aspazja30
18.10.11, 22:25
Mieszkam od dwóch lat z rodziną mojego męża.Mamy małe dziecko i jeszcze przed ślubem mąż obiecywał mi,że na pewno będziemy mieszkać osobno,ale ja już tracę nadzieję.Teściowa i siostra męża strasznie faworyzują jednego członka rodziny,a mianowicie brata mojego męża.To facet około 40stki,który jest kawalerem i mega pupilkiem mamusi!W duchu podśmiewałam się z tego,bo on taki zdziwaczały,ale to ich wina,że stworzyły potwora.Mianowicie brat męża nie toleruje naszego dziecka,potrafi powiedzieć"weź to coś",nie odwzajemni uśmiechu dziecka,patrzy na nie z niechęcią.Serce mi pęka jak widzę jego beznadziejne zachowanie.Nie odzywam się do niego w ogóle,a one(teściowa i szwagierka) udają,że nie widzą problemu.Ta niechęć do naszego dziecka wynika moim zdaniem z zazdrości.Tylko,że inne dzieci z rodziny ten człowiek lubi,bawi się z nimi itd.Mojego męża zresztą też traktują w domu jakby był gorszej kategorii.Nie rozumiem tylko,dlaczego mój mąż tak zwleka z budową naszego domu(jesteśmy na etapie odkładania pieniędzy,ale są przecież jeszcze kredyty).On całe życie mieszka ze swoją rodziną i chyba nie zdaje sobie sprawy,że na swoim żyje się lepiej.Chciałabym drugie dziecko,ale nie w takich warunkach.Może dla kogoś to błahy problem,ale ja już nie wiem jak mam sobie z tym radzić.Nie potrafię dalej udawać,że jest super,a tak zachowuje się rodzina męża jak ktoś nas odwiedzi,że pokazujemy jaką jesteśmy super kochającą się rodziną.Taki zaścianek!Poradźcie,co mogę zmienić,bo już dłużej nie mogę zasiadać do stołu z kimś,kto nie uznaje mojego dziecka.Jak nakłonić męża do zmian?