Problem z 12-latką.

27.10.11, 09:23
Mam ogromny problem z 12-letnią córką,nie wiem jak temu zaradzić.
Od prawie sześciu lat wychowuję dwie córki sama,ojciec na miejscu ale nie chce i nie chciał brać udziału w opiece i wychowaniu dzieci.Przez prawie cztery lata zabiegałam o Ich kontakty bez żadnego zaangażowania ze strony ojca.Pisałam do niego,dzwoniłam,prosiłam,żeby zainteresował się dziećmi,że tęsknią,że potrzebują z nim kontaktu.Nie miał nigdy dzieciom zbyt wiele z siebie do zaoferowania .Nie interesował się szkołą,lekcjami,stanem zdrowia,opieką nad córkami gdy ja byłam w pracy.Zero inicjatywy.Wziął rozwód ze mną i córkami.
Teraz po takim czasie na ulicy zaczepił młodszą córkę.Chce,żeby do niego przychodziła w tajemnicy przede mną.Dała jemu swój numer tel.On wypisuje,że ją kocha,że jest jego kwiatkiem,że mama jest niedobra bo nie pozwala zabrania,utrudnia jemu spotkania z dziećmi,że mama czyli ja kłamię dzieci.Córka nie miała nic mi mówić,to miała być ich tajemnica bo mama będzie krzyczała.Nie chcę,żeby dziecko mnie okłamywało.Chcę,żeby w spokoju mogło się rozwijać i uczyć.Nie pozwolę na to,żeby ojciec robił dziecku wodę z mózgu i nakręcał przeciwko mnie.
Dodam,że ojciec moich córek w momencie gdy właśnie młodsza córka zachorowała na przewlekłą chorobę kazał mi zabrać dzieci i się wynieść z jego domu,bo on chciał mieć rodzinę ale normalną a nie z chorym dzieckiem.Ze obowiązki go przerosły i się nie nadaje do tego.
Jemu nie zależy na dobru dziecka.Zadzwoniłam do niego ,chciałam się spotkać i ustalić dni w których córka będzie u niego,kiedy będzie mógł się nią zająć,pomóc w szkolnych pracach domowych.Wyśmiał mnie.On nie chce być ojcem.Chce robić zamęt i mieć satysfakcję ze swojego działania.
Co ja mogę zrobić?Córka jest nerwowa,mówi,że nie wie komu ma wierzyć.
    • angazetka Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 09:54
      Niech się z nim spotka. Dla dziewczyny to ważne, mieć ojca. Jeśli się okaże (na co są duże szanse) dupkiem, młoda się szybko zorientuje. Nie jest przedszkolakiem, nie da się nabrać na głodne kawałki. Nie będzie to wszystko dla niej łatwe, bądź przy niej, wspieraj.
      • joasia75-1 Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 10:54
        Spotkała się z ojcem podobno trzy razy o ogromnej tajemnicy przede mną.Bo tata twierdzi,że jak mama się dowie to będzie krzyczała.Córka jest łatwowiernym,delikatnym,łatwym do zmanipulowania dzieckiem.Idealizuje obraz ojca.Obawiam się właśnie tego,że będzie bolało jak dotrze do Niej jaka gnidą jest ojciec.Tłumaczę,pokazuję różnicę jak objawia się moja miłość do Niej,że jestem z Nią,że pomagam,że bawimy się razem,wychodzimy wspólnie,martwię się o Nią,chcę wiedzieć jak spędziła czas kiedy ja byłam w pracy,z kim grała w piłkę ,gonię do nauki itp.A tata mówi,że kocha ale nie robi nic.Kompletnie nic!Niby córka widzi tę różnicę ale jest Jej źle i ciężko.


        • aqua48 Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 11:03
          Przede wszystkim nie nastawiaj jej przeciwko ojcu. Tłumacz, że bardzo się cieszysz, że wreszcie zorientował się, że ma córkę, powiedz, ze absolutnie nie masz nic przeciwko tym wizytom i że krzyczeć na nią nie będziesz, że sama chciałaś od lat, żeby spotykał się z dziećmi. Ale że musisz wiedzieć gdzie jest i do której, zwyczajnie dla bezpieczeństwa. Córka zapewne sama się szybko zorientuje co tatuś i jego zainteresowanie jest warte i niestety jeśli jest takim człowiekiem jak piszesz, to pewnie przed rozczarowaniem jej nie uchronisz, a wtedy dopiero będziesz musiała dać jej wsparcie. Na szczęście jest już dość duża i pomału uczy się, że nie wolno obdarzać wszystkich ludzi zaufaniem. Uświadom jej również, że nie jest jedynaczką i siostrze również należy się nie mniejsze niż jej zainteresowanie ojca.
          • joasia75-1 Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 11:14
            Dziękuję za odpowiedzi.

            Nie nastawiam dzieci przeciwko ojcu,nie mówiłam i nie mówię i nim źle,choć byłoby o czym.
            Właśnie chodzi o to,że chcę wiedzieć kiedy i gdzie się córka widuje z ojcem,ostatnio np. za sklepem PoloMarket.Niezłe miejsce,prawda?Tata ma 200 metrowy dom,w którym mieszka sam,z panną z doskoku.Ojciec nie widzi nic złego w swoim postępowaniu i w tajemnicach jakie posiada z młodszą córką.
            Starsza córka sama zdecydowała,że nie chce się widywać z ojcem bo" gada bez sensu","nie słucha co do niego się mówi",bo nie czuje zainteresowania swoja osobą.
            Nie chcę,żeby ojciec zmuszał młodszą córką do oszukiwania mnie i okłamywania.

            I hit wczorajszego wieczoru;tata napisał sms-a do młodszej córki takiej treści"jak mama będzie coś o tacie mówiła to dziecko nagrywaj to telefonem".To jakaś schiza się z tego robi.
            • laura_fairlie Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 12:27
              Nie chcę,żeby ojciec zmuszał młodszą córką do oszukiwania mnie i okłamywania.
              Jeśli nie będziesz robiła afery z tego powodu, że dziecko spotyka się z ojcem - to myślę, że nie będzie cię oszukiwała i okłamywała. Zasadą powinno być, że dziecko informuje, że idzie spotkać się z tatą i będzie później - i tyle. Możesz to czasem z ojcem potwierdzić, żeby nie było, że chodzi nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim.

              ;tata napisał sms-a do młodszej córki takiej treści"
              > jak mama będzie coś o tacie mówiła to dziecko nagrywaj to telefonem
              Pokazała ci to? Jeśli sama to zrobiła, napisz do ojca, że nie życzysz sobie, żeby wciągał ją w takie rzeczy, jak nagrywanie, kłamanie i oszukiwanie. Bo ty sobie tego nie życzysz. Córka też nie (tak zakładam, skoro się o tym dowiedziałaś). Niemniej spotykać może się praktycznie bez ograniczeń. Jeśli ojciec jest do kitu, szybko wyjdzie szydło z worka.

              bo" gada bez sensu","nie słucha co do niego się mówi",bo nie czuje zainteresowania swoja osobą.
              Nastolatki takie teksty puszczają również o kochających rodzicach. Samo to nie jest dyskwalifikujące dla rodzica. Ale rozumiem, że pozwoliłaś jej na to, bo lepiej się z tym czułaś.
        • angazetka Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 11:10
          > Obawiam się właśnie tego,że będzie bolało jak dotrze do Niej jaka gnidą jest ojciec.

          A tak boli ją, że nie ma ojca. Tu nie ma bezbolesnego rozwiązania. Nie nastawiaj jej przeciw ojcu, nie rób więcej pogadanek, że ty jesteś fajna, a on nie. Po co? Młoda sama to zrozumie.
        • tautschinsky Re: Problem z 12-latką. 28.10.11, 14:35
          joasia75-1 napisała:

          >Córka jest łatwowiernym,deli
          > katnym,łatwym do zmanipulowania dzieckiem.Idealizuje obraz ojca.Obawiam się wła
          > śnie tego,że będzie bolało jak dotrze do Niej jaka gnidą jest ojciec.



          To niech dotrze do niej, jeśli kimś takim jest, byleby nie przy twojej
          pomocy w zohydzaniu obrazu jej ojca. Nie nadawaj jej do ucha,
          jaką 'gnidą' on podobno jest i co ci zrobił, co zrobił rodzinie, bo to
          twoja optyka. Nie wywieraj na niej wpływu, nie karć za spotkania
          z jej własnym ojcem. Pozwól jej poznać go, niech sama oceni.
          I niech się nie boi twojego gniewu z powodu tych spotkań. Jeśli
          rzeczywiście on twierdzi (czy nie ma racji?), że nie chcesz, żeby
          ona się z nim spotykała, wytrąć mu ten argument pozwalając
          na te spotkania. Mają do nich prawo, wasza córka i jej ojciec.
    • sinsi Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 13:31
      1. czy ojciec płaci godziwe alimenty? jeśli nie, to do sądu i komornika z tym.
      2. zawsze możesz wnieść do sądu o unormowanie kontaktow z dziećmi
      3. mów córce, że cieszysz się że ojciec chce się z dziećmi wreszcie widywać bo to jest jego obowiązkiem z którego się wcześniej nie chciał wywiązywać choć go prosilaś, że źle że robi to w tajemnicy przed tobą ale nie będziesz go wychowywać bo jest już duży, jak tylko córka chce to może się z nim spotykać i że prosisz tylko córke by cię tylko uprzedzała gdzie jest i kiedy wróci bo to ważne dla jej bezpieczeństwa, a ty jesteś za nią odpowiedzialna. Ze może się spotykać z ojcem ile chce ale nie ma potrzeby robić tego po kryjomu, bo to dziecinne. Nie zamierzasz na nią krzyczeć za to że się spotyka z ojcem. Natomiast nie chcesz żeby cię okłamywała bo to niepotrzebne i niedobre i ludzie którzy namawiają ją do kłamstw źle się zachowują. Jak ma ochotę się z ojcem spotkać to może otwarcie, w jego domu, w kawiarni, na lodach.. niech nawet ojciec przyjdzie po nią do domu, jak tylko nie ma lekcji, szkoły to może ją zabrać na spacer.
      Powiedz to dziecku - niech wie, ze może otwarcie się z ojcem spotykać. To ważne żeby nie zaczęła cię okłamywać pod jego wpływem.

      Nie uchronisz córki przed cierpieniem z posiadania takiego ojca, ale jeśli będziesz próbować ingerować w ich relacje to córka się odwróci od ciebie i tym bardziej będzie chciała wierzyć i dawać się manipulować ojcu.. Sama musi zobaczyć co to za człowiek i zbudować z nim swoją relację.

      • sinsi Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 13:35

        > nie chcesz żeby cię okłamywała bo to niepotrzebne i niedobre i ludzie którzy na
        > mawiają ją do kłamstw źle się zachowują


        i że ma prawo im powiedzieć "nie, ja tak robić nie będę"
        • joasia75-1 Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 15:20
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.Pozdrawiam Was ciepło.
          • aqua48 Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 18:29
            My też pozdrawiamy, trzymaj się i wierz w córkę, niestety dorosłość jest bolesna, ale sądzę, że masz mądre dziecko i szybko przejrzy na oczy. Skoro pokazała Ci tego kuriozalnego sms-a to ma do Ciebie zaufanie. Ja bym obróciła w żart tę sytuację (choć przypuszczam, że nie do śmiechu Ci jest) zrobiła parę śmiesznych min do telefonu córki, powygłupiała się i powiedziała, że może to nagrać, żeby zrozumiała w jak absurdalne akcje wkręca ją ojciec. Wspieraj ją w momencie kiedy się rozczaruje, żeby miała możliwie miękkie lądowanie.
    • mama_myszkina Re: Problem z 12-latką. 27.10.11, 22:44
      Tłumaczę,pokazuję różnicę jak objawia się moja miłość do Niej,że jestem z Nią,że pomagam,że bawimy się razem,wychodzimy wspólnie,martwię się o Nią,chcę wiedzieć jak spędziła czas kiedy ja byłam w pracy,z kim grała w piłkę ,gonię do nauki itp.A tata mówi,że kocha ale nie robi nic.Kompletnie nic!Niby córka widzi tę różnicę ale jest Jej źle i ciężko.


      Tego nie rób. Córka i tak to widzi, nie musisz wiercić jej dziury w brzuchu.
      Poza tym, choć to nie jest popularna opinia, niewydolni wychowawczo rodzice takze szczerze kochają dzieci. Nie mówię, ze ojciec ją naprawdę kocha, ale Ty nie powinnaś jej tego dodatkowo komplikować.

      Córce jest cięzko właśnie dlatego, że widzi, jaki beznadziejny jest jej ojciec, więc rpzestań jej o tym przypominać.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Problem z 12-latką. 30.10.11, 09:49
      Warto zastanowić się, na ile Pani negatywny stosunek do kontaktów córki z ojcem ni jest wynikiem Pani relacji z byłym mężem i jego wcześniejszym zachowaniem wobec rodziny i dzieci.
      Teraz Pani widzi, że mąż zbiera "śmietankę" z Pani trudów związanych z samotnym macierzyństwem.
      Warto to przemyśleć zanim Pani zacznie aktywnie ograniczać kontakt córki z ojcem. Może z tego powodu były mąż przyjął zaczął zabezpieczać się w swoich kontaktach z córką poprzez nagrywanie rozmów Pani z córką, tajemnicę itp
      To co napisałam to jednak jest wersja optymistyczna. A to dlatego , że nad swoim zachowaniem może Pani zapanować i wspólnie z mężem ustalać kontakty oraz bez problemów wspierać relację córki z ojcem.
      Jest jednak inna wersja zdarzeń. Jeśli jest tak jak to Pani opisała, a ja na tym się opieram, jest wersja pesymistyczna..
      Tytułem wstępu przypomnę, ze zazwyczaj bronie na tym forum prawa dzieci do kontaktów z ojcami w każdej nawet najbardziej skomplikowanej relacji między dorosłymi.
      W tym przypadku jednak warto być ostrożną, co do intencji ojca.
      Jeśli sprawa nie wygląda tak jak opisałam to na początku, to ojciec, który po długiej przerwie chce odnowić kontakt z 12 - letnią córką zaczyna raczej od ustaleń z matąi dziecka. Z nią omawia system kontaktów i opieki . Jeśli zaczął odwrotnie, to przyjmuje uwagi matki i z nią podejmuje kontakt, anie ją wyklucza z całej sprawy. I do tego używa córki, która jaka by nie była jest wygłodniała kontaktu, zaangażowana, dostała coś co jest dla niej niespodzianką. Chce być blisko ojca, a nie zna jeszcze sposobów w jaki dorośli powinni się ze sobą komunikować w ważnych sprawach. To , że córka tak się zachowuje, to jest zrozumiałe. To nie są kłopoty z nią tylko z jej ojcem.
      Ojciec, jeśli ma dobre intencje, ojciec, który po latach chce naprawić swój kontakt z dziećmi, stara się o kontakt z obojgiem dzieci. I współpracuje z matką oraz uważa to za naturalne.
      Więc jeśli to się nie udaje, to albo Pani winna zastanowić się nad swoją postawę, o czym pisałam wcześniej albo w istocie intencje byłego męża nie są szczere i trzeba im się dokładnie przyglądać.
      Z całą pewnością, bez agresji ale konsekwentnie, domagać się wspólnych z mężem ustaleń co do opieki oraz nie robienia z tego żadnej tajemnicy. Taka sprawa winna być przejrzysta i dostępna dla Pani. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • joasia75-1 Re: Problem z 12-latką. 31.10.11, 10:42
        Pani Agnieszko bardzo dziękuję za odpowiedz.

        Moje dziecko nigdy nie usłyszało ode mnie,że nie życzę sobie Jej spotkań z ojcem,że zabraniam.Nigdy!Ja o te kontakty zabiegałam i dzieci były świadkiem tych zabiegań.To od ojca usłyszała,że muszą mieć tajemnicę,bo mama będzie się gniewać i krzyczeć.On nie widzi w swoim zachowaniu niczego niestosownego czy złego.

        Jestem po rozmowie z tatą moich córek.Mówi o wyjściu do kina,na basen ale tylko z młodszą z córek bo starsza oficjalnie jemu powiedziała,że nie chce się z nim widywać.Mój szanowny były mąż twierdzi,że musi teraz dobrze wypaść w oczach swojej nowej pani i jej rodziny i stąd jego aktywność...Niestety nie da się dojść z tym człowiekiem do jakichkolwiek stałych ustaleń obowiązujących obydwie strony.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja