psycholog czy psychiatra?

10.10.11, 22:54
mam problem i wiem, ze moge nie rozwiazac go sama
nie wiem jednak, do kogo sie zwrocic o pomoc- psycholog czy psychiatra
wydaje mi sie, ze raczej psycholog, ale proszę o radę, bo mogę sie mylić

sprawa wygląda tak
krotko po narodzinach mojego dziecka trafilam na dlugo do szpitala
tam tulalam sie po roznych oddzialach, zaliczylam operacje, mase badan, zastrzykow, ukluc iglami do pobierania krwi, do kroplowek
cale moje cialo wygladalo jak jeden wielki siniak, zmeczone tymi badaniami, ogladaniem, dotykaniem, zniszczone choroba, wychudzone, poklute i posiniaczone
gdy widzialam pielegniarke z kroplowka moje cialo krzyczalo NIEEE! rownoczesnie zas modlilam sie, by nie trzeba bylo zakladac nowego wenflonu
im dluzej bylam w szpitalu, tym mniej mialam sil, by dalej walczyc, by miec choc cien nadziei, ze szybko wyzdrowieje
chudlam i slablam w takim tempie, ze podejrzewano nowotwor
wygladalam okropnie
widzialam strach i smutek w oczach moich bliskich, ktorzy przychodzili do szpitala

w koncu jednak trafilam na wlasciwy oddzial i postawiono trafna diagnoze
na szczescie nie byl to nowotwor, po zastosowaniu leczenia zaczelam wracac do zdrowia
juz w szpitalu po pierwszych oznakach poprawy bylam przeszczesliwa, ze bedzie dobrze, ze wyzdrowieje, ze wroce wreszcie do dziecka i do domu

gdy wyszlam ze szpitala, bylam najszczesliwsza osoba na swiecie
cieszylam sie dzieckiem, macierzynstwem, domem, poznawalam moje dziecko, ktore po 3 miesiacach bylo zupelnie innym dzieckiem
mozna powiedziec, ze wyparlam chorobe z pamieci
owszem- wiedzialam, ze to przeszlam, przypominaly mi o tym blizny na brzuchu, kontrolne wizyty i badania
ale mimo wszystko uwazalam, ze wszystko, co najgorsze, mam juz za soba, teraz juz tylko dobrze bedzie

to bylo poltora roku temu

dzis nikt nie powiedzialby, ze bylam tak ciezko chora- przytylam do dawnej wagi, odrosly mi wlosy (przez chorobe lecialy garsciami, musialam je obciac na jeza), cera odzyskala koloryt, nie jest juz ziemista i szara
moje zycie jest bardzo fajne- mam super dziecko, tworzymy fajna rodzine, mam fajna prace, niedlugo przeprowadzamy sie do wymarzonego gniazdka
myslimy tez o drugim dziecku (bardziej ja)

zupelnie nie wiem dlaczego wiec od jakiegos czasu wracaja do mnie natretne mysli i zle wspomnienia
budze sie w nocy, serce mi lomocze, nie moge zasnac a w glowie obrazy i slowa- dokladnie te ktore widzialam i slyszalam podczas choroby- rozmowy z lekarzami, moimi bliskimi
zle, niedobre wspomnienia, ktore przynosza mi duzo bolu i smutku
pare razy nie moglam powstrzymac lez i plakalam w nocy

nie chce i nie moge rozmawiac o tym z moimi najblizszymi- oni sa zbyt zaangazowani emocjonalnie w moja chorobe
ten strach w ich oczach

musze isc po porade do specjalisty, ale nie wiem jakiego- psycholog czy psychiatra
chce znow nie wracac myslami do tamtego okresu, chce znow patrzec tylko do przodu
    • donkaczka Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 01:53
      psychiatra, on skieruje cie na terapie, jesli jej wymagasz, ale i wesprze farmakologicznie, jesli bedzie taka potrzeba
    • tmk123 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 08:13
      Zdecydowanie psychiatra. Psycholog jest bardziej dla ludzi którzy nie mają z kim pogadać, wyżalić się, zagubili się w życiu, nie wiedzą jakie decyzje podjąć. A tu to coś nerwicopodobne :)
      Ewentualnie jakiś dobry lekarz rodzinny- też może pomóć
      • malwa200 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 08:57
        podchodzić tu lekko może pod początki hipochondrii
        • verdana Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 09:32
          Mnie to raczej wyglada na stres posttraumatyczny. Potrzebny jest i psychologi i psychiatra.
          • malwa200 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 14:10
            ja przezyłam podobny stres i zaowocował u mnie hipochondrią
            • karo24 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 14:38
              nie widzę u siebie hipochondrii (no ale może nie jestem obiektywna)
              do lekarza idę tylko wtedy, gdy muszę- czyli gdy robie kontrolne badania i trzeba je pokazac lekarzowi
              uwazam się za zdrową osobę, nie szukam sobie chorób na siłe
              • karo24 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 14:40
                w ciagu ostatniego roku na zwolenieniu bylam raz- gdy mocno sie przeziebilam

    • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 10:00
      Mi to wygląda na PTSD (Post traumatic Stress Disorder) czyli zespół stresu pourazowego.

      Wbrew temu, co pisza niektórzy, to nie psychiatra ale psycholog kliniczny stawia diagnozę. Psychiatra leczy konkretne objawy konkretnymi lekami, ale diagnozy całościowej dokonuje najczęściej psycholog kliniczny we współpracy z psychiatrą(tak jest np. w szpitalach psychiatrycznych).

      Poleciłabym dobrego psychologa klinicznego (to ważne, bo jedynie specjalizacja kliniczna pozwala trafnie diagnozować zaburzenia osobowości i choroby psychiczne). PTSD nie jest chorobą psychiczną ani zaburzeniem osobowości, jest reakcją na stres.

      Psycholog moze pomóc Ci okreslić, czy farmakologia jest potrzebna.
    • karo24 Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 10:43
      Dziękuję za opinie i porady. Poczytałam sobie o tym zespole stresu pourazowego i faktycznie chyba wyparłam tę chorobę z pamięci.
      Muszę umówić się z rodzinnym, niech on mnie skieruje do odpowiedniej osoby.
      • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 11:46
        karo24 napisała:

        > Dziękuję za opinie i porady. Poczytałam sobie o tym zespole stresu pourazowego
        > i faktycznie chyba wyparłam tę chorobę z pamięci.
        > Muszę umówić się z rodzinnym, niech on mnie skieruje do odpowiedniej osoby.

        Niekoniecznie. On Cię najprawdopodobniej skieruje do psychiatry, bo dla NFZ leki wychodza taniej niż psychoterapia.

        Odwiedź poradnie Zdrowia Psychicznegow Twoim mieście i zobacz, co oferują.
      • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 14:27
        do psychiatry nie trzeba skierowania. A rodzinny, jesli akurat nie był na tej lekcji w szkole, co trzeba, może niewiele wiedzieć o ptsd.

        to tak z mojego doświadczenia Ci mówię tylko :-)
    • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 13:00
      PTSD jak złoto.

      diagnozuje - psychiatra, terapię prowadzi przygotowany do tego psycholog.

      • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 15:16
        nat.wroclaw napisała:

        > PTSD jak złoto.
        >
        > diagnozuje - psychiatra, terapię prowadzi przygotowany do tego psycholog.
        >

        Psychiatra w szpitalu psychiatrycznym nie diagnozuje pacjenta bez opinii psychologa klinicznego. Nie znam tez ani jednego rpzypadku, kiedy psychiatra zdiagnozowałby pacjenta prywatnego. Zazwyczaj ogranicza się to do leczenia konkretnych objawów konkretnymi lekami.
        • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 15:19
          Nie znam tez ani jednego rpzypadku, kiedy psychiatra zdiagnoz
          > owałby pacjenta prywatnego.

          To może kawa, herbata? Poznasz jednego chociaż. Skąd jesteś? ;)
          • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 11.10.11, 15:38
            nat.wroclaw napisała:

            > Nie znam tez ani jednego rpzypadku, kiedy psychiatra zdiagnoz
            > > owałby pacjenta prywatnego.
            >
            > To może kawa, herbata? Poznasz jednego chociaż. Skąd jesteś? ;)

            Obecnie z Oslo, ale mieszkałam we Wro. ;) I tam nie spotkałam żadnego. Z resztą nie tylko tam.
            • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 11:09
              Po wypadku samochodowym zostalam przez prawnika, ktory prowadzil moja sprawe skierowana do psychiatry na diagnoze w kierunku PTSD i po tej diagnozie psychiatra skierowal mnie na terapie prowadzona w ramach prgramu TRAKT dla uczestników wypadków komunikacyjnych.

              Psychiatra poslugiwał sie standardowymi testami i narzędziami + wywiad pogłębiony, jego diagnoza obejmowała 3 spotkania.

              Z tego, co mowil, on w ramach swojej praktyki prowadzi wlasnie min taka diagnostyke.

              (Oslo.. kuurcze, zazdroszce, echh :-)


              • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 11:42
                nat.wroclaw napisała:

                > Po wypadku samochodowym zostalam przez prawnika, ktory prowadzil moja sprawe sk
                > ierowana do psychiatry na diagnoze w kierunku PTSD i po tej diagnozie psychiat
                > ra skierowal mnie na terapie prowadzona w ramach prgramu TRAKT dla uczestników
                > wypadków komunikacyjnych.
                >
                > Psychiatra poslugiwał sie standardowymi testami i narzędziami + wywiad pogłębio
                > ny, jego diagnoza obejmowała 3 spotkania.
                >
                > Z tego, co mowil, on w ramach swojej praktyki prowadzi wlasnie min taka diagnos
                > tyke.
                >
                > (Oslo.. kuurcze, zazdroszce, echh :-)
                >
                >
                No to widocznie ja nie miałam szczęścia, bo trafiałam wyłącznie na podstarzałych panów w okularach wypisujących taśmowo recepty i to tak, że farmaceuta mnie pytał, co to za środek ma mi dac, bo neiczytelnie napisane ;)

                Oslo? Zazdrościć nie ma czego, w porównaniu z Wrockiem to neistety jest senne miasteczko. W przyszłym roku wracam do Wro :P
                • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 11:59
                  >>W przyszłym roku wracam do Wro :P

                  Ej, to super! To chcesz namiary na mojego? Niestary, niebrzydki, pisze wyraźnie ;pp (żart, żart!)

                  Wrocław kocham bałwochwalczo, to prawda.. (przepraszam za OT)
                  • mama_myszkina Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 15:13
                    nat.wroclaw napisała:

                    > >>W przyszłym roku wracam do Wro :P
                    >
                    > Ej, to super! To chcesz namiary na mojego? Niestary, niebrzydki, pisze wyraźnie
                    > ;pp (żart, żart!)
                    >
                    > Wrocław kocham bałwochwalczo, to prawda.. (przepraszam za OT)

                    No, ja też! Dlatego wracam! Ani Anglia ani Norwegia nie wyleczyły mnie z Wrocławia ;)

                    Co do psychiatry to dzięki, ale pewnie odwieze moją stałą terapeutkę sprzed wyjazdu, a ona ma swojego zaufanego psychiatrę, z którym współpracuje.

                    Pozdr
                    • nat.wroclaw Re: psycholog czy psychiatra? 13.10.11, 09:46
                      >>Dlatego wracam!

                      No to kawa, herbata? ;pp
    • kozica111 Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 11:39
      Przeszłam coś podobnego, tez po porodzie, byłam u lekarza który kładł to na karb depresji poporodowej,nerwicy ostatecznie okazało się że przyczyny były jak najbardziej somatyczne.Mimo iż minęło już trochę czasu, jestem po operacji i rehabilitacji, towarzyszy mi stres a'la hipochondryczny doszłam do wniosku że jest to raczej stres pourazowy bo podejrzewane choroby były chorobami b.poważnymi, ostatecznie okazało się ze to "pierdoły" ale strach nadal mi towarzyszy, liczę że jakoś sama to "przewalczę".
    • kozica111 Re: psycholog czy psychiatra? 12.10.11, 11:40
      A.........wydaje mi sie że nieważne jaki lekarz, byle dał Ci skierowanie na psychoterapię skoro mocno cie to gniecie, leki chyba są zbędne.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: psycholog czy psychiatra? 17.10.11, 09:59
      Także uważam, że diagnozą opisanych przez Panią objawów może być zaburzenie związane ze stresem posttraumatycznym. Ten stan najlepiej leczy psychoterapia. Aby opieka mogła być kompleksowa warto znaleźć psychiatrę, który jest psychoterapeutą. Najlepiej pracujący w nurcie poznawczo-behawioralnym. To podejście dopuszcza łączenie leczenia farmakologicznego z psychoterapią u jednej osoby jednocześnie dając bardzo dobre rezultaty jeśli chodzi o leczenie strasu posttraumatycznego. Oczywiście leczenia farmakologiczne nie musi być zastosowane.
      Warto szybko sięgnąć po pomoc. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • karo24 byłam u psychologa 22.10.11, 19:29
      i nie jestem zadowolona z wizyty
      Pani psycholog mila i uprzejma, z poczatku wydawalo mi sie, ze rozumie, o czym do niej mowie, ale chyba jednak nie.
      Kilkakrotnie powtarzała, że mam symptomy depresji a przynajmniej obniżony nastrój (jej zdaniem ma to związek z jesienną aurą) choć z jej testów wyszło, że depresji nie mam.
      Oczywiście, że nie mam depresji, próbowałam jej to wytłumaczyć, ale wiedziała lepiej.
      Stwierdziła też, że moja opowieść jest niespójna i sama sobie przeczę- no bo niby dlaczego jej płaczę (opowiadając o złych wspomnieniach) skoro jestem szczęśliwa w swoim życiu?
      A moim zdaniem nie ma sprzeczności- jestem szczęśliwa w swoim obecnym życiu, wszystko dzieje się dokładnie tak, jak chcę. Tylko te złe wspomnienia do mnie wracają i to one mi sprawiają dużo bólu i krążą nade mną jak natrętne muchy.
      I to właśnie z tymi wspomnieniami chcę się uporać, by do mnie nie wracały, albo jeśli już muszą wracać, by mi nie sprawiały bólu. Tłumaczyłam jej to, ale ona uważa, że może to wcale nie przeszłość mnie lęka ale przyszłość. A ja nie boję się przyszłości, wręcz przeciwnie, uważam, że może mi przynieść same dobre rzeczy!

      No nic, trzeba poszukać innego specjalisty, z tą panią nie mam wrażenia porozumienia.
    • saguaro70 Re: psycholog czy psychiatra? 23.10.11, 08:53
      Czy w szpitalu robili Ci badanie TSH, Ft3 i Ft4? Ti badania pod kątem tarczycy. Jeśli nie zacznij od tego.
      Psycholog, ale naprawdę dobry i równoczesnie psychiatra. Ja własnie tak robię. Gadam z psychoogiem a do psychiatry chodze po leki. I czuję się ok.
      Pozdrawiam cieplutko. :):)
      • karo24 Re: psycholog czy psychiatra? 23.10.11, 11:55
        niedoczynnosc tarczycy mialam zdiagnozowana jeszcze przed ciaza
        jestem pod stala kontrola endokrynologa i mam prawidlowo ustawione dawki hormonow
Pełna wersja