brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi

10.10.11, 04:33
Od jakiegoś czasu czuję się strasznie zmęczona. Mam dwójkę małych dzieci. Bardzo je kocham, ale nie umiem spędzać z nimi czasu. Nie mam siły, energii ani pomysłów jak się z nimi bawić. Kiedy jestem z nimi - siedzę i patrzę co robią, ale bardzo mi trudno zaproponować coś od siebie. Tak naprawdę czekam, żeby kolejny dzień wreszcie się skończył. Kolejny dzień mniej do czasu, kiedy nie będą mnie już potrzebować, a ja będę mogła wreszcie odpocząć. Jestem bardzo rozczarowana życiem matki.Tęsknię za wolnością. Nikt mi nie powiedział, że będzie tak trudno. Moje dzieciństwo nie było przyjemne, do dziś mam bardzo chłodne stosunki z rodziną i nie mam dobrych wzorców. Więc dużo czytam na temat wychowania i chcę być dobrą matką, ale nie potrafię. Nawet kiedy uda mi się wyrwać dla siebie trochę czasu bez nich, mam poczucie winy, że je zaniedbuję. Wracam do domu i znowu siedzę, czekam, nie potrafię się zaangażować. Poczucie winy jest tym większe, że zdaję sobie sprawę, że jeśli czegoś z tym nie zrobię, to dzieci wyrosną na nieszczęśliwych ludzi takich jak ja. Kiedyś byłam osobą aktywną i energiczną, a teraz najchętniej zamknęłabym się w jakimś miejscu, gdzie nikt mnie nie znajdzie i będę wreszcie miała spokój.

Przy tym obiektywnie patrząc nie mam złej sytuacji - dzieci są mądre, zdrowe, mogę czasem wyjść bez nich, nie mamy problemów finansowych. Chwilowo nie pracuję ze względu na wiek młodszej córki. Nie najlepiej ostatnio układa się w moim małżeństwie. Kiedy próbuję zwierzać się mężowi ze swoich uczuć, zwykle słyszę, że za dużo myślę i gadam, a nic nie robię. Zwykle taka rozmowa kończy się kłótnią i powoli odechciewa mi się z nim o tym rozmawiać. Wiem, że powinnam szukać wsparcia. Potrzebuję kogoś, kto by mnie zrozumiał i poklepał po plecach, ale trudno nawiązuję przyjaźnie, mam tylko znajomych, ale nikogo, naprawdę bliskiego. Czuję się bardzo samotna. Jestem raczej pesymistką i rzadko czuję się szczęśliwa. Miałam wiele lat temu depresję i zastanawiam się, czy to nie jakiś nawrót, ale z drugiej strony wydaje mi się, że to szukanie usprawiedliwienia dla siebie i zrzucanie odpowiedzialności na chorobę, zamiast wziąć się za siebie. Wtedy czułam się doskonale, kiedy brałam pigułki, ale było to jakieś takie nieprawdziwe życie ze sztuczną radością.

Co mam robić, żeby odzyskać siłę? Żeby zająć się dziećmi tak jak tego potrzebują i nie zafundować im nieszczęśliwego dzieciństwa i przy tym nie zwariować?
    • jakbabciekocham Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 07:05
      Nie wiem w jakim wieku są dzieci, ale domyślam się, że młodsze nie ma więcej niż 2-3 lata? Moim zdaniem taki etap. Minie. Obiektywnie rzecz biorąc jesteś uziemiona i trudno się czuć wolnym jak ptak, prawda? Bez sensu się katować poczuciem winy, że brak Ci entuzjazmu (kto go ma cały czas?), taki etap w życiu i tyle. Przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, a więc i z tym zmęczeniem, trudnymi uczuciami (moim zdaniem są normalne), łapać te dobre momenty radości jak się zdarzają, próbować się na nich skupiać (widzieć, że są). Przeczekać. Pozdrawiam ciepło
      • verdana Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 08:37
        Dlaczego uwazasz, ze matka, która z dziecmi jet, przygląda się im, a nie organizuje czasu, jest złą matką? Masz nierealistyczne wyobrazenia o byciu dobrą matką. Pewnie,z e warto czasem z dziećmi robić to, co sie lubi. Ja ze wszystkich zajęć lubiłam tylko spacery (a i to ze starszymi dziećmi, nie w wozku) i czytanie na głos. I to musiało dzieciom wystarczyć. Powiem więcej - wystarczyło w zupełnosci.
        dzieci wcale nie potrzebują tak bardzo aktywnej mamy, ktora sie z nimi bawi, wcale nie mnie potrzebują po prostu kogoś , kto jest. Będziesz miała dzieci, potrafiące zająć się sobą, a to wcale nie jest źle.
        Poza tym dzieci rosną i -przynajmniej według mnie - z kazdym rokiem sa mniej męczace, a przebywanie z nimi zaczyna być rozrywką, a nie pracą. Wyluzuj.
    • lejla81 Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 11:22
      Dzieci powinny umieć się same sobą zając i zorganizować sobie czas. To ważna umiejętność w dorosłym życiu. Oczywiście warto im również poświecić trochę swojej uwagi, ale bez przesady. Spróbuj może poszukać w sobie dziecka? Ja z synem często robię jakieś place plastyczne, samochodziki z kartonu, obrazki z koralików, sama mam chyba z tego frajdę i często się sprzeczamy, kto ma co zrobić, bo każdy chce sam ;) Zanim się obejrzymy mijają dwie godziny i żadne z nas nie jest znudzone. Oprócz tych zabaw plastycznych, robienia zadań z książeczek, gier, spacerów i czytania, moje dziecko bawi się samo. Z pewnością nie buduję z nim z klocków, nie bawię się samochodami ani nic w tym stylu. Prostsze rysunki, kolorowanie - to też sam.
      Bez sensu się moim zdaniem przejmujesz.
    • kasia_750 Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 13:29
      Pocieszę Cię. Mam to samo. Ale od stycznia wracam do pracy, więc z każdym dniem czuję się coraz lepiej ;) Mój mąż też mnie nie rozumie. Myśli, że jak raz na jakiś czas sam zostanie przez kilka godzin z dziećmi to wie jak to jest. Niestety nie ma o tym pojęcia. Ale wkrótce to się zmieni. Pracuje co drugi dzień, więc w dni wolne będzie musiał zawieźć dzieci do przedszkola/żłobka i zająć się nimi w czasie choroby. W końcu przestanie się wymądrzać i mnie pouczać. Nie mogę się tego doczekać :)
      Przy pierwszym dziecku miałam dużo pomysłów, wymyślałam zabawy, cieszyłam się czasem spędzonym w domu. Przy drugim dziecku - mam już tego dość. Myślę, że miałam zbyt krótką przerwę. Po powrocie z wychowawczego przepracowałam tylko pół roku i znowu byłam w ciąży. W ciąży chodziłam do pracy, ale bardzo źle się czułam i ta praca nie sprawiała mi już przyjemności.
      Najgorsze jest to, że w domu nie mogę wysiedzieć a jak gdzieś wyjdę sama to czuję się winna, że nie ma mnie przy dzieciach... Ale pracuję nad tym. Żeby czuć się dobrze.
      Niestety nic więcej nie napiszę, bo starsze dziecko z nudów obudziło młodsze. Super:(
    • donkaczka Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 13:47
      witaj w klubie, to sie depresja nazywa
      idz do lekarza, szkoda czasu, to samo wysmarowalabym 2 lata temu, ale zamiast na forum, poszlam do psychiatry
      i zycie stalo sie prostsze, dziecmi zajmuje sie chetnie i kreatywnie, generalnie jest fajnie, choc moich trojka jest co rok, pomocy nie mam, bo za granica mieszkamy, wiec mam co robic ;)
      • nowy99 Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 10.10.11, 15:52
        W takim razie wiekszosc swiezo upieczonych matek ma depresje...
        Ja w takim razie tez.
        Choc wcale swego stanu bym tak nie zdefiniowala.

        Autorka watku, jak wiekszosc mam malych dzieci, jest zalamana robota przy nich. Bo zabawa z maluchami jest tak naprawde nudna i infantylna.
        Ja np.uwielbiam ksiazki, ale swoje. Kiedys kochalam bajki, ale jak bylam mala. Teraz czytam corce i ziewam tak przerazajaco, ze mala przyglada sie mi sfrustrowana. No tak mam i tyle. I tez nigdy nie lubilam sie bawic ze swoimi maluchami ba, nie nawidzilam spacerow.

        Jestem trzeci rok na wychowawczym i dostaje fiola, mala jest rozkoszna ale ilez mozna zdzierżyc rozkoszy na dobe? Wolalabym wyskoczyc na jakis koncert, posluchac glosno dobrej plyty. A tu sie nie da.
        To po prostu trza przetrzymac tlumaczac sobie, ze to trzeba dziecku dac, a potem byle dalej od domu, do pracy, do ludzi.
        Moj maz czuje to podobnie, nie dalej, jak przedwczoraj mowil, ze my to przynajmniej mielismy dzieci w duzym odstepie czasu, a co maja powiedziec ludzie, ktorzy maja jedno po drugim?
        No wlasnie. Tak jak autorka.

        Mysle tez, ze ona ma jakies klopoty w zwiazku ponadto. I to moze rzutowac na ogolne przygnebienie.
        Ale nic na sile. Jesli maz mowi zebys cos zrobila, atobie to nie idzie, to widocznie jescze nie czas. Ty czujesz najlepiej, ze np.dziecko za male na pojscie do przedszkola itp.

        Nie musisz bawic sie z dziecmi. Zajmij sie swoimi czynnosciami i rob to z usmiechem. Wowczas dzieci beda w szczesliwej rodzinie, a o taka ci chodzi. Po prostu usmiechaj sie wiecej i nie wybuchaj do meza. Z tego poqodu dzieci cierpia najbardziej, gdy rodzice sie kloca.

        • donkaczka Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 11.10.11, 01:46
          widzisz, jako osoba depresja dotknieta lepiej wylapuje drobne roznice miedzy tym jak pisze zmeczenie, chwilowa frustracja a jak depresja
          bo bylam tam
          i jakbym siebie czytala
          tez mi dobrze radzili, ze to normalne, ze minie, ze nie musze, ze usmiech i jestem super mama, ze przeciez troje malutkich dzieci i kazdy bylby zmeczony
          a mnie zarla czarna dziura od srodka, zanim wstalam z lozka juz marzylam o wieczorze, nie bylam w stanie sie usmiechnac
          moj maz rozumial, odciazal, a ja i tak dotarlam na skraj przepasci, gdybym w koncu nie poszla po pomoc, bo tez kiedys depresje przerobilam i wiedzialam, ze nie mam powodu czuc sie az tak zle, to byc moze z cala trojka wyladowalbym na czolowkach gazet jako tragedia rodzinna
          moja kolezanka z forum nie szukala pomocy, skoczyla z mostu gdy nasze dzieci roku nie mialy

          a gdy leki zaczely dzialac, po krotkim dosc czasie, nie moglam sie nadziwic, dlaczego bylam TAK nieszczesliwa, TAK zmeczona, po prostu bycie mama w domu jest meczace, ale nie az TAK
          a przeciez nic sie nie zmienilo, dzieci te same, obowiazki te same, a nagle wszystko bylo proste i przyjemne
          zaluje czasu, ktory zabralam dzieciom beda takim psychicznym zombie
          dlatego jednak radzilabym autorce do lekarza pojsc, najwyzej sie dowie, ze wszystko z nia ok i ma tylko wapory


          Mi sie zapalaly lampki kontrolne:
          - permanentne zmeczenie - zdrowy czlowiek bywa zmeczony czasami, nie non stop
          - niechec do zabawy i zajec z dziecmi i odliczanie godzin do wieczora - wybacz, moze i dzieci sa meczace, ale jednak sa tez zabawne i moga miec gorszy dzien, kiedy marzy sie o polozeniu ich spac, ale nie codziennie
          - poczucie winy gdy sie dziewczyna wyrwie w koncu - zdrowy czlowiek umie sie odciac i odpoczac, nie widzi problemu, ze spedzi dwie godziny u fryzjera
          - "najchętniej zamknęłabym się w jakimś miejscu, gdzie nikt mnie nie znajdzie i będę wreszcie miała spokój"
          - "Przy tym obiektywnie patrząc nie mam złej sytuacji - dzieci są mądre, zdrowe, mogę czasem wyjść bez nich, nie mamy problemów finansowych"


          a wasze zdanie o zabawach z dziecmi - no malo kto jest fanem, zwlaszcza z maluchami
          ale jednak kompletne nie bawienie sie z dziecmi to tez przegiecie
          i oczywiscie, ze niezrozumienie ze strony meza ja dobija


          moim zdaniem szbki wypad do psychiatry, jesli zdrowa jest i tylko globus ja meczy, przynajmniej b
          • soul_asylum Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 11.10.11, 08:16
            Ja też się dopisze..choć nie pomogę..mam tak samo, dwójka dzieci, sześciolatek i maluch. Maluch jest po wypadku, tygodnie w szpitalu, opatrunki, gipsy na połowie ciała. Moje dnie, miesiace to noszenie ne rękach po małym mieszkaniu, higiena, dbanie, by nie było odparzeń czy odleżyn, makabryczne zmiany opatrunków, podczas którego jest mega krzyk, wycie, histeria. wizyty szpitalu, przed nami długa rehabilitacja. Jestem zmęczona. Jestem zniechęcona. Dużo jestem sama, kiedy dodatkowo robie jeszcze prace domowe - obiad, sprzątani, pranie...Mąż już traci cierpilowść przy zmaine oatrunków, przy tych krzykach. Potrafi z fochem wrócić do domu z pracy, wyrzucic ostentacyjnie obiad z talerza do kosza, fukać na dziecko.Wierze, ze też chce odpocząć, a ja? Cyztam te poradniki na ecie, w gazecie..- idź do frzyjera, kosmetyczki, tiaa, do fryzjera chodze co 3 miesiące, kosmetyczka raz na miesiąc. Wyjście ze znajomymi? ja wieczorem padam na twarz ze zmęczenia, kręgosłup odmawia połuszeństwa. Pamiętam siebie z przed lat - wesoła, zawsze uśmiechnięta dziewczyna, tak ciekawa świata - ja wierzyłam, ze uda mi się zwiedzić jak kiedyś - inne kraje , jeżdząd po małych zakątkach, miasteczkach, pykając fajne zdjęcia. Od 6 lat jak urodził sie starszak nie było mnie w domu łącznie 3 doby.I to służbowo. Jestem tutaj - w perfekcyjnym więzieniu - nie ma krat, zamków, a i tak stąd nie ucieknę. a i muszę się co dzień uśmiechać, zabawiać malucha, aby lepiej to znosił. i nie widze już siebie. Mnie nie ma. Pozostały tylko piękne wspomnienia. Nie wierze, ze jak dzieci podrosną to się wyrwę - ja już mam swoje lata. Macierzyństwo ma słodko-gorzki smak
            • lejla81 Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 11.10.11, 10:15
              Same sobie często te kajdany zakładamy. Nie mówię akurat o Tobie, bo masz dziecko po wypadku i to trochę inna sytuacja. Ale ze zdrowym dzieckiem, nawet małym, można zrobić wiele fajnych rzeczy. I podróżować można i na wystawę pójść i na koncert też, czemu nie. Ja raz nawet z synem na punkowym koncercie byłam, takim pod chmurką. Wiadomo, że pewne ograniczenia są, ale przecież nie trzeba ciągle siedzieć w domu.
              • makahopsa Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 13.10.11, 02:30
                no pewnie, że można ze zdrowym dzieckiem, nawet i małym.
                ale z dwojgiem małych? wierz mi to juz niekoniecznie się udaje :(
                • lejla81 Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 13.10.11, 10:05
                  Przyznaję od razu, że nie wiem - bo mam tylko jedno.
                • olenka_a makahopsa 13.10.11, 11:54
                  Dokładnie, ja z 2letnia córka i 3,5 letnim synem daleko nie zajdę. Tez czuje sie jak w więzieniu. do tego wyjścia np.do sklepu, załatwiac jakies niezbędne sprawy, nawet jak mąz idzie z nami, też mnie dobijają. Samo patrzenie czy nie rozbiegaja sie w 2 rozne strony,żeby nie wybiegały na ulice,żeby w sklepie niczego nie stukły, itd. stresuje mnie na tyle,że wole juz z nimi siedziec w domu. albo wyjśc tylko z jednym, ale to nie zawsze sie tak da...

                  Cóż, jak to mówią niektórzy - zdecydowałes sie na 2 takich małych dzieci to tak masz...

                  No mam, chciałam miec małą róznicę wieku, ale to nie znaczy,że wszystko co sie z tym wiąże ma mi odpowiadać :-)
    • olenka_a Re: brak entuzjazmu, zmęczenie dziećmi 13.10.11, 11:43
      witaj, wyjęłaś mi te słowa z ust, opisałas dokładnie to co czuję. Aczkolwiek z ta różnicą,że ja wróciłam do pracy jak młodsze dziekco miało rok, starsze 2,5 - sytuacja finansowa nas zmusiła. I wyszło mi to na dobre - spędzam troche czasu z dorosłymi ludźmi i robię "nie-dzieciowe" rzeczy. Jak jeszcze "siedziałam" w domu na macierzyńskim i wychowawczym chodziłam na kurs językowy,żeby troche pomyslec i oderać sie od monotonii życia.

      Mój mąz tez mówił,że marudzę bo mam za duzo czasu na myślenie. Dopóki ktos nie zznajdzie się w takiej sytuacji to niestety cięzko mu zrozumieć co się czuje, szczególnie facetowi. Przynajmniej tak mi sie wydaje. Mój M dowiedział się jak to jest kiedy w wakacje siedział tydzien z dzieciakami w domu. Juz po 3 dniach miał dość.

      Ja miałam dobre wzorce z domu wyniesione, a też czasem brak mi weny do zabaw i chciałabym zwyczajnie posiedziec przed tv i nie musieć co chwile wstawać po picie, jedzenie, siku itd....

      Znajdź sobie jakieś hobby i częściej wychodź do ludzi. Bez dzieci.

      dla mnie odskocznia są wyjścia - od czasu do czas- na całonocne babskie spotkania. I bardzo dużo czytam książek, niestety kosztem snu, ale one pozwalaja mi oerwac sie od rzeczywistości.

      A może 2-dniowy wypad do SPA dobrze by Ci zrobił?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja