Jak pomóc bratowej :(

01.11.11, 18:20

Właśnie wróciłam ze zjazdu rodzinnego. Nadal trzęsą mi się ręce. Moje relacje z matką były od zawsze złe. Nigdy mnie nie doceniała, nie chwaliła, rzadko widuje moje dziecko. Musiałam sama utrzymywać się na studiach - skoro mam takie pstro w głowie. Zupełnie odcięłam się od rodziny. Przyjeżdżam tylko raz w roku na grób ojca. Moja toksyczna matka ubóstwiała zawsze , moich braci.
Młodszy był cały czas jej oczkiem w głowie i kompletnie go od siebie uzależniła. Brat ożenił się 10 lat temu. Oczywiście matka tak manipulowała bratową, bratem, że zamieszkali z nią. Teściowa brata sprzedała po swojej matce mieszkanie i dała bratowej na remont naszego starego domu rodzinnego. Moja matka była zachwycona. Oczywiście obiecała, że dom przepisze na młodych. Przepisała na brata. Bratowa do dziś nie ma żadnych praw do domu i ziemi.
Nasza droga mamusia doprowadziła do kompletnego rozpadu małżeństwa, całą naszą rodzinę, sąsiadów nastawia przeciwko synowej. Brat z żona i trójką małych dzieci mieszka na poddaszu. Mamusia robi zjazdy rodzinne i nigdy nie zaprasza synowej z góry. Wręcz gniewa się, robi głupie aluzje jak ktoś ją odwiedzi. Bratowa siedzi sama z dziećmi na górze. Na dole odbywa się nad nią sąd. Matka wyżala się jaka ona jest zła, jaka marnotrawica, leń. Wyzywa ją od ździr. Jaka jest zła, bo z nią nic nie uzgadnia.( Np kupili sobie na górkę do kuchni srebrną kuchenkę i zmywarkę) Mój brat siedzi obok i nawet nie odezwie się w jej obronie. A jeszcze potrafi coś dołożyć. Wszystkie ciotki, drugi brat i bratowa bardzo współczują mamusi jak bardzo się z nią męczy. Mój drugi mądry braciszek nawet zaproponował, żeby odebrać jej dzieci i wyrzucić z domu. Matka jest typową hipochondryczką, ma ataki histerii i wręcz żąda od brata, żeby spał w gościnnym pokoju na dole. Brat właściwie mieszka z mamusią, bo nie ma odwagi jej odmówić.

Wiem, że w rodzinie wielopokoleniowej jest różnie, ale moim zdaniem bratowa jest bardzo dobrym pracowitym człowiekiem. Jest piękną, zadbaną kobietą. Pracuje zawodowo, zarabia na utrzymanie domu i dzieci, bo brat jest na rencie. W domu czyściutko, obiad na czas ugotowany, posprzątano. Dzieci bardzo dobrze się uczą, chodzą do szkoły muzycznej, basen, lekcje angielskiego, są wzorowo dopilnowane. Naprawdę ją podziwiam. Do tego jeszcze z naszej przydomowej łąki i gruzowiska zrobiła prawdziwy ogród botaniczny. Ogród to jej pasja.
Mój braciszek jest bardzo ciężko chory i myślę , że żona jest z nim tylko ze względu na jego chorobę. Dziewczyna jest kłębkiem nerwów. Ostatnio schudła około 20 kg.
Gdy weszłam dzisiaj do niej na górę podała mi herbatę trzęsącą się jak galareta ręką. Spytałam jak sobie radzi. Odpowiedziała mi, że NIE MA JUŻ SIŁ, ŻEBY ŻYĆ!!!. W oczach pojawiły się łzy i poprosiła mnie żebyśmy na ten temat nie rozmawiały. Z dołu dochodziły rozmowy na temat mojej „paskudnej” bratowej…


Nie mam pojęcia jak pomóc mojej bratowej. Boję się, że może sobie coś zrobić.
    • hamerykanka Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 18:36
      Matki nie zmienisz. Brat okazuje sie byc maminsynkiem. To raczej trudno zmienic. Oraz niewdziecznym mezem. Jesli nie potrafi docenic, ze zona sie nim opiekuje w ciezkiej chorobie, powinna , moim zdaniem, zostawic go. Jesli zmadrzeje, to wybierze zone, jesli nie, bedzie sie kisil z mamusia.
      Mysle ze bratowa powinna sie stamtad wyprowadzic, dla swojego zdrowia psychicznego. Jesli zarabia, moze cos wynajac. Zapewne tez istnieja jakies dowody ze pieniadze ze sprzedanego mieszkania poszly na remont (wyciagi z banku?dowody wplaty? rachunki?) i prawdopodobnie da sie je odzyskac.

      • joshima Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 09:42
        hamerykanka napisała:

        > Jesli zarabia, moze cos wynajac.
        A potem zawalczyć o alimenty.
    • ten_typ_tak_ma Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 19:19
      porozmawiaj z bratem na osobności.
    • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 20:28
      O rany, ale się dziewczyna wpakowała, a brat...szkoda słów :( Ta dziewczyna niedługo znajdzie się w psychiatryku, jeśli nikt jej nie pomoże. Czy ona nie może wynieśc się z dziecmi do swoich rodziców? Teściowa się nie zmieni, będzie jeszcze gorzej, skoro jej syn jej na takie jazdy pozwala...żal...
    • marzeka1 Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 20:29
      Matki nie zmienisz, jest wariatką i była nią, o czym wiesz; dlatego się odcięłaś. Prawdziwym problemem jest nie matka, ale brat, jej mąż- który pozwolił się wykastrować własnej matce i nie potrafi stanąć po stronie żony i dzieci- dla zdrowia psychicznego bratowej najlepsza byłaby ewakuacja z tak toksycznego domu i od tak dupowatego męża.
    • niemam_nicka Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 20:54
      Twoja bratowa to być może moja siostra?
      Moja siostra ma podobnie, boleję nad nią, ale nie mogę jej pomóc,
      nie ma szansy na jakiekolwiek mieszkanie, a pieniądze wpakowała w dom męża.
      Dzieci nieletnie, ciężko pracuje, stara się, a ten podlec wciąż ją upokarza i grozi,że ją wyrzuci z domu, sam nie pracuje, pół życia spędza w kościele, modli się w kółko, a jest po prostu gadem, który właściwie nie powinien istnieć...
      • elizabeth7 Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 21:11
        bezpłatne szczepienia dla noworodków i dzieci,darmowe przedszkola,obowiązkowych bezpłatnych dentystów dla dzieci w przedszkolach i szkołach podstawowych,bezpłatne sniadania w liceach,na studiach stypendia i na 3 roku umowy z przyszlym pracodawcą i mieszkania od niego od ręki po studiach.stypendia po 3 roku na poziomie płac robola itd.no i te samoloty mig co nie dawaly spać.dzien i noc wojsko polskie ćwiczylo swoje rzemiosło.teraz jest mila cisza i tylko te bociany.dzieci bez zębow studenci bez przyszłości itp

        Zainteresowałam mnie twoja sygnaturka ... bo darmowe szczepienia noworodków są i diś ale jak to w demokracji - jest i lobby, ze szczepienia szkodzą ... jak żyję, nie wiedziałam za komuny dentysty w przedszkolu chyba, ze jak dziś - rodzic poszedł z nim do przychodni, w szkołąch - bywało różnie, darmowe śniadania w liceach to tylko pewnie w tomach Lenina ... a umowy z przyszłym pracodawcą i stypendia na poziomie zarobków "robola" to ... chyba w Erze ... i te, qurka wodna, mieszkania od ręki ... to w marzeniach o dawnej komunie. Realia były zupełnie inne.
        • niemam_nicka Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 08:54
          Pierwszy raz w życiu mam taka sygnaturkę, którą wszyscy komentują.
          Nie komentuje się sygnaturek.
          Nie muszę Ci wyjaśniać skąd się wzięła i dlaczego jej używam.

          Gdybym napisała, w sygnaturce, np.że czerwony kapturek zgubił się w lesie, nikt by nie pisał, w komentarzach, że Czerwony Kapturek to wymyślona postać, prawda?
          • angazetka Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 10:15
            > Nie komentuje się sygnaturek.

            Niby dlaczego?
            • niemam_nicka Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 13:32
              angazetka 02.11.11, 10:15 Odpowiedz
              > Nie komentuje się sygnaturek.

              Niby dlaczego?
              • elizabeth7 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 14:50
                Nie, sygnaturka angazetki świadczy o tym, że ona ma poczucie humoru, twoja, jakos nie ... może trzeba wziąć w cudzysłów ... doipsać autora tych mądrości by nie wyglądały na twoje...
                To jakby tak samo ale nie to samo ....
        • kol.3 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 17:52
          Albo jesteś za młoda albo masz sklerozę. Innego wyjścia nie widzę.
          • elizabeth7 Re: Jak pomóc bratowej :( 07.11.11, 11:54
            Jeśli to było do mnie - to raczej odwrotnie, mam dobrą pamięć i przeżyłam tamte czasy. Ci, którzy pieją peany na cześć PRL- to pewnie dzieci exdecydentów. Rodzice mieli takie fajne życie (w porównaniu, oczywiście) , a wystarczyło działać w POP ...
            • easyblue Re: Jak pomóc bratowej :( 07.11.11, 17:14
              Za Leninem też do dziś tęsknią, ot, pamięć ludzka...
              • elizabeth7 Re: Jak pomóc bratowej :( 07.11.11, 22:24
                W Rosji tęsknią i za Stalinem ... ludzki człowiek był, dzieci lubił, i zażartował ... no i wojnę wygał, bohater ...
      • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 01.11.11, 21:50
        No i to jest kolejny dowód na to "Dlaczego nie należy się wprowadzac do teściów"- to tak dla przemyślenia dla pań, które właśnie mają na tapecie taką opcję na życie (albo na jakiś czas jedynie)...może się to okazac niezłym gwoździem do trumny...a jeszcze kwestia pakowania własnej kasy w dom męża/żony...i zagrożenia z tym tematem związane, kolejny temat do przemyśleń...
      • iga.82 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 01:20
        grozi,że ją wyrzuci z domu, sam nie pracuje, pół życia spędza w kościele, modli
        > się w kółko, a jest po prostu gadem, który właściwie nie powinien istnieć...
        >
        Dziękuję za odzew. Nie mogę spać. Bratowa raczej nie ma szans na przeprowadzkę do swojej matki. Mieszka w innej miejscowości. Tutaj ma dobrą pracę, starsze dzieciaki mają ustawianą szkołę muzyczną, , basen. Mały przedszkole. Tym bardziej, że w tej chwili jest w strasznym stanie psychicznym.
        Nigdy nikomu się nie skarżyła, nie powiedziała złego słowa ani na męża, ani na teściową. Wiem to od sąsiadki. Nawet nie wiem czy ma jakoś koleżankę.
        Do siebie mam żal, że jej nie uprzedziłam jaka jest moja matka. A mój braciszek to maminsynek.

        Wiem, że rozmowa z moim bratem raczej nie przyniesie nic dobrego. On i matka żyją tylko chorobą mojego brata i tylko to się dla nich liczy.
        niemam_nicka mój brat też codziennie chodzi do kościoła i wszystkim opowiada , że zarabia na swoją świętość i niebo. Dzisiaj to nawet dwa razy był na Mszy św. Nie obchodziło go to, że żona cały dzień spędziła sama z dzieciakami. A mamucia całymi dniami słucha radia Maryja i modli się o uzdrowienie synka.
        Nie wiem jak z bratówką rozmawiać, jak jej pomóc, ona to wszystko w sobie dusi.

        >
        • amb25 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 08:22
          Wiesz ja tez mam meza z zaburzeniami psychicznymi (aczkolwiek beirze tabletki i jest ok tylko, ze on nie ma zadnej rodziny) ale generalnie sa dni, ze trudno to wtrzymac - ta jego niemoc. Moj jest spokojny, stara sie pomagac, ale to nie jest juz ten czlowiek za ktorego wyszlam za maz.
          Doskonale rozumiem twoja bratowa, musi jej byc potwornie ciezko, tym bardziej, ze rodzina meza jest przeciwko niej.
          Po twoim opisie sadze, ze brat jest na rencie z powodu schizofreni czy czegos takiego a jesli nie to trzeba go wyslac do psychiatry, bo takie gadanie o swietosci.... Jak moj mial psychoze, to tez opowiadal dziwne rzeczy (co prawda nie o swietosci:)), ktore na dodatek brzmialy bardzo prawdopodobnie.
          Co mozesz zrobic? Zalezy jakie masz z nia stousnki i jakim typem czlowieka ona jest. Czasmami samo przyjscie pogadanie o d... Mryny pomaga. Moze moglays np. posiedziec z jej dziecmi pare dni, sa juz duze, a ona mglaby sama gdzies pojechac np do swojej mamy na weekend czy gdziekolwiek. Wg ona powinna od niego odpoczac i zastanowic sie co dalej.
          Przypuszczalnie masz racje, ze jest z mezem z powodu jego choroby, przez dzieci, ale ona musi zrouzmiec, ze dzieci sa najwazniejsze. Jesli ona nie da rady to kto zajmie sie dziecmi? Tesciowa dewotka? Albo maz wariat? Dzieci tez cierpia, kiedy widza, jak zachowuje sie ojciec.
          Moze namowisz ja, zeby udala sie do jakiejs instytucji, ktora moglaby je poradzic co zrobic (ja nei wiem jak to jest w Polsce).
          I pzede wszystkim - jesli nie ma sans na zmiane stosunku otoczenia do niej - powinna za wszelka cene sie wyprowadzic. Bo olac tesciowa dewotke, chyba nie da rady...
        • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 09:34
          Porozmawiaj z bratową o wizycie u psychologa, poszukaj jej kogoś sensownego, kobieta musi z kimś porozmawiac o swojej sytuacji, już sama rozmowa może jej trochę pomóc. Robi ogromny błąd dusząc wszystko w sobie, wykończy się dziewczyna nerwowo.
        • joshima Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 09:47
          iga.82 napisał(a):

          > Nigdy nikomu się nie skarżyła, nie powiedziała złego słowa ani na męża, ani na
          > teściową.
          To w takim razie powinna znaleźć sobie jakiegoś dobrego terapeutę. A poza tym powinna mieć pewność, że ma sojusznika przynajmniej w Tobie.
        • elizabeth7 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 10:35
          Może dobrze byłoby porozmawiać z ksiądzem z tego kościoła do którego chodzi brat, poprosić o pomoc. Może ksiądz potafiłby wytłumaczyć bratu jak wygląda powołanie do życia małżeńskiego i jakie są jego powinności jako męża i ojca. Jak mądry ksiądz, to będzie wiedział jak to zrobić.
    • kajda28 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 08:41
      Kilka faktów się nie zgadza, bo inaczej byłabym pewna że piszesz o mojej koleżance z pracy. Trójka dzieci i teściowa która wzywa policję na każde stuknięcie po 22.

      Niektórym życie się strasznie układa :(
    • joshima Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 09:42
      Wiesz co bym zrobiła? Wzięłabym brata na bok i walnęłabym go czymś w jego głupi zakuty łeb, a potem musiałby wysłuchać wszystkiego co o nim, w tej sytuacji myślę.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 10:38
      Nie ma Pani mocy wpłynąć na realna zmianę sytuacji bratowej. Może to zrobić ona sama. Mała szansa na zmianę Pani rodziny.
      To co Pani może zrobić to ją wspierać, jeśli jeszcze Pani tego nie zrobiła. Pokazywać jak Pani ją ceni. Chwalić, pogadać, dzialać na razie w granicach jakie ona wyznacza, ale próbowac rozmawiac z nią o jej punkcie widzenia.
      Może warto też wystąpić w jej obronie na rodzinym forum. Powiedzenie o tym jakie Pani ma o niej zdanie. Jak dalece ono różni się od opinii innych.
      Taki ktoś może okazać się bezcenny, dodać sił i poczucie, że nie jest samotna ani że perwektywa prezentowana przez rodzinę jej męża na jej temat nie jest jedyna. Bo coś czuję, że zaczyna tak o tym myśleć. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • donkaczka Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 15:50
      mozesz ja wspierac - dzwonic, odwiedzac, pokazac i jej i wszystkim dookola, ze nie jest sama
      rozmowy z bratem raczej nic nie pomoga, podobnie z matka, dziewczyna wkopala sie sama i musi sie sama wykopac, jesli bedzie chciala - gdyby chciala pewnie moglaby wywalczyc zwrot wkladu na remont
      pytanie, czy chce
      na pewno przyda jej sie przyjaciel, ktory wyslucha i powie cos innego, niz pomyje, ktore wylewa na nia tesciowa
    • zawszemagda Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 16:31
      Jak pomóc?? Nie pozwolić na to, co wyprawia twoja rodzina, stanowczo i kategorycznie, przy okazji tych spotkań "sądowych" brać w obronę bratową i opieprzać przede wszystkim jej męża, a twojego brata, że jest taką d.. wołową i pasożytem. Nie, nie przez to, że nie pracuje, bo pisałaś, że jest chory. Przez to, że ona robi dla nich wszystko w sensie dbania o dom, rodzinę, o jego samego, a on jest taką szują. O mamusi przez litość nie wspomnę, bo na to słów po prostu nie ma!! Jeśli nie weźmiesz się za to bagno, które wyprawia twoja rodzina, to dziewczyna w końcu się podda i sobie życie odbierze. Dzieci na pewno będą miały wtedy szczęśliwe życie z chorym i psychicznie niewydolnym ojcem i nienormalną babunią.
    • computerro Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 17:03
      Powiedz jej wyraźnie, że stoisz po jej stronie. Że może na Ciebie liczyć, że staniesz po jej stronie, gdyby próbowała się ratować. Zapytaj bratową, co mogłabyś zrobić, aby jej pomóc. Powiedz, że chcesz jej pomóc.

      Być może bratowa tkwi w bagnie, bo nie wie, że ktoś ją poprze. Jeżeli dojdzie do sprawy sądowej, czy potwierdzisz to, co opisałaś? To bratowej powiedz. Nie nam, forumowiczom, tylko bratowej

      Z tego, co opisujasz, na razie nie udzieliłaś bratowej pomocy a jedynie zauważyłaś, że jest niszczona psychicznie.

      Uważam, że powinnaś się pospieszyć. Wkrótce może być za późno.
      • znowu.to.samo Re: Jak pomóc bratowej :( 05.11.11, 22:53
        computerro napisała:

        > Powiedz jej wyraźnie, że stoisz po jej stronie. Że może na Ciebie liczyć, że st
        > aniesz po jej stronie, gdyby próbowała się ratować. Zapytaj bratową, co mogłaby
        > ś zrobić, aby jej pomóc. Powiedz, że chcesz jej pomóc.
        >
        > Być może bratowa tkwi w bagnie, bo nie wie, że ktoś ją poprze. Jeżeli dojdzie d
        > o sprawy sądowej, czy potwierdzisz to, co opisałaś? To bratowej powiedz. Nie na
        > m, forumowiczom, tylko bratowej
        >
        > Z tego, co opisujasz, na razie nie udzieliłaś bratowej pomocy a jedynie zauważy
        > łaś, że jest niszczona psychicznie.
        >
        > Uważam, że powinnaś się pospieszyć. Wkrótce może być za późno.


        Bratowa jest zaszczuta przez całą rodzinę, ty jedna możesz jej pomóc. Ona sama sobie nie poradzi.
        Czyjeś wsparcie jest bezcenne w takiej sytuacji...
    • calineczka_777 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 19:09
      Jeslibys miala duzo pieniedzy to moglabys wynajac bratowej i jej dzieciom mieszkanie, by mogla w koncu kobieta uwolnic sie od tesciowej. Jeslibys miala duze mieszkanie to bys mogla ich do siebie wziac. Ale to wszystko fantazja, bo pewnie jak wiekszosc z nas nie masz tego.... :-( Jesli twoj brat nie zechce sie leczyc to nic i nikt, nawet najlepszy psychiatra, nie spowoduje poprawy w jego stanie psychicznym. Nie wydaje mi sie, zeby twoja matka sie zmienila. Wydaje mi sie ze w twoim zasiegu jest po prostu to, bys pozostala w kontakcie ze swoja bratowa. Porozmawiaj z nia i powiedz jej wprost, ze stoisz po jej stronie, ze twoja matka tez wyrzadzila ci krzywde. Odwiedzaj ja czy zapraszaj ja do siebie. Dzieci sa wieksze, wiec mozesz od czasu do czasu sie nimi zajac, a ona moze wtedy sobie odpoczac czy pojechac do swojej rodziny. Jesli nie mozesz jej czesto odwiedzac to pozostan chociaz w kontakcie telefonicznym. Podaj jej tez swoj numer telefonu, od czasu do czasu zadzwon do niej. To sa niby drobne rzeczy, ale dla twojej bratowej to istotne, ze ma kogos po swojej stronie.
    • iga.82 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 19:28
      Witam serdecznie, bardzo dziękuję za wsparcie. Mój brat nie jest chory psychicznie. Ma poważną wadę serca. Czekamy na przeszczep. Musi bardzo na siebie uważać.
      Bardzo rzadko byłam w domu rodzinnym i nie zdawałam sobie sprawy co się dzieje. Telefoniczne rozmowy dotyczyły tylko stanu zdrowia brata.
      Z bratową oczywiście nawiąże bliższe relacje, ale najpierw chciałabym porozmawiać z mamuśką. Uświadomić jej jak bardzo krzywdzi bliskie osoby.
      Wczoraj oczywiście stanęłam w obronie bratowej i przypomniałam im wszystkim jak bardzo zmienił się nasz dom i ogród od kiedy mieszka z nami bratowa.
      Uświadomiłam im też jak wspaniale opiekuje się dziećmi. Ostentacyjnie wyszłam na górę, a potem pojechałam do domu.
      Ale cóż ja zawsze byłam czarną owcą w rodzinie. Kiedyś pewnie takie rozmowy dotyczyły mnie.
      • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 02.11.11, 19:41
        Twoja mamuśka znalazła sobie kolejną ofiarę, tym razem niestety bratową:(
        a bezjajeczny brat na to pozwala :( Smutne to jest bardzo.
        Ciekawe, czy taką przemoc psychiczną można gdzieś zgłosic? W jaki sposób ta kobieta powinna zatroszczyc się o poszanowanie jej praw w kwestii włożonych w dom męża pieniędzy? Czego ona może obecnie dochodzic, gdy nie ma np. żadnych kwitów na to, że jej pieniądze poszły na remont domu nie będącego jej własnością (zapewne mąż jej obiecywał, że dom zostanie przepisany również i na nią, skoro zdecydowała się swoje pieniądze włożyc, a... wyszło jak wyszło...Może jakiś adwokat mógłby się w tej sprawie wypowiedziec, ta kobieta powinna poznac swoje prawa w tym domu. Mi to wygląda na wyłudzenie ze strony męża pieniędzy od żony (pewnie są na to jakieś artykuły w KK) no i oczywiście przemoc psychiczna ze strony teściowej....i dupowatego meża...
        • morekac Re: Jak pomóc bratowej :( 03.11.11, 16:46
          Czego ona może obecnie dochodzic, gdy nie ma np. żadnych kwitów
          > na to, że jej pieniądze poszły na remont domu nie będącego jej własnością (zap
          > ewne mąż jej obiecywał, że dom zostanie przepisany również i na nią, skoro zdec
          > ydowała się swoje pieniądze włożyc, a... wyszło jak wyszło...

          Są jeszcze zeznania świadków...
          • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 03.11.11, 17:10
            Słusznie, zeznania świadków dobra sprawa... Twoja bratowa powinna udac się do adwokata porozmawaic o kwestiach związanych z włożonymi przez nią w obecnie już męża dom pieniędzmi i porozmawiac na temat tego, jak tą kwestię teraz rozegrac, przy takim a nie innym układzie w rodzinie...Od tego powinna zacząc, gdy już będzie miała czarno na białym co może zrobic i jak, powinna następnie porozmawiac z mężem o tym, czy zamierza przepisac na nią dom na współwłasnośc, z uwagi na włożone przez nią pieniądze. Jeśli mąż odpowie, że nie zamierza, wówczas powinna go pinformowac, iż składa sprawę do adwokata, który zajmie się wyegzekwowaniem od pana męża włożonych przez żonę w remont pieniędzy. Następnie powinna zgłosic we właściwym do tego miejscu (ja bym zaczęła od dzielnicowego) przemoc psychiczną ze strony teściowej i poinformowała go o zachowaniach męża. O tej sprawie również należy porozmawiac z adwokatem. Twoja bratowa powinna dążyc do zmainy układu sił w tym domu, z niewolnika jakim jest obecnie powinna dażyc do bycia wolną i niezależną osobą w tym domu. Każdy ma prawo do godnosci i posznaowania jego praw. Takie chamstwo i prostactwo nie powinno byc tolerowane. Szanowny małżonek wraz z teściówką pewnie myślą, że nikt nic im w takiej sytuacjhi nie może zrobic i stąd pozwalają sobie na takie zachowania, a bratowa ze spuszczonymi oczami znosi wszystko, dusząc się w środku...Biedna dziewczyna :(
            • serendepity Re: Jak pomóc bratowej :( 04.11.11, 17:06
              Myslisz, ze osoba, ktora siedzi z podkulonym ogonkiem, zapedzona w kat, nagle zrobi te wszystkie rzeczy o ktorych piszesz i zaogni sytuacje jeszcze bardziej? Szczerze watpie. Wywolywanie wojny tylko pogorszy jej sytuacje, bo wtedy faktycznie stanie sie wrogiem numer jeden.

              O wiele lepiej byloby wybadac sytuacje, dowiedziec sie jakie ma mozliwosci prawne, ale nie rozpoczynac wojny, dopoki nie nabierze pewnosci siebie i stanie na wlasnych nogach.

              Biedna dziewczyna, bo pozwolila sobie wejsc na glowe i musi zaczac od zmiany swojego postepowania.
              • ladyema Re: Jak pomóc bratowej :( 04.11.11, 17:52
                Tylko nie bardzo rozumiem co może zrobić toczyć wojnę ze swoją teściową. To do niczego nie prowadzi. Miała wejść na posiedzenie rodzinne i powiedzie, że nie jest złą osobą. Ze nikogo nie powinno obchodzić co kupuje do swego domu za swoje pieniądze.
                A może ona sama nie chce chodzić do teściowej. Może nie życzy sobie towarzystwa oglądać. Myślę, że jakby jej zależało na kontaktach z rodziną zaprosiła by ją do siebie na górę.
                Cały czas zastanawiam się, co takiego wydarzyło się, że wszyscy są tak wrogo do niej nastawieni.
                Dziewczyna pracowita, zadbana, odpowiedzialna – ja byłabym dumna, że mam taką synową.
                Co takiego mogło doprowadzić dziewczynę do takiego stanu – schudła, nie ma sił do życia.
                Może to choroba męża, a może chęć udowodnienia, że jest coś w życiu warta.

                Ja całe życie toczę wojnę z teściami i jego rodziną. Nie jest mi z tym dobrze, ani mojemu mężowi. O tym nie rozmawiamy. Nawet moje dzieci nie mają z nimi kontaktu – bo teściowa przy dzieciach mówi o mnie bardzo niecenzurowane rzeczy. Mąż to uszanował

                • zuzi.1 Re: Jak pomóc bratowej :( 04.11.11, 20:34
                  Co się mogło wydarzyc? To ja Ci napiszę (to oczywiście moje gdybanie jest, autorka wątku moze cos napisze na ten temat ): może dziewczyna chciała życ po swojemu, nie słuchając się teściowej i nie przestrzegając teściowej pomysłów na życie, np. w kwestii wychowania dzieci, dbania o nie, wystroju wnętrz w swoim domu, pomysłów zagospodarowania ogrodu itp. a teściowa do takiego postępowania nieprzyzwyczajona, bo w jej domu wszyscy (oprócz autorki wątku) jej się słuchali w 100%, i tym kobieta ostro podpadła teściowej...synowie maminsynki to nie są synowie cudownych, kochających mamuś, tylko często są to panowie których mamusie to mocno toksyczne i apodyktyczne kobiety, nie przyjmujące do swojej wiadomości żadnego sprzeciwu i odstępstwa od ich "jedynego i słusznego sposobu na życie"...którego każdy z rodziny takiej "mamusi" powinien przestrzegac...
    • mama_myszkina Re: Jak pomóc bratowej :( 03.11.11, 17:01
      Myślę, że warto utrzymywac kontakt z bratową. Mailowy, telefoniczny itp. Tak, aby widziała, że jesteś z nią i że nie podzielasz opinii rodziny.

      Twoja matka, wybacz, że to napiszę, zachowała się jak ostatnia egoistka. Zaakceptowała ochoczo remont domu i stworzenie ogrodu, a odpłaca się synowej zachowaniem, za które moim zdaniem powinna poniesć konsekwencje.

      Gdyby to u mnie się wydarzyło, powiedziałabym przy stole wprost, co sądzę o takim zachowaniu. Pomijając, ze jest to chamskie i dowodzi braku kultury, dowodzi też, że Twoja matka nie ma żadnych skrupułów w wykorzystywaniu innych.

      Bratowa być może powinna wybrac się do prawnika i skonsultować wydatki na remont. Jelsi ma faktury, może dochodzić w sądzie odszkodowania na wypadek rozwodu/separacji.

      Najważniejsze, moim zdaniem, to dać jej odczuć, że nie jest z tym sama. Wtedy być może ona poczuje się silniejsza i podejmie kroki do zmiany sytuacji.
    • ladyema Re: Jak pomóc bratowej :( 04.11.11, 17:02
      Oczywiście staraj się utrzymać kontakt z bratową. Myślę , że jej zaangażowanie w dom, dzieci, ogród i jeszcze praca zawodowa to udowodnienie otoczeniu, że nie jest leniem. Myślę, że to ponad jej siły. Ja mam dwójkę dzieci i dla mnie i dla męża pogodzić wszystkie obowiązki jest bardzo trudno.
      Jej mąż, Twój brat jest bardzo chory to pewnie jej powód depresji. Może ona wcale nie chce od niego odchodzić.
      Wredna teściowa, to dodatkowa przyczyna smutku. Brata zupełnie nie rozumiem i nie wiem co nim kieruje.
      Trudno jest mi zrozumieć Waszą rodzinę zamiast wspierać Bratową i Brata dodają im jeszcze więcej powodów do nerwów i przygnębienia. Ciężka choroba powinna jednoczyć rodzinę, a nie rozdzielać i dobijać.
      Za dużo spadło na tą dziewczynę i jest naprawdę bardzo mi jej żal. :-(
      Daj znać jak dalej rozwija się sytuacja.
    • easyblue Re: Jak pomóc bratowej :( 06.11.11, 12:01
      Teściowa - klasyczny "katolik":(
      Nie wiem, co okazało by sie dobrym wyjśćiem. Może zagrożenie, ze rozwiedzie sie z maminsynkiem i poda go o alimenty, a jak on nie będzie miał z czego płacić, to poda do sądu swoją teściową.
      Ja bym zebrała cała rodzinę i wszystkim powiedziała co wyrabia. Pewno nie wszyscy uwierzą, ale jest szansa, że coś drgnie. Pochodziłąbym też po sąsiadach, poszła do księdza, wszędzie, gdzie by sie dałao i każdego... poprosiłąbym o pomoc. Nie wiem, może i posunęłabym się do tego, by powiedzieć, zę moja matka ma problemy emocjonalne a nie zgadza sie na leczeni:P Tak, by nie wyglądało to na zemstę, a zmobilizowało ludzi do chociażby współczucia.

      A coś jest przepisane na nią? Dom jest od jej męża? Przepisany przed czy po ich ślubie?? Bo jak po ślubie to nie ma znaczenia - jest ICH WSPÓLNY, chyba, ze mają rozdzielność.

      A może by tak nagrać mamusię w akcji? A potem niech ci, którzy uważają ją za pokrzywdzoną posłuchają.
      • easyblue Re: Jak pomóc bratowej :( 06.11.11, 12:09
        Jeszcze jedno przyszło mi do głowy. To już skrajne, ale czasami przynosi rezultaty.
        Powiedzieć matce na osobności, ze jeżeli jeszcze raz powie złe słowo na bratową, to ją zniszczysz, a masz na nią takie dowody, że puścisz ją z torbami. Nie musisz tak naprawdę mieć nic, ważne, że sprawiasz wrażenie pewnej siebie i mówiąc to patrzysz jej prosto w oczy. Kiedyś podobny sposób zadziałał faktastycznie na mojego ojca i od tego czasu mam spokój. Możesz powiedzieć, że ksiądz wszystko wie, ale obowiązuje go tajemnica spowiedzi i nawet jakby go na kolanach prosiła nic jej nie powie, ale jak przyjdzie do sądu to ty mu wszystko jeszcze raz ale już nie na spowiedzi i wtedy będzie zeznawał. Że sąsiedzi wiedzą, że wiedzą tacy czy siacy /najlepiej tacy, których zna i czuje respekt/. Tak naprawdę oczernianie jest karalne, ona nie musi wiedzieć, jak w praktyce to wygląda, wiec mozesz pofantazjować. Np. że w najłagodniejszym przypadku będzie msuiała w lokalnej gazecie za własną kasę opublikować przeprosiny bratowej. Cholera, ja bym babę otruła:p
      • annb Re: Jak pomóc bratowej :( 06.11.11, 18:20
        niestety nie jest tak jak napisałas.
        Można jednemu małzonkowi darowac nieruchomosc/rzecz i jest to jego majątek odrębny
        I posiadanie bądz nie rozdzielności nie ma tutaj nic do rzeczy
        Dlatego pani przydałby się prawnik który wyjasni jak można odzyskac pieniadze ktore wtopiła w cudzy majatek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja