nie potrafie sie od niego uwolnic

16.10.11, 12:09
jestem z chlopakiem pol roku i nie czuje sie szczesliwa,on ma same wady-na samym poczatku oszukiwal mnie i inna dziewczyne spotykajac sie z jedna i z druga(klamal),pozniej zostawil mnie (klamal)pojechal do trzeciej,przecierpialam,wyplakalam i dalej z nim jestem,jest kobieciarzem-flirtuje z kazda na moich oczach,jest zimny,bez uczcuc,potrafi powiedziec mi,ze nic nie czuje,czasami tylko teskni,nie mamy wspolnych tematow,zainteresowan(ja mam wyksztalcenie wyzsze,on zawodowe),nie lubi tego co ja-ksiazki,kino,podroze,on tylko motory,potrafli mnie zostawic i isc do innej,na moich oczach gadac z inna,tanczyc z inna,wpatrywac sie w inna,caly dzien nie interesuje go co u mnie,potrafi raz zadzwonic na dobranoc,gdy jest w mojej miejscowosci nawet nie napisze,ze jest,w swieta bede sama bo on bedzie u swojej rodziny,kiedys sie poklocilismy a on chcial wtedy przerwy i chcial sie z inna spotkac aby sprawdzic czy za mna zateskni ale sie nie spotal,nie wiem co czuje,nie wiem co mysli,jest tajemniczy,dla niego spotyaknie sie z inna dziewczyna gdy jest ze mna to nic zlego,przeciez on nic zlego nei robi,nie wiem co robi ani gdzie jest w ciagu dnia,tel nie lubi odbierac,smsow nie pisze,jestem sama ze swoimi problemami,on typ samotnika(on ma 33lata),jak jego byla zadzwoni potrafi do niej pojechac i nie wazne co ja czuje,nie liczy sie z tym,ze mnei to boli,kiedys po klotni poszlam do psychologa zalamalam sie,kazda klotnie strasznie przezywam uslyszalam,ze to jest zly uklad,po co sie pani w to pakuje,zwiazek podobny jak malzenstwo pani rodzicow,powieli pani zwiazek rodzicow.....boze ile razy chcialam z nim zerwac,nawet z innym chlopakiem zaczelam sie spotykac ale ja wciaz mysle o nim,wciaz czekam na jego telefon choc tak bardzo,bardzo mnie rani,nie potrafie sie od niego uwolnic,jak sobie pomoc,jak zerwac tą relacje,jak mu cos mowie,tlumacze on i tak robi swoje,nie slucha mnie...
    • kol.3 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 16.10.11, 12:16
      Co się powinno zdarzyć żebyś poszła po rozum do głowy? Masz słaby charakter i jesteś typem ofiary losu, którą byle lewus może robić w bambuko.
    • blue_romka Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 16.10.11, 12:18
      Przede wszystkim przestań mu cokolwiek tłumaczyć, bo on się nie zmieni, jest z Tobą na tyle uczciwy, że niczego nie ukrywa i pokazuje się z jak najgorszej strony. Zmienić się możesz tylko Ty.
      Często tak jest, że zakazany owoc najlepiej smakuje, czy jak kto woli- gonienie króliczka. Facet jest wyjątkowym draniem, a im bardziej jest niezdobyty, tym bardziej Ty go pragniesz. To jest w sumie naturalne, o ile nie utrudnia życia, jak w Twoim przypadku.
      Jesteś dorosła, pokieruj swoim życiem. Jeśli rzeczowe argumenty do Ciebie nie działają, to idź do psychologa ponownie, pomoże.
    • marzeka1 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 16.10.11, 12:59
      "jestem z chlopakiem pol roku i nie czuje sie szczesliwa,on ma same wady-"

      - a ty go z przydziału, bo "chłopów rozdawali" czy z losowania dostałaś? Weź, dziewczyno, ogarnij się, bo tych głupot czytać się nie da, Prezentujesz typ ofiary, jak rekin krew, tak różni popaprańcy będą to wyczuwać i zlatywać się, aby móc do woli poponiżać.
      • sebalda Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 16.10.11, 16:39
        Przeczytaj jeszcze raz, co napisałaś i się zastanów, co byś poradziła kobiecie, ktora tak pisze. To powinno wystarczyć.
        Zawsze mnie zastanawia, dlaczego kobiety wiążą się z takimi łajdakami. Znam w realu i z sieci kilka takich kobiet. Młodych, starszych, wolnych, rozwodek, ktore żyją z takimi kolesiami i niszczą życie swoje i swoich dzieci. Znam taką laskę i byłam pewna, że musiała coś przejść strasznego w dzieciństwie, że tak masochistycznie trzyma się kurczowo alkoholika, hazardzisty, nieroba, ktory na dodatek ją czasami spierze. Znam rodzinę tej laski, rodzice normalni, przeciętni, trójka jej rodzeństwa żyje normalnie, nikt nie jest taki jak ona, siostra przebojowa, wesoła, towarzyska, tylko ona taka potwornie słaba. Co zatem sprawia, że ona daje się tak traktować, to trwa kilkanaście lat, nie mają ślubu, ona go utrzymuje, choć jest im bardzo ciężko finansowo, w tym wszystkim jej córka z pierwszego małżeństwa. I jak się zastanowię, to chyba fantastycznym, kosmicznym seksem chyba tylko to można wytłumaczyć, no bo czym? Może to wyjaśnienie zagadki?
        Po przecinku robi się spację, na studiach nie uczyli?
        • edw-ina Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 17.10.11, 14:45
          Też niestety znam kilka takich kobiet, które weszły w związek z nadzieją, że jakoś to będzie, ze facet się zmieni. No zmienił się, na gorsze. Moja kuzynka - wykształcona, niebrzydka, oczytana fajna babka. On bez matury, bo nie zdał i nawet nie próbował. Większość ją ostrzegała, bo chamski, butny, niepewny, leniwy. A ona jakby klapki na oczach. Niemal 20 lat później wrak kobiety. Żadnych: wspólnych zainteresowań, wspólnych pasji, nie wiem, czy przez te 20 lat choć raz byli razem na wakacjach. Kobita utrzymuje dom, robi w nim wszystko, bo przecież mąż ma niezbywalne prawo do swoich spraw. Załatwiła mu pracę, po czym musiała błagać, by nie zwalniano z niej męża dyscyplinarnie. Itd, itd.
          A mnie najbardziej wkurza fakt, że tego czasu się już nie cofnie. I ta fajna babka po prostu ten czas straciła. Dlatego - do autorki wątku - weź się za siebie, przepłacz ile potrzebujesz i rzuć faceta w cholerę. Trwały związek to wystarczająco skomplikowana i problemogenna sprawa, by dodatkowo wchodzić w niego z kimś, kto od samego początku nie rokuje.
    • mama_myszkina Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 17.10.11, 12:32
      Facet jest z Toba szczery. przestań się bawić w Matkę Teresę i poszukaj kogoś, kto Ci odpowiada zanim Twój wybranek zarazi Cię chorobą weneryczną albo hivem.
    • fioletowetulipany Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 17.10.11, 13:43
      Sęk w tym, że Ona z nim jest właśnie dlatego, że On ją w ten sposób traktuje. Jakby zaczął o nią dbać, martwić się i szanować, przestałby być dla niej atrakcyjny. To ją w nim kręci, że on nią pomiata...
      Pół roku to nie znowu taka relacja, której nie idzie ukrócić, przekierować na inne tory - sęk w tym, że Tobie wcale na tym nie zależy. Im bardziej będzie Tobą pomiatał, tym bardziej będziesz go kochać, ponieważ uważasz, że nie zasługujesz na porządniejszego faceta.
      Albo zacznij się leczyć albo pogódź się z tym, że nigdy nie zbudujesz zdrowej relacji z mężczyzną. Na pewno nie osiągniesz tego dopóki nie zaczniesz szanować siebie.
      Powodzenia.
    • triss_merigold6 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 17.10.11, 15:56
      Nie ma ofiar, są tylko ochotnicy. Wchodzisz w takich schemat, bo go znasz z domu.
      Popracuj nad poczuciem własnej wartości, pół roku to jeszcze żaden związek.
    • mmk9 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 17.10.11, 20:59
      Kochana Kropeczko, weź się lepiej do lekcji, bo jak nic oblejesz test gimnazjalistów.
    • k.ropeczka82 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 18.10.11, 18:33
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi!

      pochodzę z domu,gdzie ciagle musialam zabiegac o uczucia rodzicow a i tak nigdy nie bylam kochana,choc bylam ich jedyna corka(mam tez 2braci)zawsze wszystko robilam zle,zle wygladalam,wsyztsko bylo na nie choc dobrze sie uczylam,mialam kolezanki,kolegow,klopotow nie sprawialam ale dla moich rodzicow bylam najgorsza,zawsze stawali w obronie innych a mnie karcili,rodzice duzo przykrosci mi wyrzadzili,w domu bylam bita np.za to,ze dostałam z j.niemeickiego ocene 3 a nie 4 itp.rodzice chowali przede mna jedzenie,upokarzali przed rodzina,kolezankami,wyrzucali z domu znajomych,zniszczyli moj 4letni zwiazek,bylam wyzywana od najgorszych za to,ze poszlam na dyskoteke i wrocilam o polnocy,mama nie zyje,z ojcem nie rozmawiam,on chcial zebym byla jego sluzaca-sprzatala mu,gotowala choc zawsze zle gotuje i jeszcze mu pieniadze przynosila(dzis emeryt,mial wysokie stanowisko,niezle wysoka emeryture ale skąpi na wszystkim,nawet chowa swoja wode mineralną,maslo,mydlo)skonczylam normalnie szkole,zdalam mature,ukonczylam studia,z praca niestety do dzisiaj mam problem,nie moge jej znalezc choc lapie sie wszystkiego co mozliwe...

      byc moze moj chlopak jest taki sam jak moj ojciec,ekscytuje mnie to,ze zabiegam ciagle o niego,o jego uczcucia jak zabiegalam cale zycie o uczucia rodzicow a oni i tak mnei nigdy nie kochali,psycholog,do ktorego chodze rozmawia ze mna na te tematy ale chęc bycia z tym czlowiekiem jest silniejsza,czekam na spotkanie z nim co tydzien bo widujemy sie w kazdy weekend,choc mnie rani slowami,zachowaniem,to przeboleje,pocierpie i jest ok,chcialabym to zmieniec ale jakos nie potrafie
      • marzeka1 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 18.10.11, 18:42
        Jak nie potrafisz, to idź na terapię, poszukaj psychologa, przyjmuje też na NFZ; bo na razie wchodzisz jak w masło w rolę ofiary.
    • antheax Oto wyjaśnienie: 29.10.11, 21:37
      Jak czytałam Twój wątek widziałam tylko jedno: masochistka. Ewidentna masochistka to pisze.

      To było pierwsze wrażenie w trakcie czytania. A teraz wyjaśniam, co się dzieje. Dlaczego powielasz błędy i nieszczęścia rodziców.

      Kiedy dziecko wychowuje się w złym domu - złym, ale jednak otrzymuje w tym domu warunki aby przeżyło - to co prawda przeżywa ale na bardzo niskim poziomie zaspokajania jego potrzeb. Tak niski poziom zaspokojenia potrzeb powoduje, że dziecko obawia się wydatkować energię na poszukiwanie innych strategii.

      Wybierasz dobrze znany Ci schemat, ponieważ w takim schemacie PRZEŻYŁAŚ. Nie umarłaś. A brakuje Ci odwagi, by poszukać innej strategii. Brakuje Ci odwagi ponieważ te inne strategie wydają się Tobie nieosiągalne, niewyobrażalnie trudne. One nie są trudne dla osób z rodzin o prawidłowych relacjach. Są trudne - wydają się trudne - dla Ciebie.

      Nie chcesz ryzykować innej strategii niż znasz, niż masz już wyuczoną.

      Bez gigantycznej pracy nad sobą wpadniesz w bagno. Musisz dokonać w sobie zmain. Radzę uważać na zagrożenie, że wmiksujesz się w związek z tym facetem poprzez ciążę albo ślub. Dzisiaj jesteś uzależniona "tylko "psychicznie, wtedy będziesz w ciemnej doopie na maxa

      Oczywiście też doradzam terapię u psychologa. Poza tym są materiały w internecie.

      Życzę sił do walki o swoją przyszłość!
      • emli7 Re: Oto wyjaśnienie: 30.10.11, 20:08
        Ja bym radziła: odejść a potem płakać nawet pół roku. Lepiej stracić pół roku na otrząśnięcie się, niż pakować się w kiepskie małżeństwo. Tym bardziej, że jeśli 82 to Twój rok urodzenia, to nastolatką już nie jesteś - a jednocześnie masz jeszcze spokojnie czas, żeby zająć się trochę sobą (terapia?) i z czasem wejść w inny związek i założyć fajną rodzinę.
        • antheax Re: Oto wyjaśnienie: 30.10.11, 22:47
          Oczywiście, że zerwać. Tylko że K.ropeczka pisze, że jest do gościa "przyspawana" i nie rozumie dlaczego. Terapia u psychologa, skoro nie rozumie dlaczego! Terapia natychmiast, zanim nie wpakuje się w gorsze kłopoty

          K.ropeczka pisze, że chce zerwać ale nie jest w stanie. Jest uzależniona jak od narkotyku
    • shemreolin Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 25.11.11, 12:30
      www.kobieceserca.pl/Uzaleznienie_rozdzial_1.html
      Masz odpowiedź... Uciekaj z tego układu jak najszybciej!
    • saguaro70 Re: nie potrafie sie od niego uwolnic 25.11.11, 20:29
      Skoro nie potrafisz to siedź z nim dalej.. Niech Cię zdradza, niech pije, aby był. A jeszcze jak czasem uderzy... Cóż, zasłużyłam, bo przesoliłam zupę. Kobieta jest jak szafa, jak nie trzaśniesz to się nie zamknie.. Tak niedługo zaczniesz mysleć.
      Tak, tak... Dalej badź ciepietnicą i ofiarą losu..
      Może wreszcie pora na wizytę u psychologa, wyleczyć się z głupoty?
      Pozdrawiam cieplutko :):)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja