niechciany prezent

13.11.11, 00:06
Moja 15 letnia córka obchodzi dziś urodziny,rano teściowa dała jej prezent i ku mojemu zdumieniu podarowała jej złoty wątpliwej urody pierścionek należący kiedyś do jej córki, która na skutek depresji popełniła samobójstwo.Było to 17 lat temu,moja córka nawet nie znała swojej ciotki.Co o tym myślicie,bo ja już sama nie wiem,uważam,że teściowa powinna zachować pamiątki po swojej córce dla siebie,tym bardziej że stało się to w takich okolicznościach.Córka na pewno nie będzie go nosiła bo to nie na czasie,na moje pytanie co o tym sądzi nic nie odpowiedziała,potem już z nią nie rozmawiałam bo byli goście i nie było kiedy.Dodam,że moja teściowa jest osobą,która uważa że najlepiej na świecie wychowała dzieci i prowadziła dom,irytuje mnie swoim sposobem bycia a niestety muszę z nią mieszkać.Ale pomijając,co sądzicie o takim prezencie?
    • ewa9717 Re: niechciany prezent 13.11.11, 08:37
      A co szkodzi przyjąć prezent, grzecznie podziękować , a potem nawet schować do pudełeczka i nie nosić zamiast nakręcać się przeciw teściowej?
    • joshima Re: niechciany prezent 13.11.11, 09:02
      To przecież do córki nalezy decyzja co zrobić z tym prezentem. Nie do Ciebie.
    • edw-ina Re: niechciany prezent 13.11.11, 09:29
      Myślę, że teściowa dała twojej córce rzecz bardzo cenną, która w przyszłości może stać się dla niej drobiazgiem łączącym z rodziną. Przedmiot nie przeniósł depresji zmarłej kobiety, bo ta się nie rozprzestrzenia drogą kropelkową i nie ma co łączyć go z samobójstwem lub nadawać mu dodatkowe znaczenie. Odnośnie mody - ta się zmienia i być może za jakiś czas pierścionek znowu będzie modny, a nawet jeśli nie to będzie po prostu lokatą pieniężną.

      Ja bym raczej starała się pokazać dziecku, jak ważna jest dla babci, skoro ta zdecydowała się oddać jej tak ważną pamiątkę.
      • verdana Re: niechciany prezent 13.11.11, 11:48
        Biedna teściowa, biedna córka. Między nimi stoi ktoś, kto zawsze ma racje i decyduje o ich życiu. Ten prezent w ogóle nie jest Twoją sprawą.
    • angazetka Re: niechciany prezent 13.11.11, 12:18
      Babcia dała prezent (cenny, bo wiążący się ze wspomnieniami), córka zrobi z nim, co zechce. Ty nie masz tu nic do gadania. Teściowej nie cierpisz, to jasne, ale nijak się to ma do prezentu.
      • konwalka Re: niechciany prezent 13.11.11, 13:55
        córka chyba zadecyduje, czy chce ten prezent

        ja akurat bardzo nie chciałabym dostac tak "ceenej pamiatki" i zwyczajnie bym nie przyjeła
        • angazetka Re: niechciany prezent 13.11.11, 16:36
          Pytanie, czy córka znała cała historię pierścionka. I czy mamusia jej życzliwie ją opowiedziała, pokazując, jaka z teściowej zołza.
          • azile.oli Re: niechciany prezent 13.11.11, 17:47
            To nie jest tak, ja autorkę raczej rozumiem. Ten pierścionek, to swego rodzaju pamiątka. Ja bym takiej pamiątki dostać nie chciała, bez fochów, po prostu bym nie nosiła. Nie bardzo bym chciała, aby taki prezent dostało moje dziecko.
            Ja nie przeczę, że in tencje babci mogły być dobre, ale dawać nastolatce pierścionek po innej nastolatce, która popełniła samobójstwo to nie jest najlepszy pomysł.
            Ogólnie - nie dziwiłabym się podarowaniu pierścionka, który jest w rodzinie od pokoleń. To inna sytuacja.
            Pierścionek po zmarłej ciotce, której dziewczyna nie znała najlepszym pomysłem nie jest.
            Oczywiście, to sprawa dziewczyny, jak prezent przyjmie, jeśli ''nie na czasie'' pewnie odłoży i tyle.

            Byłabym zła o taki prezent dla córki na każdego, na własną matkę też.
            • lib Re: niechciany prezent 13.11.11, 19:00
              Zupełnie tego nie rozumiem. Ja dostałam pierścionek po siostrze mojej babci, która większość życia spędziła w zakładzie dla psychicznie chorych. Był to jej pierścionek zaręczynowy. Potem nosiła go moja babcia. Potem dostałam go ja. Nigdy mi nie przyszło do głowy, żeby się obrazić. Byłam wzruszona, że to mnie przypadł. Czułam się wyróżniona. Czasem go noszę. Dlaczego można nie chcieć takiego prezentu? To, że jest z jakiegoś względu cenny, to dla mnie zaleta, nie wada.
            • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 16:31
              Ja nie przeczę, że in tencje babci mogły być dobre, ale dawać nastolatce pierś
              > cionek po innej nastolatce, która popełniła samobójstwo to nie jest najlepszy p
              > omysł.
              Ale dlaczego?
    • mama_myszkina Re: niechciany prezent 13.11.11, 18:56
      Ja myślę, że Ty masz swoje osobiste żale do teściowej i uważasz, że córka ma być solidarna z Tobą. Tymczasem Twoje kwasy w stosunku do matki męża to Twoja sprawa, a córka ma prawo do wąłsnych relacji z babcią.

      Nie rozumiem, albo ejsteś zaślepiona nienawiścią, albo, wybacz, niezbyt rozgarnięta. Nie przyszło CI do głowy, że teściowa podarowała ten pierścionek Twojej córce WŁAŚNIE DLATEGO, że ma dużą wartość emocjonalną? Ona zdaje sobie sprawę, że czas płynie i być może nie ma gozbyt wiele. Dodatkowo,s traciła córkę, a stracić dziecko to chyba największa tragedia (widzę po mojej babci i dziadku). Może w ten sposób chce symbolicznie coś pokazać? Że Twoja córka jest dla niej ważna? Że chce, żeby przejęła to, co babcia ma najcenniejszego?

      Ja uważam, że ten prezent jest wruszajacy.
      • mama_myszkina Re: niechciany prezent 13.11.11, 18:56
        *wzruszający miało być ;)
        • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 13.11.11, 21:13
          To nie jest tak jak piszą niektóre forumowiczki,że nie lubię teściowej i nie chcę żeby moja córka dostawała od niej prezenty.Może jestem trochę przesądna ale czasami czyta się o takich różnych dziwnych przypadkach wręcz bardzo podobnych w jednej rodzinie,córka teściowej nieszczęśliwie się zakochała i to było przyczyną rozwinięcia choroby która trwała 9 lat i skończyła się tragicznie.Uważam tak jak napisała azile.oli,są w rodzinach rzeczy przekazywane z pokolenia na pokolenie,to jest trochę inaczej.Historię śmierci ciotki moja córka zna,powiedziałam jej o tym gdy uznałam że jest w wieku w którym już to zrozumie tym bardziej że cały dramat miał miejsce w domu w którym mieszkamy/wtedy jeszcze nie mieszkaliśmy/.Tak na marginesie powiem że w ciągu 15 lat które tu mieszkamy cały czas mamy jakieś problemy,już czasem myślę że jakieś złe fatum nad nami wisi,zaczęliśmy się z mężem zastanawiać czy miejsce w którym miała miejsce taka śmierć nie powinno być jakoś poświęcone czy coś,szukałam nawet w internecie ale nigdzie nic nie znalazłam na ten temat.Ale wracając do pierścionka,wiem że dla teściowej jest to cenna pamiątka,ale uważam że albo powinna ją zachować i kiedyś gdy jej zabraknie pozwolić nam zdecydować co z tym zrobić albo mogłaby spytać swoją wnuczkę czy chce taki pierścionek bo chętnie jej go przekaże a nie dawać jej go zapakowany w formie prezentu.Córka na pewno go nie odda bo nie chce robić przykrości swojej babci,powiem wprost stało się jak stało i po prostu nie chcę by moja córka dziedziczyła rzeczy związane z taką tragedią.Tak na marginesie,teściowa miała tylko jedną córkę,już kiedyś wyciągnęła ze strychu jakąs bluzkę należącą kiedyś do jej córki,wyprała i mi dała aby moja córka to nosiła.Wiem,rozumiem,sentyment,ale wydaje mi się to trochę nie na miejscu.Często nawet myliła jej imię,tak jakby chciała sobie córkę zastąpić swoją wnuczką,czy nieraz pozwala sobie na różne "moralne" wykłady,od czego ja raczej jestem.Nie jestem jakimś potworem nie cierpiącym swojej teściowej,po prostu tak czuję jak napisałam i chciałam znać Wasze zdanie.Łatwo jest osądzić kogoś nie znając innych towarzyszących okoliczności.Mam po prostu mieszane uczucia.
          • joshima Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:15
            byle-do-wiosny-0 napisała:

            > To nie jest tak jak piszą niektóre forumowiczki,że nie lubię teściowej i nie ch
            > cę żeby moja córka dostawała od niej prezenty.Może jestem trochę przesądna...

            Trochę?!?!
            • aga.doris Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:19
              Ja nie jestem przesądna, ale nigdy nie życzyłabym sobie takiego prezentu.
              Jeśli się daje coś takiego to trzeba mieć pewność, że obdarowany jest gotów przyjąć taki prezent.
              • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 16:35
                Ale ona nie daje sznurka, na którym się powiesiła ciotka ani żyletki, którą sobie żyły podcięła. Daje rzeczy, które kiedyś do niej należały - biżuterię, ubrania. Czyli takie, które często się sobie i tak w rodzinie nie przekazuje.
                Nie rozumiem, co jest złego w takim prezencie?
          • aiczka Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:47
            > Tak na marginesie,teściowa
            > miała tylko jedną córkę,już kiedyś wyciągnęła ze strychu jakąs bluzkę należącą
            > kiedyś do jej córki,wyprała i mi dała aby moja córka to nosiła.Wiem,rozumiem,se
            > ntyment,ale wydaje mi się to trochę nie na miejscu.Często nawet myliła jej imię

            Nie przykładałabym do tych faktów najmniejszej wagi. Moja babcia notorycznie i od zawsze myli imiona wnuków i miesza je z imionami swoich dzieci. W podstawówce moja koleżanka powiedziała do mnie raz "babciu". Wszyscy zainteresowani żyli i żyją. To po prostu efekt jakiegoś przyzwyczajenia, skojarzenia, odruchu.
            Jeśli chodzi o ubrania - wręcz można się dziwić, że chodziło tylko o jedną bluzkę. Takie przekazywanie ubrań młodszym, szczuplejszym, tym, którzy "akurat dorośli i może im się przyda/spodoba, bo chyba moda wróciła" jest dziś może coraz rzadsze, ale do niedawna było w rodzinach popularne.
            Rozumiem, że te szczegóły pasują Ci do jakiejś wizji świata, ale z zewnątrz wydaje się jednak, że je nadinterpretujesz.
            • mama_myszkina Re: niechciany prezent 14.11.11, 00:07
              Własnie.

              Ja myslę, że masz wysoki poziom lęku, boisz się duchów, ciemności, nieznanego itp. A to moze być objaw albo depresji albo nerwicy.

              Moja babcia nagminnie zwraca się do mnie imieniem mojej zmarłej matki, a jej córki. I co? Nic.
          • edw-ina Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:48
            przez wiele lat nosiłam pierścionek należący do tragicznie zmarłej kuzynki - miała niewydolność serca i zmarła w wieku 17 lat. Jakoś nic/nikt mnie nie straszył, nie nawiedzał, żadne "death wish" się nie pojawiło. Mój mąż dostał ode mnie oficerski pas mojego ojca - również zmarłego przedwcześnie - i wyjątkowo ceni to, że oddałam mu tak ważną pamiątkę. Pasek też go w żaden sposób nie nęka. Przedmioty nie mają nadnaturalnej siły, ani nie są amuletami ani nie przynoszą nieszczęść. My sami nadajemy im znaczenia. Możemy albo uznać, że poprzez używanie tych przedmiotów wspominamy zmarłych i niejako pozwalamy im trwać, albo przyjąć, że to zwykłe pamiątki. Tak czy siak - skoro jesteście wierzący, to wszelkie przesądy i gusła powinny być wam obce, ponieważ stoją w sprzeczności z nauką Kościoła.
          • mama_myszkina Re: niechciany prezent 14.11.11, 00:05
            Nie oszukuj się. W pierwszym poście piszesz, że masz jej dość, ale muisz tolerowac, bo z nią mieszkacie.

            To nie jest żadne fatum, które nad Wami wisi tylko jad i wzajemne pretensje.
    • hexe82 Re: niechciany prezent 13.11.11, 21:46
      Może nie stać jej na prezenty i daje to, co ma w domu? Moja babcia tak zawsze robila.
      • anula36 Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:11
        Po raz kolejny przekonalam sie ze mama_ myszkina jest moja mentalna siostra sjamska, nie ma juz wiec nic do napisania;) Pozostaje mi sie podpisac.

        A do autorki watku:
        Jesli ma to wam zapewnic spokoj nie widze powodu dla ktorego nie moglibyscie poprosic ksiedza o poblogoslanienie domu, choc pewnie i tak swieci podczas koledy, czy zamowienie jakichs dodatkowych modlitw. mszy za zmarla.
        A Twoja corka nie musi nosic pierscionka, po smierci tesciowej mozna go sprzedac i juz.
        • aga.doris Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:15
          Jeśli teściowa jest wierząca, to proponuję oddać pierścionek do kościoła jako votum za zmarłą.
          • lib Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:30
            >> Ale wracając do pierścionka,wiem że dla teściowej jest to cenna pamiątka,ale uważam że albo powinna ją zachować i kiedyś gdy jej zabraknie pozwolić nam zdecydować co z tym zrobić albo mogłaby spytać swoją wnuczkę czy chce taki pierścionek bo chętnie jej go przekaże a nie dawać jej go zapakowany w formie prezentu.

            Ale o to właśnie chodzi, że twoje zdanie na ten temat nie ma znaczenia. Uważasz, że powinna go zachować albo pozwolić wam zdecydować. Możesz tak uważać, ale decyduje ona. Rozumiem teraz, że chodzi o przesądy. Ja w tym miejscu odpadam.
            • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 13.11.11, 23:09
              co do wcześniejszych wypowiedzi,nie chodzi o to że teściowa daje co ma w domu,oprócz pierścionka córka dostała jeszcze to co zwykle,czyli bombonierkę i pieniądze.Dom co roku jest święcony z okazji kolędy ale może w takim przypadku potrzeba by było coś dodatkowo,nie wiem.Msze są zamawiane za zmarłą ,a teściowa jest bardzo wierząca.Z tym prezentem to myślę jest tak trochę jak z podarowaniem komuś zwierzęcia,trzeba się najpierw upewnić czy ten ktoś go chce,bo może się okazać więcej kłopotem niż przyjemnością.Nadal uważam że teściowa powinna dać córce wolność wyboru.Poza tym jestem jej matką,córka nie jest pełnoletnia i chyba też mogę mieć coś do powiedzenia.
              • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 13.11.11, 23:19
                dopowiadając,to gdyby teściowa podarowała córce ubrania po swojej córce to też muszę je wziąć bo jej dała?Zresztą nic by mnie już nie zdziwiło bo i tak uczestniczy w naszym życiu na tyle że ciągle" czuję jej oddech na moich plecach"...
              • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 16:39
                Zwierzę jest kłopotliwe, bo trzeba się nim opiekować. Pierścionek raczej nie sprawia takich kłopotów. Co w nim jest kłopotliwego, bo szczerze nie kumam?
              • niektorymodbija Re: niechciany prezent 17.11.11, 00:36
                Jesli pierscionek szczeka/miauczy, sika i klaczy to faktycznie, nalezy najpierw obdarowanego zapytac.
                Jesli corka ma ponad 13 lat to nie Tobie decydowac o jej majatku.

                Zamiast szukac info w internecie, przejdz sie do jakiegos ksiedza i powiedz o swoim problemie (fatum/swiecenie mieszkania i zbrodnicze pierscionki). Moze Ci wyjasni co i jak.
    • kol.3 Re: niechciany prezent 13.11.11, 22:55
      A ja jestem przesądna. Rozumiem i też bym nie chciała dostawać rzeczy po samobójcy, a zwłaszcza bym nie chciała aby dostało je moje dziecko po dziecku, które się zabiło Brrr.... Wierzę, że są miejsca, z którymi związane jest fatum.
    • kropeczka455 Re: niechciany prezent 13.11.11, 23:43
      byle-do-wiosny-0 napisała:
      >Dodam,
      > że moja teściowa jest osobą,która uważa że najlepiej na świecie wychowała dziec
      > i i prowadziła dom,irytuje mnie swoim sposobem bycia a niestety muszę z nią >mieszkać.

      Kobieta straciła dawno temu córkę, wiele lat wychodziła z traumy. Pamiątke po swym dziecku podarowała wnuczce. Nie widzisz w tym znaku pogodzenia się ze śmiercią dziecka. Ten pierścionek choć w Twym odczuciu nie ładny jest dla Twej teściowej pamiątka.
      Zioniesz nienawiścią do teściowej. Czy to Ty sprowadziłaś się pod jej dach ??
      Wiec się wyprowadź.
      • verdana Re: niechciany prezent 14.11.11, 09:17
        Bo w ogóle popelnilaś błąd. Jak można wiązać się z rodzina, w której ktoś popełnił samobójstwo? Wiadomo, w takie rodzinie zalęga sie zło, demony, duchy i duch samobójcy wejsdzie być może w Twoje niewinne dziecię. Poza tym samobójstwo jest zaraźliwe. natychmiast wezwij egzorcystę, póki jeszcze nie jest za późno. Z tym pierścionkiem ewnie teściowa złośliwie przekazała wnuczce zły los, zeyczy jej tego samego co swojej córce.
        Ech...
        • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 11:49
          no,no,może i jestem zołza ale niektóre z Was biją mnie na głowę
          • lib Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:01
            Ale spójrz na to, co napisała Verdana, bez emocji. Przecież tak właśnie myślisz, prawda? Zastanawiasz się nad egzorcyzmami.
            Ciekawi mnie jedno: co byś powiedziała czy pomyślała, gdyby teściowa dała ten pierścionek innej wnuczce? Ale tak z ręką na sercu.
          • zolza42 Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:06
            ZOŁZA TO JA.
            Jak jesteś przesądna - do czego masz prawo - namów córkę, aby pierścionek sprzedała np. w lombardzie, albo dała komuś, kogo nie cierpi.
            I nie przejmuj się tak :)
            • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:28
              nie przejmuję się,po prostu są tu osoby których wpisy mają na celu dokopanie komuś,może one same bardziej siebie w ten sposób dowartościowują.No właśnie,mam prawo byś przesądna i tak!nie cierpię teściowej bo mam nerwicę do której ona też się przyczyniła i nadal przyczynia przez to że ciągle "czuwa" nade mną i wie co robię i gdzie jestem w każdej godzinie mojego życia,więc mi nie piszcie że ona to taka ofiara a ja się czepiam.Najchętniej wyprowadziłabym się i to dzisiaj ale nie wiem czy teściowa przeżyłaby tydzień bez nas więc sama też jestem w pewien sposób ofiarą,nie mam prywatności i swojego życia,wszędzie teściowa,teściowa i teściowa.Przez wiele lat byłam Jej bardzo uległa bo wiedziałam że cierpi po stracie córki i chciałam Jej to w jakiś sposób zrekompensować,dzisiaj wiem że to był błąd bo zapracowałam sobie na własną nerwicę!Dzisiaj jestem ZOŁZA!chcę zawalczyć o siebie i swoje zdrowie i myślcie sobie co chcecie.Nie chcę przejmować stylu życia teściowej która wszystko robi pod publikę i stara się wszystkim pokazać jaka to z nas zgodna i szczęśliwa rodzinka.Po prostu mam dość!!!No to się wykrzyczłam i trochę mi lepiej.
              • verdana Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:30
                Masz prawo byc przesądna, póki nie regulujesz innym życia w oparciu o własne przesądy.
                To, ze nie znosisz tesciowej to zupełnie inna kwestia - być moze masz prawo. Tyle, że to nie ma nic wspólnego z prezentem dla córki.
                • lib Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:37
                  Ot, co. Podpisuję się pod Verdaną od początku do końca. Prawdziwym problemem raczej nie jest pierścionek. A jak teściowa taka wredna, to się nie przejmuj, czy przeżyje tydzień bez ciebie. Mówię poważnie. Coś z tego masz, że od niej nie uciekasz.
                  Znaczący jest też tytuł wątku. Byłby bez zarzutu, gdyby wątek założyła twoja córka.
                  • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:02
                    to tak fajnie się powiada-wyprowadż się- teściowa od 5 lat została sama,tu sobie założyłam duży ogród który jest moją ucieczką i pasją,zrobiliśmy sobie osobne mieszkanie,które kosztowało sporo pieniędzy i pracy,co pokazałabym dzieciom przez to że uciekam od teściowej,dzieciom jest tu dobrze,to nie jest takie proste,a wprowadziliśmy się tutaj 2 lata po śmierci szwagierki bo teściowie bardzo naciskali,teraz wiem że teściowa chciała sobie swoją liczną rodzinę zastąpić naszą,bo do dzisiaj najchętniej gotowała by mi obiadki.Ciągle siedzi w domu,nikogo prawie nie odwiedza a swoją szwagierkę ma 100 metrów dalej i ze dwie samotne sąsiadki,tylko dom,NASZA rodzina i kościół.Zrobił się z tego inny wątek,myślę że poniekąd tak jest,że to moje stosunki z teściową powodują że nie chcę rzeczy po Jej córce,którą też wychowywała pod publikę,wzorowe świadectwo i nienaganna opinia,a pozostali 3 chłopcy z których jeden jest moim mężem też się nie mogli za dużo odzywać,dzisiaj mąż jest zamkniętym w sobie człowiekiem, a pomiędzy braćmi jest bardzo słaba więż i zero rozmowy.
                    • lib Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:11
                      Ja to wszystko rozumiem. I właśnie to mam na myśli: coś, na przykład ogród, z tego masz. Mówisz, że dzieciom jest dobrze. A jak dostają pierścionki, to im źle? Ja bym chciała, żeby mi ktoś gotował obiadki. Rozumiem, że nie lubisz jej tak bardzo, że nawet obiadki są niedobre. Jestem to sobie w stanie wyobrazić. Ale, jak sama wiesz, z pierścionkiem ma to niewiele wspólnego. Pierścionek jest twojej córki i nie zawracaj sobie nim głowy. Po twoim ukochanym ogrodzie też chodziła zmarła szwagierka. A lubisz go.
                    • mama_myszkina Re: niechciany prezent 14.11.11, 17:13
                      to tak fajnie się powiada-wyprowadż się- teściowa od 5 lat została sama,tu sobie założyłam duży ogród który jest moją ucieczką i pasją

                      No widzisz, czyli nie wyprowadzasz się, bo Ci wygodnie. Skoro teściowa pozwala Ci zarządzać swoim ogrodem i uprawiać go pod swoje widzimisię, to wybacz, ale nie uwierzę, że jest wredna.

                      Piszesz, że pod publiczkę udaje, że zgodna z Was rodzina. A co ma robić? Przecież Ty się nie wyprowadzisz, bo masz ogród! Ona ma się wyprowadzić z własnego domu?

                      Nie rpzyszło Ci do głowy, że to udawanie to jej sposób na poradzenie sobie z sytuacją? Wolałabyś, żeby każdemu opowiadała, jak się kłócicie?

                      Dochodzę do wniosku, że boże broń przed taką synową jak Ty. Cokolwiek robi tesciowa, jest źle.

                      Skoro jest tak źle, to poświęć ogród i się wyprowadź. Chyba ogród jest mniej ważny od szczęścia rodzinnego? A może nie?

                      wprowadziliśmy się tutaj 2 lata po śmierci szwagierki bo teściowie bardzo naciskali,teraz wiem że teściowa chciała sobie swoją liczną rodzinę zastąpić naszą,bo do dzisiaj najchętniej gotowała by mi obiadki.

                      No cóż, wy zas jesteście dorośli i nie musieliscie się zgadzać.

                      Ciągle siedzi w domu,nikogo prawie nie odwiedza a swoją szwagierkę ma 100 metrów dalej i ze dwie samotne sąsiadki,tylko dom,NASZA rodzina i kościół.

                      To jest jednak jej dom i moze robić, co chce. Ja tez siedzę ciągle w domu, ba, nawet rpacuję w domu! Czy to jest już karalne?

                      Zrobił się z tego inny wątek,myślę że poniekąd tak jest,że to moje stosunki z teściową powodują że nie chcę rzeczy po Jej córce,którą też wychowywała pod publikę,wzorowe świadectwo i nienaganna opinia,a pozostali 3 chłopcy z których jeden jest moim mężem też się nie mogli za dużo odzywać,dzisiaj mąż jest zamkniętym w sobie człowiekiem, a pomiędzy braćmi jest bardzo słaba więż i zero rozmowy.

                      Mąż jest dorosły i jeśli jest dojrzały, to wie, że problemy emocjonalne rozwiązuje się na terapii.

                      I uważaj z tym ferowaniem wyroków, bo zawsze jest jakas minimalna szansa,że Twoje dziecko tez popełni samobójstwo albo będzie miało problemy emocjonalne. Chciałabyś, żeby ktoś mówił, że to przez to, że miało walniętą matkę, która wierzyła w gusła i nie potrafiła dogadac się z teściową?

                      Z resztą Ty też masz problemy z 'co ludzie powiedzą' i bierzesz opinię innych za wyznacznik jakiś norm. Inaczej nie pytałabyś na forum, co sądzimy o prezencie córki.
              • kooreczka Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:47
                A męża to po co trzymasz? Bo on jest jakby nie patrzeć bratem zmarłej, może duch się do niego przyczepił. Wybić tłuczkiem, wyprać w domestosie, wyparzyć w autoklawie.
                • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:09
                  puknij się w czoło,nawet tego nie komentuję
              • zolza42 Re: niechciany prezent 14.11.11, 12:54
                Z własnego doświadczenia wiem, że w życiu opłaca się być zołzą :)
                Co Ciebie obchodzi, że ktoś Cię zjechał na forum?
                Znasz ich? Zmieni to Twoje życie?
                Nie.
                No to wyluzuj i nie daj się.

                Masz prawo być przesądna. Masz prawo nie brać udziału w dziwactwach teściwej. Masz prawo bać się prezentów po zmarłej. Masz prawo do własnego zdania, choć mieszkasz w domu teściowej. Mieszkasz i co z tego?

                Prezenty po zmarłej wyrzucaj, abo sprzedaj. I już.
                Teściowej powiedz, że pierścionek się zgubił, a bluzeczkę szlag tafił w praniu.
                Kłam. To bardzo ułatwia życie.
                Jeśli Ci to przyniesie spokój, wzywaj egzorcystę, unikaj sytuacji, które Cię przestraszają, chroń siebie i swoją bliską rodzinę. Co Ciebie obchodzi, kto coś o Tobie myśli?

                Masz trochę niską samoocenę, co?
                No to nad tym popracuj, a nie tłumacz się jak skarcone dziecko.
                Dasz radę :)
                • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:07
                  mam niską samoocenę i ciągle z tym walczę,tak zostałam wychowana,mam toksycznego ojca który jako dziecko ciągle mnie karcił,a mama nigdy nie miała dla nas czasu.Trafiłam z deszczu pod rynnę.
                  • lib Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:44
                    A tam. Chyba nadal stoisz w deszczu. I nie widzisz, że słońce zaświeciło, dziecko dostało pierścionek po kimś bardzo ważnym, bo jest bardzo ważne. To mówię ja, która stoję w słońcu, deszcz mi tylko czasem pada. Współczuję ci tego deszczu, ale tylko ty możesz sobie pomóc. Złoszczenie się na teściową nie pomoże na pewno.
                    Pomyśl o tym tak: masz ogród i obiadki, i dziecko dostaje coś bardzo cennego. I jest źle.
                    Ja nie mam ogrodu, a strasznie bym chciała. Wychowałam się w ogrodzie babci. Gotuję sama, a nie lubię. Dostałam coś cennego po siostrze babci. I jest dobrze.
                    Pewnie masz powody, żeby teściowej nie lubić. Nic mi do tego. Ale to w dużej mierze kwestia podejścia, jak zawsze.
                    • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:58
                      chwila,chwila,obiadki gotuję sobie sama,mówię tylko że teściowa bardzo by chciała mi je robić ale ja nie chcę.Cha,cha tobyście dopiero na mnie naskoczyły!Obiadki jej gotują i jeszcze żle a stara kobiecina poci się przy piecu.Ogród założyłam dopiero po śmierci szwagierki,ale ludzie to nie miało by nic wspólnego z tym czy po nim chodziła!Mało tego sypialnię mam dzisiaj w miejscu w którym to się stało!Nie mam nic do mojej zmarłej szwagierki,sama nawet słabo ją znałam bo za krótko jeszcze byłam w tej rodzinie,bardzo jej współczuję takiej choroby bo cierpienie psychiczne to chyba najgorsze z możliwych.No nic,idę robić obiadek bo dzieciaki ze szkoły wrócą i jeszcze trochę do mojego kochanego ogrodu,chociaż pograbić.
                      • lib Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:19
                        Obiadów się nie czepiaj ;-) Chodziło mi o to, że teściowa proponuje. Jak sama napisałaś, najchetniej by gotowała. Śpisz w pokoju, w którym szwagierka popełniła samobójstwo. Ogród jest w porządku. Pierścionek nie jest. To o co tu chodzi?
                        Teściom nie podobały się twoje plany co do ogrodu. Tobie nie podoba się, że dali córce pierścionek. Ktoś musi przestać, a wpływ masz tylko na siebie.
                        Nie sądzę, żeby ktokolwiek z mieszkającej na wsi rodziny mojego ojca chodził z dziećmi na spacery. Z moich obserwacji wynika, że nadal nikt na wsi nie chodzi. Dzieci puszcza się luzem albo pędzi do roboty. Twoi teściowe nie mają też takiego obowiązku.
                  • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 13:45
                    Zresztą mój ogród też założyłam ku sprzeciwie świętej pamięci teścia,który mówił moim dzieciom że mama to się chyba tych krzaków naje,lepiej gdybym tam kartofli zasadziła i hodowała z nimi kury, kaczki i krowę.A broń Boże im powiedzieć że to się nie opłaca.Tak w ogóle to dawał mi do zrozumienia że jego żona to jest prawdziwa gospodyni bo o 6 rano do obory idzie a ja to jakiś dziwak,a że 3 małych dzieci się zajmowałam i domem to nic.Moi teściowie ani razu nie wyszli z moimi dziećmi tak po prostu na spacer,teść dużo zabierał starszego syna do prac w polu to jeszcze ciągle latałam patrzeć czy wszystko ok,dziś dziękuję Bogu że nic się nie stało.
                    • kooreczka Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:03
                      A sprawdziłaś, czy rogów przypadkiem nie mają?
                      Uwielbiam takich ludzi- mieszkać tak, ale w ogóle to wszystko im nie pasuje, obowiązków gospodarskich niet, bo mają dom i dzieci. Cholera, sama pracowałam w polu jako dziecko, zwierząt doglądałam i nic mnie nie zjadło.
                      • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:22
                        cha,cha,no muszę sprawdzić.To że tu zamieszkałam nie znaczy że muszę żyć zgodnie z ich przekonaniami.Ale nigdy się z tego nie naśmiewałam.Do dziś teściowa hoduje całą furę kaczek i kur bo to lubi i nic mi do tego.A że ciągle mi wchodzą przeskakując przez ogrodzenie i sr.. i rozgrzebują w ogrodzie to już wytrzymam.Ale teściowa powie - nie...,one wcale tam nie wchodzą.Zaraz mi napiszecie,ale jajka to pewnie bierzesz...Tak,biorę bo mi daje i co,mam teściową z tego powodu po piętach całować?
                    • zolza42 Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:32
                      No i bardzo dobrze, że się nie dajesz :)

                      Siedź w ogrodzie, grab sobie co tam chcesz, byle to Ci sprawiło radość.
                      Co Cię to obchodzi, że ktoś z forum mówi Ci, że chciałby mieć ten głupi pierścionek?
                      To niech go od Ciebie odkupi i już.

                      Masz prawo bać się prezentów po zmarłej i masz prawo chronić przed nimi swoją córkę, nawet jeśli córka myśli inaczej niż Ty. To Ty jesteś starsza, bardziej doświadczona i masz prawo wierzyć, że w takich przedmiotach jest zaklęta zła moc.
                      To Twoje życie i Twoje strachy.

                      Co do mieszkania u teściowej.
                      To nie jest tak, że teściowa robi Ci łaskę.
                      To jest układ oparty na obopólnej korzyści - Ty u niej mieszkasz, masz piękny ogród, dzieci lubią to miejsce, a w zamien teściowa nie jest sama i w razie choroby lub starczej niesprawności - będzie miała w Tobie wsparcie i opiekę.

                      Co do Twojej niskiej samooceny.
                      Pomyśl sobie tak: jestem SUPER, mam ładne oczy/nogi/biust/włosy, mam udane dzieci, piekę najlepszy sernik wiedeński i wyhodowałam najpiękniejsze jesienne róże w okolicy.
                      I mąż mnie kocha.
                      I w ogóle jestem najfajniejszą kobietą pod słońcem.

                      I powtarzaj to sobie przynajmniej trzy razy dziennie.
                      Z pewnością zadziała :)
                      • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 16:48
                        Masz prawo bać się prezentów po zmarłej i masz prawo chronić przed nimi swoją c
                        > órkę, nawet jeśli córka myśli inaczej niż Ty. To Ty jesteś starsza, bardziej do
                        > świadczona i masz prawo wierzyć, że w takich przedmiotach jest zaklęta zła moc.
                        > To Twoje życie i Twoje strachy.
                        Zołza, ta córka ma piętnaście lat. Ma święte prawo do swoich prezentów, swoich (a nie matki) przesądów i swoich układów z babcią. Nie musi odziedziczyć nerwicy matki.
                  • mama_myszkina Re: niechciany prezent 14.11.11, 17:16
                    mam niską samoocenę i ciągle z tym walczę,tak zostałam wychowana,mam toksycznego ojca który jako dziecko ciągle mnie karcił,a mama nigdy nie miała dla nas czasu.Trafiłam z deszczu pod rynnę.

                    Dobrze jest najpierw przepracowac swoje traumy a potem stwarzać rodzinę. Robienie tego w odwrotnej kolejnosci grozi papraniem życia dzieciom swoimi naleciałosciami.

                    Jesteś dorosła. Jeśli wiesz, ze masz problem, to idź na terapię a nie usprawiedliwiaj się dzieciństwem. W pewnym wieku to trochę nezręczne.
                • joshima Re: niechciany prezent 14.11.11, 15:11
                  zolza42 napisała:

                  > Prezenty po zmarłej wyrzucaj, abo sprzedaj. I już.

                  Hola, hola. To nie ona dostała ten prezent i moim zdaniem nie ma prawa decydować co się z nim dalej stanie.
                • kooreczka Re: niechciany prezent 14.11.11, 18:03
                  >Prezenty po zmarłej wyrzucaj, abo sprzedaj. I już.
                  >Teściowej powiedz, że pierścionek się zgubił, a bluzeczkę szlag tafił w praniu.

                  Zabierz córce pierścionek, najlepiej nie pytając jej o zdanie.
              • joshima Re: niechciany prezent 14.11.11, 15:08
                byle-do-wiosny-0 napisała:

                > nie przejmuję się
                Jak byś się nie przejmowała nie zakładałabyś tego wątku i nie pisała od odczynianiu uroków.


                > No właśnie,mam prawo byś przesądna i tak! nie cierpię teściowej
                To po co się zarzekać? Jak się chce dostać sensowne odpowiedzi, to trzeba pisać jak jest.

                > Dzisiaj jestem ZOŁZA!chcę zawalczyć o siebie i swoje zdrowie
                Proszę bardzo walcz, ale nie wtrącaj się do relacji babci z wnuczką, bo to są ich sprawy.
              • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 16:44
                Ale ty nie walczysz o siebie i o swoje zdrowie tylko walczysz z teściową o prezent dla córki. Wkładasz masę energii w zwalczanie czegoś, co w najlepszym razie jest szczerym wyrazem miłości, a w najgorszym pierdołą.
                Jak ty leczysz tę nerwicę? Bo według mnie tobie by się przydała jakaś terapia, która pomogłaby ci przejąć kontrolę nad własnym życiem. Bo przejście od ulegania teściowej do zwalczania teściowej to nie jest żaden postęp.
        • kol.3 Re: niechciany prezent 14.11.11, 21:33
          A nie sądzisz, że po prostu babcie nie była zbyt taktowna? Bo dla mnie była. Chciała dobrze, ale wyszło niezręcznie.
    • amb25 Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:25
      Tsciowa oddala prawdopodobnie jedna ze swoich najcenniejszych pamiatek twojej corce, a ty narzekasz? Mnie sie wydaje, ze powinnas doenic - to dowod wielkiej milosci, nawet jesli pierscionek jest brzydki i nic nie warty.
      • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 14:54
        Dzięki zołza42,jesteś fajna babka,potrafisz podbudować człowieka.Oczy może i fajne,nogi-żylaki niestety po dzieciach,biust-taki sobie,włosy wypadają ale piec umiem,ogród mam piękny z duuużą ilością roślin i mąż mnie kocha.Pewnie wpadam w depresję bo zima to najgorszy czas i ogród śpi i mało kochanego słoneczka.No tak to właśnie jest, mieszkanie z teściową to obupólne korzyści tak jak napisałaś,jak czasami czytam, że jak się sprowadziłaś do teściów to się dostosuj albo wyprowadż to sobie myślę że tak piszą tylko osoby nie będące w takiej sytuacji,bo to wszystko nie jest takie proste.
        • zolza42 Re: niechciany prezent 14.11.11, 15:24
          Eeee tam, żylaki zasłania się rajstopami kryjacymi, albo się chodzi w spodniach.
          A co Ty myślisz, że nikt oprócz Ciebie nie ma żylaków? Największe gwiazdy mają żylaki. Albo celulit. Albo pryszcze. Albo wszystko na raz.

          Skup się na pozytywach i nie słuchaj opinii, które Ciebie denerwują.
          Naprawdę myślisz, że są tu WYŁĄCZNIE życzliwe osoby?

          Też jesteś fajna :)
          I zazdroszczę Ci tego ogrodu i wspaniałych wypieków. Mnie nie zawsze ciasto wychodzi, ale wtedy ciasto zalicza kubeł, a ja idę z mężem do cukierni...
          I wszystko jest dobrze :)
      • azile.oli Re: Do autorki... 14.11.11, 14:56
        Wiesz co, nie przejmuj się krytycznymi uwagami. Kto nie przeżył, ten nie zrozumie. Ja mam taką teściową, że tego typu prezent mogłabym poczytywać jako dany ze złą intencją, a nie jako wyróżnienie wnuczki cenną pamiątką.
        Ja Cię doskonale rozumiem, mieszkałam krótko z teściową, na jej prośbę, bo sama nie b yła w stanie domu utrzymać. Nie miałam z tego żadnej korzyści - no, może doświadczenie, żeby się nie wkopać nigdy w taką sytuację na dłużej. Były pretensje o to, że nie pomagam jej plewić grządek z kartoflami, chociaż oboje z mężem byliśmy przeciwni temu, żeby je tam zasadziła. Ale chciała, to miała i robiła.
        Jej obiady wychodziły mi bokiem, bo miała pretensje, że nie wstaję o 4 rano obierać ziemniaków, że nie zmyłam już i natychmiast wszystkich ubrudzonych przez nią garów.
        W końcu odmówiłam jedzenia tych obiadków, a ponieważ kuchnia była jedna, to obiady jadłam na mieście. No i zaraz się wyprowadziliśmy.
        Ja też jestem trochę przesądna, choć nie powinnam, ale nie noszę rzeczy używanych po osobach, których nie lubię, albo które dostałam od osób, co do których mam pewność, że sympatią mnie nie darzą. Moja teściowa mojej córki też nie lubi , chociaż udaje, że jest inaczej. I dlatego od niej takich ''przechodzonych'' prezentów nie używamy.
    • asia_i_p Re: niechciany prezent 14.11.11, 15:43
      Ja chyba jestem całkiem nieżyciowa, bo ja bym się wzruszyła - poczułabym, że moja córka jest dla mojej teściowej kimś wyjątkowym.
      • mama_myszkina Re: niechciany prezent 14.11.11, 17:21
        Ja też.

        Myślę jednak, że Autorka cierpi na wysoki poziom lęku i brak elastyczności, zaś fakt, że nie czerpie z życia satysfakcji takiej, jak by chciała jest zawsze winą kogoś innego.

        Moim zdaniem najwyższy czas na terapię.
      • azile.oli Re: niechciany prezent 14.11.11, 17:43
        Gwarantuję Wam, że niekoniecznie poczułybyście, że wnuczka jest dla teściowej kimś ważnym . Wszystko zależy od relacji. Odczytać intencje innej osoby może tylko ten, kto ją zna, a nie my na forum.
        Można się spodziewać niezbyt dobrego odbioru, dając tego typu prezent dziecku osoby, która jest przesądna.
        Aczkolwiek nie twierdzę, że ta teściowa jest wcieleniem zła i zrobiła to złośliwie. Moim zdaniem nie przemyślała sprawy i mogła wnuczkę zwyczajnie zapytać, czy chce ten pierścionek.
        • kol.3 Re: niechciany prezent 14.11.11, 21:44
          I tu się zgodzę. Teściowa oddała cenną dla siebie pamiątkę po zmarłej córce. Ale ta pamiątka niekoniecznie musi być cenna ani przyjemna dla wnuczki. Jak się daje prezent, to nie trzeba się zachwycać sobą "proszę jaka to ja jestem wspaniała bo daję cenną pamiątkę", tylko pomyśleć, czy dla odbiorcy ta pamiątka będzie przyjemna.
          • edw-ina Re: niechciany prezent 14.11.11, 22:07
            wiele rzeczy, jakie dostałam w dzieciństwie/ młodości było dla mnie dziwnych. Teraz jestem przeszczęśliwa, że je mam. Kiedy wyprowadzałam się na studia dziadek dał mi prawosławny żelazny krzyż, mówiąc, że on przewędrował z rodziną babci pół Rosji i spory kawałek Polski. Wówczas nie wiedziałam o co mu chodzi. Teraz jestem bardzo dumna, że to ja mam ten krzyżyk, że to mi go oddał. Mam też samowar, który moja matka dostała w prezencie ślubnym, złoty zegarek, który moja druga babcia dostała po tym...., jak zgwałcił ją oficer armii czerwonej, którego zakwaterowano w domu pradziadków. I każda z tych rzeczy świadczy o rodzinie, o trudach życia i konieczności podejmowania decyzji. Nie zawsze rozumiałam, dlaczego to dostaję. teraz myślę, że ludzie, którzy mi to oddawali, nie wiedzieli, ile jeszcze czasu mają. Ja jestem wdzięczna za takie zaufanie i taką miłość.
            • byle-do-wiosny-0 Re: niechciany prezent 14.11.11, 22:50
              >
              No widzisz, czyli nie wyprowadzasz się, bo Ci wygodnie. Skoro teściowa pozwala Ci zarządzać swoim ogrodem i uprawiać go pod swoje widzimisię, to wybacz, ale nie uwierzę, że jest wredna. >
              słucham?jakim swoim ogrodem?ogród założyłam JA ze szczerego kawałka pola od podstaw.Nigdzie też nie powiedziałam że teściowa jest wredna,jest na pewno dobrą osobą a nie lubię Jej bo za bardzo żyje naszym życiem i nie widzi w tym nic złego,po prostu już się jej "przejadłam" bo uważam że są jakieś granice

              >
              Piszesz, że pod publiczkę udaje, że zgodna z Was rodzina. A co ma robić? Przecież Ty się nie wyprowadzisz, bo masz ogród! Ona ma się wyprowadzić z własnego domu?

              Nie rpzyszło Ci do głowy, że to udawanie to jej sposób na poradzenie sobie z sytuacją? Wolałabyś, żeby każdemu opowiadała, jak się kłócicie?

              Dochodzę do wniosku, że boże broń przed taką synową jak Ty. Cokolwiek robi tesciowa, jest źle.

              Skoro jest tak źle, to poświęć ogród i się wyprowadź. Chyba ogród jest mniej ważny od szczęścia rodzinnego? A może nie? >

              może nie ważniejszy,ale bardzo ważny.Nie wyprowadzę się ani ja ani teściowa,jak czytam takie pierdoły -to się wyprowadż bo to dom teściowej - to mi się smiać chce, to co do grobu go zabierze?dom jest na nas przepisany, teściowa ma swoje mieszkanie,swoje podwórko i swój ogródek,ja mam swoje - do końca Jej dni mam nosa z pokoju nie wytykać i pytać się czy mogę okno otworzyć?Absurd.Zazdrość,ot tyle.Boże!Z teściową się nigdy nie kłócę,zawsze wysłucham,ewentualnie powiem jakie jest moje zdanie i chyba żle bo przez to weszła mi na głowę

              >To jest jednak jej dom i moze robić, co chce. Ja tez siedzę ciągle w domu, ba, nawet rpacuję w domu! Czy to jest już karalne?>

              No właśnie,jak się ciągle siedzi w domu to się dziwaczeje!

              >Z resztą Ty też masz problemy z 'co ludzie powiedzą' i bierzesz opinię innych za wyznacznik jakiś norm. Inaczej nie pytałabyś na forum, co sądzimy o prezencie córki.>

              Oczywiście,jak każdy,bo jak cię widzą tak cię piszą - niestety.Pytam,bo interesuje mnie co inni o tym myślą i co skłoni mnie do jakiśch przemyśleń,chyba po to jest to forum,no nie?Ale pisząc tu trzeba się liczyć z tym że są tu różne osoby.

              >
              Dobrze jest najpierw przepracowac swoje traumy a potem stwarzać rodzinę. Robienie tego w odwrotnej kolejnosci grozi papraniem życia dzieciom swoimi naleciałosciami. >

              Ciekawe czy Ty masz dzieci i rodzinę bo wieje od Ciebie takim jadem że im współczuję,sama potrzebowałabyś terapii.

              Co do pierścionka,przemyślałam sprawę,zostawię to tak jak jest,niech córka kiedyś sama zdecyduje co z nim zrobi,a narazie niech sobie leży.Dzięki za wszystkie posty i te fajne i niefajne,amen.
    • kooreczka Jeszcze na marginesie 14.11.11, 22:20
      Wszystko tu obraca się wokół histerii matki. Sama obdarowana nic nie powiedziała (choć nie zdziwię się, jeśli po tym poście założycielka odpisze, że nastoletnie dziecko ciężko to przeżywa i aktualnie szuka sznurka). Tak więc o co chodzi? Matka obdarowanej niech rwie włosy z głowy, ale ten prezent to nie jej sprawa. Córka może go schować, wyrzucić- ale to jej decyzja, nie musi wcale przejmować się opinią matki i dzielić jej przesądów.
      • verdana Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 22:34
        Poowa mojej rodziny popwłnia sambójstwo. Jakoś mnie to nie wzrusza.
        • gazeta_mi_placi Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 21:18
          A druga połowa?
      • byle-do-wiosny-0 Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 22:54
        >
        > Wszystko tu obraca się wokół histerii matki. Sama obdarowana nic nie powiedział
        > a (choć nie zdziwię się, jeśli po tym poście założycielka odpisze, że nastoletn
        > ie dziecko ciężko to przeżywa i aktualnie szuka sznurka)

        Głupia jesteś kobieto,chyba sama masz problem ze sobą
        • kooreczka Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:05
          Ja? Ja się tylko pytam. Nie ja doprawiam histerie nad cudzymi prezentami.
          • byle-do-wiosny-0 Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:17
            O co się pytasz?Piszesz jakieś głupoty o córce i sznurku,zupełnie nie widzę związku z moim wątkiem,nie piszę że moja córka ma problemy emocjonalne.Jaka histeria?Chcę tylko poznać zdanie innych osób,bo może widzę problem tam gdzie go nie ma.To mnie skłania do przemyśleń.Zrobię przecież i tak co będę chciała,na pewno niektóre mądre posty ukierunkowały mi jakiś tor myślenia.I za to dziękuję.
            • kooreczka Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:20
              Nie ja wyciągnęłam tu sprawę tak głupią, że aż prowokującą do żartów. Mogłaś podjąć inną decyzję? Jeśli stwierdziłabyś, że pierścionek się nie podoba to odebrałabyś go?
              • byle-do-wiosny-0 Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:30
                Mało zabawny ten Twój żart,a jeśli sprawa jest dla Ciebie głupia to po co piszesz?Tylko po to żeby komuś dokopać.Zresztą inne Twoje wpisy też są w tym stylu.Czujecie się na tym forum /Ty i jeszcze parę innych/ jak ryby w wodzie,a to tego skopać,a to innego i tylko po to to czytacie.Nie za bardzo kumam o co Ci chodzi?Co bym zrobiła gdyby pierścionek mi się nie podobał?Przecież mi się nie podoba.Myślisz że podjęłam taką decyzję na wzgląd materialny?To w wielkim jesteś błędzie.
                • kooreczka Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:34
                  Nie. Serio jestem ciekawa, czy poszłabyś do córki i kazała oddać/wyrzucić prezent, bo Tobie się nie podoba.
                  • byle-do-wiosny-0 Re: Jeszcze na marginesie 14.11.11, 23:45
                    Nigdy w życiu!Ani teściowej ani córce słowa nie powiedziałam.Nie chodziło mi o to co mam z tym prezentem zrobić,tylko miałam mętlik w głowie i za bardzo nie wiedziałam jak się do tego ustosunkować.Zrobiłabym dziecku krzywdę każąc go oddać,właściwie jeszcze z córką na ten temat nie rozmawiałam i kompletnie nie wiem co Ona czuje,a to chyba najważniejsze,jeśli mi powie że go nie chce to oddam.Chociaż wątpię w to,schowa go i tyle.
                    • byle-do-wiosny-0 Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 00:01
                      kooreczka,ciekawa rozmowa,ale trzeba jutro wstać.To do jutra.
                      zołza42 - JESTEM FAJNA,KOCHAM MOJE 2 KOTY,3 PSY I MÓJ OGRÓD.To naprawdę działa!
                      • mama_myszkina Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 01:12
                        Jesteś tez wyjątkowo mało asertywna i podatna na wpływy innych.

                        Na moja uwage wczoraj, że masz pretensje do tesciowej i przesłaniają Ci rzeczywistość odpowiedziałaś, że wcale nie, że to nie tak,ze jej nie lubisz itp.

                        Potem wpisy jednej osoby tak Cię ośmieliły,że już wypisujesz, jak to z Ciebie zołza itp.

                        Wybacz, ale gdzie w tym wszystkim jesteś Ty?

                        Pisałas o ciężkim dzieciństwie. Moze czas na terapię, bo chyba sama nie widzisz, jak Twoje zachowanie wpływa na otoczenie i na Twoje z nim relacje.

                        I nie mów, że nie wspomniałaś córce o swoich uwagach odnosnie pierścionka, bo już w pierwszym poście piszesz, że zapytałaś ją, co o tym sądzi, a ona nie odpowiedziała.
                      • zolza42 Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 10:06
                        OCZYWIŚCIE, że jesteś SUPER :)

                        I jesteś silna, bo wystarczy Ci parę życzliwych słów, abyś stanęła na nogi.
                        Terapeuta nie jest Ci do niczego potrzebny. Sama sobie poradzisz.

                        I NIKOMU nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
                        Nie lubisz teściowej, choć ta kobieta nie jest jakimś szczególnym potworem? No to nie lubisz i już. Naprawdę nie ma żadnego powodu, abyś miała wyrzuty sumienia, że nie lubisz ani jej ani jej zachowania. Nie każdego da się lubić i to jest całokowicie irracjonalne.
                        Z całą pewnością jesteś bardzo wrażliwa i czujesz w ludziach coś, czego się boisz, być może jest to coś złego, jakieś złe fatum. Nie warto tego w sobie zwalczać, raczej trzeba się cieszyć, że posiada się taki dar i zaufać własnemu instynktowi.

                        Sama mam taki dar i zdarza mi się nienawidzić bez powodu kogoś od pierwszego wejrzenia. Kiedyś z tym walczyłam, ale szybko przekonałam się, że to jest błąd, bo ostrzega mnie mój instynkt. Moje życie stało się prostsze i szcześliwsze, kiedy zaczęłam słuchać SIEBIE i zaczęłam unikać takich ludzi.
                        I guzik mnie obchodzi, co ktoś na temat moich przeczuć myśli.

                        Niektórym przeczucia uratowały zdrowie i życie.

                        Wierzę, że są przedmioty przynoszące nieszczęście - sama miałam parę takich rzeczy i szybko się ich pozbyłam, choć były wartościowe.
                        Wierzę, że można oddać komuś złe fatum razem z fatalnym przedmiotem.

                        Kochana, to Twoje życie, Twoja rodzina i nic nie jest na próbę. Nie dostaniesz drugiego życia, a jeśli podejmiesz złą decyzję - sama za nią odpowiesz i sama poniesiesz konsekwencje.
                        Ty i Twoja rodzina.

                        Pierścionek schowaj i niech córka go nie nosi.
                        Po co kusić los?

                        A 15-latka sama o sobie będzie decydować, jeśli sama się będzie utrzymywać. Na razie jej OBOWIĄZKIEM jest LICZYĆ się z odczuciami rodziców.
                        I jeśli matka czegoś nieokreślonego się boi, to córka ma to uszanować.
                        Amen.
                        • asia_i_p Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 16:04
                          Jaki jest ikonkowy odpowiednik szeroko otwartych oczu, szeroko otwartych ust i całkowitego opadnięcia rąk oraz szczęki?
                          • zolza42 Re: Jeszcze na marginesie 15.11.11, 19:34
                            A kogo to w ogóle obchodzi?
                        • alinawk Re: Jeszcze na marginesie 16.11.11, 09:45
                          Zołza, podoba mi się Twoje podejście do życia :)
                        • gazeta_mi_placi Re: Jeszcze na marginesie 16.11.11, 10:04
                          Ale skoro taka teściowa zła (nawet jeśli to odczucie irracjonalne) to kto jej każe siedzieć teściowej na głowie? Niech się wyprowadzi, można wynająć mieszkanie.
    • noname2002 Re: niechciany prezent 15.11.11, 06:24
      A Byle-do-wiosny rozumiem, też nie chciałabym takiego prezentu dla nastoletniego dziecka, choć zupełnie nie jestem przesądna. Nastolatki mają zmienne nastroje, są często nadwrażliwe, bałabym się, że w jakimś momencie, który dla niej będzie trudny np. z powodu nieodwzajemnionej pierwszej miłości, to też popełni samobójstwo, że pierścionek jej będzie przypominał, że jest taka "możliwość".
      Myślę, że teściowa mogła kilka lat zaczekać z przekazaniem pamiątki albo dać ją rodzicom dziewczyny, żeby dali później.
    • alila30 Re: niechciany prezent 15.11.11, 10:07
      Co sądzę o takim prezencie? Hmm.. Wiem, że wyobrażam sobie Twoją teściową, jako tą która po 17 latach, po przeżyciu okropnej tragedii, załamaniu, próbie pozbierania się i poukładania życia na nowo, siada sama pewnie w swojej sypialni, wyciąga jakieś stare pudełko, w którym ma poukładane pamiątki po swoim ukochanym dziecku, które tak tragicznie zmarło, a do którego nie zaglądała lata, bo np nie miała odwagi się z tym zmierzyć, wśród nich wyszukuje właśnie ten pierścionek, który może jest brzydki, ale dla niej wartości wszelkich majątków i na pewno w tym danym momencie przeżywa to jeszcze raz, oglądając te wszystkie rzeczy, wspomnienia powracają, może nawet uroni łzę, jednak postanawia oddać go Twojej córce, jakąś cząstkę siebie, jakąś cząstkę historii, miłości, odkryć cząstkę swoich uczuć. Bynajmniej, nie uważam, że chciała zrobić coś niezręcznego, czy obdarować Twoją córkę skłonnościami samobójczymi, czy duchami etc., wg mnie był to dla niej szalenie ważny, może nawet niezwykle mistyczny moment, który świadczy tylko o tym, jak musi kochać Twoje dziecko. Takich prezentów przecież nie daje się pierwszej lepszej osobie, na zasadzie 'a wezmę se to i dam, bo akurat mam w domu, to nie będę kupować'. Spójrz na to z tej strony, od strony tego, co przeżyła Twoja teściowa dając ten pierścionek Twojej córce, jakie były jej uczucia (nawet, jeśli ich nie okazała, bo np nie potrafiła przekazać tego tak, jak by chciała). Nawet najgorsza teściowa też ma uczucia.

      Natomiast będąc na Twoim miejscu, pewnie przeszły by mi takie myśli, jakie i Tobie, tym bardziej, jeśli teściowej nie lubisz (to może potęgować niechęć do jej pomysłu), bo to nie pierścionek np. po zmarłej z powodów naturalnych babci, czy przekazywany z pokolenia na pokolenie, jako dobro rodzinne, tylko po osobie z problemami, depresją, która sama odebrała sobie życie.. Jednak to, co Ty myślisz, to tak naprawdę jest mniej ważne.

      Najlepiej by było, byś porozmawiała szczerze z córką, co ona na ten temat myśli, czy dobrze się będzie czuła z posiadaniem takiego pierścionka, podkreśliła, że dla babci było to szalenie ważne i chciała pokazać, że bardzo ją kocha, że możesz jej pomóc, jeśli będzie chciała się go pozbyć albo możecie razem znaleźć miejsce do przechowania go. Najważniejsze jednak, by to była jej decyzja, bo to jej prezent w końcu. Ona może mieć odmienne zdanie na ten temat, np cieszyć się, że babcia akurat ją tak wyróżniła.
      • azile.oli Re: niechciany prezent 15.11.11, 14:33
        Zgadzam się w zasadzie z przedmówczynią, ale uważam, że nie ma potrzeby, aby autorka tłumaczyła córce, że babcia ją kocha i jak to dla niej było szalenie ważne , aby dać ten pierścionek. 15 - latka znakomicie zdaje sobie sprawę z tego, czy babcia ją kocha, nie ma potrzeby temu ani zaprzeczać, ani tego wmawiać. I nie mówić, że babcia ją wyróżniła - jeśli dziewczyna się cieszy z prezentu, to jest wyróżniona, jeśli ma mieszane uczucia lub jest niezadowolona, to ma prawo nie czuć się wyróżniona lub nawet negatywnie wyróżniona (sama mam takie sztuki biżuterii, których nigdy nie dałabym ukochanej osobie, bo m i się źle kojarzą ).
        Jedyne, co m ożna , to wspierać córkę i powiedzieć jej, że pierścionka nosić nie musi, możecie go schować i niech leży. Jeśli pierścionek chce i się z niego cieszy... Trudno, niech nosi, albo powiedzieć jej o własnych uprzedzeniach... To już zależy. Moja córka by takiego pierścionka nie chciała, nie każdą biżuterię, jaką dostała w prezencie nosi i ja mam tak samo.

        • alila30 Re: niechciany prezent 15.11.11, 15:12
          Tak, możliwe, że nawet tłumaczyć nie trzeba - ja mam na razie trzylatkę, tłumaczenie jest u mnie codziennością póki co, toteż tak napisałam:) Konkluzja jest jednak ta sama: ważne, czego chce córka:)
    • pendzacy_krolik Re: niechciany prezent 16.11.11, 18:53
      no tak,gdyby to dala mamusia to by pytania nie bylo.
      ja mysle,ze dla tesciowej to bardzo wazna pamiatka i podarowala go twojej corce z rozmyslem. corka nie musi go nosic (zareczam,ze moj zareczynowy pierscionek byl jeszcze brzydszy i szybko go spieniezylam).niech schowa na pamiatke. moj syn dostal na 18tke dwie obciachowe obraczki,ktore tez schowalam do pudeleczka.\ps. zloto idzie w gore. kiedys corka spieniezy i kupi sobie cos,co bedzie jej sie podobalo.
    • sierpniowa27 Re: niechciany prezent 16.11.11, 19:21
      Rety,ale dyskusja..Pierwszy raz chyba nie zgodze sie z Verdana choc bardzo Ja cenie:)
      Rozumiem Autorke watku..Tez bym miala bardzo mieszane uczucia dotyczace takiego prezentu..Nie jestem moze zbytnio przesadna,ale bym nie chciala by mojaCorka nosila pierscionek po zmarlej..Nie wiem czemu...Nie umiem tego wytlumaczyc.....Jakies bym ciagle miala smutne mysli jakbym patrzyla na ręce..Wole otaczac sie pozytywnymi przedmiotami,dobrze sie kojarzącymi,dającymi dobrą aurę...
      • verdana Re: niechciany prezent 17.11.11, 12:24
        Rozumiem, ze można być przesadnym (tzn. nie rozumiem, ale wiem, że niektorzy sa przesądni).
        Ale naprawdę, pierwszy raz spotykam się z przesadem, zęby nie nosić bizuterii po zmarych. Biżuteria wlasnie często przechodzi z pokolenia na pokolenie i nikt jakos nie ma z tego powodu traumy, omamów nocnych i zjaw nie widzi.
        Czy dotyczy to tez mieszkania po zmarłych? Czy jesli ktoś umrze, to nalezy spalić wszystkie jego rzeczy, aby nie roztaczały smutnej aury? Czy dotyczy to tylko samobojców?
        • azile.oli Re: niechciany prezent 17.11.11, 15:36
          Myślę, Verdano, że nie chodzi o to, że rzeczy po zmarłych mają przynosić pecha i trzeba je spalić, bądź wyrzucić. I owszem, biżuteria też może przechodzić z pokolenia na pokolenie. Tylko tu jest trochę delikatna kwestia - nastolatka dostała pierścionek po osobie, która popełniła samobójstwo. To nie jest zwykła pamiątka. Dostała pierścionek na urodziny - moim zdaniem prezent powinien się nam kojarzyć pozytywnie, wywoływać uśmiech.
          Dla babci przedmioty po córce mogą być cenną pamiątką, w końcu ona pamięta też radosne chwile, zresztą, to inna sprawa, bo istotne są więzi emocjonalne.
        • pendzacy_krolik jest taka ksiazka 17.11.11, 18:14
          "matki,zony,czarownice" i symbolem laczacym pokolenia, ktore opisuje autorka jest pierscionek przekazywany kolejnej nastepczyni rodu.
          no,ale tamten ma za oczko brylant, a autorka pisze,ze ten jest obciachowy,czyli mniejszej wartosci. a fe autorko!
          verdana napisała:

          > Rozumiem, ze można być przesadnym (tzn. nie rozumiem, ale wiem, że niektorzy sa
          > przesądni).
          > Ale naprawdę, pierwszy raz spotykam się z przesadem, zęby nie nosić bizuterii p
          > o zmarych. Biżuteria wlasnie często przechodzi z pokolenia na pokolenie i nikt
          > jakos nie ma z tego powodu traumy, omamów nocnych i zjaw nie widzi.
          > Czy dotyczy to tez mieszkania po zmarłych? Czy jesli ktoś umrze, to nalezy spal
          > ić wszystkie jego rzeczy, aby nie roztaczały smutnej aury? Czy dotyczy to tylko
          > samobojców?
          • konwalka a może nie przesady? 17.11.11, 18:35
            Bizuteria ma znaczenie symboliczne
            nosimy obrączki- to informacja, ze jestesmy w związku małżenskim
            pierscionek zaręczynowy oznacza, że złozone jakies deklaracje w związku
            patrze na swój pierscionek z białego złota i zawsze przypominam sobie, ze został mi dany w rocznice slubu w baaardzo miły sposób
            patrze na inny i tez mi się cos przypomina, ale nie powiem co :D

            więc sprawa jest indywidualna, tak?
            jeden Kaśke, drugi Maryśkę, trzeci obie

            nie ma sensu gradować opinii i dyktować, co kto powinien odczuwać patrzac na daną rzecz
            jednemu spojrzenie na puierscionek po samobójczyni będzie sie kojarzył uroczo i rozczulał (ach! babcia dała mi najcenniejszą pamiatke, jakie to poruszające), drugi każde spojrzenie "przepłaci" wspomnieniem io diotycznej, przerażającej i niezrozumianej tragedii
            i ten pierscionek będzie większym przypominaczem niz przysłowiowy sznur

            i jeszcze jedno- kto wie, co "podpowie" pierscionek na palcu nieszczesliwie zakochanej nastolatce, rzuconej przez Zenka dla Zosi
            nie daj Bóg, jesli pojawi sie myśl, że ciocia "wszytskim pokazała, to ja tez pokażę i beda płakać, Zenek też" nie ma co fukać, prychac i ćwiczyc złośliwości na autorce watku, ze akurat ten kawałek metalu ma dla niej takie znaczenie
            symboliczne znaczenie
            bo ma prawo wywoływać dokładnie tak samo silne emocje, jakimi oplata osierocona matkę
            tylko, że dla niej to jest graal
            a dla innej matki błyszczący symbol niepokoju o dziecko
            • azile.oli Re: a może nie przesady? 17.11.11, 19:45
              I o to właśnie chodzi. Mam bardzo skromny, wzruszający pierścionek, który dostałam od męża, gdy b yłam w ciąży z córką.
              Pierścionek z brylantem , który dostałam w innych okolicznościach źle mi się kojarzy, aczkolwiek nie ma za sobą aż takiej historii, jak opisana w wątku. Leży w pudełku, nie wiem, co z nim zrobię, ale na pewno nie podaruję nikomu bliskiemu. Nie dlatego, że ma w sobie jakieś złe moce, ale po ludzku nieprzyjemnie mi się kojarzy.
            • niektorymodbija Re: a może nie przesady? 17.11.11, 20:06
              jednemu spojrzenie na puierscionek po samobójczyni będzie sie kojarzył uroczo i rozczulał (ach! babcia dała mi najcenniejszą pamiatke, jakie to poruszające), drugi każde spojrzenie "przepłaci" wspomnieniem io diotycznej, przerażającej i niezrozumianej tragedii


              Zaje sie, ze nie byloby niebezpieczenstwa przypominania sobie o przerazajacej tragedii, gdyby nie zapobiegliwa mamusia, ktora uraczyla przy okazji corke wjasnieniami. Swoja droga, skoro taka skora do rozmowy, moze lepiej porozmawiac rzeczowo o tym, czym jest depresja zamiast snuc mrozace krew w zylach opowiesci.
    • doctor.no.1 Re: niechciany prezent 17.11.11, 21:05
      A na marginesie - jak czytam wpisy Zołzy, to mam wrażenie, że robi agitację do sekty
      • zolza42 Re: niechciany prezent 18.11.11, 11:10
        Jasne, że robię agitację do sekty.
        Do sekty kobiet niezależnych i nie dających sobą manipulawać.
        Ciebie nie przyjmiemy, więc się nie martw.
        • mama_myszkina Re: niechciany prezent 18.11.11, 12:38
          No, ja jestem niezależna i nie daję sobą manipulować, ale jak czytam Twoje posty, to ogarnia mnie pusty śmiech. Może dlatego, że jestem tez inteligentna... .

          Z taką nienawiścią do świata idź na terapię, bo gniew bywa bardzo niszczący.
          • zolza42 Re: niechciany prezent 19.11.11, 17:11
            Kobieto bez tożsamości - bo nie masz własnej tożsamości, jesteś tylko jakąś mamą czegoś tam - a gdzie zobaczyłaś we mnie nienawiść do świata?
            Ja właśnie bardzo lubię kobiety i wsparłam tu fajną laskę, którą chciałaś zadziobać wraz z innymi jedynie słusznie myślącymi, bo uważałaś, że laska nie ma prawa do własnych odczuć i strachów.
            Wyluzuj nieszczęsna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja