Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sens?

01.01.12, 16:04
Witam wszystkich,
piszę na forum pierwszy raz, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli będzie trochę chaotycznie… Jestem w lekkiej rozsypce, jak zapewne każdy, kto zwraca się o poradę tutaj i mam nadzieję, że znajdę jakieś… obiektywne spojrzenie.

Mój związek znalazł się obecnie na rozdrożu. A może już długo na nim trwał, tylko w tej chwili sytuacja się zaogniła do stanu, w którym trzeba coś zdecydować.

Zacznę może od początku. Mam 30 lat, mój mąż jest młodszy o 4. Znamy się od 4 lat, małżeństwem jesteśmy od 3. Mój mąż nie sypia ze mną wcale od 14 miesięcy, a zanim nastąpiło kompletne odstawienie, współżycie też nie było zbyt częste – przed ślubem mieliśmy kilkumiesięczną przerwę, którą składałam na karb nauk przedślubnych, potem był seks nawet raz na miesiąc, na dwa, trzy… aż w końcu znikł zupełnie. Poruszałam ten temat, łagodnie, potem bardziej stanowczo. Słyszałam cały czas, że nic się nie dzieje, mocniej naciskając – otrzymywałam zwrotnie agresywną reakcję. Próbowałam się przymilać, inicjować, ale do niczego to nie prowadziło (zanim mogło dojść do bardziej konkretnych działań zakrywał się i cmokał w czoło, potem zasypialiśmy). Proponowałam lekarza – nie, bo nic się nie dzieje, nie kochamy się, bo jest zmęczony, nie w sosie, itp. Zawsze byłam aktywna, otwarta, więc tym bardziej nie rozumiałam…

W lecie tego roku zauważyłam, że mąż ściąga filmy porno – nie jest to tragedią, bo to jest dla ludzi, ale to, że zastąpił w ten sposób całkiem sypianie ze mną, już nie jest zbyt miłe. Usłyszałam wtedy wytłumaczenie o lęku przed dzieckiem (chociaż w sumie nie mówiliśmy już o dzieciach od dawna, uznałam, że odsuwamy to na dalszy plan – wcześniej sam ). Nie rozumiałam czemu wcześniej tego nie powiedział, ale dałam mu szansę, powiedziałam, że przecież nie musimy na razie dzieci mieć, możemy się zabezpieczać, mnie nie zależy na dziecku – to on mówił o potomstwie jeszcze przed ślubem i zaraz po.

Wyjazd na wakacje, luz, odprężenie, moje zaczepki… dalej nic. Pod koniec roku coś we mnie pękło. Przestałam czuć cokolwiek pozytywnego, przestałam czuć się kobietą, mówiłam mu zresztą wcześniej, że czuję się odtrącona i prosiłam o zmiany albo chociaż rozmowę… Po świętach kazałam mu wyprowadzić się, żebyśmy mogli przemyśleć parę spraw, skoro nie chce ze mną żyć, jak z żoną. Powtarzał cały czas, że przecież jemu zależy, nic się nie dzieje, wszystko jest w porządku, pociągam go i jemu też brakuje seksu (sic!). Teraz od tygodnia jest poza domem – dzwoni raz dziennie na trzy minuty suchej rozmowy, ale jak powiedział – gdyby mu nie zależało, nie dzwoniłby wcale. Dowiedziałam się też, że to ja go odtrącałam, kiedy czegoś chciał, objawiało się to w ten sposób, że nie chciałam, żeby odrywał mnie od pilnej pracy (pracuję w domu) albo, że ośmielałam się na jego dotyk reagować śmiechem, bo czułam łaskotki. To wystarczyło, żeby go zniechęcić, nawet, jeśli później próbowałam coś inicjować sama.

Cały czas mówi, że kocha mnie i chce ze mną być, że będzie „normalnie”, ale ja już w to nie wierzę, w końcu od początku nie jest normalnie. Mamy iść do lekarza w przyszłym tygodniu, zgodził się na to postawiony pod ścianą. Ale ja jestem na takim etapie, że nie wiem, czy to cokolwiek da. Myślę o rozwodzie, bo, pomimo, że nie pije, nie bije, ale kompletną obojętnością na mnie jako kobietę zniszczył coś we mnie, chyba bezpowrotnie. Gdybym jeszcze faktycznie nie próbowała tej sytuacji uzdrawiać… gdyby nie szedł cały czas „w zaparte”.

Niestety, czuję się jak świnia, że w ogóle myślę o rozstaniu, przecież to „dobry mąż”. Wyrzuty sumienia mnie zabijają. Wydaje mi się, że on jest za młody na takie problemy, że mamy za mały staż, żeby się znudził. I niestety sądzę, że po prostu nie dobraliśmy się, wierzę, że mnie w jakiś sposób kocha, ale chyba nie taki, jak powinno się kochać żonę. Myślę, że jemu też byłoby lepiej z kimś, z kim miałby ochotę chodzić do łóżka.

Czy ktoś może mi cokolwiek doradzić? Nie ukrywam, że liczę też na Panią Ekspert…
Pozdrawiam.
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:22
      Dodam jeszcze, że mąż ogólnie nie przebywa ze mną zbyt wiele - po pracy zamyka się w pokoju z laptopem i telewizorem, namowić go nawet na wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu jest niemożliwe.
      Nie wychodzimy nigdzie, rzadko wyjeżdżamy, bo on jest wiecznie zmęczony. Oczywiście, rozumiem, pracuje, ale... Oddaliliśmy się od siebie bardzo - ja tylko proszę o większe zbliżenie, próbuję inicjować, jemu wystarczy, jeśli wieczorem obejrzymy razem serial. Także weekendy spędza w swoim pokoju, a ja w swoim - jeśli mam leżeć obok niego i patrzeć, jak ogląda stronki w internecie, to wolę już popracować. Bo np. propozycja oglądania filmu kwitowana jest "Za godzinę, ok?", a za godzinę dalej przesuwana... Spacery? Siłownia? Sport? Nie - jest na to zbyt zmęczony. Podobnie ze wspólnymi wyjściami.
      Owszem, przytula mnie, cmoka w czoło, jest miły, ale to takie... życie z bratem.
      A chyba nie o to chodzi.
      • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:34
        Nie chcę Cię dobijać, ale pierwsze co sobie pomyślałam to, ze facet dopiero teraz odkrył swoją orientację seksualną, drugie - jest inna kobieta. Mam nadzieję, że w obu przypadkach się mylę i, że rozwiążecie swoje problemy w sposób satysfakcjonujący dla obojga.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:41
          Joanno, też miałam takie myśli... On jest z tradycyjnej rodziny, wątpię, czy ewentualna inna orientacja przeszłaby tak "bez echa". Inną kobietę raczej wykluczam, jest domatorem, ale nigdy nic nie wiadomo (chodzi przecież do pracy).
          Najbardziej mnie martwi, że widzę, że za wszelką cenę chce utrzymać status quo. Jest dla mnie miły, czuły, remontuje nam dom, do którego mieliśmy się przeprowadzić i tym argumentem hojnie teraz szafuje. Utrzymuje, że ma do mnie pociąg (!!)
          Liczę, że seksuolog wyprostuje sytuację, uświadamiając mu np., że to jednak nie jest normalne i nie można tego udawać...
    • kol.3 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:33
      Przepraszam, że zadaję to pytanie, ale jakim cudem się pobraliście?
      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:38
        Na początku było z nami w porządku, dobrze się rozumieliśmy, zresztą, pod wieloma względami, dalej się rozumiemy. Ale to jest - mam wrażenie - przyjacielskie porozumienie, bo erotyki nie ma, chociaż kiedyś była...
        • ada16 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:44
          jak nic - woli chłopców
    • moniapoz Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:48
      jest coraz więcej aseksualnych facetów/ ludzi - czytałam, że mówi się już o nowej płci = aseksualni nie czują żadnych potrzeb seksualnych. wystarczy poczytać sobie forum brak seksu w małżeństwie, tam takich opowieści jest mnóstwo i wcale nie piszą tylko faceci o swoich oziębłych żonach, ale jest też wiele Pań które walczą z partnerami o jakiekolwiek działania w tej przecież bardzo ważnej sferze życia

      tak więc Twoja sytuacja nie jest normalna na pewno - nie jestem pewna czy lekarz cokolwiek tu pomoże ale warto spróbować, choć jak facet w tym wieku ma już tak niskie libido to z czasem może być tylko gorzej. chyba, że problemem nie jest niskie libido tylko inna kobieta lub brak pożądania tylko w stosunku do Twojej osoby np. wyniku rutyny
      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
      • moniapoz Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 16:55
        a tu masz linka - może to Ci da też jakiś punkt odniesienia:
        www.asexuality.org/pl/strona/pytania.htm

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 17:05
          Dziękuję, to ciekawy link, poczytałam i na pewno wrócę do tej strony...
          • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 18:07
            Ty piszesz o nim per "dobry mąż"?! Przepraszam, ale z której strony on jest dla Ciebie dobry, skoro nie zaspokaja podstawowych potrzeb: bliskości, erotyki, wspólnego spędzania czasu etc.
            Masz 30 lat i jeszcze szanse na znalezienie innego partnera z którym założyłabyś bardziej normalną rodzinę. Brak współżycia od tak długiego czasu to jak najbardziej powód do rozwodu, niczego już z tego impotenta nie wykrzeszesz tylko poczujesz się jeszcze bardziej upokorzona.
            • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 18:17
              "Dobry mąż" w wielu sprawach, a na pewno w oczach opinii publicznej, rodziny - nie zdradza (otwarcie), remontuje nam dom i wkłada w to wszystkie pieniądze, mogę na niego liczyć.
              Ale ta cholerna obojętność i brak seksu.
              Ja wiem, że piszesz prawdę, zresztą, zawsze lubiłam Twoje wpisy na forum, rozsądna z Ciebie i konkretna babka :) problem w tym, że on mi mówi, że przecież kocha, że przecież wszystko dla mnie robi, czuje do mnie pociąg, a że nie było seksu? On nie wie, dlaczego. Ewentualnie, ja go odtrącam.
              Jako neurotyczna osoba i w dodatku z rozbitej rodziny wpędzam się w wielkie poczucie winy. "A może faktycznie kocha? A może dać szansę?" mimo, że wiem na logikę, że jakby szansa miała pomóc, to by już dawno pomogła i, że ta jego miłość to może i miłość, ale nie ta małżeńska.
              W każdym razie szukam chyba jakiegoś umocnienia w postanowieniu i poczucia, że nie jestem tak totalnie świnią, za jaką zapewne uzna mnie rodzina i otoczenie.
              • olilala uwazaj i zatroszcz sie o siebie 01.01.12, 19:01
                Jak bym slyszala swoja historie.... Tez mowil ze kocha i mydlil mi oczy a malzenstwo niekonsumowane. tego lata w lipcu podjelam ostateczna decyzje i odeszlam, jestem juz w trakcie rozwodu i gratuluje sobie tej swietnej decyzji. po 3 latach malzenstwa i starania sie bez efektow tez cos we mnie peklo i juz nie bylo czego ratowac.

                Uwazaj bo tkwienie w takim chorym zwiazku jest zdradliwe/wyniszczajace dla Twojej psychiki. gdy znajdziesz sobie kogos nowego mozesz miec problemy na przyklad z samoocena - typu czy jestes wystarczajaco atrakcyjna dla partnera, mozesz stac sie bardziej zazdrosna itp. Taki partner niepostrzezenie wyniszcza psychicznie i radze uwolnic sie od takiej chorej sytuacji jak najszybciej. ja zaluje ze tak dlugo w tym tkwilam ale na szczescie udalo mi sie z tego wyplatac. i nie miej wyrzutow sumienia! czy on ma wyrzuty sumienia wyniszczajac kobiecosc w tobie? co sie sieje to sie zbiera. powodzenia! nie jestes jedyna z takim problemem!
                • forever_frozen Re: uwazaj i zatroszcz sie o siebie 01.01.12, 19:16
                  Olilala - a jeśli to nie zbyt wścibskie pytanie, czy możesz choć w przybliżeniu napisać, czy poznałaś przyczynę tego stanu u Was?

                  Ja już jestem zakompleksiona na tym tle, co z tego, że spotykam mężczyzn, dających mi jednoznacznie do zrozumienia, że gdyby nie mój stan cywilny, chętnie pogłębiliby znajomość - skoro mąż ma mnie na co dzień i nie chce...
                  • olilala Re: uwazaj i zatroszcz sie o siebie 01.01.12, 19:40
                    ja po 10 miesiacach niekonsumowanego malzenstwa odeszlam, maz prosil o powrot i obiecywal ze zajmie sie problemem, wrocilam, poszlismy do lekarza razem ale przez rok nic sie nie zmienilo, nawet mnie nie tknal, ale mowil ze sie leczy...probowalam rozmow, pytalam, probowalam na rozne sposoby wydusic cos z niego ale nic...na wiosne poszlam do lekarza z mezem, okazalo sie ze maz mydlil oczy rowniez lekarzowi i udawal ze sie leczy. opowiedzialam lekarzowi prawdziwa wersje naszej malzenskiej sytuacji i lekarzowi doslownie opadla szczeka ze zdziwienia. maz urzadzil w gabinecie awanture zbluzgal mnie i lekarza.

                    w domu spytalam meza czy jego rodzice i znajomi ktorzy sie tak zle o mnie wyrazaja bo odeszlam wiedza dlaczego odeszlam i czy przypadiem on nie jest gejem - maz zareagowal agresja i mnie popchnal. wyprowadzilam sie tego samego dnia. dotarlam do takiego punktu ze przyczyny juz mnie nie obchodzily i nie bylo czego ratowac. do tej pory nie wiem jaka jest prawdziwa przyczyna. nie interesuje mnie to juz.

                    on dalej pisze ze mnie kocha. ( sic!!!! ) jak sie wyprowadzilam probowal wzbudzac we mnie poczucie winy i trul sie tabletkami od tego lekarza. polknal cale opakowanie antydepresantow podobno i nie wiem czy mu mozgu to nie uszkodzilo. nie mam wyrzutow sumienia. wszczelam rozwod. zamknelam ten rozdzial.
                    • forever_frozen Re: uwazaj i zatroszcz sie o siebie 01.01.12, 19:44
                      O rany - współczuję przeżyć... Jednocześnie podziwiam Twoją siłę i mam nadzieję znaleźć w sobie też dość siły, żeby walczyć o rozwiązanie tej sytuacji.
              • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:15
                No dobrze, uznają, że jesteś świnią i co z tego? Nie jesteś. Jeśli masz wątpliwości to idź do sensownego psychologa i seksuologa.
                Wiesz, dzieci nie macie, przed nikim nie musisz się tłumaczyć. Ja odwaliłam numer dużo większego kalibru romansem, zostawieniem męża, zrobieniem sobie dziecka z niegdysiejszym kochankiem i rozwodem i rodzina przyjęła do wiadomości. O zdanie członków rodziny nie pytałam, nawet jeśli ktoś komentował to nie do mnie bezpośrednio. Część znajomych straciłam, nie dziwię im się absolutnie. Trudno, poziom zadowolenia z życia mam od kilku lat taki, że było warto.
                • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:21
                  Podczytując forum, pamiętam Twoją historię, nie ukrywam, że jest to jeden z inspirujących przykładów, że można i trzeba coś zmienić. Wiem, że nie mogę kierować się opinią innych, niestety to jedna z moich wielu wad, chęć zadowolenia wszystkich za wszelką cenę.
                  Mówię sobie na razie, że zrobiłam teraz pierwszy krok, czyli wystawienie go z domu, więc i dalej jakoś pójdzie... bo jakoś musi.
                  • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:26
                    Kochaj bliźniego jak siebie samego. Czy masz w otoczeniu kogoś, kto chce Ciebie zadowolić za wszelką cenę? Założę się, że nie. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom, znaczy najpierw pomyśl o sobie, a łzawe sms-y kasuj bez czytania.
                    Rozwód dostaniesz lekkim twistem na pierwszej rozprawie, od dawna nie macie podstawowej więzi.
                    Pamiętaj: on swoją szansę już miał.
                • kilimandzaro102 jezu, przestań o tym pisac!!!! masz wyrzuty sumien 04.01.12, 21:44
                  triss_merigold6 napisała:

                  > No dobrze, uznają, że jesteś świnią i co z tego? Nie jesteś. Jeśli masz wątpliw
                  > ości to idź do sensownego psychologa i seksuologa.
                  > Wiesz, dzieci nie macie, przed nikim nie musisz się tłumaczyć. Ja odwaliłam num
                  > er dużo większego kalibru romansem, zostawieniem męża, zrobieniem sobie dziecka
                  > z niegdysiejszym kochankiem i rozwodem i rodzina przyjęła do wiadomości. O zda
                  > nie członków rodziny nie pytałam, nawet jeśli ktoś komentował to nie do mnie be
                  > zpośrednio. Część znajomych straciłam, nie dziwię im się absolutnie. Trudno, po
                  > ziom zadowolenia z życia mam od kilku lat taki, że było warto.
    • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 19:27
      ale problem to przeciez nie tylko brak seksu, to ledwie objaw
      problemem jest caly charakter pana, bo jak widac nie odpowiada Ci tez sposob w jaki zyjecie - chesz tak spedzic kolejne 10-20-30 lat?
      zalozmy, ze pan sie przestraszy, zepnie, pojdzie do lekarza, uruchomi organ, bedzie sie staral zachowywac tak, jak od niego oczekujesz
      jak sadzisz, ile to potrwa? nie mozna sie "starac" cale zycie

      musisz chyba przyjac do wiadomosci, ze to taki typ, tak ma i tak miec bedzie
      bedziesz mu ciosac kolki na glowie, moze i napnie sie i postara, ale to nie bedzie trwalo wiecznie i bedziesz sie tak bujac

      ja bym zaryzykowala i poszukala modelu bardziej odpowiadajacego mi charakterem, poki dzieci nie macie i mozecie sie rozstac w miare spokojnie
    • mama_myszkina Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 20:00
      Porno uzaleznia, jak alkohol, hazard itp. Tzn niektórych nie uzalezna, ale innych tak. Zachowanie Twojego męża moimz daniem świadczy o tym, że już nie potrafi zaspokajać się inaczej niż poprzez pornografię. Jego terapia to jedyna szansa na uratowanie tego związku.
    • kroliczyca80 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 20:46
      Obejrzyj kiedyś to porno, które ściąga małżonek. Jesteś pewna, że nie ma na nim dwóch chłopców? Objawy klasyczne.
      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 20:52
        Z tego, co zdążyłam zauważyć, raczej nie było to gejowskie porno... Może szkoda, może to byłoby łatwiejsze do przełknięcia (orientacja, nic nie może poradzić).
        • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:09
          Słuchaj, wszystko jedno jakie to porno jest - facet z Tobą nie współżyje, współżyć nie będzie i nie jest to Twoja wina.
          Powtarzaj sobie jak mantrę "gdyby mnie kochał to poszedłby do lekarza/na terapię/brał viagrę/coś z tym robił". A nie robi nic poza powtarzaniem, że kocha. No cudownie, tyle, że mówienie nic nie kosztuje, natomiast kobietom o niskim poczuciu własnej wartości skutecznie zamyka dziób.
          Pomyśl, on Ci nigdy nie da dzieci. W imię czego chcesz sobie spaprać następne lata? Rodzina łyknie, a jak nie to wykrzycz, że gość się nie nadawał do podstawowej funkcji małżeńskiej. Z jego rodziną po rozwodzie nie musisz utrzymywać żadnych kontaktów, nie masz takiego obowiązku. Otoczenie - j.w.
          • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:12
            Tego mi trzeba... :) Co do dzieci, nie wiem, czy chcę je mieć, ale to drugorzędna kwestia. Natomiast na pewno chcę mieć życie seksualne. I właśnie tak sobie mówię, że terapia, lekarz, pojawiłyby się na horyzoncie już dawno, gdyby mu zależało, by uzdrowić tę sytuację. Na pewno nie chodzi o konieczność Viagry - z jego męską hydrauliką wszystko w porządku, że tak powiem...
            • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 21:21
              Odpisałam Ci jeszcze wyżej.
              Jesteś zdrową, dorosłą kobietą. Wiem, że w tym kraju dziewczyny mają kodowane katolickie poczucie winy z powodu odczuwania elementarnych potrzeb, ale uwierz, że potrzeby seksualne i chęć posiadania udanego życia seksualnego, nie jest niczym dziwacznym, chorym, nimfomańskim czy zdrożnym.
              Nienormalny (wszystko jedno z jakiego powodu) jest Twój mąż. Jeśli jest aseksualny to jego cholerny problem, nie Twój. Mogłabyś mu kibicować, gdyby podjął terapię i się starał, czasu miał na to w cholerę i trochę.
              Poszukaj sobie teraz kogoś dla czystej przyjemności poczucia się kobietą, przygody, flirtu, romansu, dopieść się i dowartościuj.
            • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 22:42
              ale zycie oprocz seksu tez chyba chcesz miec? pogadac z mezem, wyjechac gdzies, wyjsc, film objerzec, posmiac sie z czego, zagrac w gre, napic wina itd? spedzac czas w jakikolwiek mily sposob i wracac do domu z przyjemnoscia, cieszysz sie na dzwiek otwieranych drzwi
              bo w normalnych malzenstwach to tak wyglada
              po kiego grzyba taki dretwy wspołlokator? to juz wolalabym mieszkac sama i sprowadzac weekendowych narzeczonych dla relaksu, bylby i seks i zabawa :)
              • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 23:00
                Donkaczka - nie mogę tak całkiem powiedzieć, żeby był zły, żebyśmy nie rozmawiali ze sobą, nie umieli się razem pośmiać. Gdyby tak było, to wszystko byłoby łatwiejsze. Niestety, to bardziej wygląda jak przebywanie razem dwójki kolegów (tyle, że przytula i cmoka czasem w czółko), zresztą - te chwile są coraz rzadsze i sprowadzają się do bycia razem w domu, jak pisałam wyżej - serial, czasem film na laptopie.
                • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 01.01.12, 23:25
                  dziewczyno, ale wy tak krotko jestescie razem a zyjecie w takim oddaleniu od siebie, ze az zal serce sciska
                  zamykanie sie w osobnych pokojach, mijanie, ja sobie zupelnie nie wyobrazam, zwlaszcza ze nie macie szczegolnych obciazen, ktore czasem oddalaja partnerow czy sprawiaja, ze czlowiek potrzebuje sie odciac

                  on taki jest, skoro juz przed slubem tak bylo, to nie zmienisz go na tyle, bys byla szczesliwa
                  zastanow sie, czy warto, czy chcesz tak zyc kolejne lata
                  i miej na uwadze, ze tendencje sa raczej spadkowe w zwiazkach, a problemy rosna
                  idealem jest utrzymac status quo z pierwszych lat - to najlepsze, co moze cie spotkac
                  • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 08:38
                    Nie, nie - marnie już przed ślubem było w sferze intymnej. Jeśli chodzi o porozumienie, przebywanie razem - to tu tendencja spadkowa zaczęła się po ślubie i myślę, że jest pochodną tego, że w sypialni kuleje... A może to się tak wzajemnie napędza?
                    W każdym razie kiedyś byliśmy uważani przez wszystkich za idealną parę - jak oglądam nasze wspólne zdjęcia czy też zdjęcia ze ślubu, widać na nich wielką miłość. A teraz...?
                    • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 14:10
                      Uważam, że nie należy generalizować z seksem - ludzie sa rózni, mają różne priorytety i stereotypy związane z płcią niekoniecznie muszą się sprawdzać. Znam parę, która nie wspólżyje od dobrych kilku lat, ale nie przeszkadza im to razem wychodzić, oglądać filmy we własnym towarzystwie, dzielic się przeczytaną lekturą, razem śmiać i okazywać sobie czułość. Nie wiem co jest z Twoim mężem, ale mam wrażenie, że coraz bardziej tworzy sobie swój własny świat, w którym jest coraz mniej miejsca dla Ciebie, ale ponieważ większość mężczyn(kocham stereotypy:-) to jednak tchórze i asekuranci więc nie stać go na uczciwe postawienie sprawy. A może sam nie ogarnia tego co się dzieje?
                      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 14:19
                        Myślę, Joanno, że w dużej mierze tak jest, może winę ponosi też wychowanie w domu rodzinnym. Ja oczekuję czego innego, on co innego chciałby dać. Tak jak mówię, nie jest tak, żeby był dla mnie zły, nigdy nie okazywał mi troski, czułości, albo, żebyśmy nie umieli się razem śmiać.
                        Ale... coraz więcej nas dzieli, a sprawa łóżka jest gwoździem do trumny, bo dla mnie, osoby z dużymi potrzebami, to ogromny problem. Tym bardziej, że to nie kwestia "raz na miesiąc", ale już ponad roku, a ja werbalizuję sprawę od jakiegoś czasu, próbując zrozumieć, w czym rzecz i frustracja odpycha mnie od niego, jego ode mnie.
                        Być może po prostu nie dobraliśmy się i w euforii pierwszego uczucia nie zauważyliśmy tego. W takiej sytuacji, jak by to nie było przykre, rozstanie też jawi mi się jako jedyna opcja.
                        • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 14:22
                          > Być może po prostu nie dobraliśmy się i w euforii pierwszego uczucia nie zauważ
                          > yliśmy tego.
                          Myślę, że ta opcja jest bardzo prawdopodobna. Nie ma w tym niczyjej winy - tak bywa. Bez względu na to jaką decyzję podejmiesz życzę Ci dużo siły do jej reaizacj i wszystkiego dobrego.

                      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 14:22
                        Sam na pewno nie ogarnia, wiem, że chciałby utrzymać "normę" taką, jaka jest. Ja się jednak w tym duszę, absolutnie :-((( I boli mnie to, że chyba tak dramatycznie się nie dobraliśmy, bo to jednak prosta droga do poranienia nas obojga.
                        • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 18:20
                          spedzilam tak jak ty 4 lata- miedzy 28 a 32 rokiem zycia. w tym 3 i pol roku bez seksu, pieszczot dotykania czy bardziej namietnych pocalunkow, co bylo tym koszmarniejsze ze pierwszy miesiac nie wychodzilimy z lozka.Nie mialam dziecka bo nie bylo jak go zrobic. Moje poczucie wlasnej wartosci spadlo do zera.
                          Lata minely az odzyskalam pewnosc siebie i spotkalam sensownego partnera, tylko z produkcja potomka juz gorzej.
                          Jak sie boisz byc sama w domu, wynajmnij pokoj sublokatorowi - bedziesz miec z tego wiecej pozytku niz z takiego meza.
                          • plum1234 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 12:12
                            Anula, ja rowniez przez 5 lat szykowalam sie do odejscia ze zwiazku, w ktorym nie bylo dotyku, pocalunkow, seksu i szczerosci, w ktorym umieralam - partner nie chcial mi powiedziec wprost, ze nie kocha...
                            az wreszcie kiedys mi oznajmil, tzn. po pieciu latach kryzysu, ze na wszystko dla mnie za pozno, ze starsi szukaj duzo mlodszych niz ja, a mlodsi - tylko materac ze mnie zrobia... ze juz nigdy nie bede dla niega ta jedyna itp. ze dziecka ze mna na pewno nie bedzie chcial -
                            po tych slowach zakonczylam zwiazek z mysla, ze bede sama ale tez bede robila to co mi pasuje...
                            pozniej przezylam burzliwy i namietny romas, ktory pomogl mi to wszystko pozamykac i poznalam ojca mojego dziecka. teraz mam malego synka i kochanego partnera
                            • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 12:28
                              no to moj przytyki odpuscil, uswiadomil mi za to ze nigdy mnie nie pozadal ( czytaj na po;catku jakos sie przymuszal, zeby zrobic dobre wrazenie, poza tym byl wyposzczony) chcial miec wygodne zycie i poswiecic sie pracy - czyli miec gosposie i sluzaca i swiety spokoj, wiec prosi mnie na wszystko zebym go juz nie molestowala tym seksem, bo i tak go nie pociagam, wiec nic z tego nie bedzie.
                              To mi zdarlo klapki z oczu- odwolalam slub i spakowalam walizki ukochanego, bo jego obrzydzenie dla mnie nie przeszkadzalo mu u mnie mieszkac. Ciekawe ze tez wpuscilam sie zaraz pozniej w szalony romans, potem w jeszcze jedna probe zalozenia rodziny, a teraz majac prawie 40 lat jestem z kims, z kim kazdy dzien mnie cieszy i komu nie przeszkadzaja rano nieumyte zeby, walek na brzuchu, laskotki, nie uwaza seksu od tylu za upodlenie rasy ludzkiej, a od pozycje na jezdzca nie boli go zoladek ( typowe zagrywki mojego eks) i jak sobie pomysle,ze moglam spedzic reszte zycia z kims kto sie migal od kazdej proby odrobiny czulosci, a w lozku spal pol metra ode mnie dziekuje panu bogu,ze mi pozwolil przejrzec na oczy w odpowiednim momencie, nim sobie zmarnowalam zycie z kretesem i zostalam zgorzkniala i nieszczesliwa bezdzietna zona.
                              • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 12:54
                                Mój właśnie nie mówi, że mnie nie pożąda, wprost przeciwnie. Przytula mnie też. Jakby tego nie robił, nie miałabym wątpliwości.
                                A on cały czas mówi, że kocha, jest dobry, robi dla mnie wiele, remontuje dom, ale nie wie, dlaczego w sypialni do niczego nie dochodzi.
                                • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 14:36
                                  mówić, że sie kocha to żadna sztuka
                                  czyny, czyny i pożądanie
                                  remontowac dom mozna i dla cioci... no i dla siebie - on przeciez tam mieszka też
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:01
      No i jestem znowu po kilku długich rozmowach. On pisze tylko cały czas, że seksu chce, chce ze mną być, pragnie mnie itp., a dlaczego tak to wyglądało? On nie wie, albo - ja go odtrącałam.
      Mam niesamowite wyrzuty sumienia... :(
      • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:19
        Daj sobie spokój z wyrzutami sumienia, ale , oczywiście, zastanów się nad swoim wkładem w tę sytuację. Mnie to wygląda na klasyczne przerzucenie odpowiedzialności - tam gdzie mógł się wykazać to nie wie dlaczego się nie wykazał, ale doskonale wie kiedy ty nawaliłaś.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:27
          Wiem, że pewnie mogłam zrobić coś więcej, ale jak słucham jego argumentów, to nie wiem, co...
          1. Mówiąc, że mnie coś łaskocze - odtrącałam.
          2. Pytając, prosząc, nagabując - naciskałam za bardzo i to go demotywowało.
          3. Czekając... czekałam, nie wykazywałam inicjatywy.

          Faktycznie, w którymś momencie przestałam czekać na dotyk, przestał mi sprawiać przyjemność, bo odzwyczailam się od niego. Ale to nastąpiło w ciągu ostatnich dwóch, trzech miesięcy?
          Argumentuje zmęczeniem, pracą... Wiele osób jest zmęczonych, nie neguję, że ma prawo być... ale - gdyby od zmęczenia wszyscy tak stronili od żon, to ludzkość wymarłaby już dawno. Poza tym, okres ostatniej posuchy zaczął się jesienią tamtego roku, kiedy minął gorący okres w pracy i trwał całą leniwą zimę, wiosnę, itd.
          Najgorsze jest to, że on cały czas mówi, że on tego przecież CHCE! I ja się nakręcam, to mnie całkowicie rozkłada na łopatki :-(
          • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:39
            > Najgorsze jest to, że on cały czas mówi, że on tego przecież CHCE!
            To przygotuj się psychicznie, ze przy następnej jego "chcicy" dasz mu się wykazać;-) Zobaczysz wtedy jak bardzo chce i co jest w stanie zrobić poza gadaniem.
            • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:41
              :)
              Niestety ciężko stwierdzić tę chcicę - dobrze ją ukrywa.
              Dodatkowo waham się, kiedy i czy pozwolić na powrót do domu - boję się, że to by było z powrotem popadnięcie w spiralę marazmu i nie znajdę drugi raz siły na przecięcie tego...
              • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:45
                > Niestety ciężko stwierdzić tę chcicę - dobrze ją ukrywa - wtedy kiedy mówi, ze też chce i jeżeli rozmawiacie "na miescie" to przecież są hotele. Powiedziałaś mu , że ta sytuacja może doprowadzić do rozwodu? A poza tym seks seksem, a co ze strefą psychiczną, z zamykaniem się w osobnych pokojach - to przecież też ważny aspekt małżeństwa.
                • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 22:56
                  Powiedziałam o rozwodzie, jak najbardziej. Wtedy przestraszył się i zaczęło dochodzić do rozmów, zapewnień.
                  Zamykanie się w osobnych pokojach, życie "osobno"... to też problem. Na to też ma argumenty, że go przepędzam, że nie przychodzę ja do niego. Cóż, jeśli pracuję, to nie przeciągnę komputera stacjonarnego do drugiego pokoju. I tak chodzę tam częściej, niż on do mnie. On z laptopem nie przyjdzie, mimo, że proszę, bo "przepędzam go" i "nie pozwalam słuchać muzyki". Nie wiem w ogóle jak całą tę sytuację opisać - najłatwiej i najbardziej namacalnie jest pisać o brakującej intymności, bo oddalanie się na innych płaszczyznach jest takie niekonkretne - z jednej strony remontujemy dom, chcemy się przeprowadzić, wieczorem leżymy i oglądamy razem filmy, podwozi mnie, kiedy potrzebuję, kupuje mi prezenty, z drugiej - nie rozmawiamy ze sobą otwarcie, coraz mniej nas łączy.
                  • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 23:03
                    A myślałaś o terapii małżeńskiej?
                    A tak w ogóle to masz jeszcze siły walczyc i prowadzić męża za rękę?
                    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 02.01.12, 23:09
                      Myślałam. Jedziemy w środę do specjalisty. Może na początek mąż chociaż uzna, że chyba nie do końca "nic się nie dzieje".
                      Ale... nie wiem, czy mam siłę. I czuję się naprawdę jak świnia, że tak myślę.
                      • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 09:16
                        Może to egoistyczne, ale powiem Ci - nie marnuj czasu na terapie. Może sie uda, a jak nie to co? Wbijesz się w latach.
                        "Normalny" facet, jak 'chce' to robi. I nic albo niewiele mu przeszkadza. ja tez mam łaskotki, i czasem mój M mnie łaskocze niechcący. Ale to mu absolutnie w niczym nie przeszkadza, ani nie zmaniejsza jego ochoty na.
                        Czytając Towje posty i relacje z tego, co mówi mąz odnoszę wrażenie, że jak sie nie obrócisz zawsze d..a. I zawsze jest to coś , co sprawia, że ON nie może, nie chce, czuje sie zniechęcony. "Normalny" facet tak łatwo sie nie zniechęca!!! No i to zycie osobno. To jest baaardzo zła część.
                        Moim zdaniem - szukaj sobie szczęscia a nie marnuj najlepszych lat na gościa, który niezuważanie wbije Cię w lata, kompleksy. Czesam trzeba byc egoistą.
                        Myslę, że i Ty go nie kochasz, a jedynie boisz sie urtaty status quo. pomysl o tym.
                        Zyczę Ci jak najlepiej!
                      • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 09:47
                        Zobaczysz, że w ostatniej chwili coś mu wypadnie i nie traficie do tego specjalisty. Oczywiście będzie to coś szalenie ważnego, co absolutnie nie mogło czekać. :/ Napisz w środę czy miałam rację.
                        Na specjalistów był czas ze 2 lata temu, teraz jest IMO po zawodach. Niepotrzebnie jeszcze próbujesz się łudzić.
                        Aha, zdrowemu, normalnemu chłopu, któremu zależy, nie przeszkadza nic: ani ciąża, ani muzyka/brak muzyki, łaskotki, niskie/wysokie ciśnienie etc.
                        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 09:56
                          > Zobaczysz, że w ostatniej chwili coś mu wypadnie i nie traficie do tego specjal
                          > isty. Oczywiście będzie to coś szalenie ważnego, co absolutnie nie mogło czekać
                          > . :/ Napisz w środę czy miałam rację.
                          Próbował się już wcześniej trochę wykręcać, zagroziłam pozwem w poniedziałek i nastąpiła zgoda... Wiem, że raczej pojedzie, choćby dla spokoju, taki jest - bardziej obawiam się, że u lekarza będzie to samo - czyli, wszystko jest w porządku, żona mnie pociąga, tylko.... Cała nadzieja w tym, że lekarz może umie zadać odpowiednie pytania.

                          > Aha, zdrowemu, normalnemu chłopu, któremu zależy, nie przeszkadza nic: ani ciąż
                          > a, ani muzyka/brak muzyki, łaskotki, niskie/wysokie ciśnienie etc.
                          Też tak sądzę! On zasłania się cały czas pracą, że męczy się w niej fizycznie - tak, jakby był jedyny na świecie, który pracuje. W swojej pracy cały czas mam do czynienia z fizycznie i ciężko pracującymi ludźmi i nie są tak apatyczni i pozbawieni energii na cokolwiek (mają hobby, rodziny, dzieci).

                          > Na specjalistów był czas ze 2 lata temu, teraz jest IMO po zawodach. Niepotrzeb
                          > nie jeszcze próbujesz się łudzić.
                          Nie chcę, żeby ktokolwiek mógł mi zarzucić, że nie próbowałam - nawet, jeśli to ma być potwierdzenie tego, co wiem czy przeczuwam i co jemu też mówię (a z czym się oczywiście żywiołowo nie zgadza).
                          • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 10:15
                            >On zasłania się cały czas pracą, że męczy się w niej fizycznie -
                            > tak, jakby był jedyny na świecie, który pracuje. W swojej pracy cały czas mam
                            > do czynienia z fizycznie i ciężko pracującymi ludźmi i nie są tak apatyczni i p
                            > ozbawieni energii na cokolwiek (mają hobby, rodziny, dzieci).
                            "normalnego" faceta seks realsuje po zmęczeniu. Mój, żeby nie wiem, jak był zmęczony - nie odmówi :))), bo to dla mężczyzny relaks, jak powiedziałam.
                            > Nie chcę, żeby ktokolwiek mógł mi zarzucić, że nie próbowałam
                            a niby kto miałby Ci cokolwiek zarzucać. jestes z nim dla opinii innych??? Come on! Powtarzam Ci - szkoda twojego czasu. Triss ma racje mówiąc, że czas na terapię był dwa lata temu.

                            Uwierz - inaczej nie będzie,.
                            Daj sobie spokój z ciągnięciem go - bo to Ty go ciągniesz. on sam z siebie 9nie przymuszony i bez zagrożenia rozwodem) nie widzi problemu, nieprawdaż. Żeby leczyć sie trzeba chciec zmiany sytuacji i wiedziec samemu, ze ma sie problem.
                            • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 10:24
                              > > Nie chcę, żeby ktokolwiek mógł mi zarzucić, że nie próbowałam
                              > a niby kto miałby Ci cokolwiek zarzucać. jestes z nim dla opinii innych???

                              Hm, nie, ale jestem nadwrażliwa na opinię innych, zresztą i sama potrafię się "wkręcać" - lata temu zerwałam z chorobliwie zazdrosnym narzeczonym, wiem, że słusznie - a i tak do dzisiaj potrafię mieć doły z tego powodu. Jestem depresyjna i neurotyczna, to mnie gubi, sama o tym doskonale wiem. Traktuję terapię na zasadzie a) otwarcia oczu małżonkowi b) uproszczenia wszystkiego.
                              Zresztą przy takim krótkim stażu i braku zgody drugiej strony, sąd pierwsze, co by pewnie zrobił, to zaproponował próby godzenia i terapię. Chcę mieć więc też formalną podkładkę, że ja się starałam.
                              Zobaczymy, co jutro się wydarzy... Dziękuję za wsparcie i ochrzan, jest mi to potrzebne. Na pewno nie idę tam z nastawieniem, żeby całować pana po stopach za pojawienie się w gabinecie i dać się przekabacić przy pierwszym "Ale ja..." z jego strony.
                              • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 10:55

                                > Hm, nie, ale jestem nadwrażliwa na opinię innych, zresztą i sama potrafię się "
                                > wkręcać" - lata temu zerwałam z chorobliwie zazdrosnym narzeczonym, wiem, że sł
                                > usznie - a i tak do dzisiaj potrafię mieć doły z tego powodu. Jestem depresyjna
                                > i neurotyczna, to mnie gubi, sama o tym doskonale wiem.

                                to terapia należy się Tobie i naprawdę może pomóc. też jestem, a raczej byłam, samonakręcającym sie neurotykiem :)
                                > Traktuję terapię na za
                                > sadzie a) otwarcia oczu małżonkowi
                                no to cię zmartwię. Nie otwozysz mu oczy. On ma je otawrte, ale tak mu - z jakiś powodów dobrze.
                                > Zresztą przy takim krótkim stażu i braku zgody drugiej strony, sąd pierwsze, co
                                > by pewnie zrobił, to zaproponował próby godzenia i terapię.
                                przy tak długiej odmowie współzycia, jego braku sąd da rozwód na pierwszej rozprawie.
                                > Zobaczymy, co jutro się wydarzy... Dziękuję za wsparcie i ochrzan, jest mi to p
                                > otrzebne.
                                Nic się nie wydarzy. Pan albo sie wyprze. Albo uzna częciowa swój udzial (ale bron Boże nie winę), albo obieca poprawę. Poprawa nie nastapi - to na bank. Przepraszam, moze będziesz miała w najlepszym razie ze 3 seksy. Potem wszystko wróci na utarte tory. Powtarzam - pna tkwi w takim zwiazku, bo z jakis - moze bardzo dla nas pokrętnych 9ale dla niego nie) przyczyn mu to pasuje.
                                • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 10:59
                                  A czy jest w ogóle możliwość udowodnienia braku współżycia? Nikt z nami w sypialni nie siedzi... :-( Ja też dopiero u kresu zaczęłam się komukolwiek zwierzać.
                                  • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:08
                                    no nikt nie ma swiadkow w sypialni :) mowisz i tyle, malo kto klamie w takiej sytuacji, sadzisz ze chlop sie nagle przyzna do namietnego wspolzycia?
                              • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:01
                                tobie nie tyle ochrzan jest potrzebny, ale trzezwe spojrzenie z boku
                                to co znamy uznajemy za normalnosc, majac takie a nie inne uklady ciezko stwierdzic na ile odbiegaja one od normalnosci, zwlaszcza, jesli nie traca ewidentna patologia

                                podobaja mi sie wymowki pana :) w koncu stwierdzi, ze nie moze, bo nierowno oddychasz :D
                                powodzenia
                                • joanna35 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:11
                                  mąż ogólnie nie przebywa ze mną zbyt wiele - po pracy zamyka się w pokoju z laptopem i telewizorem, namowić go nawet na wspólne przebywanie w jednym pomieszczeniu jest niemożliwe.
                                  Nie wychodzimy nigdzie, rzadko wyjeżdżamy, bo on jest wiecznie zmęczony. Oczywiście, rozumiem, pracuje, ale... Oddaliliśmy się od siebie bardzo - ja tylko proszę o większe zbliżenie, próbuję inicjować, jemu wystarczy, jeśli wieczorem obejrzymy razem serial. Także weekendy spędza w swoim pokoju, a ja w swoim - jeśli mam leżeć obok niego i patrzeć, jak ogląda stronki w internecie, to wolę już popracować. Bo np. propozycja oglądania filmu kwitowana jest "Za godzinę, ok?", a za godzinę dalej przesuwana... Spacery? Siłownia? Sport? Nie - jest na to zbyt zmęczony. Podobnie ze wspólnymi wyjściami.
                                  Owszem, przytula mnie, cmoka w czoło, jest miły, ale to takie... życie z bratem.

                                  Moim zdaniem to jest przygotowywanie gruntu do braku współżycia. Pewnie Twój mąż naczytał się, jak ważna jest dla kobiet bliskość psychiczna i, że z niej bierze się chęć do współżycia, więc może postanowił w taki sposób pozbawić Cię tej chęci.
                              • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:06
                                ja bym na twoim miejscu sama sie wybrala na pare wizyt u terapeuty, zebys sie nie wkrecila w jakis dziwny uklad po raz trzeci.
                                • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:13
                                  O, ja już się "terapiowałam" w życiu parokrotnie... I tak jest już nieco lepiej :-) Ale kolejna terapia to byłoby na pewno dobre dla mnie. Zapiszę się do lekarki, która już parę razy dała mi dobre wsparcie.
    • all.those.yesterdays Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:11
      A może Twój mąż na coś choruje? Na pewno poza terapią warto zrobić bardziej szczegółowe badania. Kiedyś na forum wypowiadał się facet, który dwa lata nie sypiał z żoną - terapie nie pomagały na długo, w końcu wyszło, że żona ma poważne problemy z tarczycą i niedoborem minerałów w organizmie, choroba dawała tylko objawy zmęczenia i braku ochoty na seks. Po leczeniu wszystko wróciło do normy.
      Apatia, zmęczenie, niskie libido, brak energii do wszystkiego mogą maskować różne poważne schorzenia.
      Jeśli Twój chłop jest jednak zdrowy, to chyba nie ma co się męczyć. Faceci w tym wieku raczej przeżywają rozkwit swoich możliwości w tym względzie. Powodzenia!
      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:15
        Tak, o tym też myślałam, nawet bez związku z jego łóżkową niechęcią. Sugerowałam badania, żeby sprawdzić, czemu jest ciągle zmęczony. Bez rezultatu...
        • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:34
          bo nic mu nie jest. Albo inaczej - pan nie jest zainteresowany zmiana stanu rzeczy.
    • saguaro70 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:20
      Ta, ma sens.
      Dlaczego by nie? Tylko dlatego, że nie chce seksu?
      Widzisz, Twojemu mężowi coś jest. A mężczyźni nie lubią opowiadać nikomu o swoich kłopotach, szczególnie żonom. Zablokuj strony porno, nie dopuść by oglądał ten syf.
      Szkoda, że musiałaś go postawić pod ścianą. Ale podczas terapii bądź dla niego bardzo wyrozumiała. Przyjdą chwile zwątpienia, chęć rezygnacji z terapii. Łatwo nie będzie. Twój mąż jest zablokowany. I będzie potrzebował ogrom czasu. Nie licz, że po jednej, dwóch wizytach od razu pójdziecie do łóżka. Ale ważne, że zrobicie pierwszy krok.
      Oprócz seksuologa zaprowadź męża na badania. Pierwsze to badanie hormonów tarczycy. Tsh. Jak ma problemy z tym gruczołem to z seksu nici. Bo podczas złej pracy tarczycy następuje też spadek testosteronu, ten też należy przebadać.
      Dalej, urolog.
      Twój mąż jest za młody, żeby mieć takie kłopoty.
      Chyba, że jest gejem. Zapytaj go wprost.
      Pozdrawiam cieplutko :):)
      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:29
        saguaro70 napisała:

        > Ta, ma sens.
        > Dlaczego by nie? Tylko dlatego, że nie chce seksu?
        To również, i dlatego, że od lat idzie w zaparte, że nic się nie dzieje...

        > Widzisz, Twojemu mężowi coś jest. A mężczyźni nie lubią opowiadać nikomu o swoi
        > ch kłopotach, szczególnie żonom.
        To na pewno.

        Zablokuj strony porno, nie dopuść by oglądał t
        > en syf.
        Nie mam takiego dostępu do jego komputera, poza tym, jest informatykiem - zablokowanie nic mi nie da...

        > Oprócz seksuologa zaprowadź męża na badania. Pierwsze to badanie hormonów tarcz
        > ycy. Tsh. Jak ma problemy z tym gruczołem to z seksu nici. Bo podczas złej prac
        > y tarczycy następuje też spadek testosteronu, ten też należy przebadać.
        > Dalej, urolog.
        O tarczycy myślalam, sugerowałam badania, bez skutku... Jeśli chodzi o urologa - nie ma problemu raczej z osiągnięciem i utrzymaniem stanu podniecenia.

        > Twój mąż jest za młody, żeby mieć takie kłopoty.
        No właśnie.
        > Chyba, że jest gejem. Zapytaj go wprost.
        Próbuję długo z nim rozmawiać, czasem sugeruję sama, czy może to jest przyczyną, czy to... Czasem się tych przyczyn chwyta, czasami nie, otrzymałam już masę różnych wersji.

        Tak czy owak, terapii chcę spróbować, choćby z powodów podanych powyżej. Najbardziej jestem zniechęcona jego postawą "nic się nie dzieje, ty głupia kobieto" i oddaleniem, jakiego doświadczamy.

        > Pozdrawiam cieplutko :):)

        Dziękuję i również pozdrawiam :)
        • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:39
          forever_frozen napisała:

          > Tak czy owak, terapii chcę spróbować, choćby z powodów podanych powyżej. Najbar
          > dziej jestem zniechęcona jego postawą "nic się nie dzieje, ty głupia kobieto" i
          > oddaleniem, jakiego doświadczamy.

          Wiesz, "do tanga" trzeba dwojga. Dobrze Ci tam gdzie jesteś? Nie? To po co pchasz sama ten wózek? Bo pchasz go sama. Jestes sama w związku.
          To Ty nalegasz na terapie. pan jej nie chce i nie potrzebuje. Normalny facet na dictum o rozwodzie jesli go nie chce i mu zalezy na zonie stara się dososowac do jej oczekiwać. Albo negocjowac z nią. Ale coś robi sam z siebie. A Twój?
          Naprawdę zycze Ci jak najlepiej, dlatego prosze abys się ocknęła.
          • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 11:57
            a chyba najbardziej dolujace jest to ze facet dla ktorgo tak sie umordujesz ( lekarze, leczenie , terapia, przypominanie zeby brak leki) tak ze sama sie nadajesz tylko do leczenia, ktory nie mogl sie zdobyc na odrobine czulosci dla Ciebie, spokojnie funkcjonuje w nastepnym zwiazku i spotykasz go z zona i gromadka ( wlasnych) dzieci, ktore jakos zrobil, wiec sie choc te pare razy bzyknac musieli.
    • nabakier Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 16:42
      Nie jestem seksuologiem, może rzeczywiście facet ma jakąś traumę, która go seksualnie blokuje, może...
      Ale ja bym odeszła z takiego związku. Na moje czucie, to się wypaliło, i na takie reanimowane truchło związku szkoda waszego życia- i Twojego i jego. On się boi podjąć decyzję, ale Ty weź się w garść i zostaw to.
      Terapeuta dla Was to chyba dla wiedzy, co mu jest- będziesz spokojniejsza w przyszłości.

      Trzymam za Ciebie kciuki! Gdzieś jest prawdziwe życie :-) Anula36 trafiła, ja trafiłam po czterdziestce na moją miłość :-) Głęboki oddech i do przodu, gorzej nie będzie.
      • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 22:30

        Głęboki oddech i do przodu, gorzej
        > nie będzie.
        Popieram, po wyrwaniu sie z takiej pajeczyny moze byc tylko lepiej!
    • dada2.4 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 03.01.12, 19:20
      Cześć,
      Myślę, że duże znacznie ma w tej sytuacji oglądanie filmów porno. Jeśli Twój mąż to robi (pytanie jak często), to znaczy, że z jego zdrowiem i potencją jest wszystko ok.
      Jesli ogląda filmy pornograficzne nagminnie, może to oznaczać, że z jakiegoś powodu filmy porno podniecają go bardziej niż seks z kobietą (jakąkolwiek, nie tylko z Toba) i ogladanie ich całkowicie zaspokaja jego potrzeby seksualne (może to sa jakieś specyficzne filmy). Możliwe, że on doskonale zdaje sobie sprawę z tego problemu ale jest to coś o czym wstydzi się otwarcie mówić.
      Być może wizyta u seksuologa pomoże, ale odpowiedz sobie na pytanie czy będzisz chciała być z tym człowekiem i z nim współżyc po tych wszystkich przejściach.
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 04.01.12, 09:06
      Dziękuję Wam za wszystkie wypowiedzi jak na razie, mam nadzieję, że pojawią się jeszcze jakieś głosy, może wypowie się Pani Ekspert?
      Dzisiaj mamy jechać do lekarza, na razie to jest bez zmian.
      Pozdrawiam...
      • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 04.01.12, 12:12
        daj znac czy dotarliscie. trzymam kciuki!
        • wafelek_wisnia Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 04.01.12, 22:18
          Od roku 2008 r., odnotowałam brak seksu w naszym związku. W początkowej fazie naszej relacji-pierwsze 4 lata i kawałek 5, seks byl ważny, nieustanny. Spotykaliśmy sie na seks i seksem prawie ze żyliśmy. Lubiłam ten seks i mam wrażenie, ze on go uwielbiał równie mocno, jak dawal mi to odczuć. Byliśmy bardzo młodymi ludźmi i byly to nasze pierwsze razy, pierwsze partnerstwo. Dobra passa trwała w ciąży, po urodzeniu dziecka, w czasie mojej laktacji (maksymalne szczęście: bo mam mleko w piersiach, wariacja na tym punkcie, szał ciał), aż do.. następnej ciąży nieplanowanej, której nie dokończyliśmy.. Mocno nadszarpneło to naszym związkiem, a seks wyłączyło na kolejne 2 lata-nawet o seksie nie mówiliśmy. Potem juz mnie nie całował, potem całował jak siostrę, a pozniej całowanie bylo dla niego: obrzydliwe. (dotąd amator wyuzdanego pocałunku, nieprzerwanie dążący do niego, wkładający mi jęzor do ust i przekopujący wszystkie podwaliny szczęki..) Po calej tej sytuacji przestałam wymagać seksu, bo traktowałam to jako karę, jako cos co prowadzi do zła, z czego można- w imię dobra zrezygnować. Pamiętałam naszą przeszłość seksualna i chciałam, by mimo tego -wszystko wróciło. Insynuowałam, dawałam do zrozumienia, ze mi brakuje tej bliskości, sugerowałam, prowokowałam, namawiałam, zaczęłam się o to wykłócać, obrażać, robić mu wyrzuty i zagroziłam odejściem. Poskutkowało. Coś wracało i na zmianę gasło. Później odpuściłam , bo przestało mi sie tak mocno tego chcieć.
          Przez tą cała trwającą sytuacje oddalaliśmy się od siebie, zapomniałam, co to jest seks, przestałam sie nawet przytulać, bo tego nie potrzebowałam. Wydzieliłam sie od niego, przestał byc mężczyzną i stal się przyjacielem, kompanem, ojcem dla dziecka, współfinansującym nasze życie.. Przestałam byz zazdrosna o inne kobiety, bylo mi o obojętne. Krok po kroku, rok po roku. W koncu doszło oi tego, ze.. on mnie takiej obojętnej nie chce, pamięta jak kiedys bylo, tęskni za seksem, chciałby powrotu nas.. Jak to usłyszałam-2 tyg. temu, to spanikowałam!
          Po pierwsze odzwyczaiłam się, po drugie nie lubię juz jego dotyku, po trzecie głupio sie czuje gdy sie od mnie zlbiza, nie wiem co wtedy robic.. Ta sytuacja wydaje mi sie zabawna, niezręczna, nudna, absolutnie niepodniecająca!! Zapomniałam, ze on moze w tej roli wystąpić i teraz w ogóle go w niej nie widzę. To jakiś absurd! On kochanek? To za nami. Nie ma. Było minęło, przepadło.
          Nie podnieca mnie! Boje sie nocy, boje sie wcześniejszego położenia psać!!! On jest napalony, ja śpiąca. Stara sie mi siebie przypomnieć, ale po godzinnym masażu śpię zrelaksowana.
          Licze i naliczyłam 4 lata bez seksu.. Z jakimiś małymi epizodami. Nie jestem robotem, moja seksualność to moja psychika. Nie wroce do tego na pstrykniecie palcami. Bardzo duzo straciliśmy, a teraz trudno jest to odbudować.

          Brak seksu to dla mnie pożądanie, ale w kierunku innych mężczyzn:(
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 11:42
      Dziewczyny - dotarliśmy do seksuologa w środę, zaczynamy od badań hormonów, chociaż na moje oko to z tym nie ma nic nie w porządku. Ale sprawdzić trzeba, żeby móc dalej iść z diagnostyką.
      Nabakier zauważyła, że na jej oko "to się wypaliło". Skłaniam się też w pewnym sensie do tego twierdzenia - kiedy się pobieraliśmy, był młody, może życie w małżeństwie to jednak nie to, może pomylił uczucia przyjacielskie z namiętnością. Ale z nas dwojga to on reaguje histerycznie i agresywnie na takie sugestie. Trudna sytuacja.
      • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 12:10
        zadaj sobie teraz szczrea pytanie czy chcesz toczyć bój z nim i ze światem nie będąc pewną skutków... a raczej bez sazns ns poprawę
        masz zadatki na cierpiętnicę?
        powodzenia, cokolwiek wybierzezsz
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 12:13
          Dla spokoju sumienia, jak to też ktoś wyżej napisał, chcę tę procedurę przeprowadzić...
          • donkaczka Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 14:28
            no i slusznie, byle nie ciagnac tego za dlugo i nie marnowac czasu
            • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 18:37
              jak dla mnie to juz jest marnowanie czasu. ale to sie widzi dopiero z perspektywy kilku lat.
              • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 06.01.12, 18:52
                Dla mnie też to tylko marnowanie czasu, żadna terapia nie przyniesie efektów.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 10.01.12, 23:53
      Jeśli rozpoczęliście już Państwo próbę medycznej diagnozy, to w istocie warto ją dokończyć. Jeśli przyczyna jest somatyczna, to ta wiadomość może przynieść ulgę, bo oznacza czynnik niezależny od męża oraz taki nad którym można mieć kontrolę.
      Patrząc jednak z psychologicznego punktu widzenia, fakt, że młody mężczyzna nie dąży i nie podejmuje współżycia, bez względu na powód, i nie interesuje się sam dlaczego tak się dzieje i nie usiłuje temu zapobiec, już jest diagnostyczny.
      Powodem może być inna orientacja seksualna lub aseksualizm ( obecnie badana grupa osób ), do czego w konserwatywnym kręgu kulturowym trudno się przyznawać. Często w takich okolicznościach najprostszym rozwiązaniem jest małżeństwo służące jako parawan., także dla własnych zaprzeczonych konfliktów i dylematów.
      Może też być tak, że mąż ma jakiś deficyt czy też niedojrzałość w sferze tworzenia więzi. Mogłoby o tym świadczyć oglądanie pornografii i być może masturbowanie się. Niektórzy mężczyźni tylko w ten sposób mogą realizować swój popęd seksualny. Współżycie z kobietą, penetracja, nie przynosi im satysfakcji.
      Wtedy najlepiej podjąć psychoterapię, bo to nie jest problem seksualny tylko zaburzenia osobowości.
      Ale wymienione sytuacje, które można zrozumieć, nie uprawniają Pani męża do wykorzystywania i nadużywania Pani.
      Jeśli on sam nie jest skłonny próbować pomagać sobie a przez to i chronić Panią. Jeśli w sposób ewidentny próbuje zrzucić na Panią odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, to Pani zadaniem jest się chronić samej.
      Dlatego uważam, że może Pani rozważać rozstanie, jako formę takiej ochrony przed traumą, którą jest taka szczególna forma odrzucenia, jaką zastosował mąż. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 11.01.12, 17:44
        Dziękuję za odpowiedź, Pani Agnieszko. Na tę chwilę mąż zrobił badania hormonalne i tak, jak sądziłam, poziomy hormonów są w normie (chyba, że zaburzone są jakieś proporcje). Mąż cały czas ma pretensje i wzbudza we mnie wyrzuty sumienia, mówiąc, jak mnie kocha i przecież próbował "przez ostatnie parę miesięcy coś naprawiać"... W piątek wybieramy się na kolejną wizytę do seksuologa, zobaczę, czy lekarz powie mi cokolwiek więcej na podstawie indywidualnego wywiadu... Chyba, jak ktoś sugerował, sama powinnam zdecydować się na wizytę u terapeuty, żeby poradzić sobie z tymi wyrzutami sumienia, które czuję i jakoś sobie to poukładać w głowie...
        • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 12.01.12, 09:27
          wyrzutami sumienia ??? a to z jakiego powodu? jestes jak swięta!
          Boszszszszzzz, dziewczyno, ocknij się. Hormony OK, facet odmawia Ci podstawoej sprawy, wbija w jakies idiotyczne poczucie niższości, i niszczy Twoja psychikę.
        • triss_merigold6 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 12.01.12, 09:41
          Ty masz wyrzuty sumienia?! Idź na terapię, idź koniecznie, niech Ci ktoś z wiedzą i autorytetem pomoże zrozumieć, że jesteś ofiarą manipulacji.
          Zastanów się kobieto, czy Ty masz 9 żyć jak kto, żeby jedno zmarnować?
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 08:37
      Niestety, jestem w kropce po wczorajszej wizycie u lekarza.
      Po pierwsze, potraktował nas bardzo skrótowo, o co jestem wściekła i na pewno nikomu go nie polecę jako specjalisty. Z mężem zrobił wywiad pięciominutowy, ze mną na osobności nie rozmawiał wcale, zaprosił mnie tylko do gabinetu po rozmowie z m., nie dopuszczając mnie nawet do słowa, żebym mogła wyrazić swoje poglądy na sprawę.
      Stwierdził, że mąż ma niski testosteron, w związku z czym przepisuje mu tabletki (testosteron w okolicy 500 przy normie od 200 z kawałkiem do 880? nie wiem, może to i niski...) i namawia nas do pracy nad małżeństwem...
      Mąż zadowolony, zaklina, że chce wrócić i naprawiać, wczorajszy wyjazd skończył się ogromną awanturą, bo nie chce słyszeć o czymkolwiek innym. Nie mam już siły.
      • kol.3 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 11:45
        Mąż porobił badania hormonalne, ma wszystko w normie, ale życia seksualnego nie masz.
        Nie jesteś w żadnej kropce. Doprowadź do rozwodu zanim życie przydusi Cię do znalezienia sobie kochanka, bo wtedy mąż wniesie o rozwód z Twojej winy.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 11:52
          Na razie zarządziłam kontynuację separacji. Muszę pójść na terapię, sama sobie to poukładać w głowie. Nie nienawidzę go, więc jest mi bardzo trudno na zimno powiedzieć mu "do widzenia".
          Bardzo rozczarował mnie lekarz, który w sumie nas zbył - chciałabym więcej analizy z jego strony, a nie 5 min. rozmowy z mężem, a moich racji - zero. To na pewno by mi pomogło.
          • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 11:59
            wiesz, ale tu nie ma nic do analizy, w sumie jak na to spojrzeć. Hormony OK. Facet nie chce, bo liczy się to co raobi, a nic co mówi. Co z tego, że dekalruje, ajk nic nie robi w tym kierunku. Sprawa prosta...
            • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 12:10
              Lekarz stwierdził, że w sumie ten testosteron jest niski i też zgłupiałam, bo dla mnie to środek normy??
          • zuzi.1 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 12:46
            Czy byliście w specjalistycznej klinice zajmującej się tylko i wyłącznie leczeniem problemów z erekcją itp. czy poszliście do pierwszego lepszego seksuologa? Moim zdaniem TYLKO badania w specjalizstycznej klinice leczącej tego typu problemy mają sens.
            • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 13:23
              Mąż nie ma problemów z techniczną stroną absolutnie - dlatego żałuję, że lekarz nie dał mi się wypowiedzieć (notabene renomowany i polecany specjalista), powiedziałabym mu o moich obserwacjach. Owszem, lekarz stwierdził, że to nie jest normalna sytuacja, ale nie drążył. Uważam, że jednostronnie podszedł do sprawy.
            • zuzi.1 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 16:03
              I jeszcze jedno jeżeli po raz kolejny zdecydujesz wybrac się z nim do jakiejś np. kliniki na wszechstronne badania, najpierw przygotuj sobie tzw. grunt na taką wizytę, tj. wybierz się tam najpier samodzielnie, do osoby, która specjalizuje się w takich ciężkich przypadkach jak Twój mąż, opowiedz temu specjaliście jakie masz z mężem problmy, jak wyglądało Wasze pożycie małżeńskie itp. wszystko po kolei, jak się zachowywął podczas stosunków, jak się zachowuje obecnie itp. jak na spowiedzi:) i wówczas dopiero wybierz się razem z mężem, myślę, że w takiej sytuacji lekarz potraktuje Cię i Was bardziej odpowiedzialnie, wiedząc z jak cięzkim przypadkiem ma do czynienia. Spytaj się go, czy jeżlei mąż jest np. ukrytym gejem lub jest kompletnie aseksualny ( a nie chce tego za żadne skarby świata ujawnic) to czy możesz coś jeszcze zrobic, aby się upewnic, że jest sens przy nim trwac dalej, powiedz mu, że masz wyrzuty sumienia co do męża, ale coraz bardziej też masz wyrzuty wobec siebie samej, z uwagi na swoje potzreby seks.
      • zuzi.1 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 12:51
        No dobrze, ale co z tym seksem???????, powiedz mu , ze albo Ci pokaze, że wszystko z nim ok, tj. seks codziennie, kilka razy w ciągu nocy, albo (jeżeli jeszcze dajesz mu dalej jakąś szansę) szukacie powodu med. jego problemów dalej i to Ty decydujesz jakich kolejnych lekarzy/kliniki odwiedzicie, albo chce współpracowac albo koniec związku...oczywiście stanowisko lekarza którego odwiedziliście jest b. wygodne dla Twojego męża, ale powiedz, że Ciebie to nie satysfakcjonuje i albo działacie dalej aż do satysfakcjonującego CIEBIE skutku, albo niech spada i mydli oczy kolejnej ofierze...
        • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 12:56
          A poza tym - i to chyba kluczowe - seks satysfakcjonujący Ciebie, to nie tylko erekcja. Mozna kobiecie dać seksulaną satysfakcję na kilka sposobów, gdzie erekcja nie jest warunkiem koniecznym. Koniecznym warunkiem jest CHĘC.


          Można być impotentem i mieć seksualnie zaspokojoną zonę/partnerkę - zaspokojoną przez tegoż męża - impotenta.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 13:28
          Teraz chwilowo po tej całej sytuacji ja nie wyobrażam sobie z nim iść do łóżka, niestety. Zniechęciłam się do niego i czuję, jakby był, nie wiem, krewnym? Miły, ale intymne gesty wydają mi się... dziwne.
          Dlatego zdecydowałam na razie o odseparowaniu się i odczekaniu, w jaki sposób skrystalizują się te emocje - czy będę chciała dać ostatnią szansę, czy uznam, że jednak to zakończę.
          • anusia29 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 13:44
            I myślę, że to dobry wybór. daj okrzepnąc emocjom. Byle nie za długo. .Zasatnów się dobrze czego chcesz, z czego możesz zerezygnować, z czego absolutnie nie. I podejmij decyzję.

            I bądź szczęsliwa. Bo powinnaś i możesz. :)
          • nabakier Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 14:07
            Forever, widzę że masz skłonność do poczucia winy. Rozumiem, bo też tak mam i to wcale nie oznacza uległości, broń panie, to jest wewnętrzne spalanie się "by nie skrzywdzić". Warto w tym oczywiście pogrzebać, dlaczego tak jest (dzieciństwo?), ale przede wszystkim zdać sobie sprawę, że to poczucie winy JEST i SKRZYWIA ogląd rzeczywistości oraz HAMUJE podejmowanie decyzji. To jest jak ślepa plamka- działa, a nie widzisz, że działa. Weź to poważnie pod uwagę.
            W tej sytuacji rzeczywiście lepiej, że poszliście do seksuologa, to Ci da poczucie, że zrobiłaś wszystko.
            Dalej- współżycie na siłę tylko pogorszy sprawę. Teraz rozmowa, i tylko to. Ale poważna. Nie ma, że on "nie wie, dlaczego"- on MUSI CHCIEĆ SIĘ DOWIEDZIEĆ. Nie można tak sobie przeskoczyć tego etapu (seksu) i "zacząć od nowa", bo się nie uda- wrócą nieprzerobione problemy, o ile w ogóle to współżycie by się zaczęło. Trzeba też przeleczyć powstałe już traumy.
            I teraz- przyznajesz się do swoich traum? Przyznajesz im wagę? Czy on się tym interesuje? I czy dasz radę to wszystko jeszcze nieść?
            Ja bym ci radziła, żebyś poszła sama do psychologa (pomoże radzić sobie z taką sytuacją) albo do seksuologa- innego oczywiście (powie, jak postępować).
            Trzymaj się !
          • enith Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 14:43
            Bierz dziewczyno te wyniki i idź do seksuologa SAMA. Do innego, rzecz jasna, bo ten wasz to jakiś partacz, skoro sprawę nieistniejącego w małżeństwie seksu załatwił pigułkami na trwającej pieć minut wizycie. Przynajmniej będziesz miałą okazję porozmawiać o swoich uczuciach i dowiesz się, czy to leczenie testosteronem ma w ogóle sens, skoro jak byk stoi, że wyniki są w normie. Nawet jeśli nie masz zamiaru ratować małżeństwa, powinnaś iść, żeby potem znowu nie zżerało cię poczucie winy. Musisz z tym walczyć! Mąż zaniedbuje od wielu miesięcy jedną z kluczowych kwestii w małżeństwie, a TY masz wyrzuty sumienia! Przepracuj to na terapii, bo warto.
          • zuzi.1 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 14.01.12, 15:57
            Przeczytałam sobie od początku wszystkie Twoje wypowiedzi i zastanawiam się, czy seksuolog będzie Wam w stanie pomóc, skoro facet nie ujawnia rzeczywistych przyczyn swojego zachowania? On zapewne dokładnie wie o co kaman, ale pilnie tej informacji strzeże...Czy on utzrymuje kontakty se swoimi znajomymi z dawnych lat szkolnych/studenckich itp?czy wychodzicie gdzies razem z jego znajomymi? Czy wogóle ma jakichś swoich znajomych? Czy tez facet nie utrzymuje kompletnie żadnego kontaktu z dawnymi znajomymi? Może spróbowałabys w jakis sposób dotrzec do jego dawnych znajomych i porozmawiac z kims na jego temat, jakiego go pamiętają, jak się zachowywał, czy czegoś podejrzanego nie zauważyli. Ja miałam jednego kolegę geja w liceum, który przez długi czas się nie ujawniał, cały czas przyjaźnił się i imprezował prawie jedynie z koleżankami, a nie z kolegami. Z tego co wiem, swoją orientację ujawnił dopiero na studiach. To, że Twój mąż ogląda nie gejowskie porno, to nie jest jeszcze dowod na to, że gejem byc nie może, może to jego kolejna zasłona dymna, aby po raz kolejny zrobic Ci wodę z mózgu, no bo skoro ogląda "normalne" porno, to gejem nie jest...Ja bym wybrała się do jakiegoś gejowskiego klubu i spróbowała namówic jakiego naprawdę super chłopaka na przetestowanie za penądze Twojego męża. Wybierz tylko naprawdę jakieś gejowskie "ciacho", wielu takich jest i klubów gejowskich obenie też od pyty. No bo skoro z hydrauliką wszystko w porządku, to co seksuolog może pomóc, skoro facet nie chce ujawnic swoich rzeczywistych problemów. A jak było z tym Waszym seksem wtedy, gdy jeszcze był? Jakie facet miał preferencje jeśli chodzi o pozycje? Czy nie zauważyłaś żeby w jakiś odmienny sposób reagował np. na jakieś wypowiadane przez Ciebie głośno fantazje erotyczne? Pomyśl, może sobie coś przypomnisz.
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 22.01.12, 10:44
      Jeśli jeszcze ktoś czyta... :)
      Poszłam na terapię sama - mam w tej chwili za sobą pierwsze spotkanie. Przyzwyczajam się do myśli, że to się chyba jednak kończy - mąż dalej poza domem, starań - poza słowami, jak zawsze - nie widzę z jego strony, raczej próby a to udawania, że nic się nie dzieje, a to pasywno-agresywne odzywki "tęsknię, ale ty masz to w d...." . Zresztą, nawet, gdyby zaczął się ogromnie starać, żyć ze mną na każdej płaszczyźnie, na jakiej powinno żyć wspólnie małżeństwo, nie wiem, ile by potrwało takie "ożywienie" i czy chciałabym ponownie się próbować do niego przekonać.
      • zielony_marcepan Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 22.01.12, 12:14
        Czytamy,czytamy;)
        Dobrze,ze chodzisz na terapie,szkoda tylko,ze sama.Najwyrazniej maz nie widzi(albo nie chce widziec)problemu.Niezaleznie od rozwoju sytuacji zycze ci duzo szczescia:) Pozdrawiam.
      • attiya Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 22.01.12, 17:33
        gdyby tęsknił, gdyby zależało mu to zrobiłby co następuje - w dowolnej kolejności
        kolacja, bukiet kwiatów, prezenty, łóżko i szalony seks jednen po drugim, cały czas mówiłby ci to co kobieta chce usłyszeć bez durnowatych tekstów "tęsknię ale ty masz mnie w d.pie" - sory ale to nie jest tekst kochającego faceta. Biegałby oprócz tego od terapeuty do terapeuty, robiłby milion badań.
        Na koniec - jest przed trzydziestką, co będzie za 10, 20 lat?
        aha - w ramach wspólnego życia - niespodziewany wyjazd, wspólne, szalone wakacje, weekend tu, weekend tam, kino, kawiarnia, kolacja w domu itd itd itd
        ile dostałaś od niego kwiatów w ciągu ostatniego roku? Ile prezentów? Ile nagłych, niespodziewanych wyjść aby zrobić Ci miłą niespodziankę? Czy choc raz z wyprzedzeniem rocznym planowaliście niezapomniany wyjazd? A w czasie tego wyjazdu razem wspólnie spędzaliście czas?
        No i aha...wspólne oglądanie serialu to powinniście sobie zostawić jak Wam chwilowo pomysły się wyczerpią, ot taki oddech przed następującym wyjazdem/kinem/kolacją/romantycznym wieczorem.
        mąż, któremu zależy wyczekuje na żonę przez domem, posyła jej przez posłańców kwiaty, słodycze, wysyła ciągle sms-y "kocham, wybacz, dam z siebie wszystko, nigdy juz nie będzie jak było" i są to smsy bez durnowatych tekstów "tęsknię ale ty nasz mnie w de"
        aha - i robi żonie dziecko, żeby w każdy sposób zatrzymać ją przy sobie :D
        • anula36 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 22.01.12, 19:16
          czytam,ale to co piszesz,nie napawa optymizmem:(
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 23.01.12, 08:28
          Wiesz, Attyia, on na wszystko ma argument - brak pieniędzy. Zgadzam się, że nie przelewa nam się szaleńczo, ale... wyjście na fajną wycieczkę, spacer po romantycznych zakątkach naszego miasta - a jest z czego wybierać - przecież to nie kosztuje wiele.
          Prezenty dostaję od niego "na okazje", tu nie mogę powiedzieć. Ale prezenty to nie wszystko, oddałabym prezenty za poczucie, że rzeczywiście jest moim mężem, że mnie pragnie.
    • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 22.01.12, 19:35
      Chodzę sama, bo nie będę już go namawiać, prosić się - terapeutka zresztą też stwierdziła, po tym, jak doszłam również ja do takiego wniosku i niezależnie od tego zostałam w identyczny sposób "potrząśnięta" przez mamę - że po prostu nie mogę do niczego go zmusić. On powinien, jeśli już, okazać jakieś chęci, tak, jak pisze Attiya - powinien sam z siebie biegać od terapii do terapii i to już dawno, a nie teraz, kiedy postawiłam sprawę na ostrzu noża. Mogłabym oczywiście zaciągnąć go siłą do terapeuty - ale to nie ma sensu, to dorosły człowiek. Albo jemu samemu zależy na czymś, albo nie - a im bardziej pokazuje, że on ma to gdzieś, tym bardziej i ja odpuszczam cokolwiek...
      • bul.war Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 25.01.12, 14:47
        Wiesz, chciałbym odpowiedzieć na Twój post z przeciwnego punktu widzenia.
        Nie wiem co naprawdę dzieje się w Twoim związku, ale my obecnie jesteśny na prawie tym samym etapie (prawie, bo jeszcze mieszkam w domu, ale sytuacja między nami wygląda identycznie i moja Żona opisałaby ją dokładnie tak jak ty).
        Chciałbym tylko przedstawić kilka rzeczy, które doprowadziły do tego stanu.
        Więc przez długi czas przed ślubem brak seksu. Żona stwiedza, że nigdy do tego nie dążyłem i zawsze Ją odpychałem. Jednak były romantyczne spacery, kolacje przy świecach, wyścia na dyskoteki, pikniki w lesie. Ja pamiętam, że za każdym razem, gdy miało do czegos dojść słyszałem: "Nie, dziękuję", "Boję się", "Chyba dziś nie mam ochoty" i ostateczny argument gdzy byłem bardziej stanowczy: "Przecież mnie nie zgwałcisz". Dzisiaj to słyszę, jako zarzut,że gdyby mi zależało bardziej bym nalegał. Za każdym razem starałem się Ją zadowolić (tzn. tylko pieszczotami, bez stosunku) i raczej to sie udawało, ale gdy ja o coś prosiłem słyszałem: "Jak musisz, to idź do łazienki i sam sobie poradź". Odpuszczałem więc, a teraz słyszę, że skoro nie nalegałem, to widocznie nie mam żadnych potrzeb.
        Potem, gdy zaczęlismy współżycie to też tylko klasyczna pozycja i ja miałem się starać o to kazdego dnia, pokazywać, że mam ochotę, a żona decydowała kiedy. Jeśli kilka razy w roku zdażyło się, że to ja nie miałem ochoty na seks - awantura, że Ją odpycham. To, że czasem każdego wieczoru przez dwa tygodnie słyszałem "nie dziekuję, dziś nie mam ochoty" nie podlegało dyskusji, a obecnie nawet nie jest wspominane.
        W końcu zrezygnowałem i faktycznie czekałem tylko na propozycje ze strony żony, a efektem jest sytuacja Taka jak u Ciebie.
        Słyszę, że mam pokazać, że mi zależy, że mam się zachowywac po męsku i być zdecydowanym, a jednocześnie jakakolwiek inicjatywa w łóżku odbiegająca od klasycznego stosunku (i nie chodzi mi o żadne wydziwanie, ale nawet zmiana pozycji na siedzącą, pieszczoty dłońmi) powoduje protest, odwrócenie się tyłem i stwierdzenie, że nie dbam o Jej potrzeby. Nie wiem co można, skoro nic nie mozna, a jednocześnie jeśli nie wykazuje inicjatywy to słyszę, że jestem pedał, i Jej nie kocham.
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 25.01.12, 15:00
          No cóż, dzięki za próbę spojrzenia z drugiej strony.
          Muszę jednak powiedzieć, że u nas wygląda(ło) to inaczej - jestem osobą bardzo namiętną i chętną do seksu, kiedyś często sama inicjowałam współżycie, na pewno też nie ograniczam się do jednej pozycji (chociaż mój mąż ma swoją ulubioną, nie jest to pozycja klasyczna).
          Nie było romantycznych spacerów, pikników, dyskotek, wyjść na kawę czy kolację... On, jak sam przyznaje, "nie umie robić takich rzeczy", a moja inicjatywa była prawie zawsze utrącana, bo nie ma pieniędzy ani ochoty.
          Nie powiem, że NIGDY mój mąż nie usłyszał ode mnie "nie dziś", ale nie było to na pewno nagminne, jak u Ciebie - a raz na czas każdemu może się to zdarzyć i rozumiem, że mąż też nie zawsze ma ochotę się kochać. Jednak on przestał w ogóle się mną interesować, a na moje próby inicjowania - nie reagował.
          Rozumiem, że jesteś rozgoryczony, ale moja sytuacja jednak nijak się ma do Twojej, no chyba, że założymy, że to mój mąż odgrywa rolę Twojej żony...
        • forever_frozen Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 25.01.12, 15:12
          A, doprecyzuję - oczywiście jakiekolwiek "nie dzisiaj" jakie mój mąż mógł ode mnie usłyszeć, datują się sprzed co najmniej dwóch lat, w ciągu ostatnich 14 miesięcy nie próbował inicjować seksu.
          W ogóle zastanawiam się, czy przeczytałeś uważnie mój pierwszy post, w którym piszę, że ja wręcz błagałam męża, żeby się ze mną kochał - nie wiem więc, dlaczego porównujesz mnie do swojej żony...
          • ledzeppelin3 Re: Patowa sytuacja w małżeństwie - czy to ma sen 25.01.12, 17:31
            Facet Tobą manipuluje aż miło.
            To popapraniec. Szkoda życia na niego. Młodość minie ani się obejrzysz i zobaczysz, że zmarnowałaś najlepsze lata, dziecka niet (chcica na dziecko może przyjść niespodziewanie, a nie czarujmy się - po 37 roku życia szanse na ciążę bez drogiego i bolesnego leczenia są mizerne, choć kolorowe pisemka promuja "późne macierzyństwo") i jesteś sama, a pan czuje się świetnie w swoim światku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja