"Niedaleko pada jabłko od jabłoni?"

08.12.11, 01:00
Jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej, której głównymi badanymi obszarami jest powielanie wzorców od rodziców i chciałabym poznać Wasze zdanie w tej kwestii.

Co sądzicie o powielaniu wzorców od swoich rodziców? Ma to jakiś związek z tym jak bardzo jesteśmy do nich przywiązani? Jak myślicie, czy im bardziej nie akceptujemy jakiś zachowań/postaw rodziców to tym bardziej będziemy je powielać w swoim życiu czy wręcz przeciwnie? Jak to wygląda Waszym zdaniem?

Z góry serdecznie dziękuję za pomoc.

Pozdrawiam!
    • zrezygnowana.mama Re: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni?" 15.12.11, 13:04
      Nie ma jednej drogi, jednego schematu.

      Mój ojciec, ofiara zimnego wychowu, sam stosował zimny wychów na nas. Moja matka starała się nie powielać wzorców. Niestety traumę z domu odbija sobie w alkoholu. Mój brat chętnie imprezuje i boję się, że pójdzie w jej ślady, aczkolwiek pije mało, raczej pali trawkę. (Nie mieszka w Pl. Tam może.) Ja jestem abstynentką. Więc poszłam tak daleko od wzorca matki jak tylko można.
      Mój mąż, wychowany bez ojca, sam porzucił dwóch synów, więc poszedł tą samą drogą.

      Mam koleżankę DDA, która całkiem nieźle imprezuje. Mam drugą, która mieszka z ojcem alkoholikiem i nie potrafi się od niego wynieść. I trzecią, która z domu rodzinnego uciekła, z innym DDA się wiążąc. Sama nie pije, ale okazało się, że mąż ma z tym problem.

      Bywa z tym różnie jak widać.
      • mozambique Re: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni?" 15.12.11, 13:47
        tak na szybko = znani mi rówieśnicy ktorych małzenstwa sie rozpadły pochodzą z "rozwiedzionych" rodziców

        nawet ciekawy przykłądy mam : jedna osoba z rodziny rozwiodłą sie mając 3 nastoletnie córki , wszytkie córki wyszły za mąz i po kilku latach sie rozwiodły , jedna z tych córek nawet dwukrotnie

        analogicznie i tez niepełna rodzina - inna kobieta z moje rodziny tez mająć 3 córki nastolatki został wdową , wszystkei córki juz po śmierci ojca wyszły za mąz i mimo wielu naprawde ciezkich chwil w ich małzenstwach ( np. poronienie, śmierc noworodka, ciezka choroba męza) wszytkei te małzenstwa wciąż trwają

        mój osobisty M. pochodzi z "rozwiedzionej" rodziny , sam kilka lat temu sie rozwiódł, jego młodszy brat tez juz po rozwodzie, jego przyrodnie rodzeństwo z innych małżenstw ojca tez juz po rozwodach

        mysle ze wzorce wyniesione z domu jednak odbijają sie w dorosłym zyciu
    • joshima Re: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni?" 15.12.11, 16:31
      martuncia_89 napisała:

      > Co sądzicie o powielaniu wzorców od swoich rodziców? Ma to jakiś związek z tym
      > jak bardzo jesteśmy do nich przywiązani? Jak myślicie, czy im bardziej nie akce
      > ptujemy jakiś zachowań/postaw rodziców to tym bardziej będziemy je powielać w s
      > woim życiu czy wręcz przeciwnie?

      Moim zdaniem wiele zależy od świadomości. Jeśli ktoś jest świadom tego jakich postaw i zachowań swoich rodziców nie znosi i co mu w nich naprawdę nie odpowiada, to będzie sobie wyrabiał inne wzorce. Jeśli zaś ktoś się za wiele nie zastanawia nad życiem i nad sobą to w sposób mechaniczny, wyuczony będzie wzorce powielał.
      • verdana Re: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni?" 15.12.11, 19:27
        W mojej rodzinie jest powielanie wzorców, łacznie z wyborem tego samego zawodu - już przez szóste pokolenie.
    • k.techniczna Re: "Niedaleko pada jabłko od jabłoni?" 02.01.12, 01:52
      W mojej rodzinie wychodzi na to, że im kto bardziej był z kimś zżyty, tym bardziej jest do niego podobny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja