dmuchawcelatawce
01.01.12, 23:03
Pani Ekspert, drodzy forumowicze, w mojej rodzinie istnieje problem toksycznej realcji matka-corka.Zastanawiam sie czy jestem w stanie na to jakos wplynac, cos zmienic, poprawic.
Moja matka ma dwie corki, starsza czyli mnie, osobe ktora "da sobie rade" oraz mlodsza, ktora jej zdaniem "rady sobie nie da". Mnie od poczatku pozostawila samej sobie, co zreszta bardzo mi pasowalo. Wyrozniala moja siostre od zawsze. Ale nie o tym.
Moim zdaniem oraz wszsytkich, ktorzy te relacje znaja zbyt troszczyla sie o moja siostre. Dopuki zyl ojciec to jeszcze nie bylo to takie ostre, on jeszcze potrafil ja jakos powstrzymac. Cala ta troska jak mozna przypuszczac nie skonczylo sie to dla siotry dobrze. Dziewczyna mieszka w bardzo duzym miescie z mamusia a jakze, nie ma pracy, na koncie zyciowym pare prac, ktore w wiekszosci ktos jej "zalatwial'i z ktorych nastepnie byla regularnie mniej lub bardziej elegancko usuwana. Udalo jej sie natomiast skonczyc studia. Meza (wcale nie duzo bardziej zaradnego) sprowadzila do dwupokojowego mieszkania mamy. Ma obecnie 3 letnia coreczke, ktora wlasciwie wychowuje mama czyli babcia dziewczynki. Siostra majac lat 37, meza i dziecko wlasciwie wciaz zyje jak nastolatka a nawet gorzej bo jako nastolatka przynajmniej sie uczyla. Mama udostepnila calej trojce duzy pokoj, sama zamieszkala w malym. Obecnie wnuczka juz zostala przeniesona do pokoju babci (bo tam sie lepiej wyspi). Zyja w biedzie, moja matka na glodowej emeryturze, moja siostra bezrobotna, szwagier ima sie roznych prac na tzw. umowy smieciowe. Smutny ten dom.
Zastanawiam sie czy moglabym cos zrobic aby przerwac ta toksyczna biede, zrobic cos co spowodowaloby aby matka zrozumiala, ze takie pieszczenie corki przynosi jej tylko szkode. Zal mi matki, bo siostra ja wykorzystuje, a ona juz nie jest mlodsza i jest coraz bardziej chora.