Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale...

04.12.11, 00:29
Witam. Już czwarty rok nie żyję z mężem. Rozwiedliśmy się. Jego kochanki, kłamstwa, maltretowanie psychiczne (...) sprawiły, że definitywnie powiedziałam dość. Długo warczałam na facetów. Byli całym złem tego świata. Nie czułam się atrakcyjna, przestałam wierzyć w miłość. Kilka razy spotkałam się z facetem, ale bez nawiązywania więzi. Chodziło tylko o seks. W lipcu zeszłego roku poznałam Jego. Na początku nawet Go nie zauważałam. To było jakieś szaleństwo. Słońce, woda, wakacje i wielu facetów prawie bijących się o moje względy. A On mnie obserwował. Po kilku dniach zaprosił do wspólnego śpiewania przy gitarach. Był szarmancki, kulturalny i z kilkudziesięciu osób tylko my zostaliśmy sami do 4 nad ranem. Poszliśmy nad ognisko. Tam mnie objął. I nastała era elektryczności. Nie mogłam ustać na nogach. Kolana mi się uginały. I nagle minęło 1,5 roku. Mamy romans. Dzieli nas pół Polski. Zakochaliśmy się w sobie w międzyczasie. Ja w Nim na zabój. On we mnie? Hmm... On mi pokazuje, nie mówi. Mamy wspólną pasję, zaraził mnie nią, uczył i mało kto może nam dorównać (i to na skalę Polski). Godzinami rozmawiamy przez telefon, cieszą nas te same rzeczy, podobnie patrzymy na świat, On dał by mi gwiazdkę z nieba, ja za Nim skoczę w ogień, seks trwa godzinami i jest prawie mistycznym przeżyciem. Brzmi pięknie, no ale...
No ale jest żonaty, dzieciaty.
Jak mnie pierwszy raz dotknął zniknęły moje zasady, nie interesowało mnie czy ma żonę. Dopiero po 3 dniach się zapytałam. Myślałam, że to będzie wakacyjny romans, ale on postarał się o utrzymanie znajomości. Z czasem zrodziła się wspólna pasja, miłość.
Nigdy mi nic nie obiecywał. O żonie mówił mało i zawsze z szacunkiem. Potem ja zapragnęłam być z Nim. On się zasłaniał dziećmi. Miesiąc temu Jego żona znalazła telefon z sms. On myślał, ze to będzie koniec ich małżeństwa. Chyba nawet chciał, żeby to tak wyszło. Żona kazała mu wybrać. Wciągnęła w to dorosłe dzieci i jego matkę. Wydzwaniali do mnie, grozili, przeklinali, wybierają się do mnie. Ja powiedziałam tylko to, że Go kocham i że dam Mu spokój, tylko na Jego wyraźne życzenie. Muszą się z Nim dogadać. On też powiedział, że nie zerwie ze mną kontaktu. Żona kazała mu się wyprowadzić do dzisiaj. Oczywiście potem nie podnosiła tematu i tylko chodzą bokiem. On się nie ma zamiaru wyprowadzić, bo szkoda mu najmłodszego, 10 letniego dziecka. Nie wiem co mam robić. On nie chce rozmawiać o przyszłości ani o tym co się dzieje. Nie chce się rozstać ze mną, mimo, ze teraz już musi wybrać. Ja go do tego zmuszam i żona również. A On przeciąga już miesiąc. O co chodzi? Jej mówi, że nie zerwie ze mną kontaktów a chodzi w domu jak trusia, nadskakuje im, robi wszystko, żeby byli zadowoleni. Niby jest już oficjalnie ze mną a czuję się odrzucona, pierwszy raz nie chce ze mną szczerze rozmawiać na trudne tematy, nie ma czasu na spotkania, częste telefony. Pierwszy raz powątpiewam w Jego słowa a nigdy nie załapałam Go na żadnym kłamstwie. Co się z Nim dzieje? Co tak naprawdę myśli? Czy mamy szansę?
    • znowuniedziela Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 02:51
      Jego kochanki, kłamstwa,
      ktos rozbil twoja rodzine,ty rozbijasz czyjas,...
    • czerwone.porzeczki Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 06:52
      Niby jest już oficjalnie z Tobą? - oficjalnie to on jest żonaty :D
      Mężczyzna stanie na głowie dla kobiety, której pragnie - a Ty czujesz się odrzucona, zauważasz ograniczenie kontaktów.

      O co chodzi?
      Proste. Jesteś kochanką i jesteś trzymana w zapasie.
      Mężczyzna nie zrezygnuje z rodziny, ale nie chce zrezygnować z Ciebie - z tym tylko, że Ty będziesz zawsze na marginesie.

      Jeżeli masz jakiekolwiek poczucie własnej godności, to jest najlepszy moment, żeby pana pożegnać.
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:08
        czerwone.porzeczki

        Oficjalnie, bo się często spotykamy w dość dużym gronie tych samych osób. Jego żona i dzieci tez tam kilka razy się pojawiły. Oficjalnie tzn, pójdziemy za rękę, po wygranej się pocałujemy (...). Chyba tak do końca, nie wiem, bo dopiero za tydzień w weekend się okaże na co go stać.

        Niestety teraz czuję się na marginesie. Zadałam mu pytanie co z sylwestrem, skoro jesteśmy razem. Od kilku dni nie podjął tematu.

        Nie jestem osobą, która przemilcza tematy. Tym razem jednak czekam na rozwój sytuacji. Czekam co ON zrobi.
        • czerwone.porzeczki Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 14:21
          jeżeli masz czas i ochotę, to czekaj.
          ale w tej sytuacji rzeczywiście wyłącznie fakty i czyny - przy najmniejszej wątpliwości zmykaj.
          Ty ryzykujesz, moim zdaniem, dużo, facet może tylko zyskać.
    • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 08:22
      Facet chce zjeść ciastko i mieć ciastko, czyli nie chce rozwodu i nowej rodziny z Tobą, tylko utrzymania tego co było, żona i rodzina z nią i Ty jako kochanka na boku.
      Jeśli chcesz normalnego związku,rodziny i dzieci to uciekaj.
      Jest jakaś szansa, że jak go żona wykopie, to będziecie razem, ale myślę, że nikła skoro dotychczas tego nie zrobiła, no i czy chcesz być kimś "awaryjnym"?
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:17
        noname2002

        Oczywiście, że chciałby mieć wiecznie stan sprzed znalezienia telefonu.
        Tak by było najwygodniej, ale ta era bezpowrotnie się skończyła.

        Ja świadomie nie zainteresowałabym się żonatym, miałam bezwzględne podejście do tych tematów. Nawet zanim mnie objął, patrzyłam czy ma obrączkę. Na wakacjach tez był sam z dzieckiem. No ale stało się i "zamigotał świat tysiącem barw"
        Zakochać tez się nie chciałam.
        Niestety już się stało.
        • costasa Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:10
          usmiechaniola13 napisała:

          > Ja świadomie nie zainteresowałabym się żonatym, miałam bezwzględne podejście do
          > tych tematów. Nawet zanim mnie objął, patrzyłam czy ma obrączkę. Na wakacjach
          > tez był sam z dzieckiem. No ale stało się i "zamigotał świat tysiącem barw"
          > Zakochać tez się nie chciałam.
          > Niestety już się stało.


          Trzy dni od poznania faceta i kizi-mizi z nim dowiedziałaś się że jest żonaty. I już byłaś tak śmiertelniei głęboko zakochana że nie umiałaś mu się oprzeć :DDDDD
          Daj spokój, nie rób z ludzi idiotów.
          Jesteś "miętka dupa" niestety ze skłonnościami do uzależnień od mężczyzn. Dlatego pierwszy facet robił z tobą co chciał a ty mu się podkładałaś i dlatego ten robi z tobą co chce, a ty go wychwalasz pod niebiosa.
          Sorry. Nie będzie szczęśliwego końca tej historii.
          Wdepnęłaś w g.... na własne życzenie po raz kolejny. I obawiam się, że już swojego życia nie wyprostujesz, bo pan żonaty którego uwielbiasz (nieważne czy się rozwiedzie czy nie) wyżuje cię jak gumę i założy na barki syf swojego życia byś go za niego niosła.

          ps.
          twój facet to już ma pod 50tkę prawda? i co myślisz? że radośnie machnie jeszcze z tobą trójkę różowych bobasków i da się zagonić do domowego kieratu przy nich w pełnoetatowym związku, mając już swoje dzieci? ;) ...oj naiwności... szkoda mi cię, bo sobie nawet sprawy nie zdajesz jakie zło się w twoim życiu wydarzyło, a nie miłość...
          • usmiechaniola13 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:31
            Małe sprostowanie, bo koleżanka chyba nie wszystko doczytała.
            Był wakacyjny romans. Nieziemski seks. Nogi mi się dosłownie uginały, gdy mnie dotykał. Gdybym wiedziała, ze jest żonaty, nie dałabym się dotknąć. Nie byłoby fajerwerków. Nie byłoby tematu.
            Ale stało się inaczej. Było jak w filmie. I było mi obojętne, czy ma żonę.
            Miało się zakończyć na wakacyjnej przygodzie. Potem znajomość się rozwinęła, doszło wspólne hobby a uczucie gdzieś w trakcie. Nie jestem naiwną nastolatką.
            • marzeka1 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:36
              Nie, ale w równie nastolatkowy sposób wybierasz facetów, dlatego przeszłaś syf przy mężu nr 1, pan nr 2- też źle rokuje, w co - nie wierzysz. Tyle że wszystko jest kwestią czasu.
              No i nie wierzę w radosne powiększanie rodziny przez faceta ok. 50 lub dobrze po 40, który ma 3 dzieci i wejdzie w zakładanie nowej rodziny.Bo będzie miał spore obciązenie alimentami, o które może też wystąpić żona, jeśli jej status po rozwodzie ulegnie pogorszeniu (sprawdź w prawie).
              • usmiechaniola13 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:47
                Trochę się zagalopowałaś i to kolejny raz.
                Na sprawach rozwodowych jak już wiesz trochę się znam, wiec oszczędź sobie.
                Nie znasz mnie i nic nie wiesz o moim poprzednim związku, ale oceniasz i lecisz po bandzie.
                A ten "syf" przy pierwszym mężu to śmierć dziecka - sprawdź sobie statystyki, ile rodzin się po takiej traumie rozpada.

                Nie widzę sensu dalszych dywagacji z Tobą.
                Mnie wystarczy. Dzięki.
                • marzeka1 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:51
                  Anioł, pisząc "syf" odniosłam się po twojego pierwszego postu, gdzie napisałaś, że mąż zdradzał i maltretował psychicznie- a to JEST syf i tyle.O dzieci itp. nawet nie wspomniałaś, tylko do tego się odniosłam. Piszę, może zbyt ostro, bo widzę, że pchasz się w niefajny związek, ale już się nie wtrącam. To twoje życie.
            • costasa Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:53
              Strasznie złe świadectwo wystawiasz reszcie kobiet, bo twierdzisz, że wystarczy cię raz porządnie przelecieć, żebyś wszystkie swoje zasady moralne i życiowe granice wrzuciła do pieca i biegła za tym penisem po trupach i, co gorsza, chciała mu całe swoje życie podporządkować!

              Ja wiem, że o dobry seks w dzisiejszym świecie trudno. Bo faceci leniwi albo zrypani używkami.
              I o dobrego kochanka można się postarać powalczyć by seks z nim mieć jak najdłużej.
              Ale, na litość, brać sobie go na męża do chałupy?? i to takiego wiekowego ?? i jeszcze roić sobie że radośnie będzie chciał dzieci płodzić? oczadziałaś kobieto... z faceta wkurzonego rozwodem i użeraniem się z ex żoną,z problemami finansowymi, alimentami na dzieci, itd itp.. to ty pożytku w łóżku mieć nie będziesz :P
              ale jako żywo musiałaś mieć bardzo marnych kochanków wcześniej, że wystarczyło kilka figur i jesz facetowi z ręki..

              ps.
              gdzieś w innym wątku przeczytałam komentarz mężczyzny do dziewczyny "musiał cię ten facet dobrze przelecieć dlatego to robisz" , wtedy ten komentarz wydawał mi się wręcz wulgarny i niestosowny. Ale jak cię czytam, to wprost twierdzisz to samo: super seks=zasady i moralnośc na bok byle samca zdobyć na wyłączność... tylko, nie jesteś świadoma, że tu trudno o wyłączność a jak już ją osiągniesz , to skończy się super seks ;) ..jego obecna żona to potwierdzi ;)
              • usmiechaniola13 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 19:58
                Piękny umoralniający wywód.
                Tak się składa, że mnie tylko objął, i wystarczyło. Kolana się ugięły i nie mogłam na nich ustać. Nie spałam z nim tej nocy. W seksie jest boski, ale nie to mnie poraziło, wiec taj jakby słaba ta twoja teza.
                • costasa Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 20:03
                  Czyli z seksem już nie jest idealnie... :-/ No to dupa...
                  • usmiechaniola13 Re: Ty sobie jaja robisz? 04.12.11, 20:39
                    nic takiego nie napisałam a i kierunek odbiega od tematu głównego
    • iwoszka.0 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 10:26
      Z perspektywy kobiet ten przypadek wyglada zupelnie inaczej, niz z perpspektywy facetów. Dla kobiet żona, mąż i dzieci to rodzina czyli jedność. Faceci oddzielają relacje z dziećmi od realcji z żona. Mają po prostu inny stosunek do rodziny. Nie postrzegają jej jako jedność. Dlatego sytuacja, która dla kobiet jest anormalna, dla nich jest normalna, tylko trochę inaczej.
      To jeden z przykładów, ktore pokazują, ze kobiety postrzegaja świat inaczej niż faceci.
      W opisanej sytuacji nie ma dobrego wyjścia.
      Jesli autorka postu zrezygnuje z pana, to oboje na tym stracą zwiazek, w którym jest im dbrze. On pozostanie z żona, ktorej nie kocha, a ona znajdzie faceta, z ktorym związe się z rozsadku, z rokowaniem takze wątpliwym.
      Jesli autrka zaakcetuje podwójny zwiazek pana, sytuacja będzie również zlozona, bo o wszystkim wie juz małżonka faceta.
      Jest jeszcze interes dzieci. Dla nich formalne trwanie rodziny, a dyskretny, emocjonalny zwiazek ojca na boku to w sumie wyjscie lepsze, niż awantury w domu - przynajmniej w okresie dorastania.
      W sumie nie ma czego zazdrościc.
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:25
        iwoszka.0

        Dziękuję kolejnej osobie za opinię. Właśnie wiem, że tu nie ma dobrego wyjścia.
        Pewna jestem też tego, że skoro wszyscy wiemy jak jest, to musi wybrać życie z jedną z nas.
        Ciężko mi czekać.
        Chciałabym, żeby już sytuacja była klarowna.
        • asia_i_p Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 16:51
          Ale nie będzie klarowna, dopóki nie powiesz mu do widzenia.
          Można być bystrym facetem, wspaniałym artystą, świetnym kumplem, znakomitym kochankiem, a przy tym być moralnie ostatnim łachmytą. I tobie właśnie się niestety taki okaz trafił, a ty go usprawiedliwiasz. Nie będziesz z nim szczęśliwa, bo facet nie ma kręgosłupa i zależy mu głównie na własnej wygodzie.
          Przede wszystkim powinnaś kochać siebie, a nie rezygnować z siebie dla typka, który nie jest tego wart.
      • kooreczka Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:50
        Lepsze awantury niż świadomość, że to wszystko trwało siłą rozpędu a dom rodzinny okazał się farsą.
      • nutka07 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 14:40
        Ktorzy mezczyzni?
        Gdyby tak bylo jak piszesz, to nie odwracaliby sie od wlasnych dzieci po rozstaniu z partnerka.

        Tu chodzi wylacznie o wygode ich wlasnego dup.ska.
    • purpurowa_komnata Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 10:41
      Będziesz dla niego tym co dotychczas "czasoumilaczem"- rodzinę i dzieci on już ma i jak widać on chce aby tak zostało. Jemu nie żal dziecka- tylko życia, które do tej pory prowadził. Ma przecież obsługę domową i chętną kochankę- czego chcieć więcej. Taki układ jest najwygodniejszy dla niego.
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:43
        purpurowa_komnata

        Nie chcę być czasoumilaczem i boję się tego. Robiliśmy razem fantastyczne rzeczy. Zachowywaliśmy się nie raz jak nastolatki. Było szalenie, bez zahamowań. Takie rzeczy ogląda sie tylko w filmach, tak kiedyś myślałam.

        Żal mu dziecka, naprawdę. Doskonale wiem jakim jest fantastycznym ojcem. Wiem bo często byłam świadkiem. Tego jestem pewna.
        • a.nancy Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 10:43
          > Żal mu dziecka, naprawdę. Doskonale wiem jakim jest fantastycznym ojcem. Wiem b
          > o często byłam świadkiem. Tego jestem pewna.

          ale nie żal mu, że dziecko (dziesięciolatek wiele rozumie, to nie niemowlak) widzi, że tatuś ma d... na boku, widzi poniżenie matki (bo zadna kobieta nie będzie się czuła komfortowo w takiej sytuacji, a wspólne spotkania w wiekszym gronie i oglądanie, jak mężuś obściskuje się z panienką, to już w ogóle masakra) - faktycznie świetny ojciec, doprawdy.
          myślę, że kulturalny rozwód, rzeczowe wyjaśnie sytuacji i ustalenie kontaktów z ojcem jest dla dziecka mniejszą traumą niż codzienne obserwowanie zakłamania obojga rodziców.
    • bonamibo Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 10:58
      Takich historii są setki. Tu nie chodzi o dziesięcioletnie dziecko, tylko o to, że pan nie ma ochoty zmieniać dla ciebie swojego życia. Narobił zamieszania, wydało się, to teraz wycisza kontakt z tobą. Przed tobą pewnie były inne kochanki, po tobie będą inne, część z nich pewnie też się łudziła, że złapią faceta na stałe. Na przyszłość - szukaj wolnych, mniej się będziesz denerwować.
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:35
        bonamibo

        Podobnych historii są setki, fakt. Zakończeń nie ma zbyt wiele do wyboru. Problem w tym, że nie szukałam żonatego faceta. Czy były inne kochanki - pewnie nie, czy będą - z czasem z pewnością. On potrzebuje przyjaznej duszy i umie nawiązać bliską więź.
        • kooreczka Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:53
          I niech zgadnę- żona go nie rozumie?
          Wiem jak trudno podjąć taką decyzję, zwłaszcza, kiedy wydaje się, że to ten jedyny. Cokolwiek zrobisz, spędzisz trochę czasu miotając się po łóżku i wyjąc do księżyca. Fakty są takie, że pan chciał mieć ciastko i zjeść ciastko. Status quo mu odpowiadał jak najbardziej, kiedy trzeba się było opowiedzieć, wóz albo przewóz lawiruje i robi wszystko by utrzymać dwa związki. Czy takiej osobie można zaufać?
        • bonamibo Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:55
          Żona też pewnie była kiedyś przyjazną duszą, z którą miał bliską więź :) I pewnie nie przystawiała mu pistoletu do głowy, żeby się z nią ożenił. Mniejszość facetów zostawia żony dla kochanek, ale, to się zdarza - jeśli facet chce. Jakby chciał związać się z tobą na stałe, to już by to dawno zrobił, półtora roku to nie półtora tygodnia, da się co nieco zrobić w tym czasie.
          • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 12:06
            bonamibo

            Oczywiście, że bardzo kochał żonę. Moim zdaniem nadal go łączy z nią więź. Oczywiście nie jest już to co kiedyś. Proza życia itd, itp... Bolesne ale prawdziwe.

            Bolesne tez jest to, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że gdyby chciał ze mną być, to dawno by to zrobił.
            • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:28
              Z żoną łączy go proza życia, bo z nią jest na co dzień, ma dzieci, sprzątanie, płacenie rachunków itp. Z Tobą łączy go romantyzm, bo jesteś owocem nieco zakazanym, odskocznią od szarej codzienności. Jeśli pan chciałby się rozwieść i ożenić z Tobą, skończy mu się okres romantyczny z Tobą, wpadnie w taką samą prozę jak z żoną i na dodatek będzie miał mnóstwo kłopotów z rozwodem, alimentami, pretensjami, przeżyciami dzieci. Wpadnie z jednego układu w drugi układ, tylko w gorszych warunkach finansowych. Po co mu to?
    • albertynaa Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:42
      usmiechaniola13 napisała:

      > Witam. Już czwarty rok nie żyję z mężem. Rozwiedliśmy się. Jego kochanki, kłams
      > twa, maltretowanie psychiczne (...) sprawiły, że definitywnie powiedziałam dość

      Więc co Cię skłania ku temu, że wchodzisz w związek z identycznym facetem na identycznych zasadach? Nie widzisz kim jest Twój nowy partner? Nie? To porozmawiaj z jego żoną :-D
      Obudź się- nic nie będzie potem!
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 11:56
        albertynaa

        Rozmawiałam z jego żoną nie raz. Znamy się.
        Jest ogromna różnica między moim byłym mężem a nim.

        I powiem Ci tak, jego żona z nim nie rozmawia i nigdy nie rozmawiała, potrafi się do niego nie odzywać ani słowem przez miesiąc. Potrafi wyprowadzić się z sypialni na dwa miesiące. To nie dzieje się od kiedy poznał mnie. Są ze sobą 25 lat. Wiem też, że każdy kij ma dwa końce. I że on nie jest chodzącym ideałem.

        Ale ja wiem jakim sku...elem potrafi być facet. Znam to do doskonale ze swojego życia i innych przypadków wokół. On taki nie jest.

        Ale niestety masz rację. Boję się, ze jak się obudzę, to nic nie będzie potem.
        Więc mam oddać moje szczęście walkowerem?
        Przecież i tak nie wyjdę tylnymi drzwiami, wszyscy już wiedzą jak jest.
        Miotam się.
        • albertynaa Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 12:02
          Dziewczyno ogarnij się!
          Jakie szczęście? Jaki walkower?
          Przyjmij do wiadomości, że gdyby chciał żebyście byli razem dawno to by nastąpiło- przyleciałby w podskokach nie oglądając się na żonę, na dzieci i na majątki.
          Nie marnuj sobie życia i podziękuj mu za piękne chwile wychodząc frontowymi drzwiami.
          Pokaż, że masz honor, ambicje i charakter.
        • albertynaa Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 12:06
          jego żona z nim nie rozmawia i nigdy nie rozmawiała, potrafi s
          > ię do niego nie odzywać ani słowem przez miesiąc. Potrafi wyprowadzić się z syp
          > ialni na dwa miesiące. To nie dzieje się od kiedy poznał mnie. Są ze sobą 25 lat

          I nie dało Ci do myślenia DLACZEGO tak jest?
          Gdyby była aż taką zołzą wątpię, żeby z nią wytrzymał rok- a jak widać są razem znacznie dłużej.
          Ojjj ktoś tu ślepy jak przysłowiowy kret.
          • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 12:43
            albertynaa

            On nie jest ideałem. Ona też nie.
            On, żeby było dobrze zajmuje się różnymi rzeczami, byle tylko nie siedzieć w domu. Piłka, hokej, siatka... On wyjedzie na weekend z dzieciakami - ona nie chce jechać, ale ma pretensje, ze siedzi sama w domu. On jest w weekend w domu, ona wychodzi i nawet nie mówi gdzie jest ani kiedy będzie. I tak lata. Wcześniej on pracował na dwa etaty i własnymi rękami budował dom. Ona nigdy nie pracowała. Obecnie nie dogadują się a nigdy nie rozmawiali. Uważasz, ze foch i miesiąc nie odezwania się słowem załatwia sprawę? Nie ważne o co poszło. Tak załatwia się trudne sprawy?

            I uwierz mi, wiem, że on nie jest ideałem.


            Powiedz mi za to proszę co myślisz o tym, że chcę poczekać co zrobi z Sylwestrem. Ja go naprawdę kocham. Chciałabym żeby się nam ułożyło. ale jestem impulsywna. Zmęczyła mnie ta sytuacja i tak jak napisałaś, pewnie niedługo uniosę się honorem...
            • albertynaa Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 12:57
              Gdyby chciał z Tobą i tylko z Tobą spędzić święta, sylwestra czy NR- miałby od dawna gotowy na tę okazję plan.
              Pamiętaj, że nie można kochać za dwoje- wypalisz się, to kwestia czasu. Zostaniesz za to z moralnym kacem i poczuciem niesmaku.
              • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 13:05
                albertynaa


                "Pamiętaj, że nie można kochać za dwoje- wypalisz się, to kwestia czasu. Zostaniesz za to z moralnym kacem i poczuciem niesmaku."

                Brutalnie i na temat, ani krzty optymizmu mi nie zostawiasz.
                Z tego co widzę to bardziej ja jestem na rozstaju dróg niż on.
                Mam myśli 50/50.
                Chciałabym usłyszeć głos jakiegoś faceta co był w takiej sytuacji i Agnieszkę Iwaszkiewicz.
                Mam nadzieję, że się odezwą...
                • albertynaa Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 13:16
                  > Brutalnie i na temat, ani krzty optymizmu mi nie zostawiasz.

                  Bo ja to wolę się nastawić na najgorsze i najwyżej mile rozczarować niż odwrotnie :-)

                  Życzę podjęcia najlepszej decyzji o ile taka istnieje w/w zaistniałej sytuacji.
                  Powodzenia i myśl rozsądnie, samo serce zazwyczaj głupio doradza.
                  • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 13:21
                    albertynaa

                    no teraz to mnie ciarki przeszły
                    mówisz słowami wyjętymi z moich ust
                    myślisz tak samo

                    i użyłaś abstrakcyjnego zwrotu "mile się rozczarować"
                    tylko ja go używałam do tej pory...

                    dziękuję za Twoje opinie
                    • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 14:01
                      Banał tej historii po prostu poraża, nie ma tu NIC niezwykłego: żona nie rozumie, kochanka kocha, nie chce zrezygnować i nie widzi, ze stała się czasoumilaczem. Bo prawda jest taka: gdyby chciał, już wiedziałabyś, na czym stoisz, a tak nawet o Sylwestra ty żebrzesz. Facet ustawił się idealnie: ty do bzykania, żona to rodzina i dzieci, a tym zaledwie 10-latek.

                      Pomijam, że rozważanie w takiej sytuacji "chcę mieć z nim dzieci"- to dla mnie kosmos.

                      I nie, "miło się nie rozczarujesz". Banał historii zaskakuje.
                      • verdana Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 14:12
                        Gdyby facet chciał z Tobą być na stałe, szczególnie gdy sytuacja już jest znana żonie - to by był. jesli się nie deklaruje, to prawdopodobnie po prostu nie chce. Brutelne ale prawdziwe. Dla wielu facetów kochanka jest bardzo fajną odskocznia od codzienności, taka jak ta siatkówka. Jest absolutnie super wyrwać sie z domu i spędzić z trochę czasu z inną kobietą, nawet się zakochać - taki dreszczyk emocji - ale to nie jest na stałe. Podejrzewam, ze facet chciał mieć kochanke, a nie olejne, nudne domowe życie.
                        Ja bym się nie ludzila, najwyraźniej facet nie ma cienia zamiaru wiązać się z Tobą i tyle.
                        • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 14:18
                          Aha, i JAKIE to ty szczęście chcesz oddać walkowerem??? Zrozum, aby związek się udał, muszą być jakieś sensowne podstawy, a tu tego nie ma. Łudzisz się, bo pokazał cię znajomym i pod rękę poprowadził. O, matko...
                        • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 17:59
                          Widocznie źle się wyraziłam. On na święta chcę być z dziećmi - ja to rozumiem i popieram. Nie uważam, że rozstanie przed, to dobry pomysł. Do matury córki chce zostać w domu - w miarę możliwości, bo sam nie wierzy, że się to uda. To też rozumiem i popieram (tu jest dość skomplikowana sytuacja). Nie rozumiem tylko czemu nie chce rozmawiać o naszej przyszłości, co i jak i kiedy zrobimy, gdzie zamieszkamy, co z dziećmi, co z pracą... Oficjalnie powiedział wszystkim, ze chce być ze mną. Dalej nic nie wiem.
                          • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:25
                            Aha, najpierw do matury córki, potem "no przecież syn idzie do gimnazjum", a potem "tak trudno mu zaaklimatyzować się w liceum"- czyli minimum do maja, czyli jeszcze 6 miesięcy piszesz się na bycie kochanką żonatego faceta i w takiej roli będziesz występować na zewnątrz. Potem (o ile jakieś potem będzie) będziesz czas dzielić między jego dzieci (czyli alimenty + czas im poświęcany) . I gdzieś po drodze planujesz z tym panem dzieci- czy pan wie, że widzisz go kolejny raz w roli ojca???

                            Oficjalnie powiedziałam , ze chce być ze mną- słyszałaś to tylko od niego??? No i od "powiedziałem" do "mam za sobą rozwód ". Dodam, ze w sytuacji gdy oficjalnie funkcjonujesz jako jego kochanka, jego żona musiałaby być głupia, gdyby zgodziła się na rozwód bez orzekania o winie, a to daje jej prawa do alimentów na siebie i dzieci + podział majątku. Jest przecież dom itp.
                            • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:38
                              marzeka1

                              Nie ma innych wątków szkolnych. Jestem jego kochanką od półtorej roku, dlaczego uważasz, ze przez następne pól roku piszę się na coś nowego? Nie da się nawet rozwieść przez pół roku, zwłaszcza z małoletnimi dziećmi. Szkoła dziecka jest najważniejsza - zwłaszcza matura i jeśli jest choć cień szansy, ze dziecko ją zda...
                              Czasu nie będę dzielić, bo i tak spędzamy go aktywnie razem z dziećmi. Czy ten Pan wie o "naszych" dzieciach - tak i tez chce je mieć...
                              • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:44
                                Jakie "małoletnie dzieci"??? Małoletnie dzieci to są kilkuletnie dzieci, a nie w wieku maturalnym czy 4 klasa podstawówki. Kazio Marcinkiewicz gdy zdecydował się na rozwód, zrobił to w pół roku z orzekaniem o swojej winie- to tyle że "się nie da".
                                Poza tym, jeśli myślisz, ze 18-letnia dziewczyna nie ma pojęcia, że tatuś ma kochankę i chce zmienić "status na fb", to masz ją głupią i tyle.
                                Łykasz kit, właśnie ta banalność historii jest zaskakująca, te same argumenty, to samo rozpisanie na znane akty i sceny.Pan wie, jaki typ rozwodu go czeka???
                                Moim zdaniem źle wybierasz sobie faceta do życia (szczególnie po 1 nieudanym związku), no ale o tym i tak sama niedługo się przekonasz.
                                Dlaczego piszę "wiem", bo moja przyjaciółka w coś bardzo, łudząco podobnego wdepnęła (tam była 3 dzieci): o 8 latach odeszła i mówi "jak ja mogłam tyle lat na kogoś tak bez sensu zmarnować?".
                                • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:52
                                  Wiem lepiej niż Ty. Mnie się udało rozwieźć dopiero w sierpniu br. po 3 latach w sądach i to po odpuszczeniu mojemu byłemu wszystkiego, bez orzekania o winie. I dzieci małoletnie wg prawa, to te poniżej 18 roku życia. Na wyznaczenie pierwszej rozprawy czekałam 11 miesięcy.
                                  Niepotrzebnie się unosisz.
                                  Pozdrawiam.
                                  • donkaczka Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:35
                                    ale co Ty opowiadasz? tutaj chyba co druga piszaca jest po rozwodzie i wie jak sie to odbywa

                                    ja sie rozwiodlam w pol roku, 30 pazdziernika zlozylam pozew, w marcu pierwsza rozprawa, w kwietniu druga i bylam wolna
                                    • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 22:04
                                      Weź pod uwagę, że to zależy w jakim mieście i czy jesteście się w stanie dogadać co do warunków rozwodu i dzieci. Ale co ja tam wiem, zaraz mi wmówicie, że się nie rozwodziłam...
                          • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:31
                            Gdyby to były dzieci kilkuletnie to te wyjaśnienia może miałyby sens ale naprawdę uważasz, że córka w wieku maturalnym nie wie co się dzieje i na nią to nie wpływa?
                            A brak rozmów o przyszłości? pewnie czeka na decyzję żony, jak go wyrzuci, to pewnie będzie z Tobą.
                            • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:44
                              Żona kazała mu wybrać.
                              Wybrał mnie.
                              Kazała mu się wyprowadzić, on powiedział, że nie zrobi tego i ona jakby nigdy nic, nie porusza tematu.
                              Córka wie co się dzieje, i tu jest ważna kwestia matury, żeby się choć trochę uczyła, żeby szla na korki, żeby nie wychodziła wieczorami, żeby nie wracała nad ranem, żeby był stały kontakt ze szkołą. Matka ma to gdzieś. Ojciec nie chce córce odpuścić, choć wie, ze niewiele może zrobić. To takie dziwne, ze to rozumiem i go popieram?
                              • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 18:52
                                Tyle że nie wierzę w to, co piszesz. Nie wierzę w teksty , które ci funduje twój facet. Co to znaczy "nie chce się wyprowadzić" w kontekście, gdy ciebie bzyka na boku?
                                A już zupełnie nie wierzę w opis koszmarnej żony i matki i cudownego tatusia, któremu sen z oczu spędza córki matura. DLACZEGO nie widzisz swojego zaślepienia? Chociaż nie, nie dziwię się, moja przyjaciółka też ie widziała- sama musiała odmrozić sobie nos, na własne życzenie.
                                • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:01
                                  Nie musisz wierzyć, ja nie mam zamiaru Cię przekonywać.
                                  Ja gdzieś napisałam, że jego żona jest koszmarna? Wcale nie jest i nigdy tak nie twierdziłam. Fakt jest taki, że miedzy nimi się wypaliło i to dużo wcześniej, zanim mnie poznał. Z jakiegoś powodu jestem w jego życiu. Nie dogadują się, żyją obok siebie a nie z sobą.
                                  Ona olewa szkołę dzieci i to jest fakt, ale tu nie jest dobre miejsce na podawanie przykładów na to. I tak, uważam, że jest fantastycznym ojcem i wiem, że chciałby, żeby córa zdała maturę, pomimo, że ona sama to zlewa.
                                  • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:05
                                    Nie musiałaś użyć słowa "koszmarna", z całego opisu wyłania się taki opis matki i żony, pani, które ma dupie zarówno biednego męża, dlatego miłości szukał gdzie indziej i matki, która ma w nosie swoje dzieci- a w taki obraz nie wierzę, na dodatek gdyby taka była, myślę, że pan dawno rozwiódłby się. A - niech zgadnę- nawet papierów nie złożył i u prawnika nie był", prawda?
                                    A jak myślisz, dlaczego " córka zlewa maturę"? Na czym polega bycie "fantastycznym ojcem"?
                                    • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:22
                                      Wiesz nie zastanawiałam się nad tym wcześniej. Ale masz rację, jest coś koszmarnego w nie odzywaniu się przez miesiąc do ukochanej osoby, wyprowadzaniu się z sypialni, wychodzeniu z domu bez słowa i wracaniu wg uznania.
                                      Olewanie szkoły - też porażka, żona niedawno robiła maturę, bo jej się wcześniej nie chciało, a jest już po czterdziestce. Dzieci nie będzie gonić, bo co ona ma zrobić, nie chcą się uczyć, to niech się nie uczą. Mało tego, często dzieciaki kryła, bo tatuś nie byłby zadowolony. Najstarsze dziecko było w technikum. W klasie maturalnej syn i żona zabronili ojcu kontaktów ze szkołą i kazali mu się odczepić od edukacji (i wg prawa mogą!), bo tatuś za bardzo naciskał na naukę. Do tej pory synek "jakoś" ale zdawał z klasy do klasy. W maturalnej nie zdał, nie przystąpił do matury, nie ma egzaminu zawodowego. I wiesz co? Chłopak jak z plakatu i jest po gimnazjum. Wstyd się przyznać, czym się zajął. Żenada dla całej rodziny.
                                      Córka tez nie ma smykałki do nauki. Następny leser. Ma odpuścić? Olać dziecko?

                                      Ale wiem, nie wierzysz w te bajeczki.
                                      • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:26
                                        No dobrze, bo widzę, że dzieci jest więcej- a jak miałyby wybrać: z ojcem i jego nową panią, która na 100% byłaby super matką dla nich z sercem na dłoni, to KOGO dzieci wybrałyby? Skoro matka taka koszmarna, to niech pan się rozwiedzie i wnioskuje o przyznanie opieki nad dziećmi. No bo w takim wypadku patologią ze strony matki zagrożony jest 10-latek, a skoro pan takim fantastycznym ojcem jest, to niech to jedno dziecko chociaż ratuje.
                                        • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:33
                                          to już są sarkazmy
                                          do czego dążysz?
                                          mnie to nie bawi
                                          • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:40
                                            Bo mam wrażenie "deja vu" , naprawdę. Kilka lat temu toczyłam podobną i o wiele bardziej zażartą dyskusję w przyjaciółką, która wdepnęła z związek z żonatym facetem z 3 dzieci- alimenty zżerały ponad połowę och dochodów, dzieci wypięły się na ojca, przyjaciółka zdecydowała się z num na dziecko, nie są już razem, pan na dziecko już nie płaci- syf i mogiła. A ja mam zerowe poczucie satysfakcji, że miałam rację.
                                            A rozmowa z nią wyglądała, jak z tobą, te same testy (także w wykonaniu pana), te same jej zapewniania, że będzie super, miłość, "tęcza i jednorożce". Dlatego zwróciłam uwagę na to, jak bardzo jest banalne to, co opisujesz, sztampowe i zwykłe.
                                            • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:51
                                              ooooooooooo
                                              Koleżanka potrafi mówić ludzkim głosem ;)
                                              • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:54
                                                Nie, koleżanka dlatego właśnie się tak wkurza :)))) bo niefajnie widzieć "powtórkę z rozrywki".
                                      • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:24
                                        Wcześniej napisałaś, że tatuś robi wszystko, żeby w domu nie siedzieć, ma hobby,uprawia liczne sporty, to znaczy, że dzieciom też nie poświęcał za dużo czasu. Skoro w domu od dawna źle się dzieje co dziwnego, że dzieci są posypane psychicznie i nauka poszła w kąt.
                                        • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:32
                                          akurat on ciąga ze sobą wszędzie dzieci, do sportów również
                                          • mruwa9 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:37
                                            i bzykaliscie sie w obecnosci jego dzieci?
                                            Dla mnie zonaty chlop, ktory poluje na spragnione seksu kobiety , jest zerem i bylby zdyskwalifikowany na starcie.
                                            • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:41
                                              na niektóre wypowiedzi szkoda mi słów...
                                              • mruwa9 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:52
                                                no ale jesli poznaliscie sie na wyjezdzie , a na wyjazdy on ponoc zabiera ze soba dzieci, to wniosek jest jeden.
                                                Przypomnij sobie, co przezywalas, gdy twoj ex cie zdradzal. I teraz sprobuj wczuc sie w sytuacje jego zony. Nadal uwazasz, ze twoje postepowanie jest ok, ze milosc wybacza wszystko?
                                                On jest zerem, ty rowniez, bo rozwalasz czyjas rodzine.
                                                • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:59
                                                  Ja rozwalam?
                                                  Może jeszcze na silę wlazłam w jego życie?

                                                  A co do mojego ex, to temat rzeka i nie mam zamiaru do niej ponownie włazić...
                              • default Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 10:49
                                usmiechaniola13 napisała:

                                > Żona kazała mu wybrać.
                                > Wybrał mnie.
                                >

                                Aniele, tak się składa że znam osobiście taki przypadek (w najbliższej rodzinie). Facet miał kochankę i kiedy "zupa się wylała", żona kazała mu wybrać. Wybrał kochankę. Tylko, cholera, dalej to już inaczej niż u Ciebie było, bo:
                                - nie czekał aż żona mu się każe wyprowadzić, tylko sam się spakował i wyprowadził,
                                - nie czekając nie wiadomo na co złożył pozew (winę wziął na siebie),
                                - przedstawił oficjalnie kochankę rodzicom (jako przyszłą żonę),
                                - wynajął mieszkanie, w którym zamieszkał z kochanką.
                                Z żoną widział się potem tylko w sądzie, ponadto chcąc do minimum skrócić czas trwania rozwodu, maksymalnie poszedł jej na rękę przy podziale majątku (czyli: został z walizką osobistych rzeczy i z gorszym autem :)).
                                Chcieć to móc, a Twój kochaś po prostu bezczelnie mydli Ci oczy...
                          • asia_i_p Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 16:57
                            Do matury córki chc
                            > e zostać w domu - w miarę możliwości, bo sam nie wierzy, że się to uda. To też
                            > rozumiem i popieram (tu jest dość skomplikowana sytuacja).
                            No daj ty spokój. Jakby mój ojciec siedział w trójkącie czekając na moją maturę, to w zależności od stopnia zestresowania przedmaturalnego zabiłabym go śmiechem albo po prostu zabiła.

                            Facet ma urok i owinął was sobie wokół palca. Jest jak takie malowidło chodnikowe, które pod tym jednym jedynym kątem daje doskonałe złudzenie głębi.
                            Zmień kąt.
                • iwoszka.0 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 23:01
                  Znam podobny przypadek z opowieści faceta. Ona z dramatycznego zwiazku, on ze zwiazku martwego. Kazde z dwójką dorastajacych dzieci. Ona rozwiedziona, on w takiej sytuacji jak Twój facet. Takze wielka miłość i brak decyzji o drugim rozwodzie i dycyzji o wspólnym oficjalnym zwiazku.
                  Trwało to kilkanascie lat. Nikt poza nimi o ty nie widział. Okazuje sie, że można utrzymać to w tajemnicy.
                  Nie ma tu miejsca na szczegóły. Kiedy dotarli do miejsca, w ktrym mogliby spóbowac razem, ona wróciła do rozwiedzionego męża, bo jej ideą fiks był normalny zwiazek. Pranie gaci, gotowanie obiadów itp. I tzw. normalna rodzina.
                  On pozostał w straym zwiazku, w ktorym jest podobnie, jak w opisanym przez Ciebie.
                  Okazało sie zatem, że dwa martwe, formalne zwiazki okazały sie silniejsze od wielkiej milosci dwóch dorosłych osób, zbyt mocno zwiazanych ze swoimi dziecmi. Bo w istocie ze związku z dorosłymi dziecmi kazde z nich nie chcialo zrezygnować. A miłość w czasie wolnym od rodzinnych obowiazków przestała wystarczać przede wszystkim jej. On musiał sie z tym pogodzić.
                  I dalej to akcetuje w formie sporadycznych spotkan juz bez wiekzych emocji i tego, co im towarzyszy.
                  Jaki morał? Moze trzeba przyjerzeć sie Twojemu byłemu. Moze w nim jest wyjscie z tej sytuacji? Powstaną dwa "noramalne" małżenstwa i dwoje ludzi pozbawionych tego, co w zyciu super wazne - dobrych emcji, jakie daje miłośc.
                  Tak na marginesie: liczne komentazre pań swiadczą o bardziej kiepskiej znajomosci psychiki facetów. Życzę powodzenia w rozwiazywaniu własnych problemów.
                  • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 00:37
                    Były jest moja zmorą. Im bardziej się od niego oddalam, tym bardziej mnie drażni. Takiego faceta nie życzę żadnej kobiecie.
                    Tu się tak nie da...
            • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 15:51
              Skoro żona jest taką heterą to czemu już dawno od niej nie odszedł? Aaa, dla dobra dziecka zaciska zęby i z nią jest:-)
              Wiesz, chciałabym za pół przeczytać napisany przez Ciebie post, że dałaś sobie z nim spokój i spotykasz się z kimś kto Cię naprawdę kocha i jest wolny.
              • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:05
                A jeśli za pól roku napiszę, ze jednak nam się udało i jesteśmy szczęśliwi, to też to przeczytasz?
                • marzeka1 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:10
                  Napisz.
                • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:45
                  Kobieto od półtora roku masz romans z żonatym facetem i dziwisz się, że rodzina mu się posypała, żona z mężem nie sypia, nie rozmawia (specjalnie się nie dziwię), wychodzi do miasta i nie mówi dokąd, dzieci się słabo uczą. Zrobiłaś trzęsienie ziemi w całej rodzinie.
                  Facet ma niepracującą żonę, kilkoro dzieci i myślisz, że on je da radę utrzymać, tworząc z Tobą drugą rodzinę? Słabo to widzę.
                  • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 19:50
                    Czytałaś moje wypowiedzi uważnie?
                    To się dzieje latami, nie zaczęło się ode mnie!
                    • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:10
                      A ile było kochanek przed Tobą?Zauważ, że pan tworzy model rodziny, który skutecznie blokuje żonę: kobieta bez specjalnego wykształcenia + gromadka dzieciaków = pani siedzi w domu zależna finansowo od męża, a pan ma luz blues, czyli inne baby na bokach. To, że żona skończyła teraz maturę świadczy, że zamierza z sobą coś zrobić i uniezależnić się, czyli po latach możesz nawet dostać tego jegomościa, z którego żona się z ulgą otrzepie.
                      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:38
                        Nie miał kochanek wcześniej, ale był gotowy, tylko wcześniej nie miał odwagi.
                        Czy blokuje żonę? Wątpię.
                        Ja też do tego schematu nie pasuję.
                        Mam mgr i ukończone trzy fakultety. Chcę mieć jeszcze dzieci i to dla mnie nie oznacza siedzenia w domu.
                        • costasa Eee...to jakaś dzika trollica 04.12.11, 21:44
                          usmiechaniola13 napisała:

                          > Nie miał kochanek wcześniej, ale był gotowy, tylko wcześniej nie miał odwagi.
                          > Czy blokuje żonę? Wątpię.
                          > Ja też do tego schematu nie pasuję.
                          > Mam mgr i ukończone trzy fakultety. Chcę mieć jeszcze dzieci i to dla mnie nie
                          > oznacza siedzenia w domu.



                          aż tak głupich panienek nie ma w przyrodzie.
                          z trzema fakultetami to jak nic sobie machnie troje dzieci ze starszym panem. on będzie miał wtedy szóstkę dzieci i dostanie zasiłek dla wielodzietnego. ponoć mają geometrycznie róść im więcej dzieci się będzie mieć. to tu jest ukryty sprytny plan na dostatnie i szczęśliwe życie naszej uroczej pary :DDDDDDDDDDDDDDD
                          • usmiechaniola13 Re: Eee...to jakaś dzika trollica 04.12.11, 21:51
                            Dobre :)
                            Bardzo mi się podoba!
                            Jestem ekonomistą, ale dopiero Ty mi pokazałaś jaki biznes rozkręcam.
                            Co tam troje. Rodzić w postępie logarytmicznym będę!
                        • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:45
                          A Jesteś pewna, że znasz prawdę? On nie ma żadnego interesu, żeby Cię o tym informować.
                          • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:55
                            Wiesz, życie nauczyło mnie już pokory i za nic nie dam sobie głowy obciąć.
                            Znam wiele spraw i tych złych i tych dobrych. Praktycznie rozmawiamy na każdy temat od dawna. Problem jest właśnie w tym, że już podjął decyzję, że będziemy "my", ale nie rozmawia jak to dalej ma wyglądać. Co jak i kiedy. Pierwszy raz ucieka od trudnych rozmów...
                • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:00
                  Też przeczytam. Nie piszę, żeby Cię umoralniać, albo żeby Ci dokuczyć, tylko jak to wszystko czytam to mi się wielkie czerwone światło zapala, pachnie to wszystko kłamstwem na kilometr.
                  Niby Cię wybrał a mieszka z nią, święta spędzi z nią, o przyszłości nie chce rozmawiać.
                  Ty chyba też to czujesz skoro tu napisałaś na forum.
                • mruwa9 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 04.12.11, 21:35
                  za pol roku to on bedzie juz mial inna panienke do bzykania. Pewnie nie jestes ani pierwsza, ani ostatnia. Moze nawet w tej samej chwili nie jestes jedyna. Niby jestes kobieta po przejsciach a lykasz glodne kawalki jak smarkata nastolatka.
                  To, ze jego zona tylko wyprowadzila sie z sypialni swiadczy o jej szlachetnosci, ze takiemu zeru pozwala nadal ze soba mieszkac. Bo naturalnym odruchem w takiej sytuacji jest zrzucenie chlopa ze schodow, a w slad za nim jego walizek.
            • a.nancy Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 10:46
              > On, żeby było dobrze zajmuje się różnymi rzeczami, byle tylko nie siedzieć w do
              > mu. Piłka, hokej, siatka... On wyjedzie na weekend z dzieciakami - ona nie chce
              > jechać, ale ma pretensje, ze siedzi sama w domu. On jest w weekend w domu, ona
              > wychodzi i nawet nie mówi gdzie jest ani kiedy będzie. I tak lata. Wcześniej o
              > n pracował na dwa etaty i własnymi rękami budował dom. Ona nigdy nie pracowała.
              > Obecnie nie dogadują się a nigdy nie rozmawiali. Uważasz, ze foch i miesiąc ni
              > e odezwania się słowem załatwia sprawę? Nie ważne o co poszło. Tak załatwia się
              > trudne sprawy?

              biedactwo :)
              a jednak nadal chce z nią być. a ty masz misję, żeby go uszczęśliwić na siłę?

              > Zmęczyła mnie ta sytuacja i tak jak napisałaś, pewnie niedługo uniosę się honorem...

              jakim honorem? jakbyś miała honor, to byś zakończyła sprawę już dawno.
    • triss_merigold6 Streszczę się 04.12.11, 21:10
      Streszczę się: gdyby ten facet chciał z Tobą być, to by był. Wyprowadziłby się z domu, złożył pozew rozwodowy, określił kontakty z dziećmi i dał na zapowiedzi z Tobą.
      Oni potrafią. Jak chcą to potrafią i podjąć decyzje i zrealizować.
      Sorry, ale ze strony tego akurat pana nie jest to wielka miłość w jasnych łanach.
      • usmiechaniola13 Re: Streszczę się 04.12.11, 21:33
        oczywiście, ze mu było wygodnie
        ja nie naciskałam, nie wymagałam
        nie miał powodów do zmian
      • kol.3 Re: Streszczę się 04.12.11, 21:48
        Historia jet do bólu banalna. Każdemu się jednak wydaje, że jego miłość jest wyjątkowa i nadzwyczajna. Do czasu.
        • usmiechaniola13 Re: Streszczę się 04.12.11, 21:57
          Każda historia może być banalna, ale czy warto odpuszczać?
          • verdana Re: Streszczę się 04.12.11, 22:30
            A nie zastanawia Cę, ze żona dowiedziała się o wszystkim, kazała wybierać, wyrzuca z domu, a pan mimo wszystko tego domu kurczowo się trzyma? Córka-maturzystka w tej sytuacji nie jest zadnym wytłumaczeniem. Jesli wie o wszystkim, to przy takiej atmosferze, obecność ojca nie pomaga. nadzorować naukę dorosłej dziewczyny móglby nawet z Twojego fdomu.
            Czyli - facet robi absolutnie wszystko,a by się nie wyprowadzić od zony do Ciebie nie wprowadzić.
            • cahir4 Re: Streszczę się 05.12.11, 00:28
              Lepiej. Gościu afiszuje się publicznie z kochanką, także w obecności żony i dzieci, ale wyprowadzić z domu się nie chce. To już pod maltretowanie psychiczne podpada. Powoływanie się w tej sytuacji na dobro córki to już absolutny szczyt. Niewątpliwie obserwowanie jak jej tatuś publicznie upokarza matkę znakomicie wpływa na jej stan emocjonalny i mobilizuje do nauki. Wyprowadzka w tej sytuacji to już nie kwestia takich czy innych uczuć do kochanki, ale zwykłej przyzwoitości.

              Wspaniały tatuś więź z dziećmi, przynajmniej starszymi, stracił, ale nie chce stracić kontroli. I o to chyba w tym wszystkim chodzi. O kontrolę.

              Zresztą - z drugiej strony niby wybrał kochankę, ale dba o to, żeby też nie była zbyt pewna. Musi wiedzieć, kto tu podejmuje decyzje, musi umieć prosić i czekać. Zresztą ciekawe, że jest to osoba, która już raz wybrała partnera znęcającego się nad nią psychicznie. W dodatku układ między nimi to trochę układ mistrz - uczennica. On ją zaraził SWOJĄ pasją, on ją uczył. Prawie że ulepił na obraz i podobieństwo swoje. Jej brak krytycyzmu wobec niego naprawdę zwala z nóg - nawet fakt, że facet wylogowywał się z życia rodzinnego i uciekał (sama pisze, że UCIEKAŁ) w hobby, pasje itp. jest dowodem przeciwko... żonie (sic!). Zupełnie nie zauważa, że facet zachowuje się wyjątkowo podle i to zarówno w stosunku do rodziny, jak i do kochanki. No ale kolana jej drżą, więc mózg się wyłączył. I tyle.





      • kiszczynska Re: Streszczę się 05.12.11, 12:07
        triss_merigold6 napisała:
        miłość w jasnych łanach.

        naucz sie pisac!
    • mama_myszkina Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 00:26
      Ten facet jest popaprany.

      Ma rodzinę, dziesiecioletniego syna, a publicznie łapie Cię za ręce i całuje w gronie osób, w którym przebywa jego żona?

      Natomiast jak już ma się wyprowadzić, to nagle 'dla dobra dziecka' nie chce? Pffff. Myślę, że synek akurat dużo lepiej by sobie radził bez atmosfery wojny w domu.

      Dla mnie to manipulator i psychopata - oni bardzi często bywają czarujący i zdobywają kobiety. Wygoogluj sobie Jacka Unterwegera. To skrajny przypadek, ale ten oczarował całą śmietankę towarzyską Austrii!
      • izabelski Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 01:30

        Smutne, ze 2 dzieci z trojki tu wspomnianej mialy kolopoty z mobilizowaniem sie do nauki i osigniec. Skoro ojciec wyzywa sie w sporcie, to ma zylke do rywalizacji.
        pytanie - dlaczego dzieci sie tego od niego nie nauczyly, skoro on je ze soba "wszedzie" zabieral.
        Smiem twierdzic, ze on nie potrafil z nimi nawiazac kontaktu - powod moze byc prosty, nie mial ochoty poswiecac im czasu jak dzieciom sie powinno. Nie, zeby pokazac znajomym czy wspolkumplom z druzyny, ze jest sie dobrym rodzicem, ale zeby dac dziecku co mu potrzeba.
        I tu chodzi wlasnie o milosc, taka nieegoistyczna, podejrzewam, ze moze dzieci nie spelnily jego wymagan co do zdolnosci czy predyspozycji a on je rugal i krytykowal, stad takie niby spedzanie wspolnego czasu nie zaowocowalo prawdziwa bliskoscia.
        dlatego tez on probuje moze teraz to naprawic, czuje sie winny, bo nie jest takim skonczonym skurczybykiem

        a skad wiesz jak bedzie traktowal weasze wspolne dzieci? Czy wiesz tak na prawde jak on sie do nich odnolsil w przeszlosci?

        ja nie odwazylabym sie zwiazac z kims planujac z nim dzieci, gdybym widziala jakim jest rodzicem
        jak zwykle - dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane, alle zeby corka zdala mature, to ty powinnas zniknac z horyzontu na czas do lipca conajmniek
        dac wam obojgu czs na uporzadkowanie glow i serc a jemu zeby wesprzec corke i rozwiazac sytuacje domowa
        jesli do lipca gosc sie nie wyprowadzi - jest jasna sytuacja

        jesli zona hetera jest, to niech on walczy o rozwod i opieke nad dzieckiem

        jak to zalatwi, to jest chociaz znikoma szansa na ulozenie z nimsobie zycia, jesli nie
        sama znasz odpowiedz
    • default Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 11:31
      Te wszystkie historie o trójkątach są tak podobne, że aż mdli:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,131260912,131260912,Niepewna_pryszlosc_duza_roznica_wieku_zonaty_.html`
      • yoma Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 18:58
        No bo trójkąt, którąkolwiek go stroną obrócić, wszędzie wierzchołek :)
    • eloach Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 11:57
      Znalazłaś się w bardzo skomplikowanej sytuacji.
      Każdy tutaj na forum mocno krytykuje Twoje i faceta zachowanie, a przecież życie nie jest takie czarno-białe i człowiek ma już to w naturze, że popełnia błędy i nikt nie jest alfą i omegą.

      To nie jest tak, że facet chce się teraz wymiksować a Ciebie miał jako odskocznię.
      Podejrzewam, że w zaistniałej sytuacji, gdy wszystko się wydało, każdy bombarduje go moralnością, bo przecież dzieci, bo to zdrada, bo nieszczęście...
      Trudno poradzić sobie z wywoływanym poczuciem winy.
      Facet prawdopodobnie nie jest świnią, a tylko nie wie, jak wyjść z tego wszystkiego bez większych szkód dla bliskich.
      Sądzę, że żona, która potrafiła tylko strzelać focha, wiedziała, że może nim w ten sposób manipulować. Tyle tylko, że on znalazł sobie ucieczkę od jej dąsów. Ona myślała, że mając z nim trójkę dzieci zabezpieczyła się na tyle, że mąż jej nie zostawi. A tu zonk. Chce coś na nim wymusić, bo zostanie bez niczego, więc używa wszelkich argumentów i gra też dziećmi.

      Prawdą jest również, że honorowy facet zostawiłby dom rodzinie, a sam się wyniósł w imię wielkiej miłości. Jak widać, aż tak szlachetny nie jest, bo przecież on ciężko pracował, więc coś mu się należy.
      Nie wiem jakie były jego ustalenia z żoną. Czy ona miała zajmować się dziećmi, a on miał pracować, czy jej się po prostu nie chciało. Jej praca w utrzymanie domu była znacząca, dlatego też ma duży wkład w ten dom.

      Dlaczego nie chce rozmawiać z Tobą o przyszłości?
      Być może w obecnej chwili spojrzał na to wszystko realnie. Żona uświadomiła mu jakie będą czekać go zobowiązania, jak zmieni się postrzeganie jego osoby przez bliskich. Mógł się zwyczajnie przestraszyć. On obudził się już z pięknego snu o miłości i aniołach... Teraz trzeba zmierzyć się z rzeczywistością.

      Jeżeli on sam siebie nie odnajdzie, to również nie odnajdzie szczęścia przy żadnej z Was.
      Żony nie kocha, a miłość do Ciebie okaleczona będzie wyrzutami sumienia i ciągnącymi się zobowiązaniami.

      Life is brutal.
      • kiszczynska Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 12:10
        Moim zdaniem o zagubiony mężczyzna. Pokazałaś mu inny świat, inny kierunek życia, ale manipulacje zony, szantaże robią swoje. Jest przerażony. Jak mały chłopiec.
        Możesz pozwolić mu sie odnaleźć, ale.. to wymaga, z Twojej strony, i cierpliwości i życzliwości. Badź dla niego dobra! Zobaczysz, ze w knocu wam ie uda.

        Powodzenia.
        • joszka30 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 15:36
          Ty tak an powaznie, czy ja tu ostrą ironię wyczuwam?
          Tia..... Mały, zagubiony niunio w krótkich majtkach... Jeszcze mu tylko piersi dac possać. I poczekac az dorosnie. Np. do wzięcia odpowiedzialności.
          Bo pan póki co w wygodnej pozycji: czeka az to kobiety cos postanowią. A tu, patrz.. Obie zawzięte, żadne nie wyrzuca. Tylko ile czekać w takim bezruchu...
    • marianka_marianka Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 16:43
      Ponieważ uświadomiono Ci już, co to za ziółko, nie będę powielać.
      Zauroczyłaś się starszym, doświadczonym mężczyzną, po nieudanym małżeństwie, plus letnie klimaty i mamy klasykę gatunku.
      Ja też kiedyś przeżywałam podobne rozterki, ale miałam 18 lat, więc sama sobie już to dawno łaskawie wybaczyłam:D
      Ile Ty masz lat?
      Rozejrzyj się wokół siebie, poszukaj mężczyzny w podobnym wieku, bez kamienia młyńskiego u szyi w postaci żony, dzieci, nierozwiązanych konfliktów i niedojrzałości życiowej. Acha, poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba prawie każdy przeciętny zakochany mężczyzna potrafi zadowolić kobietę w łóżku.
      Jesteś masochistką? Lubisz sama sobie sprawiać ból, bo właśnie to robisz. Życie jest czasem trudne, więc dlaczego chcesz na siłę dołożyć sobie bonus w postaci kłótni o byłą żonę, dzieci, sprawy finansowe?
      On naprawdę byłby z Tobą już dawno, gdyby chciał.
      Nie widzisz, że nie chce? Zaryzykowałabym stwierdzenie, że to się nawet świetnie składa, ponieważ będzie Ci łatwiej rzucić go w diabły.
      Mam radę, daj mu 2 tyg na uporządkowanie spraw rodzinnych i złożenie pozwu rozwodowego, a w tym czasie zajmij się wyłącznie sobą i rozejrzyj za wdzięczniejszym obiektem uczuć, ponieważ Twój dotychczasowy wybranek na 100% tego nie zrobi.
      Deklaruje to i słowem i czynem.
    • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 17:14
      Przebrnelam przez wszystkie posty i zupelnie nie zgadzam sie z tym czarnym rysowanym przez dziewczyny scenariuszem.
      Nie oceniam ile trupow kosztowala wasza milosc, kazdy buduje swoje szczescie w oparciu o wlasne sumienie.
      Zakladajac, ze jest tak w rzeczywistosci, jak autorka opisuje, czyli pan nie klamczy i jest taki, jakim go na zna, wcale nie oznacza to konca wygodnickiego zwiazku kochankow.
      Uwazam, podobnie jak przedmowczyni eloach, ze on w tym momencie, kiedy sie wszystko wydalo, stara sie o jak najmniejsza liczbe trupow, zwlaszcza jesli idzie o jego dzieci. Moim zdaniem ma dobre, ludzkie zamiary. Ale, czy przedluzanie jego pomieszkiwania z dotychczasowa rodzina nie spowoduje, ze sie jednak tam juz zasiedzi, tego nie jestem juz pewna.
      Kwestia spedzenia z autorka Sylwestra czy Nowego Roku nie ma zadnego znaczenia czy ja kocha, czy nu zalezy, czy nie. W koncu, dla dobra wielkiej sprawy, ich przyszlosci, takie swieta nie maja najmniejszego znaczenia.
      On i tak zrobi, jak zdecyduje. Autorka watku, jesli chcem by wyszlo jak najlepiej dla niej, powinna zgromadzic w sobie morze cierpliwosci i nabrac wody w usta, i czekac i czekac i czekac, co on zdecyduje. Tyle jej pozostalo. Tak mysle.
      Ryzykowne jest tez to, ze jego zona w obliczu zagrozenia moze stac sie uosobieniem dobra, czulosci i wyrozumialosci i tym moze przechylic szale na swoja strone.
      Teraz facet pisze sprawdzian z wlasnej milosci. Do ktorej kobiety kieruje uczucie tak
      naprawde?

      W ogole to wydaje mi sie, ze to nie jest tak, ze faceci zonaci kantuja swoje kochanki. Oni po prostu nie potrafia swojego nowego szczescia budowac na trupach swoich najblizszych. I dlatego rezygnuja, wycofuja sie po jakims czasie. Mniemam, ze tak jest w wiekszosci
      ukladow.

      • izabelski Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 18:20
        czyli podsumowujac - liczyl, ze sie nie wyda???

        faceci nienawidza konfrontacji i uciekaja przed nimi weszelkim kosztem

        w tym konkretnym wypadku (a w malzenstwioe nie ukladalo sie od lat) cene za to placa dzieci

        bo facet nie potrafil sawic czola prawdzie, ze sie nie dopasowal z zona
        moze trzecie dziecko bylo proba uratowania zwiazku (tak, niekotrzy robia ten sam blad )

        teraz sie wydalo i jest wszystko takei jaka o tym prawda - smutne, wrecz zalosne, brak dojrzalosci doroslych a placa za to dzieci
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 00:16
        Dzięki.
        Mało kto nie obrusza się na mój post. Większość nawet nie czyta o co chodzi, tylko ma niezły ubaw obrzucając mnie i jego błotem.
        Nigdy nie afiszowaliśmy się, nikt o nas nie wiedział do znalezienia telefonu, ale widzę, że historia już ma swoje własne życie. Reszty nie chce mi się już prostować. wszystko można wyczytać w moich wpisach.
        Dziękuję nowy99 za Twój post. Czekam, choć cierpliwość to nie moje drugie imię. Kocham Go i jest mi bardzo ciężko. Najbardziej z tego powodu, ze nie mam jak mu pomóc. Wczoraj rozmawiała z nim mama. Pierwszy raz słyszałam go w takim stanie. Szantażują go emocjonalnie np. zapłakana matka zakazała mu przychodzić na jej pogrzeb.
        Żona wreszcie dziś chciała z nim rozmawiać. Powiedziała, że jest w stanie mu wybaczyć i że mu pozwala spotkać się ze mną w ten weekend, na ostatnich już zawodach w tym roku, żeby się mógł ze mną pożegnać.
        On i mamie i żonie powtarza to samo, nie zerwie znajomości ze mną. Powiedział tez żonie, że będzie przyjeżdżał do dzieci co 2 weekend... Więc chyba jednak coś się powoli ruszyło. Problem jest w tym, ze nie chce ze mną rozmawiać o tym co i jak z nami, przytłacza go to i przeżywa. Nie dziwię mu się. Odrzucenie przez rodzinę, znajomych, brak przy sobie dzieci, zaczynanie od zera... Facet ma swoje lata i nie jest naiwny, wie, ze nie będzie łatwo.

        PS
        Nie miał i nie ma zamiaru zabierać żonie i dzieciom domu. To one chcą go pozbawić wszystkiego, nawet matka kazała przepisać na siebie ojcowiznę...
        • asia_i_p Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 17:03
          > Mało kto nie obrusza się na mój post. Większość nawet nie czyta o co chodzi, ty
          > lko ma niezły ubaw obrzucając mnie i jego błotem.
          No bo zlituj się, jak można to sobie samemu robić? Jak facet poznany dwa czy trzy lata temu może być dla ciebie ważniejszy niż ty sama?
          Marnujesz swój czas czekając na niego - nie szkoda ci samej siebie na taki związek?
    • iuscogens Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 17:21
      Hmmm...fantastyczny ojciec, który rozwodu nawet nie zaczął a na oczach dzieci/żony i innych obściskuje się z kochanką...
      Czy tylko mi to się nie klei??
      Nie dziw się, że dzieci mają problemy, mało kto by lekko zniósł takie upokorzenie...
      • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 17:26
        Gdzie autorka watku napisala, ze obsciskuja sie przy zonie i przy jego dzieciach? Mozesz mi wskazac? Z gory dziekuje.
        • enith Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 18:27
          A choćby tu:
          "Oficjalnie, bo się często spotykamy w dość dużym gronie tych samych osób. Jego żona i dzieci tez tam kilka razy się pojawiły. Oficjalnie tzn, pójdziemy za rękę, po wygranej się pocałujemy..."
          Napisała też, że ojciec regularnie ciąga dzieci, by oglądały jego sportowe wyczyny w duecie z kochanką.
    • enith Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 19:05
      > ż miesiąc. O co chodzi? Jej mówi, że nie zerwie ze mną kontaktów a chodzi w dom
      > u jak trusia, nadskakuje im, robi wszystko, żeby byli zadowoleni. Niby jest już
      > oficjalnie ze mną a czuję się odrzucona, pierwszy raz nie chce ze mną szczerze
      > rozmawiać na trudne tematy, nie ma czasu na spotkania, częste telefony. Pierws
      > zy raz powątpiewam w Jego słowa...

      Klasyka gatunku tak klasyczna, że aż mdło się robi. Dopóki w grę wchodziły wyłącznie seks, wyjazdy, uprawianie hobby i tym podobne przyjemności, wszystko grało świetnie, życie jak w bajce. Ale bajka się właśnie skończyła, bo nastał czas zejścia na ziemię i podjęcia poważnych, rzutujących na życie wielu osób decyzji. I nagle ten dotychczas gotowy na wszystko zakochany w tobie do szaleństwa mężczyzna, nie robi nic, by zakończyć nieudane od wielu ponoć lat małżeństwo. I to w komfortowej sytuacji, gdzie cała rodzina i znajomi wiedzą, a żona kategorycznie zażądała dokonania wyboru, a mogła przecież wpić się w małżonka kłami i pazurami i nie puszczać. A małżonek? Puszczony wolno w objęcia kochanki, czy wybrał tę kochankę, zamieszkał z nią? Nie, podkulił swój bardzo malutki ogonek i nadal siedzi u boku tej podłej żony i złej matki, pysk wycierając sobie wymówką, że "to wszystko dla dobra dzieci".
      Wiesz, co myślę? Myślę, że dostaniesz po raz kolejny od życia po dupie. I uważam, że zasadniczo ci się to należy. Nie dlatego, że zakochałaś się w żonatym mężczyźnie, nie. Ja zawsze wierzyłam, że serce nie sługa i miłość dopaść nas może niezależnie od wieku, stanu cywilnego czy innych okoliczności. Dostaniesz po dupie, bo ignorujesz ewidentne sygnały, sugerujące, że twój kochanek nie traktuje cię nawet w połowie tak poważnie, jak ty jego. Zauważasz jego wahanie i niezdecydowanie, ale uparcie spychasz je gdzieś w podświadomość. Czyli widzisz, że coś jest mocno nie halo, ale to ignorujesz, tak, jak posty kilkudziesieciu osób tutaj, które stojąc z boku potrafią obiektywnie stwierdzić, w jakie wdepnęłaś gó.... No, ale nic. Widać jesteś osobą, która po prostu musi się sparzyć, żeby nauczyć się nie pchać łap w ogień. W końcu najlepsza nauka to ta na własnych błędach, nieprawdaż?
      • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 22:47
        Z tego, co zacytowalas, wynika jasno, ze nigdzie nie napisala o obsciskiwaniu sie przy jego dzieciach. Po prostu dopowiadacie sobie tresc, jaka chcialybyscie tu znalezc.

        W wielu wypowiedziach tutaj az bije po oczach, by dana doradzaczka chciala wrecz czarnego konca tej historii. Jakas zazdrosc?
        • iuscogens Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 23:41
          Facet bez żadnej żenady całuje się z nową panią na oczach żony, z którą rozwieść się nie ma zamiaru i na oczach ich dzieci. Naprawdę trudno o większe dno. Chociaż w sumie wszystko jest możliwe.
          Z jednej strony facet z domu tyłka nie chce ruszyć i niby ze względu na dzieci rozwodu nie chce mieć, ale nie przeszkadza mu to fundować dzieciom publicznego upokarzania ich mamy przy znajomych. W tym już mu dobro dzieci nie przeszkadza.
          No trudno, żeby po takich akcjach dzieci nie miały problemów.

          Do autorki, jak już zaciążysz z tym fantastycznym ojcem i gdy po jakimś wyjeździe, na którym ów tatuś zamiast zajmować się dzieckiem będzie bzykał nową, młodszą od Ciebie panią, pan ujawni swoją kochankę i na oczach waszego dziecka/twoich i waszych wspólnych znajomych będzie się z nią migdalił mam nadzieję, że nie zmienisz swoich poglądów o tym jakim jest fantastycznym ojcem. I jak twoje dziecko po kołowrotku w stylu tatuś jest w domu i wynieść nie ma się zamiaru ale nie przeszkadza mu to publicznie wpychać języka do gardła młodej laseczki zacznie mieć problemy z szkole to mam nadzieję, że konsekwentnie będziesz konsekwentna w swoim rozumowaniu i weźmiesz winę na siebie :P

          Ja wiem, miłość, zaślepienie i te sprawy, ale trzeba też zacząć używać rozumu. Tym swoim nieokreślenie, staniem w rozkroku on rani najbardziej te dzieci. Córka przy takiej huśtawce emocjonalnej może naprawdę miec poważne problemy ze skupienie się na nauce. Może uświadom to temu fantastycznemu ojcu, albo wóz albo przewóz.
          • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 00:40
            myślałeś o pisaniu scenariuszy?
          • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 14:40
            A po czym poznajesz, że Usmiechaniola jest dla faceta nową życiową partnerką a nie kolejną kochanką? I że facet faktyczni chce się z żoną rozwieść? Po tym, że nadal z żoną mieszka i stara się ją udobruchać?
        • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 00:33
          nowy99, jesteś jedną z 3 osób wypowiadających się w mojej kwestii, którzy chcą ze mną pogadać a nie obrzucać kamieniami
          dzięki
          • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 08:04
            Fascynuje mnie na tym forum, że osoby żyjące w różnych koszmarnych sytuacjach, toksycznych związkach, pakujące się w coś paskudnego czytają 99 postów ludzi, którzy z boku dostrzegają całe to bagno i próbują tę osobę ostrzec, doradzić, po czym pojawia się jeden post zgodny z tym, czego ta osoba by chciała ale wpychający w bagno jeszcze głębiej i co się dzieje? założyciel wątku trzyma się rękoma i nogami tego jednego postu i brnie ślepo dalej w swój koszmar. Psychologowie muszą mieć jednak niesamowitą cierpliwość.
          • wielbicielnaruto z tego co doczytałem to robisz za normalną kochan- 09.01.12, 21:10
            kę. Ale nie wróżę temu związkowi z dwóch powodów: - odległość zabija, coś co jest jedorazowe jest fajne, jako rutyna może okazać się całkiem do dupy. Fajnie jest się spotkać na jakiś czas, bo chemia, motyle, ta inność ale na stały związek osoba się widzę nie pisze. A tu już powinna zapalić się czerwona lampka.
    • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 23:18
      Dodam jeszcze, usmiechuaniola, ze sytuacja twoja przedstawia sie o tyle czarno, ze jego zona nie pracuje, nie ma dobrego wyksztalcenia, by sobie i dzieciom odtad zapewnic byt. I pewnie jak tylko sobie to uswiadomi, w jakiej czarnej d...jest, spokornieje, zacznie zebrac o pozostanie jego, szantazowac go, obwiniac i wszystko co tylko najgorsze na niego. Bo ona nie ma perspektywy dalszego zycia. Zadnej. Dla niej to jest koniec. Ani Pracy, ani emerytury.

      Moze warto mu to objasnic. A kobieta zona troche naiwna. Zupelnie nie pomyslala o sobie, z czego bedzie zyla w razie rozstania. I uwazam, ze to nie jest jego wina. To wina jej za taki stan rzeczy. Juz sam fakt, ze sie im od lat nie ukladalo powinien byl ja zmobilizowac do podjecia jakichs dzialan w kierunku usamodzielnienia sie, podjecia pracy. najmniejsze dziecko w koncu ma juz 10 lat.
      • mama_myszkina Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 05.12.11, 23:22
        Żona pewno przyzwyczajona, że mąż to taki Piotruś Pan (tzn Piotruś Patelnia, bo tak się to przecież powinno tłumaczyć, żaden z niego pan ;))
        • asia_i_p Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 17:05
          Piotruś Pan to nie jest Piotruś Patelnia.
          To jest grecki bożek Pan - dlatego gra na flecie, odpowiedniku fletni Pana.
    • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 14:34
      Kilka kwestii w tym temacie dorzucam:
      - rodzina tego faceta juz wycierpiala, tego juz nikt nie cofnie, nie naprawi. I, nawet gdyby pan zdecydowal sie w imie milosci do...dzieci zostac tam, to pieklo nie zniknie, juz do konca zycia (bo zona jego nie daje sobie w kasze, skoro czesto panowaly tam ciche dni, tygodnie, ba, miesiace) teraz dopiero zona bedzie miala swoje piec minut, trwajace do grobowej deski jednego lub drugiego z nich. A za chwile zostana sami ze soba gdyz dwojka dzieci jest dorosla. Tam juz zycia ni sielanki nie bedzie.
      - dzieci pana sa tak naprawde odchowane, procz 10-latka. I musza tez zrozumiec, ze jesli sie rodzicom cale zycie nie uklada, to w imie czego maja sie poswiecac i meczyc dalej ze soba. W koncu to i tak nie dziala jak prawdziwa rodzina. Czy matka, czy ojciec, maja w koncu prawo do szczescia.
      - wiele malzenstw po latach sie rozchodzi, czesto partnerzy trwaja w ukladach poki dzieci nie osiagna doroslosci czyli jakis pierwiastek odpowiedzialnosci, poswiecenia w imie wazniejszych spraw i ludzi sie tutaj pojawia. Ale jesli ludzie sie nie rozumieja, pattnerzy zawiedli,to dlaczego na boga maja sie razem meczyc?
      - ta historia dotyczy rodziny, ktora probowala funkcjonowac, kulawo bo kulawo, ale istniala. Dzieci odchowane, facet nie mysli sie dalej poswiecac, bo niby dla kogo? Chyba tylko dla obcej mu juz od dawna zony.
      - a mamuska jego niech zrozumie, ze to jej syn jest i ma po 20 latach meczarni z nieodpowiednia osoba prawo do jakiegos na starosc szczescia. Frycowe odwalil. Coz jeszcze od niego chca?
      - usmiechaniola powinna na te ciezkie chwile zluzowac z pytaniem go o ich przyszlosc, wytrzymala poltora roku, niech wytrzyma jeszcze pol, gosc musi sie pozbierac, bo zawalu dostanie albo ucieknie jeszcze w trzecia strone, od wszystkich.
      • noname2002 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 15:04
        A po czym poznajesz, że Uśiechanioła jest dla pana nową partnerką życiową a nie kolejną kochanką? Po tym, że nadal mieszka z żoną i unika rozmów Usmiechem o przyszłości? za to stara się udobruchać żonę
        • mama_myszkina Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 15:52
          Właśnie!

          U mnie w rodzinie była rzeczywiście sytuacja, gdzie małżeństwo rozsypało się lata wcześniej, ale postanowili nie robić dzieciom rewolucji do czasu aż pokończą gimnazjum. Zarówno on jak i ona kogoś tam mieli, ale dogadali się, że trzeba przez rok się wstrzymać z wyprowadzką itp. Obecnie już jest po ptakach, dzieci przyjęły to dobrze. Oceniać to można jak kto chce, ale przecież ludzie całe życie ewoluują i czasami po prostu za bardzo sie oddalają. Jednak co innego poważne planowanie przyszłości, a co innego nadskakiwanie żonie i zbywane kochanki. Mam wrażenie, że to po prostu kolejny romans tego pana.
      • enith Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 16:05
        Nowy99, kompletnie nie zrozumiałeś. Problemem nie jest rozpadająca się rodzina kochanka. Problemem jest to, że kochanek nie podejmuje decyzji i od ładnych paru lat lawiruje pomiędzy młodziutką kochanką, a rodziną, zamiast zakończyć małżeństwo, które ponoć już od dawna nie istnieje. TO jest problem. Nikt nie każe facetowi zostawać z kobietą, z którą się mu nie układa. Rozwody naprawdę są dla ludzi! Niech dzielą majątek, ustalają zasady opieki nad małoletnim dzieckiem, alimenty i każde idzie odtąd w swoją stronę. Tymczasem po tym, jak żona kazała w końcu niewiernemu małżonkowi wybierać, ten doznał nagle niemocy. Nie tylko nie zaczął formalnej sprawy rozwodowej, ale nawet się nie wyprowadził, nadskakuje rodzinie, a do tego zaczyna ograniczać dotychczas nieograniczone kontakty z kochanką. Czy tylko mi to wygląda na powolne wycofywanie się z pozamałżeńskiego romansu? Autorka wątku napisała tutaj, bo sama widzi, że relacja uległa zasadniczej zmianie, po tym, gdy żona kazała wybierać. Że nie ma już rozmów o przyszłości. Że już tak często nie dzwoni. No matko boska, jak ślepym trzeba być, żeby tego nie widzieć! Facet się wycofuje. Wybiera rodzinę. A "oficjalna" kochanka zostaje na lodzie. Takie są na chwilę obecną fakty. Przykro mi.
        • nowy99 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 17:29
          Dziwne, bo ja czytalam o czasie znajomosci rownym poltora roku - no troche ludzie musza sie poznawac zanim zdecyduja sie na drastyczny krok. Czas, kiedy rodzina dowiedziala sie o nich to miesiac - nie jest to duzo, jesli facet chce uspokoic dzieci i cala powstala w domu zbiorowa histerie, jesli chce ustalic sam ze soba co i jak z ttm domem zrobia, kredytami, wlasnosciami, praca, no troche czasu potrzebuje na to wszystko.
          Nie posadzaj mnie o nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem; autorka watku wyraznie napisala, ze facet ustala juz z zona odwiedziny na co drugi weekend, ze facet nie zgodzil sie zerwac z kochanka znajomosci. Nie spotykaja sie tez, bo mieszkaja od siebie daleko. Rozmawiaja rzadziej, bo facet musi uspokoic domowy dramat, nie chce sie afiszowac i draznic domownikow rozmowami telefonicznymi itd itp.
          Dla mnie poki co ma to wszystko jakies rece i nogi. Nie mozna tego faceta z gory podsumowywac. Na Ferowanie wyrokow nie czas.
          A autorka watku nie ma juz nic do stracenia, juz dawno jest w sidlach tej milosci wiec dlaczego mialaby reraz sie nagle wycofac. W sumie sytuacja sie klaruje, zwiazek ich sie wydal wiec musza cos postanowic albo w te albo w tamta strone. Nie bedzie dluzej w zawieszeniu. I dobrze. Dla wszystkich.
          • kol.3 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 18:00
            Już kiedyś wspominałam, że jest taka stara książka, która powinna być lekturą obowiązkową dla facetów w średnim wieku i kandydatek na kochankę - "Układ" Elii Kazana. Jest to bardzo podobna sytuacja i nawet jeśli pan odważnie wybierze nowe życie to stwierdzi, że siedzi w takim samym układzie jak poprzednio tylko w dużo gorszych warunkach finansowych.
    • kobieta_niezalezna Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 19:19
      Witaj nie chciałam wypowiadać się na forum i próbowałam skontaktować się z Tobą na maila usmiechaniola13 ale niestety odrzuca mi moje maile. Pozdrawiam trzymam kciuki i siły życzę.
      • usmiechaniola13 Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 06.12.11, 20:17
        usmiechaniola13@gmail.com




        kobieta_niezalezna napisała:

        > Witaj nie chciałam wypowiadać się na forum i próbowałam skontaktować się z Tobą
        > na maila usmiechaniola13 ale niestety odrzuca mi moje maile. Pozdrawiam trzyma
        > m kciuki i siły życzę.
        • lilao Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 14.12.11, 18:48
          napisalam Ci maila..
          • kiszczynska Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 09.01.12, 18:34
            mi?
            • zamysloneniebo Re: Chcę mieć z nim dzieci, rodzinę, ale... 11.01.12, 02:28
              I jak wygląda sytuacja? Czy facet zdecydował, mieszka już z Tobą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja