konflikt w rodzinie

04.11.11, 10:04
Witam Was, może pomożecie, może coś doradzicie, poddacie jakiś pomysł jak rozwiązać tą trudną sytuację. A mianowicie synowa pokłócona z teściową na maksa. Niby poszło o błachy problem, bo zaczęła sama synowa. Mieszkają niby osobno a razem bo na piętrze. Do tej pory idylla, prawie jak przyjaciółki. Potem kłótnia z mężem (synem teściowej) o to ze niby zazdrosny niebotycznie, chce sie wyprowadzić i nie chce ratować małżeństwa. Po rozmowach tydzień spokoju i znów afera i padły słowa z ust teściowej, która wtrąciła się w konflikt, że jak nie pasuje to droga wolna. Teraz synowa nie rozmawia z teściową, żąda przeprosin, dodatkowo obrażona na całą rodzinę męża, do której też się nie odzywa. Nie pozwala mu się spotykać z rodziną przy stole grożąc że jak są małżeństwem to albo razem albo osobno. I jak tu dalej to ciąnąć. Na razie póki co nie rozmawiamy na ten temat, ale......idą święta, mikołaj. Syn chdzi jak struty, nie wie co robić i jak żeby było dobrze. Dodam że wszytsko zaczęło się od kiedy poszła do pracy tj. jakieś 5 miesiacy temu. Czy ktoś miał taką sytuację w rodzinie?
    • zuzi.1 Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 10:16
      Napisz jaśniej o co chodzi, bo zamotałaś strasznie, Ty jestes tą teściową jak rozumiem?
    • edw-ina Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 10:27
      powiedz, dlaczego się wtrąciłaś? Przecież w każdym związku są problemy, sprzeczki, czasami kryzysy. Każde małżeństwo musi przez nie przejść, to część docierania się. Jeśli młodzi mają mieszkanie w waszym domu, tym bardziej nie powinnaś się wtrącać. Przykro mi, ale ich sprzeczki - niezależnie od tego, jak bardzo kochasz swojego syna - nie są już twoją sprawą. To nie przedszkole.

      Zaczęłabym od powiedzenia: przepraszam, że się wtrąciłam w wasze sprawy. Nie powinnam była ingerować.

      A dalej poczekać co się stanie.
    • joshima Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 10:49
      A ty jesteś ten mąż czy jak?
    • attiya Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 11:29
      też obraziłabym się jakby ktoś do mnie powiedział "droga wolna" :-/
      po co się wtrącałaś? Myślisz, że jak masz ze 20 czy 30lat więcej to wszystkie rozumy zjadłaś?
      no i ten tekst, ze wszystkie kłopoty zaczęły się od momentu jak synowa poszła do pracy, brawo !
      Pewnie ne musiała błagać męża o każdą złotówkę,wredna, własną kasę ma, poczuła się silniejsza...
      • zuzi.1 Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 12:32
        Gdybym ja usłyszała taki tekst od teściowej "droga wolna" to poprosiłabym męża, żeby z "mamusią porozmawiał odnośnie przeproszenia mnie. Gdyby to nie poskutkowało to wybrałabym "drogę wolną" z mężem czy bez męża, jego sprawa...A pani teściowa skoro zdecydowała się odostępnic odrębnej rodzinie piętro, to niech teraz siedzi cicho i nie wkłada nosa w NIE SWOJE SPRAWY. Teraz synek jest już przede wszystkim mężem i ojcem dzieci, a nie synkiem i mieszanie się pani teściowej w nie swoje sprawy zamiast pomóc może doprowadzic do rozwodu (poważnie, proszę się nad tym dobrze zastanowic...).To nie są małe dzieci, MUSZĄ radzic sobie ze swoimi konfliktami same, bez udziału osób trzecich. Także droga pani, radzę zacisnąc zęby, kupic zatyczki do uszu i zostawic to małżeństwo samemu sobie, udawac GŁUCHONIEMĄ. Może się pani w tym okresie wybrac do sanatarium z mężem, ręczę, że po powrocie sprawy się same unormują. A synową za taki tekst nalezy zwyczajnie przeprosic i następnym razem stosowac w życiu zakaz wtrącania się w sprawy tego małżeństwa. To są dorośli ludzie, synowa nie skrzywdzi pani syna, niech się pani nie boi...Poradzą sobie z tym problemem sami.
        • zuzi.1 Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 13:52
          I jeszcze jedno, szkoda, że nie wykazała się pani większą dojrzałością jako teściowa i postawiła się niestety po czyjejś stronie w tym konflikcie (a po czyjej to oczywiście wiadomo-synka), w takich sytuacjach NIE MOŻNA stawiac się po niczyjej stronie, grozi to eskalacją konfliktu a nie jego wyciszeniem, szkoda, że w tak głupi sposób nadszarpnęła pani tą jak pani opisuje chyba całkiem fajną przez długi czas relację synowa-teściowa...Tak nie nalezy postępowac. Jeżeli którakolwiek ze stron tego konfliktu zwróci się do pani o pomoc, proszę poprosic do siebie wówczas oboje małzonków i powiedziec im wprost, że to są ich prywatne sprawy i pani nic do tego i że nie zamierza się pani mieszac w ich sprawy, ani też stawac po żadnej ze stron konfliktu, niech sami rozwiązują swoje sprawy, bez udziału osób trzecich. A już tym bardziej, gdy żadna ze stron nie prosi panią o pomoc, NIE MOŻNA wtrącac się w jakikolwiek sposób...Proszę na przyszłośc o tym pamiętac, a teraz zapomniec o dumie i przeprosic synową w obecności syna i powiedziec im to, co napisałam wyżej, że nigdy więcej takiego wtrącania się i stawania po czyjejś ze stron nie będzie z pani strony. Można zasugerowac im udanie się na terapię małżeńśką do psychologa, która to osoba może im pomóc w ułożeniu swoich relacji małżeńskich na nowo.
          I jeszcze cos dlaczego tak się stało, że konflikt pojawił się po pójściu synowej do pracy, otóż b. prawdopodobne jest, że synowa znosiła nieakceptowalne zachowania pani syna w duchu, wkurzając się na niego, ale ponieważ nie pracowała, była w pełni zależna od syna, a obecnie synowa poszła do pracy, poczuła się niezależna i uznała, że nadszedł czas, aby relacje w związku z pani synem doprowadzic do normalności...To nie jest działanie przeciwko pani synowi, to jest działanie mające na celu poprawę relacji w małżeństwie. Dobre relacje w małżeństwie doprowadzą do tego, że małżeństwo to będzie w stanie przetrwac i 50 lat i więcej, a skrywane w duchu, niszczące i nie rozwiązane problemy małżeńskie mogą jedynie w szybkim tempie doprowadzic do rozwodu. A jestem pewna, że tego by pani dla swojego syna nie chciała. Pani synowa działa w tym kierunku, aby w jej małżeństwie z pani synem było im lepiej i aby mogli razem życ ze sobą szczęśliwie. Ale szczęscie musi byc obopólne, nie tylko syn mam by szczęśliwy w małżeństwie, żona także, a może nawet przede wszystki...Radzę swię pani dobrze nad tym zastanowic, dla dobra małżeństwa pani syna i synowej...
    • calineczka_777 Ja widze jedno rozwiazanie! 04.11.11, 12:51
      Jaka wredna, niedobra kobieta ta twoja synowa. Przeciez chlop ma prawo byc "zazdrosny niebotycznie" a ratowac malzenstwa to chlop nie musi, bo od tego jest baba by strzec ogniska domowego. Zlotoustna tesciowa dobrze jej wygarnela, ze jak nie pasuje to droga wolna i bardzo dobrze, ze dba o dobro synka, skoro zwiazal sie z taka podla synowa. Nie rozumiem dlaczego synowa zada przeprosin. Przeciez od wiekow wiadomo, ze tylko starsi maja racje. To, ze synowa nie zezwala biednemu mezowi na kontakty z rodzina to tesciowa powinna zameldowac na policji. Tudziesz ruszyc z odsiecza z cala rodzina by pomoc synkowi, szczegoinie ze syn chodzi struty (czy ta wredna synowa dosypuje mu cos do jedzenia?????) Slusznie skarbnica wiedzy (czyli tesciowa) zauwazyla, ze wszystkie problemy zaczely sie kiedy synowa 5 miesiecy temu poszla do pracy. I sie baba wyemancypowala. Pojscie do pracy to przeciez rozmowy z kolezankami a one zapewne podburzyly synowa przeciw tesciowej i jej kochaniutkiemu synkowi. Ja widze jedno rozwiazanie! Skoro problemy zaczely sie wraz z pojsciem do pracy to nalezy zrobic wszystko by synowa stracila to prace. Podaje kilka alternatyw:
      1) Wiezimy synowa w domu - po kilku dniach nieobecnosci nieusprawiedliwionej zostanie zapewne zwolniona z pracy;
      2) Upijamy synowa podstepem i wysylamy do pracy - skutek patrz punkt 1;
      3) Idziemy do dyrektora/wlasciciela firmy jako tesciowa badz tesciowa z cala rodzina (robi wieksze wrazenie) i prosimy o zwolnienie synowej, bo jest potrzebna w domu a poza tym praca zawodowa zle wplywa na jej zachowanie. Jest nadzieja, ze szef/wlasciciel firmy to tez tesciowa a ktoz tak nie zrozumie tesciowej jak inna tesciowa?
      Mam nadzieje, ze synowa jednak zmadrzeje i zrozumie jaki blad popelnila obrazajac taka skarbnice wiedzy jak tesciowa. Mam tez nadzieje, ze synowa rzuci ta okropna prace, gdzie baby sie tylko balamuca, i zajmie sie tym by uszczesliwic meza i swoja przenikliwa w swej madrosci tesciowa.
    • izabelski Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 13:18
      tesciowa powinna przeprosic i bedzie po klopocie
    • mama_myszkina Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 13:58
      Ja to widze inaczej niż większośz osób do tej pory się wypowiadajacych.

      mama wrażenie, że pomiędzy kobietami rozgrywa się walka o władzę i obie są jednakowo winne. Teściowa, bo jednak sprawy małżeńskie powinna zostawić synowi i synowej. Synowa, bo obrażając się i nie odzywając się zachowuje się jak, za przeproszeniem rozpieszczona g*wniara. To jest bierna agresja i dorośli ludzie nie powinni się do niej uciekać, bo to świadczy o niedojrzałości.
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 20:14
      Haha dobre dobre. Tez jestem ciekawa kto jest autorem pierwszego posta.

      Trudno powiedziec kto ma racje maz, zona czy tesciowa. Ale wg nie mowiac , ze jak sie nie podoba to droga wolna, tesciowa przegiela i postawila synowa w obliczu 2 mozliwosci. Albo powalczy o swoja pozycje w stadzie (sorry w domu) i wywalczy jasny obraz tego kto jest kim dla kogo i na jakich zasadach – i chyba teraz to robi, albo polozy uszy po sobie bedzie, udawac ze to deszcz pada, i do konca zycia (albo do rozwodu) w przypadku jakiegos konfliktu z mezem bedzie slyszala ze jak cos to droga wolna czy to od meza czy od tesciow.

      Prawda jest taka, ze gdyby mieszkali osobno, na swoim, to tesciowa nie mialaby nic do wcinania sie w malzenstwo syna, a juz w szczegolnosci do odgrazania sie wywaleniem synowej z domu. Pewnie nawet jak to jest chyba w wekszosci zwiazkow nie wiedzialaby ze jest jakis konflikt. A tak poleciala z odsiecza i dopiero sie porobilo.

      Druga sprawa to to, ze po tych slowach na miejscu synowej sporo rozmyslalabym o swojej sytuacji mieszkaniowej w razie czego i chyba zabezpieczalabym sobie tyly, oddzielila kase, albo dazylabym do wyprowadzki na swoje.

      A co do tego jak to dalej ciagnac, to na podstawie opisu w pierwszym poscie popieram poglad, ze tesciowa powinna przeposic za wtracanie sie i bezmyslne odgrazanie sie.
      • verdana Re: konflikt w rodzinie 04.11.11, 21:07
        Nieza;leżnie o co była kłótnia powiedzenie synowej "droga wolna" jest dyskwalifikujące. Oznacza bowiem, ze mamusia uznaje zonę swojego syna za osobę obcą, mieszkającą u niej kątem, o czyich losach ona ma prawo decydować. Poza tym rozumiem, ze droga wolna oznacza - wyprowadź się z mojego domu, a syneczek zostanie.
        Po takiej wypowiedzi nalezy się wyprowadzić jak najszybciej, zanim teściowa rozbije małżeństwo.
        • literka15 Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 11:53
          No cóż wszystko co piszecie jest do przyjęcia i czas pokaże jak będzie. Ale jest jeszcze druga strona medalu. W rodzinie synowej bywały konflikty, dokuczanie sobie nawzajem - rodzeństwo, zazdrość. I w naszej rodzinie też chyba chce to wprowadzić. Ja wszystko to opisuje jako obserwator z zewnątrz. I też mieszkam z teściową. Wiadomo raz lepiej raz gorzej, gdybym miała wybór to zdecydowałabym inaczej. Teraz już pozamiatane i muszę tak żyć. A tutaj no cóż zanim teściowa wypowiedziała te gorzkie słowa, synowa zrobiła i powiedziała zdecydowanie za dużo, padły nawet słowa "już nas nie ma, jesteśmy osobno, ja i ty oddzielnie". Teraz nawet głupie dzień dobry z jej strony wystarczyłoby. No cóż czas pokaże. Po wekendowych rozmyślaniach chciałabym wrócić do czasów dzieciństwa, było biednie ale cudownie. Teraz bogato ale .......domyślcie się sami. Pozdrawiam, tych które tak nienawidzą teściowych także. Ciekawe jakie same będą? Ale nasze pokolenie tego chyba nie dożyje.
          • elizabeth7 Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 12:20
            Obawiam się, że mieszasz sprawy niezwiązane ze sobą i oglądasz różne medale, pewnie jestes jeszcze w stanie kilka stron (oczywiście odnośnie synowej) podać, tak celem rojaśnienia sprawy. Dzieciństwo niebogate ale szczęśliwe - iluzja sporej większości dorosłych (nawet bardzo dorosłych) - nie ma nic wspólnego z wtrącaniem się teściowej do małzeństwa syna i z wypowiadaniem kwestii, sądów i nieładnych słów. Nie ma też nic wspólnego z rodziną synowej. Takie wtręty myślowe a może nawet słowne są manipulacją. Bo to,że w rodzinie synowej były niesnaski (niczego o niesnaskach w rodzinie teściowej nie wiemy i pewnie nie uchylisz rąbka tej tajemnicy) nie ma nic wspólnego ze sporem wynikłym ze złych słów teściowej i to,że synowa pierwsza powiedziała, ze będą życ oddzielnie też z tym nie ma nic wspólnego. A może mieć, i pewnie ma, z zachowaniem samej teściowej. Bo może w sporach małżeńskich bierze stronę syna nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi (bliższa ciału koszula), może ze złe czyny własnego syna obwinia synową i udając dobrą "przyjacółkę" wcale taka nie jest. Z bogactwem czy biedą nie ma to nic wspólnego, ma za to ze zwykłą kulturą i sprawiedliwością w osądach. Teściowej łatwiej jest za niedobre zachowania syna obwianiac synową a nie przyznać, ze choć bardzo się starała dobrze go wychować, to jest on dorosły i jego zachowania mogą odbiegać od jej wyobrażeń. Wystarczy odwrócić sprawę - wyobrazic sobie,że syn to zięć a synowa to córka - czy powiedziałaby lub postąpiła tak samo? Wystarcza wyobraźni? Zamiast zastanawaić się jakie będą dzisiejsze synowe lepiej powiedzieć "przepraszam" samej i nie wtrącać się do kłotni młodych jeśli pomoc ma polegać na "dobrych radach" dawanych synowej.
            Nie wyglądasz mi na osobę z boku ...
          • sanciasancia Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 14:21
            A po grzyba się w rozgrywki małżeńskie syna włączasz? Przecież to nie twoje małżeństwo. Małżeństwo z definicji jest dwuosobowe i trzy osoby to tłum.

            Jeżeli ktoś ma przepraszać kogokolwiek to ty synową za pchanie się z brudnymi buciorami w czyjeś małżeństwo.
    • ho_credo Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 13:03
      idź na forum TEŚCIOWA TO SKARB a zobaczysz w jakie rodzinne konflikty potrafią uwikłać się rodziny
      • sylwia-stokrotka1 Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 13:49
        Witam serdecznie
        Jestem po raz pierwszy na forum gazety.pl i widzę że to dobry pomysł na wygadanie się i posłuchanie rad może bardziej odważnych osób. Ja do tej pory byłam osoba bardzo spokojną i miłą w stosunku do teściowej. Ale najwyższy czas to wszytko zakończyć bo to wcale nie działa. Nie lubię wchodzić w konflikt z innymi osobami. Ja problem z teściową mam już od samego początku. Jesteśmy małżeństwem już prawie 10 lat. Na szczęście nie mieszkamy razem z teściową dzieli nas około 300km. Teściowa mieszka w dużym domu razem z "najukochańszym" synem 35lat który nie pracuje a często zagląda do kieliszka. Problem polega na przekazywaniu przez mojego męża pieniędzy dla teściowej. Teściowa uwielbia robić zakupy np kołdry za 3 tyś utrzymując się ze swojej marnej emerytury. Teściowa zawsze narzeka do męża że nie ma pieniędzy na lekarstwa i opał na zimę. Zawsze kiedy jesteśmy u niej mąż przekazuje jej pieniądze ale ostatnio bez mojej zgody przesyła jej regularnie pieniądze na konto. Jak tylko o tym się dowiedziałam bo chyba gryzło go sumienie i mi powiedział. Strasznie się zdenerwowałam, że nie uzgodnił tego ze mną. Tym bardzie,j że po ostatniej wizycie (powiedziałam mężowi że to jest moja ostatnia wizyta ) teściowa wiedząc że jestem w ciąży z drugim dzieckiem (3 miesiąc :-))) ), zdenerwowała się na mnie ze za ładnie się ubierasz i że wisiorek który otrzymałam na urodziny od koleżanek z pracy to na pewno prezent od kochanka. Mojego kochanka -myślałam ze jej coś zrobię jak tylko się o tym dowiedziałam. Po za tym powiedziała że nasze pierwsze dziecko to na pewno nie mojego męża, bo w ogóle nie podobna. Zachowanie mojego męża mnie przeraża, on wogóle się nie przejmuje tylko powtarza" Nie martw się wiesz że ona tylko tak mówi w nerwach". Nie wiem co ja mam zrobić Mam już tego dosyć. Myślałam że może powinnam pójść do psychologa. Tym bardziej że mój mąż chce jechać do niej na święta Bożego Narodzenia. Pomóżcie!!!!!
        • saga55-5 sylwia 07.11.11, 15:35
          Powiedz teściowej, że naszyjnik oczywiście jest od kochanka.
          Męża na naszyjnik nie stać, bo mamusi musi pomagać a Ty lubisz biżuterię ;)
        • elizabeth7 Re: konflikt w rodzinie 07.11.11, 23:15
          NIkt nie poda ci gotowych rcept. Nie ma jednak wątpliwości, że masz męża emocjonalnie związanego z przemocową i roszczeniową matką. Na takie słowa w stosunku do ciebie on powinien zdecydowanie zareagować, nie pozwalać jej by do ciebie tak się odzywała. A jeśli tak się odzywa, to ty powinnas z nią ograniczyć kontaty do minimum a nawet do zera. I za każdy razem, przy spotakniu, przy jej złych słowach mówić, że nie ma podstaw by tak do ciebie mówić, że jedyna jej podstawa to jej złe uczucia.
          I wymagaj od męża, by stawał zawsze po twojej stronie, masz do tego prawo. Nikt nie ma prawa cię obrażać.
          • sylwia-stokrotka1 Re: konflikt w rodzinie 08.11.11, 13:23
            Dzięki wam kochane Na pewno wykorzystam te rady :-)))
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja