanowczość: albo nasza rodzina, albo inna pani.
      Czy przez miesiąc wyłącznych kontaktów sms-owych można się tak zaangażować, aby rozważać odejście? Poczytaj inne wątki, każdy niewierny mąż będzie do końca przysięgał, że między nimi nic absolutnie, tylko wymiana myśli i platoniczne zauroczenie...
    • hubinka Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 12:25
      Byłam w podobnej sytuacji, bez zdrady fizycznej, ale bolało ogromnie, bo zdrada to nie tylko seks. Jak się dowiedziałam, że mój mąż się "zakochał", działałam szybko i stanowczo. Nie dawałam mu czasu - na zastanowienie, na spróbowanie, na nic. Dałam mu odczuć jak bardzo cierpię, widział mój ból, ale mimo to o nic nie prosiłam. Uświadomiłam mu jak bardzo może skrzywdzić nas wszystkich, swoje dziecko, mnie. Przypomniałam co razem zdobyliśmy, co mamy, a co może skończyć się bezpowrotnie, bo nie będzie powrotu. Wiedział jak go kocham i wiedział, co może stracić - rodzinę, dom, wszystko. Kazałam mu się wynieść, choćby na kilka dni, żeby nabrał dystansu, żeby zobaczył czy życie bez nas mu odpowiada, żeby wrócił jak będzie pewny swojej decyzji.
      W moim przypadku mąż wrócił, wiedziałam, że nas kocha i że nie zburzy wszystkiego co ma. Znajomość skończył w jednej chwili, nigdy więcej nie spotkał się z tą panią.
      Powiedział, że był nią zafascynowany, ale nie myślał wówczas o mnie i dziecku, nie zdawał sobie sprawy, że jego "romans" może mieć aż takie konsekwencje. Stwierdził, że to co zrobił było głupie, śmieszne.
      O to chodzi, żeby facet uświadomił sobie co ma i co może stracić, niech spojrzy na to z dystansem, co tak naprawdę robi i czy rzeczywiście chce tego. Mój nie chciał, a wcześniej wydawało mu się, że właśnie tego pragnie.
      On musi wiedzieć, że nie pozwolisz mu na zabawę z panną, czekając aż mu minie i powróci na łono rodziny. Musi poczuć, że może Cię stracić. Nie możesz go błagać i prosić bez końca, bo wtedy on poczuje się panem sytuacji.
      Pokaż mu swoją wielką miłość i to, jak bardzo Cię zranił, ale stanowczo każ mu wybierać.
      Powodzenia!
      • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 12:41
        Warto tez uswiadomic partnerowi, ze tez mozemy ulec podobnej fascynacji, bo w swietle szarosci i problemow codziennosci nietrudno dac sie poniesc i poszybowac za jakas innoscia, odmiennoscia, fascynacja... I co wowczas? Fajnie sie maz poczuje?
      • default Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 14:30
        Ja się zastanawiam, skąd taka naiwność się bierze - czy może to niedojrzałość, nieznajomość realiów życia :

        "Wiem że mąż był ze mną szczery. Powiedział jak było. Wierzę mężowi w to ze mówi ze z nią nie spał."
        "Byłam w podobnej sytuacji, bez zdrady fizycznej, "

        itp. stwierdzenia nader często się pojawiające. Czy naprawdę wierzycie, że jakikolwiek facet jest zainteresowany uplątywaniem się w znajomości z kobietami, z którymi nie sypia ? A na co mu takie kwiaty ??? Dla romantycznych uniesień, czy przyjacielskich rozmów przy piwie ??? Do tego pierwszego faceci nie mają głowy, do drugiego - mają kumpli.
        No i przede wszystkim znajmości na stopie koleżeńsko-przyjacielskiej nie ukrywa się przed żoną.
        Trochę więcej trzeźwego spojrzenia, kobiety!
        • nowy99 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 15:36
          Ale po co jej to wiedziec, skoro ja boli zdrada psychiczna?
          Po co ma sie dolowac, czy do czegos doszlo, skoro chce dacmezowi szanse?
          Jesli mu da szanse, to podstawa jest zaufanie do tego co powiedzial. I obserwacja i ciche szpiegostwo, czy jasnie maz stosuje sie do tego, co obiecal i czego zazadala oszukana zona.

          Ja tez uwazam, ze zdrada psychiczna, uczuciowa jest sto razy gorsza i prawdziwsza (u faceta) niz jakis skok w bok, kochanica. Wielu mezow kocha swoje zony, ale chce innego, wiecej seksu i maja kochanki. Ale za nic nie zostawiliby zony, dla tejże oczywiscie.

          Bo jeszcze gdy jest milosc jest co ratowac, ale gdy facet zakochuje sie w innej, to ex jest pozamiatana doszczetnie u niego.
    • brak.polskich.liter Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 13:53
      Pani sie zaangazowala po miesiacu znajomosci i kilku wylacznie platonicznych spotkaniach. LOL.
      Zanim sprawa sie rypla, Twoj maz sie zarzekal, ze nie ma zadnej innej kobiety, sama to pisalas w poprzednim watku... I co, nadal mu wierzysz?

      Rada: kategorycznie zazadac zerwania znajomosci z pania, w trybie natychmiastowym, jako warunek sine qua non dalszego kontynuowania malzenstwa. Ty mu nie pomagaj ani nie ulatwiaj - sam nawarzyl piwa, to niech je sam teraz pije. Najlepiej, zeby maz wykonal telefon do pani w Twojej obecnosci. Masz prawo tego zazadac, masz prawo nie miec do niego zaufania za grosz w tym akurat momencie (na odbudowe zaufania bedzie musial popracowac).
      A potem terapia dla par.

      Twoj maz sie wystraszyl (i bdb), nalezy ten moment wykorzystac do pracy nad zwiazkiem. Waszej wspolnej pracy. Jesli "wybaczysz" zbyt latwo, jest spora szansa, ze za jakis czas nastapi recydywa i pojawi sie nowa pani, ktora "ma cos, czego nie masz Ty".
    • kamila4382 Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 07.10.11, 14:42
      Kochani,
      bardzo dziękuję Wam, za komentarze te, które mnie trochę zdołowały i te, które podbudowały. Macie rację muszę kategorycznie postawić tę sprawę. Nie wiem tylko czy mam dość siły bo spodziewać się można wszystkiego. Wiecie nie żałuję że się tu zalogowałam. bardzo Wam dziękuję. Pozdrawiam.
    • sarunia21 haha to sie usmiałam ;) 07.10.11, 21:18
      Po przeczytaniu Twojego pierwszego posta o tym ze maz ci pow ze cie nie kocha itp od razu wiedziałam ze kogos ma ...faceci raczej nie mowia tego bez powodu
      Raczej bym nie wierzyla w to ze z nia nie spał..jesli ona sie zaangazowała a on ci pow ze chce odejsc i cie nie kocha to on tez sie zaangazował, bo chyba inaczej nie chciałby zostawic rodziny dla jakiejs baby??
      Polecam przecztanie 10000 innych wątkow na temat zdrady,
      zawsze jest tak samo
      facet sie oddala nie kocha potem zona odkrywa smsy facet zaluje gada bzdury ze znia nie spał
      potem wychodzi ze spał potem on zaluje chce wrocic kocha nad zycie itp
      a zaraz sie okazuje ze jednak nadal utrzymuje kontakt z tamta...
      i zawsze wersja taka sama
      Podziwiam Twoj spokoj i probe zrozumienia go. Wiesz co sie robi w takich sytacjach obokjetnie czy ma sie dzieci czy nie
      pakuje torbe i wystawia mu za drzwi
      Nie mowie ze konczy sie zwiazek i zapomina bo jak sie kocha to sa sytuacje ze zdrade mozna wybaczyc, ale niech on widzi ze nie pozwalasz sobie na takie traktowanie, bo jak bedziesz ulegla bedzie grał na tobie jak bedzie chciał. A jak go spakujesz to wtedy pokaze czy mu zalezy czy nie...
      Albo zapytaj czy ty tez mozesz miec takiego kolege i czy on sie na to zgadza...

    • pendzacy_krolik Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 08.10.11, 07:55
      zrobic sobie przecink (w pewnym miejscu).
      a na powaznie - piszesz prawde czy zmyslasz? bo to jest tak naiwne ,ze az nieprawdziwe.
      normalnie to sie facetowi wystawia walizki za drzwi.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: jestem w kropce! Pani Agnieszko co Pani radzi 09.10.11, 08:52
      Żałuję, że to okazał się akurat ten wariant kryzysu w związku. W takiej sytuacji trudno nie mieć do męża uzasadnionych pretensji i towarzyszyć mu w jego zmaganiach. Nadal jednak podtrzymuję swoją myśl z poprzedniej wypowiedzi. Jest to sytuacja kryzysu i rozczarowania, która często pojawia się w związkach. I równie często wtedy dzieje się tak, że wchodzi w grę inna kobieta. Podtrzymam też propozycję podchodzenia do sprawy bez paniki, ale za to bardzo stanowczo.
      Znajomość z inną kobietą musi być zakończona. I to jest Pani prawidłowe oczekiwanie od męża. I to on musi sam załatwić bez Pani wspomagania.
      Pani natomiast może zaoferować swoją pomoc i inicjatywę w wychodzeniu z kryzysu, w rozumieniu co się wydarzyło w Waszym związku, jaki są teraz, na dzień dzisiejszy Wasze wzajemne oczekiwania. I to nie ze strony męża do Pani, ale i Pani w stosunku do męża. To bardzo ważne zachować w tym proporcje. To n ie tylko Pani ma się zmieniać dla męża i mieć to czego Pani nie ma a mają inne kobiety. Ale i on musi zrozumieć, że jak pojawiają się u niego wątpliwości co do związku to omawia je z Panią a nie z inną kobietą, w której się zaczyna angażować.
      Pierwszy kryzys warto przejść wspólnie. Może być jakimś barometrem na przyszłość. Dlatego nie jestem zwolenniczką natychmiastowego zrywania związku. Szczególnie w sytuacji wahań i niejasności.Ale nie ma to być znoszenie cierpień i upokorzeń. To jest oferta wspólnej pracy. Jeśli mąż jej nie podejmie, to znak dla Pani co robić. Wtedy radykalna reakcja jest uzasadniona. Chciałabym abyście Państwo przez to przeszli i ochronili małżeństwo. Ale to nie może być za wszelką cenę. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • kamila4382 dziękuję 10.10.11, 10:56
        Witam, dziękuję za pomoc i rady wszystkim odwiedzającym. Jest to dla mnie bardzo ważne, jakie są wasze opinie, dlatego, że pozwoliło to mi na podejście do sprawy z pewnym dystansem. Oczywiście ból i rozczarowanie w sercu pozostaną jeszcze długo długo, ale nie chcę rozstania, zresztą mąż też nie chce. Poprzez szczerą rozmowę wyjaśniliśmy sobie pewne kwestie. Damy temu wszystkiemu czas.
        mam wątpliwości oczywiście, ale jeśli nie spróbuję to się nie przekonam. Dziękuję Pani Agnieszko za fachową poradę i wsparcie. Odezwę się jeszcze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja