panciona
02.12.11, 02:20
Witam,
nie bardzo wiem od czego zacząc...
mam 23 lata, moj partner 40 i mamy cudowną roczną córeczkę, jestesmy razem od 3 lat, on wcześniej miał już rodzinę, 2 dzieci, którą stracił, co bardzo przezyl, kiedy się poznaliśmy ja bardzo luźno podeszłam do tej znajomości, nastepnie bardzo nadwyrezylam jego zaufanie, z czasem zrozumialam ze nie chce go stracic, przetrwalismy bardzo długi i trudny okres, naprawde walczylam o ten zwiazek, bo go kocham i dalej nie chce go stracic bo jest wspanialym mężczyzną i ojcem, obecnie żyjemy za granica, ja nie pracuję, zajmuję się domem, on jest odpowiedzialny za całą resztę. Rzadko jest w domu, cały czas pracuje, jedynie weekendy spedzamy razem, bardzo rodzinnie i cieplo, te chwile są niesamowite.. Za to w tygodniu, jak dochodzi do spięć to już na całość, daje mi do zrozumienia że mnie nie potrzebuje, że nie jestem w swoim domu, wciąż mi wypomina moje zagrania z przeszlosci, mówi że jest mu niedobrze od mojej dwulicowości, narzuca mi swoją wole, nie moge miec wlasnego zdania, nie wierzy w moje uczucia, uwaza ze go wykorzystuje... chyba mnie nie kocha jesli tak mowi...
a ja na prawde go kocham, czuję i wiem ze chce byc przy nim cale zycie, chce sie nim opiekowac, nie chce go skrzywdzic, to jest ojciec mojego dziecka, nie chce zeby moja corka dorastala bez niego.
ale ja jestem pozbawiona podstawowej potrzeby bezpieczenstwa, wciaz sie boje, że pewnego dnia on po prostu mnie zostawi i odejdzie, czasem mysle, ze jesli nie mozemy byc razem szczesliwi to lepiej się rozstać, jestem odpowiedzialna za wlasna córkę, po prostu chce wiedziec na czym stoje, a tak nie moge sie skupic na niczym, ani uczyc, przestaje mi zalezec na czymkolwiek, nie mam najlepszej sytuacji rodzinnej i materialnej, boję sie ze sobie nie poradze z dzieckiem, ja w to nie wierze, czasem mysle, że zostawie corke ojcu, a sama odejde, córka ma rok, zdazyla by mnie zapomniec. ale sama nie bede potrafila zyc, tak strasznie mi zle i smutno, tak wiele nocy przeplakałam, a jemu nie jest nawet troche przykro, czuje sie taka samotna.
nie wiem na co liczylam piszac to tutaj
bardzo mi przykro, ja po prostu wierzylam ze ktos nade mna czuwa