slub pasierba

18.10.11, 01:18
witam wszystkich,
nie jestem stala bywalczynia na tym forum ale mam nadzieje, ze bedziecie mogli mi pomoc,
mam pytanie do wszystkich, ktorzy sa w podobnej sytuacji
od kliku lat jestem w zwiazku z mezczyzna ktory ma dzieci z poprzedniego malzenstwa, nasze stosunki nie nalezaly do najcieplejszych (chociaz ja od poczatku opowiadalam sie za utrzymywaniem w miare normalnych kontaktow - z ich strony wialo chlodem), i choc udalo nam sie spedzic kilka ich wizyt w dosc przyjaznej atmosferze (tak mi sie wydawalo) sprawa zaostrzyla sie mocno kiedy jeden z synow meza poinformowal nas o swoim slubie, moja obecnosc lub nie... na tej uroczystosci wprowadzila ogromne zamieszanie, ostatecznie zostal zaproszony tylko maz, ktory stwierdzil, ze beze mnie nie skorzysta z zaproszenia...... i co dalej?
isc - pomimo otrzymania niezaproszenia i miec czyste sumienie, ze maz byl na slubie syna, czy
nie isc - i skierowac na siebie jeszcze wiekszy strumien nienawisci, a jesli isc to jak sie tam zachowac?

pozdrawiam

    • kol.3 Re: slub pasierba 18.10.11, 06:52
      To jest bardzo trudna decyzja i w zasadzie powinien podjąć ją Twój mąż. Ruch jest po jego stronie, on powinien sprawę załatwić z synem. Ja na miejscu Twojego męża bym przeprowadziła męską rozmowę z synem na temat znaczenia Twojej osoby w Waszym związku.
      Ty nie zostałaś zaproszona jak zrozumiałam, więc chcesz iść niezaproszona?
      Inna sprawa - czy miałaś jakikolwiek udział w rozpadzie poprzedniego małżeństwa męża, co wyjaśniałoby niechęć synów do zapraszania Cię na uroczystości rodzinne.
    • joshima Re: slub pasierba 18.10.11, 08:36
      Sądzę, że na ślub swojego syna, Twój facet jednak powinien pójść. Skoro nie zostałaś zaproszona to się raczej nie pchaj. Co do wesela to już nie koniecznie. Może syna uprzedzić w otwartej męskiej rozmowie, że takie postawienie sprawy nie nastraja go do zabawy.
      • azile.oli Re: slub pasierba 18.10.11, 08:56
        Namówic męża żeby poszedł sam. To ślub jego syna i powinien tam być. Układy rodzinne mogą byc takie, że pasierb woli nie zaprosić macochy, żeby nie robic przykrości matce.
        • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 08:59
          oki, ale tym samym robi przykrość ojcu.
          • attiya Re: slub pasierba 22.10.11, 17:05
            może robi ale zaprosił go
            no i zapewne dla pasierba ważniejsze są uczucia własnej matki niż macochy
        • czarna12.3 Re: slub pasierba 18.10.11, 10:14
          Też tak uważam jak azile.
          • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 10:22
            gwoli jasności - ja bym nie poszła na ślub i wesele w takim wypadku. Z drugiej strony mąż autorki postawił ultimatum - albo przyjdzie z żoną, albo w ogóle. Wciąż namawiałabym męża, by poszedł sam i tylko boli mnie myśl, że w imię ewentualnego (bo nie wiemy, czy powodem nie zaproszenia macochy jest niechęć matki, to nasze czyste insynuacje) nie krzywdzenia matki, krzywdzi się ojca i to mi się nie podoba.
    • kajda28 Re: slub pasierba 18.10.11, 08:48
      Na ślubie będzie też pewnie eks Twojego męża, więc pewnie to jest powód dla którego syn wolałby aby ciebie tam nie było- może musi wybierać mama albo ty. To będzie święto i dzień syna Twojego faceta i wydaje mi się że nie powinnaś naciskać aby iść ani na to aby Twój partner nie poszedł, bo ciebie nikt nie zaprosił.
    • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 08:58
      Bardzo przykra sytuacja. Tak naprawdę niestety nie od ciebie zależy jakakolwiek decyzja. Ja bym powiedziała mężowi, że to jego syn i on musi iść na ślub, niezależnie od całej sytuacji. Obawiam się tylko, że tym zagraniem twój pasierb doprowadzi do sytuacji, w której jakiekolwiek porozumienie z ojcem i z tobą będzie niemożliwe. Jest już dorosły, więc nie ma co go tłumaczyć. Sam podejmuje decyzję o związaniu się z kimś, więc tym bardziej powinien rozumieć, jak się zachowuje żądając, by ojciec przyszedł bez żony.
      • redbrocha Re: slub pasierba 18.10.11, 09:06
        Powinnaś zostać w domu i namówić męża, aby poszedł sam, bo to jednak jego syn i wypada, aby ojciec na ślubie się pojawił. Twoja obecność może spowodować nieprzyjemności.
    • kozica111 Re: slub pasierba 18.10.11, 09:19
      Pytanie czy pojawiłaś się w życiu męża już po jego rozstaniu z żona czy też wcześniej, jeśli wcześniej to sprawa chyba oczywista........... nie idź, mąż powinien iść.
    • malamelania Re: slub pasierba 18.10.11, 09:21
      > isc - pomimo otrzymania niezaproszenia

      w żadnym wypadku

      >i miec czyste sumienie, ze maz byl na sl
      > ubie syna,

      mąż może pójść sam, Twoja godność nie ucierpi tak bardzo, jak Ci się wydaje
      to jest jedna z sytuacji, kiedy wypada pójść na kompromis, dla dobra wszystkich i w imię przyszłych stosunków
    • default Re: slub pasierba 18.10.11, 09:56
      > isc - pomimo otrzymania niezaproszenia i miec czyste sumienie, ze maz byl na slubie syna, > czy
      > nie isc - i skierowac na siebie jeszcze wiekszy strumien nienawisci, a jesli isc to jak sie tam zachowac?

      Dziwne, że zakładasz tylko dwie opcje "pójdziemy z mężem" vs "nie pójdziemy z mężem". Tymczasem jedynie słuszna jest opcja, że mąż pójdzie, a Ty nie.
      Ja nie widzę żadnego uzasadnienia dla Twojej bytności na tym ślubie i weselu.
    • sokhna Re: slub pasierba 18.10.11, 10:31
      Faktycznie sytuacja nieprzyjemna (szczegolnie dla Ciebie), ale trudno cos powiedziec, bo jak poprzedniczki napisaly nie znamy powodu dlaczego Ty nie zostalas zaproszona. Jeszcze zrozumialabym jakbys byla powiedzmy przyjaciolka, bylibyscie krotko ze soba itp, ale jestes jego zona wiec faktycznie troche to dziwne. Moze to nie syna decyzja a matki? Moze ona postawila ultimatum i syn musial tez wybierac, a wiadomo, ze wybierze matke? A moze faktycznie sam z siebie nie chcial robic matce przykrosci??

      Ja na miejscu ojca porozmawialabym z synem otwarcie, chyba nawet w Twojej obecnosci, zeby syn wprost powiedzial o co tak naprawde chodzi.
    • saguaro70 Re: slub pasierba 18.10.11, 11:26
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego Ty się tym martwisz? Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż? To właśnie on powinien przemówić synowi do rozsądku i zażądac dla Ciebie szacunku i odrobiny przyzwoitosci.
      achowanie Twjego pasierba jest chamskie. Jak widać wychowano go na egoistę.
      A Ty? Nie pchaj się tam, gdzie Cię nie chcą?
      I zaraz, zaraz.. Mąż został zaproszony???? To teraz się ojca zaprasza na ślub??? O zgrozo...
      Pozdrawiam cieplutko. :):)
      • azile.oli Re: slub pasierba 18.10.11, 11:57
        Czemu twierdzisz, że chłopaka wychowano na egoistę ? Jeśli w grę wchodzi samopoczucie matki, to chyba jasne, że będzie ono ważniejsze, niż samopoczucie macochy. Ojciec jest dorosły i chyba wytrzyma bez swojej drugiej małżolnki na weselu własnego dziecka.
        Może być i tak, że to chłopak nie akceptuje wyboru ojca i zakładam, że ma ku temu istotne powody, gdyż ryzykuje tym, że na ślubie nie będzie ojca, bardzo ważnej osoby.
        W dodatku, jeśli matka żyje, nie założyła nowej rodziny, to byc może traktuje małżeństwo rodziców w kategorii nierozerwalności.
        Wiem, że to, co piszę, dla niektórych jest z Marsa, ale żoną mojego ojca do jego śmierci była dla mnie moja matka, a pani, z którą się związał nie zaprosiłabym na żadną uroczystośc, niezależnie, czy mieliby ślub, czy nie.
        • imasumak Re: slub pasierba 18.10.11, 17:53
          azile.oli napisała:

          Czemu twierdzisz, że chłopaka wychowano na egoistę ? Jeśli w grę wchodzi samopoczucie matki, to chyba jasne, że będzie ono ważniejsze, niż samopoczucie macochy. Ojciec jest dorosły i chyba wytrzyma bez swojej drugiej małżolnki na weselu własnego dziecka.

          Matka też jest dorosła i chyba mogłaby na ślub i wesele swojego dziecka ogłosić zawieszenie broni, zwłaszcza, że rozstanie miało miejsce wiele lat temu.

          Może być i tak, że to chłopak nie akceptuje wyboru ojca i zakładam, że ma ku temu istotne powody, gdyż ryzykuje tym, że na ślubie nie będzie ojca, bardzo ważnej osoby.

          No to może najprościej - niech ojciec powie synowi, że nie akceptuje jego wyboru i dlatego nie pojawi się na jego ślubie?

          W dodatku, jeśli matka żyje, nie założyła nowej rodziny, to byc może traktuje
          małżeństwo rodziców w kategorii nierozerwalności.


          Trudno. Ale jego rodzice nie są już para od dawna i on jako osoba dorosła, nie powinien absolutnie doprowadzać do tak nieprzyjemnych sytuacji.

          Wiem, że to, co piszę, dla niektórych jest z Marsa, ale żoną mojego ojca do jego śmierci była dla mnie moja matka, a pani, z którą się związał nie zaprosiłabym na żadną uroczystośc, niezależnie, czy mieliby ślub, czy nie.

          Bosko. Dziewczyno, czasem trzeba dorosnąć, a nie hołubić w sobie dziecięce poczucie żalu.
          • azile.oli Re: slub pasierba 18.10.11, 18:53
            Tu nie chodzi o poczucie żalu, ale o to, że nie widziałabym potrzeby goszczenia w ważnych dla mnie chwilach osoby, której nie szanuję, bo zrobiła coś, co kłóci się z moim systemem wartości. Dawno dorosłam, mam 40 lat, ale absolutnie nie zamierzałabym się bawić w rodzinę z kimś, kto nie miał szacunku dla mojej rodziny.
            • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 18:59
              Ale to ty tak masz. Nie wiadomo jaki układ i czym spowodowany jest u autorki wątku. Nie każda macocha, nie każdy ojczym jest super. Ale też nie każda ex i nie każdy pasierb/pasierbica są sprawiedliwi. Ocenianie wyłącznie na podstawie własnej historii niczego nie wnosi.
            • imasumak Re: slub pasierba 18.10.11, 19:25
              azile.oli napisała:

              Dawno dorosłam, mam 40 lat, ale absolutnie nie zamierzałabym się bawić w rodzinę z kimś, kto nie miał szacunku dla mojej rodziny.

              Warto by sobie może wreszcie uświadomić, że tego szacunku dla Twojej rodziny nie miał przede wszystkim Twój tato.
              • azile.oli Re: slub pasierba 18.10.11, 19:45
                Oczywiście, że tak. Ale panie, wiążące się z facetami, mającymi rodziny i dzieci nie mają u mnie wysokich notowań. Osobom, które kochamy, jesteśmy po pewnym czasie w stanie wybaczyć, zrozumieć.
                Natomiast nie twierdzę, że autorka wątku przyczyniła się do rozpadu związku, natomiast pasierb może mieć inne powody, aby jej nie lubić, czy nie szanować. A ona nie musi lubić jego. Tak to już jest, gdy się wiąże z facetem, który już rodzinę miał.
                • imasumak Re: slub pasierba 19.10.11, 12:02
                  azile.oli napisała:
                  Natomiast nie twierdzę, że autorka wątku przyczyniła się do rozpadu związku, natomiast pasierb może mieć inne powody, aby jej nie lubić, czy nie szanować.

                  Powiedz mi, jakbyś się czuła, gdyby Twoi teściowie zapraszali tylko Twojego męża na rodzinne uroczystości? Też byś ich usprawiedliwiała, tak jak tego pasierba?
                  Prawda jest taka, że facet nie ma prawa ingerować w życiowe wybory ojca, nawet jeśli jego wybranka z jakiś względów mu nie pasuje. Nie musi jej lubić, ale ma obowiązek, o ile mu zależy na dobrych relacjach z ojcem, traktować ją z szacunkiem.
                  • azile.oli Re: slub pasierba 19.10.11, 12:30
                    To jednak trochę inna sytuacja. Ślub dotyczy dziecka tych konkretnych rodziców, nawet, gdy się rozstali. Synowi może zależeć na komforcie psychicznym matki, nie da się zrobić osobnych uroczystości. W przypadku wizyty u teściów można tak zapraszać gości, aby uniknąć konfliktów.
                    I nie, nie byłabym tolerancyjna, gdyby teściowie zapraszali męża beze mnie, ale mąż mógłby na imprezę nie iśc, a odwiedzić rodziców w innym terminie. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić , jaką to imprezę mieliby urządzic teściowie, żeby nieobecnośc syna w tym właśnie dniu była dla nich wyjątkowo przykra.
                    A nieobecnośc ojca na ślubie syna przykra jest.
                    • imasumak Re: slub pasierba 19.10.11, 13:58
                      azile.oli napisała:
                      Synowi może zależeć na komforcie psychicznym matki, nie da się zrobić osobnych uroczystości.

                      Ale teraz mówimy o sytuacji, gdyby rozstanie nie nastąpiło na skutek działań autorki wątku.
                      I nikt do nikogo żalu nie ma, włącznie z matką, a niezaproszenie macochy wynika li tylko ze złego nastawiania pasierba.

                      Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić , jaką to imprezę mieliby urządzic teściowie, żeby nie
                      obecnośc syna w tym właśnie dniu była dla nich wyjątkowo przykra.


                      Dajmy zatem spokój teściom. Niech to będzie rodzeństwo męża, które zaprasza na swój ślub. Np brat Twojego męża przychodzi z zaproszeniem na ślub i wesele, na którym Ty nie figurujesz.

                      A nieobecnośc ojca na ślubie syna przykra jest.

                      No chyba nie bardzo, skoro nie zaprosił partnerki ojca, wiedząc, że z tego powodu ojciec najprawdopodobniej nie przyjdzie.

                      Jak myślę o tym wątku, to coraz mi bliższa jest mi wersja, żeby ojciec poszedł sam na ślub,
                      a wesele sobie odpuścił.
                  • verdana Re: slub pasierba 19.10.11, 13:03
                    Moi teściowie zapraszają tylko męża na rodzinne uroczystosci. Zwisa mi to, słowo daję.
                    • imasumak Re: slub pasierba 19.10.11, 13:48
                      No to tylko pozazdrościć. Ja bym się czuła z tym źle, naprawdę. Nie mówiąc już o moim mężu.
                      • verdana Re: slub pasierba 19.10.11, 15:35
                        A ja się cieszę, ze nie muszę chodzić:) Wszystko ma swoje dobre strony, ostateczne imieniny teścia to nie jest szczególna rozrywka:)
                        • kara_mia Re: slub pasierba 19.10.11, 15:44
                          istotnie nie rozrywka... coś o tym wiem ;)
                          Mój maż twierdzi, że jak ma żonę to ona ma przy nim być.
                          Sam to będzie chodził na imprezy rodzinne jak będzie rozwodnikiem - na co się chwilowo nie zanosi.
                          Rodzicom swoim w odpowiedzi na ich próbę: "przyjdź ty ale nie z zona" - odpowiedział krótko- "albo razem albo wcale. "
                          A ja drepczę za nim ;) Wielkiej frajdy w tym nie ma, ale żona to żona. Przy boku męża trza trwać... :)
                    • iuscogens Re: slub pasierba 19.10.11, 22:30
                      Mnie zapraszają, ale jak tylko mogę to się urywam i mąz czesto jezdzi sam. Jakbym miała raz z tygodniu jezdzić do tescia to bym chyba zwariowała..
                  • attiya Re: slub pasierba 22.10.11, 17:08
                    nietrafione porównanie
      • mama_myszkina Re: slub pasierba 18.10.11, 12:19
        Absolutnie się z Tobą nie zgadzam, saguaro.

        Jeśli ta kobieta była odpowiedzialna za rozpad małżeństwa ojca, to nie dziwię się, że syn nie chce, aby była na ślubie.

        Poza tym, jeśli rozpad małżeństwa był niezawiniony przez nią, to być moze matka tego chłopaka nie godzi się na jej obecność. Chyba jasne, że na swoim ślubie chłopak nie chce dramatów, więc stojąc przed wyborem matka albo macocha chyba jasne, kogo wybierze?

        Nie wiem, gdzie tu jest egoizm. Chyba po stronie Autorki, skoro chce się pchać bez zaproszenia i nawet nie rpzeszło jej przez myśl, żeby mąż poszedł sam?
        • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 12:26
          a) nie wiemy, jaki był powód rozstania rodziców pana młodego, w którym momencie jego życia to nastąpiło oraz jak przedstawili mu to rodzice
          b) nie wiemy, czy matka pana młodego jest sama i przeżywa rozstanie. równie dobrze może być z kimś. równie dobrze ten ktoś mógł zostać zaproszony lub nie zaproszony.
          c) mąż autorki postawił ultimatum: przyjdzie z nią, lub w ogóle nie przyjdzie. I stąd pytanie autorki - co zrobić.
      • kropeczka455 Re: slub pasierba 18.10.11, 13:38
        > A Ty? Nie pchaj się tam, gdzie Cię nie chcą?

        Słusznie nie pchaj sie tam gdzie jesteś intruzem. Pasierb nie musi mieć w stosunku do ciebie miłych odczuć. Ślub jest jego i ma prawo zaprosić kogo chce, kogo lubi !!!!
        JESTES DLA NIEGO OBCA. W odczuciu dziecka zawsze bedziesz ta która wiążąc sie z jego ojcem zabrała mu prawo do pełnej rodziny.
        Nie musi cie akceptować, nie musi cie lubić!! Zaprasza ojca a on ...
        Jeśli Twój mąż nie rozumie decyzji syna to znaczy że gó...any z niego ojciec.

        > I zaraz, zaraz.. Mąż został zaproszony???? To teraz się ojca zaprasza na ślub??
        > ? O zgrozo...

        W tej sytuacji gdy ojciec opuscił w dzieciństwie dziecko i nie uczestniczy w jego zyciu to powinno sie zaprosić. I nie ma obowiazku zaprasania macochy.
        he he he
        A ojciec poczuwa sie do np. wyprawienia wesela dziecku ????

        • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 13:41
          nie przesadzasz? I skąd sobie to wszystko wymyśliłaś, bo z pewnością nie z postu autorki wątku.
          • kropeczka455 Re: slub pasierba 18.10.11, 13:49
            edw-ina napisała:
            > nie przesadzasz? I skąd sobie to wszystko wymyśliłaś, bo z pewnością nie z post
            > u autorki wątku.

            Nie wymysliłam.
            Daję tylko prawo wyboru pasirbowi zaproszenia na slub osób które lubi, które są dla niego ważne.
            • edw-ina Re: slub pasierba 18.10.11, 13:59
              tak, ale powody sobie wymyśliłaś.

              Ma prawo decydować. A co więcej nie zauważyłam, by autorka wątku była oburzona faktem, że nie może pójść. Ona zapytała co zrobić, skoro jej mąż czy też partner postawił takie a nie inne ultimatum. W dodatku postawił je synowi, a ona sama jest de facto jedynie pionkiem w tej grze. Nie przeczytałam, by domagała się zaproszenia, by złorzeczyła na syna. Raczej zastanawia się, jak postąpić w granicach ultimatum partnera.

              Związki się rozpadają. Niestety. I niestety trzeba nauczyć się żyć w nowych układach, bo przez sam fakt oburzenia się nimi, nie zmieni tego, że istnieją i nie powróci do wymarzonej arkadii.
            • kol.3 Re: slub pasierba 18.10.11, 18:34
              Nigdzie nie napisano, że autorka wątku miała jakikolwiek udział z rozpadzie pierwszego małżeństwa męza.
    • mama_myszkina Re: slub pasierba 18.10.11, 12:14
      Ja myślę, że mąż powinien pójść a Ty zostać w domu.

      Taki jest los związków z dziećmi z poprzedniego małżeństwa, że nie zawsze wszystko ukłąda się po naszej myśli.

      Oczywiście uważam, że zapraszanie męża bez Ciebie jest nieeleganckie (no, chyba, że byłaś kochanką tego gościa kiedy jeszcze miał żonę, wtedy dzieci rozumiem). Ale jeśli Ty pójdziesz, narazisz się na śmieszność. Jesli mąż nie pójdzie, źle to o nim świadczy.

      Naprawdę, bądźcie ponadto i niech mąż idzie sam. Przynajmniej ja bym tak zrobiła.



    • calineczka_777 Re: slub pasierba 18.10.11, 12:27
      A ja mam jednak inne zdanie niz wiekszosc osob w tym poscie. Ja bym na miejscu "zdradzonej03" po prostu wycofala sie z tego konfliktu. Uwazam, ze "zdradzona03" nie powinna robic nic, a juz na pewno nie powinna zmuszac swojego meza/konkubenta (? nie napisalas konkretow) do tego by poszedl sam na slub swego syna. Uwazam ze jej mezczyzna zachowal sie ladnie, bo skoro sa w zwiazku od kilku lat to sa para i jego syn powinien ich zaprosic razem. Niezaproszenie pary razem jest zawsze chamstwem i wg mnie decyzja jej mezczyzny (ze idzie z nia albo wcale) jest godna pochwaly. Rodzice maja prawo do rozwodow, rozstan, zmiany partnera, skoro im sie nie ukladalo. Tym bardziej, ze pasierb i tak jest dorosly. Chamstwem jest to, ze on dyktuje swoim rodzicom jak maja zyc, ze musza byc za wszelka cene razem, tylko dlatego ze dorosly pasierb ma takie marzenie. Jemu rodzice tez chyba nie wybierali zony? Z drugiej strony ja jako "zdradzona03" nie poszlabym na slub skoro nie zostalam zaproszona. Nie chodzi sie tam gdzie nas nie zapraszaja.
      Pasierb jest dorosly, wiec nic mu sie nie stanie jak poczuje konsekwencje swego zachowania: on wie teraz, ze jego ojciec albo idzie z partnerka albo nie idzie w ogole. Teraz to tylko pasierb moze przemyslec swoje zachowanie i ewentualnie zmienic swoja decyzje. Ale decyzja nalezy do niego. A na miejscu "zdradzonej03" ja bym po prostu w ten konflikt sie nie wtracala.
      • azile.oli Re: slub pasierba 18.10.11, 12:52
        Pasierb nikomu nie dyktuje, jak ma żyć. Faktem jest, że nie chce macochy na swoim ślubie, powodów może być mnóstwo. Nieelegancko by się zachował, gdyby matka miała przyjśc z nowym partnerem, a ojciec sam. Ale prawdopodobnie matka przychodzi sama, a jeśli nie, to jest poważny problem na linii pasierb - macocha. Z czego on wynika, to już autorka wątku wie najlepiej.
        Według mnie decyzja ojca, że idzie z drugą żoną, lub nie idzie wcale nie jest godna pochwały, bo stawia nową partnerkę ponad dziecko. To, że dorosłe, nie ma znaczenia.
        Nie wyobrażam sobie, że ojciec nie zna powodu, dla którego jego żona nie została zaproszona. Zapewne zna, ale go nie przyjmuje do wiadomości.
        Może byc tak, że syn nie chce robić przykrości matce, a może w tym dniu chce mieć przy sobie tylko ważne dla siebie osoby.

        A ja nie widzę żadnego problemu dla autorki wątku - nie iś, bo się nie zostało zaproszoną. Dałabym też radę, żeby namówiła mężą, aby poszedł bez niej - kiedyś mo usłyszeć, że przez nią na ślubie syna nie był. Dzieckiem i rodzicem jest się na zawsze. Żon można mieć wiele.
    • morekac Re: slub pasierba 18.10.11, 13:25
      Byłam na ślubach dzieci rozwiedzionych rodziców - byli rodzice bez partnerów. Pomimo, że oboje tych partnerów mieli.
      • kaludyna Re: slub pasierba 18.10.11, 14:44
        Ja tez niedawno byłam na takim ślubie i tam akurat rozwiedzeni rodzice byli ze swoim nowymi mężami/zonami, co wg. mnie stanowiło zachowanie dojrzale i cywilizowane.
        • kaludyna Re: slub pasierba 18.10.11, 14:52
          z mężami/zonami, w liczbie pojedynczej oczywiście ;)
        • morekac Re: slub pasierba 18.10.11, 16:42
          Być może są to indywidualne kwestie i być może zależy to od czasu, jaki upłynął od rozwodu. W każdym razie dla mnie dopuszczalne jest również wyjście, że rodzice pana czy panny młodej są w ten dzień przede wszystkim rodzicami.
          Przy czym nie wiem, czy był jakiś problem z zaproszeniami czy też nie.
    • purpurowa_komnata Re: slub pasierba 18.10.11, 17:27
      Namówić męża aby poszedł sam.
    • imasumak Uważam że w takiej sytuacji 18.10.11, 17:44
      absolutnie nie możesz pójść. Natomiast co do Twojego męża - jeśli nie chce iść bez Ciebie i powiedział o tym synowi, a syn mimo to podtrzymał swoje stanowisko, to nie naciskaj, żeby szedł. Twój pasierb jest dorosły i jak najbardziej powinien odczuć konsekwencje swojego postępowania.
      Po prostu na Twoim miejscu w ogóle bym nie próbowała wpłynąć na decyzję męża.
      • purpurowa_komnata Re: Uważam że w takiej sytuacji 18.10.11, 17:56
        A ja bym mu powiedziała, że rozumiem sytuację i syn byłby zadowolony gdyby w tym wyjątkowym dniu był z nim ojciec. ale oczywiście bez nacisków- bo decyzja należy do męża.
    • asia_i_p Re: slub pasierba 18.10.11, 18:32
      Nie iść, wysłać męża. On nie ma wybierać między tobą, a dzieckiem, nawet jeśli to dziecko jest dorosłe.
    • zdradzona03 Re: slub pasierba 18.10.11, 21:57
      Wielkie dzieki wszystkim ale nadal dont know what I have to do!
      Jedyna decyzja jaka mnie szcelnie wypelnia to maz idzie sam.
      On chce zebysmy poszli razem ale tylko na slub, na weselu w tej sytuacji bawia sie sami, jesli jednak czuje ze nie powinnam tam byc to nie pojdziemy.
      Slub za 2 tygodnie.
      • enith Re: slub pasierba 18.10.11, 22:07
        Opcja, że idziecie razem odpada całkowicie. NIE ZOSTAŁAŚ ZAPROSZONA. Pchanie się na ślub bez zaproszenia jest chyba jeszcze większym nietaktem, niż zaproszenie ojca bez partnerki, więc nawet o pójściu nie myśl. Niech decyzję podejmie mąż, to w końcu jego dziecko. Ja, gdybym była na twoim miejscu, starałabym się męża przekonać do pójścia beze mnie. Owszem, moim zdaniem to buractwo, że cię nie zaprosili, ale sama piszesz, że stosunki miedzy tobą i pasierbem nigdy ciepłem nie tchnęły, więc zwyczajnie olałabym temat i te stosunki również. Dorosły pasierb podjął decyzję o nieprzyjęciu cię do rodziny, trudno, tak bywa. Ważne, żeby ci się z małżonkiem układało, resztę rodziny męża, która za tobą nie przepada, miej gdzieś. Nigdzie w końcu nie jest napisane, że wszyscy wszystkich zawsze mają lubić.
        • deszcz.ryb Re: slub pasierba 18.10.11, 23:33
          > Opcja, że idziecie razem odpada całkowicie. NIE ZOSTAŁAŚ ZAPROSZONA. Pchanie si
          > ę na ślub bez zaproszenia jest chyba jeszcze większym nietaktem, niż zaproszeni
          > e ojca bez partnerki, więc nawet o pójściu nie myśl.

          Tylko gwoli uściślenia: nie trzeba mieć zaproszenia na ślub, żeby na niego pójść. Kościoły są miejscem otwartym dla wszystkich i każdy może uczestniczyć w dowolnym ślubie [inna sprawa, jak taka obecność macochy na ślubie by była odebrana przez młodych i innych gości]. To na wesela się nie chadza bez zaproszenia. ;)
          • kim5 Re: slub pasierba 19.10.11, 09:57
            Niezaproszenie Cię na ślub to nietakt. Nie ma co owijać w bawełnę - to nietakt i to rzutujący na dalsze stosunki. To tak, jakbyś później zaprosiła na Wigilię żonę pasierba bez niego samego. Jesli pasierb robi to ze względu na matkę, to tym gorzej to świadczy o niej. Ojciec i matka jako dorośli ludzie podjęli decyzję o rozstaniu. Syn nie ma tu robić za cenzora. Może oczywiście uznać, że ma to gdzieś i macochy na ślubie oglądać nie chce, ale musi mieć świadomość, że robi krzywdę osobie, którą kocha i którą rzekomo na swoim ślubie chce oglądać. Nie nam oceniać, czy podoba nam się partner naszych bliskich. Tak już jest przyjęte, że na śluby / wesela zaprasza się w dwupaku. Jeśli jeden element dwupaku nam się nie podoba - nie zapraszamy obu.
            • iuscogens Re: slub pasierba 19.10.11, 22:21
              kim5 napisała:

              > Niezaproszenie Cię na ślub to nietakt. Nie ma co owijać w bawełnę - to nietakt
              > i to rzutujący na dalsze stosunki. To tak, jakbyś później zaprosiła na Wigilię
              > żonę pasierba bez niego samego. Jesli pasierb robi to ze względu na matkę, to t
              > ym gorzej to świadczy o niej. Ojciec i matka jako dorośli ludzie podjęli decyzj
              > ę o rozstaniu.


              Naiwność, zakładasz, ze wszystkie rozstania są efektem wspólnej decyzji, mogło byc tak, że pan poznał nową panią, do starej powiedział "Żegnaj Gienia, świat się zmienia, bye bye" i zdanie matki mógł mieć głęboko gdzieś, jak to często bywa gdy sperma zalewa panom mózg. I coś podejrzewam, że właśnie tak było w tym przypadku, jakby bylo inaczej autorka by to jednak zaznaczyła. Tu jednak to czy ona przyczyniła się do rozpadu wczesniejszego małżeństwa jest istotne, a ona nic o tym nie pisze.
              • kara_mia Re: slub pasierba 20.10.11, 08:34
                wyjątkowo napisze uwagę osobista :

                jak to często bywa gdy sperma zalewa panom mózg. I coś podejrzewam, że właśnie tak było w tym przypadku, jakby bylo inaczej autorka by to jednak zaznaczyła.

                tak mi się patrzy, ze chyba coś posiadasz kłopoty w relacjach damsko-męskich, i chyba cię już co najmniej raz ktoś odstawił na boczny tor wybierając kogoś innego. I chyba jako kobieta czujesz się niepewnie...

                taki to domorosły psycholog amator ze mnie wyszedł.. :) :) :) i jak poczytałam inne twoje posty to chyba mam racje :) : )
            • kara_mia Re: slub pasierba 20.10.11, 08:35
              Tak już jest przyjęte, że na śluby / wesela zaprasza się w dwupaku. Jeśli jeden element dwupaku nam się nie podoba - nie zapraszamy obu.

              doskonałe... :)
              dokładnie tak!
      • kara_mia Re: slub pasierba 19.10.11, 15:36
        On chce zebysmy poszli razem ale tylko na slub, na weselu w tej sytuacji bawia sie sami

        głupio to zabrzmi - ale jako zona masz pewne obowiązki wobec męża tj stać u jego boku.
        Skoro jest tak jego decyzja i decyzja pasierba to należy ja uszanować. Ubrać się ładnie i z godnością towarzyszyć twojemu mężowi. Ważniejsze jest to aby stać u boku męża, niż że będziesz znosiła ewentualne przykrości ( ślub nie długi i przykrości pewnie też wiele nie będzie)
        osobiście uważam, że masz cudownego męża i po tym ślubie zaproś go na romantyczna kolację.
        Skoro pasierb wybrał, że nie chce ojca na własnym weselu to jest jego decyzja i też należy ja uszanować.

        Jeżeli zaczniesz męża wypychać samego na wesele, lub nie pójdziesz z nim na ślub zrobisz mu tym WIELKI afront i nieuprzejmość. Nie widzę powodu dlaczego masz tak ubliżyć mężczyźnie, który tak lojalnie i dorośle postępuje wobec ciebie.
        • ciociacesia taaa pasierb wybral 20.10.11, 17:29
          zapewne mial do wyboru - tata z macocha lub mama. nigdzie nie jest napisane ze mama pasierba jest osoba dojrzala czy pogodzona z rozstaniem, nie bedzie robic scen i fochów. kurcze to dzien jego slubu, tak trudno zrozumiec ze chcialby miec przy sobie oboje rodzicow i nie miec scen? jaki on ma wplyw na matke? taki sam jak i na ojca... dorosli a zachowuja sie jak dzieci
      • imasumak Re: slub pasierba 19.10.11, 16:15
        zdradzona03 napisała:

        On chce zebysmy poszli razem ale tylko na slub, na weselu w tej sytuacji bawia sie sami,

        Jeśli on tak stawia sprawę, idź z nim na ten ślub. Na sam ślub nie potrzebujesz zaproszenia, a faktycznie Ty wobec męża też masz zobowiązania.
    • joanna35 Drogie Panie 19.10.11, 13:17
      widzę tu pewną niekonsekwencję w poglądach. Nie raz czytałam na tym i innych forach wątki zakładane przez drugie żony/partnerki , ktore nieśmiało usiłowały doprosić sie o swój czas i miejsce w skomplikowanym układzie mąz, jego dziecko z pierwszego związku(czasami i mamusia ) i ona sama i rzadko kiedy te biedne istoty spotykały się ze zrozumieniem. Przeważnie dowiadywały się, ze dostały z facetem w pakiecie dziecko/dzieci i to ono/one powinny być dla niego najwazniejsze, na pierwszym miejscu. Może wiec teraz mi wytłumaczycie jak dziecko, chowane przez dwadzieścia lat w przekonaniu, ze jest dla tatusia pepkiem świata, a już z całą pewnością , że jest wazniejsze niż ONA jako dorosły człowiek dozna nagłego oświecenia i zachowa się właściwie?I dlaczego po dwudziestu latach dziecko ma szanować i zauważać partnerke/żonę tatusia skoro dotychczas traktowało ją jako nieszczęsny i zupełnie niepotrzebny dodatek do niego i uchodziło mu to płazem, bo przecież to biedne dziecko z rozbitej rodziny? Naprawdę wystarczy skończyć osiemnaście lat, zeby wiedzieć jak należy a jak nie nalezy się zachowywać?
      • kara_mia Re: Drogie Panie 19.10.11, 15:38
        Może wiec teraz mi wytłumaczycie jak dziecko, chowane przez dwadzieścia lat w przekonaniu, ze jest dla tatusia pepkiem świata, a już z całą pewnością , że jest wazniejsze niż ONA jako dorosły człowiek dozna nagłego oświecenia i zachowa się właściwie?I dlaczego po dwudziestu latach dziecko ma szanować i zauważać partnerke/żonę tatusia skoro dotychczas traktowało ją jako nieszczęsny i zupełnie niepotrzebny dodatek do niego i uchodziło mu to płazem, bo przecież to biedne dziecko z rozbitej rodziny? Naprawdę wystarczy skończyć osiemnaście lat, zeby wiedzieć jak należy a jak nie nalezy się zachowywać?

        nie dozna oświecenia...
        nie ma takiej możliwości.
        Dozna twardego zderzenia z rzeczywistości , że nie jest pępkiem świata.
        Szkoda, że ta prawdę rodzice ukrywali przed dzieckiem przez ok 20 lat.

        • edw-ina Re: Drogie Panie 19.10.11, 19:25
          No, ja się w 100 proc. zgadzam z tym, że jest tu ostro przegięta akcja: masz faceta z odzysku, cierp! Jakby bez tego takie układy były zbyt łatwe. Ułożenie życia po rozpadzie związku to nic łatwego. Znalezienie się w takim związku osobie, która takich przejść nie miała - jeszcze trudniejsze. Pożytki z pełnej rodziny dla wszystkich są. Tylko nieco więcej mądrości i wsparcia, a nie notorycznie powtarzających się tekstów, sugerujących, że trzeba zrobić więcej niż wszystko, by tylko dziecko tego nie odczuło. Dziecko i tak odczuje. A utwierdzanie go w poczuciu bycia skrzywdzonym i wpajanie postawy roszczeniowej niczego dobrego nikomu nie przyniesie. Łącznie z tym dzieckiem. Bo w końcu będzie musiało się zderzyć z rzeczywistością.
    • fioletowetulipany Re: slub pasierba 19.10.11, 13:28
      Nie podałaś kilku istotnych informacji, więc trudno wyrazić w tej kwestii jednoznaczną opinię:

      - czy jesteście formalnie po ślubie? (nazywasz pana młodego pasierbem, ale nigdzie nie napisałaś, że jesteście małżeństwem)
      - w jaki sposób/ w jakim momencie doszło do rozstania Twojego partnera z żoną? Czy byłaś jego kochanką w trakcie trwania związku?
      - jakie relacje panują pomiędzy rodzicami pana młodego?
      - jakie masz stosunki z byłą żoną partnera?
      - czy matka pana młodego jest aktualnie w związku?
      - jak często utrzymujesz kontakty z dziećmi partnera? Piszesz, że: udalo nam sie spedzic kilka ich wizyt w dosc przyjaznej atmosferze (tak mi sie wydawalo), czy to znaczy, że przez te kilka lat widzieliście się tylko kilka razy?

      Z jednej strony zapraszanie kogokolwiek na ślub w pojedynkę, mają świadomość, że jest on w stałym związku jest buractwem i nie wyobrażam sobie w takiej sytuacji pójść na ślub samemu.
      Z drugiej strony nie wyobrażam sobie nie mieć ojca na własnym ślubie (zakładając, że stosunki są w miarę poprawne).

      Jedno jest pewne. Skoro nie zostałaś zaproszona, nie powinnaś iść. To jasne. Co do postawy twojego partnera - to wszystko zależy od odpowiedzi na powyższe pytania. Jeśli byłaś powodem rozpadu małżeństwa, wcale się Młodemu nie dziwię, też bym Cię nie zaprosiła. Jeśli ani partner ani Ty nie utrzymujecie z jego dziećmi kontaktu, też to rozumiem - w tym wypadku ojciec został zaproszony, bo wypada, a Ty jako obca nie masz tam czego szukać...
      • imasumak Re: slub pasierba 19.10.11, 14:04
        fioletowetulipany napisała:

        Jeśli ani partner ani Ty nie utrzymujecie z jego dziećm i kontaktu, też to rozumiem - w tym wypadku ojciec został zaproszony, bo wypada , a Ty jako obca nie masz tam czego szukać...

        Argument z czapy. Dorosłą osobę, nawet samotną, zaprasza się z osobą towarzyszącą. Inaczej nie wypada.
    • kara_mia Re: slub pasierba 19.10.11, 15:22
      ostatecznie zostal zaproszony tylko maz, ktory stwierdzil, ze beze mnie nie skorzysta z zaproszenia...... i co dalej?

      pozwolę sobie powtórzyć odpowiedź:
      To jest bardzo trudna decyzja i w zasadzie powinien podjąć ją Twój mąż. Ruch jest po jego stronie, on powinien sprawę załatwić z synem. Ja na miejscu Twojego męża bym przeprowadziła męską rozmowę z synem na temat znaczenia Twojej osoby w Waszym związku.

      i dopowiedzieć:
      a na koniec tej rozmowy maż powinien zapytać się syna : czy ty sobie wyobrażasz, że gdziekolwiek zapraszam ciebie bez twojej zony i ty się na to zgadzasz? jakim ty byłbyś wtedy mężczyzną? To jest moja zona i my bywamy razem- nieodwołalnie.

      I reszta pozostaje po stronie syna.

      • verdana Re: slub pasierba 19.10.11, 16:46
        Nie sposób odpowiedziec na to pytanie. Jesli nowa żona jest przyczyną rozpadu małżeństwa rodziców, to świetnie rozumiem,że nie jest zaproszona. Rozumiem tez, ze nie jest zaproszona, jesli stosunki miedzy nią, a pasierbem byly złe. To nie ejst normalna sytuacja "zapraszamy zawsze z osioba towarzyszącą". To taka sytuacja,z e ojciec na ślubie byc powinien, natomiast jego partnerka już nie zawsze.
        Pozostaje tez sprawa matki. Być moze matka postawiła sprawę "Albo ona, albo ja". I co wtedy?
        Współczuję synowi. To jego ślub, a najważniejsz eokazują sie urazone uczucia ojca (nie autorki wątku, ona chce zgodzić się na kazdą mozliwość). Ojciec powinien iść i nie psuć ślubu synowi. Dla mnie samo zastanawianie się - czy iść czy sie obrazić - świadczy o tym,z e syn trochę racji ma , zdecydowanie dla ojca jego uczucia nieszczególnie się liczą. Czy zatem on jest obowiązany do liczenia się z tym, że ojciec musi przyjść z nową zoną?
        • kara_mia Re: slub pasierba 19.10.11, 17:22
          Być moze matka postawiła sprawę "Albo ona, albo ja". I co wtedy?
          Mam nadzieje, że tak nie było, bo to by oznaczało, ze mam owa ma poważne problemy emocjonalne.
          To ślub jej syna i JEGO goście, których on może zapraszać wedle woli, zaś obowiązkiem rodzica jest towarzyszyć dziecku w tym szczególnym momencie, dobrze życzyć na nowej drodze życia BEZ WZGLĘDU na jakiekolwiek towarzystwo, nawet ojca z 7 kochankami, jeżeli takowe zostałyby zaproszone.

          Współczuję synowi. To jego ślub, a najważniejsz eokazują sie urazone uczucia ojca (nie autorki wątku, ona chce zgodzić się na kazdą mozliwość). Ojciec powinien iść i nie psuć ślubu synowi.
          To, ze o to jest ślub syna, to nie znaczy, że jest to okazja do nieuszanowania towarzyszki zycia ojca. A szczególnie w momencie, kiedy się pojmuje za żonę kobietę trzeba się przyjrzeć jak samemu traktuje się partnerki/ zony / kobiety innych mężczyzn. I jak im okazuje się szacunek. Tak też będzie się wymagała szacunku dla swojej żony od innych mężczyzn. I tu szczególnie ważna dla mnie wychowawczo jest postawa ojca : „bez zony nie idę” – bo to jego kobieta i takim właśnie przykładem uczy syna, jakim szacunkiem powinien darzyć mężczyzna swoją kobietę. I jak tak myślę: to może będzie najcenniejszy prezent dla syna i synowej od ojca – żywa nauka jak szanuje się kobiety.

          Czy zatem on jest obowiązany do liczenia się z tym, że ojciec musi przyjść z nową zoną?
          Oczywiście, ze tak.
          • azile.oli Re: slub pasierba 19.10.11, 17:45
            Matka wcale nie musiała postawić ultimatum, ale syn może zdawać sobie sprawę, że zapraszaniem partnerki ojca zepsuje jej ten dzień, bardzo ważny, dla matki też.
            Uważasz, że każda kobieta musi się świetnie czuc w towarzystwie nowej partnerki byłego męża? Ojcu by korona z głowy spadła, gdyby nie mieszał swej nowej pani na te parę godzin w życie rodziny, którą kiedyś stworzył. I mimo, że ta rodzina się rozpadła, to matka i ojciec nadal pozostają rodzicami? Czy ojciec musi mieć tego dnia nową kobietę u boku ?
            Poza tym, odnośnie szanowania towarzyszki życia - nie wiadomo, czy szanował swoją żonę, a nawet jeśli tak, to pewnym przejawem szacunku będzie pojawienie się na ślubie i weselu syna wyłącznie jako rodzic, a nie partner kolejnej kobiety.
            • verdana Re: slub pasierba 19.10.11, 19:32
              Otóż to, otóż to.
              Cały czas się zastanawiałam, gdzie tu jest najwazniejsza kwestia. Ojciec na ślubie syna ma być ojcem i tyle. To jest jego rola. W tym momencie najwazniejsza.
              Tymczasem ten ojciec czuje się znacznie bardziej mężem. Ta rola, zwykle nie niosaca za sobą żadnych negatywnych konotacji, w tym momencie jest niewłasciwa. Syn chce zobaczyć na ślubie ojca, a nie mąża konkurentki swojej matki. A dla ojaca jego rola jako ojca jest najwyraźniej mało wazna.
              • kara_mia Re: slub pasierba 19.10.11, 21:25
                Ta rola, zwykle nie niosaca za sobą żadnych negatywnych konotacji, w tym momencie jest niewłasciwa. Syn chce zobaczyć na ślubie ojca, a nie mąża konkurentki swojej matki.

                rzadko z verdaną sie nie zgadzam, ale tu mam inne zdanie.
                moim zdaniem rola "maż" zawsze jest właściwa - i nie ma na to "niewłaściwej" chwili.
                Tak , ojciec jest z inna kobieta - konkurentka swojej matki. Trudno i nawet na własnym ślubie ( a może szczególnie na własnym ślubie" trzeba zobaczyć i uznać i przyjąć całego ojca jaki jest - jako dobry ojciec i mężczyzna w związku z inna kobieta. Ona tez należy już do rodziny czy to się komu podoba czy nie.
                I nie ma co chować głowy w piasek - jest jak jest, trzeba to uznać, a nie "na ślubie " udawać, że są to tylko rodzice, którzy"bycie partnerami" na chwile zostawili.

                Piszę jak matka syna, którego ojciec jest moim byłym mężem. Od wielu lat mam drugiego męża i syn mieszka z ojczymem.
                Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, kiedy jest uroczystość mojego dziecka ( np kiedy była komunia ) i jest rodzina i w moim domu jest mój maż a ja nie zapraszam byłego męża wraz z partnerką. To byłoby dla mnie niepojęte i nie wyobrażam sobie żeby mój syn jeżeli będzie robił wesele zaprosił ojca bez jego partnerki.
                Miałabym poczucie, że zawiodłam jako matka, że tak niegrzecznie się do swojej macochy odnosi.
                To co było miedzy nami to trudno - skończyło się teraz mamy każde swoje życie a syn ma macochę i ojczyma i każde z nich ma miejsce w jego życiu w tym i na ewentualnym weselu.
          • sinsi ślub to dobra pora by synowi uświadomić.... 19.10.11, 22:30
            >> Współczuję synowi. To jego ślub, a najważniejsz eokazują sie urazone uczucia
            > >>ojca (nie autorki wątku, ona chce zgodzić się na kazdą mozliwość). Ojciec powi
            >> nien iść i nie psuć ślubu synowi.


            > To, ze o to jest ślub syna, to nie znaczy, że jest to okazja do nieuszanowania
            > towarzyszki zycia ojca.

            ...że za 10 lat on sam może być rozwodnikiem, mieć nową partnerkę i nie być z nią przyjmowany u rodziny i znajomych.
            teraz rozwody są na porządku dziennym.
            i lepiej żeby syn sobie to uświadomił i spróbował się postawić na miejscu ojca, bo...na ogół synowie idą w ślady ojca, także w stylu życia..

            no chyba, że obecna partnerka ojca jest np nierozwiedziną mężatką, to też bym na ślubie nie chciała oglądać, bo to jakaś profanacja sakramentu ;)

            rodzice nie są zakładnikami dzieci i ich życzeń. rodzice wcale nie mają obowiązku iść na ich ślub, jeśli dzieci chcą dyktować warunki z kim mogą przyjść... syn musi się liczyć z tym, że nie akceptując partnerki ojca - odrzuca też ojca.
            ciekawe co byście powiedzieli gdyby rodzic uznał, że nie będzie na ślubie syna bo mu się jego wybrana żona nie podoba... - zostałby zmieszany tu z błotem. tak samo syn, dyktując ojcu z kim może przyjść - musi się liczyć z konsekwencjami , np takimi, że ojca na ślubie nie będzie.

            prawdopodobnie jest konflikt na tle była-obecna żona ojca i syn "broni" matki. zamiast pozwolić dorosłym dorosnąć.
            • iuscogens Re: ślub to dobra pora by synowi uświadomić.... 19.10.11, 22:38
              Super rada, tuz przed ślubem powiedzieć do syna, zobaczysz jak to będzie jak się sam rozwiedziesz :P
              Ekstra po prostu, jakby tatuś miał z taką aluzja wyskoczyć to chyba lepiej, zeby z nowa zonką w domu został.
              • sinsi Re: ślub to dobra pora by synowi uświadomić.... 19.10.11, 22:43
                no jasne, lepiej nowe żony zamykać w szafie, nowych mężów zamiatać pod dywan, dzieciom wbijać do głowy że wystarczy wziąć ślub i już jest zaklepane do konca życia, itd itp, tkwić w zakłamaniu i udawać, byle zdjęcia z imprezy rodzinnej ładnie wyglądały.
      • iuscogens Re: slub pasierba 19.10.11, 22:35
        Mąz ma nie tylko obowiązki w stosunku do zony, ma również w stosunku do dziecka. Facet nie przestaje być ojcem w momencie rozwodu i zapoznania się z nową panią.
        A jakby to córka nie zaprosiła nowej zony to co też męska rozmowa z tekstem jaką jesteś kobietą?? :P
    • iuscogens Re: slub pasierba 19.10.11, 22:26
      Jeśli przyczyniłaś sie do rozpadu małżenstwa, to absolutnie sie nie dziwię, że nie zostałaś zaproszona. Szczerze watpię, żeby dziecko, któremu na spólkę z tatusiem rozwaliłaś rodzinę darzył Cię cieplym uczuciem. Sama bym nie zaprosiła takiej osoby na slub w zadnym wypadku.
      Jeśli spotkaliście się już jakis czas po rozwodzie to nie rozumiem decyzji pasierba.
      Niemniej, nie zostałaś zaproszona nie idz, a jeśli mąż nie pójdzie z tego powodu na slub własnego dziecka to możesz sobie pogratulowac, że masz męża prymitywa, który ma w d.... własne dzieci. Nie dość, że je zostawił, to jeszcze na slub nie przyjdzie.
      Wybij mu z głowy unoszenie się honorem, nie przestał być ojcem wraz z rozwodem.
    • kropeczka455 Re: slub pasierba 20.10.11, 00:15
      zdradzona03 napisała:
      >nasze stosunki nie należały do najcieplejszych (chociaz ja od poczatku
      > opowiadalam sie za utrzymywaniem w miare normalnych kontaktów
      >- z ich strony wiało chłodem),

      Najczęściej dzieci akceptują nowych partnerów rodziców z zupełnym wykluczeniem tych którzy przyczynili sie do rozpadu ich rodziny. Czuja do nich uraz stad trudno im nawiązać kontakty. Zdradzona03 nie pisze jaki był jej udział w rozwaleniu rodziny. Dziwi mnie uraz chłopaka, czymś musiała sobie na to zasłużyć.
      Ojcem jest się do końca życia, ślub jest syna to on ma prawo zaprosić tych którzy sa dla niego ważni. Autorka wątku jest dla niego obca i nielubiana osoba.
      Ociec opuścił syna, nie uczestniczył od kilku lat w jego codziennym zyciu.
      Kiedy syn zaprasza go na ślub strzela focha. Słoma mu z butów wychodzi.
      Żonę zawsze można zmienić na młodszy model a sna niekoniecznie.
      Odmowa udziału w tak ważnym dniu dla dziecka będzie miała swoje konsekwencje w postaci całkowitego zerwania kontaktu syna z ojcem. Perspektywa ze nie zobaczy nigdy swojego wnuka. W przyszłości wina za taka sytuacje będzie obwiniał nie siebie tylko autorkę wątku.

      Ciekaw czy dyktujacy warunki "tatuś" dokłada synowi troche grosza do wesela???


      • kara_mia Re: slub pasierba 20.10.11, 08:19
        Ojcem jest się do końca życia, ślub jest syna to on ma prawo zaprosić tych którzy sa dla niego ważni. Autorka wątku jest dla niego obca i nielubiana osoba.

        jak rozumiem działa tak samo w drugą stronę:
        Dzieckiem jest się do końca życia, na własne urodziny ma się prawo zaprosić tych którzy sa dla niego ważni. bywa, że żona syna jest dla niego obca i nielubiana osoba.

        Proponuje tą sama argumentację zastosować dla kobiety, która na forum będzie się żaliła, że teściowie ja odlewają i ignorują, a synuś im jest posłuszny i mamusi się nie umie przeciwstawić...

        jak tatuś nie nauczy synusia stawiania granic dotyczących SWOJEGO życia i szacunku do swoich wyborów to niby skąd synuś ma to umieć 5 lat po ślubie..
        zresztą - nie zdziwiłabym się, gdyby takie uwagi o teściowej i mężu maminsynku robiła na tym forum za rok owa nowa żona syna....
        • azile.oli Re: slub pasierba 20.10.11, 09:07
          Nie ma tu co gdybać - jest b ardzo wiele modeli rozstań, nie zawsze wygląda to tak, że oboje rodzice zdecydowali o rozwodzie, czasem jedna strona tego nie chce, ale nie b ędzie walczyła z wiatrakami. A przeważnie nie chce, jeśli widzi możliwośc ratowania związku, ale gdy pojawia się zonk w postaci kochanki męża, to po prostu się poddaje.
          Teraz druga sprawa - gdy dzieci widzą, że nie chodzi o przypadek, gdy rodzice się rozstali, a o to, że ojciec po prostu odszedł i uwił sobie nowe gniazdko, to wcale nie muszą mieć do tego pozytywnego nastawienia. W tym przypadku raczej tak było, zważywszy na rzadkie i chłodne kontakty z ojcem i jego partnerką.
          Dzieci nie mogą zabronić rodzicom układania sobie życia z innymi partnerami, a rodzice nie mają z kolei prawa wymagać od dzieci, aby zaakceptowały każdą ich nową wybrankę/wybrańca.

          Ojciec takim zachowaniem doprowadzi do jednego - przestanie być zapraszany na jakiekolwiek rodzinne uroczystości, typu chrzciny, o jego partnerka nie będzie tam mile widziana. A to dlatego, że wnuczę ma dwie babcie, a nie trzy albo cztery i dlatego też, że na takich imprezach pojawiają się też często pradziadkowie, którzy do byłego zięcia mogą mieć żal, a oglądanie jego nowej partnerki radości im nie sprawi. No i chyba wiadomo, że ten syn/wnuk wybierze dziadków, a nie ojca, który uparł się wprowadzić do jego rodziny obcą babę.
          Dobre układy w takich przypadkach są możliwe, gdy oboje byli małżonkowie zawarli nowe związki, a dzieci były w takim wieku, że nawiązały więź z macochą/ojczymem.
          A co do teściów - ja jestem z teściową w nienajlepszych stosunkach, nie chodzę do niej, bo nie chcę, aczkolwiek nigdy nie zdyskredytowała mnie jako żony swojego syna. Nie raz zachowała się wobec mnie w sposób skandaliczny, ale nie miało to nic wspólnego z tym, że jestem jej synową. To taki człowiek po prostu.
          Natomiast nijak ma się to do obecności na ślubie nowej kobiety ojca (nie wiem, czy żony, n ie zostało napisane).
          No i jeszcze taki mały drobiazg - dla osób, które wierzą w związek sakramentalny i jego nierozerwalność, następczyni żyjącej matki zawsze będzie tylko kochanką.
          • zawsze-w-drodze Re: slub pasierba 21.10.11, 20:48
            A'propos tego sakramentu - a jeśli droga azile.oli PIERWSZY ślub był cywilny (co "za komuny" - a sądząc po żeniącym się synu - "za komuny" - często się zdarzało) a drugi kościelny - to następczyni żyjącej matki jest żoną, a matka ZALEDWIE kochanką...
      • mama_myszkina Re: slub pasierba 20.10.11, 08:46

        > Najczęściej dzieci akceptują nowych partnerów rodziców z zupełnym wykluczeniem
        > tych którzy przyczynili sie do rozpadu ich rodziny. Czuja do nich uraz stad tru
        > dno im nawiązać kontakty. Zdradzona03 nie pisze jaki był jej udział w rozwaleni
        > u rodziny. Dziwi mnie uraz chłopaka, czymś musiała sobie na to zasłużyć.
        > Ojcem jest się do końca życia, ślub jest syna to on ma prawo zaprosić tych któr
        > zy sa dla niego ważni. Autorka wątku jest dla niego obca i nielubiana osoba.
        > Ociec opuścił syna, nie uczestniczył od kilku lat w jego codziennym zyciu.
        > Kiedy syn zaprasza go na ślub strzela focha. Słoma mu z butów wychodzi.
        > Żonę zawsze można zmienić na młodszy model a sna niekoniecznie.
        > Odmowa udziału w tak ważnym dniu dla dziecka będzie miała swoje konsekwencje w
        > postaci całkowitego zerwania kontaktu syna z ojcem. Perspektywa ze nie zobaczy
        > nigdy swojego wnuka. W przyszłości wina za taka sytuacje będzie obwiniał nie si
        > ebie tylko autorkę wątku.
        >
        > Ciekaw czy dyktujacy warunki "tatuś" dokłada synowi troche grosza do wesela???
        >
        >
        Zgadzam się w 100% z powyższa wypowiedzią.

        Rolą ojca na weselu jest właśnie bycie ojcem, nie mężem nowej żony. Dodatkowo, jeśli Autorka przyczyniła się do rozpadu małżeństwa rodziców chłopaka, niezapraszanie jej wydaje się co najmniej usprawiedliwione. Tak los kochanki nawet jesli 'awansuje' na żonę. Trudno wymagac od dzieci, żeby pałały do niej sympatią.

        Myślę, że problem tkwi w fakcie, iż partner/mąż Autorki abdykował z roli ojca i nie czuje absolutnie żadnych zobowiązań wobec syna. A to źle.
    • kosanosa śmiać mi się chce jak czytam odpowiedzi w tym wątk 20.10.11, 19:26
      tyle zaperzonych kobiet, pełnych lęków wobec potencjalnych zdrad męża i nienawiści wobec jeszcze nie znanej kochanki
      tyle nietolerancji, chęci władzy absolutnej nad życiem i wyborami innych
      tyle chęci robienia z tzw "rodziny" dożywotniego więzienia bez żadnych praw a członków niewolnikami bez prawa głosu
      a nawet hasła "ciekawe czy się do wesela dokłada"..


      zdarzył mi się "incydent" bycia kochanką.
      facet nie przyznał mi się, że jest żonaty, więc byliśmy razem i wszystko zmierzało do stałego związku
      gdy odważył mi się przyznać że formalnie nie jest woln to nie miał wyjścia poprosił też żonę o rozwód.
      nie rozwiódł się wcześniej bo , jak to głupi chłop , uznał że jego obowiązkiem jest trwać przy rodzinie zanim nie doprowadzi do pełnoletności wspólnego dziecka.
      i co się okazało?
      że żona przymykała oczy na kolejne związki męża, nawet na to że czasem mieszkał z inną,
      odpowiadało jej , że mąż jest i obsługuje finansowo i organizacyjnie dom.
      nie przeszkadzało , że między nimi od lat już nic więcej nie ma.
      wygodnie było mieć formalnie męża , status mężatki i pozę "tej nieszczęśliwej" która "musi znosić" inne kobiety, taką też robiła wokoło siebie otoczkę i tym kodowała dziecko , że ojciec to ten zły w rodzinie.
      w momencie gdy poprosił ją o zgodny rozwód i usankcjonowanie tego co już lata wcześniej się stało , zaczęło się piekło , oczywiście facet został osądzony jako ten najgorszy , rozwód koniecznie z jego winy , finansowo wydrzeć z niego jak najwięcej i dziecko nastawić przeciwko niemu..
      jako , że facet był w gruncie rzeczy tchórz ale honorowa poczciwina , to wziął na siebie wszystkie winy (choć żona miała za paznokciami niemniejsze) i oddał sporo majątku.
      ale najbardziej go dotknęło , że dorastające już dziecko , dla którego to długie lata tkwił w kiepskim dla niego układzie , dla którego wiele poświęcił , w 90% finansował , opiekował się , zabierał na wakacje, itd ..odwróciło się od niego , dało się zmanipulować "pokrzywdzonej" matce przeciwko niemu.

      co więcej oberwało się mnie , która wcześniej nie miała pojęcia o istnieniu tych osób , ale żona z dzieckiem mnie oskarżyli o rozbicie ich "udanej" rodziny , próbowali mnie atakować wyzwiskami, nękać .. bo w ich ograniczonym myśleniu to była moja wina że im się małżeństwo rozpadło... nie zauważyli , że rozpadło się z 10 lat wcześniej a nie przez te kilka miesięcy mojej znajomości z tym panem.
      w sumie biedne ludziki , skoncentrowane na sobie i na małżenstwie w wymiarze niewolnictwa odartego z dobrych uczuć . pełni nienawiści i przymusu, chore na emocje po toksycznym dla wszystkich układzie.

      Po co to piszę ; bo jesli syn tu dyktuje warunki ojcu z kim on może na jego ślub przyjść ; to to taka sama niedojrzałość jak tych w/w . Jeśli ojciec już od kilku lat jest w nowym związku to absurdem jest udawać , że jego partnerka nie istnieje.



      • azile.oli Re: śmiać mi się chce jak czytam odpowiedzi w tym 20.10.11, 21:37
        Kompromitujesz się, ''niewinna '' osobo. Z chwilą otrzymania od faceta informacji, że jest żonaty i ma dzieci, a na dodatek ten fakt ukrywał , przyzwoitośc nakazuje wycofanie się ze związku. To, co biedny pokrzywdzony przez żonę miś opowiada o niej wcale n ie musi byc prawdą, a już kuriozalne są pretensje do dzieci, że odwróciły się od ojca, gdy sobie znalaz kochankę . Jak mu było z żoną źle, mógł się rozwieśc i dopiero wtedy układać sobie życie.
        No wielkie poświęcenie - inwestowanie w dzieci, które powołał do życia i opieka nad którymi jest jego świętym obowiązkiem.
        • azile.oli Re: śmiać mi się chce jak czytam odpowiedzi w tym 20.10.11, 21:43
          I nie przesadzaj, że wszystkie tak drżymy przed zdradą mężów i tak się boimy tych wszystkich bab, które na nich polują. Facet, który w ten sposób rozbija rodzinę nie jest wart, żeby kiwnąć na niego palcem więc niech spada. Ale ojcem być nie przestaje, a myślące dziecko , zwłaszcza starsze, wcale nie musi być buntowane przez matkę, żeby kochanki ojca szacunkiem nie darzyć. Zresztą, w takiej sytuacji traci się też szacunek dla ojca, ale w grę jeszcze wchodzą uczucia.
          • joanna35 Re: śmiać mi się chce jak czytam odpowiedzi w tym 20.10.11, 22:29
            To dlaczego tak się denerwujesz? Tak trudno przyjąć do wiadomości, że są takie żony jak ta opisana w poście powyżej? Są, w swoim otoczeniu mam takie dwie.
          • kara_mia Re: śmiać mi się chce jak czytam odpowiedzi w tym 20.10.11, 22:45
            Ale ojcem być nie przestaje, a myślące dziecko , zwłaszcza starsze, wcale nie musi być buntowane przez matkę, żeby kochanki ojca szacunkiem nie darzyć.

            osobiście znam 3 dorosłe młode osoby bardzo szanujące byłe kochanki a nowe partnerki rodzica ...
            i jakoś nikomu d.. z tego powodu nie urwało.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: slub pasierba 22.10.11, 16:01
      Myślę, że powinniście Państwo postąpić zgodnie z wolą gospodarzy wesela czyli syna. To jest jego uroczystość. Może z jakiś powodów, Państwu mniej znanych, zdecydował się na taką konfigurację. To może dotyczyć jego i Pani relacji, ale też i jego relacji z matką. Może w tej dla siebie ważnej chwili chce mieć rodziców, że tak powiem, nienaruszonych. Tak też może być.
      Dlatego namawiałabym męża, aby poszedł sam na ślub i wesele. Pani ma do wyboru: pójść tylko na ślub, nie pójść, ale wysłać życzenia, nie wykonać żadnego gestu.
      Rozumiem, że emocjonalnie dla Pani nie jest to komfortowa sytuacja. Z punktu widzenia zasad dobrego wychowania też można mieć zastrzeżenia. Ale w takich sytuacjach, które są ważne dla drugiej osoby nie warto być zbyt pryncypialnym. Wystarczy, że syn taki się okazał, ale jego tłumaczy prawo młodości. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja