Jak nie zwariować - choroby

24.10.11, 08:52
Jestem po 40-stce, mam męża i szkolne dziecko.
Córka urodziła się w zamartwicy, miałam ciężki 1 rok jej życia.
Rehabilitacja i ciągłe nerwy czy będzie zdrowa.
Obecnie wszystko od tej strony w porządku.
Potem dowiedziałam się że mam schorzenie kręgosłupa,
które leczy się operacyjnie, no i z przerwami jeżdzę na
gimnastyki itp.
Podobno mam tą wadę od urodzenia.
Potem dowiedziałam się że mam guza na tarczycy,
narazie od roku ok.
Potem okazało się że moje dziecko ma astmę i leczę ją
sterydami i inhalacjami.
Po epizodzie szpitalnym i obturacji oskrzeli przez rok
była w miarę spokój z jej astmą.
W międzyczasie dowiedziałam się że moja córka ma
boleriozę, która siedzi w niej już jakiś czas.
Obecnie leczy się już 3 miesiące 3 antybiotykami,
przed nami następne 3 miesiące. I podobno koniec
tzn. powinny objawy nie wrócić.
Mąż ma iść na zabieg artroskopii.

A ja i mój mąź.....
Ja dostaję co chwilę jakiejś paniki "chorobowej".
Kaszlnięcie, kichnięcie, b rak apetytu , nie wiem cokolwiek
to dla mnie już objaw, że co się dalej wydarzy,
co to za choroba i jak się ją leczy.
W momencie mojej paniki mój mąż odsuwa się,
nie odzywa się do nie przez kilka dni.
Teraz np. córka pomimo brania antybiotyków dostała
duszności, kaszlu a ja nerwów do potęgi.
A jego nie ma - nie interesuje się chorobą,mną
i jest ciężko obrazony, że ja płaczę.
I tak jest za każdym razem.

Jak mam zmienić moje reakcje, a jak jego????

Czy kiedyś kończą się choroby???



    • mrowkojad2 Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 10:24
      Matko, dlaczego zaczynasz każde zdanie od nowego wersu? Czuję się jakbym czytała jakąś poezję albo tekst piosenki.
      • jj-14 Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 10:34
        Bo lubie. Proste?
        Jak dla mnie wygodniej się czyta, a jak nie chcesz czytać to zmień wątek
        • zuzi.1 Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 13:10
          Choroby kiedys się kończą, popracuj nad poprawą odporności małej, polecam olej z wątroby rekina Iskial, Ecomer, Preventic junior etc. podawany od wczesnia do końca marca. Jeśli chodzi o astmę zapytaj lekarza o Seretide (Flixotide i Serevent w jednym) u nas pomogło dopiero to lekarstwo i poprawa odporności. Jeśli chodzi o ilośc problemów jaka na wasz dom spadła to rzeczywiscie jest przytłaczająca, trzymaj się ciepło i nie poddawaj, guzek tarczycy badaj (bipsja) dopiero od poziomu 4 kwalifikuje się do operacji a w razie czego operacja to tez nie tragedia, wyciąc i po sprawie.
    • garibaldia Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 13:29
      > A jego nie ma - nie interesuje się chorobą,mną
      > i jest ciężko obrazony, że ja płaczę.
      > I tak jest za każdym razem.


      ilośc chorob jakie nagle się wysypują może przytłoczyć każdego. nie tylko tego co choruje ale także otoczenie może mieć dość długotrwalego dołka.

      czy twoje łzy pomogą w uporaniu się z chorobą?
      nie.
      zamartwianie się pomoże?
      czy bardziej działanie, optymizm pomimo wszystko, słowa jest źle ale nie damy się, przetrwamy ten zły czas, itd
      jeśli co rusz uprawiasz histerię to trudno się dziwić mężowi , że nie jest w stanie już tego unieść i się wyłącza od tego.
      nie każdy jest gierojem tym bardziej gdy nie jest bogiem rozdającym zdrowie.
      może mów mu wprost, że jak się wypłaczesz to ci lepiej, zeby nie brał tego do siebie że nie może wiele pomóc a jedynie potrzymał cię wtedy za rekę, że to minie i ulży ci jak będziesz wiedzieć że on jest blisko, po prostu że jest.
      a na co dzień wyłapuj i podkreślaj te dobre momenty. nie tylko choroby.


    • sanciasancia Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 14:49
      Z nerwicą trzeba pójść do psychiatry.

      A tak doraźnie -
    • antheax Re: Jak nie zwariować - choroby 24.10.11, 23:55
      Jak się czyta, to brzmi strasznie. Ale jak się zastanowić, to każdą z tych chorób udało się/udaje się/uda się pokonać więc wierzmy, że się uda :)

      Zachowanie męża jest dla Ciebie źródłem stresu i napięcia: w trudnej sytuacji oczekujesz wsparcia a go nie otrzymujesz! Nie dość tego: mąż obraża się, dąsa i wchodzi w rolę dziecka zamiast odpowiedzialnego dorosłego! To jest odbieranie Tobie poczucia bezpieczeństwa!

      Powinien przynajmniej wyjaśnić, dlaczego tak robi. Może ma ważny powód ale powinien wyjaśnić

      W sumie nie wiadomo, czy Ty się bardziej stresujesz chorobami czy tym, że mąż Cię odrzuca, gdy zdarza się trudna sytuacja.
      • sanciasancia Re: Jak nie zwariować - choroby 25.10.11, 19:57
        > Zachowanie męża jest dla Ciebie źródłem stresu i napięcia: w trudnej sytuacji o
        > czekujesz wsparcia a go nie otrzymujesz! Nie dość tego: mąż obraża się, dąsa i
        > wchodzi w rolę dziecka zamiast odpowiedzialnego dorosłego! To jest odbieranie T
        > obie poczucia bezpieczeństwa!
        Jest raczej na odwrót -
        • kasia_750 Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 10:32
          sanciasancia napisała:
          > Jest raczej na odwrót -
          • sanciasancia Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 15:20
            > A dlaczego tak uważasz? Moim zdaniem mąż nauczył się w specyficzny sposób radzi
            > ć z problemami. Zamiast wziąć na siebie odpowiedzialność za stan zdrowia dzieck
            > a woli się obrazić, wyjść, a w tym czasie wszystko się "samo" rozwiąże. Więc ja
            > k można czuć się bezpiecznie?
            Każdy sądzi po sobie. Ja akurat mam męża, który bierze pełen udział w wychowaniu dziecka i opiece w chorobie, wyjściu do lekarza itp., jest uosobieniem spokoju i histerii nie znosi. Dlategoteż staram się nie pogarszać sprawy i nie histeryzować, jak również walczyć ze swoim lękiem. Zresztą nie dziwię się wycofanej postawie męża autorki wątku, bo nie ma nic gorszego niż cudzy atak lęku/paniki. Nie zdziwiłabym się, gdyby spokojna rozmowa z mężem i podział obowiązków zdziałał cuda.
    • jj-14 Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 17:44
      Co jest ważniejsze
      - zamartwianie się o zdrowie dziecka
      - czy zamartwianie się żeby mąż był zadowolony???

      Takie skromne pytanie do niektórych wypowiedzi
      • sinsi Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 17:49
        Proponuję ci iść do psychologa, bo jeśli tak stawiasz pytanie, to jasne jest, że nie interesuje cię rozwiązanie problemu a jedynie znalezienie takiego pokrętnego wytłumaczenia byś cierpiętniczo mogła się nadal ZAMARTWIAĆ. czymkolwiek. A to już choroba.
      • sanciasancia Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 18:04
        > Takie skromne pytanie do niektórych wypowiedzi
        Pytanie jest źle postawione. (Tuszę, że to do mnie ten komentarz.)
        Zamartwiać się nie należy, zarówno, jak się ma na daną sprawę wpływ jak i nie. W pierwszym przypadku trzeba działać, w drugim zamartwianie nic nie pomoże, tylko dodatkowo zaszkodzi.
        Stany lękowe należy leczyć, a nie znajdować dla nich i siebie wygodnego usprawiedliwienia.
    • jj-14 Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 19:19
      No i jak widzę prawie nikt z was się nie zamartwia, nie denerwuje i nie dołuje.

      A ja natychmiast po poradę, bo jestem ewenementem
      • rulsanka Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 20:50
        Ja się zamartwiałam i mam identycznego męża jak twój. On tak reaguje na stres- odrzuca go i zamyka się. Dlatego mówienie mu o chorobach, podejrzeniach chorób go wkurza.. a mnie jest źle. Nie da się go całkiem zmienić, choć trochę go nagięłam i chociaż nie robi ze mnie wariatki jak dziecko chore :(
        Szczerze polecam wybranie się do psychologa lub psychiatry. Sposób, w jaki znosisz przeciwieństwa losu w dużej mierze zależy od kondycji psychicznej a nie od obiektywnej sytuacji. Osobiście zajęłam się sobą właśnie od strony psychiki. Bo na to czy jesteś fizycznie zdrowa, czy nie, a także na zdrowie córki i męża - masz ograniczony wpływ. Natomiast możesz wpłynąć na to jak będziesz się odnajdywać w tej sytuacji. Czy będziesz miała siły na normalne życie i leczenie, czy zamkniesz się w sobie i bezcelowym zamartwianiu się. Kondycja psychiczna bardzo przyspiesza też leczenie.
        Przykład: po operacji kolana byłam w depresji i pomimo w miarę dobrych rokowań zaczęłam podbiegać po roku (lekarz mówił o 4 miesiącach), jak już się z tym prawie pożegnałam.
        Po ciężkim złamaniu nogi biegałam po 2,5 miesiącach (a normą jest kilka miesięcy o kulach). W tym drugim przypadku miałam świetny humor i wolę życia. Ja myślę, że gdybym po operacji kolana odwiedziła psychiatrę, to szybciej bym wyzdrowiała, a przynajmniej nie byłoby mi tak źle.
    • ho_credo Re: Jak nie zwariować - choroby 26.10.11, 23:15
      Bez przesady, aż tak strasznie tymi chorobami nie zostałaś obarczona......
      Niektórzy taki czy podobny zestaw chorób przerabiają w ciągu roku i nie sieją paniką wokół.
      A u ciebie kilka chorób się wlecze od x lat.
      Zapadalność na choroby się nie kończy i ..... nasze życie jest nimi usłane i z biegiem lat to jest ich coraz to więcej ....
      • udeczko Re: Jak nie zwariować - choroby 27.10.11, 00:06
        nudny
        wątek
        jak sie wyleczysz to
        bedziesz
        zdrowa
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak nie zwariować - choroby 29.10.11, 23:13
      To nic odkrywczego, kiedy powiem, że Pani i mąż macie różne reakcje na otaczającą Was rzeczywistość.
      Zatem trzeba to zaakceptować, a nie koniecznie zmieniać. Szczególnie, że każdy z tych dwóch sposobów przeżywania, każdemu z Was osobno, najprawdopodobniej służy, do poradzenia sobie ze stresem. Tyle, że własnym, a nie partnera.
      Nie musi Pani dbać o dobry humor męża. Ale warto pamiętać, że on o Pani też nie. Takie zachowanie, uwzględniające indywidualność i potrzeby drugiej strony, pomoże zbliżać się do siebie, a nie obarczać pretensjami. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja